Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

zmieniam zdanie o policji

Featured Replies

Napisano

do tej pory jednak miałem dla nich resztki sympatii . koniec ...

przyczyna: jechałem sobie spokojnie w sobotę do domu od znajomych. w jednej z miejscowości jest przez dłuższy czas ograniczenie do 40 km/h. jechałem więc zgodnie z ograniczeniem (m.in. dlatego, że tam często suszą). na bagażnik wsiadł mi TIR. za tą miejscowością z kolei zaczyna sie ograniczenie do 60 (kilkaset metrów do skrzyżowania na górce i na łuku - prawie zero widoczności). tego kierowcy ciężarówki już chyba było za dużo. włączył klakson, długie i zaczał mnie wyprzedzać (pod górę, zakaz wyprzedzania, podwójna ciągła). w chwili, kiedy mnie minął ciągnik, zaczął na mnie zjeżdżać zmuszając mnie do ucieczki na pobocze. zadzwoniłem na policję i opisałem zdarzenie. dyżurny stwierdził, że przekazuje sprawę do odległej o 20 km legnicy i oni go zatrzymają. pojechałem więc za TIR`em. oczywiście dojechaliśmy do legnicy nie niepokojeni przez nikogo. Pan Ciężarówkowy w międzyczasie ciął zakręty, na 40 jechał 80, wyprzedzał spychając innych na pobocze lub zmuszając do hamowania. przejechalismy legnicę. zadzwoniłem ponownie na 997. zgłosiła się legnica i poinformowano mnie, że wysłano radiowóz i zaraz go zatrzymają. taaa... dojechaliśmy do lubina (kolejne prawie 30 km) i nadal nic. TIR zjechał do bazy przeładunkowej. zatrzymałem sie i wykonałem trzeci telefon (od pierwszego minęło ok. 50 minut). tym razem dyżurny komendy lubińskiej odpowiedział, że sprawę zna i że wysłał patrol, ale zostali zatrzymani do kolizji drogowej i że zaraz potem będa interweniować. pojechałem więc do domu. w niedzielę wysłałem maila do oficera prasowego komendy z zapytaniem, czy interwencja została podjęta, a jeśli nie, to dlaczego? do dziś żadnej odpowiedzi. ale nadal czekam...

Napisano

> maila do oficera prasowego komendy z zapytaniem, czy interwencja

> została podjęta, a jeśli nie, to dlaczego? do dziś żadnej

> odpowiedzi. ale nadal czekam...

Pewnie okaże się, ze Policja w IV RP ma za mało sił i środków, aby poza planowanymi zadaniami, zająć się ściganiem takich "pojedynczych" przypadków smirk.gif

... i że nawet jakby psa IRAsiad włączyli do akcji, to i tak nie dadzą rady zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

...że w międzyczasie minęliśmy dwa radiowozy...

Napisano

Niestety taka jest prawda. Polska policja zdecydowanie czescie przeszkadza niz pomaga. Przynajmniej ja mam takie wrazenie.

Sytuacja 1.

Jade z Krakowa do Tarnowa przez jakies wioski (omijam glowna droge bo tam korki). Jade moim CC900 wiec demon predkosc to to niejest. Przedemna jedzie jakis dziadek w peugeocie 306 caly czas 60km/h. Gdy zaczynam go wyprzedzac przyspiesza a majac silniejsze auto uniemozliwia mi wyprzedzenie. To doslownie zabawa w kotka i myszke. Z 20 razy probowalem. Zrezygnowany dzwonie na 112 a tam sie dowiaduje ze oni do takich glupot nie beda wysylac radiowozu.

Sytuacja 2.

Jade moim CCS. Dojezdzam do domu. Kilometr przed domem widze ze stoja i susza na przeciwnym pasie (droga dwujezdniowa). W domu wysadzam matke i wracam spowrotem wiec majac swiadomosc ze stoja jade piekne przepisowe 60km/h mimo ze droga szeroka dwupasmowa dwujezdniowa. Malo kto jezdzi tam przepisowo. Dojezdzam do radiowozu a pan wyskakuje z lizakiem, pieknie sie przedstawia i mowi ze powodem zatrzymania jest przekroczenie predkosci. I ze jechalem 80km/h a tutaj jes ograniczenie do 60. Pokazuje mi na radarze odczyta 81km/h. Niestety poproszony o pokazanie czasu od pomiaru mowi ze ten radar nie udostepnia takiej funkcji. Po 15 minutach awantury ze mna puszcza mnie i mowi ze to tylko ze wzgledu na jego dobre serce.

Sytuacja 3

Jade moim CCS po polnej waskiej drodze poza miastem. Ida jacys ludzie (rodzinka w stylu tatus, mamusia, dzieci, dziadek, babcia itd). Moje auto ma zamontowany glosny wydech, jest zolte, troche spojlerow ogolnie troche sie wyroznia z tlumu. Dlatego ze droga pusta pozwolilem sobie jechac troche szybciej niz 60. Ale widzac w/w rodzine zwalniam pieknie do 60 i omijam ich (na drugim biegu wiec przy takich wydechu dosc glosno). W tym momencie widze ze ojciec rodziny cos mi pokazuje ale zabardzo niewiem o co chodzi. Okazalo sie jedank ze pobladzilem i zaraz musialem wracac ta sama droga. Tym razem cala rodzina idzie srodkiem drogi i nie raczy mnie przepuscic. Zatrzymuje sie. A ojciec rodziny podchodzi do mnie, stuka przez szybke to otwieram i pytam o co chodzi a on zamiast mowic cos do mnie chwyta mnie za kolnierz i dostaje mocnego strzala w zeby. I mowi ze za szybko jechalem. Niewiele myslac wrzucam jedynke i ruszam do przodu (naszczescie rodzinie przedemna udaje sie uciec - przykro mi ale niemoge pozwolic sobie zeby czlowiek mnie zmasakrowal). Dzwonie na 112 i mowie ze chcialem zgloscic pobicie i ze sprawca jest zaraz obok mnie i chwilowo nigdzie nie ucieknie bo w poblizu nic niema. Tam dowiaduje sie ze najblizszy radiowoz moze podjechac za 2,5h. Olewam sprawe i jade do domu.

Sytuacja 4.

Jade sobie przez osiedle okolo 30km/h (ograniczenie do 20km/h). Droga typowo osiedlowa. Z boku z przeciwnej strony zaparkowany jakis samochodu. Z naprzeciwka jedzie jakis pan fabia. Widzi mnie, widzi zaparkowany samochod, ale dochodzi do wniosku ze sie zmiesci. Ja tez sadze ze sa na to szanse, chociaz wasko bedzie. Zjezdzam mozliwie najblizej prawego kraweznika i jade. Niestety zmiescic sie nie udalo. Konczy sie na rozbitym moim lusterku i porysowanym lusterku w fabii. Czlowiek sie zatrzymuje, biegnie do mnie i mowi zebym mu oddawal pieniadze za lusterko bo to moja wina bo jechalem za szybko. Dzwonimy na 112, chlopaki przyjezdzaja po 2h i orzekaja wspolwine. Moim zdaniem niesprawiedliwie ale coz. Do wtedy i tak juz sie nauczylem na na chlopakow liczyc nie mozna.

Sytuacja 5.

Jade ostatnio po miescie ktorego nieznam. W ostatnim momencie dostrzegam drogowskaz w lewo ze tam mam jechac. Niestety na lewym pasie jest korek juz od prawie kilometra. Nikt mnie nie chce wpuscic. Probuje czekac chwile ale ci za mna trabia zebym sie posunal bo niemoga przezemnie przejechac mimo ze maja zielone. Aby nie blokowac ruchu dojezdzam do samego przodu o wjezdzam przed pierwszego kierowce. Zaraz za skeretm stoja chlopaki i bez zadnej dyskusji 250zl i 5 punktow. Nic ich nieinteresuje.

Takiech sytuacji moglbym jeszcze wymieniac przez pare godzin.

Napisano

Zwykłe lenistwo nic więcej, podobnie jest ze sprzątaniem dróg zgłosisz to musi stać się cud żeby ktoś się za to zabrał

Napisano

> Niestety taka jest prawda.

Po pierwsze nie dac sie zabic,

po drugie nie dac sie zlapac...

Napisano

> Po pierwsze nie dac sie zabic,

> po drugie nie dac sie zlapac...

Dokladnie, umiesz liczyc, licz na siebie, co prawda niegdy nie oczekiwalem pomocy od niebieskich, ale rowniez nigdy jej nie dostalem. Tam gdzie sa wprowadzaja jedynie zamet, a tzw kontrole drogowe/radarowe sa po to aby komus kase nabic, a nie po to aby bylo bezpiecznie. Jak zyje to policja mnie raz zaskoczyla udana poprawna interwencjia na x razy spartalonych, co mowi samo za siebie.

Wiadomo, policjant tez tylko czlowiek, szkoda tylko ze te wyjatki to udane interwencjie. Udane interwencjie powinny byc norma a nie wyjatkiem.

pzdr.

Napisano

> Dokladnie, umiesz liczyc, licz na siebie, co prawda niegdy nie

> oczekiwalem pomocy od niebieskich, ale rowniez nigdy jej nie

> dostalem.

W zeszlym roku zostalem zatrzymany kolo Torunia w srodku nocy jadac z Pomorza do domu. Przekroczylem dozwolona predkosc o 15 km/h w Łysomicach. W czasie kontroli dokumentow zostalem aresztowany i wrzucony na dolek w Toruniu. Okazalo sie, ze jade kradzionym autem. Na nic byly moje tlumaczenia, ze auto bylo skradzione ze 4-5 lat temu, ale zostalo odnalezione i wszystko powinno byc ok. Niebiescy nie dali sie przekonac, ze jesli auto zostalo skradzione Iksowi i teraz Iks to auto prowadzi, to powinno byc jasne, ze zostalo odzyskane. Przez te kilka lat wielokrotnie przekraczalem granice Polski i nikt do auta nie mial zastrzezen. Musialem doczekac do rana az otworza jakies tam archiwum, sprawa sie wyjasnila i moglem pojechac dalej. Przeprosin nie uslyszalem.

Smaczku dodaje fakt, ze tych 4 lata temu auto po kradziezy zostalo znalezione tego samego dnia i...

przestalo na policyjnym parkingu 6 miesiecy. Dlaczego? Tego nie udalo sie wyjasnic. Juz mialo dojsc do wyplaty odszkodowania, kiedy w cudowny sposob Asterka sie pojawila.

Jakos tak mi sie przypomnialo, jesli mowimy o policji.

Napisano

kolego graF teraz to mi juz pojechales

a ja myslalem, ze te numery co widzialem to juz wszystko na co ich stac

mam do czynienia z policja przynajmniej raz na tydzien ale takich numerow to nie odwalaja

a takie pytanko mi sie nasunelo a mianowicie u nas w olsztynie jezdzi policyjna oka T115 z naklejka michelina na tylnej klapie

ktoregos razu (podczas kontroli) zwrocilismy panom busted.gif uwage ze nie powinni jezdzic z ta lepa a oni na to ze moga sobie wozic co chca icon_eek.gif jak to jest??

grinser006.gifdzwonilismy pozniej do komendanta w sprawie umieszczenia swojej reklamy na radiowozie ale nic nie wskuralismy smile.giftylko kupa smiechu z tego jak sie tlumaczyl

Napisano

> W zeszlym roku zostalem zatrzymany kolo Torunia w srodku nocy jadac z

> Pomorza do domu. Przekroczylem dozwolona predkosc o 15 km/h w

> Łysomicach. W czasie kontroli dokumentow zostalem aresztowany i

> wrzucony na dolek w Toruniu. Okazalo sie, ze jade kradzionym

> autem. Na nic byly moje tlumaczenia, ze auto bylo skradzione ze

> 4-5 lat temu, ale zostalo odnalezione i wszystko powinno byc ok.

> Niebiescy nie dali sie przekonac, ze jesli auto zostalo

> skradzione Iksowi i teraz Iks to auto prowadzi, to powinno byc

> jasne, ze zostalo odzyskane. Przez te kilka lat wielokrotnie

> przekraczalem granice Polski i nikt do auta nie mial zastrzezen.

> Musialem doczekac do rana az otworza jakies tam archiwum, sprawa

> sie wyjasnila i moglem pojechac dalej. Przeprosin nie

> uslyszalem.

> Smaczku dodaje fakt, ze tych 4 lata temu auto po kradziezy zostalo

> znalezione tego samego dnia i...

> przestalo na policyjnym parkingu 6 miesiecy. Dlaczego? Tego nie udalo

> sie wyjasnic. Juz mialo dojsc do wyplaty odszkodowania, kiedy w

> cudowny sposob Asterka sie pojawila.

> Jakos tak mi sie przypomnialo, jesli mowimy o policji.

> W zeszlym roku zostalem zatrzymany kolo Torunia w srodku nocy jadac z

> Pomorza do domu. Przekroczylem dozwolona predkosc o 15 km/h w

> Łysomicach. W czasie kontroli dokumentow zostalem aresztowany i

> wrzucony na dolek w Toruniu. Okazalo sie, ze jade kradzionym

> autem. Na nic byly moje tlumaczenia, ze auto bylo skradzione ze

> 4-5 lat temu, ale zostalo odnalezione i wszystko powinno byc ok.

> Niebiescy nie dali sie przekonac, ze jesli auto zostalo

> skradzione Iksowi i teraz Iks to auto prowadzi, to powinno byc

> jasne, ze zostalo odzyskane. Przez te kilka lat wielokrotnie

> przekraczalem granice Polski i nikt do auta nie mial zastrzezen.

> Musialem doczekac do rana az otworza jakies tam archiwum, sprawa

> sie wyjasnila i moglem pojechac dalej. Przeprosin nie

> uslyszalem.

> Smaczku dodaje fakt, ze tych 4 lata temu auto po kradziezy zostalo

> znalezione tego samego dnia i...

> przestalo na policyjnym parkingu 6 miesiecy. Dlaczego? Tego nie udalo

> sie wyjasnic. Juz mialo dojsc do wyplaty odszkodowania, kiedy w

> cudowny sposob Asterka sie pojawila.

> Jakos tak mi sie przypomnialo, jesli mowimy o policji.

Widzisz miałem dośc podobną sytuacje tylko że ja odkupiłem takie auto po postoju na parkingu "policyjny" ... notabene z opóźnieniem je odebrałem bo po miesiącu stanie z wybitymi szybami ... POLICYJNY TECHNIK przycjechał odciski palców zbierać .. i ZAPACHY ...

/ ale nic ... AUTO KUPIŁEM NAPRAWIŁEM ... PRZEREJESTROWAŁEM i walizki do bagażnika ruszamy na podbój słonecznej Italii (FIAT UNO 1.0 FIRE ... notabene ten sam który mnie sprowadził na www.autokacik.pl i autokacik.pl smile.gif ) ... granica POL-SŁOW ... 6 rano i dupa prosze zjechac na poboczne i oddać kluczyki od auta ... w skrócie ta sama sytuacja .. tylko że my posiedzieliśmy sobie na otwartym terenie do 13 ... upał >30 stopni ... ... ... więc .. smile.gif ps. reszte wycieczki 3500 km ... bez żadnych problemów smile.gif

ps. JA TO AUTO ZAREJSTROWAŁEM NA SIEBIE W WYDZIALE KOMUNIKACJI ... sick.gif

aaa i jeszcze najciekawsze ... już po 9 rano było wiadomo o co chodzi ... ale Celnicy chcieli faksem potwierdzenie a pałki uparły sie że nic wysyłac nie będa ...

mówię że niech wykreślą z rejestru .. a my "wjedziemy" na granice jeszcze raz a celnik ... MY WAS PUŚCIĆ NIE MOZEMY ... ehhh

Napisano

> Sytuacja 3

> Jade moim CCS po polnej1 waskiej2 drodze poza miastem. Ida jacys ludzie

> (rodzinka w stylu tatus, mamusia, dzieci, dziadek, babcia itd).

> Moje auto ma zamontowany glosny wydech, jest zolte, troche

> spojlerow ogolnie troche sie wyroznia z tlumu. Dlatego ze droga

> pusta pozwolilem sobie jechac troche szybciej niz 60. Ale widzac

> w/w rodzine zwalniam pieknie do 60 3 i omijam ich (na drugim biegu

> wiec przy takich wydechu dosc glosno). W tym momencie widze ze

> ojciec rodziny cos mi pokazuje ale zabardzo niewiem o co chodzi.

> Okazalo sie jedank ze pobladzilem i zaraz musialem wracac ta

> sama droga. Tym razem cala rodzina idzie srodkiem drogi i nie

> raczy mnie przepuscic. Zatrzymuje sie. A ojciec rodziny

> podchodzi do mnie, stuka przez szybke to otwieram i pytam o co

> chodzi a on zamiast mowic cos do mnie chwyta mnie za kolnierz i

> dostaje mocnego strzala w zeby. I mowi ze za szybko jechalem.

Hmmm, u mnie na wsi od sąsiadów byś mógł zaliczyć polnym brukowcem w szybkę.

1) Polna droga ma to do siebie, że się z nie jak licho kurzy i idący nią ludzie potem to przez długie minuty muszą wdychać.

2) i 3) Uważasz że na wąskiej drodze możesz omijać ludzi idących z dziećmi jadąc 60 km/h, bo "kodeks na to pozwala"?

W tym wszystkim Twój wydech, kolor i wyróżnianie się miał pewnie najmniej do rzeczy.

Napisano

> do tej pory jednak miałem dla nich resztki sympatii . koniec ...

ja na szczescie wiekszych przygod z nimi nie mialem... ale sytuacje kompletnie rozumiem...

wujek opowiadal 2 sytuacje:

1. wieczor, droga przez las, przejezdza moze jedno auto na 15 minut... no i zatrzymuje go patrol policji... dokumenty sprawdzili i zabrali sie za badanie alkomatem... i tu jaja: podaja mu alkomat z ustnikiem tak brudnym, ze az czarnym... wujek sie pyta: "to tak bezposrednio trzeba??. bo to troche brudne...", odpowiedz: "nie, mozna z malej odleglosci..." 270751858-jezyk.gif:P.

2. druga w nocy... robia czesc drogi i jest ruch wahadlowy - sterowany swiatlami... oczywiscie o tej porze nic prawie tam nie jezdzi, widocznosc bardzo dobra i widzac, ze tam nic nie jedzie wujek przejechal na czerwonym... - wracal do domu po pracy... no i za krzakami gdzies sie tam chowal patrol - w starym polonezie... dogonic by go chyba nie zdolali tym autem, ale wujek i tak wolal sie zatrzymac... minus za to, ze chcialo im sie lapac takich "ciezko" lamiacych przepisy, plus za to ze po dluzszych tlumaczeniach, zreszta slusznych, puscili wujka...

3 sytuacja co opowiadal znowu kolega, na pytanie dlaczego w pewnym miejscu jedzie nawet ponizej ograniczenia predkosci:

"bo na 8 razy jak tu jechalem 6 razy zatrzymala mnie policja... w tym 2 razy zarzucili mi falszowanie dokumentow - trzymali mnie na komisariacie kilka godzin..."

Napisano

No to teraz ja: jadę sobie spokojnie Puntem po remontowanym odcinku drogi, w końcu wyprzedza mnie w chamski i niebezpieczny sposób TIR wywrotka.Jadąc dalej za nim jestem świadkiem: wyprzedzania autobusu na zakręcie pod górę, zmuszenia jadących z naprzeciwka do zjechania na pobocze itd. W między czasie wulgarne gesty kierującego oraz pasażera.Myslę - gość pijany? Dzwonię 112. Opisuję sprawę i dowiaduję się że to nie ich teren....Odpuszczam.Po 3 km widzę znajomy nieoznakowany radiowóz na poboczu.Naświetlam sprawę .Gonią TIRa jadę za nimi.W końcu zatrzynują go. Widzę jak wysiada kierowca - jakiś gówniarz w dresie i klapkach- usmiechnięty był do póki mnie nie zobaczył.

I teraz najlepsze:

policjant do mnie:O co Panu chodziło?

ja: opowiadam wszystko

policjant: no to musi Pan skierować sprawę do sądu bo my NIC NIE MOŻEMY ZROBIĆ

Ja mówię że przynajmniej nich zabiorą dowód rej.

policjant: za co?

ja: za brak numerów na burcie naczepy wywrotki, zbity klosz lampy tylnej, ładunek sypki nie przykryty, zapas łysy, opony o różnej konstrukcji na jednej osi...

policjant: eeeeeee...

ja: (do policjantów) wasze odznaki już znam.

Poczekałem aż skończą procedurę zatrzymywania dowodów rej.

Napisano

> Milaem kiedys podobna sytuacje, jade sobie w terenie zabudowanym przede mna 2 samochody zblizamy sie do ostrego zakretu ja patrze w lusterko a tam ir mnie wyprzedza angryfire.gif oczywiscie wszytko w nocy sie dzialo i przy padajacym deszczu , bóg dał ze nic nie jechao z przeciwka, zadzwnilem na 112 zglosilem sprawe i tez dyzurny niby przekazal dalej, dojechalem za nim jakies 12 km do miasteczke i nic nastebnie jakies 20 km nastebne miasto i tez nic no.gif

Druga sprawa ktora zglosilem miala miejsce w bialy dzie w niewielkim miaszteczku w dniu targowym co sie rowna za bardzo duzym ruchem na ulicach, wyjezdzaelm spod szpitala widzialem pijanego kierowce maluszka ktory odjechal przede mna , zglosilem odrazu , ale gosc zdazyl przejechac cale miasto ok 10min i nic, ludzie jak go widzieli to z chodnikow uciekali, piesc.gif

Napisano

> Hmmm, u mnie na wsi od sąsiadów byś mógł zaliczyć polnym brukowcem w

> szybkę.

> 1) Polna droga ma to do siebie, że się z nie jak licho kurzy i idący

> nią ludzie potem to przez długie minuty muszą wdychać.

Sorry zle sie wyrazilem. Chodzilo ze droga oddalona od cywilizacji. Asfalt byl.

> 2) i 3) Uważasz że na wąskiej drodze możesz omijać ludzi idących z

> dziećmi jadąc 60 km/h, bo "kodeks na to pozwala"?

Ci ludzie jak mnie zauwazyli zeszli z drogi i stali na poboczu. Dlatego uznalem ze zwolnienie do 60 wystarczy.

Moze rzeczywiscie to samonakrecajaca sie sytuacja. Oni zobaczyli z daleka szybko jadacy i glosny samochod, to zeszli z drogi. Ja dlatego ze widzialem ze zeszli z drogi zwolilem tylko do 60.

W sytuacje nie ma co wnikac, ale nieuwazam zeby to byl powod do dostania od kogos z calej sily w morde. A najbardziej to juz w tym watku chodzilo o reakcje policji.

Napisano

> Sytuacja 5.

> Jade ostatnio po miescie ktorego nieznam. W ostatnim momencie

> dostrzegam drogowskaz w lewo ze tam mam jechac. Niestety na

> lewym pasie jest korek juz od prawie kilometra. Nikt mnie nie

> chce wpuscic. Probuje czekac chwile ale ci za mna trabia zebym

> sie posunal bo niemoga przezemnie przejechac mimo ze maja

> zielone. Aby nie blokowac ruchu dojezdzam do samego przodu o

> wjezdzam przed pierwszego kierowce. Zaraz za skeretm stoja

> chlopaki i bez zadnej dyskusji 250zl i 5 punktow. Nic ich

> nieinteresuje.

Nie no to teraz przegiales, ja bym Ci wiecej dowalil.To tylko Twoja wina ze sie zagapiles, trzeba bylo jechac jak znaki nakazuja a kawalek dalej zawrocic, zajeloby Ci to pare minut.

Sa skrzyzowania ktore korkuja sie wlasnie przez takie cos ze ktos mysli ze tylko on sie spiszy a reszta ma duzo czasu i moze sobie wyminac caly korek a potem sie wpierniamiczac przed wszystkich.W moim malym miescie na jednym skrzyzowaniu dzieje sie tak za kazdym razem tylko niektorzy juz sie nauczyli ze takich sie nie wpuszcza, chociaz zdarzaja sie i tacy co stana i dziesieciu odrazu wpuszcza.Wg mnie policjanci powinni takich karac jak najsurowiej-to jest jawne piracenie, a tlumaczy sie kazdy.Moze akurat w Twoim wypadku niebylo to celowe ale jak niebieski ma odroznic Ciebie od tych co na kazdym skrzyzowaniu robia jakies numery ??

Napisano

> Moze rzeczywiscie to samonakrecajaca sie sytuacja.

Zupełnie inaczej świat wygląda, gdy idziesz poboczem ze szkrabem, któremu różne rzeczy mogą przyjść do głowy, niż gdy to widzisz zza szyby. I stąd pewnie taka sytuacja.

> W sytuacje nie ma co wnikac, ale nieuwazam zeby to byl powod do

> dostania od kogos z calej sily w morde.

No, z całej siły, to przesadził zlosnik.gif

> A najbardziej to juz w

> tym watku chodzilo o reakcje policji.

Teoretycznie policji mamy na łeb tyle, co wiele krajów na zachodzie, ale gdy spojrzysz na "teren", to jakoś w to trudno uwierzyć.

Napisano

> Hmmm, u mnie na wsi od sąsiadów byś mógł zaliczyć polnym brukowcem w

> szybkę.

> 1) Polna droga ma to do siebie, że się z nie jak licho kurzy i idący

> nią ludzie potem to przez długie minuty muszą wdychać.

> 2) i 3) Uważasz że na wąskiej drodze możesz omijać ludzi idących z

> dziećmi jadąc 60 km/h, bo "kodeks na to pozwala"?

> W tym wszystkim Twój wydech, kolor i wyróżnianie się miał pewnie

> najmniej do rzeczy.

I tu się całkowicie zgadzam bo to że przepisy na coś pozwalają nie oznacza że można zachowywać się jak burak.

Załóżmy że idzie rodzina z kościoła i nas mija a my sobie brrrr potężnego bąka i śmierdzącego i głośnego, tu pełno dzieciaków ubranych ładnie a my sobie pierdzimy szczęśliwi, prawo tego też nie zabrania, w końcu to na wolnym powietrzu, ale wpierd...l się należy jak dwax2

Ja po kościołach nie latam ale rozumiem uczucia tych co to robią i jakie to ma dla nich znaczenie więc powinno się to uszanować, tak samo jak rodzinka na spacerze na polnej drodze bez bezpiecznych chodników to nie można koło nich jechać 60 bo prawo pozwala, ja bym tam tyle nie jechał gdybym widział na poboczu kota lub psa bo obawiał by się że mi wpadnie pod kola i że go rozjade ale co tam jakiś pies, co tam ludzie trzeba się lansować i pierdzieć wydechem i smrodzić brakiem katalizatora bo większość tych co ma pierdzące wydech zamiast kata ma strumienice screwy.gif

Tak że czasem rozumiem frustracje mieszkańców i próby brania sprawiedliwości we własne ręce.

Napisano

> podchodzi do mnie, stuka przez szybke to otwieram i pytam o co

> chodzi a on zamiast mowic cos do mnie chwyta mnie za kolnierz i

> dostaje mocnego strzala w zeby. I mowi ze za szybko jechalem.

Kolego!

Żelazna zasada zawsze i wszędzie: nigdy nie otwieraj szyby, tylko ją uchylaj na max 1cm! Drzwi zawsze zablokowane. Jak zatrzymuje Cię nieznajomy, nie dając mozliwości przejechania, zatrzymuj się z zapiętym biegiem, najlepiej wstecznym.

Raz będzie to rodzinka normalna, innym razem Cygan z gazem w ręce.

Trzeba na zimne dmuchać!

PZDR

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.