Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Stłuczka a wypłata odszkodowania (trochę przydługie)

Featured Replies

Napisano

Witam.

W zeszłym tygodniu moja żona jechała samochodem i kiedy zatrzymała się przed przejściem dla pieszych, facet autem za nią zagapił się i wjechał jej w "tyłek" Efekt był taki, że pękł zderzak (uderzenie było słabe w sumie lekkie puknięcie na luzie). Policja na miejscu stwierdziła winę faceta dała mu 100 zeta mandatu i 6 punktów. Facet oczywiście przyznał się do winy więc nie było problemów z określeniem winnego kolizji.

Na następny dzień odebrałem protokół kolizji z policji i ruszyłem do ubezpieczyciela (facet ubezpieczony w PZU natomiast ja w Warcie-AC+OC-NW). W PZU po przedstawieniu sytuacji oraz wręczeniu protokołu, zrobieniu zdjęć szkody itp itd...przedstawiciel PZU kazał mi przyjść za 2 godziny po kosztorys naprawy. Wracam i śmiech - PZU wyceniło szkodę na 972 złote... (sam zderzak zagruntowany oryginał GM kosztuje 1400 nie licząc malowania i robocizny). W sumie skłonny byłem wziąć pieniądze i naprawiać we własnym zakresie, ale widząc, co się dzieje podpisałem oświadczenie, że kieruję auto do naprawy za kasę PZU i wybieram na likwidatora szkody salon Opla w moim mieście. Pojechałem do Opla umówiłem się na poniedziałek na roboty (oczywiście powiedziałem, że nie zgadzam się na żadne zamienniki, tylko oryginał zderzak).

Wszystko było OK do dzisiaj kiedy to z PZU dostałem pismo w którym PZU wnioskuje o to, żebym pokrył połowę naprawy! Czy PZU ma prawo domagać się ode mnie czegoś takiego?

Może ktoś się już z czymś takim spotkał i podpowie mi co zrobić w tym wypadku, bo ja jestem lekko zaskoczony...

Pozdrawiam serdecznie

Napisano

Nie mają takiego prawa. ASO daje im faktury i płacą za tyle ile wyjdzie.

Nie jesteś u nich ubezpieczony, więc chcą cię naciągnąć czerwona.gif

Napisano
  • Autor

> Nie mają takiego prawa. ASO daje im faktury i płacą za tyle ile

> wyjdzie.

> Nie jesteś u nich ubezpieczony, więc chcą cię naciągnąć

Tak właśnie myślałem, ale wolę się upewnić zawczasu zanim oddam auto do naprawy. W sumie cieszę się teraz, że policja była i określiła sprawcę.

Napisano

Witam

To ja opowiem wam moją dziesiejszą historyjkę... nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać:)

Mały korek.... podjeżdżam delikatnie hamując od jakiegoś czasu.... nagle prawie już stojąc uderza we mnie gość C5 kombi (nie mocno ale puka mnie a ja się od niego odbijam... dobrze że na auto przede mną nie wjechałem) Wysiadam, oglądam..... zadrapania podłużne na zderzaku (z góry w dół) na długości około 70-80 cm. Gość wysiada i pyta co się stało.... na to ja, że we mnie walnął.... a on mówi, że on we mnie nie walnął że mi się wydawało:)) Pokazuje mu ślady a on na to, że pewnie już miałem:)) to ja w śmiech:) U niego praktycznie nie ma żadnych śladów. Gość zapiera się, że nie uderzył więc ja wzywam Policję... pominę, że po kolei przyjechały po wezwaniu 3 radiowozy zostawiając robotę następnym swoim kolegą:) Uszkodzenia prawie żadne ale zderzak jednak obtarty (zwłaszcza, że mam cały lakierowany)... a i nie wiadomo czy nie ruszył mi belki.

Ostatecznie gość się cały czas wypiera, że nie walnął. Będzie robiona ekspertyza całego zdarzenia i aut na komisariacie w najbliższych dniach jak nas wezwą.

Moje pytanie jest takie..... Mam trochę poobdzierany zderzak przez kierowców co parkować nie potrafią (ale to wszystko jest na samym dole... a uderzenie było na górze zderzaka - 55cm od ziemi). Jak to jest przy takich ekspertyzach?? Nie pomyślą, że widoczne szkody co mi gość zrobił są mniejsze od tych co już miałem?? Nie będą podejrzewać, że może chcę gościa naciągnąć na naprawę??

Najlepsze jest to, że gość we mnie puknął... nie martwię się tak bardzo o zderzak (choś trochę mocno mnie podrapał) ale o to, czy nie ruszył mi belki.... a to są już wtedy koszty. Co o tym sądzicie... miał już ktoś do czynienia z takimi ekspertyzami kiedy sprawca się nie przyznaje do winy i mówi, że nie uderzył?? Z góry dzięki za sugestie.... Pozdrawiam

Napisano

> Witam

> To ja opowiem wam moją dziesiejszą historyjkę... nie wiedziałem czy

> śmiać się czy płakać:)

> Mały korek.... podjeżdżam delikatnie hamując od jakiegoś czasu....

> nagle prawie już stojąc uderza we mnie gość C5 kombi (nie mocno

> ale puka mnie a ja się od niego odbijam... dobrze że na auto

> przede mną nie wjechałem) Wysiadam, oglądam..... zadrapania

> podłużne na zderzaku (z góry w dół) na długości około 70-80 cm.

> Gość wysiada i pyta co się stało.... na to ja, że we mnie

> walnął.... a on mówi, że on we mnie nie walnął że mi się

> wydawało:)) Pokazuje mu ślady a on na to, że pewnie już

> miałem:)) to ja w śmiech:) U niego praktycznie nie ma żadnych

> śladów. Gość zapiera się, że nie uderzył więc ja wzywam

> Policję... pominę, że po kolei przyjechały po wezwaniu 3

> radiowozy zostawiając robotę następnym swoim kolegą:)

> Uszkodzenia prawie żadne ale zderzak jednak obtarty (zwłaszcza,

> że mam cały lakierowany)... a i nie wiadomo czy nie ruszył mi

> belki.

> Ostatecznie gość się cały czas wypiera, że nie walnął. Będzie robiona

> ekspertyza całego zdarzenia i aut na komisariacie w najbliższych

> dniach jak nas wezwą.

> Moje pytanie jest takie..... Mam trochę poobdzierany zderzak przez

> kierowców co parkować nie potrafią (ale to wszystko jest na

> samym dole... a uderzenie było na górze zderzaka - 55cm od

> ziemi). Jak to jest przy takich ekspertyzach?? Nie pomyślą, że

> widoczne szkody co mi gość zrobił są mniejsze od tych co już

> miałem?? Nie będą podejrzewać, że może chcę gościa naciągnąć na

> naprawę??

> Najlepsze jest to, że gość we mnie puknął... nie martwię się tak

> bardzo o zderzak (choś trochę mocno mnie podrapał) ale o to, czy

> nie ruszył mi belki.... a to są już wtedy koszty. Co o tym

> sądzicie... miał już ktoś do czynienia z takimi ekspertyzami

> kiedy sprawca się nie przyznaje do winy i mówi, że nie uderzył??

> Z góry dzięki za sugestie.... Pozdrawiam

miałem coś takiego 2 miesiące temu,kiedy też gośc uderzył we mnie czytaj"wg.II kierowcy nic się nie stało",niestety odmawiają mi wypłaty odszkodowania ponieważ sprawca jako chyba rzeczoznawca napisał oświadczenie,że szczegółowo oglądał i nic nie stwierdził u mnie ,a poza tym napisał ,że jechał nie więcej niż 1km/h(????????),policja ograniczyła się do napisania w notatce,że cytat"brak widocznych śladów zewnętrznych" ... i właśnie tych słów będę się trzymał przy pozwie do sądu ponieważ sam rzeczoznawca zrobił kosztorys na ponad 1100 zł a teraz udają greka.Szukam tylko prawnika,który załatwi tą sprawę za mnie,bo ja mogę nie wytrzymać nerwowo.

Tobie życzę powodzenia i szybkiego załatwienia tej sprawy.

pozdrawiam

Napisano

> miałem coś takiego 2 miesiące temu,kiedy też gośc uderzył we mnie

> czytaj"wg.II kierowcy nic się nie stało",niestety odmawiają mi

> wypłaty odszkodowania ponieważ sprawca jako chyba rzeczoznawca

> napisał oświadczenie,że szczegółowo oglądał i nic nie stwierdził

> u mnie ,a poza tym napisał ,że jechał nie więcej niż

> 1km/h(????????),policja ograniczyła się do napisania w

> notatce,że cytat"brak widocznych śladów zewnętrznych" ... i

> właśnie tych słów będę się trzymał przy pozwie do sądu ponieważ

> sam rzeczoznawca zrobił kosztorys na ponad 1100 zł a teraz udają

> greka.Szukam tylko prawnika,który załatwi tą sprawę za mnie,bo

> ja mogę nie wytrzymać nerwowo.

> Tobie życzę powodzenia i szybkiego załatwienia tej sprawy.

> pozdrawiam

No u mnie otarcia są widoczne na zderzaku ale są to zwykłe nieduże otarcia. Sprawa będzie się dalej rozgrywać na komendzie.... jakieś tam badania zdarzenia i ekspertyzy. Najgorsze jest to, że ja na dole po obu stronach mam widoczne stare braki lakieru po delikatnych kontaktach poprzedniej właścicielki z górką śniegu na parkingu przed marketem:) I są ine znaczniejsze niż szkoda, która zrobił mi gość. Oczywiście powiedziałem, że tamte ślady są stare i nie on je zrobił. Przecież muszą albo stwierdzić, że był kontakt pomiędzy autami (a wtedy ja jestem zadowolony).... albo stwierdzą, że kontaktu nie było (a faktycznie dam sobie wszystkie kończyny i nie tylko odciąć, że gość we mnie walnął). A jak stwierdzą, że kontaktu nie było a to ja wzywałem Policję to co mi wtedy mogą zrobić?? Żeby nie było ta, że z poszkodowanego stanę się jakimś wymyślaczem szkód... to byłaby już przesada.

Napisano

Jak tak czytam to stwierdzam, że na takich łosi to trzeba mieć hak zmontowany i momentalnie cwaniak jest wyleczony. Heh jeszcze trochę to w nowej bryczce też założę hak...

Napisano

Jakby tak koleś grał mi w oczy to chyba bym mu przj...ał. Trudno, ja bym miał zarysowany lakier na zderzaku a on na ryju. Byłaby kwita. grinser006.gif

Napisano

To ja opisze swoją historię. Było to w święto zmarłych, pojechalem z żoną wieczorem na vcmentarz, pogoda była marna, w drodze powrotnej chciałem sobie skrócić drogę i skręciłem w prawo w polną drogę, po czym zorientowałem się że jest ślepa i że nie przejadę więc zatrzymałem się i zaczołem cofać i w tym momencie czuję że samochód zatrzymał się na innym samochodzie, wogóle go nie widziałem, nie mam pojęcia skąd się wzioł, za mną jechał szwagier którego widziałem a on nie mam pojęcia skąd się wzioł. Sedno sprawy jest takie że ja zaczynając cofać jechałem może z 5km/h i dotknołem gościa hakiem, owszem miał ślad na zderzaku po dotknięciu moim hakiem tak po srodku lewej lampy, ale taki do spolerowania, wiec mówię mu słuchaj daję ci 100 zl na polerkę zdrzaka i po sprawie, on zaczoł szukać co jeszcze mogłem mu uszkodzić, okazało sie że ma wygiety na zewnątrz błotnik lewy i zminiła mu się szczelina między błotnikiem a drzwiami zarówno z lewej strony jak i z prawej, j apo przyjrzeniu się zaczołem się kłócić że nie ma mowy żeby przy takiej prędkości były takie szkody, on znalazł jeszcze ryskę na zdearzaku całkowicie na dole z prawej strony i mówił ze to też ja mu zrobiłem, myślałem że gościa normalnie zaraz tam wpysk.gif ale żona mnie powstrzymała, on mówi że odbrał wczoraj samochód od blacharza i dokładnie go oglądął i że wszytsko było ok, ja mu na to że masz kiepskiego blacharza skoro pozostawiał ci takie szczeliny między błotnikami i drzwiami, i że błotnik sam zarysował tylko chce mnie naciągnąć, gość chcaił ode mnie 200 zł, ja dawałem 100, on wezwał policję i na dzień dobry dostałbym 200 zł mandatu i 6 punktów, więc i tak byłem stratny, dałem mu te 200 zł i odjechałem. I teraz mam pytanko czy mogłem wyrządzić aż takich szkód przy takiej prędkości?

PS. Samochód był jeszcze na obcych numerach i jakby mi nie zależało na tych punktach to nie dałbym mu kasy do ręki, miałby troszke latania z nieprzerejstrowanym samochodem. Samochód to Toyota Avensis. Trochę długie wyszło ale jak o tym wspominam to aż mnie trzęsie.

Napisano

> To ja opisze swoją historię. Było to w święto zmarłych, pojechalem z

> żoną wieczorem na vcmentarz, pogoda była marna, w drodze

> powrotnej chciałem sobie skrócić drogę i skręciłem w prawo w

> polną drogę, po czym zorientowałem się że jest ślepa i że nie

> przejadę więc zatrzymałem się i zaczołem cofać i w tym momencie

> czuję że samochód zatrzymał się na innym samochodzie, wogóle go

> nie widziałem, nie mam pojęcia skąd się wzioł, za mną jechał

> szwagier którego widziałem a on nie mam pojęcia skąd się wzioł.

> Sedno sprawy jest takie że ja zaczynając cofać jechałem może z

> 5km/h i dotknołem gościa hakiem, owszem miał ślad na zderzaku po

> dotknięciu moim hakiem tak po srodku lewej lampy, ale taki do

> spolerowania, wiec mówię mu słuchaj daję ci 100 zl na polerkę

> zdrzaka i po sprawie, on zaczoł szukać co jeszcze mogłem mu

> uszkodzić, okazało sie że ma wygiety na zewnątrz błotnik lewy i

> zminiła mu się szczelina między błotnikiem a drzwiami zarówno z

> lewej strony jak i z prawej, j apo przyjrzeniu się zaczołem się

> kłócić że nie ma mowy żeby przy takiej prędkości były takie

> szkody, on znalazł jeszcze ryskę na zdearzaku całkowicie na dole

> z prawej strony i mówił ze to też ja mu zrobiłem, myślałem że

> gościa normalnie zaraz tam ale żona mnie powstrzymała, on mówi

> że odbrał wczoraj samochód od blacharza i dokładnie go oglądął i

> że wszytsko było ok, ja mu na to że masz kiepskiego blacharza

> skoro pozostawiał ci takie szczeliny między błotnikami i

> drzwiami, i że błotnik sam zarysował tylko chce mnie naciągnąć,

> gość chcaił ode mnie 200 zł, ja dawałem 100, on wezwał policję i

> na dzień dobry dostałbym 200 zł mandatu i 6 punktów, więc i tak

> byłem stratny, dałem mu te 200 zł i odjechałem. I teraz mam

> pytanko czy mogłem wyrządzić aż takich szkód przy takiej

> prędkości?

> PS. Samochód był jeszcze na obcych numerach i jakby mi nie zależało

> na tych punktach to nie dałbym mu kasy do ręki, miałby troszke

> latania z nieprzerejstrowanym samochodem. Samochód to Toyota

> Avensis. Trochę długie wyszło ale jak o tym wspominam to aż mnie

> trzęsie.

No widzisz.... są różni ludzie. Ja nie mam zamiaru gościa naciągać... odrazu powiedziałęm, że te odpryski na dole już były a on porysował mi zderzak na górze na długości 70-80 cm i tylko o to mi chodzi. Poza tym chcę mieć pewnośc, że jak okaże się że wygiął mi belkę tylną to nie chciałbym z własnej kieszeni za to płacić. I tylko tyle...

Gość miał duże auto i masywne (C5 kombi) więc u niego śladów praktycznie nie ma... zwłaszcza, że się od niego odbiłem jak mnie walnął.

Pozdrawiam

Napisano

> Jakby tak koleś grał mi w oczy to chyba bym mu przj...ał. Trudno, ja

> bym miał zarysowany lakier na zderzaku a on na ryju. Byłaby

> kwita.

Prawie jak bohater claps.gif

Pzdr,

PezeT

Napisano

ja ostatnio wyjechalem i mnie stuknął lekko na sktrzyzowaniu ... ehh angryfire.gif jak sobie pomysle jak sie zfrajerzylem .... kolo starym samochodem mnie puknął ... nawet nie chamowal ...zbity u niego kierunkowskaz i zadrapany zderzak ... oraz maly odprysk lakiery

500zł mnie to kosztowalo sick.gif

czolem

Oberon

Napisano

Najważniejsze jaki kolor nadwozia (zderzakow) mial twoj samochod a jaki tego debila. Obejrzyj dokladnie zderzak i zobacz czy nie ma na nim sladow lakieru z jego auta. Obejrzyj jego zderzak i zobacz czy nie ma na jego aucie lakieru twojego. To sie zdarza ogladaj nawet z lupa. Jesli cos znajdziesz to zadaj ekspertyzy niezalezniego rzeczoznawcy. Pobiora probki lakieru z Twojego samochodu i z jego. Porównaja i bedzie po problenmie. Pozdrawiam.

Napisano

> Najważniejsze jaki kolor nadwozia (zderzakow) mial twoj samochod a

> jaki tego debila. Obejrzyj dokladnie zderzak i zobacz czy nie ma

> na nim sladow lakieru z jego auta. Obejrzyj jego zderzak i

> zobacz czy nie ma na jego aucie lakieru twojego. To sie zdarza

> ogladaj nawet z lupa. Jesli cos znajdziesz to zadaj ekspertyzy

> niezalezniego rzeczoznawcy. Pobiora probki lakieru z Twojego

> samochodu i z jego. Porównaja i bedzie po problenmie.

> Pozdrawiam.

kiedyś również miałem uderzenie w tyłek pojechałęm ze sprawcą do rzeczoznawcy,a on od razu stwierdził,że jedno z zagięć w klapie bagażnika nie jest z tego uderzenia.

jak wykonałem telefon,że powołam indywidualnego rzeczoznawcę od razu wiedział co do niego należy.

ale pamiętam,że wtedy mówił mi coś o tzw.udziale własnym w szkodzie.

pozdrawiam

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.