Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Mialem dzwonka - przyznalem sie do winy ale mam watpliwosci.

Featured Replies

Napisano

Moja pierwsza stluczka w zyciu smile.gif

Pojechalem w drodze do domu umyc auto, jadac ( Yaris ) ustalem aby ustapic pierwszenstwa i skrecic w lewo.

Widziany przezemnie Ford Focus skrecal w prawo wiec ruszylem, po lewej stronie Focus- byl wyprzedzany przez Fieste wiec go nie zauwazylem i przydzwonil mi w lewy przedni blotnik.

Fiesta jechala bardzo szybko ( slady chamowania na okolo 70 m ) ale wychamowala gdzies tak do 20 km/h i przydzwonila we mnie.

W Fiescie wgieta maska, atrapa, zderzak - swiatla cale.

U mnie uszkodzony blotnik i byc moze mocowanie reflektora - jakis plastik wystaje smile.gif

Musialem niestety wezwac lawete bo cos blokuje kolo ( prawdopodobnie uszkodzona przekladnia kierownicza ) i kolo skreca sie w prawo OK, w lewo niestety nie idzie.

Auto firmowe. Ale i tak mi glupio. Lubie ta firme ok.gif

Wiec pytanko - czy gdyby przyjechala policja byla by jednoznaczna moja wina ?

277898581-dzwon.JPG

Napisano

> Moja pierwsza stluczka w zyciu

> Pojechalem w drodze do domu umyc auto, jadac ( Yaris ) ustalem aby

> ustapic pierwszenstwa i skrecic w lewo.

> Widziany przezemnie Ford Focus skrecal w prawo wiec ruszylem, po

> lewej stronie Focus- byl wyprzedzany przez Fieste wiec go nie

> zauwazylem i przydzwonil mi w lewy przedni blotnik.

> Fiesta jechala bardzo szybko ( slady chamowania na okolo 70 m ) ale

> wychamowala gdzies tak do 20 km/h i przydzwonila we mnie.

> W Fiescie wgieta maska, atrapa, zderzak - swiatla cale.

> U mnie uszkodzony blotnik i byc moze mocowanie reflektora - jakis

> plastik wystaje

> Musialem niestety wezwac lawete bo cos blokuje kolo ( prawdopodobnie

> uszkodzona przekladnia kierownicza ) i kolo skreca sie w prawo

> OK, w lewo niestety nie idzie.

> Auto firmowe. Ale i tak mi glupio. Lubie ta firme

> Wiec pytanko - czy gdyby przyjechala policja byla by jednoznaczna

> moja wina ?

wina obopólna bo TY nie zachowałes uwagi a on wyprzedzał na skrzyżowaniu no.gif

Napisano

uważaj mi też wydawało się ze tylko mocowania światła poszly ale wygieły się też mocowania na pasie przednim frown.gif

Napisano

Na rys. brak znaków.

Domyślam się, że na twoje drodze był trójkąt.

Wymusiłeś pierszeństwo.

Napisano

> Wiec pytanko - czy gdyby przyjechala policja byla by jednoznaczna

> moja wina ?

Oczywiście, że Twoja wina, bo nie ustąpiłeś pierwszeństwa.

Napisano

> wina obopólna bo TY nie zachowałes uwagi a on wyprzedzał na

> skrzyżowaniu

sklaniam sie tez ku takiej interpretacji...

Napisano

> sklaniam sie tez ku takiej interpretacji...

a jeżeli nie ma znaków to koleś miał pierwszeństwo - "prawa ręka"

Napisano

Z rysunku wynika ze fiesta wymijala focusa, biarac pod uwaga szerokość drogi i nie przekroczenie osi jezdni, a nie wyprzedzala... Niestety myśle ze to Twoja wina.

Napisano
  • Autor

> Na rys. brak znaków.

> Domyślam się, że na twoje drodze był trójkąt.

> Wymusiłeś pierszeństwo.

Oczywiscie ze byl, moja wina.

Napisano

> Moja pierwsza stluczka w zyciu

> Pojechalem w drodze do domu umyc auto, jadac ( Yaris ) ustalem aby

> ustapic pierwszenstwa i skrecic w lewo.

> Widziany przezemnie Ford Focus skrecal w prawo wiec ruszylem, po

> lewej stronie Focus- byl wyprzedzany przez Fieste wiec go nie

> zauwazylem i przydzwonil mi w lewy przedni blotnik.

> Fiesta jechala bardzo szybko ( slady chamowania na okolo 70 m ) ale

> wychamowala gdzies tak do 20 km/h i przydzwonila we mnie.

> W Fiescie wgieta maska, atrapa, zderzak - swiatla cale.

> U mnie uszkodzony blotnik i byc moze mocowanie reflektora - jakis

> plastik wystaje

> Musialem niestety wezwac lawete bo cos blokuje kolo ( prawdopodobnie

> uszkodzona przekladnia kierownicza ) i kolo skreca sie w prawo

> OK, w lewo niestety nie idzie.

> Auto firmowe. Ale i tak mi glupio. Lubie ta firme

> Wiec pytanko - czy gdyby przyjechala policja byla by jednoznaczna

> moja wina ?

sprawa zasadnicza czy było to skrzyżowanie równorzędne czy nie.

Jeżeli pierwszeństwo określały znaki - tzn. przed sobą miałeś "kielnię" to kicha...

Jeżeli nie....

Napisano

> Z rysunku wynika ze fiesta wymijala focusa, biarac pod uwaga

> szerokość drogi i nie przekroczenie osi jezdni, a nie

> wyprzedzala... Niestety myśle ze to Twoja wina.

wymijanie to przejechanie obok kogos kto porusza sie w innym niz ty kierunku

omijanie to przejechanie obok pojazdu ktory stoi

wyprzedzanie to przejechanie obok pojazdu ktory jedzie wolniej w twoim kierunku

wiec jesli focus chociaz sie toczyl to fiesta wyprzedzala

Napisano

> wiec jesli focus chociaz sie toczyl to fiesta wyprzedzala

Czyli rozumiem, że jak jedziesz drogą dwupasmową z pierwszeństwem i ktoś skręca w prawo a Ty jedziesz prosto to zwalniasz, aby go nie wyprzedzić? hmm.gif

Napisano

Dokładnie

tak samo jak nie można wyprzedzać przed pasami mimo że masz np. 3 pasy w jedym kierunku

Napisano

> Czyli rozumiem, że jak jedziesz drogą dwupasmową z pierwszeństwem i

> ktoś skręca w prawo a Ty jedziesz prosto to zwalniasz, aby go

> nie wyprzedzić?

to zalezy ile widze...

to samo jest z drogami gdzie jest szeroko a nie ma namalowanych pasow

np skrzyzowanie narutowicza / tramwajowa (jadac do kopcinskiego) ... tam tez nie mozesz objechac bokiem kogos kto skreca w prawo - jest za malo miejsca

a mnie tam ciagle wyprzedzaja (jak jade na wprost) na ogol jeszcze na 2 pasach dla pieszych.... bo przed nimi zwalniam oslabiony.gif

Napisano

> Dokładnie

> tak samo jak nie można wyprzedzać przed pasami mimo że masz np. 3

> pasy w jedym kierunku

Co do pasów to się zgadzam i sama się do tego stosuję.

Ale czy ktoś mógłby podać jakiś przepis mówiący o tym, że nie wolno mi wyprzedzić auta skręcającego w prawo z sąsiedniego pasa.

Napisano

> Oczywiscie ze byl, moja wina.

Niestety twoja wina. Musisz się pogodzić z tą myślą.

Pocieszeniem w tej sytuacji jest to, że nikt w tym zdarzeniu nie ucierpiał.

Napisano

> to zalezy ile widze...

> ale genealnie sie nie powinno

> to samo jest z drogami gdzie jest szeroko a nie ma namalowanych pasow

> np skrzyzowanie narutowicza / tramwajowa (jadac do kopcinskiego) ...

> tam tez nie mozesz objechac bokiem kogos kto skreca w prawo

Ok, ale tam są pasy dla pieszych więc dla mnie jest zrozumiałe, że nie mogę wyprzedzić.

A jeśli nie ma pasów?

Ja rozumiem, że jak jest droga jednopasmowa to na skrzyżowaniu nie wolno mi wyprzedzić. I tego nie robię.

Ale kurcze jak jest dwu czy trzy pasmówka hmm.gif Chyba jakaś niedouczona jestem. buu.gif

Napisano
  • Autor

> Niestety twoja wina. Musisz się pogodzić z tą myślą.

> Pocieszeniem w tej sytuacji jest to, że nikt w tym zdarzeniu nie

> ucierpiał.

Jasne, mam nadzieje tylko ze firma przyjmie to dobrze smile.gif

Napisano

> Co do pasów to się zgadzam i sama się do tego stosuję.

> Ale czy ktoś mógłby podać jakiś przepis mówiący o tym, że nie wolno

> mi wyprzedzić auta skręcającego w prawo z sąsiedniego pasa.

mozesz ale...

Art. 24. pkt 7

# Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:

1)przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia,

2) na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi,

3) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany.

i

Dopuszcza się wyprzedzanie w miejscu, o którym mowa w ust. 7 pkt 3, pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia, pod warunkiem, że kierujący nie wjeżdża na część jezdni przeznaczoną do ruchu w kierunku przeciwnym.

czyli mozna wink.gif ale nie zawsze

Napisano

> Ale kurcze jak jest dwu czy trzy pasmówka Chyba jakaś niedouczona

> jestem.

patrz nizej ... mozna ale nie zawsze

poza tym jak nie ma pasow to mozna sie wpakowac na taka sytuacje jak z tego posta...

edit... w sumie jak sa to tez... dziwne to oznakowanie... ciekawe czy proporcje sa dobre na tym rysunku hmm.gif

Napisano

> mozesz ale...

> Art. 24. pkt 7

> # Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:

> 1)przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia,

> 2) na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi,

> 3) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub

> na którym ruch jest kierowany.

> i

> Dopuszcza się wyprzedzanie w miejscu, o którym mowa w ust. 7 pkt 3,

> pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia, pod warunkiem, że

> kierujący nie wjeżdża na część jezdni przeznaczoną do ruchu w

> kierunku przeciwnym.

> czyli mozna ale nie zawsze

Dzięki wink.gif

Napisano

> poza tym jak nie ma pasow to mozna sie wpakowac na taka sytuacje jak z tego posta...

No tak, może się to zdarzyć. Oczywiście nie chciałabym, aby ktoś mi tak wyjechał.

Od jutra jak ktoś na sąsiednim pasie będzie skręcał to ja na wszelki wypadek będę zwalniać. zlosnik.gif Oczywiście pod warunkiem, że ocenię, że kierowca jadący za mną zdąży też przyhamować i nie zaparkuje na tyle mojego auta frown.gif

Ale na moją logikę jak ktoś ma skręcać w lewo w drogę z pierwszeństwem i nie ma dostatecznej widoczności to powinien stać i czekać, aż będzie widział całą drogę.

Napisano

w/g mnie to Twoja wina, brak zachowania ostroznosci

oni jechali droga glowna, a Ty widze wlaczales sie do ruchu

- chyba za zatoczki

Napisano

> No tak, może się to zdarzyć. Oczywiście nie chciałabym, aby ktoś mi

> tak wyjechał.

no no ok.gif ale i tak mi ten rysunek nie pasuje... na ogol to sie robi tak, ze jest pas zjazdowy do skretu do stacji wlasnie po to zeby wyjezdzajacy widzial co sie dzieje...

> Od jutra jak ktoś na sąsiednim pasie będzie skręcał to ja na wszelki

> wypadek będę zwalniać.

no nie widzialem wyjazdu ze stacji bez duzych ograniczen predkosci... po obu stronach zlosnik.gif

> Ale na moją logikę jak ktoś ma skręcać w lewo w drogę z

> pierwszeństwem i nie ma dostatecznej widoczności to powinien

> stać i czekać, aż będzie widział całą drogę.

racja... ale jakby ludzie sie nie mylili nie byloby wypadkow oslabiony.gif

Napisano

> no no ale i tak mi ten rysunek nie pasuje... na ogol to sie robi

> tak, ze jest pas zjazdowy do skretu do stacji wlasnie po to zeby

> wyjezdzajacy widzial co sie dzieje...

> no nie widzialem wyjazdu ze stacji bez duzych ograniczen predkosci...

> po obu stronach

Co Ty się tak "czepiłeś" tego wjazdu na stację benzynową? smile.gif

Może wjazd jest z tej bocznej uliczki smile.gif

Mi nie chodzi o to czy jest to wjazd na stację benzynową czy w jakąkolwiek ulicę. Chodziło mi o zasadę zachowania.

Jeśli chodzi o prędkość to nawet jadąc 50 km/h potrzebujesz jakiejś odległości, aby wyhamować. A jak ktoś Ci znienacka wyjeżdża na drogę to musiałbyś jechać chyba z 5 km/h, aby w niego nie wjechać.

> racja... ale jakby ludzie sie nie mylili nie byloby wypadkow

I ja byłabym zdrowa smile.gif

Napisano

> Mi nie chodzi o to czy jest to wjazd na stację benzynową czy w

> jakąkolwiek ulicę. Chodziło mi o zasadę zachowania.

ok.gif przepisy przepisami a myslenia nic nie zastapi smile.gif

> Jeśli chodzi o prędkość to nawet jadąc 50 km/h potrzebujesz jakiejś

> odległości, aby wyhamować. A jak ktoś Ci znienacka wyjeżdża na

> drogę to musiałbyś jechać chyba z 5 km/h, aby w niego nie

> wjechać.

wszystko zalezy od odleglosci... albo przewidywania

znam jedna osobe ktora jest generatorem stluczek... zamiast nieraz odpuscic (mimo pierwszenstwa) jedzie uparcie do przodu

chyba z 7 stluczek "nie ze swojej winy"...

> I ja byłabym zdrowa

moglo sie skonczyc gorzej...

Napisano

> przepisy przepisami a myslenia nic nie zastapi

Zgadzam się

> wszystko zalezy od odleglosci... albo przewidywania

No tak, znów pojawia się zasada "będąc na drodze myśl za wszystkich i przewiduj zachowania pozostałych uczestników drogi"

Napisano

> No tak, znów pojawia się zasada "będąc na drodze myśl za wszystkich i

> przewiduj zachowania pozostałych uczestników drogi"

wole "jedz tak jakby kazdy probowal Cie zabic"

dobra EOT

Napisano

> Zgadzam się

> No tak, znów pojawia się zasada "będąc na drodze myśl za wszystkich i

> przewiduj zachowania pozostałych uczestników drogi"

Mój nauczyciel na kursie prawa jazy powiedział: "Jedż i przewiduj sytuację tak, jakby każdy na drodze chciał ci zrobić krzywdę". Tylko raz w ciągu 22 lat miałem stłuczkę i to nie z własnej winy. Nie było możliwości jej uniknąć. Ucierpiały niegroźnie jedynie auta.

Napisano

> "Jedż i przewiduj

> sytuację tak, jakby każdy na drodze chciał ci zrobić krzywdę".

Bardzo dobra zasada. waytogo.gif

Napisano

> Fiesta jechala bardzo szybko ( slady chamowania na okolo 70 m ) ale

> wychamowala gdzies tak do 20 km/h i przydzwonila we mnie.

Fiesta wyprzedzala prawidlowo. Pytanie tylko do jakiej predkosci bylo ograniczenie na tej drodze ktora jechala?

Bo jesli to byl obszar zabudowany i bylo do 50km/h to sytuacja sie troche zmienia.

Skoro przecietny samochod ze 100km/h hamuje na 40m to skoro fiesta hamowala przez 70m i wyhamowala do 20km/h to jak na moj gust musiala miec kolo 130 - 140 km/h

I w takiej sytacji mozna by jego uznac winnym kolizji bo np Ty nie miales mozliwosci go zauwazyc, gdyz jak zaczynales manewr to jego jeszcze niebylo wogole widac bo byl za daleko. Ale to by trzeba prowadzic zapewne sprawe w sadzie bo policja czegos takiego na miejscu nie orzeknie. A dodatkowo znajac polskie sady i ich mentalnosc ciezko bylo by wygrac. Co nie zmienia faktu ze tak by bylo zapewne sprawiedliwie.

Napisano
  • Autor

> Fiesta wyprzedzala prawidlowo. Pytanie tylko do jakiej predkosci bylo

> ograniczenie na tej drodze ktora jechala?

> Bo jesli to byl obszar zabudowany i bylo do 50km/h to sytuacja sie

> troche zmienia.

> Skoro przecietny samochod ze 100km/h hamuje na 40m to skoro fiesta

> hamowala przez 70m i wyhamowala do 20km/h to jak na moj gust

> musiala miec kolo 130 - 140 km/h

> I w takiej sytacji mozna by jego uznac winnym kolizji bo np Ty nie

> miales mozliwosci go zauwazyc, gdyz jak zaczynales manewr to

> jego jeszcze niebylo wogole widac bo byl za daleko. Ale to by

> trzeba prowadzic zapewne sprawe w sadzie bo policja czegos

> takiego na miejscu nie orzeknie. A dodatkowo znajac polskie sady

> i ich mentalnosc ciezko bylo by wygrac. Co nie zmienia faktu ze

> tak by bylo zapewne sprawiedliwie.

Wlasnie wiem, zadzwonilem po szefa i zobaczyl co i jak , nie byl zly, widzial slady hamowania.... fiesta jechala jak wariat. Ale co zrobic ? Nic.

Napisano

guilty.... nie ważne ile jechała fiesta i ile hamowałą itp. itd. nie ustąpiłeś pierwszeństwa

Napisano

> guilty.... nie ważne ile jechała fiesta i ile hamowałą itp. itd. nie

> ustąpiłeś pierwszeństwa

A dlaczego niewazne?

Jest droga. Jest okreslone ze ograniczenie predkosci jest do 50km/h. Jest rownierz okreslone ze jest to droga z pierwszenstwem.

I teraz kierowca fiesty przekroczyl predkosc, wiec zlamal przepis. Kolega autor watku nieustapil pierwszenstwa wiec zlamal przepis.

Przepis wiec zlamali oboje. Dlaczego wiec winny ma byc tylko jeden?

Napisano

ze 100kmh w 40m jakim samochodem?

Napisano

> ze 100kmh w 40m jakim samochodem?

Hmm no niewiem tak myslalem ze tyle wynosi mniejwiecej srednia.

Ale pewny tego niejestem. Jesli popelniam jakis blad to mnie poprawcie.

Napisano

> Hmm no niewiem tak myslalem ze tyle wynosi mniejwiecej srednia.

> Ale pewny tego niejestem. Jesli popelniam jakis blad to mnie

> poprawcie.

jesli wziac pod uwage czas reakcji, to sadze ze malo ktory zatrzyma sie na tych 40m wink.gif

fakt ze podawana przez producenta droga hamowania to zwykle wlasnie 38-42m.

ale to chyba nie uwzglednia czasu reakcji, zaklada idealny stan hamulcow, nawierzchni, opon i zawieszenia.

pozdro

fosfor

Napisano

> Przepis wiec zlamali oboje. Dlaczego wiec winny ma byc tylko jeden?

sorka... co ci mam powiedzieć... życie jest życiem, taka będzie decyzja policji (naocznie byłem świadkiem 2 takich przypadków) i nie ma zmiłuj się

teoretycznie sprawa może i jest do wygrania w sądzie... ale praktycznie z braku dowodów (nie dokonanych pomiarów podczas kolizji) będzie pewnie umorzona

Napisano

> sorka... co ci mam powiedzieć... życie jest życiem, taka będzie

> decyzja policji (naocznie byłem świadkiem 2 takich przypadków) i

> nie ma zmiłuj się

> teoretycznie sprawa może i jest do wygrania w sądzie... ale

> praktycznie z braku dowodów (nie dokonanych pomiarów podczas

> kolizji) będzie pewnie umorzona

No tu masz racje. Znajac polska policje i sadownictwo tak wlasnie bedzie.

Ale sa kraje gdzie nawet policja potrafi myslec i tam mozliwe ze werdykt bylby inny. Moim zdaniem bardziej sprawiedliwy.

Do takiego podejscia przekonal mnie ostatnio przyklad z zycia. Jechalem jako pasazer z moim kolega. Jechalismy zakopianka z krakowa w strone myslenic. Droga dwujezdniowa po 2 pasy w kazda strone. Z ustawy ograniczenie do 100km/h ale gdzieniegdzie zwlaszcza przed dojazdami do szczytow gorek ograniczenie do 70km/h. Kolega jechal caly czas kolo 130-140km/h. Na prostej gdzie wszystko widac to jak dla mnie spoko. Ale dojezdzamy do jednego szczytu gorki, znak z ograniczeniem do 70 a kolega caly czas 140 mimo ze nie widac co jest na szczycie. Gdy dojechalismy wylonil sie widok skrzyzowania z boczna droga z ktorej jakis gosc lanosem probowal wyjechas w lewo. Dlatego ze droga pusta rozpoczal manewr, ale my jadac 140 tak szybko sie do niego zblizylismy ze prawie skasowalismy my mu tyl.

Moj kolega oczywiscie klakson i wielkie pretensie ze mu wyjechal jakis wiesniak. A prawda jest taka ze ten gosc w lanosie jak zaczynal wyjezdzac to jeszcze nic nie jechalo i wlasnie poto jest tam ograniczenie do 70 zeby tacy jak on zdazyli sobie spokojnie wyjechac.

Ale jak widac do niektorych to nie dociera (mam na mysli takich jak ten moj kolega).

I wlasnie nagorsze jest to ze pewnie w razie crashu policja orzekla by wine tego boguducha winnego kierowcy lanosa.

Napisano

> jesli wziac pod uwage czas reakcji, to sadze ze malo ktory zatrzyma

> sie na tych 40m

> fakt ze podawana przez producenta droga hamowania to zwykle wlasnie

> 38-42m.

> ale to chyba nie uwzglednia czasu reakcji, zaklada idealny stan

> hamulcow, nawierzchni, opon i zawieszenia.

> pozdro

> fosfor

No czas reakcji tak.

Ale my rozmawiamy o sladach hamowania a w nie nie wlicza sie czasu reakcji tylko czyste hamowanie. (bo w czasie jak kierowca reagowal samochod sladow nie zostawial). Dlatego twierdze ze skoro slady maja kolo 70m, to przy zalozeniu ze byl to suchy przyczepny asfalt predkosc mogla wynosic okolo 130-140km/h

Napisano

> to zalezy ile widze...

> to samo jest z drogami gdzie jest szeroko a nie ma namalowanych pasow

> np skrzyzowanie narutowicza / tramwajowa (jadac do kopcinskiego) ...

> tam tez nie mozesz objechac bokiem kogos kto skreca w prawo -

> jest za malo miejsca

> a mnie tam ciagle wyprzedzaja (jak jade na wprost) na ogol jeszcze na

> 2 pasach dla pieszych.... bo przed nimi zwalniam

na narutowicza jest wystarczajaco szeroko aby zmiescily sie obok siebie 4 osobowki a wiec sa po 2 pasy w kazda strone

zlosnik.gif270751858-jezyk.gif

Napisano

> No czas reakcji tak.

> Ale my rozmawiamy o sladach hamowania a w nie nie wlicza sie czasu

> reakcji tylko czyste hamowanie.

racja

> skoro slady maja kolo 70m, to przy zalozeniu ze byl to suchy

> przyczepny asfalt predkosc mogla wynosic okolo 130-140km/h

skoro slady maja 70m, to znaczy ze fiesta zobaczyla Kovica z wiekszej odleglosci.

ile by nie jechal, to jedak troche mu to zajelo.. ciekawe czemu kovic nie wdepnal gazu i nie uciekl na drugi pas.. a tak to jeszcze dostal w przod. cos mi nie gra wink.gif

pozdro

Napisano

> skoro slady maja 70m, to znaczy ze fiesta zobaczyla Kovica z wiekszej

> odleglosci.

Racja

> ile by nie jechal, to jedak troche mu to zajelo.. ciekawe czemu kovic

> nie wdepnal gazu i nie uciekl na drugi pas.. a tak to jeszcze

> dostal w przod. cos mi nie gra

Tez mnie to zastanawialo.

Napisano

> na narutowicza jest wystarczajaco szeroko aby zmiescily sie obok

> siebie 4 osobowki a wiec sa po 2 pasy w kazda strone

blednie zakladasz ze skrecajacy w prawo trzymaja sie prawej strony...

Napisano

mialem takiego samego dzwona - tez nie widzialem auta wyprzedzajacego na skrzyzowaniu...

Napisano
  • Autor

> mialem takiego samego dzwona - tez nie widzialem auta wyprzedzajacego

> na skrzyzowaniu...

I co policja na to ?

Napisano

> A dlaczego niewazne?

> Jest droga. Jest okreslone ze ograniczenie predkosci jest do 50km/h.

> Jest rownierz okreslone ze jest to droga z pierwszenstwem.

> I teraz kierowca fiesty przekroczyl predkosc, wiec zlamal przepis.

A o ile przekroczył ? Nikt tego nie zmierzy, więc nie wiadomo za ile ukarać - czyli nie ukarzą.

> Kolega autor watku nieustapil pierwszenstwa wiec zlamal przepis.

I za to dostałby mandat. Winny jest również kolizji. Jak by ustąpił pierszeństwa - nie byłoby wypadku bez względu na to czy Fiesta jechała 50 czy 150 i czy by wyprzedzała na skrzyżowaniu czy nie.

> Przepis wiec zlamali oboje.

Obaj .... Dlatego kierowca Fiesty powinien otrzymać mandat za wyprzedzanie na skrzyżowaniu, bo jest oczywiste że to zrobił i można to łatwo udowodnić.

Dlaczego wiec winny ma byc tylko jeden?

Dlatego że bezpośrednią przyczyną wypadku było nieustąpienie pierszeństwa, o czym już pisałem.

Logicznie rozumując - taki powinien być werdykt policji, natomiast gdyby na miejsce wypadu zamiast nich przyjechały pały to logika nie miałaby zastosowania.

Jest jeszcze jedno "ALE" - czy rysunek jest dokładny ? Bo jeśli tak - to kierujący Fiestą "wyprzedzając" nie zmienił pasa ruchu ( nie przekroczył lini ciagłej) - więc tak mógłby się bronić przed mandatem .....

Napisano
Z tego co piszesz to nie ma żadnych wątpliwości - Twoja ewidentna wina, tylko na mandacie zaoszczędzileś.
Napisano

> Dlatego że bezpośrednią przyczyną wypadku było nieustąpienie

> pierszeństwa, o czym już pisałem.

Owszem bylo. Bo gdyby ten ustapil pierwszenstwa to by wypadku nie bylo. Ale gdyby fiesta jechala 50km/ha nie 140km/h to zapewne nasz kierowca mialby okazje ja zobaczyc i dzieki temu ustapic pierwszenstwo.

A co kolega powie na taka sytuacje.

Droga w miescie. Kierowca chce skrecic w lewo w boczna uliczke. Patrzy z naprzeciwka nic nie jedzie. Wiec rozpoczyna manewr i skreca. Caly manewr o podjecia decyzji o rozpoczeciu go do pelnego skrecenia i opuszczenia drogi zajmuje powiedzmy 5 seknudy. W tym samym czasie z naprzeciwka jedzie motocyklista z predkoscia 300km/h czyli okolo 80m/s. Dochodzi do wypadku. I czyja jest wina?

Kierowcy samochodu ktory wymusil pierwszenstwo. Czy moze motocyklisty ktory w momencie gdy kierowca samochodu rozpoczynal manewr 5s temu niewidzial zadnego motocyklisty bo ten byl prawie pol kilometra stamtad?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.