Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

naprawa bezgotowkowa czy inaczej - pomozcie...

Featured Replies

Napisano

witam..

dzis pech trafil na mnie..na rownorzednym gosc wyjechal z podporzadkowanej i mi skaskowal przod mojego CC..

zderzak odlecial, lewy blotnik do wymiany, maska pogieta, lampy ubite..co z silnikiem i reszta nie jestem w stanie stwierdzic, ale raczej wiekszych szkod nie ma..

oczywiscie policja, protokol, itd - jednoznaczna wina goscia z Citroena..

oboje mamy OC w PZU..

jutro ide po protokol na komende i z nim do Likwidacji Szkod w PZU. Z tego co wiem przyjdzie potem gosc wycenic szkody..

Moje pierwsze pytanie: Czy rzeczoznawca jest w stanie wszystko dobrze wycenic? Wiadomo przeciez ze nie wszystko da sie zauwazyc od razu, bez rozbierania, itd..Czesc usterek moze wyjsc dopiero przy naprawie, inne moga wyjsc dopiero w trakcie jazdy po naprawie..Jak to jest z ta wycena, musze mu sugerowac jakies rzeczy (jesli tak to jakie) czy tezgoscia nie bedzie wogole obchodzic moje gadanie.

Drugie pytanie:

Jesli wybiore naprawe bezgotowkowa i oddam auto do serwisu z ktorym PZU nie ma podpisanej umowy, to czy PZU pokryje wszystkie koszty naprawy, nawet jesli beda wyzsze niz wycenione przez rzeczoznawce?

Trzecie pytanie:

Czy dawac auto do serwisu z ktorym PZU ma umowe (wtedy jest nawet roczna gwarancja, ale pewnie jest to robione jak najtanszym kosztem) czy dac do serwisu Fiata z ktorym PZU nie ma podpisanej umowy....

Ostatnie pytanie:

Czy moze lepiej wziasc kase ktora zaproponuje rzeczoznawca?I robic cos tanio a przy okazji wyjsc troche do przodu na tym?

Przy bezgotowkowej naprawie troche glupio pchac nowe czesci w samochod z 97r. Fakt, ze stan byl bdb. Wartosc to jakies 3.5-4tys.

Co proponujecie....

Pozdrawiam

Napisano

Podejrzewam, ze w Twoim przypadku bedziesz mial inny problem- czy brac rozbite auto i pieniadze, ktore zaproponuja CZY sami wycenia wszystko ( razem z rozbitym autem) i brac pieniadze, radze poczytac o kasacji...

Napisano

Rzeczoznawca i tak i tak wyceni szkody. Zrobi to oczywiscie na korzysc swej firmy, wiec kwota bedzie niska. to co Ci wypiszą to jest tzw. kwota bezsporna, mozesz z nia zrobic co chcesz - np. wziac do kieszeni. Natomiast poniewaz jest to naprawa z OC wiec auto musi byc doprowadzone do stanu sprzed zderzenia - czyli jak dostarczysz faktury za remont to ubezpieczyciel musi Ci to wypłacić. I tu jest pies pogrzebany smile.gif

Jak oddasz do zakładu naprawczego - wskazane jest ASO, bo Ciebie kasa nie interesuje, a jakosc smile.gif - to oni zajma sie wszystkim i mozesz byc pewny ze będa takie fakury ze az miło smile.gif. A Ty masz tylko dbac o to zeby Tobie wstawiono takie czesci jakie chcesz. O reszcie bedziesz sie dowiadywał z listów od PZU. Noo, raz bedziesz musiał tam osobiscie pojechac popodpisywać rózne papierki.

Jezeli robisz sam, czyli bierzesz kase to juz inna sprawa - mozesz nie miec problemów z odebraniem kasy jaką wydałeś, a mozesz mieć problemy, albo przynajmniej rozne "procesy i krzyki". Jak masz czas i umiejętnosci - to mozna wink.gif.

U mnie PZU wyceniło szkode na 1200pln, tej pierwszej kwoty, czyli bezspornej. Wlasnie jakis czas temu przyszlo pismo z PZU ze wypłacono ogólnie na podstawie faktur za naprawe 2500pln. Jak za nowe drzwi tylnie bez szyby z malowaniem to chyba dosc sporo, ale skoro tyle wyszło z faktur smile.gif...

Napisano

> witam..

> dzis pech trafil na mnie..na rownorzednym gosc wyjechal z

> podporzadkowanej i mi skaskowal przod mojego CC..

> zderzak odlecial, lewy blotnik do wymiany, maska pogieta, lampy

> ubite..co z silnikiem i reszta nie jestem w stanie stwierdzic,

> ale raczej wiekszych szkod nie ma..

> oczywiscie policja, protokol, itd - jednoznaczna wina goscia z

> Citroena..

> oboje mamy OC w PZU..

> jutro ide po protokol na komende i z nim do Likwidacji Szkod w PZU. Z

> tego co wiem przyjdzie potem gosc wycenic szkody..

> Moje pierwsze pytanie: Czy rzeczoznawca jest w stanie wszystko dobrze

> wycenic? Wiadomo przeciez ze nie wszystko da sie zauwazyc od

> razu, bez rozbierania, itd..Czesc usterek moze wyjsc dopiero

> przy naprawie, inne moga wyjsc dopiero w trakcie jazdy po

> naprawie..Jak to jest z ta wycena, musze mu sugerowac jakies

> rzeczy (jesli tak to jakie) czy tezgoscia nie bedzie wogole

> obchodzic moje gadanie.

Wstaw auto do ASO lub warsztatu preferowanego przez PZU, i niech oni dalej prowadzą sprawę , w przeciwnym razie będziesz miał mnóstwo kłopotów z właściwą wyceną szkody a suma jaką Ci zaproponują nie starczy nawet na rozpoczęcie naprawy.

Po za tym NA PEWNO są dodatkowe szkody które ujawnią się dopiero po rozbiórce auta......

> Drugie pytanie:

> Jesli wybiore naprawe bezgotowkowa i oddam auto do serwisu z ktorym

> PZU nie ma podpisanej umowy, to czy PZU pokryje wszystkie koszty

> naprawy, nawet jesli beda wyzsze niz wycenione przez

> rzeczoznawce?

Dadzą sobie radę , o wiele lepiej niż Ty.....

> Trzecie pytanie:

> Czy dawac auto do serwisu z ktorym PZU ma umowe (wtedy jest nawet

> roczna gwarancja, ale pewnie jest to robione jak najtanszym

> kosztem) czy dac do serwisu Fiata z ktorym PZU nie ma podpisanej

> umowy....

> Ostatnie pytanie:

> Czy moze lepiej wziasc kase ktora zaproponuje rzeczoznawca?I robic

> cos tanio a przy okazji wyjsc troche do przodu na tym?

> Przy bezgotowkowej naprawie troche glupio pchac nowe czesci w

> samochod z 97r. Fakt, ze stan byl bdb. Wartosc to jakies

> 3.5-4tys.

> Co proponujecie....

> Pozdrawiam

Czemu się zastanawiasz nad prostą sprawą ?

Przecież to nie z Twojego OC jest płacone za naprawę , więc nie baw się w samarytanina ......

Ja wybrałbym ASO ,naprawę z gwarancją .

Napisano

hmmmm na oko jesli zwalone tylko to co piszesz to wyplaca ci kase na naprawe, ale jesli jest wiecej to pewnie ci wpisza slynna szkode calkowita i zostaniesz z niczym - absolutnie z niczym - taka szara rzeczywistosc. dadza ci grosze i wrak z ktorym mozesz robic co chcesz czyli mozesz naprawiac albo mozesz zlomowoca lub tez mozesz sprzedac komus i za wszystko co ci zostanie kupic inne cc zlosnik.gif ja wlasnie przerabiam taki temat po tym jak zuk mi skasowal tyl auta, niby blotniki lampy zderzak klapa i szyba ale przy wartosci auta rzedu 3,5 tys zostaje sie jak pisalem wyzej z niczym

Napisano

> hmmmm na oko jesli zwalone tylko to co piszesz to wyplaca ci kase na

> naprawe, ale jesli jest wiecej to pewnie ci wpisza slynna szkode

> calkowita i zostaniesz z niczym - absolutnie z niczym - taka

> szara rzeczywistosc. dadza ci grosze i wrak z ktorym mozesz

> robic co chcesz czyli mozesz naprawiac albo mozesz zlomowoca lub

> tez mozesz sprzedac komus i za wszystko co ci zostanie kupic

> inne cc ja wlasnie przerabiam taki temat po tym jak zuk mi

> skasowal tyl auta, niby blotniki lampy zderzak klapa i szyba ale

> przy wartosci auta rzedu 3,5 tys zostaje sie jak pisalem wyzej z

> niczym

????????? szkoda całkowita przy OC? Przy naprawie z OC samochód ma być przywrocony do stanu sprzed naprawy - koszty nie mogą przekroczyć wartosci auta w dniu wypadku i tyle. Natomiast pierwsza wycena to jak pisałem tylko kwota bezsporna - reszta to kwestia faktur. dlatego warto to robic przez zakład który sie tym zajmie,a nie samemu.

Napisano

mam wlasnie pisemki z TU gdzie jest pojecie szkoda calkowita przy oc. owszem powinno byc ze naprawa jest do 100% wartosci rynkowej auta w chwili wypadku ale jesli sie wezmie pod uwage ze ma sie stare auto i koles bierze pod uwage ceny serwisowe czyli koszmarne to np. w moim przypdaku TU zostawilo mnie z wrakiem i wyplacilo mi roznice miedzy cena rynkowa a wrakiem. bo auta za 3tys zadne TU na swiecie nie naprawi w serwisie za 5tys.

Napisano

> mam wlasnie pisemki z TU gdzie jest pojecie szkoda calkowita przy oc.

> owszem powinno byc ze naprawa jest do 100% wartosci rynkowej

> auta w chwili wypadku ale jesli sie wezmie pod uwage ze ma sie

> stare auto i koles bierze pod uwage ceny serwisowe czyli

> koszmarne to np. w moim przypdaku TU zostawilo mnie z wrakiem i

> wyplacilo mi roznice miedzy cena rynkowa a wrakiem. bo auta za

> 3tys zadne TU na swiecie nie naprawi w serwisie za 5tys.

Jasne, ale to nie to samo co szkoda całkowita, to się chyba nazywa likwidacja, czy jakos tak - tak jak ktoś wczesniej napisał. Mówimy oczywiscie o naprawie do wartosci auta w dniu wypadku - co oczywiscie takze daje ubezpieczycielowi pole do popisu. Szczerze mowiac ja po prostu nie lubie napedzania polityki "anty-ubezpieczycielom" - mialem w ciagu ostatnich lat w roznych konfiguracjach i w roznych autach trzy spotkania ze szkodami AC i OC, i szczerze mowiac nigdy nikt mnie nie chciał oszukiwac. Zwykle problemy mają Ci, ktorzy chcą jeszcze na naprawie zarobić - bo tak się przeciez słyszy od prawdziwych mezczyzn smile.gif - wziałem 5 tysiaków a remont zrobiłem za 200pln. TU sie przed tym bronią i wcale im się nie dziwie.

Ceny czesci do CC sa chyba dosc niskie, wiec przy takich uszkodzeniach pewnie jest szansa na normalną naprawę auta.

Napisano

na rynku wturnym sa niskie ale nie w serwisie zlosnik.gif a tylko ceny serwisowe sa brane pod uwage w czasie likwidacji szkody do tego roboczogodziny po 65zl ze nie wspomne o lakierowaniu za koszmarne pieniadze. ale jesli ten kolega nie ma nic przestawione przesuniete i ma tylko do wymiany te elementy to tak czy siak dobrze na tym wyjdzie zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

ok wiec rzeczoznawca bedzie w poniedzialek...

pytanie do amari mam:

jesli rzeczoznawca wyceni szkode przypuscmy na 2,5tys i wezme ta kase dla siebie, po czym naprawie samochod w serwisie za 3 tys to czy wroca mi te 500 zl czy juz nic nie nalezy sie mi...

wydaje sie mi ze jesli wyplaca kase z wyceny to juz sie mi nic nie nalezy, nawet jesli zaplace wiecej za naprawe...a Ty piszesz ze jednak tak...

pisaliscie o kasacji/likwidacji w przypadku szkody calkowitej...czyli wyplacaja roznice miedzy wartocia auta przed szkoda a tym co pozostalo? np wartosc auta przed szkoda 4tys... a to co zostalo to ile?? mi sie wydaje ze skoro szkoda calkowita jest to wartosc tego co zostalo jest zadna albo niewielka, np 300 zl. A wiec wyplacaja 3,7tys - i to by bylo logiczne.. Bezsensowne jest uznanie szkody calkowitej przy zalozeniu ze to co zostalo jest warte np 2 tys....

Pozdrawiam

Napisano

to nie bedzie rzeczoznawca tylko specjalista do likwidacji szkod komunikacyjnych - gowniarz z aparatem cyfrowym zlosnik.gif jesli auto bedzie sie nadawalo do naprawy po wstepnej wycenie to rzeczywiscie mozesz robic bezgotowkowo lub gotowkowo i miec wszystko w d.... . jak braknie kasy tej co dostales to na podstawie faktur ci dolozą. ale jak ci wykombinuja "szkode calkowita" czyli likwidacje szkody przez kasacje to juz inna spiewka.

Napisano

Ja tam nie pracuje w Twoim TU wiec nie wiem smile.gif, ale przerabiałem to niedawno i duzo sie podowiadywałem.

Szkoda z OC - auto ma byc doprowadzone do stanu sprzed wypadku. Oczywiscie jest tu kwestia wartosci auta przed wypadkiem. W Twoim przypadku rzeczywiscie mozesz byc gdzies na granicy tej opłacalnosci, tym bardziej ze rzeczoznawcy potrafią duzo ciekawostek wypatrzec - byłem swiadkiem jak w Compensie nie chcieli wypłacić czesci kwoty z faktur bo rzeczoznawca wypatrzył ze było cos nie tak z pasami bezpieczenstwa i ze było to sprzed wypadku.

Najpierw rzeczoznawca wycenia - i wyceni Ci na niską kwote - mozesz sie kłócić, moze cos to da smile.gif. On podaje kwotę bezsporną, czyli nie podlegajaca dyskusji - moga Ci to dać do ręki, mogą przelać na zakład, jak tam sobie chcesz. Ale o pozostałe koszty mozesz sie dalej targowac, bo to tylko kwota bezsporna, do której TU nie ma wątpliwosci. Jezeli naprawa wyniesie Cie wiecej to musisz pokazać jakies rachunki a oni musza to uznać. I tyle, oczywiscie do kwoty wartosci auta smile.gif. Kwestią podstawową jest to czy umiesz, masz czas, masz nerwy, umiejetnosci, itd by samemu sie tego podejmować i walczyć o swoje pieniądze. Jezeli oddasz auto do zakładu z sieci naprawczej, albo ogólnie do zakładu który rozliczy sie bezgotówkowo to oni znając zycie w ogole nie wezmą tej kwoty bezspornej, a po robocie wysyłają faktury. Do Ciebie przyjdzie tylko list z TU ile ostatecznie zapłacili. I tyle, w ogole nie patrza na wycene rzeczoznawcy. Ale to fachowcy od takich robót, dla amatora to moze być nieciekawe przezycie (juz widze te "odpowiednie druki rachunków", "wymagane pieczatki", "zgłoszenia i powiadomienia" "przekroczone 15godzin od dnia x" itp itd smile.gif ). Chcesz to walcz, a nie masz czasu to se daruj.

Napisano

> witam..

> dzis pech trafil na mnie..na rownorzednym gosc wyjechal z

> podporzadkowanej i mi skaskowal przod mojego CC..

> zderzak odlecial, lewy blotnik do wymiany, maska pogieta, lampy

> ubite..co z silnikiem i reszta nie jestem w stanie stwierdzic,

> ale raczej wiekszych szkod nie ma..

> oczywiscie policja, protokol, itd - jednoznaczna wina goscia z

> Citroena..

> oboje mamy OC w PZU..

> jutro ide po protokol na komende i z nim do Likwidacji Szkod w PZU. Z

> tego co wiem przyjdzie potem gosc wycenic szkody..

> Moje pierwsze pytanie: Czy rzeczoznawca jest w stanie wszystko dobrze

> wycenic? Wiadomo przeciez ze nie wszystko da sie zauwazyc od

> razu, bez rozbierania, itd..Czesc usterek moze wyjsc dopiero

> przy naprawie, inne moga wyjsc dopiero w trakcie jazdy po

> naprawie..Jak to jest z ta wycena, musze mu sugerowac jakies

> rzeczy (jesli tak to jakie) czy tezgoscia nie bedzie wogole

> obchodzic moje gadanie.

> Drugie pytanie:

> Jesli wybiore naprawe bezgotowkowa i oddam auto do serwisu z ktorym

> PZU nie ma podpisanej umowy, to czy PZU pokryje wszystkie koszty

> naprawy, nawet jesli beda wyzsze niz wycenione przez

> rzeczoznawce?

> Trzecie pytanie:

> Czy dawac auto do serwisu z ktorym PZU ma umowe (wtedy jest nawet

> roczna gwarancja, ale pewnie jest to robione jak najtanszym

> kosztem) czy dac do serwisu Fiata z ktorym PZU nie ma podpisanej

> umowy....

> Ostatnie pytanie:

> Czy moze lepiej wziasc kase ktora zaproponuje rzeczoznawca?I robic

> cos tanio a przy okazji wyjsc troche do przodu na tym?

> Przy bezgotowkowej naprawie troche glupio pchac nowe czesci w

> samochod z 97r. Fakt, ze stan byl bdb. Wartosc to jakies

> 3.5-4tys.

> Co proponujecie....

> Pozdrawiam

Niechcę kolegi zasmucać ale na 99% szkoda całkowita, i tak jak koledzy pisali wycena jest kwotą bezsporną zawsze można przedstawiać rachunki jeśli kolega się nie zamknie w tej kwocie.

A co do jakości wyceny jeśli czegoś technik nie uwzględni, zawsze może kolega złożyć podanie o dodatkowe oględziny. Można zawsze odebrać kalkulację i przejechać się z nią po warsztatach i wtedy podjąć decyzję co do metody rozliczenia. ( no chyba że będzie szkoda całkowita to niema kalkulacji).

Napisano
  • Autor

oddam do serwisu Fiata...nie ma sensu samemu sie za to brac bo przeciez nigdy nie zrobie na wlasna reke tak jak w serwisie.....

boje sie ze serwis za wszystko zazyczy sobie wiecej niz wartosc auta - i co wtedy?? np wycena 2,5 tys. koszt naprawy 4tys. wartosc auta 3,5 - 4 tys.

i jeszcze pytanie takie: rzeczoznawca uzna ze np. blotnik do klepania, nie potrzeba nowego..wiadomo ze po klepaniu to nie bedzie to samo co bylo wczesniej... czy w takiej sytuacji serwis moze wymienic na nowy? czy TU moze sie temu sprzeciwic?

Chodzi o to zeby auto bylo poskladane z nowych czesci a nie naprawiali stare.....

noi ostatnie pytanko: czy orientujecie sie po ile sa oryginalne czesci do cc w autoryzowanych serwisach? chodzi mi o blotniki, zderzak lampy..

pozdraiwam i dzieki za wszelkie informacje

Napisano
  • Autor

Sheckley:

co do szkody calkowitej: jak oni wycenia mi to co pozostalo po wypadku? skoro szkoda calkowita wiec to co pozostalo powinno byc wycenione na grosze... a wiec roznicza miedzy cena sprzed wypadku a cena po wyjdzie w przyblizeniu rowna wartosci auta sprzed wypadku. dobrze rozumiem? i co w takiej sytuacji sie robi? musze auto oddac gdzies czy wyplacaja mi te pieniadze i auto dalej jest dla mnie?

Napisano

szkoda całkowita to przekroczenie progu 70% wartosci samochody sprzed stłuczki radził bym odabnie samochodu do serwisu aso gdyz gwarantuje to ze naprawa bedzie przeprowadzona zgodnie z norma iso a pon drugie reszte formalnosci załatwiaja specjalisci do likwidacj szkód i ubezpieczalnia i sa wieksze szanse na wyremnontoanie samochodu

Napisano

> Sheckley:

> co do szkody calkowitej: jak oni wycenia mi to co pozostalo po

> wypadku? skoro szkoda calkowita wiec to co pozostalo powinno byc

> wycenione na grosze... a wiec roznicza miedzy cena sprzed

> wypadku a cena po wyjdzie w przyblizeniu rowna wartosci auta

> sprzed wypadku. dobrze rozumiem? i co w takiej sytuacji sie

> robi? musze auto oddac gdzies czy wyplacaja mi te pieniadze i

> auto dalej jest dla mnie?

JEzeli rzeczywiscie tak wycenią to dostaniesz kase do reki i wrak auta, który takze za ten tysiac mozesz sprzedać - nie orientuje sie dokladnie po ile chodza takie wraki, ale sam rozumiesz chyba ze jednak np. sam silnik, chłodnica, szyby, itd jednak swoje kosztują i mozesz je potem sprzedać. A i kwota jaka Ci wypłacą nie będzie groszami - to jest wartosc z dnia wypadku minus jakies tam kwoty wzięte z nieba, znaczy z TU smile.gif. W wiekszosci przypadków jakie znam to kwoty te plus sprzedaz wraka bądz czesci z niego wystarczaja zeby dostać wiecej kasy niz dostałbyś na giełdzie.

Napisano

No ja jestem w podobnej sytuacji, dzisiaj zaliczylem dzwona nie z mojej winy. Autko to 10 letni pug406. dostalem z prawej strony, uszkodzony mam zderzak, lampe, 2 felgi,2 pociete opony, przerysowane przednie i tylne drzwi i tylny zderzak.

w poniedzialek ma sie pojawic z rzeczoznawca (bylem dzisiaj w niejakim towarzystwie UNIQA wypelniac papierki).

i tu mam dylemat, dostalem jakby nie patrzec w kolo, w sumie auto jezdzi normalnie, ale dokonujac naprawy chcialbym sprawdzic geometrie i plyte podlogowa ( widac ze przemiescila sie maska i ogolnie "szpary" wsamochodzie pozmienialy swoja szerokosc).

co na to rzeczoznawca? podejrzewam ze opisze to co widzi i tyle.

podobnie jak kolega zastanawiam sie jak rozwiazac problem naprawy.

a jak np. sprawa opon, jedna jest zarysowana mocno, druga lzej. czy zwroca mi np. za 2 opony czy dostane za komplet(wiadomo zuzycie jest rozne)?

przeczytalem poprzednie posty, i nie znalazlem jasnej odpowiedzi, czy bawic sie w to samemu, czy wybrac naprawe bezgotowkowa?

w sumie jesli taka wybiore, to czy TU wskazuje konkretny serwis, czy np. moge oddac do swojego ASO ??

Napisano

> No ja jestem w podobnej sytuacji, dzisiaj zaliczylem dzwona nie z

> mojej winy. Autko to 10 letni pug406. dostalem z prawej strony,

> uszkodzony mam zderzak, lampe, 2 felgi,2 pociete opony,

> przerysowane przednie i tylne drzwi i tylny zderzak.

> w poniedzialek ma sie pojawic z rzeczoznawca (bylem dzisiaj w

> niejakim towarzystwie UNIQA wypelniac papierki).

> i tu mam dylemat, dostalem jakby nie patrzec w kolo, w sumie auto

> jezdzi normalnie, ale dokonujac naprawy chcialbym sprawdzic

> geometrie i plyte podlogowa ( widac ze przemiescila sie maska i

> ogolnie "szpary" wsamochodzie pozmienialy swoja szerokosc).

> co na to rzeczoznawca? podejrzewam ze opisze to co widzi i tyle.

> podobnie jak kolega zastanawiam sie jak rozwiazac problem naprawy.

> a jak np. sprawa opon, jedna jest zarysowana mocno, druga lzej. czy

> zwroca mi np. za 2 opony czy dostane za komplet(wiadomo zuzycie

> jest rozne)?

> przeczytalem poprzednie posty, i nie znalazlem jasnej odpowiedzi, czy

> bawic sie w to samemu, czy wybrac naprawe bezgotowkowa?

> w sumie jesli taka wybiore, to czy TU wskazuje konkretny serwis, czy

> np. moge oddac do swojego ASO ??

Oddaj do dobrego, dużego warsztatu z ramą pomiarową , gdyż przy uderzeniu w koło często ulega odkształceniu tzw "zwrotnica" czyli niezwykle ważny element łączączy amortyzator z wachaczem i drązkiem kierowniczym,mieszczący w sobie łożysko koła.

0,5 stopnia różnicy w geometrii "zwrotnicy"= cięcie opony,mało tego takie uderzenie w koło uszkadza amortyzator i przesówa jego mocowanie co również ma wpływ na geometrię zawieszenia.

Oddaj auto do warsztatu, oni wezwą likwidatora do siebie , i przy nim rozbiorą auto więc TU będzie miało faktyczny stan uszkodzeń.

Często już w trakcie naprzwy jest wzywany likwidator by opisać rzeczy które wyszły w trakcie naprawy i wtedy TU musi wystawić tzw "dodatek do opinii".

Auto 10 letnie będzie wyceniane nie ze stawek ASO lecz tzw "preferowanych warsztatów" , które są niższe i części będą ZAMIENNIKAMI i z tych cen jest kalkulowana wycena szkody, tak by auto doprowadzić do sprawności.

Opony powinieneś otrzymać identyczne jak te uszkodzone ,ale nowe.

Napisano

> szkoda całkowita to przekroczenie progu 70% wartosci samochody sprzed

> stłuczki

A skąd czerpiesz takie informacje ?!

Napisano

Dla Ciebie istotne jest nie to ILE wyceny da ubezpieczyciel, ale to CO i JAK zakwalifikuje do naprawy.

Czyli co do wymiany, a co do naprawy.

Dla warsztatu TYLKO to się liczy.

I teraz metody uzyskania tego białka masz 2:

1. rzeczoznawca ogląda auto tak jak stoi, robi opis tego co widać i na tej podstawie bawi się w wycenę.

2. samochód stawiasz na warsztat, który będzie się bawił w naprawę. Przyjeżdża rzeczoznawca, warsztat stawia samochód na stanowisko, i w miarę opisu rozbiera je, aby wychwycić wszystkie uszkodzenia. Dalej jak w pkcie 1.

Pkt 2 jest o tyle wygodniejszy, że rzeczoznawca przyjeżdża RAZ, nie masz wstrzymywania napraw, sprostowań do wycen itd.

I teraz kluczowe pytanie - gdzie.

Biorąc pod uwagę to, że auto jest nie pierwszej młodości i nie najwyższej wartości, to wstawiając sprzęta do ASO masz jakieś 70%, że orzekną szkodę całkowitą.

Jeżeli pojedziesz do ASO które nie jest kombinatem, tylko niewielkim warsztatem, to masz szanse dogadać tak, że zrobią to taniej, na używanych gratach/zamiennikach i zmieścisz się w kalkulacji (czyli w 100% wartości auta w dniu szkody). W dużym ASO nie będą chcieli się w to bawić.

Korzystając z innego warsztatu masz defaultowo to, co w "małym" ASO.

W każdym wypadku podstawa to umowa na rozliczenie bezgotówkowe z pzu.

W "ręczne" bawienie się w bieganie z papierami nie ma co się pchać...

  • 4 tygodnie później...
Napisano

no ja pociagne temat dalej.

Oddałem dzisiaj samochod do ASO, przy wczesniejszych ogledzinach gosc byl milutki i wszystko bylo do zrobienia od zaraz i za male pieniadze.

Wchodzac w szczegoly to:

ubespieczyciel wycenil naprawe na 4500 z groszami, w ASO peugeot wycenili mi to "na oko" na 8-10 tys. i zapewniali ze oni juz beda wzywac rzeczoznawce itd. wszystko mieli zrobic w ciagu max 5 dni.

dzisiaj jak ostawialem samochod to wg nich koszt naprawy bedzie wynosil ok 15kPLN a i w piec dni tez nie ma szans. mowil ze co najmniej 2 tygodnie.

moje pytanie do goscia w ASO bylo nastepujące: Co z różnicą wyceny ASO i ZU??

on na to ze wezwa rzeczoznawce jeszcze raz i ewentualna roznice w kosztach bede musial pokryć JA ??!!

powiedziałem ze chyba ich posrało (troche delikatniej oczywiście) i ze mają nie rozbierać samochodu do puki nie bede znał całkowitego kosztorysu itd.

jak to jest?? ze do szkody z OC ja mam jeszcze dopłacać??

Napisano

> ????????? szkoda całkowita przy OC? Przy naprawie z OC samochód ma

> być przywrocony do stanu sprzed naprawy - koszty nie mogą

> przekroczyć wartosci auta w dniu wypadku i tyle. Natomiast

> pierwsza wycena to jak pisałem tylko kwota bezsporna - reszta to

> kwestia faktur. dlatego warto to robic przez zakład który sie

> tym zajmie,a nie samemu.

Amari - proszę nie wypowiadaj się jak nie masz pojęcia.

Dla zainteresowanych: Art. 362. Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Jednak dalej czytamy Art. 363. § 1 iż szkoda może być naprawiana jedynie do ekonomicznej opłacalności, czyli np. 100% wartości pojazdu! Jeśli jeździsz czymś za 5000 zł i ktoś skasuje ci kawałek tego auta, to na bank masz szkodę całkowitą, czyli różnicę pomiędzy wartością rynkową auta w dniu szkody minus pozostałości (wrak). Przeważnie to co zostaje jest warte ok. 50% całości kwoty, czyli ty dostajesz drugie tyle. A za resztę nie da rady w ASO (jak niektórzy piszą) wyremontować auta.

Nie chce mi się więcej pisać na ten temat, bo za porady prawne trzeba płacić...Ale gdyby ktoś miał tu faktycznie problem z ubezpieczalnią niech da na priv znać. Przerabiałem już kilka takich spraw...

Napisano

> jak to jest?? ze do szkody z OC ja mam jeszcze dopłacać??

Bywa czasem tak... Szczególnie jak wartość auta jest niska a szkody musza być naprawione wyłącznie z nowych części.

Po 2 bywa tak, jak wycena rzeczoznawcy ZU jest niekompletna. Wówczas wzywać trzeba go jeszcze raz i musi szkodę wyceniać raz jeszcze. Dodam, iż czas na wypłatę odszkodowania nadal jest wówczas liczony od dnia zgłoszenia szkody d oZU a nie od momentu wyceny czy też ponownej wyceny! W uzasadnionych przypadkach musisz być powiadomiony przez ZU na piśmie, że powstały dodatkowe trudności (muszą być wskazane jakie i dlaczego wyniknęły). Dodam, że ponowna wycena jest kontynuacją postępowania zaczętego w dniu zgłoszenia szkody i nie ma podstaw by była brana po uwagę jako dodatkowe postępowanie dowodowe. Dlaczego - bo naszym zdaniem to rzeczonzawca zawalił wycenę (powstały bowiem różnice między wyceną ZU i naszego warsztatu). Także....

Napisano

> szkoda całkowita to przekroczenie progu 70% wartosci samochody sprzed

> stłuczki radził bym odabnie samochodu do serwisu aso gdyz

> gwarantuje to ze naprawa bedzie przeprowadzona zgodnie z norma

> iso a pon drugie reszte formalnosci załatwiaja specjalisci do

> likwidacj szkód i ubezpieczalnia i sa wieksze szanse na

> wyremnontoanie samochodu

To kompletna bzdura! Nie w przypadku OC, gdzie szkoda całkowita szacowana jest na poziomie wartości pojazdu w dniu zdarzenia!

Napisano

> Oddaj do dobrego, dużego warsztatu z ramą pomiarową , gdyż przy

> uderzeniu w koło często ulega odkształceniu tzw "zwrotnica"

> czyli niezwykle ważny element łączączy amortyzator z wachaczem i

> drązkiem kierowniczym,mieszczący w sobie łożysko koła.

> 0,5 stopnia różnicy w geometrii "zwrotnicy"= cięcie opony,mało tego

> takie uderzenie w koło uszkadza amortyzator i przesówa jego

> mocowanie co również ma wpływ na geometrię zawieszenia.

> Oddaj auto do warsztatu, oni wezwą likwidatora do siebie , i przy nim

> rozbiorą auto więc TU będzie miało faktyczny stan uszkodzeń.

> Często już w trakcie naprzwy jest wzywany likwidator by opisać rzeczy

> które wyszły w trakcie naprawy i wtedy TU musi wystawić tzw

> "dodatek do opinii".

> Auto 10 letnie będzie wyceniane nie ze stawek ASO lecz tzw

> "preferowanych warsztatów" , które są niższe i części będą

> ZAMIENNIKAMI i z tych cen jest kalkulowana wycena szkody, tak by

> auto doprowadzić do sprawności.

Powiedzmy, że byłeś bliski prawdy....

> Opony powinieneś otrzymać identyczne jak te uszkodzone ,ale nowe.

To już nieprawda. Opony będą liczone z amortyzacją bieżnika niestety i na pewno zakład ci nie założy nowych! Najwyżej zostanie to rozliczone gotówkowo w odpowiednim %-ujęciu. Czemu ? Nie da się opony fizycznie odtworzyć do stanu sprzed dnia wystąpienia szkody. Dlatego zaproponują ci gotowiznę na 99,99%, chyba że szkodę likwiduje Alianz lub PTU - ci solidnie traktują klientów.

Napisano

> szkoda całkowita to przekroczenie progu 70% wartosci samochody sprzed

> stłuczki radził bym odabnie samochodu do serwisu aso gdyz

> gwarantuje to ze naprawa bedzie przeprowadzona zgodnie z norma

> iso a pon drugie reszte formalnosci załatwiaja specjalisci do

> likwidacj szkód i ubezpieczalnia i sa wieksze szanse na

> wyremnontoanie samochodu

W przpadku OC to jest 100%.

Al PZU najpierw stara się zrobić klienta w bambuko i mówią coś o warunkach ubezpieczenia, w których jest napisane, że jest to 70%.

Odpowiedz na to jest prosta. "Ja nic z wami nie podpisywałem - operujemy na warunkach kodeksu cywilnego, a nie warunkach ubezpieczeń AC"

Mają oddać kasę do wysokości 100% wartości bryki.

Jeśli robią kasację, to mają pozostałości tak wycenić, żeby dało się je za tką cenę sprzedać. Jest orzecznictwo sądów na ten temat.

W przpadku PZU po standardowych gadkach i groźbach idą klientowi na rękę - idą na 100% warotści a nie 70% w przypadku kasacji, a jeśłi przekroczy 100% to nawet odkupią wrak za cenę z wyceny.

Napisano

> Bywa czasem tak... Szczególnie jak wartość auta jest niska a szkody

> musza być naprawione wyłącznie z nowych części.

> Po 2 bywa tak, jak wycena rzeczoznawcy ZU jest niekompletna. Wówczas

> wzywać trzeba go jeszcze raz i musi szkodę wyceniać raz jeszcze.

> Dodam, iż czas na wypłatę odszkodowania nadal jest wówczas

> liczony od dnia zgłoszenia szkody d oZU a nie od momentu wyceny

> czy też ponownej wyceny! W uzasadnionych przypadkach musisz być

> powiadomiony przez ZU na piśmie, że powstały dodatkowe trudności

> (muszą być wskazane jakie i dlaczego wyniknęły). Dodam, że

> ponowna wycena jest kontynuacją postępowania zaczętego w dniu

> zgłoszenia szkody i nie ma podstaw by była brana po uwagę jako

> dodatkowe postępowanie dowodowe. Dlaczego - bo naszym zdaniem to

> rzeczonzawca zawalił wycenę (powstały bowiem różnice między

> wyceną ZU i naszego warsztatu). Także....

no okok...ale skoro zdecydowałem sie na naprawe na faktury i oddałem do ASO to nie jest ich interes alby zmiescic sie w kwocie ustalonej przez ZU ??

mogą sobie cos jeszcze ode mnie zażyczyć?

Napisano

> To już nieprawda. Opony będą liczone z amortyzacją bieżnika niestety

> i na pewno zakład ci nie założy nowych! Najwyżej zostanie to

> rozliczone gotówkowo w odpowiednim %-ujęciu. Czemu ? Nie da się

> opony fizycznie odtworzyć do stanu sprzed dnia wystąpienia

> szkody. Dlatego zaproponują ci gotowiznę na 99,99%, chyba że

> szkodę likwiduje Alianz lub PTU - ci solidnie traktują klientów.

no dokladnie, tylko dziwnie to liczą bo ja opone miałem prawie nową, jeśli chodzi o stan bierznika, ale oni oczywiście policzyli od daty produkcji opony i stwierdzili że zwrócą tylko 40% za opone, czyli jak wyliczyli 152,48PLN screwy.gif

Napisano

> Powiedzmy, że byłeś bliski prawdy....

Według mnie tak to właśnie wygląda od strony pracownika warsztatu,i są to moje własne obserwacje,a co do opon to racja ok.gif

Napisano

> no okok...ale skoro zdecydowałem sie na naprawe na faktury i oddałem

> do ASO to nie jest ich interes alby zmiescic sie w kwocie

> ustalonej przez ZU ??

> mogą sobie cos jeszcze ode mnie zażyczyć?

W interesie ASO, jak i każdego przedsiębiorcy, jest wygenerowanie jak największego zysku. Więc ASO będzie naprawiać wg swoich cen i nie będzie nawet myśleć o szukaniu tanich rozwiązań. tam ci nikt używki nie wstawi, może zamienniki.... Potem wystawią fakturę a ZU ją zakwestionuje na 100%. Powiedzą ci, że oni wycenili szkodę na X zł i do tylu refundują. Powyzej będziesz musiał z kieszeni dołożyć. Chyba, że zmieszczą się z ceną naprawy w wyliczeniach ZU, w co wątpię!

Napisano

> no dokladnie, tylko dziwnie to liczą bo ja opone miałem prawie nową,

> jeśli chodzi o stan bierznika, ale oni oczywiście policzyli od

> daty produkcji opony i stwierdzili że zwrócą tylko 40% za opone,

> czyli jak wyliczyli 152,48PLN

Niestety tak jest i jest to uzasadnione ekonomicznie. Opony mają wskaźniki zużycia jakieś tam i rzeczoznawcy je uwzględniają. Możesz ew. dochodzić roszczeń na zasadzie uzupełnienia wyceny o wartość rynkową opony, ale gra nie warta świeczki. Bo ile taka opona, tak czy siak używana, warta jest na rynku?

Napisano

> ????????? szkoda całkowita przy OC? Przy naprawie z OC samochód ma

> być przywrocony do stanu sprzed naprawy - koszty nie mogą

> przekroczyć wartosci auta w dniu wypadku i tyle. Natomiast

> pierwsza wycena to jak pisałem tylko kwota bezsporna - reszta to

> kwestia faktur. dlatego warto to robic przez zakład który sie

> tym zajmie,a nie samemu.

ty to chyba w innym świecie żyjesz

jeśli jeździsz autem za 10 tys zł i rozwali ci go ktoś tak, że naprawa przewyższa wartość auta wg. wyceny np. eurotax, wtedy dostajesz albo kasę i wrak (kasa = wartość części nie zniszczonych), albo kasę

kwota bezsporna to całkiem co innego, jest to kwota jakaś tam służąca do naprawy auta po kosztach na częściach alternatywnych (na ogół proponowana w przypadku szkody OC, kiedy to chcesz gotówkę w łapkę), jeśli natomiast przedstawisz faktury za naprawę i nie przekroczą one wartości pojazdu i nie wejdą w próg uszkodzenia całkowitego - zwrócą koszty.

Przykład: lusterko opel astra manualne, lakierowane.

Wycena ubezpieczalni: 218 zł netto, kwota bezsporna

Faktura warsztatu: 102 zł lusterko (zamiennik, nota bene lepszej jakości od oryginału), 150 lakierowanie (podkład, baza, klar, przygotowanie do lakierowania, rozcieńczalnik, utwardzacz, papier ścierny, pasta polerska), 50 demont/mont. (zdjęcie uszkodzonego lusterka z auta, zdjęcie obudowy nowego lusterka do lakierowania, założenie nwego lusterka do auta, założenie polakierowanej obudowy). Wycena to kwota netto czyli razem 302 zł netto + vat 22%, czyli 378.44 brutto, tyle ma zapłacić ubezpieczalnia za naprawę uszkodzonego elementu, jeśli przedstawisz fakturę z warsztatu.

Przyczepić mogą się wtedy, kiedy policzysz za oryginalne elementy (lusterko gm 300 zł) lakierowanie wg. stawek aso (350 zł) itp. itd. - ubezpieczalnia MA PRAWO wglądu do faktur, czyli sprawdzić, czy faktycznie kupiłeś/ warsztat kupił lustro gm (np.)

Napisano

> W przpadku OC to jest 100%.

Tak jest.

> Al PZU najpierw stara się zrobić klienta w bambuko i mówią coś o

> warunkach ubezpieczenia, w których jest napisane, że jest to

> 70%.

OWU musza być skorelowane o przepisy nadrzędne i nie ma mowy o zapisie, że szkoda całkowita likwidowana i szacowana z OC sprawcy obejmuje szkody na poziomie 70% wartości pojazdu w dniu szkody.

> Odpowiedz na to jest prosta. "Ja nic z wami nie podpisywałem -

> operujemy na warunkach kodeksu cywilnego, a nie warunkach

> ubezpieczeń AC"

Tu nic nie trzeba oświadczać, bo Kodeks Cywilny wyraźnie mówi co i jak...

> Mają oddać kasę do wysokości 100% wartości bryki.

Powinni, ale nie muszą w określonych przypadkach. Np. gdy wartość pojazdu na rynku jest trudna do ustalenia - pojazdy zabytkowe lub specjalne.

> Jeśli robią kasację, to mają pozostałości tak wycenić, żeby dało się

> je za tką cenę sprzedać. Jest orzecznictwo sądów na ten temat.

Praktyki ZU sa tak różne, że ceny tego samego "wraku" (pozostałości) mogą się wahać bardzo mocno! Zaleznie od rynku, sposobu szacowania wartości pozostałości, itd. Warto jest zajrzeć w papiery ZU jak szacował wartość wraku! I na tej podstawie dochodzić dalszych roszczeń.

> W przpadku PZU po standardowych gadkach i groźbach

Za groźby to jeszcze ciebie można pociągnąć do odpowiedzialności. Używaj poprawnych sformułowań - po negocjacjach, po ustaleniach, itp. smile.gif

idą klientowi na

> rękę - idą na 100% warotści a nie 70% w przypadku kasacji

Maja taki obowiązek, który nie wynika z ich dobrej woli!

> , a jeśłi przekroczy 100% to nawet odkupią wrak za cenę z wyceny.

Moga odkupić a tez nie muszą. Zależy co rozbiłeś. Jak Mietka S klasy, to chetnie. A jak jakieś padło - pech!

Napisano

> itd. - ubezpieczalnia MA PRAWO wglądu do faktur, czyli

> sprawdzić, czy faktycznie kupiłeś/ warsztat kupił lustro gm

> (np.)

Nie ma takiego prawa! Obowiązuje tajemnica handlowa i warsztat nie ma prawnego obowiązku tłumaczenia się za ile nabył lusterko a za ile sprzedał ostatecznie tobie. przecież cena dla warsztatu jest inna (upusty, rabaty, VAT) niż dla ciebie! Żądanie udowodnienia faktycznej ceny zakupu to nadinterpretacja niezgodna z prawem!

Napisano

> Nie ma takiego prawa! Obowiązuje tajemnica handlowa i warsztat nie ma

> prawnego obowiązku tłumaczenia się za ile nabył lusterko a za

> ile sprzedał ostatecznie tobie. przecież cena dla warsztatu jest

> inna (upusty, rabaty, VAT) niż dla ciebie! Żądanie udowodnienia

> faktycznej ceny zakupu to nadinterpretacja niezgodna z prawem!

wierz mi, że się da... jak się zaprą, to da się, przy okazji przeciągną sprawę o hohohohohohooooo, podasz za dużą kwotę na fakturze i to już jest traktowane jako próba wyłudzenia, masz problemy ty i warsztat i sprawa może skończyć się w sądzie... nota bene mina przedstawiciela ubezpieczalni w momencie przegrania sprawy - bezcenna biglaugh.gif

Napisano

> wierz mi, że się da... jak się zaprą, to da się, przy okazji

> przeciągną sprawę o hohohohohohooooo, podasz za dużą kwotę na

> fakturze i to już jest traktowane jako próba wyłudzenia, masz

> problemy ty i warsztat i sprawa może skończyć się w sądzie...

> nota bene mina przedstawiciela ubezpieczalni w momencie

> przegrania sprawy - bezcenna

Podaj mi podstawę prawną, bo ja takowej nie znam. A czas toczenia się postępowań przed sądem to inna sprawa.

Próby wyłudzenia to też inna sprawa. To ZU musi udowodnić, że cena została celowo zawyżona. A żaden "mądry" warsztat nie wpisze kosztów powyżej średnich cen z regionu!

Napisano

> Podaj mi podstawę prawną, bo ja takowej nie znam. A czas toczenia się

> postępowań przed sądem to inna sprawa.

> Próby wyłudzenia to też inna sprawa. To ZU musi udowodnić, że cena

> została celowo zawyżona. A żaden "mądry" warsztat nie wpisze

> kosztów powyżej średnich cen z regionu!

wierz mi, że idiotów nie brakuje.... i potem są takie jaja, albo częsci faktycznie droższe niż ubezpieczalnia przewidywała i tu.. mały zgrzyt i zonk... mi tam na rękę było bo kulałem się zastępczakiem przez 3 miechy zlosnik.gif zapłacili za to... to co mi tam...

Napisano

> Przyczepić mogą się wtedy, kiedy policzysz za oryginalne elementy

> (lusterko gm 300 zł) lakierowanie wg. stawek aso (350 zł) itp.

> itd. - ubezpieczalnia MA PRAWO wglądu do faktur, czyli

> sprawdzić, czy faktycznie kupiłeś/ warsztat kupił lustro gm

> (np.)

A czy moga się przyczepić lub sprawdzac czy rzeczywiście naprawiłem auto jeśli wziałem proponowana przez nich kwotę?

Uszkodzenia są niewielkie i pewnie nie bede tego naprawiał a

pieniażki chciałbym przygarnać dla siebie,nie bedzie zadnych problemów?

Napisano

> A czy moga się przyczepić lub sprawdzac czy rzeczywiście naprawiłem

> auto jeśli wziałem proponowana przez nich kwotę?

> Uszkodzenia są niewielkie i pewnie nie bede tego naprawiał a

> pieniażki chciałbym przygarnać dla siebie,nie bedzie zadnych

> problemów?

a co z przeglądem powypadkowym ? wiesz... tu jest tak na 2 babka wróżyła wink.gif zrób przynajmniej to najbardziej bijące po oczach, najlepiej w znajomym warsztacie

edit: jak dowodzik nie zatrzymany i przeglądu nie trzeba, to RACZEJ nikt nie będzie sprawdzał czy ty naprawiłeś czy nie, tak czy tak auto uszkodzone, kasa ci się należy i tyle

Napisano

> wierz mi, że idiotów nie brakuje....

Idiotów robią z nas, bo nie znamy swoich praw!

> i potem są takie jaja, albo

> częsci faktycznie droższe niż ubezpieczalnia przewidywała i tu..

> mały zgrzyt i zonk...

Różnice w wycenie ZU i warsztatów zawsze są! ZU szuka oszczędności a warsztat szuka zysku. Normalka!

mi tam na rękę było bo kulałem się

> zastępczakiem przez 3 miechy zapłacili za to... to co mi tam...

Szczęściarz ? smile.gif

Napisano

Generalnie, to ASO interesuje to, co jest wpisane w protokole.

Czyli co jest do naprawy, a co do wymiany.

Ceny są z sufitu i im to "lotto", bo mają cennik na części producenckie i ubezpieczyciel może im skoczyć.

Jedyne zgrzyty mogą się pojawiać w momencie wyceny roboczogodziny, ale to już problem między ubezpieczycielem a warsztatem.

Naprawę yarisa teścia złodzieje (pzu) wycenili na 1500 pln, naprawa w ASO kosztowała c.a. 5 000 pln (jak dobrze pamiętam, ale ten rząd wielkości).

Zero problemów - warsztat się z tymi owcami garbatymi bujał.

Napisano

> Idiotów robią z nas, bo nie znamy swoich praw!

amen... a jak znamy bronią się rękami i nogami, żeby nie płacić

> Różnice w wycenie ZU i warsztatów zawsze są! ZU szuka oszczędności a

> warsztat szuka zysku. Normalka!

prawda

> Szczęściarz ?

nie... nie mogłem odebrać auta z warsztatu bo nie była uregulowana płatność, ja nie miałem kupy pieniążków, żeby zapłacić za naprawę, wypątę ubezpieczalnia wstrzymywała i sprawa wylądowała w sądzie... sami zresztą mnie i warsztat pozywali zlosnik.gif że jakoś tak wybitnie szybko poszło to tylko 3 miechy jeździłem zastępczym, potem wypłacili jeszcze odszkodowanie za uszkodzone kręgi szyjne (poparte stertą zdjęć, rezonansów i badań)

Napisano

> A czy moga się przyczepić lub sprawdzac czy rzeczywiście naprawiłem

> auto jeśli wziałem proponowana przez nich kwotę?

> Uszkodzenia są niewielkie i pewnie nie bede tego naprawiał a

> pieniażki chciałbym przygarnać dla siebie,nie bedzie zadnych

> problemów?

Jak godzisz się na przyjęcie kwoty bezspornej, to koniec sprawy!

Napisano

> a co z przeglądem powypadkowym ? wiesz... tu jest tak na 2 babka

> wróżyła zrób przynajmniej to najbardziej bijące po oczach,

> najlepiej w znajomym warsztacie

> edit: jak dowodzik nie zatrzymany i przeglądu nie trzeba, to RACZEJ

> nikt nie będzie sprawdzał czy ty naprawiłeś czy nie, tak czy tak

> auto uszkodzone, kasa ci się należy i tyle

Dowodu nie zabrali auto wogóle lekko dostało tylko plastiki zderzaka i takie tam pierdoły żadnej blachy poza lekko trafionym pasem tylnym

Napisano

> Dowodu nie zabrali auto wogóle lekko dostało tylko plastiki zderzaka

> i takie tam pierdoły żadnej blachy poza lekko trafionym pasem

> tylnym

więc... sprawdź geometrię i zbieżność, jak wsio jest ok, to co się martwisz biglaugh.gif

Napisano

> Niestety tak jest i jest to uzasadnione ekonomicznie. Opony mają

> wskaźniki zużycia jakieś tam i rzeczoznawcy je uwzględniają.

> Możesz ew. dochodzić roszczeń na zasadzie uzupełnienia wyceny o

> wartość rynkową opony, ale gra nie warta świeczki. Bo ile taka

> opona, tak czy siak używana, warta jest na rynku?

dziwnie to wyceniają, z tego co się zorientowałem to tylko na podstawie rocznika opony, a ja je kupiłem nieużywane, w tym sezonie tyle że data produkcji jest chyba z przed 3 lat. warość takiej gumy to ponad 400 PLN, no ale niech im bedzie.

poprostu chce wyjść na swoje i nic do tego nie dokładać

Napisano

> poprostu chce wyjść na swoje i nic do tego nie dokładać

Rzadko się to udaje w przypadku starszych furexów. Jedynie na autach do 5 lat się daje "zarobić", chociaż to niezgodne z prawem.

Napisano

> Rzadko się to udaje w przypadku starszych furexów. Jedynie na autach

> do 5 lat się daje "zarobić", chociaż to niezgodne z prawem.

umówmy się jasno:

da się zarobić takim do 10 lat... wink.gif nie jest to zgodne z prawem, a jednak praktykowane w co 3 przypadku, stąd z kolei nie dziwi mnie podejście ubezpieczalni do potencjalnego poszkodowanego, który już tylko ostrzy kły na kasę ze stłuczki i chce naprawiać auto minimalnym kosztem i tylko to co trzeba

Napisano

> Rzadko się to udaje w przypadku starszych furexów. Jedynie na autach

> do 5 lat się daje "zarobić", chociaż to niezgodne z prawem.

Fakt ok.gif (w moim przypadku auto 12-letnie)

Ale dzięki temu zostaje kasa na parę dodatków do auta zeby.GIF

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.