Chciałem napisać list pochwalny dla krakowskiej drogówki.
Sytuacja z wczoraj:
Kooorkiii, że aż spać się chce. Jeden pas, którym można jechać prosto i w prawo - korek. Z przodu robi się drugi pas do skrętu w lewo. Wszyscy przede mną chcą prosto więc przejeżdżam podwójną ciągłą okrakiem i człapię, żeby się dostać do lewoskrętu.
Przeczłapałem obok radiowozu i zaraz .
Nie ściągał mnie na bok bo i tak wszyscy stali. Wysiadł, podszedł do mnie, opierdzielił mnie, że jak robię takie manewry to nie przed radiowozem, a ja mówię, że przecież korki takie, że ja tylko je zmniejszam. Chłop mówi, że OK, ale on musi zareagować na taki manewr bo to się kwalifikuje na 200 zł. Ale bez zbędnych słów życzy mi zdrowia i odchodzi.
Dziękuję za reakcję, dziękuję za słuszną zyebkę i brawo, że nie wypisał mandatu.
To jest sama esencja sensu istnienia policji. Mam wiedzieć, że są, mam czuć, że patrzą, mają rozmawiać, opieprzać, a nie pisać kwity. Ale po samej "gębie" było widać, że policjant siano to trzyma w stodole, a nie w głowie. Wzór i oby tylko takich policjantów zatrudniały nasze mundurówki. A nie albo olejstwo, albo czesanie kasy.
Brawo.
Pozdrawiam.