Mocno bym się zastanowił czy to robić, a dlaczego?Dałeś za auto tysiaka, szukałeś maksymalnych oszczędności, stąd padło na nexię, ma to być wóz wokół komina, więc jeśli pompa wody nie podcieka to bym to zostawił i jeździł. Wsadzisz 40% wartości w rozrząd, a jak coś Ci padnie w zawieszeniu będziesz skrobał kasę, po co?Zdechnie to oddasz za 700zł na złom, odzyskując 70% wkładu a nie 40% dołożenia. Szanse na to przy małych przebiegach są niewielkie, a jak CI się trafi powiesz "trudno". Wymienisz rozrząd, może się okazać, że silnik i tak powie papa-pierścienie, panewka, cokolwiek...Takie auto za tysiaka należy utrzymać tylko na granicy bezpieczeństwa (hamulce, opony) i sprawności (odpalanie), a nie planować wymiany podzespołów, które procentowo wyjdą dość sporo. To ma być przemieszczacz z dachem nad głową i tak do tego podejdź.