O ile jestem w stanie zrozumieć jakiś uraz do marki, do diesla, czy do nowych technologii, to nijak nie pojmę urazu do pojemności silnika i przebiegu.
Chyba że mówimy o przebiegu 300tyś km, ale i to nie zawsze.
Żadne auto jakie miałem nie miało problemów z silnikiem. Nawet Fiat Punto HGT z osławionym 1.8
Ten z Punto brał olej, ale brał od nowości i sytuacja nie szła ku gorszemu, a zwyczajnie ciągle była taka sama.
Matiz w naszych rękach przejechał ponad 200tyś km. Silnik 3 cylindry, pojemność 0.8 i całe 51KM. Tego to trzeba było ciągać po obrotach żeby jechał. Skrzynia zresztą bardzo krótka, więc w tym dodatkowo pomagała.
I nic. Silnik jak chodził, tak chodził.
Cała reszta samochodu będzie do wymiany 3x, włącznie z jakimiś drogimi elementami zawieszenia. Klimatyzacja się zwali. Elektryka sfiksuje, ale silnik będzie działał.
Widać jakieś takie lokalne przyzwyczajenia u Was.