Zawartość dodana przez Cinek
-
kupić, odnowić i sprzedać - co teraz warto?
> Uswiadom mnie prosze jak wyglada prawdziwa restauracja? Rozumiem, ze rozbieramy i lakierujemy > zdrowe auto zeby sie nad tym onanizowac? Wybebeszasz wszystko co się da czyli tapicerki, wykładzinę z podłogi itp i szukasz rdzy, to taka wersja minimum.
-
luźne rozważania nad klasą B
> Zastanawia mnie, dlaczego Ople zawsze są takie ciężkie? Bo to GM?? A amerykanie robią toporne auta?
-
Akumulator - obsługowy czy bezobsługowy
> Chyba nie wiesz. > W porządnych instalacjach już od wolnych obrotów, w słabszych trochę powyżej aż do maksymalnych > napięcie jest (prawie) stałe. OMG. Ja nie piszę o napięciu podawanym do instalacji tylko o napięciu samego altka przed regulatorem.
-
Akumulator - obsługowy czy bezobsługowy
> Nie walcz z tym mitem, to nie przynosi skutku. Aż wklepałem w google "zasada działania alternatora". Myślałem że wiem jak działa. I wiem jak działa. Z tego co piszą masz regulację napięcia na wyjściu, bo to rośnie z obrotami, prąd ładowania aku jest tak dobrany by przy maksymalnym obciążeniu instalacji był niewielki nadmiar amperażu na ładowanie akumulatora. Czyli jak masz za mały akumulator to go ugotujesz, za duży będzie niedoładowany. Może w dzisiejszych czasach mają odpowiednią elektronikę która czuwa nad tym by prąd podawany do aku podczas jazdy był uzależniony od stanu naładowania akumulatora, musiałaby mierzyć napięcie na zaciskach pod obciążeniem. Nie wiem.
-
Akumulator - obsługowy czy bezobsługowy
> Ciekawe, kto tę bajkę wymyślił i kto rozpowszechnia? > Chyba ludzie z akumulatorowej branży, bo mają większy obrót i zysk po częstszych awariach > niedowymiarowanych akumulatorów. > Alternator w aucie ma uzupełniać straty w akumulatorze i da radę wielokrotnie od "fabrycznego" > większemu akumulatorowi, A gdzieś o tym czytałem, już nie pamiętam czy w necie czy w gazecie branżowej, ale chyba to drugie. Poza tym w interesie sprzedawców leży by opylić większy=droższy akumulator.
-
Akumulator - obsługowy czy bezobsługowy
> Porządne silniki mają luzy zaworowe wyłącznie na śrubki A opony dętkowe nadal są używane, tyle że nie w osobówkach.
-
kupić, odnowić i sprzedać - co teraz warto?
> Pewnie, ze tak, dlatego tez troche mozna podczarowac i sprzedac. Jak ktos do garazu wstawi to mu 10 > lat wytrzyma bez rdzy. Pomyśl trochę. Teraz każdy głupi w domu ma net i dostęp do ogłoszeń. I każdy myśli tak jak Ty. Więc kto to kupi?
-
Akumulator - obsługowy czy bezobsługowy
> No ! Do tego jeszcze luzy zaworowe na śrubki i opony dętkowe. Dobra "mondralo". Wyjaśnij mi zatem wyższość akumulatora bezobsługowego nad obsługowym. Bo z tego co ja wiem różnica jest taka że w pierwszym nie dolejesz wody, której i tak będzie ubywało bo nie można zamknąć cel na głucho.
-
luźne rozważania nad klasą B
> Dynamiczne i dla 2 osób - Abarth 500, Mini (Cooper, Cooper S). To auta segmentu B? > Po co im 5 drzwi w 2 os. aucie ? Bo czasem wozi się pasażerów??
-
Akumulator - obsługowy czy bezobsługowy
> nie dawno kupowalem, i sam nie wiem akumulator ma niby klasyczne korki ale nie ma na nich naciec > co wykrecania. mozliwe ze sie da wykrecic ale wole nie ruszac do konca "gwarancji". poki co > chodzi ladnie wsadziłem najwiekszy jaki wchodzi w seryjna podstawke. +10Ah wiecej od > zalecanego. mimo tego i tak wyszedł 100 taniej niz 10Ah mniejsza varta czy centra. po 2 latach > z lekkoscia portfela mozna sobie pozowlic na kolejny. Ale wiesz że jeśli przesadziłeś będziesz miał niedoładowany akumulator?
-
kupić, odnowić i sprzedać - co teraz warto?
> Jak nie kupisz trupa z przegnita podloga i z dziurami na wylot to nie ma potrzeby lakierowania > calego auta. Tylko z zewnatrz. Skąd wiesz?? Pamiętam gdy te auta były normalnie eksploatowane. Mało kto miał garaż większość stała pod chmurką. Do tego blachy w polskich samochodach były tak kiepskie że korodowały już na placu. Dzięki temu usługi blacharsko-lakiernicze w czasie komuny były żyłą złota. Ja nie mówię że nie trafi się rodzynek ale to jak wygrana w totka, stawiam orzechy przeciwko żołędziom że 95% tych igiełek wystawianych na allegro jest podczarowana. Piszę to z własnego doświadczenia a nie z opowieści znajomych.
-
kupić, odnowić i sprzedać - co teraz warto?
> podejrzewam że warto jedynie drogie lub naprawdę rzadkie auta - raczej nic popularnego Dokładnie. Czyli auta które gdy je produkowano były obiektem pożądania i kosztowały ciężkie pieniądze.
-
kupić, odnowić i sprzedać - co teraz warto?
> Max 3k zalezy ile sam zrobie. Podejrzewam, ze zmatowie cale nadwozie, kupie blotnik, wymontuje > szyby i tapicerke z drzwi. Wiec zostanie mu zrobienie ognisk rdzy i lakier. Nooo jak chłopak w serwisie pracuje to pewnie o koszt materiałów taniej będzie
-
kupić, odnowić i sprzedać - co teraz warto?
> To sie na prawde nie oplaca? Zalozmy kupujemy mocno zdezelowanego Mercedesa SL z lat dajmy na to > 70tych. Targamy do PL robimy i sprzedajemy w DE. Robocizna tansza w PL to na pewno. Poza tym > kupiec sie znajdzie. Czesci mozna poszukac i kupic tanio w necie. Jak nie ma cisnienia to auto > moze stac nie ruszone 6 miesiecy, az skompletujemy czesci. I to na prawde sie nie oplaca? > Tapicer w PL tanszy, mechanik, lakiernik. > Opcja druga kupujemy za grosze 125p ze zdrowa podloga, zaprawki nowy lakier ale tylko na zewnatrz, > pare bajerow i sprzedajemy. Zalozmy lakierujemy za 3k. Kupujemy za 1k Za 6k by poszedl. Nie wiem kto ci polakieruje całe auto za 3000 zł.
-
kupić, odnowić i sprzedać - co teraz warto?
> Witajcie > Jak w temacie? Jakie klasyki/zabytki/wiekowe auta po renowacji to obecnie dobrze chodliwy "towar" > (towar w sensie że dobrze zrobiony szybko znajdzie miłośnika). > z góry thx za rady Dobrze się zastanów, zrobienie bryki tak by wytrzymała te kilka lat jest bardzo pracochłonne i kosztowne...NAPRAWDĘ kosztowne. W PL kupca nie znajdziesz bo mamy dziadowski rynek. Jedyna opcja to robienie fur dla zagranicznych klientów, z pełną dokumentacją fotograficzną każdego etapu i każdej pracy. Wiem bo robiłem tak kilka samochodów, ale zysku "tyle co w pysku".
-
takie tam rozważania 4x4.... Upalać czy lajtowo...
> W zasadzie po każdej większej zabawie w terenie Sylwek ląduje u Andrzeja w 4Fix. Zazwyczaj jakies > duperele ale jeszcze nie było tak, żebym wrócił z terenu w 100% sprawnym autkiem. > Po ostatnim wypadzie i topieniu autka w nieco wyższej wodzie (snorkela trza było wypróbować ) > Sylwuś znowu się lekko posypał. Rozrusznik, w przednim napędzie coś chrobocze, do tego jakiś > wyciek i parę innych duperel. Generalnie trup bo odpalić się go nie dało. > Dziś rano mój mechanior przyjechał po Sylwka, odpaliliśmy go na pych i autko pojechało do > warsztatu. Pewnie znowu z 6-7 stów pójdzie w pis... A tu jeszcze jakis zegarek człowiekowi > po głowie chodzi... > I zaczynam się zastanawiać, czy takie zabawy w wodzie i błocku są mi potrzebne... Z jednej strony > fajna zabawa. Troszkę takiej spokojnej adrenalinki, generalnie fun. Ale kurde jak se człowiek > o tych kosztach pomyśli... I tak kusi, żeby nie szaleć. Że przecież wystarczą wertepy, jakieś > górki i lajcikowy teren... Nie trzeba od razu do błocka wjeżdżać, nie trzeba po klamki w > wodzie brodzić... Może pierdzielnąć to wszystko i sobie typowe, krajoznawcze turystyki robić? > Ile wydajecie na to chore hobby 4x4? Też tak macie, że czasami myślicie, żeby pieprznąć wszystko i > w typowego turystyka się bawić? Nia mam 4x4 więc wybaczcie że się udzielam. Tomirku, każde hobby to wydatki...mniejsze lub większe....Póki człowieka stać na to co robi chyba nie ma problemu.
-
Sobotni relax
Bajera. Lekko zazdraszczam.
-
Zemsta Honeckera powraca
> Jeszcze trochę, i znowu będziemy jeździć Trabantem: klik > Mydelniczka wiecznie żywa Czytałem o tym sporo lat temu.
-
Siedem osób w sześć sekund do setki
> Jak dla mnie piękny i fajna opcja gdyby się rodzina powiększała. > Może być w takiej wersji... Ale wieśniackie koła...
-
Sprzedaż samochodu w Polsce - PART II
> Przebieg to jeszcze nic bo to srednia wartośc dla tdika z tego roku z rynku niemieckiego ale to że > cały lakowany to już bym nie chciał. Za rok,dwa szpachla miejscami się podniesie, bezbarwny > wypłowieje albo zmieni barwe i wartość auta spadnie o 30%. To pięcioletnie auto i naprawdę ma > prawo być jeszcze przynajmniej na większości elementów w oryginale. Na żadnym z moich aut nie działo się to o czym piszesz, a trochę i było zaliczyły różne obciery więc były szpachlowane i lakierowane. To nie kwestia faktu lakierowania tylko dupiastego lakiernika i materiałów.
-
Projekt KOBUZ kundel
> Policzył już dawno bo każdy wydany grosz zapisuje. I mimo że trochę złotówek już wydałem to japonia > byłaby na razie jakas nastoletnia. ale przede wszystkim nie miał bym fanu ze składania Ja myślę innaczej - nie musiałbym się p&^%$#ć ze składaniem.
-
Projekt KOBUZ kundel
Jak byś policzył ile kasy władowałeś w remont tych wszystkich jeździdeł, wyszła by całkiem zacna i możliwe że nowa japonia...
-
Co tańsze w eksploatacji: wolnossący V6+lpg czy tdi.
Dojszłem do wniosku: zostaję przy obecnym wozie. Robię zwykle krótkie odcinki, więc zimą płyn chłodniczy nawet nie nagrzeje się na tyle by przełączyć na lpg. Czyli bez sensu.
-
Co tańsze w eksploatacji: wolnossący V6+lpg czy tdi.
> było 2.0tdi w b6 Ależ skąd! Pewnie sprzedawca zrobił mi swapa z 1.9 na 2.0
-
Co tańsze w eksploatacji: wolnossący V6+lpg czy tdi.
> Bardziej kochasz pieniądze, czy samochody? Kompromisy między jednym a drugim.