Zawartość dodana przez Luterq
-
Trafiło i na mnie wyrok za brak wskazania kierującego
> oczywiście, wypchnąłem kilkaset wniosków o ukaranie i z połowę tego byłem oskarżycielem. Możemy > dalej się licytować Poki terminy Tobie nie polecą, a skończą się jesienią tegoż roku, nie bądź > niczego pewien No to pewnie wiesz, że aby się nie przedawniło, to do jesieni 2015 roku musiałby zostać prawomocnie osądzony, tj - wniosek o ukaranie > nakaz > sprzeciw > I instancja > uzasadnienie > apelacja > II instancja > prawomocność.
-
Nie WARTO SIĘ PODDAWAĆ :) ERGO HESTIA
> To tylko pokazuje, że jak ktoś ma głowę na karku i trochę czasu to prawnik jest mu do niczego > niepotrzebny. Ludzie potrafią sobie raka czasem wyleczyć, czego to dowodzi ? > Bez sądu jednak już by sobie nie poradził. I to jest kolejne partactwo, sędziowie, którzy zamiast sądzić prowadzą za rączkę innych partaczy i potem jęczą jacy są zapracowani, bo toczeni misją sprawiedliwości, na własną rękę szukali prawdy materialnej przez kilka lat w prostej sprawie. Zamiast być sędzią to partaczą robotę, przewlekają sprawy, uchybiają wszystkim terminom bo bawią się w takiego "przyjaciela-sędziego-adwokata" z tłustą pensją, który robi nie to, za co mu płacą.
-
Nie WARTO SIĘ PODDAWAĆ :) ERGO HESTIA
> Ale chyba nie ma nic złego, że ktoś sam sobie pomaluje mieszkanie czy naprawi samochód. W końcu to > jego mieszkanie, jego samochód i jego pieniądze. Pieniądze, które zaoszczędzi na robociźnie i > pójdzie sobie do kina, pojedzie na wczasy czy kupi nowe meble- ot po prostu da zarobić komuś > innemu. Nie rozumiem co jest w tym złego Nie pojedzie na wczasy bo będzie sobie remont mieszkania cały urlop robił, nie będzie miał czym, bo samochód rozklekotany a nie ma czasu aby wejść w kanał i nie będzie miał za co, bo jest kiepskim pracownikiem, bo zamiast się dokształcać w swoim zawodzie to uczy się nowych umiejętności, których potrzebuje raz lub kilka razy w życiu. To jest właśnie polskie partactwo.
-
Sprzedajecie furę i jest już klient , ale....
"Jak ma się miękkie serce, to trzeba mieć twardą dupę". W poniedziałek może auto pojedzie na warsztat i zacznie się targowanie na nowo i może będzie sprzedany a może nie. Klient nr dwa może jeszcze będzie a może już nie, może oferta będzie aktualna a może już niższa i w ten sposób z dobrego serca tracisz ok tysiaka plus cały dzień na jeżdżenie po mechanikach i słuchanie jęków w optymistycznym scenariuszu.
-
Poszkodowany w kolizji - co dalej?
> Skoro taka prosta to czemu czekasz na kase od listopada? Uszanuj decyzję kolegi, są ludzie co sami lakierują samochody, budują domy, sami się leczą, itp. Jak na ironię, jest to korzystne dla kancelarii prawnych, dzięki takim ludziom TU pogrywają sobie z poszkodowanymi i napędzają klientów kancelariom, gdyby wszystkim TU wypłacały uczciwie, to zysk dla kancelarii byłby zerowy a i TU by dostało po kieszeni.
-
Poszkodowany w kolizji - co dalej?
> Witaj w klubie niezadowolonych klientów . Trzy m-ce czekam na naprawę motocykla. Zgłosiłem się do > Rzecznika Praw Ubezpieczeniowych oraz Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. Urząd proponuje mi > przeprowadzenie mediacji, a w razie braku kompromisu, zgłoszenie się do Sądu Polubownego. A > miała być szybko załatwiona bezgotówkowa naprawa kilku elementów, a wyszło jak zwykle . Napisz jeszcze do Strasburga
-
Co ile wymiana przewodów WN w II generacji?
> Ma ktoś podobnie? Tak, ja też miałem durnego mechanika, który potrafił gaz założyć, rurki poskręcać i polutować przewody ale za chiny nie rozumiał fizyki tego układu i nie potrafił tego wyregulować a na wszystkie problemy odpowiadał, złe świece, złe przewody, zły gaz, zła kopułka, padnięta sonda lambda, itp. Po wymianie reduktora na właściwy w innym zakładzie i prawidłowej regulacji, przewody starczyły na kolejne 100 tys, kopułka na 50 tak jak i świece a sondy nigdy nie trzeba było ruszać. Zmień gazownika zanim wbije cię swoją ignorancją w koszty.
-
LPG w .... moturze 125 ccm
> Jeszcze pytanie czy kufer i jego mocowanie muszą spełniać jakieś normy wzmocnienia itd? Czy > wystarczy normalny zestaw do danego motorka. > BTW jakie może być spalanie takie jeździdełka? każdy kufer ma swoją ładowność, jeśli nie będzie demontowany to mocowania, które są słabym punktem można zrobić na stałe.
-
LPG w .... moturze 125 ccm
> Legalne? > Wykonalne? > Opłacalne? > Tak tak wiem 125 ccm to nie motor tylko skuter i nie jeździ i nie pali - tak jak TICO na LPGU. > Pytam czysto teoretycznie czy leglane wykonalne itd. robią na skuterach to i na moturze się da. można jeszcze poszukać gdzieś na świecie kompozytowych zbiorników i jazda. co do legalności, nie wiem czy ktoś w Polsce ma uprawnienia i czy procedury diagnostyczne przeglądów to przewidują. pewnie najlepiej się nie przyznawać, nikt do kufra nie będzie zaglądał na przeglądzie
-
upgrade z Igen do sekwencji
> Moc silnika i wtryskiwacze nie są żadną tajemnicą. Ciśnieniem skorygujemy podczas kalibracji, bo > reduktor i śrubka regulacyjna jest dostępna, natomiast rozwiercanie dysz może okazać się > utrudnione po zmontowaniu kolektora. Takie, jak podałem będą ok i ciśnieniem w zakresie > 1,1-1,2 ustawi mnożnik. to zaraz, te właściwe dysze regulacyjne siedzą w kolektorze a nie na wtryskiwaczach ?
-
upgrade z Igen do sekwencji
> czyli malo kto zdejmuje oglądając coś takiego: też czuję się nieco przerażony wizją rozkręcania tego i skręcania dla kilku wiórków
-
upgrade z Igen do sekwencji
> Kup za około 650zł cały zestaw potrzebny do przeróbki. Najlepiej stag4, wtryski reg fast, reduktor > minimum zavoli zeta N. To auto spokojnie pojedzie na tym prostym sterowniku. Pewnie nawet > złącza obd2 nie masz, więc nie ma potrzeby cudować z zaawansowanymi sterownikami. wygląda na dream team z tego co poczytałem: zestaw za 1060zł jakieś OBD jakieś jest, kurier ELM-a już wiezie, zobaczymy co w tym OBD piszczy. Tak jak na spokojnie się zastanowiłem, robota nie jest skomplikowana w sam raz na niedzielne popołudnie, jeden minus, o gwarancji na podzespoły pewnie można zapomnieć.
-
upgrade z Igen do sekwencji
> jedni demontuja inny nie, czasem sie nie da bez demontazu > mi raz wiory polecialy, podstawily zawory i nie bylo kompresji ale to w moim aucie wiec zamiast > zaoszczedzic czas to stracilem Ok, czyli przy okazji wyczyszczę przepustnicę, egr-y itp. > qbox to nowa platforma dopiero rozwijana, ale jak masz jej nigdy nie wykorzystac to nie ma sensu > doplacac wieczorem przestudiowałem instrukcję, możliwości konfiguracyjne w porównaniu z tym co miałem wcześniej w pierwszej wersji staga 300 to jakiś kosmos. Widzę, że jest wybór trybów pomiędzy ISA a OBD, czy któryś jest lepszy, gorszy, bardziej upierdliwy ? Mam OBD z początków produkcji, czy z tym może być problem ?
-
upgrade z Igen do sekwencji
> Jak nie wiercisz na założonym to w czym problem? Najwyżej kupisz nowy No to mnie tylko jedna rzecz ciekawi, czy w serwisach gdy montują instalacje, to zdejmują kolektory do wiercenia czy jak wiór poleci to poleci i nikt nie zauważy ? Pacjent to Honda 2.0 vtec z 2000r. 150 KM Warto dopłacać do nowego STAG4 Qbox ? I jaka jest właściwie różnica pomiędzy stagiem 300 + a stag 4 ?
-
upgrade z Igen do sekwencji
> Myślę, że forumowicz Czykit da sobie radę. Poszukaj opinii.. . > Najtańsza opcja to pewnie niebędzie, ale imho warto troszkę dopłacić za Św. spokój. Bardzo powoli dorastam do chwili gdy będę musiał za to zapłacić worek złota. Pierwsza myśl była, że kupię graty i zrobię to sam, bo wpis w dowodzie już jest, tylko to wiercenie w kolektorze mnie przeraża
-
upgrade z Igen do sekwencji
Właśnie kupiłem accorda z instalacją na śrubę, butla jeszcze pięć lat Ktoś poleci specjalistę, który wsadzi mi jakiegoś fajnego staga 300 czy coś lepszego w to miejsce ?
-
Całkowity remont starego samochodu.
> A kompleksowo to do tematu podeszli koledzy którzy tu na forum renowację przerdzewiałego Ducato > robili i nie skonczyli po chyba dwóch latach zabawy. Takie rzeczy fajnie wyglądają tylko na Discovery, gdy 10 profesjonalistów dysponujących parkiem maszynowym i niezłym budżetem, robi takie sztuki na potrzeby telewizji w czasie 45 minut i trzech przerw reklamowych.
-
Całkowity remont starego samochodu.
> Bo trzeba było zrobić samochód od podstaw, kompleksowo i porządnie, a nie bawić się w okazjonalne > naprawy. Tak właśnie zrobiłem, starczyło na trzy lata, ale zawsze jest kolejne coś, zużyty kluczyk, zacinający się zamek, wyrobiona prowadnica, zwykła czynność eksploatacyjna urasta do wielkiej przygody przez urywające się plastikowe zaczepy tracące elastyczność i ukręcanie się zardzewiałych śrub. Renowacja o jakiej mówisz, ma sens w przypadku zaporożca lub malucha, którego można rozebrać w dwa dni a nie już całkiem skomplikowany samochód z lat 90`.
-
Całkowity remont starego samochodu.
> I teraz powstaje dylemat. Czy zostać Panem Mieciem co każdy weekend spędza w kanale aby jeździć swoim ulubionym poklejonym cieknącym i kopcącym kosztownym polonezem lub lanosem, boskim wcielenie technologii motoryzacyjnej w oczach właściciela, bardziej bezawaryjnym niż nowa Toyota i pozbawionym niepotrzebnych bajerów jak ABS, poduszki powietrzne, katalizator, klimatyzacja automatyczna ? Przerobiłem to na sobie i uważam, że przez to zwykłe sknerostwo, tak sknerostwo, straciłem setki wspaniałych letnich dni, całych weekendów, życia. Jeździłem starym gratem, życie marnowałem w intercarsie i kanale, na końcu i tak sprzedałem za cenę złomu bo wstydziłem się nim jeździć. Nikt nie szuka starych samochodów do jazdy. Może 1% jakieś sportowe lub luksusowe jako drugi lub trzeci samochód zabawkę. Po tej życiowej nauczce, zostawiam remontowanie innym, którym się w życiu nudzi, mają za dużo wolnego czasu, brak pracy itp. Motocykl ok, ale samochód jeśli ma być jedynym w rodzinie, już nigdy.
-
Umowa z Ukraińcem a wyrejestrowanie auta
> Sprzedalem ukraińcowi auto i pstryknął sobie 2 foty, a papierki do mnie przyszly, odeslalem umowe i > sprawa rozwiazana, takze lepiej zglosic wczesniej. A ja znam strażników, którzy w takiej sytuacji wysłali do sądu wniosek o ukaranie za niewskazanie bo gościa nie mogli namierzyć. Wyrok uniewinniający, ale nie było to takie oczywiste, bo jeszcze w dacie rozprawy auto nie było przerejestrowane, (ponad rok po sprzedaży pojazdu). Transakcja była w gotówce, właściwie brak innego dowodu zawarcia umowy poza samą umową.
-
Umowa z Ukraińcem a wyrejestrowanie auta
> Nie tylko warto, co jest to konieczne. Do tej pory tylko podpisywałem umowę i zapominałem, po dwóch miesiącach czasem przychodził kurier z kaską za OC, bo nowy właściciel podpisał własną umowę i tyle mnie to obchodziło. Ale ostatni gość, przez którego biegałem do sądu za "niewskazanie kierującego" podważył moją wiarę w ludzkość i oczami wyobraźni zobaczyłem scenę, jak pijany rozwala kogoś na pasach i ucieka a prokurator postanawia zostawić mnie w areszcie do czasu, aż się sprawa wyjaśni czy to nie ja byłem za kierownicą a umowa jest fikcją i jedynie linią obrony ?
-
Umowa z Ukraińcem a wyrejestrowanie auta
Jak wygląda procedura sprzedaży pojazdu komuś z zagranicy, osoba ta pracuje w Polsce ale nie jest zameldowana i zakładam, że nie będzie chętna do przerejestrowania auta. Już raz przerabiałem pewnego człowieka, który przez rok nie przerejestrował auta a ja tylko fotki dostawałem. Czy mogę pojechać z umową sprzedaży do WK i ubezpieczyciela, żeby mnie z cepiku wykreślić nawet jeśli nabywca przepadnie jak kamień w wodę ?
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> Stara szkoła mówi, że zawsze na przód. to niech sobie każdy pojedzie na szkolenie i na płycie poślizgowej sprawdzi co woli, W dyskusji jest kilka osób którym nadsterowność kojarzy się najwyżej z dobrą zabawą i nie widzą przy tym większego zagrożenia, oni zakładają nowe na przód, Pozostali, którzy mają wypracowany nawyk odjęcia gazu i odkręcenia koła zakładają lepsze na tył Jak ktoś nie może się zdecydować, włącza sobie "ruskie drogi" i liczy ilość spektakularnych wypadków z podziałem na podsterowne i nadsterowne
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> Gdybys byl to bys wiedzial i nie zadawal glupich pytan. Moze i byles, ale na trybunach też byłem na kursie doskonalenia i nie takim weekendowym tylko jeszcze w starym stylu jak pierwsza taka w polsce startowała na bemowie, jeśli twierdzisz że nadsterowność jest łatwiejsza do opanowania to chyba sam siedziałeś na trybunach. podsterowność w 90% przypadków opanujesz w sekundę lub dwie a ewentualny dzwon będziesz miał w 90% przodem. w nadsterowności jak zgubisz przyczepność, będziesz zamiatał setki metrów kwadratowych we wszystkich konfiguracjach, przodem, bokiem, czasem tyłem, na trolejach radziłem sobie świetnie, kontry zakładałem miodowe a samochód skasowałem koncertowo gdy mi tył nagle odjechał przy 100km/h i już się nauczyłem, zawsze lepsze na tył bo to był prawdziwy koszmar, może i do opanowania ale przy trzeciej chyba kontrze gdy już prawie opanowałem sytuację spotkał mnie krawężnik, barierki i pozostała infrastruktura, ulica to nie plac ani tor wyścigowy.
-
reduktor do sekwecji i szlam
> nie ma takiej sruby za to w srodku sa sprezynki ktore maja dobrzewac gaz i sie ladnie zapychaja tym > szlamem dzieki czemu spada wydajnosc red. wreszcie mam pretekst aby go rozebrać