Zawartość dodana przez vronski
-
Auta używane za gotówę vs. salonowe na raty?
> Ja myślę, że nie stać go na używane. To nowe Mondeo za cztery lata będzie trzymało górną granicę > wartości, Czyli ile? > za to już wtedy dziesięcioletnie strucle za które teraz zapłaci 40 tys będą warte > 12, Przecież to nie jest wybór tylko między nowym, a dziesięciolatkiem i w sumie niewiadomo, ile Tomir przeznaczył na auto, więc takie wyliczenia są po prostu niemiarodajne. > nie mówiąc o tym, ile przez ten czas włoży w nie pieniędzy . Tutaj nie ma o czym > dyskutować! Używane samochody nie są dla tych, których nie stać na nowe, tylko dla tych > których wcale nie stać na samochód . Nie pojmuję tej logiki
-
Auta używane za gotówę vs. salonowe na raty?
> Zrobisz jak chcesz i sam oszacuj czy masz czas zajmowac sie autem czy wolisz za to zaplacic? > Kupujac uzywane co chwila bedzie cos do wymiany (popatrz na opisy na gieldzie, gdzie sprzedajacy > pisza ze wszystko ok z autem i w ostatnim roku wymienili tylko....i tu lista dluga jak kartka > A4). Kiedy auto nowe (czyli nieawaryjne) staje się używanym (czyli awaryjnym)? Po miesiącu, roku, trzech latach, pięciu? Tomira nie stać na nowe auto. Nie stać go dwa razy: nie ma pieniędzy na koncie i nie ma pieniędzy na utratę wartości. A pieniądze to w zasadzie jedyny powód, dla którego warto rozważać auto używane. > Ja nie mam wiec, wole nowe gdzie przez te 5 lat oprocz wymiany oleju raz na dwa lata nie musze > robic nic. Syty głodnego nie zrozumie
-
Auta używane za gotówę vs. salonowe na raty?
> A w używce jaka by nie była, co chwilę trzeba coś wymieniać Bez przesady. W końcu auto z salonu też nie jest nowe do momentu sprzedaży kolejnemu właścicielowi.
-
Auta używane za gotówę vs. salonowe na raty?
> Wg mnie wszystko zalezy od tego jak duzym obciazeniem bylaby dla Was rata kredytu. > Jezeli mniej niz 10% dochodu to mozna sie zastanowic i brac nowke, zwlaszcza ze zamierzasz jezdzic > ladnych kilka lat. Nie ładnych kilka lat, tylko aż spłaci kredyt > Swiety spokoj w sumie nie ma ceny Święty spokój na kredyt nie jest taki święty
-
Auta używane za gotówę vs. salonowe na raty?
Nie kupuj auta na raty.
-
szkoda z AC , wycena
> auto jest w dobrym stanie i nie sa to mocne uszkodzenia Większość towarzystw ubezpieczeniowych szkodę liczy tak: 1) jeśli naprawa tego co zostało uszkodzone przy użyciu oryginalnych części, norm godzinowych określonych w systemach eksperckich i stawek obowiązujących w ASO będzie kosztować więcej niż 70% aktualnej wartości auto, to znaczy, że mamy szkodę całkowitą. Do punktu 2 przechodzimy jedynie wówczas, gdy pkt 1 zawiedzie: 2) w przypadku aut kilkuletnich liczymy należne odszkodowanie na podstawie cen zamienników i kosztu roboczogodziny obowiązującego poza ASO, dorzucamy amortyzację, etc. Oba punkty zależą oczywiście od OWU, ale o ile w pkt 2 występują dość istotne różnice, o tyle w 1 zdecydowanie rzadziej.
-
A gdyby tak Legacy (2003 - 2009)?
> Sam szukam Forestera/ Obk dla znajomego, moj zaprzyjazniony serwis Subaru polecil jednego Obk co > jest na sprzedaz, ma kolo 70kkm My09 ale jest z Usa, byl naprawiany ale jest dobrze zrobiony i > podobno jest w dobrym stanie. Jak chcesz moge poszukac namiarow. I nie może być z USA, bo się boję komplikacji i nie może być po dzwonie Szukam raczej Legacy, bo Outback jest droższy o kilkadziesiąt % i zdecydowanie wykracza poza mój budżet.
-
A gdyby tak Legacy (2003 - 2009)?
> A czego dokladnie szukasz ? > Jest fajny Obk w Piasecznie z pl salonu. Widziałem i nawet mi się podoba, ale szukam auta nie starszego niż 2008 / 2009 r. i z przebiegiem do 100 000 km.
-
A gdyby tak Legacy (2003 - 2009)?
> 35kzl to podejrzanie malo, jak ubezpieczalem swoja h6 prawie rok temu my2009 to wywalilo cene 83kzl > i na taka kwote jest ubezpieczony. > Popatr na gielde na forum Subaru jest tam kilka ciekawych egzemplarzy, ceny czasem zaporowe ale > potrafia sie szybko sprzedawac. Zaglądałem, ale na razie niczego co by mnie interesowało nie ma
-
Pakiet OC i AC w Proamie
> Właśnie ubezpieczam fiestę w Avivie. Mam 60% zniżki na OC i AC i od wartości 44 tys.zł płacę > składkę w wysokości 1132zł, gdzie OC jest za 334zł. Dodatkowo mam assistance- holowanie po > kolizji i pojazd zastępczy po kolizji - do 3 dni. > "Udział własny w szkodzie: 0 zł. > Naprawa pojazdu z użyciem części oryginalnych: tak. ( Do wyboru ASO lub warsztat z podpisaną umową > ). > Szkody o niewielkiej wartości: odszkodowanie nie zostanie > wypłacone, jeżeli wysokość szkody nie przekroczy: 500 zł". > Mi odpowiada . Ale przecież te wszystkie "ja zapłaciłem" nie mają sensu, bo to jest liczone indywidualnie.
-
Pakiet OC i AC w Proamie
Jeśli tak na to patrzysz, to pewnie będzie OK Ale przeczytaj OWU, bo może się okazać, że są tam inne istotne kwestie.
-
Pakiet OC i AC w Proamie
> Niska cena AC wynika najprawdopodobniej z tych powodów: > -brak amortyzacji części przy likwidacji szkody Zapewne brak zniesienia amortyzacji części. To oznacza, że ubezpieczyciel posługuje się tabelką, w której zapisano, że wiek auta pociąga za sobą ustalone zużycie. Rok temu to było chyba 70% dla dziesięciolatka. A to oznacza, że jeśli masz do wymiany zderzak kosztujący 1000 zł, to zobowiązanie TU jest równe 300 zł (jeśli nie masz udziału własnego w szkodzie). > -brak możliwości bezgotówkowej likwidacji szkody > -brak możliwości wyboru pomiędzy wariantem warsztatowym, a kosztorysowym przy likwidacji szkody To są tożsame rzeczy.W wariancie kosztorysowym dostajesz do ręki pieniądze i możesz z nimi zrobić co tylko zechcesz, ale zwykle oznacza to równocześnie, że dostaniesz mniej niż w przypadku naprawy warsztatowej (zgadzasz się na to zawierając umowę). > -brak mozliwośći likwidacji szkody w Autoryzowanej Stacji Obsługi (ASO) > -brak mozliwości likwidacji szkody z zastosowaniem nowych części oryginalnych Podstawę do wyceny szkody będą stanowiły zamienniki. > Czy brak amortyzacji części oraz zastosowanie zamienników może spowodować to, że zabraknie mi kasy > na naprawę auta? Najczęściej tak to się kończy.
-
Pakiet OC i AC w Proamie
> Nie A będą tam opisane problemy z wypłatami i inne takie takie? Może być na przykład napisane, że wszystkie części w aucie masz zużyte w 70%, a odszkodowanie zostanie wyliczone na podstawie kosztorysu. Problem pojawi się przy wypłacie, ale tkwi zupełnie gdzie indziej.
-
A gdyby tak Legacy (2003 - 2009)?
Byłem, obejrzałem, wsiadłem, pomacałem, ale nie jeździłem. Pierwsze wrażenia są następujące: - auto jest niskie, ale w sumie wsiada się zaskakująco wygodnie - drzwi bez ramek - przy zamykaniu szyba się niepokojąco majta, - odgłos zamykania drzwi taki, że myślałem że ich nie zamknąłem. Być może dlatego, że jak spojrzałem, żeby się upewnić, to zobaczyłem szparę między półotwartą szybą a karoserią, czego przy drzwiach bezramkowych trudno uniknąć - BARDZO ciężko chodzące sprzęgło. To normalne? - jakośc wykonania wnętrza: "szloch gorexa" - akurat tak się składa, że auto, którym obecnie jeżdżę i to, które oglądałem mają niemal bliźniacze wskazania licznka, ale wnętrze Legacy wyglądało na bardziej zmęczone Przyciski jakby delikatniejsze, bardziej ruchome... Jak dotknąłem "amelinium" po bokach panelu centralnego (w stylu Mondeo ) to wyczuwalnie się ruszało. Oczywiście nie wiem, jaki rzeczywisty przebieg ma auto i biorę to pod uwagę Tym bardziej, że stan lakieru też pozostawiał trochę do życzenia, ale to jest do zweryfikowania - oglądałem w bardzo ostrym słońcu niedokładnie umyty / wysuszony samochód; - bagażnik rzeczywiście płytki i to mnie trochę martwi - w Legacy piętrowo walizek się raczej nie ustawi, może bokiem wejdą, - ilość miejsca - raczej wystarczająca, nie odczułem ciasnoty - skrzynia w oglądanym egzemplarzu tylko pięciobiegowa Nie spodziewałem się. Największy kłopot obecnie sprawiają mi dwie rzeczy: 1) nie wiem, na jakie mam się nastawić spalanie (mało egzemplarzy na motostat i autocentrum, więc mało wiarygodne wyniki); 2) nie wiem, jakie są "adekwatne" ceny. Na allegro auta z rocznika 2009 (czyli ostatniego roku produkcji) kosztują od 35 000 do 68 000 zł. Domyślam się, że 35000 zł to "okazja", ale czy "normalna" cena to 50 000 zł czy 60 000 zł już nie jestem w stanie określić.
-
Do czego służy SUV??
> Tylko dla szpanu czy ma to jakieś walory użytkowe?? Masz pieniądze i "chcesz". Tyle przecież wystarczy.
-
A gdyby tak Legacy (2003 - 2009)?
> W outbacku jest cicho, duzo ciszej niz np w konkurencyjnym xc70 Ok, myślałem, że to dotyczyło Legacy. > 1. To jest wiertarka wiec żeby to jechało trzeba bardzo wysoko kręcić Nie ma problemu. > 2. To jest dohc więc regulacja zaworów = wyjęcie silnika Problem tylko przy LPG? > 3. Ma wade fabryczna - bardzo czuły czujnik spalania stukowego > Niektórzy sobie z tym poradzili (zmiana czujnika + nowy soft), niektórzy z tym jezdza (dziura w obr > między 2-3kobr/min) Ile to kosztuje?
-
A gdyby tak Legacy (2003 - 2009)?
> przeciez mamy juz autostrady Tak, ale będę kupował używane auto. Nie wiem czy będę miał szansę pojechać na autostradę. > Przy 2.0 (były różne wersje) trzeba rozeznać się czy przy lpg i regulacji zaworów nie trzeba > wyciągac silnika jak to ma miejsce przy H6. Na pewno w 2.5 nie trzeba, bo takim zjeździłem > 110kkm na lpg LPG ma dla mnie mniejsze znaczenie, bo jeżdżę mało, ale dzięki.
-
A gdyby tak Legacy (2003 - 2009)?
> Odnosnie halasu, to troche dziwne bo Outbacki sa ciche a LGC juz nie, byc moze jest roznica w > wyciszeniu . Najlepiej jak sprawdzisz sam . To właśnie będzie trudne, jak sądzę, właśnie ze względu na prędkość. > Mitem jest, ze z racji drzwi bezramkowych jest glosniej, bo nie jest, do ok 200km/h nie ma roznicy, Czyli jest głośno ogólnie, a nie od szyb? > Co do jednostek masz pelny wybor 2.0 150-165KM, 2.5 165KM, 3.0 245KM oraz 2.5T 250KM. Ja polecam > 2.5, idealny silnik do lpg, w manualu nawet bedzie to jakos jezdzilo, a gratis dostaniesz > reduktor i szpere. O, to mam od razu dwa pytania: 1) myślałem, że juz 2.0 165 jedzie nieźle (poniżej 10s do 100); 2) reduktor i szpera w 2.0 nie występują?
-
A gdyby tak Legacy (2003 - 2009)?
Z wad na razie doszukałem się dwóch istotnych: 1) hałas powyżej 140 km/h; 2) zalecane ceny przeglądów w ASO o ok. 50% wyższe niż w przypadku obecnego auta. Istnienie kolejnej wady (tj. względnej ciasnoty, pomimo rozmiarów auta) będę sprawdzał na własnej skórze. do sprawdzenia na własnej skórze (względna ciasnota). Interesują mnie silniki benzynowe, w zasadzie bez większych preferencji, aczkolwiek najsłabsza wersja (136 km) raczej odpada. Diesel raczej odpada, bo nie ma dobrej prasy. Może ktoś się wypowiedzieć czy wyciszenie auta rzeczywiście wypada tak słabo? I czy ma więcej (lub mniej) wad?
-
A gdyby tak......nowy "kompakt"??
> Za panel radia przeznaczony do sterowania stopami i "czytelny inaczej" panel klimatyzacji > projektanci powinni dostać nagrodę "Złotego paluszka". O, nareszcie. Już się bałem, że tylko ja jestem taki wybredny i chciałbym widzieć, co wciskam.
-
A gdyby tak......nowy "kompakt"??
> Co takiego fajnego w tej Octavii jest? Ty mówisz, że Astra jest nudna? Octavia mi trochę tak > przypomina: > Od lat tak samo nudno. Gust jest jak pupa Mi się na przykład Octavia podoba i z zewnątrz, i w środku (naprawdę!). Ja chyba wolę, jak auto się nie wyróżnia Też niedawno zwiedziłem kilka salonów. Siedziałem m. in. w Lagunie, Megane, Cruze i Astrze i tylko po wejściu do Octavii pomyślałem sobie, że kokpit jest fajny W pozostałych zawsze mi coś przeszkadzało (w Cruze i Astrze czułem się jak Wielki Elektronik na pokładzie nowego kalkulatora). Dla równowagi: w nowym Golfie jeszcze nie siedziałem, ale w lipcu siadałem we wszystkich VW, jakie stały w salonie i: - Golf VI miał wyłożony kokpit jakimś błyszczącym tworzywem w kolorze piano black. Paskudnie to wyglądało; - po wejściu do Tiguana czułem się jak w czołgu. Wcale nie dlatego, że bezpiecznie; - Scirocco ma / miał deskę z Golfa V, która sama w sobie nie jest zbyt atrakcyjna, ale w tym egzemplarzu była oklejona (?) czymś szarym - wyglądała gorzej niż oryginał. - do Passata wsiadłem i czułem się tak samo, jak przed wejściem - żadnych wrażeń A w Skodzie mi się podobało Wolałbym Golfa, ale Golf to, przynajmniej na razie, pułap 80+ tysięcy zł.
-
A gdyby tak......nowy "kompakt"??
> Doplacic by mi musieli A ja z kolei chętnie bym dopłacił . Ale nie aż tyle
-
Sprzedaz Dacii w PL +13%...
> udowodnij to na liczbach: > zakup nowego i trzymanie przez 5lat vs zakup uzywki 3 lata + trzymianie 3 lata Nie sytuuję się po żadnej ze stron, ale akurat mam dobry przykład Kupiłem trzyletnie auto (ale używane przez dwa lata) za 71% wartości nowego (wg faktury). Po czterech kolejnych latach moje już sześcio- / siedmioletnie auto jest warte (wg ubezpieczyciela) ok. 65% ceny, za jaką je kupiłem (ale kupiłem chyba drożej niż liczy ubezpieczyciel - nie pamiętam). W złotówkach utrata wartości jest niemal identyczna, ALE... jak wrzucam w allegro / otomoto kryteria, które spełniało moje auto cztery lata temu, to wyniki można policzyć na palcach jednej ręki
-
Mazda 6 czy Octavia VRS
> Trójka jest trochę za krótko w sprzedaży, żeby móc coś więcej powiedzieć na temat jej eksploatacji > w przeciwieństwie do szóstki. Naprawdę jestem zainteresowany szczegółami. Będzie mi lżej, że mnie nie stać
-
Mazda 6 czy Octavia VRS
> Trójka jest trochę za krótko w sprzedaży, żeby móc coś więcej powiedzieć na temat jej eksploatacji > w przeciwieństwie do szóstki. Do rzeczy