Zawartość dodana przez Cherokee18
-
Klient chce zwrócić samochód
Klient zadzwonił dzisiaj, że orientował się w temacie, podłużnica jest do naprawienia, łączny koszt 700 zł. Prosi o wyrównanie przynajmniej części kosztów Dla mnie temat zakończony, nie zgodziłem się na żadne rabaty.
-
Klient chce zwrócić samochód
Nie zamierzam się w ogóle wdawać w dyskusję i nie zamierzam przyjmować z powrotem auta, którego już nie potrzebuje. Mam do pracy 3min na nogach i to było powodem sprzedaży
-
Klient chce zwrócić samochód
I to jest chyba normalne podejście. A przynajmniej jeśli świadomie wpakował bym się na minę to pretensje mogę mieć tylko do siebie. Za dużo razy dałem się wydymać bo jestem tak wychowany przez swoich Rodziców (odpuść, nie rusz gówna, ustąp głupszemu), z mojej strony sprawa jest wyjaśniona. Przez ostatnie 2 lata na własnych błędach i naiwności popłynąłem około 30k zł, nikt nie wyciągnął do mnie serdecznej ręki toteż i ja nie zamierzam nikomu sprawiać prezentów bo mam miękkie serce.
-
Klient chce zwrócić samochód
Pierwsza lepsza umowa z internetu. Teraz nie mam jej przy sobie to nie wiem.
-
Klient chce zwrócić samochód
Chciałem być po prostu fair Przyjmuje Wasze rady do wiadomości i chowam się już do jamki.
-
Klient chce zwrócić samochód
Powiedziałem, że nie wiedziałem o tej wadzie, diagnosta również niczego nie zauważył, na umowie wpisaliśmy info o korozji. Źle się czuję, że kupujący czuje się przeze mnie oszukany, bo nie ma do tego żadnych podstaw. Pomimo tego rozumiem, że może czuć się rozgoryczony i jedyne co mogę dla niego zrobić to przesłać te 50 zł na otarcie łez. Nie mam się do czego przyznawać bo niczego nie zataiłem
-
Klient chce zwrócić samochód
Podobno nie sprzedaje się auta wśród znajomych. Ale jak sam widzisz to nie był wasz znajomy Wracając jeszcze do mojego tematu, przegnita podłużnica pokazała się dopiero jak mechanik ściągnął obudowę skrzyni biegów. Pewnie dlatego diagnosta niczego nie zauważył
-
Klient chce zwrócić samochód
No właśnie mam podobne zdanie. Jednak jak sam widzisz za 2100 można sobie narobić smrodu. Właśnie rozmawiałem z gościem. Młody chłopak, zrobiło mi się go nawet trochę żal. Nie wiem czy dobrze zrobiłem, zaproponowałem na otarcie łez 50 zł na kratę piwa, ale chyba poczuł się jakby dostał mokrą szmatą w pysk Stwierdził, że jest 2100 zł w plecy i na tym zakończyliśmy rozmowę.
-
Klient chce zwrócić samochód
Prywatny. Potrzebowałem na 3-4 miesiące a jeździłem dokładnie rok. W tym czasie zrobiłem bez żadnych problemów 12k km. Nawet zakładałem tutaj wątek w stylu co kupić do 3000 zł.
-
Klient chce zwrócić samochód
Jeden diagnosta nie podbił mi przeglądu bo miałem wyciek oleju, naprawiłem i za kilka dni podbił zupełnie inny. Ani jeden ani drugi nie zauważył zgnitej podłużnicy. Tak wygląda sprzedana Corolla. Zainteresowanym wysyłałem link do zdjęć, na których m.in. widać wszystkie zewnętrzne wady. Na zdjęciach niczego nie ukrywałem (o czym miałem pojęcie), czemu miałbym coś przez telefon albo na żywo kombinować? Zgadzałem się na sprawdzenie auta na każdej stacji diagnostycznej.
-
Klient chce zwrócić samochód
Rano powiedziałem, że zwrotów nie przyjmuję, nie za bardzo mogłem jednak rozmawiać, powiedziałem, że na spokojnie oddzwonię później.
-
Klient chce zwrócić samochód
Nie znałem tego
-
Klient chce zwrócić samochód
No i właśnie to jest najśmieszniejsze. Każdy kupujący kręcił nosem, że malowany, że rdza wychodzi (o czym pisałem w ogłoszeniu), na co zawsze odpowiadałem że cena auta jest taka jak za przyzwoity rower
-
Klient chce zwrócić samochód
Oczywiście, że udostępniłem. Z kumplem jeździli ile chcieli (mnie przy tym nie było). Nawet na umowie wpisaliśmy: "UWAGI: korozja nadwozia, uszkodzone sprzęgło".
-
Klient chce zwrócić samochód
]Ja może i jestem w stanie chłopaka zrozumieć, ale sam się napalił na auto (jednak CCC), oglądał ze swoim kolegą, wszystkie wady, które znałem powiedziałem przez telefon. Nic nie poradzę
-
Klient chce zwrócić samochód
Niczego nie zatajałem ale już tak mam, że sumienie będzie podgryzało.
-
Klient chce zwrócić samochód
Nie miałem pojęcia, a jak już pisałem nawet diagnosta niczego się nie dopatrzył. Podobno wczoraj przy wymianie sprzęgła to zauważyli. Cała ta sytuacje jest dla mnie śmieszna. Kiedyś kupiłem furę za prawie 30k zł, na drugi dzień u mechanika zostawiłem 1500 zł, niedługo później wymieniłem silnik i za chwilę turbo. Były właściciel jedyne co to mi współczuł
-
Klient chce zwrócić samochód
Niczego nie zatajałem a o podłużnicy nie miałem zielonego pojęcia. Klienci robili z autem co chcieli, ten co kupił to wcześniej o wszystko wypytał się przez telefon, na miejscu oglądał furę ze swoim kumplem przy moim kumplu (mnie przy tym nie było bo miałem imprezę firmową). Jak już się naoglądali i wyjeździli to przez telefon stargowali cenę, później zgarnęli mnie z imprezy do podpisania umowy i po sprawie. Mogłem rzeczywiście pomyśleć o nowym numerze
-
Klient chce zwrócić samochód
W poniedziałek sprzedałem auto. Klient przyjechał, pojeździł, popatrzył, stwierdził, że nie ma sprzęgła, że cieknie olej. Stargował cenę i wrócił do domu z nowym nabytkiem. Dzisiaj do mnie dzwoni, że mechaniki zabrali się za robienie sprzęgła i zauważyli przegnitą podłużnicę. Ja nie miałem o tym pojęcia, zresztą nawet w sobotę inny klient zażyczył sobie wjazd na stację diagnostyczną, diagnosta oprócz delikatnego luzu na sworzniu wahacza, nic więcej nie zauważył. Klient proponuje oddać samochód. Jeżeli to coś wnosi do tematu, przedmiotem sporu jest Toyota Corolla (98r., z elektryką, klimą i gazem),wystawiona za 2600, sprzedana za 2100. Olać? Kłócić się? Przyjąć furę z powrotem?
-
Volvo S60 I vs S40/V50
Kumpel miał S60 I 2.4 ~140KM. Fajne auto, całkiem ciche, silnik wydawał przyjemne dźwięki. Na zewnątrz prezentował się ładnie, kremowy środek już tak fajnie nie wyglądał. Plastiki obłażą, pojedyncze piksele na wyświetlaczach wypalone, skóra zniszczona. Kumpla teść ma S60 z silnikiem diesla. Środek w podobnym stanie jak wspomniana wcześniej benzyna. I jeszcze jedno, samochód z zewnątrz znacznie większy niż w środku.
-
Ford Cargo MY17- za duzo drugs, czy ciezarowki musza byc stylistycznie ladne?
Kilka razy widziałem takiego Forda na blachach tureckich. Dziwnie wygląda na żywo
-
Kupuj z AK: Laguna 2 FL czy Citroen C5 2 FL
Laguna oczami motoznafcy
-
Kupuj z AK: Laguna 2 FL czy Citroen C5 2 FL
Moi rodzice mają od 7 lat Lagunę 2 FL z 2005 roku (1.9 dCi). Auto może się podobać, fajnie się nią jeździ. Kiedyś narzekałem na skrzynię biegów ale to tylko moje osobiste wrażenia Absolutnie zero rdzy, zawieszenie trwałe, niestety środek skrzypi (podczas jazdy jest cicho), deski lubią się przy szybie odkształcać i odklejać, nietrwałe plastikowe elementy podnośników szyb elektrycznych (wszystko da się samemu naprawić). Pseudo chromy i gumowane plastiki obłażą. Oprócz tych wizualnych minusów to najmniej awaryjne auto jakie kiedykolwiek mieli Cytryna wygląda na lepiej spasowaną w środku i przytulniejszą, no i ma hydro
-
fajny* daily car dla dziewczyny
Hyundai XG30. Nie jeździłem nigdy tym autem, ale ma go mój mechanik i bardzo sobie chwali Przykładowe ogłoszenie: http://otomoto.pl/oferta/hyundai-xg-30-amerykanska-wersja-3-0-benz-gaz-lpg-ID6yjGXF.html
-
Citroen C5 II czy Renault Laguna III?
Myślimy o tym samym aucie. C5 III, o której piszesz to tak naprawdę C5 II (C5 I -> C5 I fl -> C5 II) Przynajmniej tak mi się wydaje.