Zawartość dodana przez lnk
-
[KzAK] Małe na miasto
U dealera mówli że wypadł ze względu na regulacje EU i ostatnie sprzedawali gdzieś w połowie roku. Do Mitsu nie pochodziłem, proste, trwałe ale jednak zbyt archaiczne jak na dzisiejsze czasy. Nie wiem czy jeszcze oferują. Co do wątku to Pani pojeździła Swiftem i G.Pandą. Swift bardzo poprawny i pragmatyczny, silniczek na miasto daje rade bo auto jest wagi piórkowej, reszta jest prosta, poprawna i tyle. Panda, bardziej miasto odporna (obita plastikiem naokoło, podniesiona, lepsza widoczność) i była by z tych 2ch pierwszym wyborem za całokształt (trzeba zobaczyć na żywo naprawdę pomysłowy, pozytywnie nastrajający samochód) ale trzeba czekać na manuala, na co nie za bardzo możemy sobie pozwolić. Co do rozważanej reszty...to są zapisy na jazdy próbne, takie tłumy w salonach że nawet na tydzień do przodu trzeba się na jazdy umawiać. Jak już się zdecydujemy, macie rozeznanie ile na takim aucie (+/-70k) jest ewentualnie do ugrania rzucając zapytanie/dzwoniąć do dealerów w Polsce? Czy otomoto pokazuje realne ceny czy raczej wabik? Za tysiaka nie bedę jechał na drugi koniec PL, ale za 2-3tyś to można sobie gdzieś fajny weekend zorganizować za te pieniądze i jeszcze zostanie. Rozumiem że z rejestracją nie ma teraz problemu, ale nie mam doswiadczeń, zawsze kupowałem na miejscu. Mylę się?
-
[KzAK] Małe na miasto
Czytaj z uwagą, pisałem wyżej że miałem C4 z AT8 i troche tez tym jeździła i nie lubi auto. Z siostrą jeźdzą na babskie wypady jej yariska hybrid, i auto fajne ale AT jej nie pasuje. Wątek nie jest AT czy MT tylko jakiego malucha wybrać.
-
[KzAK] Małe na miasto
Za dużo teorii dorabiacie. Ktoś lubi automat a ktoś manual i tyle. ...tak samo jak jedni chodzą po schodach a inni jeżdzą windą, albo jedni na rowerze elektrycznym a inni na klasycznym. Wiem jaki jest trend i wiem że przekonujecie ze swojego punktu widzenia, ale są też jeszcze tacy, co kolega wyżej napisał, co wolą manuale. Zmieni zdanie kupie jej AT, chce MT to bedzie mieć. Dla mnie proste.
-
[KzAK] Małe na miasto
Nie mieli jeszcze, przyjmuja dopiero zapisy ale cena... a wyprzedaż jak coś to za rok dopiero. Nazwę to tak, są osoby co lubią aktywnie prowadzić, zmieniać biegi, kontrolować wszystko na około, i są takie co chcą by auto samo jechało, pilnowało pasów, ostrzegało o wszystkim, itd. (bez złosliwości to piszę, bo każdy czegoś innego oczekuje) Moja żona należy do pierwszej grupy. Nie lubi jak auto coś za nią robi i po prostu nie lubi automatów.
-
[KzAK] Małe na miasto
Co by przyśpieszyć temat odwiedziliśmy z żoną kilka salonów. Hyundai Inster- mały, super praktyczny, ma to coś. Nawet podstawowa wersja ma wszystko co nam potrzeba. Jakby była wersja spalinowa to mogłby to być faworyt. Hyundai i10- nic mu nie brakuje, dobre miejskie auto z prostym mpi, rozsądne wyposażenie i sensowne pakiety. Nieduża dopłata do 1.2 4cyl. Trochę jeszcze ich mają dostepnych z wyprzedaży co nie jest oczywistoscią końcem grudnia. Ale że obok stał Inster to czar prysł (zła taktyka z babą jechać oglądać). Fiat G.Panda - super wesołe i pozytywnie nastrajające auto, żółty mocno podpasował (fajny i taki żółty ), też byłby w gronie faworytów ale nie ma póki co z MT. Toyota Aygo -w sumie wiecej sie spodziewałem, auto w pierwszym wrażeniu najtaniej zrobione ze wszystkich ogladanych, czarno i ponuro, w wersjach z dołu cennika to juz w ogóle, żadnych kolorowych wstawek, ciekawych przeszyć tapierki, kolorów, itd. Panele drzwi to jakaś kpina (w citigo było podobnie ale to wiekowe auto i było tanie), tak samo jak tylne drzwi, nie żeby ktos tam często wsiadał (w naszym uzytkowaniu) ale wielkość otworu że nawet buta nie przeciśniesz. Że szyby nie otworzysz nie wspomnę. Dostepność też marna. Póki co obraz jest taki (w optyce żony) że auto ma być bardziej wesołe niż smutne , reszta schodzi na dalszy plan. Wybór manuala zostaje podtrzymany. Dziś nie jeździliśmy żadnym, bo ruch w salonach jak po świętach w biedronce, szczególnie w Toyocie i chinczykach (nie wchodziliśmy ale był salon obok i stado mrówek w środku), nawet aby o coś zapytać trzeba swoje postać. Nie te klimaty że ktoś podejdzie coś zapyta, zaproponuje. Dziesiątki ludzi w środku, szok. Wiec plan na jutro to dokonczć rundkę po salonch, wybrać 2-3 faworytów, pewnie zaraz po nowym roku spróbować nimi pojeździć, i w miedzy czasie zbadać czy coś 2letniego z pierwszych rąk nie ma w okolicy w cenie uzasadniajacej nowy vs. świeży używany. Patrzac w tym aspekcie na oferte dealerów nie ma to żadnego sensu aby nie dopłacic do nowego. Muszę też rozgryść dodatkowe koszty, po ile oferują pakiet ubezpieczenia, koszt przegladów, jaki koszt zimówek (np.aygo niestandardowy rozmiar 17 w serii) aby mieć realny koszt zakup auta + ok.5lat eksploatacji. Pożyjemy zobaczymy.
-
[KzAK] Małe na miasto
Byłem dziś w Suzuki, Ignisy czego nie wiedziałem już niedostepne od paru miesięcy, ale przy okazji zerknąłem na nowego swifta, na żywo lepiej niż na zdj, ale tez zalezy od koloru, mechanicznie dobrze to wyglada, wyposazenie vs. cena też spoko, ale wnętrze jak dla mnie 20 lat wstecz. Mają tez używki z końca produkcji poprzedniej generacji i ten starszy na mój gust jest lepiej wykończony, bardziej przytulny. Ale sporo ponad 60k za 2 latka (lepsze wersje pod 70) to lepiej wejść w nowe. Jeszcze inne marki obskoczę i jak nie bedzie innych typów to Panią posadzę do tego nowego swifta, ciekawe co powie. Dla niej auto jak lodówka ma jeździć, a wiem ze suzuki mechanicznie są mocne. Celuje w młodsze (teoretycznie świety spokój na parę lat) ...i nie ma manuala. Ciekawe czy taki EV za 5 lat (10letni) bedzie sprzedawalny, auta EV mają tanieć (np.patrz zapowiedz ceny Twingo, coś piszą o EU klasie małych aut coś jak kei car w Japoni), technologia pójdzie do przodu, itd. Chyba nie ten czas jeszcze, ale za 5lat pewnie to bedzie pierwszy wybór (co do wymogów, odpowiedz bedzie ...nie ma juz MT )
-
[KzAK] Małe na miasto
Obawiam sie ze u mnie to nie przejdzie. Miałem dwa lata C4 1.5HDI AT8, siostra żony ma obecnego yarisa hybrid e-cvt. Tym i tym trochę jeździła i automat to nie jej bajka. Ja nie dyskutuje, jak tak woli to temat zamkniety. Trafione w punkt. Ten co nie musi sie przemieszczać w ciagu dnia i szukać miejsca za każdym razem nie zrozumie rożnicy miedzy 4,1 a 3,7m. Szanse wbicia sie w wiekszą lukę spadaja przynajmniej o 50%. Dziś widziałem na mieście Toyotę IQ, i gdyby takie coś było obecnie dostepne jako nowe/młoda używka to ta rozmowa nie byłaby konieczna.
-
[KzAK] Małe na miasto
dzięki, zapomniałem o Toyce. W sumie najbardziej porządne cechy ma, muszę zerknąć po ile oferują z jako takim wyposażeniem.
-
[KzAK] Małe na miasto
Ja bym nie miał nic przeciwko, ale póki co finansowo się to raczej nie spina. Wygodowo jakoś by ogarnął człowiek ładowanie 2x/miesiac na mieście czy pod robotą. ...no i ciężko o EV z manualem.
-
[KzAK] Małe na miasto
Żona nie akceptuje automatów, miałem kiedyś automata, nie lubiła tym jezdzić bo brakowało jej własnie zmiany biegów wajchą. Ja w sumie tez nie lubię auto, ale rozumiem że do miasta może to być bardziej zaleta niz wada. Z interview wynika że ma być małe, łatwe w parkowaniu, manual i mieć uchwyt na kubek z kawą (o czym zapomniałem w opisie). Reszta to moja wizja żeby jej było przyjemniej/łatwiej (kamera, grzane stołki, wyższy prześwit, itd)
-
[KzAK] Małe na miasto
Cześć Wszystkim Samochód mojej Pani postanowił się dość skutecznie popsuć przed świętami, szukam wiec czegoś na cito aby mogła funkcjonować po nowym roku. Auto tylko i wyłacznie do jazdy miejskiej, dzienne przebiegi 10-25km, z kilkukrotnym przemieszczaniem w ciagu dnia tj. 3-5km stop na kilka godzin, i tak kilka razy w ciagu dnia. Auto w 95% bedzie wozić jedną osobę, bardzo okazyjnie 2-4. Z tego względu oraz biorąc pod uwagę na problemy z miejscem do parkowania (to przemieszczanie wymusza szukanie wolnego miejsca za każdym razem) optymalny jest samochód klasy A lub coś na granicy A/B. Do tej pory Micra K11, Yaris 2, Punto, Citigo (oprócz micry kupionej dawno temu jako pierwsze auto do nauki, pozostałe kupowane 3-4 letnie na kolejne +/- 3lata) Wymagania: - mały do 4m długości i zwrotny, czym mniejszy tym lepszy, to naprawde mocno ułatwia życie w trybie miasto. - dobra widoczność (przydatne gdy gesty ruch miejski, parkowanie na żyletkę) - manual (nie akceptuje automatów) - z wyposażenia przy takiej jeździe nic nie trzeba specjalnego, może kamera cofania, ew. +czujniki, grzane stołki bo w zimie sie nie nagrzeje na takich dystansach. - silnik zwykłe mpi spokojnie wystarczy, małe turbo ewentualnie też może być ale nie bedzie to żadna przewaga w takiej jeździe - czasami, aby zaparkować, trzeba wskoczyć na chodnik, wiec prześwit może być troche większy. Ale nie jest to wymóg bezwzględny. Myślałem o: Pandzie Cross 1.0 ze względu na podniesioną budę Ignis 1.2 jak wyżej oraz dostępne dobre wyposażenie Bliźniaki Picanto, i10 1.0 lub 1.2 też ok, często bogate wyposażenie. Niżej zawieszone, co ich nie wyklucza ale odbiera potencjalne miejsca parkingowe przy wyższym krawężniku (Pani i tak pewnie wjedzie, ale po co mam ogarniać zerwaną czarną gume pod zderzakiem co robiłem do tej pory wiele razy) Dla fun'u myslałem też o Suzuki Jimny bo na miasto, krótkie dystanse i parkowanie "byle gdzie" to super opcja, ale ceny nowej generacji są z kosmosu, i nie wiem czy kierowniczka by ogarnęła tylny naped na śliskim. Rozważam zakup 2-3 latka na następne 2-3 lata ale patrząc na ceny takich aut (z pewnych rąk) w stosunku do nowych, myśle czy nie dołożyc i kupić nowe na ok.5-6 lat. Teraz najlepszy czas na takie zakupy, a i do tego załóżmy 2032 sytuacja powinna być jasna czy trzeba/warto wchodzic w BEV czy nie. Co pominąłem z maluchów? wiem wymierający gatunek. Jakieś inne opcje? Dzięki za sugestie.
-
Zabezpieczenie lakieru w nowym aucie - dobrze i tanio
Jak chcesz tylko zdać i mieć z głowy, to moze wosk koloryzujący. Przelecisz na szybko zakryje drobne rysy, a że nie trwały... Jak tak filoletową Micre dla Pani kupiłem ~15 lat temu, była ładna do pierwszego mycia, po myciu jak krowa milka w alpach.
-
"Trzecie" auto dla przyjemności - youngtimer ?
Parę lat temu, a może już paręnaście PZU weszło z promocją dla samochodów 25lat+ i członkostwem w PZM. Za te warunki dawali -70% od swoich regularnych stawek (czyli jak ktoś ma np.-60% za bezszkodowość to od tego jeszcze -70% dawali). I do daje tą stówkę z większym hakiem. Ja jeszcze mam mieszkanie w PZU to chyba dodatkowe -10%. Z tego co się orientuję jakiś czas temu PZU zmieniło wymagania i muszą być żółte blachy a PZM z promocją, ale już dużo słabszą, przeszedł do Compensy. Przy czym jak ktoś sie wtedy załapał to ma te zniżki do tej pory na normalnych białych blachach.
-
Pierwszy kamper, ciekawe przedsięwzięcie, ale co wybrać?
Co do typu zabudowy musisz ocenić sam, co Ci potrzeba i na czym Ci zależy. Jedni potrzebują przede wszystkim dużo miejsca, inni krótkiego, zwinnego i szybszego kampera; jedni stacjonują tydzień w jednym miejscu, inni codziennie zmieniają miejsce na biwak. Każdy ma inne potrzeby i cele w podroży, musisz ocenić co jest twoim priorytetem. Ja po 4 latach, niecałych 50kkm, i 35-50 nocach/rok w 30 letnim Ducato 2,5tdi (model 230) mogę powiedzieć tak: - Ducato (i pewno inne z tamtych lat) o ile zadbane mechanicznie jest bardzo trwałe. W moim nie ma żadnej elektroniki, czysta mechanika, stal zamiast plastiku, itd. - Doprowadzenie takiego auta do dobrego stanu mechanicznego jest relatywnie tanie vs. współczesne diesle. Proste wtryski, prosta pompa wtryskowa, proste turbo itd. Zrobisz raz i masz spokój na 200kkm a nawet wiecej. - Do relaksacyjnej jazdy silniki TDI z tamtych lat wystarczają, u mnie 116KM pozwala poruszać się w miarę swobodnie z ruchem współczesnych samochodów, wysokie góry tez daje radę choć nie przeczę że przy tych najwyższych, przy wielokilometrowych podjazdach w upałach 40C+ lekko nie ma. Wolnossącego bym nie rozważał. Spalanie u mnie w kampervanie 3,3t miedzy 7,7- 9,0. Srednia z całego dystansu 8,3l/100 (dużo autostrad jak i gór). - Blacha, trzeba się przyjrzeć. W ofertach znajdziesz całkiem zgnite jak i idealne. Mój jest z Francji i oprócz nadkola kierowcy (tam gdzie stopień wejściowy) ruda go nie bierze. Sporo takich aut jeździ jeszcze po Europie, jak ktoś jeździł sezonowo to te auta się trzymają. - komfort; trzeba sie liczyć że w autach jest dość głośno szczególnie na autostradzie, + otwarte szyby w lecie bez klimy ; w ruchu lokalnym jest ok. Z tego powodu ja jeżdżę przelotowo 100-105km/h, i staram się dłuższe dystanse robić nocą. Ale pomijając szybkie city break, to kamperem jedzie się relaksacyjnie (człowiek nigdzie sie nie spieszy, nie musi dojechać gdzieś na konkretną porę bo śpi gdzie zaparkuje) wiec po czasie to tak nie przeszkadza. Czy bym coś zmienił. - wybrałbym z klimą, co mocno ogranicza wybór wśród starszych zabudów. - powoli myślę nad tym czy i kiedy zamkną przede moim dieslem europę (EURO 1), pewno to będzie główny argument do zmiany. - koncepcyjnie, poręczny kampervan, jak i mocowo silnik 2,5tdi mi odpowiadają.
-
"Trzecie" auto dla przyjemności - youngtimer ?
Ja mam dwie sztuki tego typu autek (Mx-5 i Celica IV ) i mimo że nie przejeżdżam nimi dużo kilometrów (około 1-1,5kkm rok każdym) to co mogę napisać to fajna sprawa że są. Są mechaniczne (teraz nie ma takich aut), bez ABS, bez kagańców, do tego są lekkie, wysoko się kręcą i dobrze jeżdżą. To powoduje że gdy w nie wsiadasz masz banana na pysku. Możesz się toczyć, trochę pocisnąć zawsze wracasz zrelaksowany. Integrują tez ludzi, ja z młodym mam męskie wypady mazdą, rodzinne toyotą, do tego jakieś okazjonalne zloty po okolicy. Kupuj w dobrym stanie, wbrew pozorom dużo takich aut jeździ hobbistycznie, nie są używane w zimę wiec to ze jakaś marka lubi korozje nie znaczy ze wszystkie starsze ją mają. Reszta jest do ogarnięcia, mechanika jest prosta, części mechaniczne są w większości łatwo dostępne. Ja w sumie nie dokładam; olej, płyny, rozrząd i tyle. Przy tych przebiegach nic więcej nie wychodzi (oba trochę poniżej 200kkm). OC tez tanio do urwania ~150zł/rok a nawet mniej. Jednym słowem kupuj, czy to będzie jakaś sportowa wersja malucha, roadster, limuzyna na grubych welurach czy jakieś coupe to bez znaczenia, aby był w dobrym stanie, nie był wynalazkiem trudnym w serwisie no i Ci się podobał.
-
Obniżenie DMC kampera
Z obniżeniem DMC nie pomogę, ale zwróć uwagę ile wynosi masa własna/ładowność. Teraz często nowsze kampery na pusto ważą sporo ponad 3000kg, na ogół masz 300-400 kg ładowności. Jak zatankujesz do pełna paliwo, zbiornik na wodę (potem jeszcze zwiększysz masę wodą szarą) i wsiądziesz w pojedynkę szybko zbliżysz się do 3,5T, a gdzie dodatkowe osoby, żarcie, sprzęt sportowy/biwakowy, itd. Nie wiem o której Laice piszesz ale z tego może wynikać DMC 4.250kg Co do kontroli to ja byłem kilka razy ważony w Austrii (30-to letni Burstner, lekki jak na dzisiejsze standardy wiec kontrola ok) sporo tez o tym ludzie piszą na forach caravaningowych, nie jest to więc martwy parametr. Ja czegoś takiego bym nie kupił, wypacza to trochę swobodę podróżowania. No chyba że masz kat.C i akceptujesz zwiększone koszty (winiety, promy,itd)
-
"Nowe" 3 letnie opony
A nie lepiej zamiast 3 letnich nieużywanych premium kupić świeże budżetowe? Ja kupiłem w zeszłym roku Barumy i wszystko super (>25kkm zrobione).
-
Szyba akustyczna
Zazwyczaj grubość szkła jest taka sama, różnica polega na dodaniu folii akustycznej pomiędzy szybami (jak wiecie szyba czołowa składa się z 2-ch tafli z folią pvb w środku) Jeżeli mówimy o popularnych autach szyba akustyczna jest na ogół std. w dieslu i zwykła w benzynie. Wiec jak różnica w cenie pomijalna to zawsze warto. Ja w Tipo zmieniałem po kamyku to różnica $$$ była groszowa zwykła vs. akustyczna, obie z Pilkingtona. Brak problemów z sensorem, nic nie robili, wszystko działa (wymiana w ASO).
-
1DIN z DAB+
Hej wszystkim, Nie mam pojecia czy ktoś jeszcze teraz radia samochodowe kupuje, skoro w nowych wszystko zintegrowane z deską ale moze ktoś ma wiedzę. Do starego busa Ducato, potrzebuję kupic proste radio 1 DIN, żeby cos brzęczało w tle i umilało jazdę. Generalnie słucham Spotify ale że czasami lubie radia posłuchać mam rozkminę jak to będzie z DAB+ przy akcesoryjnym zestawie. Wiem że w nowych autach z DAB+ są dodatkowe anteny, często kilka, zinegrowane z szybą itd, nie wiem jak to bedzie w 1-DINowcu ze sklepu, czy bedzie to czysto grać na std antenie czy trzeba trochę porzeźbić aby byc zadowolonym. Nie wiem czy gra warta świeczki. Czemu myślę o DAB+? za granicą poza DAB+ mało co już jest dostępne, w PL też jest kilka stacji których słucham i które nadają w tym standardzie (o dziwo sporo czeskich u mnie ładnie hula...) a różnica w cenia odbiornika z DAB pomijalna. Tylko czy to będzie działać, myslę o podstawowym markowym modelu za ~500 -600zł? Ktoś coś wie? Dzięki.
-
Assistance krótkoterminowe dla pełnolatka
No i w tym roku PZM poszalał i z dwustu kilkudziesiąciu złotych zrobiło się 580zł za assistance + min. 110zł za ubezpieczenie podstawowe czyli ~700zł. Ktoś coś starszego ubezpieczał w tym roku? Są jakieś alternatywy czy trzeba sie kolejny raz zderzyć z rzeczywistością 2023?
-
WRC 2023
A myślałem że team orders to już tylko wspomnienia sprzed lat. Nie powinno tak być. Brawo dla Tanaka i M-sport. Świeży samochód i takie dobre wyniki. Stawka wyrównana, zapowiada się ciekawy sezon z walką do końca. Czekamy więc na kolejne rajdy...no i starty Kajto.
-
Powszechna opinia jest taka że diesel w mieście pali wiecej niz podobnej wielkości benzyna - czy aby zawsze?
Ważną kwestia w przypadku diesla jest edycja normy spalin €. Dla ostatnich edycji normy €6 silniki są tak skalibrowane aby maksymalnie szybko osiągnąć temperaturę roboczą i idącą za tym skuteczność oczyszczania spalin. Wiąże się to z bardzo wysokim spalaniem na kilku pierwszych kilometrach. Dodatkowo krótkie dystanse to częstsze wypalanie filtrów (=większe spalanie). Nie ma więc w tym niczego dziwnego że nowoczesny małolitrażowy diesel pali naście litrów w trakcie pierwszych kilometrów po starcie. Mi diesel 1.6 w 10-miesięcznym kompakcie jesienią/zimą po mieście pali 10-11l/100 (trasy do 3km), gdzie podobna mocowo benzyna była ok 1l oszczędniejsza. Latem w tych samych warunkach wciąga ~7-8 gnojówki, natomiast po rozgrzaniu na krajówkach 70-90:~3,5, 120:~4,3, 130-140: <5 i tu benzyna nie ma szans. Nic nowego nie odkryję stwierdzając że współczesny diesel nie nadaje się na miasto/na krótkie dystanse, a jego żywiołem jest trasa.
-
Assistance krótkoterminowe dla pełnolatka
W PZM jest ubezpieczenie na Europe z limitem 1000km (bez limitu kosztów). Nie ma ograniczeń co do wieku, mam tam ubezpieczonego busa rocznik 94. Mozna wykupić na krótszy okres, min.10dni. Za rok placiłem coś poniżej 300zł. Pewnym mykiem jest że trzeba być członkiem PZM i mieć ważną kartę członkowską (100zł za rok). Nie wiem czy jest jakaś inna opcja pełnego europejskiego Ass dla staruszków.
-
Wosk Collinite 476s
Ja od wielu lat, w wielu pojazdach woskuje Colli 476s, dużo roboty to fakt, ale tak jest z twardymi woskami, trzeba sie narobic aby mieć długotrwały efekt. Aplikacja to jedno, mi wiecej czasu schodzi na przygotówkę do woskowania. Jak dobrze wiadomo to jest jedna z podstaw długiego życia wosku na karoserii. Póki co w tych pieniadzach nic lepszego nie znalazłem, a 2x w roku trochę dodatkowych przysiadów i machania ręką się przyda (ja robie wczesną wiosną i jesienią jak temperatury na to pozwalają).
-
VW niby California - co myślicie o aucie z ogłoszenia?
To nie jest Westfalia California, nie jest to nawet Multivan tylko zwykły osobowy bus z podnoszonym dachem. Jak dla mnie cena nie adekwatna do wartości. Cech kempingowych tu brak, jak nastawiasz sie na kempingowanie to bedziesz zawiedziony. Minimum jak lodówka, 2 palniki, kranik, wygodna kanapa rozkładana do spania musi być. Szukaj lepiej zadbanej T4-ki, oryginalnej Californi lub Carthago Malibu. W tych pieniądzach powinno sie już udać znaleźć stare dobre 2.5 TDI. Bedziesz miał zarówno trwalsze auto (w T5 jakość trwałość spadła mocno w dół) , dość funkcjonalnego -jak na rozmiar auta- kamperka jak i pewne utrzymanie wartości. Niestety trzeba przeglądac ogłoszenia i czekac aż coś sie trafi, wiem łatwo nie jest (z podobnych patrz też na Transit Westfalia Nugget i Vito Marco Polo)