Zawartość dodana przez czacha
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> Crowny są........ tu wpisac niecenzuralne słowo. > Choć np ich uszczelniacze mostu zdają u mnie egzamin już od 2 lat. > I tak ze wszystkim - jedne rzeczy są dobre inne nie. > P.S. Silnik ogarnąłeś? bo nie śledziłem wątku na jeeporgu.. ta, ale wciaz mam to..
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> ja nie idę po taniości - kupuję sprawdzone części - nie zawsze najdroższe. > ale np przy swojej jeździe nie zauważyłem różnicy np: między krzyżakiem Spicera za 150 a krzyżakiem > No-name za 80. Oba wytrzymują u mnie max. rok to dlugo, u mnie od maja crown poszedl sie czesac, a nie katuje auta .. widocznie miales dobrego no-name
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> ja też nie jeździłem - postanowiłem w końcu że nie dopuszczę do nalania się wody do środka i w > zasadzie się udaje. raz się nalało (okrzyk z tyłu mnie uświadomił: "Tata, woda się wlewa do > środka") ale wtedy jechaliśmy szybko żeby wyciągnąć utopionego kolegę (Tomir wrzucał kiedyś > nawet filmik) ale to nie zmienia faktu ze przedstawiasz zupelnie inna filozofie naprawiania auta czy tez czesci dlatego nie powinno nikogo dziwic ze ja wydaje duzo na to auto, po prostu kupuje najlepsze podezespoly jakie sa obecnie dostepne pod reka robienie czegos po lebkach albo po taniosci kloci sie z moimi przekonaniami i nie chodzi tylko o samochody bo tak mam ze wszystkim nikt mnie nie robi w konia ani nie laduje w rure, ja po prostu lubie drogie i dobre rzeczy i do momentu kiedy mnie na nie stac nic sie w tej sferze nie zmieni inna kwestia ze mam dwie lewe rece do mechaniki wiec mechnicy doja mnie jak krowe
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> Dzięki kolego za wyczerpującą historię > Gdyby jeszcze ktoś mógłby napisać jak wyglądają koszty utrzymania 4x4. Ja wiem, że to się może > wahać od 0 do milionera ale może jednak czegoś się dowiem. Porównując np. do nowoczesnego > osobowego diesla klasy D jest znacznie drożej? > Było by czadowo gdyby ktoś podał konkretne liczby dla Samuraja, Vitary i Jeepa XJ, ZJ, WJ juz sam fakt ze sie zastanawiasz czy Cie stac oznacza ze pewnie Cie nie stac.. http://www.jeep.org.pl/forum/viewtopic.php?t=84587
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> Jak to czytam to mam ochotę sam się po rękach całować - bo sam naprawiam swojego XJ. > Ale niektóre ceny masz wysokie - filtr powietrza za 100? ja mam K&N za ponad 200zl i nie uwazam ze to drogo - oczywiscie do blota czy do wody nie ma sensu ladowac w filtr kase, ale ja nie jezdze w blocie i wodzie
-
Zastanawiałem się, czy wrzucić to tu, czy...
> ...czy na "Piękne Maszyny i Historia Motoryzacji" - ale chyba tu pasuje lepiej: czytalem jakis czas temu o tej firmie ktora odnawia Fordy Bronco... przepiekne
-
A offroad z przed blisko 100 lat był?
> To dziwne bo przecież auto całkiem spore, silnik to tam pewnie też nie mały siedział, rama, dwa > sztywne mosty... to mosty chyba z 500kg ważą ale widziales jak ten Ford T wyglada? podwozie wazylo zapewne 70% calosci a reszta to jakies sklejki
-
Przepisowa 'jazda' .
> Zrobiłem dziś mały test . ja tez. nikt mnie w trasie nie obtrabil, litewskie TIRy mnie nie taranowaly ani nie poganialy ... co wiecej malo kto mnie wyprzedzal bo na trasie lacznie 300km tych szybszych bylo moze z 5-6 samochodow. ruch spory, jak w to weekend na "ósemce" z B-stoku do Suwałk ..
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> Powodow jest kilka. > 1. zawias to wbrew pozorom skomplikowana konstrukcja...uprawiajac rzezbiarstwo artystyczne nawet > fachowcy czesto pomijaja czesc spraw...np mosty sa pochylone pod zlym katem bo dodane zostaly > podkladki pod sprezyny bez zmiany wahaczy co potem przeklada sie na rozne wibracje. Panhard > jest pod zlym katem w stosunku do drazkow kierowniczych, jest za krotki itp itd. Nie mowie ze > te wszytkie punkty musza wystapic razem ale czesc z nich w przypadkach takich liftow wystepuje > z cala pewnoscia. > 2. nie koniecznie sprezyny z 3 tonowego patrola beda dzialac poprawnie w 2 tonowym aucie mimo ze > dadza zamierzona wysokosc liftu (waga przykladowa) a potem na forach sie czyta zeby nie robic > liftow bo auto staje sie taczka i nie da sie jezdzic poza terenem. Natomiast ci ktorzy > zakladaja lift za pare tysi maja sprzet sprawdzony i zrobiony pod konkretne auto a sprzet po > podniesieniu prowadzi sie tak samo jak na fabrycznym zawiasie...a czesto nawet lepiej. > 3. To samo z amorkami....amorki od lublina mimo ze takiej samej dlugosci nie koniecznie beda > dzialac w jeepie czy rockym > ITD ITP > Ze o dostepnosci czesci zamiennych nie wspomne...bo byly juz przypadki ze ktos zrobil lift na > sprezynach z auta "A"...potem jedna sprezyna pekla i po dokupieniu kolejnej z auta "A" okazalo > sie ze to zupelnie co innego i ze pewnie magik co robil lift pomylil auto "A" z autem "?" i > bylo szukanie sprezyn na oko. > Oczywiscie w 99% ci ktorzy robia lift rzezbiarski nie przyznaja sie ze cos wibruje, auto zle sie > prowadzi albo jedzie jak taczka. A jak juz sie przyznaja to przyczyny szukaja w zuzytych > czesciach a nie tam gdzie ona tak naprawde lezy. Lubię to
-
Samochód roku 2013 w USA
podobaja mi sie Jag, Mazda 6 i CLA .. wybral bym Jaguara
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> no z tą wyciągarką to się kolega czacha trochę zagalopował za 10.000 to chyba złotego WARNa można > kupić. > Moja Escape 12000 LBS z gwarancją door to door musiałbym zapłacić 1350 pln (gdyby nie była > prezentem ) > Inne ceny też trochę pojechane ale już nie aż tak. wole nastraszyc kolege niz opisywac mu jakie to tanie hobby, bo potem sie zdziwi cen z sufitu nie biore, a z netu - po prostu uwzgledniam najlepsze komponenty a nie lepienie z kupy co wiele osob uprawia
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> Szybko się ekspertem offroadowym stałeś Od jak dawna masz Jeepa? pół roku? Tym bardziej że > większość prac zlecasz mechanikom... > To nie złośliwość - to obserwacja AK i jeep.org.pl znawca ze mnie zaden, nawet wyciagarki nie mam, ale na podstawie cen wyciagam wnioski zgodnie z tym ze tanie = kiepskie a drogie = dobre
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> To ja się cieszę, że Daihatsu kupiłem. Dałem za niego 9tys. Przez dwa lata wpakowałem drugie tyle i > wydawało mi się, że to dużo za dużo... > Jedyny minus - nie jest tak wygodny jak Jeep czy Patrol. No i miejsca dużo mniej. mysle ze takie Daihatsu na poczatek spokojnie wystarczy, albo jakis UAZ
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> jak widać duzoooo jesli robic na tanich olejach bedzie tanio, jesli lac dedykowane mopara nie bedzie tanio
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> Albo mechanicy tną Cię na całego albo Jeep jest najdroższym w utrzymaniu samochodem terenowym. Nissan jest jeszcze drozszy > W moim Daihatsu: > - Koła, felgi - wiadomo... Tu nie powalczysz. Okrągła sumka musi pęknąć. Felg nie zmieniałem, za 33 > calowe używane BFG MT (5szt) zapłaciłem 1700PLN no wlasnie, uzywki wszystko da sie znalezc taniej .. ja wychodze z zalozenia ze kupuje nowe i najlepsze na jakie mnie stac > - Lift ~5 cali - 500PLN z robocizną. Jeżeli liczyć z podcięciem i pospawaniem nadkoli i założeniem > fartuchów to 1500PLN z robotą http://offex.pl/cherokee-xj-84-01/lifty-zestawy-pl.html i to nie sa pelne zestawy > - komplet customowych, ręcznie robionych zderzaków - przed kilkoma dniami dostałem wycenę. Około > 700PLN (firma specjalizująca się w takich przeróbkach) po tysiaku za sztuke do Jeepa .. albo i drozej. tanszych nie znajdziesz. > - wymiana olejów w mostach i silniku - jakieś 300PLN zazdroszcze > - Wyciągarka - wystarczająca i przyzwoita w porywach do 2tys (a Rocky jest cięższy od Czirokeza) w takim wypadku to nie jest przyzwoita wyciagarka
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> w ilu autach? 5.7l silnik 170zl 9.5l skrzynia 300zł 1.3l reduktor 60zl 1.2l most przod 200zl 1.7l most tyl 280zł dodaj wszystkie filtry, ponowne uszczelnianie mostów, wymiane kopułki i przewodów ...... duzo do tych 2tys nie bedzie brakowalo zwlaszcza jesli nie bedziesz zmienial tego sam .. a trzeba to zmieniac 2 razy w roku lub czesciej jesli sprzet jest mocno katowany
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> Panowie, tak dla własnej frajdy to droga zabawa? jesli potrafisz sam naprawic samochod to bedzie tansza niz przy serwisowaniu u kogos.. ale i tak bedzie drogo dam Ci przyklad. moj Jeep XJ kosztowal 9tys a inwestycje w niego siegaja juz 30tys ... a w rajdach nie jezdze wiec nie robie go na drogich podzespolach ale umowmy sie, ze mam cholernego pecha, zwykle 10tys na startowe pakiety i pierwsze naprawy styknie podam Ci przykladowe ceny jak to mniej wiecej wyglada: koła 31'' (felgi i opony) - 3tys .. ale wypadalo by 33'' wiec cena idzie sporo wyzej lift 4.5'' - 4-6tys + ok 1tys zamontowanie zderzak pod wyciagarke + tylny z szeklami - 2-3tys wyciagarka - 3-10tys ale taka przyzowita ok 5tys wymiana wszystkich olejow - 2-3tys moze byc tak, ze po jednym wyjezdzie w teren bedziesz mial zniszczone zawieszenie (np pekniete resory i urwany amortyzator), pogieta felge i zepsuta wyciagarke nie mowiac juz nic o innych podzespolach ktore masakrycznie dostaja w kosc... mosty, reduktor, wały ... wszystko liczy sie w tysiącach do tego po kazdym topieniu i blocie warto rozebrac newraligczne rzeczy, przeczyscic, zmienic oleje w mostach .... da sie naprawiac na uzywanych czesciach zeby bylo taniej, ale zadna to osczednosc bo mozesz kupic cos co padnie po tygodniu lub szybciej. uwazam ze jesli nie masz w rezerwie 15-30tys to w offroad nie ma sie co pakowac, chyba ze kupisz auto juz zmotane za 15tys i bedziesz nim jezdzil az stanie, bo doprowadzenie tego do dobrego stanu technicznego jest nieoplacalne offroad jak kazde hobby jest drogie.. trzeba o tym wiedziec gdy zaczyna sie w to pakowac
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
> Moze wyglada to bardziej > zawodowo niz w Polsce bo i offroad jest na nieco innym poziomie rozwoju. inne realia zycia i zarobkow, wiec organizacja i sprzet tez inny
-
Jest tu ktoś zszokowany możliwościami 4x4?
ja akurat topienia po lusterka nie rozumiem, tak jak wpadania autem w bagno z ktorego wiadomo ze sie nie wyjedzie i potem 2h walki z wyciagarka i pobliska brzózką dla mnie jazda offroad to poruszanie sie nieutwardzonymi drogami, pokonywanie wzniesien i szukanie miejsc gdzie malo kto dociera ... a to cale wklejanie sie w jak najwieksze bloto, woda po lusterko wsteczne i niszczenie samochodow nie jest dla mnie chociaz terenewizje tez ogladam i mi sie bardzo podoba. jestem raczej za offroadem wyprawowym niz przeprawowym
-
A offroad z przed blisko 100 lat był?
> Wsadźcie se swoje Jeepy i Patrole do jamki to nie offroad tylko droga miedzystanowa w deszczowy dzien
-
Chcę wrócić do 4x4
> tak z ciekawości, bo właśnie znowu mi wrócił temat 4x4 i może tym razem uda się go zrealizować - > dlaczego odrzuciłeś patrola i zj/wj? zgaduje ze patrola ze wzgledu na koszty, a zj/wj za mniej spartanski charakter
-
Stukanie w silniku .. albo i nie w silniku?
Dzieki za odpowiedzi. Panewka to to raczej nie jest, bo dzwiek nie wystepuje caly czas, a jedynie po odjeciu nogi z gazem w danym przedziale obrotow. Mozliwe ze cos ze skrzynia a raczej kolem zamachowym... w poniedzialek bede sprawdzal wszystkie pomysly.
-
Stukanie w silniku .. albo i nie w silniku?
Pisze tutaj, bo ruch na terenowych prawie zaden. Pacjentem jest Jeep Cherokee XJ '93 4.0 HO .. ma zmieniony silnik na taki sam ale z 96 roku od Grand Cherokee. Wymiana byla w zwiazku z dziwnymi odglosami panewek, ale po zmianie silnika te odglosy znow powracaja ... Nie wierze w to ze to znow problem z panewkami, no chyba nie mozna miec takiego pecha ... <pad_na_cyce> Objawy: Na postoju, w dowolnym polozeniu skrzyni biegow po rozkreceniu silnika do ok. 2.5tys obrotow i szybkim puszczeniu pedalu gazu wydobywa sie taki dzwiek jak na filmiku. Terkotanie spada wraz ze spadkiem obrotow po czym zanika. W czasie jazdy to raczej nie wystepuje. Mialem juz ten dzwiek wczesniej i zostal zmieniony silnik w zwiazku z przekreconymi panewkami (opinia mechanika, ja sie nie znam). Tam dzwiek wystepowal stale i mial nieco inne brzmienie, ale efekt podobny tez wystepowal - czyli po wkreceniu go lekko na obroty i zabraniu nogi z pedalu gazu nastepowalo terkotanie. Byc moze faktycznie padly tam panewki a oba dzwieki wystepowaly niezaleznie - nie wiem. Silnik byl zmieniony miesiac temu, za duzo nim nie najezdzilem bo inne duperele byly jeszcze robione no i dzis sie odezwalo terkotanie... rece mi opadly. Sledze sobie w pamieci kiedy co zaczelo wystepowac i wiem jedno - poprzedni dzwiek w tamtym silniku pojawil sie po tym jak zostal zmieniony olej w silniku i jednoczesnie byla wyjmowana skrzynia biegow w celu wymiany uszczelniacza na wale. I teraz pytanie do kumatych bardziej niz ja, bo ja nie kumam wcale, ale staram sie szukac jakiegos logicznego oparcia: 1. Czy w czasie wyjmowania/wkladania/naprawy moglo cos zostac uszkodzone w skrzyni co daje taki dzwiek? 2. Czy skrzynia mogla zostac zle zamocowana? 3. Czy cos ze skrzyni moglo uszkodzic tamte panewki i teraz robi to samo z nowymi? 4. Czy pekniete kolo zamachowe moze dawac taki dzwiek? To puszczanie gazu mnie nurtuje, dlaczego wlasnie wtedy slychac a nie przy dodawaniu go? Dodam jeszcze ze podobno mam delikatny luz na lancuchu w reduktorze - nie wiem czy ma to zwiazek bo o mechanice wiem tyle co nic. Moze ktos ma jakis pomysl?
-
Alfa Romeo 4C
> jest niżej tyle co piszesz kosztował Launch Edition idz do salonu to Ci powiedzą cenę nawet jesli jest taniej o 50tys to i tak za drogo dla mnie
-
Alfa Romeo 4C
> Jag ładniejszy sprawdz cene... 2x alfa za 500tys mozna juz se powybierac w fajnych furkach