Zawartość dodana przez maro_t
-
Powrót do przyszłości
cudownie! Wszystko jest tak amerykańskie że juz bardziej być nie może, nawet fryzura tego pana. Wszystko musi być "fastest, greatest". Brakuje tylko Trumpa w tym filmie. Teraz będą musieli jeszcze bardziej odblokować cieśninę Ormuz żeby więcej ropy płynęło na przepalanie w tych zabawkach
-
Dylemat ciężki mam
nie wiem, czy skoro zostałem wywołany to muszę się tu jakość odnieść? Ja bym się nie bał tego nowegu PureTecha wiedząc jak skomplikowana jest współczesna motoryzacja pod każdym innym względem, nie tylko silników. Jeżeli budżet podobny to kupiłbym to co bardziej spełnia wymagania i bardziej się podoba
-
Pozycja za kierownicą Hyundai Kona
nie jeździłeś tym przed kupnem czy po prostu za krótko i nie wyłapałeś tego? Fakt, że niewygodna pozycja za kierownicą może popsuć wrażenia z każdego auta. Miałem ostatnio zastępczego X-Traila na jeden dzień jak oddałem swojego Qashqai'a na serwis. Auto pod prawie każdym względem lepsze niż moje: ten sam napęd ePower ale jakoś tak jeszcze ciszej działa, trochę później się wkręca na obroty, ogólnie auto lepiej wyciszone, nadwozie sztywniejsze, zawias lepszy, układ kierowniczy mniej gumowaty. Wszystko lepsze, ale prawie i to prawie robi wielką różnicę. Ma ogromny tunel środkowy, wyższy i szerszy niż u mnie. Który naciska mi na prawe kolano przy mojej poprawnej i ulubionej pozycji za kierownicą. Kiklka krótkich jazd w jeden dzień bez problemu, ale już wiem że w długiej trasie by mnie po prostu noga bolała. I to by mi wystarczyło żebym nie kupił takiego auta nawet jak pod każdym innym względem jest lepsze. i to jest też coś czego nie kumam we współczesnej motoryzacji. W dużych autach robi się ogromne tunele środkowe, które sprawiają wrażenie że kierowca nie czuje tej przestrzeni i komfortu które auto może dać. Ja mam wrażenie że to na mnie napiera i ściska. Miałem kiedyś Suzuki Swifta, mała popierdółka, tam nie było tunelu środkowego, lewarek zmiany biegów wyrastał z podłogi i miałem w tym poczucie większej swobody i przestrzeni niż we wspomnianym XTrailu czy np Oplu Insignia gdzie też ten tunel był ogromny. Ale takie rzeczy się właśnie sprawdza przed kupnem
-
Hybryda PHEV - czy to ma sens?
na szczęście dzięki Chińczykom to już nie jest aktualne. Nawet jak ktoś nie chce chińskiego auta to pozostali producenci powoli zaczynają dostosowywać ceny do realiów. Poniżej cennik Forda Kuga.
-
Pier#€%& kuny
jak faktycznie chesz je odstraszyć to każda możliwa chemia na raz: pod maskę kostki, tylko dużo, psikać odstraszaczem też dużo, do tego dobrze wziąć jakieś intensywne perfumy, a najlepiej podróbki perfum i też psikać. Też dużo. Jak masz dostęp do sierści psów i kotów to też poupychać ;). Pod maską ma walić tak, że żadne żywe strworzenie nie da rady oddychać. I codziennie poprawiać. U mnie to kiedyś pomogło. Gorzej, że zależnie od konsturkcji auta w kabinie też może być czuć to wszystko.
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
Tak jak napisałem do 150km/h nie mam żadnych zastrzeżeń i na pewno nie brakuje mu mocy przy jakichkolwiek manewrach. Owszem, nie wciska w fotel jak Astra ale nadrabia skrzynią redukującą szybko i używającą skali obrotów do której w Oplu rzadko zaglądałem.
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
Astry K miały od połowy 2018 roku. Mój zamawiany w czerwcu, odbierany we wrześniu. Mówili, że to pierwszy egzemplarz który wydają z GPF. BTW. Dzisaij pojawił się w ogłoszeniu: otomoto.plUżywany Opel Astra 2018 - 40 000 PLN, 139 000 km - Otomot...Interesuje Cię Opel Astra? Sprawdź ofertę dostępną teraz na OTOMOTO. Poznaj szczegółowe informacje o wyposażeniu, stanie technicznym, historii i cenie. Polecam!
-
Ford Ranger PHEV - test
taaa, jak miesiąc temu kupowałem Focusa, to moja żona jak zobaczyła tego Rangera to najpierw chciała żebym go kupił zamiast focusa, a potem zgodziła się łaskawie, że to będzie jej następne auto. Będzie sobie musiała w korpo rezerwować dwa miejsca parkingowe
-
Dacia Striker
Kształty przednich i tylnych świateł jakby wzięte z Kii K4. Może teraz będzie taka moda i wszyscy zaczną takie robić... A samo auto prezentuje się całkiem nieźle. Ale ja bym wolał jednak żeby zdecydowali się czy to ma być kombi czy suv, bo teraz to znowu trochę taka świnka morska
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
czas na jakąś opinię już na chłodno, bo przebieg zbliża się do 1500km, więc nie tylko silnik się dociera, ale ja do tego auta też. Jestem bardzo zadowolony. Założenia były takie, że potrzebuję możliwie najbardziej budżetowe kombi, bo zakup nie był planowany i budżet był najważniejszym kryterium. Rozważałem nawet Dacię Jogger, co więcej, byłem w salonie, ale zostałem tak potraktowany że wyszedłem i całkiem przypadkiem trafiłem do Forda . Ale obsługa w salonach to inna historia. Samo auto jest takie, że chyba niemożliwe by było znaleźć w tych pieniądzach coś fajniejszego. Można by mieć za to puszkę na kołach o nazwie Yaris Cross, albo jakiegoś mniejszego chińkiego crossoverka. A ten ford z tym silniczkiem 1.0, trochę twardszym zawieszeniem i genialnym układem kierowniczym to naprawdę niezły wariat. Jakbym nie wiedział co jest pod maską to w życiu bym nie pomyślał że to 1.0 R3. Największe pozytywne zaskoczenie jest takie, że to auto świetnie nadaje się na autostrady. Zakładając prędkości polskie, nie niemieckie. Tak do 150km/h dynamika jest bardzo dobra, szybciej na razie nie jechałem, ale czarów nie ma i musi to szybko puchnąć. Natomiast do normalnych prędkości jest zupełnie OK, wyciszenie jak na kompakta jest bardzo dobre. Bardzo dobrze są wyciszone nadkola i szumy opon, szumy powietrza nieźle. Jedyne co mi przeszkadza to wydech, który tak od 2800rpm zaczyna buczeć już trochę za bardzo. Dlatego zainwestowałem i dzisiaj zrobiłem pierwszy upgrade: Pierwsze wrażenie nawet lepsze niż się spodziewałem, ale przejechałem się tylko kilka km przez wioskę, zobaczymy na autostradzie. Poza tym auto jest bardzo stabilne przy wyższych prędkościach, niskie zawieszenie, wielowahacz z tyłu sprawiają że mam wrażenie, że jest przyklejony do swojego pasa i żadne manewry nie są w stanie go wytrącić z równowagi. A zwykłe drogi pozamiejskie i ciasne zakręty to po prostu bajka. Po kilku dniach jazdy tym jak wsiadłem do nissana to miałem wrażenie jakby kierownica była na jakiejś gumie. Jeszcze tylko opony zmienić na letnie i będzie ideał, bo zimowe mi dali Uniroyal, które są świetne na błoto pośniegowe, ale jak jest +15 stopni i słońce, to czuć jak już się poddają i chcą się stopić z asfaltem. Ze skrzynią powoli się osfajam, chociaż nie jest to dla mnie ideał. Nadal trudno mi się przyzwyczaić do zwłoki w różnych momentach, do tego że auto reaguje różnie na podobne ruchy, że czasem zredukuje, czasem nie, że czasem się zawaha, czasam szarpnie. W okolicy mam sporo górek. Zjazd z góry to najpierw wyraźny opór od ładowania miękkiej hybrydy, ale że bateryjka mała to szybko się ładuje i jadąc nadal z góry czuć jak zaczyna puszczać i siła hamowania jest coraz słabsza, potem nagle skrzynia wrzuci wyższy bieg i auto jeszcze bardziej przyspiesza. A czasem odwrotnie, wymyśli sobie że zredukuje. Ogólnie nie ma powtarzalności, czasem przy puszczeniu gazu zwalania bardziej, czasem mniej. Nie jest to nigdy coś niebezpiecznego czy dyskwalifikującego, ale ja byłem przyzwyczajony po prostu, że auto zawsze reaguje tak samo. Dużo lepiej jeździ się w trybie sport i widzę że już mam taki nawyk, po uruchomieniu przytrzymać przycisk wyłączający wredne pikacze (jest na kierownicy!) i włączyć tryb sport. W trybie sport obroty nie spadają poniżej 2 tys rpm, silnik pracuje w optymalnym dla siebie zakresie obrotów, reakcje na gaz są szybsze, redukcje są szybsze, do tego nie działa wtedy Start-Stop. A nie jest też jakoś specjalnie narowisty, da się w tym trybie normalnie powoli ruszać czy jeździć w korkach. Szkoda że nie da się go ustawić raz na stałe. Nawet jeśli wtedy pali więcej to nie wiem o ile, bo biorąc pod uwagę osiągi i wielkość auta, to i tak jeździ o kropelce. Tak wygląda wskazanie spalania z dzisiejszej wycieczki po drogach krajowych, wioskach, miasteczkach i remontach: Do tego praktyczność kombi. Był już wyjazd na narty w 4 osoby z nartami w kabinie, bez żadnych zabaw z montowaniem relingów czy boxa, było zawiezienie dywanu 2,7 metra do pralni. Serio nie kumam tych dzisiejszych trendów ani ludzi decyzyjnych w Fordzie że przestali produkować takie praktyczne i zwyczajnie fajne auto, za to mają wybór elektryków-klonów VW, dużych na zewnątrz, ciasnych w środku, nie oferujących nic specjalnego. No ale pewnie na nich jest dużo lepsza marża. Nic to, dobrze że jeszcze udało się wyrwać fajnego forda.
- Umarła
-
Umarła
na forum Nissana też niektórzy mają ciągłe problemy z rozładowującym się akumulatorem 12V w hybrydach. Dokładnie tak jak powyżej, ASO robi testy, nawet wymieniają aku na nowy, a problem ciągle wraca. I to u ludzi, którzy twierdzą, że sporo jeżdżą. Dziwne. U mnie nie było żadnych problemów przez 3 lata.
-
Umarła
w temacie przeglądów i ich cen. Czwarty przegląd (na 60 tys. km) elektyczno spalinowego wynalazku Nissana. Poza tym co przewiduje harmonogram zażyczyłem sobie wymianę świec. Instrukcja przewiduje to dopiero na 90 tys. ale ja już chyba jestem kierowcą starej daty i jakoś mi się to nie widzi w hybrydzie z bezpośrednim wtryskiem. Więc klient nasz pan i wymienili . Wyszło 2 tys za wszystko. Znowu całkiem przyzwoicie jak na ASO i porównując z cenami Hyundaia w tym samym budynku W gratisie jeszcze dostałem stare świece. Zrobię sobie z nich jakąś ozdobę . Jedna trochę ciemniejsza, ale oni uwag nie mieli
-
Umarła
jak wiesz to serio co Cię dziwi? Mój tata pojechał na przegląd po dwóch latach hyundaiem i20. Małe miejskie autko. Poza olejem wymienili płyn hamulcowy, może chłodzący, filtr kabinowy, nie wiem czy powietrza też i zapłacił 2 tys. Też uważam, że to przegięcie, dlatego trzeba dzwonić po różnych ASO, pytać, targować się o zniżki, ale to co można zyskać to zejscie do 1500. Mnie bardziej dziwią dziwne różnice między markami u tych samych dealerów. Tak się złożyło, że obecnie mój Nissan, Ford i taty Hyundai są kupione w tej samef firmie (PGD), w tym samym budynku, gdzie jest kilka salonów. Serwis jest ten sam dla kilku marek, wjeżdża się do jednej hali, robią to ci sami ludzie. I przeglądy skomplikowanego, hybrydowego Nissana są wyraźnie tańsze niż miejskiego i20. Jak patrzyłem na faktury to Hyundai dopisuje mnóstwo pozycji typu użycie narzędzi, utylizacja materiałów, czynności przygotowawcze itd. Może niech zaczną jesze dopisywać picie wody przez mechanika w trakcie pracy. W Nissanie tego nie ma, ewentualnie jest jedna taka pozycja. Zobaczymy jak będzie w Fordzie, ale to dopiero za jakiś czas.
- Umarła
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
też miałem urwany daszek, spawany wydech na łączeniu... Na szczęście nie miałem klimatronika tylko manualną klimę, jeżdżącą zazwyczaj jak w każdym moim aucie w pozycji nawiewu na szybę na stałe, więc nie miało się co popsuć. Więc popsuło się przełączanie obiegu zamknięty/otwarty. Na szczęście w pozycji otwartej
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
z eksploatacyjnych rzeczy to alternator akurat nigdy się nie zepsuł
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
2018 1.6 T 200KM
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
blacha to był gruby temat. Takich było kilka (np skrzynia czy półosie) ale gorsze było, że w tym aucie co chwilę coś szwankowało, albo ciągle odrkrywałem że coś nie działa (niegrzejące lusterka, urwany daszek przeciwsłoneczny, wypadające logo na bagażniku, niedziałające światełko cofania, zacinający się obieg wewnętrzny, przepalające się diody podświetleń, padający rezystorek chłodnicy powodujący że wiatrak ciągle pracował na wysokich obrotach). Takie rzeczy że wsiadasz do auta i zastanawiasz się co dziś zadziała, a co nie
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
w skrócie: 140 tys. km, padła pompa wysokiego cisnienia. Wymienili pompę, świece, cewki, okazało się że padły też wtryski, wymieniono wtryski, auto jeździło, ale po kilku dniach zapalał się check. Błędy katalizatora/gpf. Warsztat badał ten gpf sondą, robili mu jakieś rentgeny,najpierw twierdzili że według nich jest dobry, potem po jeszcze dokładniejszych badaniach, że jednak niekoniecznie, ale jeszcze powinien pojeździć, robili jakieś przeprogramowania, żeby check nie wracał, ale wracał. Moim zdaniem jednak filtr został uszkodzony i albo do wymiany albo do wycięcia. W każdym razie zrobiła się juz niekończąca się historia jazd do warsztatu i diagnoz
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
sumarycznie jednak Opel przez te 8 lat wymagał znacznie mniej napraw niż Fiat, a przede wszystkim nie miał tylu drobnych ale wkurzających usterek
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
u mnie akurat od początku było wiadomo co padło, tylko dochodzenie do wszystkich skutków tej awarii trwało, kosztowało i się nie zakończyło
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
trochę tak jest. Ja tego opla miałem 4 lata w leasingu, potem cieszyłem się że nic nie spłacam, ale wychodzi na to, że lepiej jednak ciągle płacić tę comiesięczną ratę za w miarę nowe auto, bo potem przy takiej awarii, włożonej kasie w naprawy i sprzedaży poniżej wartości, może się okazać, że wychodzi podobnie jakby co miesiąc płacić ten 1500.
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
tu nawet nie chodzi o pecha. Po prostu nowoczesne silniki to takie układy zamknięte pracujące dobrze w ścisłym zakresie parametrów, jak każdy element jest sprawny przynajmniej w 98%. Jak coś szwankuje, to jest często reakcja łańcuchowa i wszystko dookoła dostaje. Uszkodzenie GPF/DPF przy pracy chociaż chwilę na chorych dawkach paliwa jest niestety normalne i się zdarza
-
dylemat z dawnych czasów, czyli kupujemy kombi
pomogła na wtryski. Wygląda na to, że układ wtryskowy i silnik są OK, pracuje to ładnie. Natomiast są błędy związane z gpfem/katalizatorem/spalinami. Pewnie GPF jest do wyrzucenia bo się przytopił od spalania ogromnych dawek paliwa. Ale to już nie moje zmartwienie. Szkoda że od razu tego wszystkiego nie wiedziałem, tylko było naprawianie i koszty krok po kroku