Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

maro_t

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez maro_t

  1. też nie rozumiem jakim cudem można być uprzedzonym do czegoś czego się samemu nie spróbowało
  2. nie mam żadnych. Tak samo jak z 99% innych aut. Widzę na ulicy, czasem zajrzę do salonu, czasem się czymś przejadę, żeby mieć własną opinię, czasem oglądam testy i recenzje. I wnioski mam takie, na podstawie własnych doświadczeń, że ogólnie jakość aut i jakość obsługi (w sensie np. czekania na naprawy) dramatycznie spada, a ceny dramatycznie rosną, co nie ma żadnego odzwierciedlenia w produkcie który się otrzymuje. I jestem pewny że w chińskich markach nie będzie z tym gorzej. A poniżej test Jaecoo 7 łącznie z testem hamowania mniej więcej w 8:20 minucie
  3. taa, na razie leapmotor T03, bo kolega ma . W tej cenie nawet nie poszedłbym do salonu dacii oglądać springa.
  4. no i masz jakieś doświadczenia że to nie hamuje czy jak?
  5. dokładnie tak samo uważam. Mam teraz porównanie bo mam 2 auta w sumie tej samej klasy kompaktowej, tylko jedno to crossover, a drugie kombi. Sam dla siebie nie widzę zalet podwyższonego nadwozia. Ja wręcz lubię siedzieć nisko i wsiadać do niskiego auta. Lepiej się to prowadzi, lepiej się siedzi, jest bardziej praktyczne. No może jedna zaleta SUVa - nie trzeba tak uważać na byle koleinach czy krawężnikach żeby nie przytrzeć, ale dzisiaj polskie drogi to już nie to samo co 20 lat temu i nie ma dramatu z koleinami. Niestety producenci inwestują w SUVy i nawet po wspomnianej Kii to widać. Sportage to flagowy produkt, ma liftingi, wybór napędów, widać że w ten model inwestują, a ceed'a zastępują jakimś K4, które jest podobno z gorszych materiałów, ma braki w wyposażeniu, jest głośne i produkowane w meksyku na cały świat na zasadzie "może ktoś kupi". Smutne to w sumie, no ale ludzie chcą SUVów podobno
  6. jak na razie Ty też opierasz swoje argumenty i opinie tylko na tym co przeczytasz albo obejrzysz. Dla mnie serwis i bezawaryjność też jest ważna, dlatego nigdy więcej nie kupię auta europejskiej marki (i życzę tym markom jak najgorzej). Jestem ewentualnie gotowy rozważyć japońskie (ale nie w chorych cenach np. Toyoty) czy koreańskie i jak najbardziej chińskie. I tak, chciałbym wymieniać sobie auta co 2 lata, ale chyba nie jestem przeciętnym autokącikowiczem, co czerpie garściami i wiadrami z tego europejskiego dobrobytu tyle co chce i zwyczajnie mnie na to nie stać, więc zakup następnego musi jeszcze poczekać. Ale jak dożyję i kupię to na pewno nie zapomnę o relacji. Wręcz będziecie mieć tych relacji dość
  7. wujek. Jaecoo 7 ma dwutłoczkowe zaciski z przodu (pokaż mi europejskie auto w tej klasie z takimi hamulcami) i całkiem duże tarcze. Wydajność tego układu jest naprawdę dobra, zwłaszcza że na innych rynkach silnik nie jest zdławiony i ma prawie 200KM, więc hamulce też muszą być skuteczne.
  8. co do obsługi posprzedażowej, to z tego co obserwuję grupy, to mam inne zdanie. Wręcz jestem pozytywnie zszokowany że na takich grupach udzielają się dealerzy czy polska centrala. A to że są ludzie niezadowoleni. Są. Jak wszędzie. Co do testów, to można też podlikować inny. Hiszpańska organizacja zajmująca się porównywaniem aut w slalomie i teście łosia.: J7 zrobiło test łosia z prędkością 79km/h co jest świetnym wynikiem jak na budżetowy crossover. No i czyje testy lepsze?
  9. no nie ma innego wyjścia - trzeba obracać się tylko w tym co znane, kupować to co już ktoś kupił (nawet jak to jest badziew), nic nie zmieniać, cieszyć się że jest jak jest. Zasadniczo niestety tak działa Europa, a reszta idzie jednak naprzód.
  10. jestem antyudziałowcem VW
  11. a kto może potwierdzić dane Toyoty czy kogokolwiek innego?
  12. jakich folderów? To są dane techniczne. Sprawność silnika spalinowego w Tiggo 4 HEV to 44,5%. Jeszcze kilka lat temu to by było niemożliwe do osiągnięcia. Dzisiaj nie robią tego Niemcy, czy Japończycy tylko Chińczycy. Tutaj artykuł sprzed kilku lat o sprawności cieplnej silników: https://motofakty.pl/sprawnosc-cieplna-silnika-nie-taka-fizyka-straszna/ar/c4-16275055 Jest tam w środku np. takie zdanie w przypadku silnika wchodzącego w skład układu napędowego czwartej generacji Toyoty Prius udało się osiągnąć sprawność cieplną aż 41 procent. Bo wtedy to było naprawdę coś. Dlaczego dzisiaj to Chińczycy idą dalej? Bo Europa stoi, bo woli zajmować się produkcja przepisów, norm, wymagań, płac minimalnych i tym podobnych zamiast realnym rozwojem (to dotyczy nie tylko branży automotive). Będziecie ten wątek jeszcze ciągnąć przez 100 stron, nabijając się z aut chińskich, wklejając jakieś anegdody że komuś gdzieś w Malezji odpadło koło od chińskiego auta, ktoś inny da emotkę i jeszcze chwile będzie fajnie. Tymczasem rzeczywistość jest taka, że oni pracują, myślą, robią coraz lepsze auta, w wielu aspektach juz dziś lepsze niż europejskie czy japońskie. I jeśli to się źle skończy dla europejskich firm, to na ich własne życzenie.
  13. to jest przykład że jest z tym po prostu normalnie. A Twoja opinia o tym, że do europejskich aut możesz kupić wszystkie części od ręki to tylko Twoja opinia. Ludzie do głupiej Astry K po lifcie sprowadzają używane części gdzieś z Rumunii bo nowych nie ma. Na naprawę Seata czekają po 9 miesięcy. Dziwne że jeszcze ktoś wierzy, że jest normalnie
  14. patrząc przez pryzmat czysto spalinowych aut to tak. Chińskie są raczej zacofane (zwłaszcza pod kątem spalania) bo już nie inwestują w odchodzącą technologię. W Chinach już ponadł połowa sprzedawanych aut to elektryki, duża część pozostałych to plug-iny, czysto spalinowe odchodzą do lamusa. Co jednak też ma swoje plusy bo takie uturbione 1.6 od Chery czy Baic'a to całkiem prosta konstrukcja, która ma szansę pojeździć. Coś jak moje 1.6 turbo z ostatniego roku istnienia prawdziwego opla . Inaczej jest z pluginami i elektrykami. Pluginy proponowane przez koncerny europejskie czy koreańskie jeszcze do niedawna to były naprawdę mało sensowne konstrukcje. Małe baterie, słabe silniki elektryczne powodujące, że mocniejsze przyspieszanie nawet z naładowaną baterią powoduje załączanie silnika spalinowego, słaba płynność działania tego wszystkiego. A chińskie to praktycznie inna liga. Mocne silniki elektryczne, jazda na samym prądzie nawet z prędkościami autostradowymi, duże baterie. Do tego silniki spalinowe w tych układach, to też często już ich własne konstrukcje, przemyślane, dopracowane pod kątem takich właśnie układów, ze sprawnością, którą jeszcze kilka lat temu w Europie uznano by za niemożliwą do wprowadzania w normalnym aucie. A elektyki to już w ogóle - chyba tylko Tesla jeszcze nadąża za Chińczykami.
  15. no proszę Cię, a dla decydentów takiego Stellantisa czy innej Mazdy liczy się coś innego niż rachunek ekonomiczny? Prędzej ta wspomniana mazda czy honda, która mimo niezłych aut, jakby nie chciała sprzedawać ich w Europie, za 2 lata zwinie się prędzej niż BYD czy Chery. Zresztą, taki Baic już jest chyba te 2 lata na polskim rynku. Jak wchodził to było takie samo gadanie. A co do części i napraw to jest imho mit. Owszem, też czasami czytam o problemach, ale tak samo jest w innych markach. Np. post dzisiaj z grupy Jaecoo: Jest dokładnie tak samo jak w innych markach. Lepsze i gorsze serwisy, mniej lub bardziej zadowoleni klienci, a na forach piszący głównie ci niezadowoleni (nic dziwnego)
  16. patrząc na te Chińskie marki, których teoretycznie już jest chyba ze 25 w Polsce to myślę, że nawet więcej niż połowa zniknie. Bo większość to na razie plankton sprzedający po kilka aut miesięcznie. Do tego oferują podobne auta, w większości SUVy o podobnej bryle i nawet tym samym oprogramowaniu w tablecie. Nie ma szans, żeby na to wszystko było miejsce na polskim rynku. Tylko nie można ich wrzucać do jednego wora i już dzisiaj widać, że koncerny SAIC (MG), BYD, Chery, Baic wchodzą do Europy na poważnie. Z przyzwoitym produktem i dobrą gwarancją. Jedyne co ich może zatrzymać to decyzje polityków. A jak to się nie stanie to mogę się założyć że za nastepne 2-3 lata te firmy już będą mieć wyraźny udział w rynku (zresztą MG czy Chery już ma). I jakbym dzisiaj kupował auto to żadnej z tych marek bym się nie bał. Ale większości innych chińskich już tak. Dlatego nie można ich wrzucać do jednego worka. Większość tylko traktuje rynek PL jako taki test wymagań europejskich klientów. Jak uznają że im się nie opłaca tych wymagań spełniać, albo zmienią strategię to się zwiną, a te 50 osób, co kupiły ich auta przez rok, zostaną na lodzie. Dlatego ja nie lubię generalizowania, bo uważam, że całkiem inne jest ryzyko kupowania czegoś od marki BYD czy Jaecoo a całkiem co innego jakiś GAC.
  17. zapewne jest to kwestia osobistych doświadczeń, bo ja jeszcze nie miałem samochodu totalnie bezawaryjnego. A 180kkm bez żadnej awarii to wydaje mi się jakis kosmos. Jedynie Kia Rio była blisko totalnej bezawaryjności, ale to był po pierwsze, bardzo prosty samochód, po drugie dojechał u nas do 120kkm, a po trzecie jednak tylne hamulce też się w końcu zapiekły jak we Fiacie, ASO na przeglądzie stwierdziło że trzeba wymienić końcówkę drążka na gwaranacji, chociaż ja nic nie zgłaszałem. A pod koniec pękło tylne światło stopu zintegrowane ze spryskiwaczem, który przez to przestał działać. To już nie jest totalna bezawaryjność, chociaż porównując z innymi moimi autami, bardzo dobra. Ale poza tym ja zwyczajnie nie wierzę, że jakikolwiek dzisiejszy samochód, z tymi wszystkimi systemami, ekranami, bateriami, filtrami i tak dalej, będzie tak bezawaryjny jak piszesz. A ewentualne awarie po zakończeniu gwarancji będą absurdalnie drogie. Dlatego kupując nowe auto ważne dla mnie jest żeby spełniał moje jakieśtam wymagania co do osiągów i wyposażenia, miał możliwie długą gwarancję. I wybiorę ten który oferuje to w najniższej cenie.
  18. z prawidziwie japońskich to Toyoty są zwyczajnie za drogie w stosunku do tego co oferują, Suzuki to taka japońska Dacia, ale do rozważenia jakbym potrzebował takiego auta, nie mam uprzedzeń. Nissan czy Mitsubishi to już nie są auta japońskie. Mazda ma dziwne tendencje do wypuszczania co jakiś czas (przy ogólnie raczej niezłych autach) strasznych bubli i też jest za droga. Z japońskich aut jedyne co mi się dzisiaj naprawdę podoba i można uznać za w miarę uczciwe auto to Civic. Kosztuje tyle co Corolla a jest pod każdym względem lepszy. Czyli jeden model. Za to Chińczycy już oferują spory wybór a za 2-3 lata już wybór będzie taki, że bez sensu będzie w ogóle patrzeć na inne
  19. decyzja o czym? Że nie wydam więcej własnych pieniędzy na europejskie guano ani nic co chociażby tu jest wyprodukowane? To już tak ze 2 lata temu. A dzisiaj widzę że japońskie to raczej też nie będzie, tylko raczej chińskie.
  20. skąd wiesz jak on przywalił i w co jak tego nie widać na zdjęciu, które celowo jest tak zrobione żeby widać było tylko chińskie auto i urwane koło. Przecież te auta nie mają jakichś innych zawieszeń niż inne auta, takie same półosie, wahacze, jest już mnóstwo filmów z oględzin chińczyków od spodu. Akurat wszystko z koncernu Chery jest dosyć solidnie zbudowane. Wysepka to pewnie wysoki krawężnik. Wystarczy że nie zmieścił się w zakręcie, i hamując i skręcając wpadł na wysoki krawężnik i takie rzeczy mogą się zdarzyć. I tak, widziałem kiedyś na własne oczy jak odpało koło od Hondy i to na parkingu, przy prędkościach parkingowych. Ale już miała parę lat, więc pewnie niewiele tam było poza rdzą
  21. Ale kumasz że tu ktoś przywalił w wysepkę?
  22. fajnie się pośmiać nie wiedząc jak do tego doszło. To ja też chcę: zapewne jakby to było BMW czy inny szmelcwagen, to by wysepka miała urwany krawężnik, a auto by pojechało dalej ciesząc swojego właściciela nieskazitelną ciszą i jakością
  23. trochę za stary już jestem żeby mi się chciało udowadniać o czym mam pojęcie, a o czym nie. Na pewno z powodu pracy zawodowej napatrzyłem się dużo na branżę produkcyjną, transportową, magazynową, ogólnie logistyczną. Sam mam swój skromny wkład w optymalizacje tego wszystkiego, żeby biznesy miały lepsze marże, wyniki i wydajności. I widzę tyle, że to przybrało już często formy karykaturalne. Dążenie do większych zysków, większej optymalizacji, większej marży, większej kasy. Nikogo nie obchodzi czy to Europa, Azja, Chiny, ważne żeby zarabiać, przyspieszać, produkować. Człowiek jest tylko trybikiem, jak się go da zastąpić maszyną czy softem, to będzie zastąpiony. Tak samo mnie ma podobno AI zastąpić za kilka lat, ale ja sobie dam radę . A branża automotive jest tutaj dodatkowo wynaturzona tym, że w Europie jest uprzywilejowana, wspierana przez państwa, dotowana. A fakt, że już mało kto kupuje samochody za zarobione pieniądze tylko w wynajmach, leasingach, kredytach, powoduje że można jeszcze bardziej windować ceny, bo przecież co za różnica te 200zł więcej czy mniej na jednej racie. Z jednej strony widzę jak potrafią optymalizować każdą śrubkę, każdy element, planować to tak, żeby było na styk i kosztowało jak najmniej, a z drugiej jak ceny lecą w kosmos w ostatnich latach i to mi się po prostu rozjeżdża. Bo to jest spory rozjazd i potrzebny tu jest mocny reset. Szczerze mówiać to Chińczycy mnie trochę zawiedli. Liczyłem, że bardziej agresywnie wejdą z cenami, że ich auta będą faktycznie dużo tańsze i zmuszą tym samym uprzywilejowanych, przyzwyczajonych do wysokich marż za kiepski produkt, europejkich producentów (i japońsko - koreańskich, którzy już nauczyli się grać w tę samą grę, ale przynajmniej średnio jeszcze trzymają trochę lepszą jakość) do mocnego opamiętania, ale na razie tego nie widać. Są co prawda pewne pozytywne efekty, ceny przestały rosnąć, pojawiają się trochę obniżki, ale ceny nadal są absurdalne. Kilka lat temu małe auto klasy A czy B kosztowało max 40 tys. Dzisiaj kosztuje 70-80 tys. I naprawdę nic logicznie tego nie tłumaczy. Dostępność komponentów po pandemii wróciła do normy, wiele rzeczy nawet potaniało. Owszem, pensje ludzi trochę wzrosły, ale dziś do wyprodukowania tego auta potrzeba mniej ludzi niż wtedy, bo automatyka ciągle postępuje, bo więcej robią maszyny, bo więcej robi oprogramowanie, bo nauczyli się lepiej (dla siebie) optymalizować transport, magazynowanie tego wszystkiego, bo ta przysłowiowa śrubka jest już tak cienka i tania, jak może być. I wyprodukowanie tego auta, nawet jeśli kosztuje więcej, to niewiele więcej.
  24. spokojnie. Przyjdzie czas na zmianę, to kupię
  25. czekaj czekaj. Tutaj "patrioci" piszą, żeby kupować samochody europejskie, dawać zarabiać firmom w Europie. Żeby człowiek oddający już z 70% swoich pieniędzy państwu za resztę dopłacał nadal do tego państwa czy jakiegoś sąsiedniego, kierując się nie własnymi finansami, nie jakością produktu, nie tym żeby mu cokolwiek z tego co zarabia zostało, tylko troską o zarobki innych Europejczyków. Tymczasem ten najbardziej europejski koncern VW, o którego tak się troszczycie pokazuje że ma gdzieś takie zasady. Co z tego że chodzi o auta na Chiny? To niech jako europejska firma produkują te auta w Europie, dają zarabiać europejskim inżynierom, pracownikom fabryk, skoro tak się trzeba o nich troszczyć, a potem wysyłają je do Chin. Nie zrobią tego, bo oni mają to po prostu gdzieś. Liczy się zysk. Podobnie jak politycy, dla których ludzie się nie liczą. A ja miałbym brać za to odpowiedzialność i się przejmować? W życiu.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.