Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

maro_t

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez maro_t

  1. jeżeli tak się stanie, to niezależnie od tego jakim autem jeździsz i tak europejska gospodarka padnie
  2. no egzotycznych części, bo jak ktoś Ci wjeżdża w tył albo Ty komuś przodem to takich części potrzeba poza blacharskimi: kamerki, wiązki, radar, czujniki itd. A z takimi potrafią być największe problemy z dostępnością. A co ciekawe jak pisałem wcześniej, do fabryki jadą nieprzerwanym strumieniem. Ale fakt, dostępność poza ASO może być na razie słaba, bo nikt niczego nie potrzebował, skoro auta nowe. Jestem pewien, że za jakiś czas będzie z tym lepiej, pewnie na poziomie innych azjatyckich bo czemu by miało być inaczej
  3. jak? Przecież jak masz wypadek w rocznym aucie (a tych na razie starszych nie ma) to odstawiasz do ASO, bo gdzie? Przecież nie szukasz części na Ali. I tak samo może być problem z dostępnością tylnego światła do Jaecoo jak kamerki cofania do skody na przykład. I będziesz czekał.
  4. wiesz tyle ile przeczytasz na forach. Przekaz od autorów (często sfrustrowanych sytuacją, co zrozumiałe), którzy też powtarzają to co im seriwisy czy ubezpieczyciele wciskają, bo nie są w stanie zweryfikować rzeczywistości. A jedyne co można zweryfikować, to że naprawa Subaru trwała pół roku a Jeaceoo też na razie stoi. Podstaw tu dowolną inną markę i może być to samo, bo ubezpieczyciel ściemnia/ASO ściemnia/komuś się nie chce/brakuje części/itd
  5. to jest coś co powinno być uregulowane przez UE. Że części do aut mają być na miejscu, że czas naprawy nie może przekroczyć X (np. miesiąc byłby sensowny). A jak nie umieją, albo nie mają części to mają zwrócić kasę za auto albo dać nowe. Od razu by się części znalazły. Problem jest że dealerzy wymyślili sobie że tak jest po prostu taniej. ASO Nissana nie ma filtra powietrza na stanie żeby wymienić na przeglądzie jak poprosiłem a nie był przewidziany na tym przeglądzie. Musieli zamawiać. Tarcz i klocków tez nie mają, przyjeżdżają z Holandii. Strach pomyśleć co się dzieje jak potrzeba jakiejś bardziej specyficznej części. To jest cała logistyka: on demant, outsorcing, elastyczna logistyka i inne piękne słowa oznaczające tyle że dla producentów i dilerów jest taniej (nie trzeba utrzymywać magazynów, zamrażać kasy w częściach itd) a dla klienta gorzej. Często nie ma problemu żeby dana część jechała w ogromnych ilościach na bieżąco do fabryki bo produkcja musi się kręcić i kasa musi płynąć, a jakimś cudem nie mogła dojechać do serwisu. To jest praktyka wszyskich marek i ogólnie współczesny trend. Nie tylko w automotive. Wyśmiewanie tutaj Chińczyków wynika po prostu z nieznajomości tematu albo zwykłej niechęci, a nie rzeczywistości
  6. podlinkowałem wcześniej. Taki sam przypadek z internetu jak ten z Jaecoo
  7. o tym jakie to Chińczyki są badziewne bo ktoś czeka 40 dni na naprawę, ale jak ktoś czeka pół roku na subaru czy rok na mercedesa to nic
  8. znaczy że to nie prawda że na naprawę jakiegoś subaru czy innego vw można czekać miesiącami?
  9. serio nie znasz realiów? Na naprawy po wypadku czeka się często miesiącami i to dlatego, że czasami brakuje jakiejś jednej specyficznej części, elementu nadwozia, szyby, wiązki czy czegoś tam. Pierwszy przykład z brzegu: https://forum.subaru.pl/topic/121077-naprawa-subaru-outback-my21-z-oc-sprawcy/ Naprawa Subaru trwała ponad pół roku. Także do rekordu jeszcze daleko
  10. tak to właśnie ma działać. Mają zapobiegać problemom zanim one wystąpią u Ciebie, bo już wystąpiły u innych. I między innymi za to "przepłacasz" za przeglądy co rok.
  11. biorąc pod uwagę jak często niedpracowane i niedodestowane są nowe auta i jak dużo jest akcji serwisowych, to ASO zapobiega wielu problemom. Dzięki akcjom serwisowym i aktualizacjom. Przyjeżdżasz na przegląd, pan wklepuje Twój VIN w komputer i mu wyskakuje co tam trzeba zrobić. I to są różne rzeczy. Od wymiany czegośtam, poprawy czegoś innego, po aktualizację oprogramowania silnika (albo zarządzania baterią jak u mnie w hybrydzie). W Oplu np. wymieniali jakieś okablowanie pod maską, w Nissanie robili już dwa razy aktualizacje oprogramowania silnika i baterii (które np. rozwiązuje problem błędów odczytu poziomu naładowania baterii co może prowadzić do jej zbytniego rozładowania i unieruchomienia auta. I faktycznie po tej aktualizacji nigdy się nie zdarzyło żeby poziom naładowania spadł poniżej około 30% co zdarzyło się wcześniej). Nawet we Fiacie po przeglądzie zauważałem pod maską, że jakieś wtyczki i kabelki są inaczej spięte, bo wcześniej faktycznie się zastanawiałem, że jakoś tak luźno wiszą. Oni sami tego nie wymyślają. Wyskakuje im w komputerze, że to trzeba zrobić, bo producent miał już ileś zgłoszeń i opracował procedurę naprawy. O wielu rzeczach nawet nie informują. Tata w i20 walczył z trzeszczącą i jakoś tak luźno spasowaną deską. Po przeglądzie (nie zgłaszał tego) nic nie trzeszczy i deska się trzyma lepiej. To są rzeczy, które da się zauważyć, a są inne których nawet nie zauważamy.
  12. dlatego wolałbym kupić nową Dacię Sandero czy cokolwiek używanego w podobnej cenie. Właśnie dlatego, że nawet bezwypadkowy i niekatowany samochód to często zaniedbania serwisowe. Sam też znam ludzi, co do mechanika jeżdżą jak coś się zepsuje i nie znają takiego pojęcia jak "bieżący serwis"
  13. w wielu markach w ramach negocjacji cenowych przy zakupie auta da się wytargować "zerową" wymianę oleju w gratisie, albo za niewielką opłatą. IMHO kupując auto dla siebie warto taką wymianę zrobić.
  14. i że "skrzynia wyje" też chyba mają gdzieś
  15. ta dominacja Toyoty jest już nudna . Na ulicach też już Toyota na każdym rogu. Ale to też pokazuje że klienci chcą po prostu zwykłych bezawaryjnych i ekonomicznych aut. A co do Chińczyków to widać, że prywatni kupujący się ich nie boją. Firmy na razie czekają, bo nie mają odpowiednich danych wejściowych do Excela żeby wyliczyć czy im się to opłaci. Pojawią się dane i lepsze leasingi to i firmy zaczną kupować MG
  16. to są często dosyć skomplikowane mechanizmy, silniczki, cięgna, uszczelki, rynienki, odpływy. Mówimy o takim otwieranym bo szkalny nieotwierany to inna historia. I racją jest, że można zepsuć jednym nieodpowiedzialnym ruchem np. właśnie w zimę. Do tego to ma dużo uszczelek które musza przylegać, plastikowych elementów, wszystko to latem nagrzewa się do ogromnych temperatur, zimą zamarza i po kilku latach zawsze będzie gorzej przylegać, zacznie hałasować, przeciekać. Fizyki się nie oszuka. Chyba że faktycznie leasing na 2-3 lata to raczej bez różnicy. Miałem kiedyś Stilo ze z takim dachem. Tam był to jeszcze wyjątkowo skomplikowany mechanizm, bo samych szyb było chyba z 6. One się tak fajnie odsuwały i ustawiały pod kątem. Ale ilość mechanizmów w tym była kosmiczna po prostu. Co ciekawe to wszystko działało, ale po kupnie (używane auto) rozbierałem to, smarowałem, składałem i działało pięknie. Ale hałas był, bo uszczelki już były stare, wyraźnie było słychać świst od tego dachu. No i po paru latach zaczęła się robić kałuża pod nogami pasażera. Okazało się że odpływy z tego dachu idą w słupkach A no i zatkały się syfem po latach. Rozbieranie podszybia, przetykanie tych odpływów. Jak ktoś lubi sobie podłubać przy aucie to świetna sprawa
  17. albo zwyczajnie dobry słuch użytkownika
  18. to jest artykuł w stylu "Szok i niedowierzanie!. Pojechała na all inclusive do Egiptu i nie było wolnego leżaka!". Niestety taki jest teraz poziom pseudodziennikarstwa, wszystko tylko po to żeby klikać. A czytanie tego i linkowanie po forach niestety tylko im te kliki nabija i sprawia że będzie więcej takich śmieci.
  19. no nie tylko. Czasem gadam z ludźmi i słucham jakie mają problemy. NIedługo będę miał też info z pierwszej ręki o Chińczykach. Kolega właśnie odebrał Leapmotor T03. Ale na razie nawet do roboty nie może przyjechać, bo żona zabrała
  20. i tak powinno być. Tak jest z tym mercedesem. Kupione dwa identyczne CLA 3 lata temu. Nawet kolor ten sam. W jednym się robi kałuża, w drugim nie. Taka loteria za własne pieniądze (chociaż w tym wypadku akurat nie własne )
  21. wujek, ale o jakiej jakości Ty piszesz? Tych VW i pochodnych, które mają tyle problemów, bugów od multimediów, przez napędy, po rozłażące się tapicerki? Czy może stellantis? Serio uważasz że Chińczyk będzie gorszej jakości? Może jeszcze w Toyocie można liczyć na jakąś bezawaryjność, ale kto wie jak to będzie z dzisiejszymi modelami. Bo już nawet Mazda ostatnio lubi wypuszczać auta w wersji beta. Np w takim trzyletnim mercedesie obok którego parukję pod robotą po deszczu robi się kałuża przed tylnym siedzeniem. ASO już 2 razy naprawiało. To jest ta jakość?
  22. tak. Nie bujałem się nigdy. Powiedziałbym wręcz, że każdy mój samochód sprzedał się błyskawicznie.
  23. O awaryjności tych marek co teraz wchodzą na rynek będzie można zacząć rozmawiać za jakieś 5 lat
  24. zawsze jest takie ryzyko, tylko na razie moje doświadczenie go nie potwierdza. Nawet awaryjny Fiat zawsze mnie dowiózł do celu. Jak również Lanos z pękniętym napinaczem rozrządu . I jak wydaję kasę na auto to muszę się w nim dobrze czuć, wygodnie siedzieć, po prostu musi mi coś "kliknąć" na tak jak się do takiego auta przymierzam. To jest warunek konieczny i na razie ważniejszy niż domniemana bezawaryjność.
  25. ja np. nigdy nie kierowałem się domniemaną utratą wartości. Każdy fabrycznie nowy samochód (z używanymi było różnie) kupowałem z zamiarem jeżdżenia nim tak długo jak się da (aż się będzie psuł, trzeba będzie dokładać, stracę do niego zaufanie itd). Kiedyś kupiłem Fiata, w tej samej cenie mogłem kupić Golfa. Sprzedałem Fiata jak miał 10 lat za 15 tys, odpowiedni Golf był warty może 20 tys. Tylko co z tego, jak za Golfa bym płacił co rok wyższe ubezpieczenie, nie wiadomo też czy coś droższego by się nie wysypało i cała ta matematyka bierze w łeb. Przy dzisiejszej niepwności świata, myślenie ile jakieś auto będzie warte za 10 lat nie ma sensu. A jak wsiądziesz np. do Toyoty Corolli Cross za 150 tys. (jest w ogóle taka? ) i do Jaecoo 7 za tyle samo to jest przepaść pod względem wykonania, wykończenia, jakości materiałów i po prostu komfortu na korzyść Chińczyka. Dla mnie to jest całkiem zrozumiałe że ludzie go za tyle kupują. Do tego ma lepsze zabezpieczenie antykorozyjne. Ale to jest moje zdanie. Ja się nigdy nie kierowałem znaczkami, dlatego miałem auta daewoo, fiat, opel. Ważne co mi one oferują, ile wymagań mogę spełnić w danym budżecie. A jak spełniają, to mogą mieć i namalowanego penisa na masce.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.