Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

maro_t

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez maro_t

  1. a mnie właśnie w zeszłym roku gość na SKP badał spaliny. Też byłem w szoku. Ale taki człowiek naprawdę bardzo bardzo skrupulatny. Do tego, mówiąc delikatnie, nastawiony mało przyjaźnie do klienta. Sprawdzał w aucie takie rzeczy, co bym normalnie nie pomyślał. Nawet pasy bezpieczeństwa wyciągał, oglądał i swierdził, że ten kierowcy jakoś dziwnie się mechaci, bardziej niż inne i żebym to obserwował . A spaliny jak badał, to z racji że mam dwie rury wydechowe, jedną zatkał szmatą. W tym roku też do niego pojadę. Lubię takich indywidualistów
  2. dlatego myślę, że to odpowiedzialni za to ludzie w każej firmie, najlepiej wymyślą dla niej model biznesowy. Na pewno lepiej niż my tutaj. Jednemu może wyjść lepiej tak, drugiemu inaczej
  3. weźmy przykład. Podgrzewane przednie fotele do Dacii Sandero kosztują dodatkowo 700zł. W większości innych marek nazywa się to już "pakiet zimowy" i kosztuje np. 2-3 tys. A w markach premium może więcej. Tymczasem to są takie same druty grzejące w każdym aucie. Owszem, może w lepszych są bardziej gęste i lepiej grzeją, ale koszt tego dla producenta jest pomijalny. Co więcej, produkują to pewnie 1-2 firmy i dostarczają wszystkim takie samo. Myślisz że Dacia na tym nie zarabia? Nadal zarabia. To ile zarabiają na tym inni? Jednym ze sposobów wyciągania jak największej kasy są właśnie te wyposażenia, pakiety itd. Kwoty jakie producenci za to wołają są abstrakcyjne, zupełnie nieadekwatne do tego ile faktycznie więcej kosztuje wyprodukowanie auta z takim wyposażeniem, a ile kosztuje bez tego. Chińczycy oferują dany model w jednej, max dwóch wersjach wyposażenia. Dzięki temu upraszczają sobie proces logistyki i produkcji, co w dużej części rekompensuje koszty tego wyposażenia i pewnie nadal na takim aucie zarabiają, tylko bardziej uczciwie.
  4. jak w 2008 kupowałem Fiata to taka Kia Ceed pierwszej generacji była tańsza nawet od tego Fiata. Nie mówiąc już od Golfa czy Toyoty. Wtedy Koreańczycy zdobywali rynek. Nikt nie politykował, nie bronił na siłę drożyzny, tylko kto uznał że warto zaryzykować (bo wtedy też jeszcze była opinia taka, że o części może być trudniej, że auta są gorszej jakości itd), to kupował, kto wolał dopłacić do VW, to dopłacał. I cieszył się że ma USB, bo pamiętam że pierwszy Ceed miał to w standardzie nawet w najuboższych wersjach . Dzisiaj już nikt o zdrowych zmysłach nie uważa Koreańskich aut za gorsze. I cenowo też juz praktycznie jest to samo co Europa. Przekonali do siebie klientów i przyjęli tę samą strategię co europejskie koncerny. Czy to dobrze czy źle, nie wiem. Też zapewne lubią zarabiać i przyjęli taki model biznesowy jaki przyjęli. Chińczycy mogą pójść tą samą drogą, ale dopóki na to za wcześnie, można się tylko cieszyć, że oferują to samo tylko taniej i do tego powiew realnej konkurencji. Mogą też pójść inną, bo kraj wielki, podobno mają już rynek nasycony, a moce takie że musza produkować i sprzedawać dużo, więc może będą woleli zarabiać na efekcie skali. Tak czy inaczej każda konkurencja jest dobra. I nie ma co się bać, że wykończą europejskie firmy i potem podniosą ceny. Nawet jak wykończą i podniosą, to w normalnej gospodarce pojawi się kolejny gracz, który znowu zaoferuje taniej, o ile będzie taka potrzeba rynku. To nie jest problemem. Problemem jest, że europejska gospodarka jest już prawie centralnie sterowana, o ogromenej bezwładności i widmo bankructwa któregoś dużego gracza jawi się jako katastrofa (protesty, związki zawodowe, ogromne koszty itd), a pojawianie się nowych graczy, wymyslenie czegoś od nowa, zbudowanie oferty nowej marki, jawi się jako coś niemożliwego. I problemem jest fakt, że doprowadzono do takiej sytuacji, a nie, że ktoś coś zaoferuje taniej. Z tych wszystkich Chińskich marek, które wchodzą na nasz rynek, wiele powstało w ostanich latach. Częśc pewnie w kolejnych latach upadnie. I dobrze. Bo to jest prawdziwa konkurencja. Zobacz sobie np. auta marki Avatr. To jest firma powstała w 2018 roku. Mniej więcej wtedy powołano również do życia projekt Izera. I Avatr jest już oferowany w kilkudziesięciu krajach a projekt Izera podobno... nadal ma szansę na realizację . Europejska motoryzacja i gospodarka już praktycznie jest sparaliżowana przepisami, lenistwem, socjalizmem gospodarczym. A koncerny utuczone tym faktem świetnie umieją brać mnóstwo kasy za nic. Tymczasem konkurnecja z socjalistycznego kraju pokazuje czym jest wolny rynek. Ciekawy ten świat jest
  5. nie za bardzo rozumiem o czym Wy piszecie. Tak jakby sprzedawali te auta za 30% ceny. A przecież tak nie jest. Te "Chińczyki" kosztują 70-80% cen aut europejskich. Różnice są, ale nie sa dramatyczne. Mnie tu już nie raz wyzywano że sram na własne podwórko, ale rzeczywistość jednak jest jaka jest. To Europejscy producenci przyzwyczaili nas do dziwnych zwyczajów. Np. płacenie krocie za każdy element dodatkowego wyposażenia. Podczas gdy to wyposażenie jest warte niewiele więcej, albo nawet nic więcej. Dopłacanie za "sportowe zawieszenie" które w produkcji nie kosztuje ani eurocenta więcej, albo nawet mniej, bo są krótsze sprężyny? Proszę bardzo. Dopłacanie za SUVa zamiast normalnego auta, gdy wyprodukowanie tego SUVa może jest o jakieś grosze droższe (tym razem trzeba dać wyższe sprężyny ). Owszem, każdy element wyposażenia kosztuje, ale każdy kto miał do czynienia z procesami produkcyjnymi, wie, że to się tak nie przekłada 1 do 1. Zazwyczaj włożenie do auta lusterka z kamerką, a lusterka bez kamerki może kosztować podobnie, albo bardzo niewiele więcej, bo główny koszt to logistyka tych części, zaplanowanie produkcji, montaż itd. I Chińczycy po prostu na tym nie zdzierają, oferują głównie auta kompletenie wyposażone (łącznie ze szklanym dachem i masażem na tylnych siedzeniach) w cenie podstawowych wersji aut europejskich. Po te rzeczy naprawdę nie są warte tych pieniędzy za jakie chce je sprzedawać VW czy inne Reno
  6. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    spoko, nie obrażam się . I właśnie o to mi chodzi, że żeby to dobre miejsce, nadal pozostało jednym z najlepszych, to trzeba się o to starać. A jednym z warunków jest prawdziwa i mocna konkurencja w każdej branży, bo ona generuje wzrost, innowacje i faktyczny rozwój. A nie warunki szklarniowe, które powodują zastój. Jak ze zdrowiem człowieka. Jak wystawiasz się na różne warunki, ciepło, zimno, nie unikasz każdej bakterii, to jesteś bardziej odporny i mniej chorujesz. UE próbuje z gospodarką zrobić coś takiego jak przewrażliwieni rodzice z dzieckiem: trzymać pod kloszem, a potem wyjdzie gdzieś, deszcz popada i będzie od razu chore
  7. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    nie za bardzo widzę sens takich osobistych docinek. Nie wiem też za bardzo co chcesz udowodnić. Ja wierzę w wolny rynek i gospodarkę jak najmniej sterowaną. Moja mama prawie całe życie zawodowe uczyła w szkołach przedmiotów ekonomicznych, ja mam to chyba po niej. Jak patrzę na gospodarkę Europy to ona coraz bardziej odchodzi od normalności, a staje się jakimś dziwnym tworem socjalistyczno-utopijnym. A takie twory mają to do siebie, że są skazane na upadek. A taki upadek zaboli nas wszystkich, nasze portfele i pewnie nie tylko portfele. Obecnie nie ma prawdziwej konkurencji, przynajmniej w motoryzacji, jest zmowa producentów. Którzy korzytając z tych utopijnych warunków śrubują swoje zyski. I to może jakiś czas jeszcze podziałać. Skutki już są widoczne: coraz gorsza jakość, coraz większe ceny. Jeśli kupuję kolejny samochód, znowu droższy od poprzedniego, a niekoniecznie wyższej klasy, do tego gorzej złożony, w którym sam poprawiam spasowanie klapy czy jakieś uszczelki, to już jest źle. W świecie, który dla mnie jest normalny taka słaba jakość nie ma miejsca. Ktoś kto nie dopilnował montażu w fabryce, albo źle to zorganizował, albo mu się nie chciało, powinien wylecieć na bezrobocie po prostu. Ale nie wyleci - bo unia, bo przepisy, bo płaca minimalna, bo związki zawodowe. Będą nadal robić badziew, sprzedawać za dużą kasę, a ogromne zyski transferować do wąskiej grupy ludzi. Tylko że taki proces prowadzi do spadku jakości, spadku konkurencyjności, wzrostu kosztów, spadku innowacyjności. Ostatecznie do dużych problemów w gospodarce. Tu jest taki paradoks, że to co dobre na krótką metę niekonicznie jest dobre na długą i odwrotnie. Lepiej dziś ponieść jakieś koszty, poprawić konkurncyjność, pozwolić firmom faktycznie konkurować, odejść od trzymania pod ochroną ludzi czy całej wręcz branży. Jak pojawi się widmo bankructw, problemów to firmy będą musiały faktycznie zadbać o jakość, konkurencyjność i również ceny, zacząć płacić za pracę faktycznie tyle ile jest warta, ograniczyć zyski zarządów itd. Osobiście nie znoszę bylejakości, mam na nią uczulenie wręcz. Sam, jak coś robię, staram się robić tak dobrze jak potrafię, nieważne czy buduję wiatę na samochód, czy programuję. Dlaczego mam nie zaglądać do portfela komuś, kto oferuje kiepskie rzeczy za dużą kasę? Dopóki za to płacę to mam prawo. I uważam, że albo niech się uczy robić lepiej, albo ten portfel powinien być coraz bardziej pusty. Tak działa normalny świat. A ten w którym żyjemy próbuje to zmieniać tworząc jakieś patologie. Gdzie np. mimo że ceny baterii spadają, to ceny samochodów z tym bateriami rosną.
  8. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    Nie ma co się dziwić. Ceny baterii do elektryków spadają od kilku lat i prognozy są takie, że będą spadać nadal: Więc w normalnym świecie samochody elektryczne powinny tanieć. Tylko pewnie w EU się nie da i będą nadal drożeć, oficjalnie z mnóstwa powodów (trudny rynek, koszty inwestycji, koszty pracy itd itd). Takie biedne te firmy, zarabiane miliardy nie starczają.
  9. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    wierzę że takie nadal są, aczkolwiek nie powiedziałbym że każdy
  10. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    no to wszyscy stracicie te zyski jak ta europejska motoryzacja nad sobą nie popracuje
  11. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    staram się jednak patrzeć na to obiektywnie. Naprawdę uważasz że jakikolwiek dzisiejszy silnik czy układ napędowy ma szansę dorównać trwałością jakiemuś 1.6 czy 2.0 chociażby od VW z lat 90-tych? Albo nawet 1.6 z Lanosa? O ile w wielu dziedzinach jest naprawdę postęp (np. budownictwo, współczesne materiały budowlane, izolacyjne, techniki wykonania wszystkiego to jest ogromny postęp do tego co było kiedyś), o tyle motoryzacja raczej zrobiła krok wstecz. Bo za poprawą wydajności napędów czy ilości wyposażenia poszedł też spory spadek jakości
  12. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    bez jaj. Skrzynia biegów powinna wytrzymać kilkaset tys km. Niewazne czy manualna czy automatyczna. Nawet w mieście. Kiedyś takie skrzynie były. A potem przyszły oszczędności w produkcji. I nagle daliśmy sobie wmówić jako klienci, że to wszystko takie delikatne, że mamy się doktoryzować jaką jazdę lubi skrzynia, jaką sprzęgło, a jaką bateria hybrydowa? Płacąc jeszcze za to wielokrotnie więcej niż kiedyś? Serio? Co poszło nie tak? Nie. To jest zwykła bylejakość. Można się spierać czy ona wynika z pazerności rządzących tymi firmami, wymuszonego sztucznego socjalizmu, płac minimalnych i biurokracji, gdzie zostaje mniej środków na właściwą jakość, czy jeszcze z czegoś innego. Ale fakt jest faktem. W motoryzacji dostajemy coraz większy badziew za coraz większe pieniądze. Wydaje mi sie że jedynym ratunkiem może być tylko jakiś większy wstrząs i powrót do prawdziwej, realnej konkurencji, gdzie ten co sprzedaje bylejakość upada, a w jego miejsce pojawia się taki, co oferuje lepszą jakość i bardziej konkurencyjne ceny. Bo od jakiegoś czasu tego nie ma. Jeżeli europejska motoryzacja już nie potrafi, to do widzenia. Serio mam nadzieję, że Chińczycy spowodują tu jakąś realną poprawę i konkurencję.
  13. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    no nie wiem. Kilka dni temu np. całkiem przypadkiem słyszałem w pracy rozmowę gdzie ktoś mówił że mu skrzynia DSG padła po 70 tys. przebiegu. Raczej zgadza się z tym co czytam. Całe to VW, przy tej ilości bubli które wypuścili w ostatnich latach, to już dawno powinno upaść. Oczywiscie mam świadomość i dystans do tych wszystkich opinii i opisywanych przypadków. Wiem jak ludzie potrafią jeździć, czy użytkować i serwisować auta w sposób czasami wręcz urągający zdrowemu rozsądkowi. I oni też potem piszą o awaryjności. Natomiast na razie jeśli chodzi o chińską motoryzację widzę mnóstwo politykowania zamiast oceny rzeczywistości, opierania się na klikbajtowych albo anegdotycznych przypadkach i na tej podstawie wyrabiania sobie opinii (patrz kolega @Ryb - chociaż on to chyba musi jakoś czerpać zyski z europejskiej motoryzacji, tak jej zaciekle broni). Więc podaję anegdotyczne dowody na przeciwne tezy
  14. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    dokładnie tak. Może nie "tani" ale w większości przypadków jednak "tańszy"
  15. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    czytam ale z dystansem
  16. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    pierwszy post jaki mi się pokazał dzisiaj na fb: naprawdę, jeśli ktoś boi się awaryjności Chińczyków to polecam lektury forów VW. A jeśli ktoś się boi dostępności części to polecam grupę najnowszej Toyoty Camry i posta o oczekiwaniu na tylny zderzak po stłuczce, którego po prostu nie ma i już
  17. maro_t odpowiedział format na temat - Motokącik
    a ja polecam autoryzowane serwisy Daewoo, dawne Polmozbyty A tak na poważnie, to miałem lanosa, matiza, bywałem w autoryzowanych serwisach Daewoo. I pamiętam, że jak serwisant zobaczył, że trzeba wymienić klocki to szedł do magazynu na tyłach po klocki, jak ustalili że cieknie płyn z jakichś przewodów instalacji gazowej, to szli do magazynu po przewody - montowali i działało. Jak pojechałem na Boże Narodzenie do rodziców kilkaset km i silnik zaczął wydawać dziwne dźwięki, to serwis Daewoo pod Warszawą w wigilię ustalił że to rozrząd, że pękł napinacz czy coś takiego, wymienili cały rozrząd pracując do późna, mimo że na zapleczu czekał na nich już zastawiony stół wigilijny. A wszystkie części mieli na miejscu. Dzisiaj jak w Oplu zgłaszam padnięty wysprzęglik, to czekam 2 tygodnie aż przyjdzie, mimo że to częsta usterka i serwis powinien mieć zapas tych wysprzęglików. Jak w Nissanie ustalili że trzeba wymienić tarcze i klocki na gwarancji, to czekali na nie ze 3 tygodnie. Jak na przeglądzie poprosiłem o wymianę filtra powietrza, mimo że harmonogram przewiduje go dopiero na kolejnym przeglądzie, to okazało się że nie mają na stanie głupiego filtra powietrza. A jak się dzieją poważniejsze awarie czy naprawy powypadkowe to ludzie czekają miesiącami. Auta są gorszej jakości, ale droższe, części są gorzej dostępne, ale też droższe.
  18. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    dobrze. Tak powinno być. Formentory to chyba akurat najmniej problematyczne są z tych co wymieniłem, może już zdążyli dopracować. Ale jak wejdę np. na grupę Superba to pierwszy post jest np. taki: Podobno pierwsze egzemplarze najnowszego Passata to tez był dramat. A teraz już jest trochę lepiej. Tak czy inaczej oni nadal testują te auta na użytkownikach.
  19. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    jeśli będzie jak Tiguan to nie będzie OK. Wejdź sobie na jakąś grupę na fb czegokolwiek z grupy VW z tych ostatnich wypustów. Tiguany, Passaty, Superby, Formentory - to co ludzie tam opisują to jest naprawdę dramat, co się dzieje z tymi autami. Psują się już po wyjeździe z salony. Wiadomo że efekt skali też zapewne gra rolę, ale tak czy inaczej, to Tiggo ma bardzo nisko zawieszoną poprzeczkę.
  20. dwa białe auta w bardzo modnym ostatnio stylu SUV-coupe czyli podwyższony klocek z mocną ściętą tylną szybą. Do tego tylne światła połączone albo wyglądające na połączone co też jest modne i praktycznie każdy producent ma w ofercie takie auto
  21. maro_t odpowiedział odpowiedź w temacie Motokącik
    czekamy na bardziej szczegółowe relacje z użytkowania. Nie tylko jak będą problemy
  22. maro_t odpowiedział format na temat - Motokącik
    te historie z podlinkowanego wyżej forum mazdy przypominają mi znajomego z pracy, który jakoś około 2008 roku kupił nówkę mazdę 6. Ja wtedy kupiłem Fiata Bravo i wymienialiśmy się dośwadczeniami. Oba się psuły z tym że mój Fiat jednak ani razu nie zaliczył lawety i zawsze mnie dowiózł, czy to z padniętą półosią, czy pękniętą sprężyną. A ta mazda to był naprawdę dramat kilka razy większy. Gość dużo jeździł służbowo, trasy, ciągle wracał na lawecie, w tym aucie psuło się dosłownie wszystko. Wygląda na to, że ta firma raz na czas ma potrzebę wypuścić jakiś totalny budel.
  23. maro_t odpowiedział format na temat - Motokącik
    ja musiałem przegapić na AK moment kiedy dostałeś ten spadek od księcia z Nigerii, albo wygrałeś w euro jackpot, ale jeśli akcje Porsche nie znajdują się w Twoim portfelu inwestycyjnym, to ja bym się nie przejmował. Niech bankrutują. Jak będziesz kiedyś chciał jednak kupić to auto na tor to spokojnie, ktoś Ci je na pewno wyprodukuje.
  24. maro_t odpowiedział wujek na temat - Motokącik
    no fakt. Ja jestem trochę spaczony, bo najczęściej używana przeze mnie autostrada to A4 od Krakowa w stronę Śląska Co nie zmienia faktu, że średnia 87km/h w trasie mieszanej, również przez zwykłe wioski i miasteczka to bardzo dobra średnia. I raczej nie było poniżej ograniczeń, prędzej powyżej

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.