Zawartość dodana przez maro_t
-
Frustracja systemami bezpieczeństwa w nowych samochodach
na razie to było 1200-1400zł. Zależnie co tam podlega wymianie. Z tym że zaznaczam im, żeby nie wymieniali filtra kabinowego, bo sam sobie wymieniam. A oni montują jakiś antyalergiczny Mann za 270 zł
-
Frustracja systemami bezpieczeństwa w nowych samochodach
Poprawka. Poszedłem teraz do tego auta, odpaliłem, posiedziałem i już ta opcja była dostępna. Wygląda na to, że jest dostępna na postoju. Ciekawe czy trzeba ją za każdym razem wyłączać, ale przynajmniej jest szansa, że da się jeździć i nie zwariować
-
Frustracja systemami bezpieczeństwa w nowych samochodach
w temacie frustracji. Zostawiłem dziś rano qasqai'a na przegląd w ASO. Wziąłem zastępczego Juke'a i przyjechałem nim do domu 20km. Auto nowe, 80km na liczniku. Dramat. Pika i bimba non stop. Szukałem jak to wyłączyć ale na szybko nie znalazłem. Np nie można wyłączyć ostrzeżeń o przekroczeniu prędkości. Pozycja w menu jest, ale "wyszarzona" niemożliwa do zmiany. Mam nadzieję, że da się to jakoś skonfigurować, chociażby żeby wyświetlał ostrzeżenia, ale nie pikał non stop. Serio, nawet jakby auto było najlepiej prowadzącym się, wykonanym i wygodnym, to bym zwariował jadąc tym gdzieś dalej, jakby ciągle bimbało jak ten Juke
-
Opony niskobudżetowe vs premium
serio te GY są takie głośne? Ja mam takie w QashQaiu, chociaż z tego co pamiętam to jest chyba jeszcze Asymetric 5, rozmiar 235/55R18 i uważam że to są rewelacyjne opony. Ciche, bardzo dobrze trzymające i mające przyzwoitą trwałość. Chociaż w tym akurat aucie na razie porównanie mam tylko do tych jednorazowych zimowych Bridgestonów.
-
Opony niskobudżetowe vs premium
bieżnik był trochę powyżej znacznika zimowego, a lamele już się kończyły w jednym miejscu, w innym już ich nie było. Tak jakby w ogóle miały różną głębokość. Na pewno opony Dunlop WinterSport5 które w innym aucie użytkowałem 6 sezonów zużywały się bardziej równo i nie miały tak dramatycznego spadku osiągów.
-
Opony niskobudżetowe vs premium
też mi się tak wydaje. Do ostatnio kupowanego auta założyli mi zimówki Bridgestrone LM005 czy jakoś tak. Pierwsze wrażenia były bardzo dobre. Pierwszy sezon super. Aczkolwiek już po jednym sezonie zauważyłem duże zużycie. W drugim sezonie już jakby inne opony, ślizgały się dużo bardziej zarówno na mokrym jak i na śniegu. Żużycie nadal bardzo szybkie. Poszły do kosza po dwóch sezonach (dokładnie to dwóch i 1/3 bo auto było odbierane w lutym i tak naprawdę pierwszy sezon to był luty-kwiecien 2023). Ale co dziwnego zauważyłem to mimo że bieżnika zostało z połowę, to te zygzakowate lamele były starte prawie całkiem a w niektórych miejscach zupełnie całkiem. Tak jakby były dużo płytsze niż "główne" rowki bieżnika. Podobne obserwacje wyczytyłem od innych w internecie. A te opony wygrały dużo testów, były bardzo chwalone. Według mnie to właśnie produkt zrobiony dokładnie żeby mieć dobre wyniki w testach, a potem niech się rozpada, zwykłe oszustwo. Mój drugi kontakt z firmą Bridgestone i drugi badziew.
-
Frustracja systemami bezpieczeństwa w nowych samochodach
dlatego dzisiaj, jak kupujesz nowe auto, to pierwsze na co patrzysz to nie silnik, rozmiar, wyposażenie, komfort, tylko czy da się tym jeździć i nie zwariować. Czy da się ustrojstwa łatwo wyłączyć, ewentualnie czy da się z nimi żyć. Dopiero jak to jest akceptowalne, to patrzysz na resztę. Odpowiednio długie jazdy przed kupnem auta są ważniejsze niż kiedyś.
- Nowa Rav4
-
Nowa Rav4
wiem przecież ;). Przyjrzyj się tym Toyotom na ulicy. Z Corolli Cross zwisa rura do połowy prześwitu. Z Yarisa Cross też zwisa tylko trochę mniej. W Rav4 te dwie rury wydechowe są montowane tak, jakby komuś tłumika nie chciał się dobrze zamontować i też zwisają. Wygląda to niechlujnie. Dlatego z pewną dozą ironii zwróciłem uwagę, że jak w nowej Rav4 nic nie będzie zwisać to jest postęp na możliwości Japończyków
-
Naprawa silnika TSI
czyli komuś się opłaciło sprowadzać silnik z prawie nowego rozbitka z takiej Brazylii?
-
Naprawa silnika TSI
ok. Ale w tym wątku jest mowa o silniku 1.2 który już od wielu lat nie jest wkładany do żadnego nowego auta. Więc skąd warsztat ma taki używany silnik z symbolicznym przebiegiem?
-
Nowa Rav4
wygląda nieźle. Pozbyli się tych rur wydechowych zwisających za nisko, tak jakby komuś nie chciało się ich porządnie zaczepić. Z tułu nie widać żeby coś wisiało 5cm za nisko pod podwoziem jak w innych modelach: Jeżeli tak będą wyglądać egzemplarze produkcyjne, a nie tylko pokazowy to widzę ogromny postęp.
-
Toyota C-HR - podsumowanie pierwszych 5kkm
mnie się nie zdarzyło złapać gumy we własnym aucie odkąd jakieś posiadam czyli od około 2005 roku. Wcześniej mi się zdarzyło raz, w samochodzie taty, ale to na zasadzie że pod dom zajechałem nic nie zauważywszy, a potem powietrze schodziło i zrobił się "flak". To była zima, boczna stroma ulica, jeszcze inne czasy gdy okoliczni mieszkańcy lubili zrobić dobrze kierowcom i wysypać trochę popiołu na ulicę jak popadał śnieg, żeby było łatwiej podjechać. A że palili jakieś drewno z gwoździami czy innymi wkrętami, to efekty były własnie takie. Tak to nigdy nie przebiłem opony, nie zmieniałem w polu, nie naprawiałem zestawem itd. Ale staram się kupować auta przynajmniej z dojazdówką dla świętego spokoju. Czasem nawet przy wymianie opon poproszę o sprawdzenie ciśnienia
-
Toyota C-HR - podsumowanie pierwszych 5kkm
dokładnie. Mam tak samo. Już bym przebolał chyba słaby silnik czy jakieś braki w wyposażeniu, ale fotel ma być wygodny. I koniecznie podgrzewany. Dlatego głównie tak lubię swoją Astrę. Jak do niej wsiadam, to czuję się jakby ten fotel był zrobiony dla mnie. Trzyma ale nie uciska, regulacje w każdym kierunku, dokładnie tak twardy jak powinien być. W drugim aucie, dwa razy droższym niż Astra już nie jest tak wygodnie. Nie jest źle, nawet na dłuższych trasach mnie dupa nie boli, ale to takie zwykłe krzesło. Przymierzałem się kilka dni temu do czegoś takiego co miało napis 718 Cayman. W sumie samo poczucie siedzenia na ziemi jest nawet fajne, ale fotel taki, że nie wiem czy bym zajechał dalej niż 50km.
-
Co przeciw kunom ?
z mojego doświadczenia w walce z kunami. Może u kogoś się sprawdzi, może nie. Mam dom, jeden samochód parkuje na zewnątrz, okolica wiejska. Ostatni raz miałem problem z kunami kilka lat temu. Chyba już miałem wtedy psa jeśli dobrze pamiętam, więc on ich raczej nie odstraszył. Ślady pod maską, raz wyżarły mi własnej roboty wygłuszenie maski, które niedawno wcześniej sobie zrobiłem (maty bitumiczne, pianka). Co ciekawe te maty bitumiczne to coś jak miękki plastik połączony z niezastygniętym asfaltem. Można by pomyśleć, ze czysta trucizna, a tu proszę, smakowało.... Wieszanie samych kostek pod maską nie za bardzo pomogło, w końcu wziąłem butelkę perfum od żony, które jej nie przypasowały i spryskałem wszystko pod maską. Potem następnego dnia i w kolejnych dniach codziennie. Efekt był taki, że przechodząc 5m od auta czuć jak wali tymi perfumami. Chciałem im zrobić taki klimat pod maską, w którym żadne żywe stworzenie nie będze w stanie oddychać . I to pomogło. Ale trzeba codziennie poprawiać, kostek oczywiście też wisiał z 5. Na szczęście podczas jazdy w kabinie raczej nie śmierdziało, albo się przyzwyczaiłem
-
Naprawa silnika TSI
czyli można powiedzieć że gość robi już taśmowo. Rozkminił temat, zoptymalizował proces, czas i koszty własne. ;). Dopóki nie trafi się silnik, w którym jest inna przyczyna albo jeszcze inne usterki, to pewnie będzie w miarę ok
-
Naprawa silnika TSI
czyli w sumie podobnie jak w tym Fordzie. Tutaj jeszsze poszło nowe turbo, nowe wtryski, nowy poprawiony kolektor w którym nie zbiera się olej. A ceny robocizny czy w ogóle usług różnych, niezwiązanych z motoryzacją w roku 2018 a dzisiaj to jest całkiem inny świat
-
Naprawa silnika TSI
Ty robiłeś remont diesla w Subaru? Jeśli tak to kiedy? Albo z kiedy masz informacje? Bo wiesz, np 2 lata to zmienia już dużo jeśli chodzi o ceny. Widać to nawet po stawkach za zwykłą wymianę oleju czy hamulców w zwykłych warsztatach.
-
Naprawa silnika TSI
powiedzmy że jeśli dany warsztat specjalizuje się w danym silniku, mają z nim doświadczenie, silnik ma powtarzalne wady, mają sprawdzonych dostawców części i opracowane procedury, to może jest szansa że coś z tego będzie. Ale i tak ryzyko jest. Natomiast w pozostałych przypadkach jaka jest szansa że poniższe warunki będą spełnione na raz: warsztat, który umie i zrobi to dobrze i dokładnie, części zamienne, które będą odpowiedniej jakości, a jak nie to warsztat to wcześniej zauważy, klient który ma świadomość, że to nie jest wymiana klocków tylko różne rzeczy mogą pójść nie tak i to jest normalne i może być potrzeba zwiększania budżetu. Taki film ostatnio oglądałem z remontu 1.5 EcoBoost w Fordzie: To co oni nam wymieniają, naprawiają, to jest moim zdaniem prawdziwy remont silnika. Wiadomo, że to jest głównie na potrzeby YT i własnej reklamy. Jaka jest szansa, że w normalnym (nie YouTube'owym) warsztacie, który musi na tym zarobić, udało by się to zrobić nie przekraczając wartości auta?
-
Naprawa silnika TSI
no właśnie. Czyli wydajesz 20k i nadal nie masz pewności co będzie. Może komuś to wystarcza, to ok. Jakoś też ostatnio oglądałem trochę mteriałów z remontów silnków. Zwykłych współczesnych silników w zwykych autach. I mam takie przemyślenia, że biorąc pod uwagę znalezienie kogoś kto zrobi to solidnie, ceny części i ich jakość (często wadliwe fabrycznie), skomplikowanie współczesnych silników, to jest naprawdę zabawa dla kogoś kto bardzo kocha swoje auto i nie chce innego. W innych przypadkach to nie ma sensu.
-
Naprawa silnika TSI
a ile powinien kosztować remont silnika? Zależy oczywiście co kto ma na myśli dokładnie, ale moim zdaniem, jak ma być porządnie, to 20 tys. będzie mało. Dlatego to są zabawy raczej rzadko opłacalne
-
Naprawili definitywnie pure tech
patrz, a u mnie akurat dwumas i sprzęgło były nie ruszane jak sprzedawałem auto przy 180 tys. Turbosprężarka również. Za to wszystko inne tak: od skrzyni biegów, przez półosie, amory, tuleje tylnej belki, sprężyny, elektrykę, jakieś rezystorki-zaworki, rdzę zjadającą progi, po znaczek Fiata
-
Naprawili definitywnie pure tech
większość ludzi kupujących auta nie interesuje się szczegółami, techniką itd. Np. moja kuzynka kupiła C4 z tym PureTechem. Nie wiem czy ona odróżnia diesla od benzyny, wsiada, jedzie i tyle. Jeździ raczej na krótkich trasach, jest lekarką, od jednej przychodni do drugiej, albo szpitala. Taki trójkąt. Pojeździ, sprzeda i tyle. Większość ludzi pewnie nie doczeka problemów z tymi silnikami przy swoich przebiegach.
-
Naprawili definitywnie pure tech
piszesz o tym 1.2 z astry po FL? miałem Bravo T-Jet. Faktycznie, silnik się nie psuł, tylko co z tego jak wszystko inne w tym aucie to była totalna porażka.
-
Naprawili definitywnie pure tech
trzeba przyznać, że może nie umieją robić silników, ale umieją przyznać się do błędu Mnie bardziej ciekawi inny temat. Silniki 1.2 w Astrach K po liftingu (2019-2022). To nie są PureTechy tylko podobno coś wymyślone jeszcze przez GM. Nie było tego w innych modelach w Europie, a teraz okazuje się, że wszystkie miały wady i wcześniej czy później pojawia się luz poprzeczny na wale. Ludzie na grupach fb zaczynają już raportować, że im wymieniają silniki nawet po gwarancji. Ciekawe czy kiedyś powstanie jeszcze jakiś współczesny silnik, co pożyje bez remontu albo wymiany kilka lat