Zawartość dodana przez maro_t
-
Dwutygodniowy postój hybrydy, czy odpali ?
aż sprawdzę z ciekawości czy po otwarciu tylko drzwi pasażera hamulec jest miękki czy twardy
-
Dwutygodniowy postój hybrydy, czy odpali ?
dokładnie właśnie wczoraj się nad tym zastanawiałem siedząc w qashqai'u. Jak otwieram drzwi, wsiadam i naciskam hamulec żeby uruchomić auto, to pedał jest miękki - tak jak podczas jazdy. Ale jeśli zamiast uruchamiać posiedzę chwilę w aucie, tak kilka minut, i dopiero po tym czasie chcę uruchomić, to pedał jest już twardy, jak w "normalnych" autach bez uruchomionego silnika. Też da się auto odpalić, tylko trzeba użyć więcej siły w nodze. Czyli po otwarciu drzwi przez jakąś minutę, dwie trzyma ciśnienie w układzie hamulcowym, potem przestaje. I ciekawe ile to ciągnię prądu z aku 12V
-
Dwutygodniowy postój hybrydy, czy odpali ?
taa. Mój wujek miał espero. Przejechał nim pół miliona km. Nie wiem czy w ogóle go serwisował i wymieniał olej, może tylko przy okazji jakichś napraw, bo to był człowiek który katował auta na max nie przejmując się ich kondycją i dopóki auto chciało jechać to jechał. Nie porównujmy do tego współczesnej motoryzacji, bo nie ma ona żadnych szans w takich porównaniach pod względem trwałości, idiototoodporności itd.
-
Dwutygodniowy postój hybrydy, czy odpali ?
czyli da się to zrobić lepiej
-
Dwutygodniowy postój hybrydy, czy odpali ?
w Nissanie jest bezpiecznik, który instrukcja zaleca odłączyć przy dłuższych postojach. Takie coś: https://www.nissan.pl/dla-wlasciciela/instrukcje-obslugi/instruktionsboger/iom/qashqai/0j12/e1/2024/przecznik-bezpiecznikowy-dugoterminowego-garaowania-pojazdu-1.shtml W Toyocie czegoś takiego nie ma?
-
Forthing U-TOUR
a skąd ja mam wiedzieć. Nie mam doktoratu z chińskiej motoryzacji
-
Forthing U-TOUR
w temacie marki Fothing od której zaczął się ten wątek, to poniżej wyniki sprzedaży chińskich aut w Polsce w kwietniu: Widać, że jeżeli nie wprowadzą czegoś lepszego do oferty, to raczej będzie moim zdaniem pierwsza chińska marka, która się zwinie. Ale pożyjemy, zobaczymy. Ciekawi mnie ten Leapmotor. Miał być składany w Tychach, ale Chińczycy się obrazili, mimo to startuje chyba nieźle. Co ciekawe widziałem już dwa razy na ulicy to małe jeżdżące pudełeczko od nich. Wygląda lepiej niż Dacia Spring
-
Forthing U-TOUR
do mnie kilka miesięcy temu przyszedł list od firmy Kia. Samochód Kia Rio sprzedałem już ponad 2 lata temu. Dziś by miał 11 lat. Zapraszają na akcję serwisową związaną z jakimiś bezpiecznikami i ogólnie elektryką, bo mogą wystąpić jakieś problemy.
-
Forthing U-TOUR
to faktycznie w popularnych modelach i napędach jest raczej spokój. Rozpadają się jedynie V6, to pewnie Amerykanie i Dubajczycy mogą mieć problemy: https://autogaleria.pl/toyota-i-lexus-wymienia-silniki-w-100-000-samochodow-wszystko-przez-jeden-blad
-
Forthing U-TOUR
a problemy z dieslami D-4D czy benzynami 1.8 które żłopały olej na potęgę i wymieniali silniki na gwarancji?
-
Forthing U-TOUR
miałem Kiję Rio i to był faktycznie mój najbardziej bezawaryjny samochód.
-
Forthing U-TOUR
cena to jedno, ale jest jeszcze inny czynnik. Ja np. po posiadaniu już sporej liczby aut europejskich, jestem zwyczajnie wkurzony na ich jakość, a zwłaszcza stosunek jakości do ceny. W każdym jakieś niedoróbki, awarie, usterki. Ludzie gadają o patriotyźmie gospodarczym, a ja nie mam już ochoty dawać zatrudnienia ludziom, którzy w fabryce nie potrafią prawidłowo zmontować plastikowych elementów wnętrza czy inżynierom oszczędzającym na czym się da. Dlatego z chęcią dam szansę Chińczykom, może też się na tym przejadę, ale jeśli przy następnym aucie jakiś Chinol wpadnie mi w oko, to dam mu szansę. Może będzie tak samo kiepsko, ale imho warto dać im szansę. Tylko ja mam inny problem z Chińczykami. Większość ich oferty to podobne do siebie suvy/crossovery z takimi samymi sillnikami i bez większych zalet.
-
czasy przejazdu na Pb/On i EV
ja mam wrażenie że, jak jadę do Włoch, to Czechy to ciągłe remonty, a Austria ciągłe ograniczenia prędkości. Dopiero we Włoszech można jechać dłuższe dystanse z prędkością autostradową
-
Nowy nie premium, klasa D
chodziło mi o spalinowy i elektryczny
-
Forthing U-TOUR
moim zdaniem ten Forthing nie utrzyma się na PL rynku, jeśli nie zaoferują czegoś ciekawszego. MG, Omoda&Jaceoo, Baic mają szansę na sukces (MG to w sumie już odniosło spory sukces) ale te Forthingi to chyba na razie mają za dużo wad i za wysoką cenę jak na Chińczyka, przynajmniej z tego co oglądam w testach. I po wynikach sprzedaży to w sumie widać
-
Nowy nie premium, klasa D
o to to! dokładnie. Co z tego że mój qashqai pali 5.5 litra jak przez napęd elektryczny, spory moment na przedniej osi dociążonej dwoma silnikami, opony zużywa w ekspresowym tempie. Zimówki wyrzuciłem po dwóch sezonach. Koszt przywoitych nowych to 3,5 tys, a mam najmniejszy możliwy rozmiar w tym aucie (18"). Co zaoszczędzę na paliwie, to wydam na opony
-
Przejazd "na czerwonym"
oglądają. Znam takich co dostali mandaty za ruszanie zanim sygnalizacja przestała migać. Co prawda nie z Wrocławia, ale z Warszawy. Tych przejazdów monitorowanych przez Canard jest dosłownie kilka w Polsce. Ale szanse na mandat z nich są naprawdę duże jeśli było wykroczenie
-
Nowy nie premium, klasa D
porównuję z takim samym QQ tylko 1.3 z automatem 160KM. Założę się że by palił przynajmniej te 3 litry więcej. Na podstawie tego ile pali moja Astra z manualem, ile ludzie piszą że palą te 1.3 w Nissanach. Ale nie kupiłem go żeby oszczędzać tylko dlatego że fajnie jeździ
-
Nowy nie premium, klasa D
czytałem. Weź tylko pod uwagę, że spalanie niższe o 3 litry to już jest kosztem sporej komplikacji auta: hybryda, bateria litowo-jonowa, jakiś falownik, sterownik, dużo elektroniki. Jeśli rozważasz tylko do końca gwaranacji to OK, pewnie się to spina. Bo mnie takie różnice w spalaniu wychodzą mniej więcej dla mojego qashqai'a vs taki qashqai spalinowy. Ale jeśli będziesz tym jeździł trochę dłużej niż gwarancja i coś drogiego padnie, to całe oszczędności idą w ....
-
Nowy nie premium, klasa D
mój Nissan czasem wyświetla godzinę 00:00, czasem ekran uruchomi się w jakiejś dziwnej rozdzielczości, ale widzę, że to nie są wielkie problemy
-
Nowy nie premium, klasa D
dokładnie. Mnie też fascynują te niekończące się rozmowy o litrze więcej czy mniej w autach wartych kilkuletnie średnie pensje. Owszem, jest jakaś granica powyżej której bym stwierdził, że nie, za dużo i mnie nie stać, pewnie jakby auto paliło powyżej 15 litrów na setkę. Ale czy pali średnio 6 czy 8 to serio, nie jest to wielka różnica. Chociaż fakt, czasem fajnie jest sprawdzać ile hybryda wyciągnie spalania przy płynnej i spokojnej jeździe, ale bardziej dla własnej satysfakcji niż oszczędzenia 4zł w danym dniu
-
Nowy nie premium, klasa D
ale podobno jak się poczeka z pół godziny to już odpali
-
TSI 1.0 i 1.5 pasek rozrządu.
Ja już też nie mam totalnie zaufania do mechaników. Nie mam nikogo zaufanego, każda moja wizyta w jakimś zwykłym warsztacie na proste rzeczy typu wymiana hamulców czy oleju kończy się porażką. Ostatnio już myślałem, że znalazłem warsztat, który przynajmniej nic nie psuje, ale jak się sam zebrałem żeby wymienić filtr kabinowy w oplu (poprzednim razem był wymieniany w tym właśnie warsztacie) i zobaczyłem, że jest zamontowany odwrotnie jeśli chodzi o "air flow", do tego zgubili jeden gumowy odbojnik od schowka (trzeba wymontować schowek) to mnie mało szlag nie trafił. A według opinii na googlu warsztat jeden z lepszych w okolicy. Teraz potrzebuję wymienić olej w silniku i skrzyni, znalazłem warsztat tuż obok mojej pracy, który ma oceny 5.0. Poszedłem tam, w garażu który z zewnątrz wygląda jak większy blaszak, bez żadnego szyldu, stoją 4 fury na podnośnikach, sterylnie jak na filmach z fabryk bmw, jeden klasyk, jeden najnowsze premium warte pewnie tyle co mój dom . I gość mi mówi, że na proste rzeczy typu olej czy hamulce termin to 2 miesiące, na bardziej skomplikowane, jakieś rozrządy czy remonty, to koniec listopada. I założę się że oni umieją założyć filtr odpowiednią stroną i nawet wiele więcej a ceny pewnie też opowiednie. A jeśli chodzi o ASO to korzystałem z różnych marek. Byłem mniej lub bardziej zadowolony, ale raczej zawsze zrobili co trzeba i nie popsuli innych rzeczy.
-
Elantra, czy Astra?
jeśli chodzi o silniki 1.4 turbo (125 i 150KM) z bezpośrednim wtryskiem w Astrach K, to miały one swoje bolączki głównie na początku produkcji (2015-2016). Np. pękające tłoki i wymiany silników na gwarancji. Przyczyną było spalanie stukowe lspi. Rózne są teorie, jedni twierdzą że producent coś poprawił, inni że pomogło wprowadzenie olejów o odpowiednich normach i zmiana oprogramowania. Tak czy inaczej raczej nie słyszałem o tych problemach w późniejszych rocznikach. Poza tym, jeśli są łączone ze skrzynią manualną, to najczęstszym problemem jest wpadające w podłogę sprzęgło. Też do końca nie wiadomo czy problemem jest wysprzęglik, pompa sprzęgła czy co innego. ASO wymieniało kilka elementów, dzisiaj użytkownicy wymieniają po jednym i płączą że problem wraca. Siedzę na grupach Astry i to co drugi post dotyczy problemów ze sprzęgłem. Poza tym silnik sam w sobie nie ma raczej większych wad czy problemów, powiedziałbym że to całkiem przyzwoita konstrukcja jak na dzisiejsze czasy, bezpośredni wtrysk i ekologię. Jak w każdym nowoczesnym z turbo i bezpośrednim wtryskiem: kluczowe jest jak ktoś to wcześniej eksploatował, jak zmieniał olej, czy nie jeździł tylko którkich tras i tak dalej.
-
gwarancja na auto - czy to możliwe ? czy serwis ściemnia?
ja bym działał w takiej kolejności: - sprawdzić co jest napisane w gwarancji. Czy tylko tyle, że elementy oświetlenia nie podlegają gwarancji. Czy może jest osobny punkt o oświetleniu LED, że podlega gwarancji, jeśli tak, to czy się łapiesz. - jeśli jest wprost napisane, że np. tak jak w Kia gwarancja na LEDy to 2 lata/20kkm i się łapiesz, to wiadomo, pokazać palcem i domagać się wymiany. - Jeśli to minęło, to możesz najwyżej grzecznie negocjować rabat na naprawę - jeśli nie ma nic osobnego o LEDach, to próbować walczyć argumentując, że LEDy nie mają prawa się tak szybko przepalać, musi być wada i tak dalej. Wtedy sytuacja nie jest do końca jasna. - jeśli serwis będzie twardo odmawiał, to tak jak ktoś wyżej napisał, prosić o odpowiedź na piśmie i od razu informować o planowanym kontakcie z centralą marki. To wbrew pozorom często działa, bo te serwisy są przeczulone na te centrale. Nie wiem do końca dlaczego, ale nawet jak jadę na przegląd, to mnie proszą, że jak zadzwonią z cenrtali z ankietą, to żebym dał maksymalną notę, bo nawet 9/10 to dla nich problem. "Jak Pan ma jakieś zastrzeżenia, to proszę omówmy je i rozwiążmy teraz od razu, a jak zadzwonią z centrali to proszę dać 10/10". I to w różnych markach podobnie. Tylko przemyśl co chcesz osiągnąć. W takim przypadku ja bym uważał, że partycypacja w kosztach to już coś i zgodził się gdybym miał coś dopłacić, ale w granicach rozsądku, np po 50% I ważna uwaga. W takich rozmowach, zwłaszcza jak sytuacja nie jest do końca jasna i każdy może ją interpretować inaczej, warto być miłym i grzecznym, przynajmniej na początku. Dopiero jak to nic nie daje, to można zmieniać ton. Miałem dawno temu podobe akce we Fiacie. Po przebiegu jakichś 10 tys. km przepaliła się dioda podświetlenia pokręteł klimatyzacji (potem zrozumiałem, że we Fiacie to to kolejny element ekploatacyjny do wymiany co przegląd). Pojechałem do ASO, oni mi mówią, że gwarancja nie obejmuje elementów oświetlenia. No ale chwila rozmowy, że to absurdalnie wcześnie na takie usterki i tak dalej i gość stwierdził, że wymienią mi te diody w ramach gwrancji księgując to na gwarancyjną naprawę spasowania elementów deski rozdzielczej, tylko żebym zapłacił klikanaście pln za diody, bo tego już sobie nie zaksięgują. Dało się. Oni jak chcą to potrafią rozwiązywać różne problemy.