Zawartość dodana przez maro_t
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
bo każdy wie jak wygląda Astra. Wyjrzyj na zewnątrz, na pewno jakąś zobaczysz . Mam jeszcze fotę z tyłu:
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
dobra, to mały update. Wątek zszedł na temat skrzyni, tymczasem po ostatnich chłodniejszych dniach już wiem bez czego nie kupię następnego samochodu. To jest lepsze niż wszelkie ledy, czujniki, inne pikadła, a nawet automatyczna skrzynia. To podgrzewana kierownica. Przy moich wiecznie zimnych dłoniach to jest coś co sprawia że normalnie nie chce mi się wysiadać jak dojadę na miejsce . Wprowadziłbym jednak pewne usprawnienia. Przede wszystkim nie ma regulacji poziomu grzania jak przy fotelach, po prostu grzeje. Przydałyby się chociaż 2 poziomy: lekko i mocno. No i jeszcze lewarek mógłby być ogrzewany
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
czyli ukrywam sam przed sobą że chcę automat?
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
serio uważasz, że jakbym chciał automat to bym go nie kupił w aucie za +- 100 tys. pln? Ja lubię zmieniać biegi w każdym aucie. Nie musi kopać w plecy, nie musi być sportowym bolidem. Po prostu to jest dla mnie nieodłączna część prowadzenia i na razie nie potrzebuję tego zmieniać. Nie potrzebuję mieć wygody, bo mam wystarczająco dużo wygody w innych aspektach życia, a z jazdy samochodem po prostu lubię czerpać przyjemność. Każdym samochodem. Mam jeszcze swifta, którego jeszcze nie sprzedałem i jak czasem nim jadę to mam uśmiech na twarzy, mimo że nie ma dużej mocy, nie jestem wklejony w fotel, a prawej ręki prawie nie odrywam od lewarka.
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
Ja nie wiem, ja się nie upieram, że to czego nie mam jest złe, może kiedyś kupię auto z automatem, ale na razie w ogóle mnie do takiego nie ciągnie. Lubię zmieniać te biegi i lubię czuć lewarek w dłoni . I nie jeżdżę na tyle dużo, żeby to było dla mnie jakoś męczące.
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
w tym aucie nie ma problemu z normalną spokojną jazdą. Ono, jak napisałem, nie jest nastawione sportowo, nie prowokuje, łatwo go wyczuć, wszystko chodzi lekko, z mocy nie trzeba korzystać. Nadaje się moim zdaniem bardzo dobrze dla kobiety do codziennej jazdy wkoło komina również.
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
przy równym 100km/h nie pamiętam, przy 120 jakieś 2700-2800 rpm
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
kurde, też mam wrażenie, że trochę zamazują, zwłaszcza akurat na wysokości moich oczu
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
nie sądzę. Skrzynie automatyczne były od dawna i na razie jakoś rynku EU nie zawojowały. Chociaż fakt, że z pojawieniem się tych nowoczesnych dwusprzęgłowych chyba stanowią coraz większą część rynku
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
tak. Nie chcę automatu po prostu. Może jak będę stary i już nic mi się nie będzie chciało. Lubię zmieniać biegi, lubię redukować, hamować silnikiem, trzymać rękę na lewarku. Jest to dla mnie nieodłączna część prowadzenia auta. Z tego co pojeździłem kilkoma samochodami z automatyczną skrzynią wiem, że przez pierwszy miesiąc, może dwa bym się tym jarał, a potem by mi zaczęło brakować tego operowania lewarkiem.
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
halogen
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
samo pstrykanie chyba nie wpływa na trwałość żarówek. W Rio mam doświetlanie zakrętów zrobione na żarówkach H7, czyli co chwilę się włączają i wyłączają i na razie po 80 tys. km jeszcze się nie przepaliły
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
z tego co sobie jeszcze przypomniałem: ten samochód ma podobno gpf. Piszę "podobno" bo na razie nie zauważyłem jego istnienia. Ani momentu wypalania, ani żadnej kontrolki czy komunikatu. No ale chyba jest, bo rury wydechowe są tak czyste, że chyba czystsze od wewnątrz niż od zewnątrz.
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
takie są ceny. Grupa VAG (Leon, Octavia) wyraźnie droższe. Poza tym konkurencji w tym segmencie z podobnym silnikiem brak. Żeby było lepiej, trzeba sporo dołożyć. Na przykład kolega właśnie zamówił Superba: 2.0 TDI 190KM 4x4 (tu nie będzie problemów z trakcją), po rabatach 140 tys. Za diesla
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
cennikowo wyszło 99 tys. pln. Ale w Oplu spore rabaty są. Na AK piszą, że 15% to każdy dostaje
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
Dzień dobry. Kilka osób prosiło mnie o jakąś opinię o tym aucie, bo podobno kolega @format nie jest zbyt wylewny i nie da się od niego za dużo dowiedzieć . A że przejechałem już całe 2500 km czuję się uprawniony do wyrażenia opinii. Więc tak: Samochód to Opel Astra kombi, rocznik 2018, rok modelowy 2019, wersja Dynamic + kilka dodatków, silnik 1.6 turbo 200KM, skrzynia manualna. Wygląda jak to Opel, czyli jak większość innych aut: Miało być kombi, raczej kompakt, chciałem coś w miarę mocnego, rozważałem Leona 1.8 TSI, ale Astra wygrała zwyczajnie ceną. Leon w konfiguracji, która mnie interesowała wychodził w przedziale 10-15 tys drożej (ile dokładnie nie wiadomo, bo nie wiem jaką ostatecznie bym wynegocjował cenę) Po miesiącu jazdy i 2,5 tys. km przede wszystkim upewniłem się, że ogólnie kupiłem to co chciałem. Zwykły kompakt z mocnym silnikiem. Nie da się tego porównać do żadnego GTI, bo ogólny charakter tego auta nie jest sportowy. Zawieszenie jest wysokie i dosyć komfortowe, prowadzi się w miarę pewnie, ale nie sportowo, plomby nie wypadają, nie trzeba uważać w każdej koleinie, nie burczy wydechem (chociaż ma podwójny wydech z dwoma tłumikami, ale daje on bardzo delikatny dźwięk, słychać, że jest, ale ledwo, na pewno nie męczy). Do tego sposób działania pedałów i skrzyni jest wybitnie niesportowy. Zarówno sprzęgło jak i hamulec mają bardzo długie skoki. Wymaga to przyzwyczajenia. Podobnie lewarek skrzyni. Tu siedzi jakaś nowsza wersja M32, którą miałem we Fiacie. Jest ogólnie lepiej, biegi wchodzą pewniej, płynniej, ale droga prowadzenia lewarka jest długa. W ogóle kombinacja pedały-skrzynia wymaga przyzwyczajenia. Chociaż na dziś nie uznaję tego za wadę, po prostu trzeba się przyzwyczaić i tyle. Bardzo łatwo jest wyczuć sprzęgło przy ruszaniu, w jeździe w korku. Ani razu mi się nie zdarzyło, żeby mi ten samochód zgasł. Patrząc na całość to jest to jak najbardziej przęciętny kompakt. Poza silnikiem, który wybrałem, nie ma w nim nic specjalnie godnego uwagi na tle konkurencji. Większość rzezy jest zrobiona podobnie, przeciętnie jak na klasę auta, jak coś irytuje to są to duperele. Prowadzi się nieźle, wyciszenie jest niezłe (mam pakiet wygłuszenie, jest akceptowalnie, ale nie idealnie, szumy opon moim zdaniem słychać za bardzo, na pewno nie podzielam zdania, że Astra z tym pakietem jest cicha jak auto klasy D. Nie. Cały czas słychać, że jedziemy kompaktem), materiały takie sobie, dużo taniego plastiku, ale nic nie trzeszczy. Za to silnik robi robotę i sprawi, że długo mi się jazda tym nie znudzi. Jest świetny. Bałem się, że będzie miał dużego laga, ale nie jest źle. Turbodziura jest wyczuwalna, ale akceptowalna, ciągnie w każdym zakresie obrotów i na każdym biegu. Coś takiego jak wyprzedzanie, włączanie do ruchu na autostradzie, czy przyspieszanie w zakresie 100-150km/h wymaga ode mnie zmiany nawyków. Do tej pory w każdym aucie taki manewr trzeba było planować uwzględniając możliwości auta, przy wyprzedzaniu często cisnąć do oporu, tutaj nie ma takiego problemu. Trzeba pilnować w drugą stronę, żeby nie przegiąć. Wrzucamy 3 bieg, wyprzedzamy, przyspieszamy i momentalnie jest 100km/h na liczniku. Nie wiadomo kiedy, co i jak Trzeba się przyzwyczaić. W normalnych sytuacjach na drodze nie ma problemu czy zdążę. Zdążę i to poczucie daje niesamowity komfort. Na tyle, że nawet nie muszę zdążać. To jest samochód raczej do bezstresowego pokonywania tras, typu drogi krajowe, autostrady, bez szaleństw ale i bez kompleksów. Nie nadaje się za bardzo na wyścigi spod świateł, a już na pewno jak jest mokro. Wtedy raczej się trzeba skupiać, żeby w ogóle ruszyć w miarę dynamicznie bez zrywania przyczepności, ale i przez wspomniane długie skoki lewarka i pedałów. Właśnie, kwestia trakcji: przy mocniejszym przyspieszaniu nawet na 3 biegu na suchym czuć lekkie uślizgi. Na mokrym już naprawdę trzeba uważać. Trochę to chyba też wina nie za dobrych fabrycznych opon. Nie mam oczywiście w tym aucie porównania z innymi oponami, ale mam wrażenie że te Turanzy T001 nie są za dobre po prostu. Jest też przycisk Sport. Po jego wciśnięciu samochód reaguje na nawet lekkie wciskanie gazu wyrywaniem do przodu. Nie wiem czy to tylko zmienia szybkosć reakcji przepustnicy czy też jest wyższy moment obrotowy, ale wrażenie jest naprawdę fajne. Ale żeby ruszyć z jedynki po włączeniu Sport to nawet na suchym trzeba się skupić Z wyposażenia w wersji Dynamic jest więcej niż potrzebuję. Dużo tych nowoczesnych systemów. Co ciekawe rozpoznawanie znaków działa naprawdę świetnie. Prawie nigdy się myli, rozpozna nawet znak lekko przekręcony czy pomazany farbą. Wskaźnik bezpiecznej odległości od poprzedzającego auta też dobra rzecz. Zawsze mi się wydawało, że zachowuję duże odstępy. I w ruchu miejskim czy na zwykłych drogach faktycznie bardzo rzadko zapala mi pomarańczowy samochodzik zamiast zielonego, ale już na autostradzie zdarza się to często. Zacząłem więc zostawiać większe odstępy, na dobre mi to wyjdzie. Poza tym czujnik deszczu jest przewrażliwiony, nawet mimo niby regulacji czułości. Regulujemy między mocnym przewrażliwieniem a mniejszym przerważliwieniem. Na szczęście można go wyłączyć i mieć normalną regulację przerywanej pracy, co uczyniłem po pierwszym deszczu i nie zamierzam go więcej włączać. Co irytuje: głupie oszczędności typu brak podświetlenia schowka (nie mówiąc już o kawałku jakiejś miękkiej tkaniny w nim), sterowanie oboma lampkami w suficie tylko w jednej z nich (Czyli albo obie włączone, albo obie wyłączone). Bolce od zamków w drzwiach to już myślałem że dawno odeszły do lamusa. A tutaj są. No i włącznik świateł. Ja wiem, że teraz robi się auta dla idiotów, ale mogliby jeszcze zostawić jakąś furtkę. Nie da się po prostu wyłączyć świateł mijania i jechać na dziennych. Jest tylko tryb auto (czyli samo przełącza między dziennymi a mijania) albo wymuszenie włączenia miajania. W efekcie ciągle włącza i wyłącza te światła. Wjadę w las, włącza, wyłącza, przejadę pod wiaduktem, włącza, wyłącza. W takiej porze popołudniowej jak słońce zaczyna zachodzić kilka razy włączy i wyłączy zanim pozostawi włączone. Niby dyperela ale zwyczajnie irytuje mnie to. Mam ustawione inne natężenie podświetlenia zegarów, przycisków, tableta przy światłach włączonych i wyłączonych i wkurza mnie że to co chwilę się zmienia. W drugim aucie (Kia Rio) też mam czujnik zmierzchu, ale można go nie używać: mamy pozycję OFF (czyli jazda na dziennych), mijania albo AUTO. Tu jest tylko auto albo mijania (no i jeszcze pozycyjne oczywiście). O czym jeszcze nie wspomniałem? Spalanie jest super jak na 200KM. Około 7 litrów na setkę. Tu widać cały postęp i sens downsizingu. To jest kompakt kombi, ma 200KM, poniżej 8s do setki, a pali tyle co Suzuki Swift 1.3 92KM o wadze poniżej tony. Tutaj link do mojego dotychczasowego spalania: https://www.motostat.pl/member/vehicles/stats/id/93381 Tyle na razie, jakby co to pytać, komentować, wytykać błędy
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
Bo opowieści o tym, że dom nie może zostać sam są chyba z czasów gdy każdy hodował świnki, kurki i inną trzodę, którą trzeba było pilnować. Z trzody to ja mam kota i to faktycznie jest problem, bo ktoś musi do niego zaglądać dać jeść i wyczyścić kuwetę. Ale jak nie było kota, to zakręcałem wodę, załączałem alarm i nie było nas i 2 tygodnie. Domowi się nic nie stanie jak będzie stał pusty. Czego tu pilnować? Jak trawa rośnie?
-
EV AK Pionierzy!
Wniosek jest prosty. Takie auto można mieć jako drugie, trzecie w domu, tak że na codzień masz czym się turlać, jak Ralliart stoi w serwisie.
-
EV AK Pionierzy!
Węgrzy i Rumuni w ścisłej czołówce jeśli chodzi o zakupy elektryków, a stacji mają mniej niż Polska
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
kamyki ozdobne niestety mają to do siebie że nie są bezobsługowe. Raz za czas trzeba je zebrać, folię oczyścić z ziemi, piachu i wszystkiego co się na niej zbiera (bo to często wystarczy żeby już rosły na niej chwasty), a same kamyki wypada przemyć na przykład myjką, jak się nie lubi gdy są brudnozielone.
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
czyli w normie zobaczymy jak Ci to pójdzie i czy wystarczy nie tyle nawet kasy co zapału. Ja po wprowadzeniu jeszcze ze dwa lata ogarniałem teren wokół domu (w środku było wszystko skończone, zostało tylko na zewnątrz). Równanie, ogrodzenie, opaska z kostki, taras, thuje itd. I na razie mam dość. Brakuje mi kostki na sam podjazd przed garażem, planowałem też zrobić wiatę (mam nawet dach nad garażem zakończony tak, żeby się łatwo dało przedłużyć) ale po prostu już mi się nie chce. Mam przesyt budowania, pilnowania, ekip i wydawania na to pieniędzy również.
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
ja szedłem w kredyt więc starałem się go zminimalizować. Na szczęście już większość spłaciłem
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
lubię te tematy o porównaniu kosztów budowy, zwłaszcza na etapie wykończenia. Znam takich, co na oświetlenie kuchni wydali więcej niż ja na meble kuchenne+wyposażenie. I tak sobie można porównywać
-
Budujemy nowy dom - wątek zbiorczy
Mam podobnie. Meble kuchenne razem z blatami na przykład kosztowały mnie w Leroy Merlin jakieś 2 tys. pln. I co? I nic. Po czterech latach nadal stoją/wiszą, nie są zniszczone/porysowane, a grankom i talerzom jest wszystko jedno czy stoją w szafce za 200 zł czy w szafce za 3 tys zł. Panele tak samo leżą na podłogach i nadal "działają"
-
EV AK Pionierzy!
W zeszłym roku we Włoszech widziałem Teslę na norweskiej rejestracji.