Zawartość dodana przez maro_t
-
Klasa B lub C
pewnie o tym, że gdyby nie ten system, to w ogóle by Cię tam nie było
-
Auto dla koleżanki z pracy - Clio czy Rio?
tylko że ja i tak nie zamierzam u nich kupować felg czy czujników, tak luźno sobie gadałem z gościem w serwisie jak byłem na przeglądzie. Tak jak już jeden kolega napisał. Może nic się nie stanie, ale lepiej dmuchać na zimne. Na pewno jakbym kupował felgi, to od razu z czujnikami. Żeby potem sobie w razie czego nie pluć w brodę, że jestem w plecy kupę kasy, bo zaoszczędziłem kilka stówek na czujnikach
-
Auto dla koleżanki z pracy - Clio czy Rio?
z tym "nie śmierdzi" to bym polemizował. Moja Kia śmierdziała kilka miesięcy. Nawet jak się wchodziło do garażu to czuć było smród plastiku. Wszystkie nowe auta śmierdzą, nie ma innej możliwości. Może jakieś super premium robią z lepszych materiałów i wietrzą przed sprzedażą, ale popularne tanie wozidła klas B czy C wszystkie śmierdzą
-
Auto dla koleżanki z pracy - Clio czy Rio?
nie mnie. Ewentualne problemy z ubezpieczeniem zasugerował mi pan w serwisie Kia, gdy pytałem o możliwość zakupienia felg bez czujników. A on pewnie nie musi fantazjować, bo ma z tym do czynienia na codzień
-
Auto dla koleżanki z pracy - Clio czy Rio?
olać ledy, to autko wygląda po prostu fajnie, pewnie też fajnie jeździ
-
Auto dla koleżanki z pracy - Clio czy Rio?
Dowiedz się tylko, czy np. w razie jakiegoś bum ubezpieczyciel się nie wypnie na Ciebie uzasadniając niesprawnością techniczną samochodu czy coś takiego. Dla nich każdy powód jest dobry
-
Auto dla koleżanki z pracy - Clio czy Rio?
nie wiem czy to jest domena małych silników z turbo, ale trochę podobne odczucia mam w swoim Fiacie 1.4 turbo. Też często mam wrażenie, że pedał gazu łączy z przepustnicą jakaś guma i to jeszcze inaczej naciągnięta przy włączonej klimie, inaczej przy wyłączonej . Tylko że dla mnie nie jest to jakaś straszna wada. Przez 9 lat jazdy nauczyłem się już w jakich sytuacjach i jak muszę wciskać gaz, żeby mieć efekt jaki chcę. Ale już w drugim aucie: współczesnej plastikowej Kii Rio z silnikiem wolnossącym 1.4 działa to całkiem inaczej. Wciskam gaz i samochód reaguje od razu, wiadomo, że czasem słabo, ale od razu. Mam wrażenie takie, jakby był na lince, a nie tak jak wszystko dzisiaj, na czujnikach
-
Auto dla koleżanki z pracy - Clio czy Rio?
popatrz, to tak jak wspomaganie kierownicy. Też znam wielu, którzy narzekają, a to że za lekko wspomaga, a to że za ciężko. I ile kosztuje jak się zepsuje! Niech to mają ci co chcą, a nie że wszyscy muszą!
-
Auto dla koleżanki z pracy - Clio czy Rio?
ale bzdury. Samochód jak każdy przyrząd nadaje się dla większości ludzi i nikt nie będzie decydował kto jest bardziej rozgarnięty, a kto nie. Ja uważam, że czujniki ciśnienia to świetna sprawa. W jednym samochodzie mam, w drugim nie mam. W tym, w którym nie mam co jakiś czas jadę na stację, sprawdzam ciśnienie i pompuję. W tym, w którym mam jadę dopiero jak się zaświeci kontrolka. Czujniki działają bardzo dobrze, kontrolka zapala się gdy w którymś kole ciśnienie spadnie poniżej 2 bar i można im spokojnie zaufać, nie trzeba jeździć sprawdzać. Kolejna drobna rzecz ułatwiająca życie
-
PĘKŁA SPRĘŻYNA
trzeba było kupić oryginał i mieć spokój
-
Auto dla koleżanki z pracy - Clio czy Rio?
a w czym ten S&S przeszkadza w normalnej jeździe?
-
Auto dla koleżanki z pracy - Clio czy Rio?
mogę Ci odpowiedzieć dlaczego np. moja żona wolała Kiję Rio zamiast Fiesty. Przede wszystkim dlatego, że Fiesta ma wnętrze wyglądające jak projektowane przez 15-sto latka, deskę rozdzielczą aż krzyczącą tanim plastikiem i wpychającą się na kierowcę. Środek tego auta jest po prostu beznadziejny. No i Fiesta w podobnej wersji, z trochę słabszym silnikiem wychodziła 3 tys. pln drożej niż Kia
-
Auto dla koleżanki z pracy - Clio czy Rio?
żadne nie będzie lepsze, niech kupi to, co jej się bardziej podoba
-
Hyundai i20 diesel krótki test po 9kkm
też nie kumam tych koreańskich oszczędności. Np to otwieranie automatyczne szyby, dlaczego jest tylko dla kierowcy, a w drzwiach pasażera już trzeba przycisk trzymać? Ciekawe ile na tym zaoszczędzili. Albo bieda pod maską. U mnie w Rio 1.4 nie było nawet plastikowej pokrywy silnika. Kurde, nawet w lanosie taka była. Tak mnie to irytowało, że kupiłem używaną pokrywę na allegro z hyundaia I30, w którym do tego samego silnika już takie coś montują. Nie mówiąc o braku wygłuszenia maski: goła blacha. Ale ważne że jeździ. Na razie 34 tys. km i nic, nawet żadnej dupereli nie musiałem zgłaszać na gwarancji. Szukuję się tylko na lakierowanie błotnika z AC, bo żona przytarła
-
Hyundai i20 diesel krótki test po 9kkm
Dziwne. Jak kupowałem Rio były do wyboru trzy wersje: M, L i XL. Kupiłem L. Ma wszystko co trzeba, a nawet duperele typu tryb auto do świateł, bez czego moja żona nie umie już jeździć Podświetlenie zegarów i przycisków ma dwa tryby: dzienny i nocny. W jednym i drugim możesz sobie oddzielnie ustawić jasność. Np. w dziennym jaśniejszy, w nocnym ciemniejszy. Między trybami przełącza się samo czujnikiem zmierzchu. Wygląda na to, że ten Hyundai jest faktycznie za drogi jak na to co oferuje
-
Dwa wydechy w silnikach R4
lepsze to niż dźwięk wydechu z głośniczków
-
Hyundai i20 diesel krótki test po 9kkm
mój tata miał poprzedni model i30 - rocznik 2007 - pierwszy wypust jeszcze made in Korea. Później zaraz zaczęli sprzedawać produkowane w Czechach. I ten ojca był raczej kiepskiej jakości: źle poskładana i trzeszcząca deska, odpadające plastikowe zaślepki z klamek zewnętrznych, pilot z kluczykiem, który się zwyczajnie rozpadł. Do tego padające łączniki stabilizatora, rozszczelniona klima. To wszystko przez 5 lat i 70 tys. km. Ogólnie z tego co czytałem, to raczej opinie były takie, że te składane w Czechach są lepszej jakości i egzemplarz taty raczej to potwierdzał. Teraz od trzech lat tata ma nowego i30, czyli też produkcja w Czechach. Na razie jedyna usterka, to zawieszanie się czasami wybierania głosowego przez BT.
-
Hyundai i20 diesel krótki test po 9kkm
w każdym teście jaki czytałem piszą odwrotnie. Że i20 jest młodsze, bo pojawiło się 2 lata po Rio i bardziej dopracowane. Nie wiem, w I20 tylko siedzialem w salonie. Pierwsze wrażenie mam takie, że ma mniej wygodne fotele i jest bardziej szary i smutny w środku
-
Hyundai i20 diesel krótki test po 9kkm
za taką cenę nikt. Każdy dostaje jakąś zniżkę: za odkup, za leasing, za grupę zawodową, za wyprzedaż rocznika itd. Za równe 60 tys. to mój ojciec kupił i30 1.6 Benzyna. Co prawda to było 3 lata temu. Ja za Rio w zeszłym roku zapłaciłem niecałe 47 tys: benzyna 1.4 wersja środkowa mająca wszystko co potrzeba, nawet regulację podświetlenia Nie psuje się, pali mało, siedzi się wygodnie, na luzie silnika nie słychać, do jazdy po mieście i wokoło samochód idealny.
-
Prośba o poradę przy zakupie - nieopatrzony hatchback
Fiat z 2007 roku. Bezwypadkowy:
-
Prośba o poradę przy zakupie - nieopatrzony hatchback
piszesz to z doświadczenia? Moim zdaniem jest wystarczająco miejsca dla dwóch osób dorosłych. Brak drzwi jeszcze nie oznacza, że musi być ciasno
-
Przywitać się chciałem
przy takich prędkościach to 1.2 pewnie już ma dość. Nawet w 1.4 już czuć, że się męczy
-
Prośba o poradę przy zakupie - nieopatrzony hatchback
mnie się podoba z takich mniej opatrzonych aut na naszych drogach Volvo C30. PRZYKŁADOWY EGZEMPLARZ Jedynie nie ma drzwi z tylu, ale nie wpisałeś tego do wymagań. Z tego co wiem, to jest chyba Ford Focus w innym opakowaniu. Za to potrafi występować w fajnych bogato wyposażonych wersjach z mocniejszymi silnikami benzynowymi.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Ja kiedyś kupiłem matiza na zasadzie takiej, że jechałem za gościem ulicą, miał na szybach naklejki "sprzedam". Skręcił na swoje podwórko, wjechałem za nim, obejrzałem auto i kupiłem. Do żadnych ogloszeń nigdzie nawet nie zajrzałem i nie oglądałem innych aut. Według logiki prezentowanej przez kolegę Polarny powinienem po wyjsciu z auta u gościa na podwórku wyjąć kamerę i pytać czy zgodzi sie na filmowanie. Skoro nie ma nic do ukrycia, powinien się zgodzić
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
pamiętam, wymiękłem wtedy i nawet nie dałem rady śledzić tego wątku