Zawartość dodana przez maro_t
-
Przywitać się chciałem
takie spalanie to chyba tylko w korkach typu jazda na jedynce i stanie, do tego z klimą? Mi bliźniacze Rio z silnikiem 1.4 pali poniżej 7l. TUTAJ szczegóły
-
Fiat Bravo 2 T-Jet - ocena posiadaczy
sam będziesz to LPG montował, czy w serwisie? Raczej pewnie w serwisie, więc niech oni pokombinują, po co robisz za nich robotę?
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
moje bravo powiedziałbym, jak na 9-cio letni samochód przebiegiem ponad 160 tys. km jest bardzo dobre. Ja mam podejście takie, że w samochodzie nigdy nie odsuwam żadnych napraw ani serwisu, zawsze wszystko działa i wszystko robię na czas. Od naprawy skrzyni biegów do wymiany niegrzejącego wkładu lusterka. Jakbym dziś go sprzedał, to kupujący w zasadzie nie musi w nim nic robić. Olej i świece wymienione 3 tys. km temu, hamulce dobre, akumulator niecałe 2 lata, opony dobre. Za jakieś 10-15 tys. będzie do zrobienia rozrząd i nawet jakbym miał latem samochód sprzedać, to na wiosnę zrobię rozrząd. Gdyż uważam, że o rzeczy trzeba dbać. Jedyna wada jest taka, że zaczęła wychodzić rdza na progach. Można pojeździć jeszcze ze dwa lata aż się zrobią dziury i wstawić nowe progi, albo próbować jakoś te ratować. Zobaczę co zrobię, bo raczej sprzedawanie mi przeszło, chyba że trafię jakieś ciekawe i pewne autko do kupienia. Ale nie chodzi o moje bravo. Mój tata sprzedał np. Hyundaia I30 pięcioletniego z przebiegiem 70 tys. km, którego miał od nowości, bez żadnych wad, bez żadnych szkód. Samochód w stanie jak nowy. Bo wyszedł nowy model i się ojcu bardzo spodobał. Moja ciocia miała taki zwyczaj, że sprzedawała samochody jak się kończyła gwarancja. Np taka 3 letnia Corsa z przebiegiem poniżej 20 tys. km. Zamieniła na identyczną Corsę w tym samym kolorze, żeby sąsiedzi nie zauważyli Normalni ludzie sprzedają normalne, normalnie używane i serwisowane auta i nie kombinują
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
w jakim świecie Ty żyjesz?
-
Kosiarka elektryczna
ja nie patrzę na markę, idę do sklepu i kupuję najmocniejszą elektryczną z największa szerokością koszenia. Napis na obudowie nie ma znaczenia
-
Rejestracje na rynku europejskim.
Polska jest słabym wyznacznikiem. U nas najbardziej popularna jest Fabia, która w tym zestawieniu jest dopiero na 19 miejscu.
-
Rejestracje na rynku europejskim.
na pierwsze 6 miejsc 5 zajmują auta klasy B. Wygląda na to, że Europejczycy po prostu kupują auta dopasowane do potrzeb, a nie na pokaz dla sąsiada
- Drzwi wejściowe zewnętrzne.
-
Skuteczny sposób na kunę, łasicę?
no właśnie. Albo tak, albo w środku rynien zapierając się o same rynny. Zwłaszcza jeśli są dosyć wąskie. A jeśli rynny są plastikowe, to potrafią wchodzić czepiając się ich pazurami. Po blaszanych już tak nie dają rady
-
Skuteczny sposób na kunę, łasicę?
to daj znać czy pomogło
-
Pierwsza jazda ARG czyli randka z Julką
pewnie nic nie szkodzi, ale jakbym miał kupić samochód za ~150 tys. pln to chciałbym jednak mieć jakiś wybór
-
Pierwsza jazda ARG czyli randka z Julką
O! Jest wersja benzynowa 2.0 TURBO 200KM Ale tak typowo po włosku czyli tylko z automatem
-
Drzwi wejściowe zewnętrzne.
Ja miałem podobny dylemat. Też budżet ograniczony, ale po dywagacjach zdecydowałem się jednak na drzwi drewniane. Głównie z uwagi na to, że są cieplejsze. Z racji budżetu zaryzykowałem mniej popularnego producenta i kupiłem drzwi firmy K&P, model ceres. Dokładnie TAKIE. Kosztowały ostatecznie 3500 pln, ale to było już 3 lata temu. Przez ten czas nie mam do nich żadnych zastrzeżeń, nic nie musiałem reklamować.
-
Skuteczny sposób na kunę, łasicę?
wiem, że ludzie tego używają i słyszałem pozytywne opinie. Na Twoim miejscu, przy takiej skali inwazji, jaką przeżywasz, próbowałbym wszystkich możliwych sposobów
-
Skuteczny sposób na kunę, łasicę?
próbuj wszystkich sposobów Mnie niedawno zmajomi, którzy u mnie byli kilka dni i siedzieli w domu, jak ja byłem w pracy, powiedzieli, że jednego dnia coś futerkowego chodziło po rynnie, albo im się zdawało. Nie zastanawiałem się, tylko kupiłem tę trutkę, porozkładałem w rynnach, gdzieś tam na początku dachówki i na strychu. Te szkodniki trzeba zwalczać zanim się zalęgną. Ale nie wiem czy przyniosło to efekt. Na razie żadnych niepokojących objawów nie zauważyłem EDIT: A nie, oglądając dokładnie dom i strych znalazłem gniazdo os w ścianie szczytowej (normalnie sobie drązyły w styropianie) i 3 dni z nimi walczyłem, bo miałem słabe dojście.
-
Skuteczny sposób na kunę, łasicę?
jeszcze mnie naszły takie przemyślenia na temat którędy one wchodzą. Wiem, że potrafią chodzić po elewacji, ale nie masz podbitki? Żeby weszła na dach i pod dachówkę, musiałaby najpierw pokonać od spodu poziomy odcinek podbitki, co jest chyba niemożliwe nawet dla kuny. Bardziej bym obstawiał, że wchodzą rynnami. Masz odprowadzoną deszczówkę do jakichś studzienek czy rynny kończą się nad ziemią?
-
Skuteczny sposób na kunę, łasicę?
czyli Twoim zdaniem TAKIE COŚ nie działa?
-
Skuteczny sposób na kunę, łasicę?
są trutki na gryzonie (zarówno małe jak myszy i szczury, jak i duże jak kuny) powodujące mumifikację zwłok. Czyli niby wysuszają zwłoki. Nie wiem czy to do konca działa, ale ja bym się nie zastanawiał tylko rozkładał trutkę gdzie się da, zanim zniszczą Ci wszystko co się da. Lepiej mieć gdzieś w dachu wysuszoną padlinę niż dziury i coraz większe koszty
- Nastepne usprawnienie VW: DFP idzie do silnikow benzynowych od 2017 w EU ...
- Nastepne usprawnienie VW: DFP idzie do silnikow benzynowych od 2017 w EU ...
- Nastepne usprawnienie VW: DFP idzie do silnikow benzynowych od 2017 w EU ...
- Nastepne usprawnienie VW: DFP idzie do silnikow benzynowych od 2017 w EU ...
-
BzAK - Kominek
Nawet jeśli to prawda i taki wkład dodatkowo pobierze jakąś minimalną ilosć powietrza z pomieszczenia, to co się przez to stanie?
-
Klasa B kombi jako alternatywa dla taniego kompakta?
Tipo może byc dobrym kompromisem między klasą B, a kompaktami z prawdziwego zdarzenia. Chociaż ja osobiście nie lubię takich aut, które udają że są jakieś.
-
Klasa B kombi jako alternatywa dla taniego kompakta?
Ja Ci nie doradzę w kwestii kombi natomiast mam pewne porównanie klasy B z kompaktami. Od wielu lat jeżdżę Bravo, niedawno kupiłem Kiję Rio (niestety Rio nie występuje w wersji kombi). Rio jest w wielu kwestiach zaskakującym autem jak na klasę B. Ma rozstaw osi 257 cm, prawie tyle co kompakty, ma dużo miejsca w środku (jedyne po czym widać, że to nie kompakt to szerokość w kabinie). Ma wygodne fotele jak na tę klasę. I w ogóle w kwestii siedzenia, pozycji za kierownicą, podłokietnika i ergonomii jest to zaskakująco wygodny samochód. Dużo wygodniejszy od Bravo, ale też od kilku aut wyższych klas, którymi jeździłem. Nie wiem, może to kwestia indywidualnych ustawień i preferencji, ale mnie w tym aucie siedzi się bardzo dobrze. W Bravo po jakiś 300km jazdy boli mnie kręgosłup w odcinku lędźwiowym (mam ogólnie z tym drobne problemy zdrowotne), w każdym innym aucie, jakim zrobiłem dłuższą trasę, nawet w maździe 6 (tam to fotele dla mnie były w ogóle beznadziejne), po kilkuset km bolą mnie plecy, a w Rio nie. I to jest naprawdę zaskakujące. Ale nie upieram się, że to jest taki super samochód, może po prostu mnie akurat spasował. Poza tym silnik 1.4 109KM w Rio jest do tego auta wystarczający, bardzo cichy na wolnych obrotach, w zasadzie w ogóle go nie słychać. Dynamika jest ok, jeżeli ktoś nie ma ambicji sportowych. Samochód przy prędkościach miejskich jest naprawdę cichy, gorzej robi się na autostradzie. Silnik pozwala bez problemu na jazdy z prędkościami już niedozwolonymi na A, ale robi się już za głośno. Tak do 140km/h da się tym autem jeździć. I to jest pierwsza różnica z kompaktami. Druga i imho najważniejsza to zawieszenie i ogólnie prowadzenie. Zawieszenie jest takie, że ten samochód podskakuje na nierównościach, tylna oś jest jakaś taka niestabilna, układ kierowniczy gumowaty i bardzo mocno wspomagany. Fajna sprawa do jazdy po mieście i parkingach, gorzej na trasach i zakrętach. Na autostradzie jak jedziesz 140 i wyprzedzasz ciężąrówkę, albo kończą się ekrany akustyczne, to jak złapiesz podmuch wiatru, to czasami trzeba mocno się skupić, żeby utrzymać się w pasie Ale mimo tych wad tą Kiją jeździ mi się lepiej niż Bravo. Na codzień jeździ nią żona, ale jak teraz wyjechała na tydzień w delegację, to zgadnij którym autem jeżdzę do pracy? Tak samo na wakacje: też jeździmy Kiją, bo nie bolą mnie plecy, siedzę wygodnie, mam w drzwiach miejsce na butelkę wody (nie do pomyslenia we Fiacie), a dzieciak ma więcej miejsca z tylu - albo żona jak z nim tam usiądzie, bo młody marudzi że się nudzi. Gdyby ten samochód lepiej się prowadził i miał jakiś turbosilniczek, to dla mnie byłby już w zasadzie idealny i nie potrzebowałbym kompakta.