Zawartość dodana przez woj76
-
TURBO zrób Se sam
> Ja tez nie mam chłodzeinia i jakoś jeżdze a mam taką samą ja Ty. Przy ilu zacznyna Ci dmuchać? bo > mi od jakichś 1500 teraz. A jak jade pod górke i dodam więcej niż 50% gazu to przy 2 tysiącach > wychodzi prawie 0.5 atmosfery chyba troche przesadziłem Trochę ekstremalnie, zapłonem to ustawiłeś, czy po prostu tak masz? Tutaj masz największe dmuchnięcie jakie znalazłem w jednym z ostatnich logów. Daleko nie jest to jeszcze cały but, bo cały czas jeszcze jadę z nim delikatnie. Piątym bieg najprawdopodobniej.
-
TURBO zrób Se sam
> To jest tylko obiegowa opinia, ale dla mnie wystarczy jak mi ze trzy osoby mówią, żebym to olał. Niezależnie od tego co zrobię z tym chłodzeniem, chyba już wymyśliłem jak to zrobić, żeby podłączyć wodę do T tą "zamiast przepustnicy" i nic nie zepsuć, czytaj nie zapowietrzyć. Zawór zwrotny zaraz za trójnikiem z węża od nagrzewnicy i tyle. Cokolwiek się zagotuje / zapowietrzy w turbinie pójdzie do zbiornika wyrównawczego a nie z powrotem do układu. Może chłodzenie T będzie słabe, ale wydaje mi się, że nie ma prawa się zapowietrzać, a o to głównie chodzi. Poczytałem też w między czasie trochę na necie o "swirl pots". Ewidentnie problem lokalnego gotowania się wody w układzie chłodzenia jest powszechny w silnikach z T i sportowych i używa się do tego specjalnych odpowietrzaczy właśnie. Nie do końca rozumiem jak to działa, ale coś takiego jest i się stosuje. Podobne urządzenia stosuje się do zapobiegania bańkom powietrza w układzie paliwowym przy ostrym dohamowaniu czy zakręcie. Takie bardziej profi rozwiązanie zamiast przegród w baku.
-
TURBO zrób Se sam
> W termostat jest wpięty, ale przed talerzykiem Ajsi. Człowiek się uczy cały czas.
-
TURBO zrób Se sam
> Dla mnie duży obieg to jest po prostu chłodnica czyli to co jest po OTWARCIU termostatu w obiegu No jak w t-jecie jeden koniec jest podłączony do termostatu to będzie to wpięcie w duży obieg IMO. > Czyli muszę co jakiś czas sprawdzać koło? Skręciłem tym razem na klej. Nie musisz sprawdzać, jak się wysra będziesz wiedział > CO do 30kkm bez otwierania maski... jaki olej to wytrzyma? Już Ty dobrze wiesz o co mi chodzi Ja aktualnie swoją maskę otwieram średnio dwa razy dziennie i to do tego praktycznie nie jeżdżąc w tej chwili, bo aktualnie nie mam przeglądu (oj mam tu pod górkę z tym). Bardzo bym chciał tego nie robić > Co do rozjechanego kompa - dzisiaj dokonałem druzgocącego odkrycia... miałem babola w mapie korekt > czasów wtrysku którego wcześniej nie zauważyłem. Gdzieś, kiedyś podstrajając machnąłem się > przy najwyższych wartościach doładowania o 10% w dół... i to był cały powód tego niedomagania > wstyd... Z kompami tak jest, ja sobie zafundowałem prawdziwą powódź paliwa przez podobną pomyłkę , aż ze złączki wydechu leciało ciurkiem > Hmmm, skoro tak to ułatwia sprawę. U mnie działa i się nie gotuje więc zostawiam To jest tylko obiegowa opinia, ale dla mnie wystarczy jak mi ze trzy osoby mówią, żebym to olał.
-
TURBO zrób Se sam
> stosuje ktoś może z was do pomiaru afr sonde LSU4.2? mógłby ktoś dla mnie sprawdzić czy na obwodzie > grzania jest jakiś opór? bo w mojej nie ma przejścia :/ to są styki na kostce trzy i cztery > pozdrawiam No ja ponoć taką właśnie mam, mogę Ci zmierzyć przy najbliższej okazji, jak nie zapomnę, na kostce od sondy rozumiem?
-
TURBO zrób Se sam
> No to ja mam to na podobnej zasadzie czyli wpięte równolegle w mały obieg No to co sebec napisał to jest raczej wpięte w duży obieg. > Co do przebiegów na T... od uturbienia mam już 10,5kkm a od odprężenia silnika i założenia > sekwencji - 7,5 kkm i w tym czasie z T nie było problemu (co innego przerdzewiała misa > olejowa i koło na wale, które się odkręciło ale to nie ma nic wspólnego z T). Nie jest to dużo > ale non stop dostaje OSTRO w dupkę i każdego dnia jestem gotów na ka-bum Koło na wale ma wszystko wspólne z T, one się scinają właśnie od nadmiaru momentu (i innych czynników, które też wystąpiły, dokręcanie pneumatem, itd. itp.). W każdym razie załóż się, że jakbyś nie miał T, to byś nawet nie wiedział, że klin na dolnym kole można ściąć I rozjechany komp to też jest w moim słowniku duża niedogodność. Zrób 30kkm bez otwierania maski to mi zaimponujesz Ja mam zamiar tak właśnie mieć Co do kabum, to mnie właśnie wyprowadza z równowagi, za każdym razem jak dmuchnę, to tylko czekam aż coś yebnie, tzw. życie na krawędzi A Tommiemu zwracam honor i ukłony , bo wyczytałem na forum obcojęzycznym w wątku zupełnie ze mną nie związanym, że chłodzenie turbiny wodą w przypadku takich modów to totalna strata czasu i tylko (tak jak sam się zastanawiałem) niepotrzebne gotowanie wody turbiną. Chłodnica oleju i kwarantanna przed wyłączeniem zapłony ponoć załatwia sprawę. W związku z tym, węże już mam odłączone, a przy najbliżeszej okazji demontuję ten cały badziew.
-
TURBO zrób Se sam
> No a jak taki dodatkowy układ wygląda w seryjnym aucie? Nie jest to po prostu kolejna odnoga małego > układu? Ja tak mam zrobione. Też chciałbym właśnie to wiedzieć. Co do debili i serwisu Właśnie o to chodzi, że z tego co widzę duża ilość turbolotów tutaj cierpi na schorzenia chroniczne spowodowane tym i tamtym. Tak jak patrzę, to nie widziałem jeszcze, żeby ktoś przelatał 50kkm na turbolocie (nie twierdzę, że takich nie ma, ale jak są to się nie chwalą) bez większych wpadek. Ja moim zrobiłem już prawie 5kkm, ale cały czas nie dałem mu porządnie w d. bo non-stop mam jakieś małe dolegliwości i poprawki. I dlatego właśnie się porwałem na wodę do T, żeby mu na dłuższą metę ulżyć, może faktycznie nie potrzebnie (zanim zajeżdżę T to mi się i tak buda najpierw rozpadnie ).
-
TURBO zrób Se sam
> jak dla mnie to średnio widze, że będzie to krązyć, bo nie masz różnicy ciśnień pomiędzy dolotem, a > odlotem, jedyna cyrkulacja może się zrobić poprzez właśnie to, że bedzie się grzało w turbinie No właśnie jestem z tego cienki jak sik pająka (tak jak z prądów ), dlatego pomyślałem o zaworze jednokierunkowym, który by może jakoś to krążenie wymusił. Bo bez niego to jestem pewien, że nic ciekawego nie wyjdzie.
-
TURBO zrób Se sam
> Ja bym to podlaczyl gdzies pod maly obieg z nagrzewnicy grubszymi wezami bo w tych cienkich jest > malo wody i szybko mozna ja zagotowac ... No dobra będziemy temat wałkować dalej, bo z tym co mam jest kupa, dzisiaj po dwóch dniach stania bulgoczej jak jasny ... jeszcze do tego ukręciłem odpowietrznik przy nagrzewnicy. Takie coś znalazłem w piwnicy, świeżutki krzyżak z 700-ty. Teraz kombinuję, żeby to po prostu użyć jako zasilanie wody do turbiny, założyć to na wąż od termostatu, jeden mały koniec do T drugi z T, i żeby zapewnić krążenie to zaworek zwrotny na jednym z małych węży. Dobry to pomysł? Bo szczerze powiem, że tym razem nawet nie będę próbował nikomu wmówić, że to wogóle zadziała
-
OCB z tym "tyrkoleniem"?
> A uwazam ze i tak Tommi duzo podpowiada i naprowadza choc wcale nie musi. Też tak uważam , tylko nie wiem, czy potem nie będzie żałował...
-
OCB z tym "tyrkoleniem"?
> Jednego nie rozumiem. > Wszyscy razem tworzymy Centomanię, jesteśmy jak rodzina to czemu nie możecie sobie podpowiedźieć, > pomóż ?? > Prawdziwi klubowicze powinni sobie pomagać. > Po to jest stworzony klub i forum Wytłumaczę Ci to prosto, bo zanim się sam rozeznałem też myślałem, że tak powinno być. Jedna sprawa to jest np. nauczyć się zmieniać amory (IMO wystarczy to zrobić dwa razy = łącznie jeden dzień z przerwami jak się jest totalnym nowicjuszem) w CC i potem się podzielić tą wiedzą. Inną sprawą jest spędzić dwa lata czasu swoich wolnych chwil i kupę hajcu na sprzęt (kompy, emulatory, szerokopasmowe lambdy, czujniki, itd, itp), żeby potem to opisać i czekać tydzień, aż ktoś zacznie sprzedawać kości na allegro. Tym bardziej, że mamy teraz forum publicznie dostępne. I o ile osobiście chciałbym, żeby cała ta wiedza była otwarta, to rozumiem i szanuję ludzi, którzy ją chronią. To, że jedni chronią bardziej niż inni to już inna sprawa
-
OCB z tym "tyrkoleniem"?
> deficytowa. Nikt się nie chce podzielić nawet za pieniądze cholerni monopolisci, ot polactwo. Jak sam piszesz, w Polsce może być trudno, bo polactwo, ale zakombinuj i się zaproś na czyjąś sesję na hamowni, ja tydzień temu spędziłem na jednej 5 godzin tylko się gapiąc i podpytując gościa (był chętny, bo wie, że do niego przyjadę z furą poźniej) i sporo mi to dało
-
OCB z tym "tyrkoleniem"?
> Ciężka teoria z tą masą > Co do wytłumaczenia że rzecz dzieje się tylko przy gazie w podłodze, to jak się silnik butuje to > przełącza się ze sterowania sondą lambda, na sterowanie mapami. > Nie wiem jak 16V - mogą być też różne mapy dla POT i WOT (czyli przy gazie nie wciśniętym do dechy > i do dechy). > Problem pewnie występuje zawsze, ale objawy może dawać tylko przy maksymalnym otwarciu > przepustnicy. Sterowanie mapami zawsze jest, do tego korekta lambda wtedy kiedy ma być. Jak nie ma być to zostaje sama mapa. Ale jest jeszcze autoadaptacja moja ulubiona Może tu skubana broi trochę właśnie przez inną charakterystykę obciążenia samochodu, znaczy się inaczej się ustawia w cc i tyle. Potem przy bucie nagle tnie (poprawiki autoadaptacyjne są zawsze aplikowane, nawet bez lambdy, natomiast autoadaptacja jest adaptowana tylko przy lambdzie).
-
OCB z tym "tyrkoleniem"?
> Ale babola w programie trudno wytłumaczyć tym że nietyrkolący silnik, z nietyrkolącym osprzętem po > wyjęciu z Punto i włożeniu do CC nagle zaczyna tyrkolić. Można, bo cienki jest jednak trochę lżejszy i może program nie przewiduje takiego akurat obciążenia, które w punto nie ma prawa wystąpić (chyba, że pojedziesz z górki, można by spróbować. Ale to jest teoretyzowanie strasze, wiem o tym, dla mnie jest to problem "akademicki", który mnie fascynuje.
-
OCB z tym "tyrkoleniem"?
> Właśnie dlatego czepił bym się hardware'u. Bo, żeby 16v wsadzić do cento to trzeba coś modzić z > kołami pasowymi? Dobrze myślę? A to z kolei pociąga za sobą konieczność wyrzeźbienia mocowania > czujnika. Skoro przy wysokich obrotach, kiedy zapłon jest mocniej wyprzedzony zjawisko maleje > a pod dużym obciążeniem kiedy zapłon jest opóźniany tyrkolenie się wzmaga to obstawiałbym > właśnie ustawiony na złej wysokości czujnik. Kurde, no nie robiłem nigdy, ani nawet nie widziałem swapa na 1.6V. Albo czujnik jest tak samo ustawiony jak w Punto, i wtedy jest dziwny babol gdzieś, albo jest inaczej ustawiony i wtedy to wogóle nie wiem o czym dyskusja...
-
OCB z tym "tyrkoleniem"?
> Co do samego zakłócenia CPW i tyrkolenia, to jest jeszcze jedna zagadka. Komputer 16V jeżeli nie > zgodzi mu się sygnał odebrany z CPW z tym czego się spodziewa (a więc sygnałem 60+2), to > zapala marchewę. Nawet jeżeli wszystko wróci do normy, to marchewa pali się kilka sekund. > A przy takim standardowym tyrkoleniu marchewa się nie zapala. "My" osobiście nie wierzymy w to. Znaczy się teoria jest dobra, ale z zakłoceniami CPW byłoby więcej jaj, a nie w stałych zakresach obrotów i tylko na (prawie) pełnym bucie. Szukamy babola w zapłonie w programie i wykonujemy testy, na razie bez szczególnych rezultatów...
-
OCB z tym "tyrkoleniem"?
> Tester podłączony do komputera pokazuje około 30 stopni, podczas gdy stroboskop pokazuje około 10. > Ten sam tester podłączony do 8V pokazuje to samo co stroboskop. > Obserwowane na kilku 16V i kilku różnych testerach. Mi się patrząc w program też wydawało, że konwersja zapłonu w 16V jest co najmniej dziwna. A jak wyglądają wartości zapłonu w biegu? Też są przesunięte / nie takie jak być powinny. Inne pytanie: masz jakąś możliwość zrobienia loga z diagnozy np. właśnie z tyrkoleniem?
-
OCB z tym "tyrkoleniem"?
> Na wolnych obrotach powinien być AFAIR 10deg. > Tu trzeba tylko pamiętać że z komputerem w 16V jest coś zważone i na wolnych obrotach pokazuje on > kąt ponad 30deg (wygląda na to że 16V podaje kąt nie względem GMP, a czegoś innego). Możesz sprecyzować co/kto konkretnie pokazuje 30 stopni? Diagnoza/tester?
-
TURBO zrób Se sam
> ale przy takim obiegu jak masz, to masz tam wpip powietrza i co za tym idzie mało wody No mam i się tu nie będę kłócił. Wiem, że jest to mało warte, pytanie tylko, czy jest cokolwiek warte (w końcu trochę wody tam idzie, powiem więcej, wydaje mi się że jak jest to podłączone do trójnika to w czasie pracy silnika powietrza tam nie powinno być, tylko przepływ bardzo słaby), żeby tak zostawić, czy patrząc na post pitera jednak to odłączyć (10 minut roboty), ot co...
-
TURBO zrób Se sam
> U mnie się nie gotuje. > U Ciebie ewidentnie brak obiegu wody w T i dlatego Ci się gotuje. Póki silnik pracuje obieg jest i wszystko gra, problem jest tylko po wyłączeniu. W sumie mi to bardzo nie przeszkadza, T i tak ma lepiej teraz niż miała bez nieczego, tylko cały czas mnie gnębi, czy głównemu układowi chłodzenia krzywdy nie zrobię...
-
TURBO zrób Se sam
> a może odlot z turbiny wyprowadzić do zbiorniczka, a dolot z najzimniejszego punktu układu czyli z > odlotu chłodnicy i w ten sposób zapewnisz naturalna cyrkulacje przepływu płynu wynikającą z > różnicy gęstości płynu gorącego i zimnego, Dzisiaj dla próby tak przełączyłem węże: trójnik przy nagrzewnicy zaślepiony i odpowietrzony, woda do T idzie z odpowietrznika chłodnicy i wraca do zbiorniczka wyrównawczego. W praktyce jest tak jak poprzednio, póki jadę wszystko gra, po zatrzymaniu są bulgoty, z tym, że teraz są później. I węże w odległości 50-60cm od turbiny robią się tak gorące, że nie idzie ich dotknąć. Nie wygląda mi to wszystko tak jakbym chciał, żeby wyglądało Zawsze jest opcja zdemontować to ustrojstwo...
-
TURBO zrób Se sam
> nie prawda masz poprostu zle zrobione chlodzenie T. bo jakos w zadnym innym aucie nie > zaoserwowalem gotowania sie wody w wezach po wylaczeniu silnika... > wydaje mi sie ze tak jak masz (czyli chlodzenie wziete z ogrzewania przepustnicy) to po 1 masz za > mały przekrój wezy do chlodzenia, a po 2 tam jest wpip powietrza Masz dużo racji, bo też się od wczoraj zastanawiam jak to jest w innych samochodach rozwiązane. Pomyślę nad tym, ale widzę, że bez grubszego modzenia i rozbierania się nie da... > no i w koncu po 3, zmien > płyn na jakiegos motula z temp. wrzenia cos kolo 120-130 stopni Za kogo mnie masz
-
TURBO zrób Se sam
No więc z dużą pewnością mogę powiedzieć, że mi nagrzewnica się nie zapowietrza, daje na całego ciepłem ile wlezie. Tak więc żadnych zonków w układzie nie ma, tylko się woda w T gotuje przez 5 minut po wyłączeniu silnika. I bez pompki będzie się gotować nie ważne jak puszcze węże przecież...
-
TURBO zrób Se sam
> a może odlot z turbiny wyprowadzić do zbiorniczka, a dolot z najzimniejszego punktu układu czyli z > odlotu chłodnicy i w ten sposób zapewnisz naturalna cyrkulacje przepływu płynu wynikającą z > różnicy gęstości płynu gorącego i zimnego, To też jest plan, na to nie wpadłem. > co do zastosowania pompki, to albo zrobić jej > ssanie ze zbiorniczka i tłoczenie do zbiorniczka w ten sposób nie wpłyniesz na pracy pompki > wirowej silnika, albo zostawić tak jak masz, wstawić pompke i zrobić jej by pass na jakimś > elektrozaworze otwieranym w czasie pracy silnika, bo wydaje mi się, że taka pompka będzie > sporo dławiła przepływ Za tego hinta też dzięki, bo też na to bym nie wpadł.
-
TURBO zrób Se sam
> a no właśnie, nie wiem jak to policzyć zbyt dużo niewiadomych W silniku 1.2 MPI przy założeniu seryjnej kompresji 9.8, podniesienie głowicy (in total) o: 1mm -> 8.9 1.5mm -> 8.5 2mm -> 8.2 Teraz musisz sobie policzyć, ile tego podniesienia efektywnie będziesz miał: grubość uszczelki metalowej + grubość przekładki - grubość ori uszczelki