Zawartość dodana przez wladmar
-
Fabia 1.9 TDI - za miesiąc bańka
> Jak już pisano to zależy od wielu czynników. Np. Od tego jak dbasz o stan oleju, jego jakość, > rodzaju silnika, a przede wszystkim od tego jak często i w jakich temperaturach robisz takie > jazdy. Generalnie regularnie, często, przy każdych temperaturach. Olej zmieniam co 20 kkm, jak wymaga producent (nawet nie wiem co tam leją), od przeglądu do przeglądu oleju nie ubywa (w każdym razie jest powyżej min.). > No i oczywiście jedne silniki są bardziej wrażliwe inne mniej. I dlatego wybrałem taki silnik a nie inny Diesel nie lubi takiej jazdy, turbobenzyny tym bardziej.
-
Fabia 1.9 TDI - za miesiąc bańka
> To faktycznie tych 100kkm może nie dożyć... Właśnie w tym tygodniu dożyło, oleju nie bierze, na hamowni ma tyle koni, co 90 kkm temu, czy za chwilę się rozwali?
-
Fabia 1.9 TDI - za miesiąc bańka
> Piszesz bardzo ogólnikowo, a wszystko zależy od tego jaki to samochód, jakiej mocy, jaki rodzaj > silnika Pb czy On itp itp. W przypadku większości popularnych modeli taka jazda to nic > zdrowego. Auto z podpisu, 1.8 benzyna N/A. Zrobienie 300 km z prędkością maksymalną i obrotami 5.800 (no czasami się zwolni, ale nieczęsto) nie robi na nim żadnego wrażenia. Jeździ dalej.
-
Fabia 1.9 TDI - za miesiąc bańka
> Trzymałem 4200 obrotów przez 45 minut (150 km od Torunia do Trójmiasta). > Było to 50 kkm temu i do dziś nic się nie objawiło. Ja 80% przebiegu robię przy obrotach 4.000-5.000 (trasa Kraków-Wrocław) - czy silnik dożyje 100 kkm?
-
Fabia 1.9 TDI - za miesiąc bańka
> Benzynowemu pewnie nie, ale proponuję potrzymać jakiego turbo diesla na takich obrotach przez 50 > lub 100 km i zobaczymy, czy też mu nic nie będzie Piszę o samochodach, a nie o traktorach
-
Fabia 1.9 TDI - za miesiąc bańka
> To jest ogromny wysiłek i nie chodzi o obroty lecz stale wytwarzanie ogromnej mocy. Oczywiście to > też zależy od auta. Dla nowoczesnego porsche to pewnie nie jest wysiłek. Nie dość że to > ułamek mocy silnika, to jeszcze ma niewielki opór aerodynamiczny. Natomiast dla auta klasy > średniej z dwulitrowym silnikiem to jest ogromny wysiłek. Co nie znaczy że silnik musi po > czymś takim paść. Nie przesadzaj, stała jazda nawet przez 200-300 km z prędkością rzędu 180 i obrotami 4.500 nie szkodzi silnikowi bardziej, niż jazda w korku. A z doświadczenia wiem, że silniki samochodów, jeżdżących "autostradowo" zużywają się o wiele mniej, niż jeżdżone "miastowo".
-
Silnik Forda 1,0l; EcoBoost po raz drugi zwycięzcą !
> Tak samo jak Ty nie jesteś w stanie ocenić realnej komplikacji silnika bez jego rozłożenia na > części i czasochłonnej analizy tak nie uczyni tego klient. > Poza tym co z tego że auto jest skomplikowane jeśli części do niego są tanie lub choćby nie bardzo > drogie. Zobacz sobie ile kosztują proste części do niektórych japońskich aut. Tłumacz to potencjalnym nabywcom auta, nie mnie. Rynek jest jak jest i tego nie zmienisz - drugi właściciel samochodu szuka czegoś taniego i nieskomplikowanego w naprawach i jak ognia unika różnych wynalazków, których na dodatek nei da się zagazować. A że nie rozumiesz rynku - już rok sprzedajesz samochód Rzuć wypracowanie na otomoto "dlaczego downsizing jest dobry" i edukuj polski rynek, powodzenia
-
Silnik Forda 1,0l; EcoBoost po raz drugi zwycięzcą !
> Mogę się założyć, że mocniejsze silniki w mondeo będą tracić jeszcze więcej. Nie chodzi o mocniejsze. Chodzi o mniej skomplikowane.
-
Silnik Forda 1,0l; EcoBoost po raz drugi zwycięzcą !
> Serio nie uwzględniasz faktu, że w Polsce większość osób nie kupi auta z żadnym automatem? I nie ma > to nic wspólnego z jego awaryjnością. Dodatkowo żeby się na co coś zdecydować trzeba chyba > wiedzieć co to jest. > A ty kupisz auto z X fase? No i o tym właśnie piszę. Gówno mnie obchodzi co jest w twoich Niemczech - sprzedajesz auto W POLSCE. Tutaj ciężko jest sprzedać coś z automatem, a już zwłaszcza z wadliwym DSG (ludzie jednak nie są idiotami i część się interesuje motoryzacją, przynajmniej o tyle, żeby wiedzieć czego nie kupować). I faktem jest, że TSI+DSG cholernie dużo traci na wartości i ciężko jest to sprzedać, więc koszt jazdy takim agregatem jest wysoki, mimo pozornie niewielkiego spalania. I to jest bardzo istotne w kontekście rozważania "czy silnik 1.0 pasuje do Mondeo".
-
Silnik Forda 1,0l; EcoBoost po raz drugi zwycięzcą !
> Możemy się założyć. Pójdziemy na giełdę i jeśli 10 lub więcej procent ankietowanych odpowie > prawidłowo na pytanie co to jest dsg masz skrzynkę piwa. Pytanie powinno być "czy kupisz auto z DSG"
-
Silnik Forda 1,0l; EcoBoost po raz drugi zwycięzcą !
> Jeśli próbujesz oceniać przyczyny takiego stanu rzeczy to Niemcy muszą Cię interesować. >Zaręczam Ci że 99 procent potencjalnych kupujących nie ma pojęcia co to jest dsg nie mówiąc o problemach z > nią w golfie. Interesują mnie przyczyny i skutki, ale w Polsce. Tutaj to wygląda inaczej. Kupujący doskonale wiedzą co to za auto, silnik i skrzynia i nie spodziewaj się dobrej ceny za bubel, jakim jest TSI+DSG. > Ja też mogę powiedzieć że się od roku bujam że sprzedażą auta które nie jest problematyczne, wręcz > okupuje czołówkę rankingów niezawodności . Jedynie chcę dostać cenę taką jak w Niemczech. > Chętnych brak i na szczęście nie zależy mi na sprzedaży wiec ceny nie spuszczam Sprzedaj w Niemczech
-
Silnik Forda 1,0l; EcoBoost po raz drugi zwycięzcą !
> Duży spadek raczej wynika z czego innego. Zobacz, że dziwnym trafem w Niemczech ten spadek nie jest > taki duży. Do polski sprowadza się złom, który po odpicowaniu wygląda i konkuruje z normalnymi > autami. To jest główny powód niskich cen. Nie. Chodzi mi o sprzedaż 5-letniego samochodu przez pierwszego właściciela. Niemcy mnie nie interesują, u nas samochody z problematycznymi silnikami ciężko sprzedać, skutkuje to niżsżą ceną, czyli stratą dla pierwszego właściciela. Znajomy obecnie buja się ze sprzedażą Golfa 1.4 TSI (ten problematyczny, na dodatek z DSG), obniżył już cenę o 5.000 i nadal nie może sprzedać. W porównaniu np. do bezproblemowego japończyka prawdopodobnie samochód stracił na wartości dużo bardziej, więc oszczędności z mniejszego zużycia poszły sobie do archiwum...
-
Silnik Forda 1,0l; EcoBoost po raz drugi zwycięzcą !
> Ale jakie to sa koszty? > W zamian kupia diesla, w ktorym koszty moga byc wielokrotnie wieksze, niz wymiana rozrzadu w TSI Owszem, wszystko sprowadza się do tego, że najbardziej teraz dostają w tyłek użytkownicy używanych aut Ale to się, niestety, przekłada na duży spadek wartości 5-letnich samochodów (czyli takich po pierwszym właścicielu, właściciwe traci również pierwszy właściciel na sprzedaży i o tym trzeba pamiętać).
-
Silnik Forda 1,0l; EcoBoost po raz drugi zwycięzcą !
> Ale wartość takiego auta po tych 150kkm jest zdecydowanie niższa niż identycznego modelu z > "normalnym" silnikiem. Już pisałem o tym na przykładzie forestera 2.0D To prawda, ciężko jest sprzedać używane TSI, bo ludzie nie są głupi i wiedzą o problemach, drugi właściciel jest narażony na bardzo duże koszty. Oszczędności na paliwie idą w diabły przy sprzedaży auta.
-
VeeDub-cd-VW oficjalnie " Mamy problem z (Q) DSG i Diesel"
> I ponownie - VW daje gwarancję na 2 lata. Dzięki za info, myślałem, że 3, tak jak Japonia
-
VeeDub-cd-VW oficjalnie " Mamy problem z (Q) DSG i Diesel"
> Tyle że najczęściej to, czy był dobrze zrobiony to wiesz PO zakupie i pokonaniu dziesiątek (jeśli > nie setek) tysięcy kilometrów. > A przed zakupem, zwłaszcza nowego modelu to nikt nie jest mądry. Dlatego nie kupuję nowych modeli, zawsze czekam na FL, czyli jakieś 3-4 lata po wejściu modelu - wtedy model ma już swoją "historię", poprawki i opinię u mechaników i wśród użytkowników.
-
VeeDub-cd-VW oficjalnie " Mamy problem z (Q) DSG i Diesel"
> Znajdź DOBRZE zrobiony samochód. Znam. Niektóre ujeżdżałem osobiście. Moja druga Fabia przejechała praktycznie bezawaryjnie 150 kkm, na naprawy po gwarancji wydałem 600 zł, znam Yarisy zupełnie bezawaryjne przez 150 kkm, sporo japończyków...
-
VeeDub-cd-VW oficjalnie " Mamy problem z (Q) DSG i Diesel"
> Standardowa, wymuszona prawem, gwarancja trwa 2 lata. Mitsubishi daje 3. Niektórzy inni producenci też.
-
VeeDub-cd-VW oficjalnie " Mamy problem z (Q) DSG i Diesel"
> Uzywane, zobacz ceny na allegro. Po co w starym aucie (po gwarancji) kupować nowe części? Kupiłbyś używaną skrzynię DSG? Przy nowej to loteria, a używana to tym bardziej...
-
VeeDub-cd-VW oficjalnie " Mamy problem z (Q) DSG i Diesel"
> Ale ja nie pisałem o dobrze zrobionym samochodzie. Jak wybierasz ten źle zrobiony to bierzesz > dłuższą gwarę. > A kupują ten dobrze zrobiony łudzisz się, że jest dobrze zrobiony. Trochę inaczej. Kupując samochód, kalkulujesz ocenę ryzyka poważniejszych awarii w 4 i 5 roku oraz koszt usunięcia tych awarii. TSI i DSG są znane z kosztownych i prawie pewnych awarii, dlatego warto wydać te 4 kzł (chociaż jak dla mnie to po prostu kpina z klienta i naciąganie na koszty, coś jakby "wiemy że jest wada, ale jak zapłacisz 4 kzł, to ją usuniemy"). Ale jak np. kupujesz zwykłą Octavię z silnikiem 1.6 N/A (całkiem niedawno jeszcze były), to po jaką cholerę wydawać kasę na dodatkowe ubezpieczenie? Po prostu gra nie warta świeczki.
-
VeeDub-cd-VW oficjalnie " Mamy problem z (Q) DSG i Diesel"
> Zgadza się. Taka, generalnie, jest idea ubezpieczeń. Nie całkiem Ubezpieczenia generalnie dotyczą zdarzeń losowych. A w tym przypadku awaria jest prawie że pewna, więc po prostu zgodziłeś się wydać dodatkowe 4 tysiące, żeby producent łaskawie naprawił wadliwy produkt.
-
VeeDub-cd-VW oficjalnie " Mamy problem z (Q) DSG i Diesel"
> `Jak sie kupuje cos skomplikowanego od księgowego, to lepiej mieć dłuższą gwarę. > Gwara się kończy, auto do żyda. Co w tym dziwnego? Dla mnie dziwne jest kupowanie dodatkowej gwarancji Po prostu nie widzę potrzeby w przypadku dobrze zrobionego samochodu. Standardowa gwarancja wynosi 3 lata, co miałoby się popsuć w DOBRZE zrobionym samochodzie przez pozostałe dwa, żeby "z góry" płacić 4 kzł?
-
VeeDub-cd-VW oficjalnie " Mamy problem z (Q) DSG i Diesel"
> Mogę napisać na swoim przykładzie. Mam DSG7 i silnik 1.4 TSI. Już kupujac wiedziałem, że zdarzają > się problemy zarówno z silnikami, jak i ze skrzyniami. Dlatego świadomie dokupiłem sobie za > prawie 4000 ubezpieczenie od kosztów napraw. To że na razie nie miałem awarii (znaczy miałem > padnięte dwie cewki zapłonowe, ale to nie ten kaliber), nie znaczy że nie obawiam się jej. Jak > mi sie skończy ubezpieczenie, to kupię nowe auto. Czyli właściwie z góry zapłaciłeś za naprawę czegoś, co może i nie padnie?
-
Q VeeDub a raczej jej brak... Innowacja ;-)
> Łańcuchy się nie wymienia = nie ma potrzeby żeby były z przodu. Wymienia się. Ale w porządnych samochodach robi się to przy przebiegach rzędu 300-500 kkm, czyli nie jest to problem pierwszego, ani nawet drugiego właściciela.
-
Q VeeDub a raczej jej brak... Innowacja ;-)
> Któren. Konkretnie pokaż mi auto. Lancer, Mazda 3, różne Lexusy, generalnie Japonia.