Zawartość dodana przez wladmar
-
VW Golf VII
> Nie wymyslil, tylko zrobil badania i dopasowal oferte. > Ale raczej nie odmawia nie aryjczykom, w wieku niespelna 40 lat prawa do wyboru tego modelu. Oczywiście że nie odmawia Ale zasadniczy target jest jaki jest. > Spostrzegawczosc. Dociekliwosc. > Ja rozroznialem nawet lecha i Jaroslawa. Nie gustuje w zadnym. Szkoda mi czasu na takie rzeczy > Nie znam statystyk. Ale to wada, ze VW robi czasem buble. > Golf ma niemiecki silnik, a niemiecki silnik powinien byc niezawodny. Jedyny w miarę niezawodny silnik wyprodukowany przez VW w ciągu ostatnich 20 lat to 1.9 TDI. Reszta to, niestety, większe lub mniejsze buble. Nie znaczy to, oczywiście, że rozsypuje się każdy silnik po roku jazdy, ale niestety bezawaryjności próżno szukać w dzisiejszych VAGach... > Chwala Hondzie za to, ze zrobili takiego Civica. > Wstyd, ze oszczedzili albo zwyczajnie odpuscili kilka detali. Honda w ogóle idzie na dno (i z jakością również), trzymam kciuki żeby zmądrzeli, bo zacna to firma mimo wszystko > Im wiecej typow aut, tym zycie powinno byc ciekawsze. > Pod warunkiem, ze te auta przedstawiaja wartosc designerska/techniczna. Golf nie przedstawia większej wartości ani designerskiej, ani technicznej. Przeciętność zaprawiona dużą dawką marketingu. Nie ma tam ciekawych NOWYCH rozwiązań technicznych. A te stare niekoniecznie są ciekawe > Golf odzwierciedla niemiecki charakter. Jest uporzadkowany, ale szalu nie wzbudza. No i dlatego Niemcy go kupują. Inne narody już niekoniecznie... No kupują jeszcze Polacy, ale jak taki Golf skończy 10 lat > Gorzej gdy zawodza wlosi, od ktorych oczekuje sie czegos wiecej i przedstawiaja Giuliette. No dali ciała. Ale i tak Giuliette jest dużo ciekawsza od Skody Citygo czy Polo.
-
VW Golf VII
> Ale zauwaz, ze to najlepiej sprzedajcy sie kompakt w EU. Globalnie wyprzedza go cruze i corolla. > Jak dla mnie sam fakt, ze jest lzejszy, tanszy i bardziej ekonomiczny to ogromny sukces. Malo > tego zobacz ile kosztuje nowy ceed. I jak tu nie kupic nowego golfa? No i właśnie smutne dla mnie jest to, że Europa wybiera Golfa. Ja wolę Corollę, Lancera czy nawet Hyundai. Od biedy może być nawet Astra, Golf jest zbyt szary, emerycki i nijaki. Do tego spore problemy z jakością (może VII będzie lepsza?). Wiem, że Golf ma swoich nabywców, ale ja do nich nie należę. Po prostu nie lubię aut "nijakich". Zauważ, nikt poza Twinsenem nie napisał, że to auto jest "piękne", "zachwycające", ani też "brzydkie", "nieudane". Generalnie opinie są, że nowy Golf jest "poprawny", "podtrzymujący tradycję", "dużo zmian technicznych" itp. To nie Alfa, która potrafi zachwycić, nie Megane czy Lancer, gdzie opinie są podzielone (jedni są zachwyceni wyglądem, inni wręcz przeciwnie). Golf jest MDŁY. Taki przeciętniak. Jeżeli ktoś jest miłośnikiem motoryzacji, to Golf nie wzbudzi w nim żadnych emocji - ani pozytywnych, ani negatywnych. Ot, jest sobie nowy Golf
-
VW Golf VII
> Masz wielka potrzebe szufladkowania fanow nowych Golfow. Nie ja, tylko producent. > Na (nie?)szczescie swiat jest troszke bardziej skomplikowany i roznorodny. I znowuż - pretensje do producenta. On sobie wymyślił target i produkuje dla tego targetu samochody. > Sa takie same dla ciebie, bo nie gustujesz w tej stylizacji. > Ja rowniez nie jestem fanem ale rozrozniam je do tego stopnia, > ze Golf IV jest dla mnie do przyjecia, a V nie. Dla mnie oba są na tyle nudne, że nawet nie wnikam. Ale kwestia gustu. > Przykre jest to, ze pod pozornie nowoczesnym designem Civica kryje sie nieciekawa technologia. Może i nieciekawa, ale mniej awaryjna, niż w przypadku Golfa VI. Ale co kto lubi. > A i design konczy sie we wnetrzu. Na pierwszy rzut oka XXI wiek i wszystko jak trzeba. > Ale po blizszym poznaniu ten kosmos wyglada jak program Przybysze z Matplanety. Jakość plastików tam jest koszmarna, to fakt. Ale i tak Civic jest autem dla mnei ciekawszym, niż Golf. No i Golfów jeździ tyle, że rzygać się chce, jednak nie chciałbym, żeby na drogach zostały same Passaty i Golfy i nie chciałbym siedzieć w jednych z nich. Po prostu lubię różnorodność, a VW jest bardzo oklepany i nudny. Ale to moje zdanie. Nawet nie mogę powiedzieć, że mi się ten Golf nie podoba. Nie podoba mi się Civic. A Golf... przechodzę obok zupełnie obojętnie - nie rusza mnie ani na plus, ani na minus.
-
VW Golf VII
> Do mnie , czyli przecietnego Polaka przed 30-stką, tez to trafia jak najbardziej. Z tego co wiem nie kupujesz nowych samochodów, więc nie jesteś targetem nowego Golfa. Z punktu widzenia marketingu VW - pudło. Typowy nabywca Golfa to niemiecka niższa klasa średnia, wiek 40-60. Takie środowisko siłą rzeczy jest bardzo konserwatywne. I owszem, taki Golf może się podobać, ale mnei osobiście po prostu nudzi to, że każdy model wygląda tak samo od 20 lat. > Z kolei nie trafiaja do mnie radykalne zmiany wygladu (np. Civic czy Megane). Civic jest fajny, nie w moim typie, ale doceniam odwagę i pomysłowość. To samo z Megane. Są to auta ciekawe, moga się podobać albo nie podobać. Obok Golfa przechodzę zupełnie obojętnie.
-
VW Golf VII
> Jesli zaszly powazne zmiany konstrukcyjne, to glupota byloby nie zmienic numeracji modelu. > A zmianie uleglo chyba wszystko. Auto ma nawet inne proporcje. Styl pozostal ten sam. > Podobna ewolucja ma miejsce w przypadku Porsche 911. I chyba niewielu fanow 911 na to narzeka. No może i tak. Jak już pisałem, do mnie taka polityka VW nie przemawia. Jeżeli jest nowy model, to ma mieć nowy wygląd. No ale najwidoczniej do przeciętnego Niemca w wieku 40-60 lat właśnie to trafia
-
VW Golf VII
> I tu się mylisz. I to znacznie. Dzieli je prawie wszystko, poczynając od innej podłogi. No to OK, ale wygląd pozostał IMHO ten sam.
-
VW Golf VII
> IMHO, masz rację. Świadczy o tym chociażby zamienność wielu elementów pomiędzy 5 i 6. Np. Zamiennie > pasują wszystkie szyby. A VI od VII różni się jeszcze mniej. Jaki jest sens nazywania tego nowym modelem? Ja rozumiem, że polityka, że marketing, blablabla, ale dla mnie nowy model ma być nowym samochodem, który nie tylko jest inny technicznie, ale i wizualnie. Inaczej to nie jest nowy model. No ale nie jestem targetem VW widocznie...
-
VW Golf VII
> rozpozna, rozpozna, ale chce tutaj pokazać wszem i wobec jakim to jest ignorantem To, że są różne może i rozpoznam, ale nie powiem który jest który, bo nie wiem. Nie różnią się tak bardzo, żeby w mojej pamięci zostało "o, nowy Golf". Tak samo jest z VII. Golf V: Golf VI: Jak dla mnie to FL, a nie nowy model. Inne lampy i grill.
-
VW Golf VII
> fakt, Golf V od VI trochę się różni. Ale nie na tyle, żebym na ulicy stwierdził, że to oto Golf V, a to VI. Ręki bym nie dał uciąć, nawet paznokcia > Ale Golf VI od nowego Polo w zasadzie się nie różni z wyglądu > niczym Ja rozpoznaję po tym, że Golf jest ciut dłuższy i z tyłu ma nalepkę "Golf"
-
VW Golf VII
> No i właśnie auto jest skierowane do takich osób, którym gul nie skacze To u nas się nie przyjmie To znaczy przyjmie się i to bardzo, ale konkretnie Golf VII będzie przebojem za 10-12 lat
-
VW Golf VII
> Czy to oznacza, że pod karoserią jest cały czas ten sam samochód? Nie. Akurat to, co jest pod karoserią w Golfie mnie się nie podoba, więc nie wnikam za bardzo czym nowsze TSI różni się od starszego TSI i czy nadal będzie tam siedzieć 1.4 16V Oceniam wyłącznie wygląd. IMVHO to tylko dalszy FL Golfa III. A ja lubię, jak nowa generacja różni się od poprzedniej. > Ot taka polityka, żeby zewnętrznie mało się różniły. Zresztą po co właściwie miałbyś rozróżniać te modele? Po to, > żeby sąsiadowi gula skakała, że masz nowszy model? No OK, ja rozumiem. Taka polityka. Po prostu nie jestem targetem i jak sąsiad kupi sobie Golfa VII, to ja nawet nie zauważę, że zmienił go z Golfa V I w tym przypadku to jemu gul skoczy, bo kupił nowe auto, a nikt nie zauważy
-
VW Golf VII
> Co wygralem Nic. Civic jest specyficzny. I owszem, spalanie katalogowe jest do uzyskania w Civicu bez większego problemu. W Golfie - nie.
-
VW Golf VII
> Taka nowość na siłę. > Wieje nudą. Ja się tam nie znam, ale nie rozróżnię na ulicy Golfa V od VI czy VII. W ogóle często mi się mylą z Polo
-
VW Golf VII
> ale CZY jest to standardyzacja która obowiązuje WSZYSTKICH producentów, czy tylko tych > europejskich? CO2 zakładam że jest obowiązkowe bo to musi byc żeby dopuścic auto do > sprzedaży... ale pamiętam że kiedys spalanie nie było obowiązkowe - jesli dalej nie jest, to > jest to właśnie pole do kreatywności producentów. dlatego pytam - cytat tego nie potwierdza. No właśnie. Spalanie katalogowe samochodów japońskich jest wyższe, niż europejskiej konkurencji, ale za to bardziej realne.
-
VW Golf VII
> poza tym: w ilu autach uzyskałeś spalanie podawane przez producenta? ja w żadnym, a miałem już 13 > własnych. Udaje mi się uzyskać deklarowane spalanie w Corsie, Lancerze, a także w Mercedesie Vito Oczywiście, nie zawsze, nie wszędzie, ale da się. O dziwo, w przypadku Lancera właśnie spalanie "miejskie" pokrywa się z rzeczywistością (pomimo korków itp.), spalanie na trasie mocno zależy od stylu jazdy, ale 6.4 można spokojnie osiągnąć, udało mi się nawet zejść do 6.1. Inna sprawa, że ja w trasie zazwyczaj cisnę, a spalanie zależy w największym stopniu od przyspieszenia. Po prostu przyspieszając powoli, robi się to na 2.000 obrotów, nieco szybciej - na 4.000, jak przyspieszasz mocno, to trzyma 6.500 i wtedy żre Ale katalogowe spalanie możesz osiągnąć bez problemu Ale również bez problemu możesz mieć 18/100, wszystko zależy od stylu jazdy
-
VW Golf VII
> btw. czy na pewno są takie same standardy wszędzie? czy np. jak sobie mistubishi (albo jakis > amerykan) wymysli nową metodykę testowania i zrobi z niej standard na azję/am pn. to nie moze > w katalogu podac tego? czy potem musi przerobić katalog żeby europejskie normy zadowolic jak > chce cos u nas sprzedać? Poza tym bardzo mnie zastanawia kategoria "miasto". Dla jednych "miasto" to jakiś Nowy Sącz (bez obrazy ), a dla innych Kraków, gdzie zużycie liczy się w motogodzinach, a nie kilometrach. Inaczej - średnia V podróży po Krakowie to 18 km/h, a w jakimś autralijskim mieście pewnie 30 km/h. Do tego dochodzi zima, gdzie silnik jest przez połowę przebiegu po mieście niedogrzany. Mimo to podane w katalogu Lancera spalanie pokrywa się z rzeczywistością, czyli 10-12 l/100, a tenże Golf 160 KM zużywa o połowę więcej, niż w katalogu, czyli te same 10-12... I jak dla mnie brakuje podawania przez producentów spalania "autostradowego", czyli z prędkością 130-150 km/h. To większość moich tras, a w katalogach nie znajdziesz takiej informacji.
-
VW Golf VII
> nie wiem, może silniki jednego producenta są mniej wrażliwe na jazdę w innych warunkach niż przy > badanich spalania, a innego bardziej? Może. Faktem jest, że niektórzy producenci podają bardziej realne spalanie, a niektórzy piszą bajki. Albo inaczej - w przypadku niektórych producentów spalanie katalogowe da się osiągnąć nie zmieniając za bardzo techniki jazdy, a w przypadku niektórych trzeba stanąć na rzęsach i być zawalidrogą.
-
VW Golf VII
> Ale o czym Ty piszesz? Przecież spalanie podawane jest według ściśle określonych, tych samych norm > określających kazdy aspekt testu, od dystansu, prędkości, po temperaturę i wilogtność. I jest > tak właśnie po to, żeby te dane były porównywalne Teoria sobie, a praktyka sobie. W przypadku Opla, Toyoty, Hondy czy Mitsubishi jakoś bez problemu udaje mi się osiągać katalogowe spalanie. W przypadku VAG jest to bardzo trudne, a w Fabii 1.4 16V w ogóle niemożliwie, przynajmniej mnie się nie udało. Dlatego nie wierzę w katalogi VW, takie jest moje doświadczenie. Testowany mocno przeze mnie Golf 160KM nijak nie chciał spalić poniżej 10 litrów w mieście. A w przypadku Opla czy Mitsubishi jadąc moim stylem, bez większego wysiłku z mojej strony osiągam katalogowe spalanie. A jak się postaram, to mogę zejść niżej, ostatnio na trasie 600km osiągnąłem 6.1, chociaż producent podaje 6.4. W przypadku VAGów nigdy mi się to nie udało.
-
Jazda na zamek - Jedź bezpiecznie
Znowu się zacznie...
-
Seat Leon 2013r.
> oby nie Następne kody silników do zapamiętania?
-
Torowe Porsche 924 by Walenda Motorsport
> Miałoby nieproporcjonalnie ciężki przód. I tak ma. Ostatnio pojeździłem trochę Octavią I TDI. Dramat To w ogóle nie skręca, a właściwie to skręca, ale tył zawsze szybciej A że z tyłu jest belka, to po prostu
-
Rapid, czyli brzydal nadchodzi ;)
> Co wy chcecie...fabia to był brzydal.A ludzie kupowali je tak, że szok Fabia I nie była zła. Szału tez nie robiła, ale brzydka nie była. Fabia II to
-
Obuwie do jazdy..... mandacik
Dużo się musi u nas zmienić... Nawet w tym wątku są ludzie, którzy tego nie rozumieją. Moja żona bardzo lubi szpilki, ale sama przyznaje, że niepewnie się czuje i od jakiegoś czasu jeździ wyłącznie w wygodnym obuwiu. Tak, ma jakies tam butki na zmianę, jak wychodzi z auta to zakłada szpilki. Kolezanki się z niej śmiały, ale ostatnio zaczęły robić to samo.
-
Obuwie do jazdy..... mandacik
> Ale to przecież "wszystko wina ch...łamowatych dróg", a nie że kierownicy mają nierówno pod > dyńką... Zwolennicy tej teorii wywalają niebieski ekran, jak przytaczam przykład Szkocji. Drogi gorsze niż u nas (zdecydowanie), ruch spory, limit alkoholu 0.8, świateł nie włączają nawet w nocy. A wypadkowość jedna z niższych na świecie (i w Europie). Ale zamiast uczyć się od mądrzejszych, Polak będzie pouczał cały świat, że za 0,3 promila trzeba zabijać, ale w klapkach jeździ się fajnie. A z naszą wypadkowością (jesteśmy najgorsi w Europie, poza Litwą) powinniśmy grzecznie i potulnie uczyć się od mądrzejszych. Niestety. Sytuacja, gdy Polak komentuje fakt, że w Niemczech za klapki jest mandat tekstem "ale bessęsu, niemiaszki się nie znają" jest po prostu żenująca. Co jak co, ale kultura i umiejętności jazdy przeciętnego Polaka to dno i metr mułu, powinniśmy się uczyć jeździć nawet nie od Niemców, ale od Słowaków i Rumunów.
-
Obuwie do jazdy..... mandacik
> Jak jeździłem ciężarówkami kilka lat temu to u Niemców też masz pewny mandat za jazdę w klapkach > albo w drewniakach, musi być zapięcie buta z tyłu jak sandały choćby. Ale nieeee. Polacy wiedzą lepiej jak jest bezpieczniej przecież. To my możemy pouczać Niemców jak jeździć, a jak nie jeździć, statystyki mówią same za siebie - mamy najbezpieczniejsze drogi w Europie