> Przez 150 tys seicentem to musiałeś pewnie z 2 razy przynajmniej wymieniać tuleje tylnych wahaczy,
> z 3 linki ręcznego, z dwa wentylatory chłodnicy i wiele wiele innych pierdoł, ale rozumie, że
> wypierasz złe wspomnienia
> Seicento na swój sposób nie było złe, ale też pisanie, że przez 150 tys naprawy wymagała klamka i
> alternator to zdecydowanie zbyt wielkie uproszczenie.
> Seicento jest ok bo tanie, ale psuje się tam praktycznie wszystko w co jest wyposażone. Zatarte
> silniki wycieraczki tylnej, zatarte mechanizmy wycieraczek przód, tylny zawias, hamulce
> przednie z zacierającymi się klockami, tył z rozpieraczami ręcznego które trzeba reanimować
> raz w roku co najmniej, stukające ograniczniki drzwi, sprzęgło wytrzymujące w 99% przypadków
> okolice 100 tys km, wypalające się odbłyśniki reflektorów, padające wentylatory chłodnicy itp,
> itd.
> Pisanie, że to taki dobry sprzęt to przesada, ale co tam ja się nie znam
Mam doświadczenia z czterema seicentami z własnego podwórka (najstarsze ma 250 kkm) i rzeczywiście, co do tych usterek i ich częstotliwości nieco koloryzujesz.