Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

romano11

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez romano11

  1. > A jaki Ci do szczescia przepis jest potrzebny? Pewnie coś w stylu: "Kierujący pojazdem zbliżając się do oznakowanego zwężenia jezdni na drodze o więcej niż jednym pasie ruchu w każą stronę, poruszający się "pasem znikającym", MA OBOWIĄZEK JECHAĆ PASEM "ZNIKAJĄCYM" jak długo jest to możliwe a następnie wykorzystując metodę "zamka błyskawicznego" płynnie zmienić pas ruchu." Oraz: "Kierujący pojazdem zbliżając się do oznakowanego zwężenia jezdni na drodze o więcej niż jednym pasie ruchu w każą stronę, poruszający się "pasem trwającym", MA OBOWIĄZEK UMOŻLIWIENIA ZMIANY PASA RUCHU metodą "zamka błyskawicznego" kierującym pojazdami z "pasa znikającego". Ale ja się pytam - co z tego? Ileż to innych obowiązków wynika z PoRD, a które są olewane zarówno przez kierowców, jak i nie są egzekwowane przez policję... chociażby takie prozaiczne 1,5m chodnika dla pieszych, a nie raz muszę iść po jezdni, bo na chodniku jaśnie pan hrabia zaparkował... > Chyba tylko taki ktory nakazuje myslec i byc kulturalnym. Kultura na drodze - może być ciężko...
  2. > To sie montuje do wlewu paliwa.... A widzisz - tego nie wiedziałem Co do samego pomysłu - hmmm.... pasażer(ka) ma wystarczająco długie ręce, żeby się tego złapać?
  3. > Mam ofertę zrobienia uchwytu dla pasażera do mojego motocykla, > Czy jest jakieś niebezpieczeństwo uszkodzenia baku przez pasażera ? Ale weź mi wytłumacz, gdzie ten uchwyt chcesz montować: za siedzeniem? W połowie jego długości, jak w starych motocyklach z dwoma osobnymi siodłami czy też przed siedzeniem, a za bakiem? Powiedz, że nie to ostatnie...
  4. > Nigdy nie było problemów z odpalaniem, nawet w zimie przy -5c potrafił bez ssania odpalić. Ale to nie jest wcale dobra nowina. Mogę się mylić, ale ZTCW to dobrze wyregulowanego silnika gaźnikowego nie powinno się (w zasadzie) dać odpalić bez ssania, i to jeszcze w zimie! > Co do "wytarcia" podobno powierzchnia styku przepustnicy z gaźnikiem jest wytarta. Wiesz co? Moja wyobraźnia tego nie potrafi "wyświetlić"... Może Ci to ten "wysokiej klasy specjalista" narysować? Może dowiemy się czegoś nowego? > Zapytałem "serwisanta" czy sprawdzał, otwierał komory pływakowe, czy ustawiał wstępnie poziom > paliwa w komorach, czy rzucił okiem na dysze pomocnicze powietrza i paliwa, czy działa > podgrzewanie... na wszystkie pytania usłyszałem nie, bo po co... on wie lepiej niż serwisówka od Suzuki.... No cóż, myślę, że w tym przypadku czyszczenie w stanie rozebranym jest wskazane, o ile nie konieczne. Bo wnętrza Twoich gaźników może zalegać taka sama "galaretka", którą znalazłem w moich
  5. > Witam. > Czy może ktoś z Was orientuje się, jaki wpływ na spalanie mają "wytarte przepustnice" ? Ale jakie przepustnice tam masz: klapkowe - samochodowe, czy też szklankowe - typowe dla jednośladów? Masz gaźniki podciśnieniowe? Co do przepustnic - akurat w moim skuterku dla przykładu mam oba typy przepustnic... No i co to znaczy "wytarte"? Mają luz, ale jaki i gdzie? Jeśli klapkowe, to najpewniej mają luz na ośce, co może powodować zasysanie fałszywego powietrza i zubażanie mieszanki, kłopoty z zimnym rozruchem itp. Jeśli szklankowe, to ta przepustnica - owszem - reguluje przepływ powietrza, uchylając jednocześnie iglicą wypływ paliwa, ale jako taka jest bardziej prowadzeniem dla iglicy. > Moto poszło do serwisu na regulacje, synchronizacje, czyszczenie gaźników ze względu na masakryczne > spalanie średnie w granicach 7 - 7.5l. Po serwisie średnia z prawie 1,5kkm wychodzi > 8-8.5l/100km. Serwis średnio reklamacje chce uznać, zwalając winę na wytarte przepustnice. Skoro po serwisie jest gorzej, to pozostaje Ci zmienić serwis lub samemu się za to zabrać. > Jazda bez szaleństw, max 120-140km/h, ale raczej 80-100km/h. Bez odkręcania do oporu. > Co ciekawe, trasa GL-Wrocław, 130-140km/h spalanie 6.5l/100km. Trasa GL-Wisła z przepisowymi na > większości trasy prędkościami 70km/h w porywach do 100km/h 8.5l/100km. > Jakieś pomysły ? Jeśli wszelkie inne mankamenty mające wpływ na zużycie paliwa wykluczasz (niskie ciśnienie w oponach, zatarte hamulce, zabetonowany filtr powietrza itd.), to co nam pozostaje? > Na analizatorze spalin lambda w zakresie 1200obr-5000obr oscyluje w granicach od 2.5 na wolnych, do > 1.8 przy 5kobr. Dopiero od 7kobr jest ok, czyli jeden z małym haczykiem. Węglowodory > "wystrzelone w kosmos", nawet pod 3000 jednostek. Moto nie przepala paliwa do połowy skali > obrotomierza, jest definitywnie zalewane, mieszanka sporo ponad normę nawet "na bogato". Więc pozostają Ci:rozkalibrowane dysze gaźnika, ew. podmienione z innej wersji dla podwyższenia osiągów, zużyte/przytkane/nie domykające się zaworki iglicowe, zatopione pływaki, ogólnie zbyt bogata mieszanka, za wysoki poziom paliwa w komorach pływakowych. > Serwis umywa łapki, każą mi nowe gaźniki kupić Serwisowi lepiej i łatwiej jest wymienić (na Twój koszt ofkors) cały podzespół, niż bawić się w regulację, bo nie każdy to zrobi dobrze. Najlepiej, żebyś przyjechał nowym moto do nich...
  6. > A co to ta "choinka"? A to inaczej mówiąc przyłącze wężyka widoczne na przykładowym foto:
  7. > .Możecie coś polecić? Ja używam samoróbki. Kupujesz manometr fi 160 o zakresie pomiarowym 6 bar, 4 bary lub 2,5 bara, jeśli chcesz mieć pomiar laboratoryjny Klasa dokładności 1,6. Do kompletu musisz mieć "choinkę", kawałek zbrojonego węża i końcówkę. Śmiem twierdzić, że żaden inny manometr o średnicy 50 czy 70mm nie będzie dawał dokładniejszych odczytów. Tylko że to trzeba poskładać z części, niestety. Poglądowe foto bez wężyka i "choinki"
  8. > Krucafuks, to np jeżdżąc na motocyklu w takich warunkach w butach powyżej kostki albo i do pół > łydki to normalnie można się tytułować hardkorem? dopóki jedziesz - to nie, bo masz naturalne chłodzenie powietrzem... ale jak utkniesz w korku przy +30*C w pełnym słońcu, w czarnej skórze, dodatkowo podgrzewany dwucylindrowym piecykiem od dołu - hardkor jak się patrzy
  9. > A tak wygląda uno po ich zamontowaniu (dodam to wątek niżej bo nie mam pojęcia jak dodać kilka > zdjęć w jednym poście) całkiem prosto: robisz kolejne edycje posta za każdym razem wklejając nowe foto a co do zawiasu - pewnie znajdzie się niejeden malkontent, że wysoko, że w zakrętach będziesz lusterkami asfalt szorował... ale auto ma Tobie odpowiadać i dodam, że sam nie zdecyduję się na jakiekolwiek obniżanie, kiedy już w fabrycznej konfiguracji przy pełnym obciążeniu zdarzało mi się haczyć o podłoże na naszych "drogach" ma stać wysoko, najwyżej, jak się da
  10. > Witam, pozwoliłem sobie odświeżyć temat ponieważ ciekawi mnie czy ktoś wsadzał takie gumy? ja takich nie mam. > mam zamiar to upchnąć z tyłu ale nie na dole sprężyny a od góry > ponieważ belka jest tak ukształtowana, że tak na oko na dole nie będzie pasować a na górze będzie pasować? dasz te gumy i wywalisz fabryczne bałwanki? wtedy na dużych dziurach... no nie wiem, co się stanie, ale bez bałwanków to chyba skok tylnego zawiasu się zwiększy, oby bez skutków ubocznych... > z racji tego, że nie udało mi się znaleźć sprężyn dłuższych od standardowych a pasujących do > uno to uciekam się do takich sposobów pozostaje dorobić springi wg własnego uznania - są przecież stosowne do tego celu manufaktury
  11. > ja tez nie wierzyłem poki nie sprawdzilem no OK, wobec tego mam jeszcze jeden pomysł, lecz pewnie zostanę posądzony o "druciarstwo", chociaż pomysł dotyczy plastiku więc tak: kupujesz aku bez łapek/stopek czy jak tam to zwał - taki zwykły prosty. do pełni szczęścia potrzebujesz odciętego dolnego fragmentu starego aku (wysokość tego wg potrzeb - tyle, ile brakuje) z łapkami/stopkami czy jak tam to zwał. niestety teraz dochodzimy do najgorszego fragmentu całości: trzeba w sposób pewny i bezinwazyjny połączyć nowy aku z "podstawką": objemka? trytytki mogą być niewystarczające...
  12. > wyglada to tak: możesz nam wyjaśnić (jeśli się przyjrzałeś), jak jest zakończony przewód plusowy - ta część, która łączy się z klemą? jest to "goły drut" albo jest jakaś końcówka kablowa? bo ZTCW jest to (chyba?) połączenie rozłączne. jeśli da się to rozłączyć, to pozostaje Ci chyba tylko wstawienie tam "mostka" z np. kawałka przewodu spawalniczego lub innego wystarczająco grubego innego materiału przewodzącego (może być sztywny "pręt" miedziany, mosiężny) z odpowiednio obrobionymi końcami, aby było OK. > przewody od "+" sa tak sztywne ze bardzo trudno je wygiac, teoretycznie da sie zalozyc kleme ale > jest ona pod katem i nie obejmuje calej powierzchni "kominka" w pierwszym momencie chciałem napisać, żeby odkręcić klemę i założyć ją "do góry nogami", ale przecież czop aku jest stożkiem i klemy odwrócić nie nada...
  13. > Zaryzykowalem i pojechalem bez lawety jesteś hardcorem > Data przegladu: dzisiejsza. > Data nastepnego przegladu: 28 wrzesien 2013 czyli dwa lata od poprzedniego badania. > Slad pozostaje w systemie bo przeglad wiecej niz 14 dni po terminie. parę razy już miałem "przeterminowane" badania (aż zerknąłem do DR i mój rekord to 36 dni) i ani razu nikt słowem nie wspomniał o jakimkolwiek śladzie, zawsze też termin następnego badania był po roku od dnia badania, a nie od dnia ważności poprzedniego przeglądu. no chyba że się coś zmieniło...?
  14. > Jak mi pizetju przysłało w tym roku przypominajkę to zrobiłem taaaakie oczy > Wyszło sporo ponad stówkę, po prostu doliczyli mi jakieś tam cuda-wianki. doliczają do OC NNW i mi zaproponowali 148zł... a samo OC to koszt 68zł w maju br. inspektorat chyba nie ma tutaj aż takiego znaczenia - Zabrze
  15. > Na dziennych można jeździć cały rok? Zimą też? zimą też, ale nie cały rok jedynie od świtu do zmierzchu - w nocy nie!
  16. > kolega złomował ostatnio starą omegę, w której zatarł się silnik. Jeden złomiarz chciał > dopłaty bo silnik nie działa, troszkę OT... no proszę, to się dowiedziałem, że auto oddawane na złom musi być sprawne i najlepiej z jeszcze aktualnym badaniem technicznym... człowiek całe życie się uczy
  17. > Być może spada do poziomu <13V, ale dzieje się to po kilkunastu/kilkudziesięciu godzinach od wyłączenia silnika. > Napięcie 12V może mieć akumulator stający długo na półce w sklepie, a nie codziennie ładowany przez alternator, panie teoretyku. generalizujesz, więc ja napiszę tak: jeżdżę z wetkniętym w gniazdo zapalniczki woltomierzem i ładowanie mam na poziomie 14,4~14,5V. po zgaszeniu silnika jest ~13,3V i druga cyfra po przecinku dość szybko leci w dół i po kilku minutach mam 12,3V zaś przy otwartych drzwiach (ośw.wnętrza = 100W ) 12,1V. i składam to na karb leciwego już aku... więc twoje kilkanaście/kilkadziesiąt godzin to też teoria
  18. > Aku ładuję bez odłączania klem, podłączam sobie wieczorem prostownik, rano przychodzę do garażu i w ciągu kilkunastu sekund go odłączam, > zamykam maskę i w drogę. można by to jeszcze uprościć... gdy (ja tak mam) gniazdo zapalniczki jest stale zasilane - przewody prostownika zakończyć wtykiem do gniazda i obejdzie się bez podnoszenia maski

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.