Zawartość dodana przez mp79
-
Korektor hamowania - naprawdę niezbędny?
> czyli nie pracuje przez większość czasu, tak jak wyżej kolega pisał wymienić i zabezpieczyć, a jak > jest okazja to go częściej obciążać bo dotychczas popadał w skrajności To żaden sposób. Stary lublin często jeździł dociążony i korektor po kilku latach też poległ. Polskie sprzęty... Nadmienię, iż posiadam poloneza trucka, pozbawionego korektora już w czasach poprzedniego właściciela. Coraz mniej mu się dziwię...
-
Korektor hamowania - naprawdę niezbędny?
Nie ma to jak regularne smarowanie korektora siły hamowania...
-
oszustwo u mechanika
Okazja, panie! Promocja! W cenie zwykłego castrola masz Pan oryginalny petronas!!!
-
Korektor hamowania - naprawdę niezbędny?
> ale co się w nim zapiekło? > dźwignia czy trzpień? Dźwignia zrosła się z osią, na której jest osadzona i nawet trzykilowy młotek jej nie wzruszył.
-
Korektor hamowania - naprawdę niezbędny?
> Jak wyrzucisz to istnieje spor ryzyko, że pierwsze będą się blokować tylne koła, więc nie będzie > przyjemnie tym jeździć. A jeżeli takie rzeczy się dzieją, kiedy korektora nie wywalimy, to należy przypuszczać, że zaciął się on, gdy tył znajdował się pod dużym obciążeniem?
-
Korektor hamowania - naprawdę niezbędny?
Noo, przeważnie na pusto śmiga, jakieś duperele nim się wozi, profile do malowania itp., czasami na montaż z jakimś okienkiem, kiedy pogoda niedobra, bo paka oplandekowana i nie pada na skrzynię; albo kiedy długa drabina na robocie potrzebna, bo jest to wersja z długą paką. Kilka razy w roku (zimą) jest traktowany jak na dostawczaka przystało i na odcinku ok. 600 m jeździ przeładowany, bo jeździmy nim po węgiel.
-
Korektor hamowania - naprawdę niezbędny?
> Zawsze możesz założyć reduktory aby na stałe zmniejszyć siłę hamowania tylnej osi lub regulowany > korektor siły hamowania. Drogie gówna, kurczę. Podejrzewam, że na lublinowy dużo mniej trzeba wydać. Ale wchodzić drugi raz do tej samej wody (żeby nie rzec: bagna)...
-
Korektor hamowania - naprawdę niezbędny?
> Po tygodniu zakładaliśmy z powrotem Jakie auto?
-
Korektor hamowania - naprawdę niezbędny?
Żywotność korektorów hamowania w polskich autach pozostawia "troszeczkę" do życzenia. Właśnie doświadczyłem tego na lublinie z przebiegiem zaledwie 55 tys. km. Całość jest tak zespawana rdzą, że o reanimacji znanymi mi (i mechanikom) sposobami nie ma mowy. Teraz stoję przed dylematem - zamawiać nowy, czy wyp... go w cholerę i podłączyć tył "na krótko"? Przyznam szczerze, że skłaniam się bardziej ku tej drugiej opcji. Podczas remontu poprzedniego lublina szarpnąłem się na nowy korektor i po jakimś czasie znowu były problemy. Teraz chciałbym uniknąć tego błędu. Jakie realne niebezpieczeństwa się z tym wiążą poza "odstępstwem od oryginału"?
-
SKODA wycena
> Jak znam życie otwarte są worki, i pierdylion plastików pod maską. Nie wszyscy zapinają pasy. Tylko że u mnie podłużnice "sie wygły", bo strzał był prostopadle do boku auta. Tutaj trafione bardziej wzdłuż.
-
SKODA wycena
Mojego lancera widziałeś - blacharz powiedział, że za 2 koła zrobi.
-
Wymiana tablic rejestracyjnych po zakupie
> Aha, i wierzysz tak diagnoście, bez wnikania w cokolwiek? Życzę szczęścia. Poszukaj może podstaw > prawnych do tych opowieści, to będzie zdecydowanie sensowniejsze Masz rację; poprzeglądałem sobie świeże PoRD i faktycznie nie ma tam mowy o takim obowiązku. Formalnie tak to powinno się odbywać - sam dałem sobie dokładnie 10 lat temu wcisnąć kit z próbnymi i 50 zł poszło na wypożyczenie tablic z czerwonymi znakami - bo bałem się jazdy bez ważnego badania, a lawety brać nie chciałem (zresztą, kto wie, czy laweciarz na mniej by mnie skroił).
-
Wymiana tablic rejestracyjnych po zakupie
> A jak nie wezmę tylko zawiozę auto na lawecie to co, nie zrobią mi badania? Nie wierzę. Przecież > mam ważny dowód i tablice. Dowodu nie masz, bo policja zabiera. Z tą lawetą to nie wiem... Myślę, że policjanci wydają jakieś zaświadczenie i pozwalają odjechać, chociaż nie nadążam za tymi zmianami przepisów i nie wiem, czy nadal tak jest. Piszę tylko, co mi diagnosta powiedział. W szczegóły nie wnikałem. Prawdopodobnie w sytuacji, kiedy jesteś przyłapany w samochodzie bez ważnego badania, diagnosta może przedłużyć ważność wyłącznie na tymczasowy numer rejestracyjny. Nie zdziwiłoby mnie to.
-
Wymiana tablic rejestracyjnych po zakupie
> no a co ty myślałeś ze po co , kasa , i jakieś chore przepisy z prl , tablice auto powinno mieć > na stałe , tak jak w UK np A teraz jest jeszcze ciekawiej, bo jak zczapią za jazdę bez ważnego badania, to musisz wziąć z urzędu tablice tymczasowe, by wpuścili cię na badanie. Urzędy zwietrzyły w tablicach niezły biznes, zwłaszcza że mają monopol na ofertę producentów legalnych tablic. Aż dziwię się, że dowody osobiste i zaświadczenia w ZUS są za darmo...
-
Wymiana tablic rejestracyjnych po zakupie
> Nie ma czegos takiego Przeciez Józek pisał ze nic nie grozi Powtórzę to policjantom, jak mnie zatrzymają.
-
Wymiana tablic rejestracyjnych po zakupie
> Lipa, myślałem, że w systemie jest wzmianka o nowym. Ja też. Przecież zweryfikować autentyczność danych to - w dobie komputeryzacji - "przysłowiowy" pryszcz. A jednak metoda sprzedaży "na słupa" zamiast złomowania, ma w Polsce rację bytu! ...ale i tak bym się bał.
-
Ceny LPG/CNG Luty 2015
> Ostatnio w Białymstoku na BP na Kopernika widziałem LPG w cenie 1,71zł/l Na Bliskiej na I Armii WP po 1,64 ostatnio pompowałem
-
Nowe Combo 1,4 + LPG
> Jak wiadomo Combo jest "bliźniakiem" Doblo. Sorry za OT, ale skoro mowa o combo, to jak to jest z felgami? Fiatowskie (4×98), czy oplowskie (4×100)?
-
Jaki jest koszt założenia haka
Kwestia czasu, jak znam życie. Zaraz zaczną się wymogi faktur od certyfikowanych warsztatów z uprawnieniami do montaży haków, homologacje haków, itp.; tak, jak to było choćby z rejestracją samoróbek. Wiadomo - Unia...
-
ciągłośc polisy OC
> Dokładnie w życiu nie słyszałem o takich karach. > Znając moje szczęście dowalą mi 670 zł więcej niż składka a taki co jeżdzi 5 lat bez OC się > uśmiecha dalej No właśnie nie mogę tego ogarnąć - jeżdżą całe życie bez OC i się śmieją, a my trzęsiemy dupami, kiedy przytrafi się chwila przerwy w tym ubezpieczeniu a wręcz haraczu (bo trudno nazwać ubezpieczeniem opłatę obowiązkową bez względu na to, czy auto pojawia się na drodze). Baza UFG wydaje się być kompletna co najmniej od początku 2006 r. Czyli jak ktoś kupił auto wtedy lub później i nie przerejestrował na siebie, może bezkarnie jeździć bez OC do chwili zatrzymania przez policję? Czy w takiej sytuacji za OC jest nękany poprzedni właściciel, jeśli nie zgłosił sprzedaży w urzędzie? Dlaczego tak represyjne wobec obywateli państwo, nie jest w stanie dobrać się do tyłków cwaniakom, którzy jeżdżą, a nie płacą? Przecież to "dzięki" nim płacimy coraz wyższe składki! Kara ma być chyba odwrotnie proporcjonalna do przewinienia. Komuś, komu auto od lat gnije na podwórku, za dwa tygodnie zwłoki dowalą taką karę, że się nie wypłaci, a taki, co bez OC rozjedzie po pijaku kilka osób, dostanie "karę" w zawieszeniu. Wystarczy, że ma odpowiednie powiązania polityczne (inny by się zresztą nie odważył).
-
Ceny LPG/CNG Luty 2015
> 1.79zł / l To mało, czy dużo? Ostatnio na prywatnej stacji pod Białymstokiem "lałem" po 1,65 zł/l. Nie pamiętam takich cen co najmniej od połowy 2007 r. Co do BP, obok której codziennie jeżdżę, to 1,74 bodajże.
-
Od czego te felgi?
> 5x120 w 14" miały stare bmw e24 e28 Rozstaw niby typowy dla BMW, tylko ten otwór centrujący...
-
Od czego te felgi?
> w123? No właśnie właściciel stwierdził, że z mercedesa, ale nie potrafił sprecyzować. Brat ma w A4 felgi po mercedesie i otwory są inaczej...
-
Od czego te felgi?
Jak w temacie - z czego to pochodzi? 14", 5×120-67 (jeśli podczas mierzenia nie popełniłem jakiegoś błędu rzędu ułamka milimetra).
-
Weryfikacja sprawności wymontowanych/używanych części
Słyszałem, że: 1. Amortyzator jest jeszcze dobry, jeśli na ściskanie idzie lekko, a na rozciąganie ciężko. 2. Tylny most jest dobry, jeśli nie czuć luzu przy obracaniu wałkiem. A więc - ile w tym prawdy i czy znacie jakieś "domowe" sposoby na sprawdzenie innych części/podzespołów?