Zawartość dodana przez AkuQ
-
Ford Focus mk2 po FL
> to się chyba nim musze nauczyć jeździć po mi komp pokazuje ciągle coś ok 7,7 - 7,8 > póki co 100% miasta To Ci dobrze pokazuje Możesz popracować trochę aby zoptymalizować jazdę jak chcesz bardziej ekonomicznie mieć, natomiast silnik silnikowi nierówny i różnica spalania 0,5 jest jak najbardziej możliwa, jak do tego dodasz, że jest miasto i miasto (różny ruch), oraz różni kierowcy to wychodzi, że za dużo zmiennych by porównywać spalanie.
-
Do oglądaczy zdjęciowych - Skoda Octavia
> W ogłoszeniu stoi, że pierwszy właściciel. W ogłoszeniach stoi również: IGŁA. JEDYNYTAKINAALLEGRO,LAĆ I JEŹDZIĆ, MEGA STAN itd itd, czy to oznacza, że jest to prawda? Podjedźcie obejrzeć samochód, obejrzyjcie briefy, i tak żeby go na legalu kupić trzeba z lawetą jechać lub kupić, zarejestrować i pojechać z blachami po niego. Przecież nawet jak jest od jednego właściciela to nie znaczy, że tyle samo musiał jeździć, wystarczy że dojeżdżał 50km dziennie do pracy, a potem znalazł pracę 5 km od domu itd, przypadki można mnożyć, dlatego napisałem, że to gdybanie. Skod akurat ma to do siebie, że można sobie sprawdzić np przebieg ze sterownika absu lub z ecu i porównać czy się zgadza z zegarami (oczywiście tolerancja kilku % może być), zazwyczaj tylko zegary pchają do tyłu, bo najtaniej.
-
Niemcy wolą sprzedawać samochody na eksport ? why ?
> A skad sprzedajacy mial wiedziec ze samochod jest na wykonczeniu. > Chyba cos tu koloryzujesz. > Nie spotkalem sie z czyms takim. Zapraszam do siebie, obiecuję, że dostaniesz do łapy do przeczytania pełne uzasadnienie wyroku, a wtedy publicznie oświadczysz, że nie koloryzuję, tak jak mnie o to posądzasz. Już pisałem kiedyś jak ktoś powiedział, że koloryzuje-jaki to miałoby niby cel? Co ja sobie muszę przedłużać przyrodzenie opowieściami z krypty? To, że Ty się z tym nie spotkałeś nie znaczy, że to nie istnieje. Rozszerz trochę horyzonty zanim komuś wypomnisz że mówi nieprawdę.
-
Do oglądaczy zdjęciowych - Skoda Octavia
> Tak jest proszę PANA... > wypowiedziałeś się... > Powiedz coś o skodzie a nie mądrości ludowe bo TY wiesz lepiej Napisałem i o skodzie. A ludowe mądrości to Ty prawisz właśnie...
-
Do oglądaczy zdjęciowych - Skoda Octavia
> Dzięki. Z tego wniosek, że licznik raczej korygowany. Gdybanie. Bo może być tak, że samochód zmienił właściciela. Zadzwoń i podpytaj do kiedy jest serwisowana.
-
Do oglądaczy zdjęciowych - Skoda Octavia
> Kumpel chce kupić tą Skodę. > Co możecie wywnioskować po zdjęciach? > Mi na pierwszy rzut oka dziwna wydaje się tablica rejestracyjna. Przebieg wydaje się być możliwy, można jeszcze sprawdzić za parę pln pełną historię, ale to po oględzinach zewnętrznych, czy będzie pasowało. Przy tym przebiegu duże szanse, że dwumas już był zmieniany.
-
Do oglądaczy zdjęciowych - Skoda Octavia
> bieda wersja... A czy wszystko w PL musi być na full opcji? Przez takie myślenie pełno właśnie złomu a nie samochodów, bo ma być dobra cena a do tego porządnie wyposażone, a przecież jak ktoś ileś dziesiąt euro więcej zapłacił za nowego, to potem też więcej żąda przy sprzedaży. Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy dadzą sobie radę bez climatroników i zapewniam Cię, że w lecie klima manualna chłodzi tak samo...Skoro ktoś pyta o opinie samochodu, to takie sprawy jak wyposażenie akceptuje skoro wklejany jest konkretny egzemplarz.
-
Niemcy wolą sprzedawać samochody na eksport ? why ?
> W praktyce nie ma, chyba ze udowodni celowe oszustwo co w praktyce jest prawie niemożliwe. Po co wprowadzasz w błąd jak nie bardzo się orientujesz?Właśnie jest i w praktyce, tylko trzeba trochę chęci. Na podsumowanie dodam, że ja stanąłem w bardzo dziwnej sytuacji, bo pozwałem sprzedawcę prywatnego jako handlarz (nie wiem czy podobna syt w PL miała miejsce), sąd skazał prywaciarza, więc jak widzisz dużo trudniejszy przypadek z racji "mojego zawodu", w przypadku kupującego prywatnego i sprzedawcy również sytuacja jest prostsza.
-
Niemcy wolą sprzedawać samochody na eksport ? why ?
> Pierwsze slysze. > Jak sprzedasz komus samochod i on sie zepsuje za tydzien, to kupujacy ma szanse odzyskac cokolwiek > od ciebie? Zależy co się zepsuło. Jak przebijesz koło, czy wjedziesz w dziurę pogniesz felgę lub wybijesz łącznik stabilizatora to nie, ale jak zdechnie silnik bo samochód był już na wykończeniu a Ty o tym nie wiedziałeś, to jak najbardziej.
-
Niemcy wolą sprzedawać samochody na eksport ? why ?
> Gwarancji to chyba muszą udzielić firmy (komisy), a nie osoby prywatne? Z tego co się > zorientowałem, to często jest ona płatna ekstra; z drugiej strony, jak na export to chętnie > spuszczają z ceny (a wystarczyłoby, żeby nie doliczali gwarancji ). Ale gwarancją w przypadku prywatnego użytkownika jest rękojmia za auto. Na export schodzą samochody z różnymi wadami np takie, które mają kilka wad, a które są kosztowne pod względem wyeliminowania w de, stąd też są puszczane na export, albo takie, które może nie przejść kolejnego TUVu (a tam trochę restrykcyjniej podchodzą niż u nas) itd. Często też turasy pchają na export tylko, dlatego, że np skręcają licznik i nie chcą mieć u siebie w kraju kłopotów jakby to wyszło na jaw, a u nich za to grozi więzienie.
-
Niemcy wolą sprzedawać samochody na eksport ? why ?
> Serio??? > To chyba ewenement na skale EU... Przecież w PL tez tak jest.
-
Niemcy wolą sprzedawać samochody na eksport ? why ?
> Wiele razy zanim pojadę po samochód piszę e-mail do sprzedającego... > i ku mojemu zdziwieniu narody z zachodu kulturalnie odpisują... > często zdarza się iż proponuję swoją cenę - mam już zaczątki Mirkowania > i często dostaję odpowiedź że skoro na eksport to zgadzają się na moją cenę - często dużo niższa > niż z ogłoszenia... > czasem nawet na miejscu wręcz proponuję cenę nie oglądając dokładnie samochodu a oni tak ale tylko > na eksport... > o co z tym chodzi? > dlaczego Niemcowi pasuje wyjazd jego samochodu za granicę ? > jakieś opłaty ich omijają czy co? > stan samochodów różny ale zawsze w całości i jeżdżące o ukrytych wadach wiadomo, nie mówię bo w > każdym coś może być ukryte, nikt nie sprzedaje dobrego samochodu... no może jeden na stu... Nie muszą dawać "gwarancji" na ten samochód, w przypadku zakupienia niemiec-niemiec gdyby coś było nie tak, psuło się niedługo po zakupie itd kupujący ma prawo dochodzenia praw od sprzedawcy.
-
Czarne tablice - pytam_bo_nie_wiem
> Nieprawda. Nie trzeba zmieniac blach jak skoncza sie miejsca na pieczatki. > Wymieniasz sam dowód. Przerabiałem rok czy dwa lata temu Ale miałeś białe tablice czy czarne?
-
[KzAK] Auto około 30kpln dla siostry - jakieś porady
> mazda 2 > suzuki swift (więcej do wyboru) > aaa jeszcze jazz > dziękuje Mazda będzie ruda za 2 lata więc szkoda kasy wg mnie. Ceed jest drogi w stosunku do tego co oferuje. i30 jest dobrym wyborem, focus II 1.6 benz w hatch też będzie dobrym rozwiązaniem. Z tych wymienionych postawiłbym chyba na vengę, tylko, żeby nie nadziać się na jakiegoś cofańca, jak tu ktoś wklejał z ponad 400 tyś...
-
Czarne tablice - pytam_bo_nie_wiem
> Dzieki! > a czy ktos jeszcze podpowie, jak wyglada aspekt prawny w takiej sytuacji? Kogo obciaza ew kolizja > takim pojazdem, jak z zawarciem nowej polisy, jak z pozniejsza odsprzedaza? Czy wystarczy > ciągłość umów mimo nieprzerejestrowania? Innymi slowy, czy myk jest legal, czy nie... Myk jest półlegal, bo masz 30 dni na przerejestrowanie samochodu, choć sankcji z tego powodu jakichś tam nie ma, ale w razie kontroli Policja może wlepić mandat za niezaktualizowanie dokumentów, nie wiem czy nawet nie mogą zabrać dowodu (tu pewny nie jestem). Co do ubezpieczenia-spokojnie wykupisz na swoje dane, więc z ubezpieczalnią problemu nie ma, pojazd zarejestrowany, OC będzie na Ciebie, więc w razie stłuczki żadnych problemów być nie powinno. Do późniejszej odsprzedaży wystarczy ciągłość umów-tu problemów z rejestracją kolejny nabywca miał nie będzie, chyba, że jakieś babole są w umowach wtedy odkręcanie i poprawianie, ale zakładając, że umowa spisana poprawnie to wystarczy ich ciągłość od danych w DR do danych końcowego nabywcy ma być ciągłość, a umów może być nawet kilka. Dlaczego za wszelką cenę chcesz czarne blachy zachować?Tylko dla funu, że są "fajne"?Wcześniej czy później i tak będziesz musiał zmienić, bo jak zbraknie miejsca na pieczątki w DR odnośnie badania technicznego, to będziesz musiał zmienić dowód, a jak pójdziesz po jego zmianę to trzeba będzie i blachy zmienić.
-
Jak w prosty sposób poprawić bezpieczeństwo na drogach w PL?
> widzę że stary herbatnik z Ciebie skoro nie wiesz że w telefonie masz jeszcze lepsze CB - JANOSIK Śmiem stwierdzić, że nie jest to lepsze od CB, jedynie jako jego uzupełnienie...Na głównych drogach spisuje się ok, natomiast na mniej uczęszczanych już nie.
-
Jak w prosty sposób poprawić bezpieczeństwo na drogach w PL?
> Ale ja tu nie założyłem tego wątku po to, aby głosić jakieś populistyczne hasła, ino po to, aby > pokazać, jak jedna decyzja o delegalizacji CB może wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa na > naszych drogach. Piszesz tak, jakby nie stać Cię było na CB i z tego powodu wylewasz żale... > I chciałbym, aby argumenty w tym temacie tyczyły tylko i wyłącznie zasadności używania CB radia w > odniesieniu do bezpieczeństwa. > Ja przedstawiłem swoje argumenty ZA nieposiadaniem radia CB - nikt, póki co, nie przedstawił > argumentów przeciw. > Jeżeli dyskusja będzie toczyła się torem bocznym, to ja nie biorę w niej udziału, bo nie sposób > przegadać parę tysięcy osób piszących o dupie maryni, zamiast w temacie. Jeździłem X lat bez CB, od X lat jeżdżę z CB-czy jeżdżę szybciej?Nie. Czy jeżdżę mniej bezpiecznie-NIE. Mandat zapłaciłem 1 w życiu, bo się zagapiłem gadając z żoną w dniu jej zdania prawka i miałem parę km więcej niż dopuszczalna. Jeśli nie masz dowodów na to, że Ci z CB powodują więcej wypadków, to nie ma o czym pisać, z resztą z moich spostrzeżeń najwięcej wypadków powodują tzw niemoty drogowe, czyli osoby, które prawko otrzymały za jajka za czasów PRLu lub tatuś kupił dla synka i dał mu szybką furę. W większości kraks na jakie najechałem samochody antenek nie miały-i co Ty na to?Pewnie to przez to, że ten z antenką spowodował zagrożenie i pojechał, a zderzyły się 2 samochody bez antenek-prawda? Niedawno miałem sytuację-prosta droga, bez ruchu, ja z anteną (a co) jadę sobie ok 100km/h, jadę z dzieciakami, przede mną ok 300m żona w drugim samochodzie. Z daleka widzę, że po lewej stoi palio, żona przejechała, a palio ruszyło trochę i się zatrzymało, więc oceniłem, że kierowca mnie widzi i się zatrzymał, przejechałem jeszcze kilkadziesiąt metrów, a ten bałwan zaczął robić manewr zawracania i prawie mi pod zderzak się wpasował, musiałem z piskiem awaryjnie hamować, gdy go ominąłem, za kierą siedział koleś ok 70 w okularach jak denka od szklanek-i to ja oczywiście stworzyłem zagrożenie, bo miałem CB wg Twojej teorii... Poza tym Twoje postulaty nijak nie mają się do rzeczywistości, przez ostatnie 15 lat samochodów przybyło, ludzi z CB przybyło, a ilość wypadków się zmniejszyła , także można wysnuć twierdzenie, że dzięki CB jest bezpieczniej Zakazywanie wszystkiego to nie rozwiązanie problemu, to tak jak z jazdą po pijaku i likwidacją całego alkoholu w kraju by zmniejszyć ilość pijanych kierowców na drogach. Jak ktoś nie ma mózgu tylko galaretkę to czy jedzie z CB czy bez niego stworzy zagrożenie na drodze.
-
Ford Focus mk2 po FL
> Strona z wirusem ? Joke jakiś ? Wpisz ford a nie fofd
-
Skąd się biorą okazje w Gnieźnie?
> Na biednego nie trafiło, ani po jednej ani po drugiej stronie. > Hiszpan miał AC bankowo, a Polak skoro zgodził się na zaniżenie "znaczne" wartości na FV to znaczy, > że również było go na to stać - w razie jakiejś miny mógłby się domagać tylko kwoty z FV. A co to za nowa polityka?To, że stać mnie na nowe Porsche to znaczy, że można mnie okradać i mam się nie dopominać o sprawiedliwość? Bardzo ciekawe podejście Robin Hooda...
-
Skąd się biorą okazje w Gnieźnie?
> Ale w podlinkowanym przykładzie to "beka" raczej pierwszy właściciel czyli ów Hiszpan. Obecny > polski właściciel użytkuje normalnie auto i to za zgodą prokuratury i jak widać nie ma siły, > aby mu je odebrać Widać też dlaczego... za każdym razem "drobne" uchybienia prokuratury.
-
Skąd się biorą okazje w Gnieźnie?
> Nie zrozumiałeś. Ten cały artykuł wygląda na dziennikarską ściemę. Auto o wartości 27 tysięcy euro > bez AC, jacyś Włosi chcieli się zamienić, uciekli z autem... Samochód z tym samym numerem VIN > kupił jakiś Polak... Tak, zauważ, że handlarzyna kupił w Niemczech...i to w dodatku bardzo prawdopodobne, że na umowę na Niemca, skoro nie potrafił powiedzieć skąd ma auto. Dostał papiery "puste" do samochodu i samochód do ożenienia, parę takich myków i jak zaczęła się kita palić, to koniec działalności i przejście na bezrobocie. Takich myków w PL jest pełno, tak samo z VATem jak wałkują, samochód z Belgii trafia do Holandii, potem do Niemiec do komisu i do PL, po drodze znika VAT-szukajcie a znajdziecie. Beka kto?Użytkownik końcowy. Okazje z nieba nie spadają i każdy to wie, że jak za towar zapłacisz sporo taniej to co by to nie było to albo jest jakościowo gorsze, albo "prawnie".
-
Skąd się biorą okazje w Gnieźnie?
> Jakaś ściema. Co ma ten Hiszpan do tego auta? Nie miał AC? A nawet jak miał to po wypłacie sprawę uważasz za załatwioną i spokojnie może samochód zmienić właściciela w innym kraju? Przecież ten samochód został mu skradziony. Znajomemu parę lat temu CBŚ wjechał o 5 rano na chatę, jak się potem okazało zakupił od handlarzy okazję ze Szwajcarii (toledo II), samochodzik był naprawdę fajny, ale sprawa się ciągnęła i ostatecznie po kilku miesiącach na parkingu policyjnym oddano mu na mocy jakichś tam porozumień itd, zostały nabite nowe numery itd. Inna sprawa, że samochód był w kiepskim stanie, turbo padło zaraz po odebraniu, brak radia, 4 opony do zmiany bo na kapciach stał, tarcze do zmiany itd.
-
Skąd się biorą okazje w Gnieźnie?
No właśnie, jak to możliwe skąd w takich zagłębiach handlarskich są niższe ceny aut opłaconych,sprowadzonych z zarobkiem niż np w Niemczech od właściciela. Jak się produkuje okazje, igły,ceny itd?Między innymi TAK.
-
Sierpień 2014 Biała Podl-impreza.
Wybiera się ktoś popatrzeć? http://battleroyale.pl/ W PL 2000 konne auto to niezbyt częsty widok, albo skupisko takich po ponad 1000 KM
-
Małe ogniska rdzy po zimie
> Obejrzałem se wczoraj swojego dziadka i niestety po zimie wylazło parę małych rdzawych kropek - > większych i mniejszych. > I sam nie wiem, co z tym zrobić? > Wyczyściłem ze dwie, zrobiłem zaprawki - z daleka może być, ale z bliska nie wygląda to ładnie. > Chciałbym to zrobić profesjonalnie na lata, ale auto ma jak na swój wiek bdb blachę i lakier > (jeszcze z tych nie_ekologicznych), więc chyba szkoda lakierować całe elementy. Z drugiej > strony - co innego? > Co myślicie? Dotarłbym rudą, ewentualnie szpachli jak za głęboko wżarło, potem zakupiłbym lakier o odpowiednim odcieniu w sprayu, w kartonie wyciął dziurkę delikatnie większą od purchla i pomalował, po takiej akcji jak wyschnie polerowanie całego autka i śladu wielkiego nie powinno być.
