Zawartość dodana przez AkuQ
-
Czy dziś da się jeszcze bezkarnie nie płacić OC?
> Dobra, a jak unezpieczyć ciągnik ogrodowy nie mający prawa poruszać się po drogach publicznych, > którym latem co jakiś czas koszę trawiaste pobocze drogi gminnej przed posesją, a zimą tę > drogę w razie potrzeby odśnieżam? Jak niezarejestrowany i bez prawa rejestracji to OC na siebie wziąć, tak jak np działalność się ubezpiecza.
-
2,0 TFSI 200KM - szukam info
> W ogóle Gazuje się, ale za instalkę trzeba położyć z 8 tysia co wg mnie jest deko chore
-
Czy dziś da się jeszcze bezkarnie nie płacić OC?
> A ile maja czasu? Z rok? Ściąganiem kasy zajmuje się US, a oni mogą do 5 lat wstecz wraz z rokiem podatkowym, czyli tak naprawdę do 6 lat wstecz pociągnąć do odpowiedzialności. Natomiast narzędzia do wyłapywania mają co raz lepsze skoro w 2013 wykrywalność wzrosła o 70% w stosunku do 2012r. Zapewne dzięki wprowadzeniu tzw wirtualnego policjanta, czyli przeszukiwacza bazy, żeby wyłapywał tych co nie płacą.
-
Czy dziś da się jeszcze bezkarnie nie płacić OC?
> W praktyce u mnie minely 4 miesiące i nikt nie puka... czekam dalej Teraz nie pukają, technika poszła do przodu i od razu przychodzi wezwanie do zapłaty kary Jeśli ktoś płacił i przestał, to ma lipę, kwestia czasu gdy przyjdzie pisemko, bo ciągłość ubezpieczeniowa jest teraz jak na tacy podana, kiedyś TU nie miały często pojęcia między sobą, teraz wszystko spływa do bazy UFG, a wylistowanie miglanców trwa parę sekund.
-
Auta używane za gotówę vs. salonowe na raty?
> Czyli nie mają ocynku? Normalnie aż mi się wierzyć nie chce, że współczesne auto po 10latach może > mieć problemy z rudą Po jakich 10ciu?Po 3...po 3 ....może nie dziury ale w wielu zakamarkach w pięknym stylu.
-
Auta używane za gotówę vs. salonowe na raty?
> Nie chodzi o piszczenie pod remiza a o fakt ze jak za 10 lat będziesz do niego wsiadać ma być banan > na gębie jak za powyżej razem > W mondeo tego nie będzie.... Zależy co kto lubi. Autor wg mnie szuka auta użytkowego z mocniejszym silnikiem, więc czemu mondeusz za 10 lat ma nie spełnić warunków wygody/praktyczności/dynamiki w trasie, w dodatku przy umiarkowanych kosztach serwisu. > To był tylko przykład. wyżej wspomniany outlander 2.0t za 10 lat będzie tak samo atrakcyjny jak > nie bardziej (kultowy silnik) jak teraz Za 10 lat ten outlander będzie dziurawy na wylot, chyba że ktoś będzie co jakiś czas pompował kasę w naprawy blacharskie, one rdzewieją na potęgę jak mazdy 6. > Możesz się śmiać ale za każdym razem jak do niego wsiadam mam banana. mimo ledwie 150KM. mało > które auto jest tak neutralne, wyważone i tak słucha jak to do tego RWD i w pełni wyłączone > esp Nie śmieję się, ot po prostu samochód na co dzień powinien być pewny pod każdym względem, w założeniach opisanych przez autora nowy mondek będzie dobrym rozwiązaniem, a jak zechce zabawkę to właśnie za 10 tysi kupi sobie takie bmw.
-
Auta używane za gotówę vs. salonowe na raty?
> W międzyczasie buszuj po forach Mondeo i czytaj oo tych ecoboostach czy się sypią (bo w taki > celujesz?)? Nie jest to dobra porada Na tym forum 80-90% to ludzie co szukają za 20-25 mondków +2009 w Titaniumie, więc czytanie czy się psują na forum mondeo nie będzie wiarygodne. Tam nawet starzy userzy wciskali ulepy kolegom na forum, więc lepiej znaleźć wiarygodniejsze miejsce w sieci
-
Auta używane za gotówę vs. salonowe na raty?
> jedzilem juz nudnym autem 10 lat tylko dlatego ze byl nowy i szkoda bylo mi sprzedac > nigdy wiecej! Co to było za auto? > mondeo to auto Zależy jak dla kogo. Na co dzień jest przestronne i z silnikiem 203KM więcej niż sprawne w codziennym ruchu. A dorosły człowiek nie musi piszczeć pod remizą by zwrócić uwagę swym niebagatelnym autem uwagę kolegów > co innego kupic np foke RS nowa i trzymac ja do emerytury Czym się niby różni?Tym że do foki jego psy wejdą na popiełuszkę, a żarcie dla nich już się nie zmieści w bagażniku ale za to będzie pierwszy spod świateł i dojedzie 2 min wcześniej do celu, albo i nie, bo skakanie z pasa na pas nic nie da jak ruch będzie spory? PS. To dlatego kupiłeś takie nie nudne auto jak stare bmw?
-
Auta używane za gotówę vs. salonowe na raty?
> Tak kalkulowałem bo miałe chwilę kiedy chciałem kupić nową Dacią albo Chevroleta. > Ale jak zobaczyłem KOSZTY kredytu to się przeraziłem - bez sens totalny. A zauważyłeś że pewnie ok 50 % wkładu założyciel by miał, co znacznie redukuje koszta kredytu. Poza tym tak jak piszę-płaci się za święty spokój. Meble też można mieć używane w bdb stanie, ale nigdy nie będzie to to samo co nowe.
-
Auta używane za gotówę vs. salonowe na raty?
> Ja bym na raty nie brał bo to się w ogóle nie kalkuluje - i nikt mnie nie przekona że jest inaczej. > Kup to na co cię stać. A kalkulowałeś czy piszesz dla samego pisania? Jeśli zarobki są takie, że rata nie obciąża budżetu, to nowy samochód na 7-10 lat eksploatacji jest jak najbardziej korzystny. Jeśli ktoś jeździ czasami dalej niż 10km od domu, gdzie kolega może odholować jak się zepsuje to zakup nowego jest racjonalny. Na dzień dobry nie trzeba zmieniać rozrządu,oleju,opon, robić jakichś tam ocierek czy usuwania innych wad. Ja wiem, że niektórzy jeżdżą na używkach z 2 mm bieżnika i twierdzą, że super trzymanie i hamowanie bo to Micheliny i nie ważne że DOT sprzed milenium jeszcze jest, ale negowanie nowego pojazdu jeśli kogoś stać na niego jest bezcelowe.
-
Auta używane za gotówę vs. salonowe na raty?
Is200 nie jeździ jak sam napisałeś, astra się nie podoba, outlander będzie rdzewiał w oczach, w dodatku z utrzymaniem z tym silnikiem może przy odrobinie nieszczęścia przyprawić o zawrót głowy. Wybór został chyba jasny... Napisałeś, że raty za mondeusza nie będą nadszarpywały budżetu domowego, więc się nie zastanawiaj. W takim samochodzie wszystko masz nowe, w używce na dzień dobry pakiet startowy może wynieść kilka miesięcznych rat (bo nie szukasz samochodu popularnego jak astra 1.4 gdzie części są tanie), do tego musisz wliczyć jakieś naprawy w stylu a to czujnik, a to turbo, a to zawieszenie. Piszesz że 15 tys rocznie, więc dużo kasy w ASO nie zostawisz, na pewno nie więcej niż przy używanym samochodzie. Co ile będziesz śmigał do ASO, co 30 tys czyli 2 lata, więc koszta można rzec pomijalne. Samochód nowy, sprawny, bezpieczny, spełniający wymagania, bez zastanawiania się przed wyjazdem wakacyjnym czy nie trzeba coś wymienić itd. Święty spokój nie ma ceny, więc jeśli Cię stać to się nie zastanawiaj, wydłużcie tylko czaso okres trzymania tego auta do 7-10 lat i nie będzie kieszeni bolało. Za 10 lat mondek będzie miał 150 tys, a więc będzie nadal zadbanym (zależy czy dbacie o samochody), ale stosunkowo pewnym samochodem. Po 10 latach taki mondek będzie dużo pewniejszy niż to co chcesz teraz zakupić, więc wg mnie różnica jest duża i nie ma co się zastanawiać, tym bardziej, że na dzień dobry kasa zostaje w kieszeni na rabacie, czyli np sprzedaż za rok =wyjście na zero.
-
Lakierowanie proszkowe zacisków Brembo 4-tłok wawa okolice.
> Kochani > Gdzie dobrze polakierują zaciski w okolicach Warszawy. > Dobrze by było i w miarę tanio. Zadzwoń do nich kolega kilka razy malował różne graty i był zadowolony.
-
Do oglądaczy ze zdjęć
> Skoro jest przebieg potwierdzony książką, to poproś o zdjęcie książki i wklej ją tutaj, napisze się > maila do serwisu z prośbą o potwierdzenie przebiegu-w 70% odpisują, w 60% się różnią znacznie
-
Do oglądaczy ze zdjęć
> Znajomy się napalił czyżby perełka ? > VN1F9BVE533462306 > TX94822 > http://otomoto.pl/opel-movano-2-5-cdti-51000km-igla-T4156091.html Skoro jest przebieg potwierdzony książką, to poproś o zdjęcie książki i wklej ją tutaj, napisze się maila do serwisu z prośbą o potwierdzenie przebiegu-w 70% odpisują.
-
Łożysko w kole - które wyje?
> Takim sposobem, musiałem wymieniać oba > Po wymianie wyszło że jednak drugie koło słychać > Czyli mam dwa nowe łożyska A może oba się kończyły, nie wpadłeś na to? Sprzedałem koledze kiedyś samochód z huczącym łożyskiem, on mechanik więc stwierdził że sam sobie wymieni,a potrzebował małego samochodu na już. Wymienił jedno-huczy, wymienił drugie z przodu-huczy, okazało się, że jeszcze jedno z tyłu było padnięte. Ciężko aż w to uwierzyć, że 3 łożyska padły w tym samym czasie.
-
drażki kierownicze jakiej firmy wybrac?
> witam > musze znowu wymienic drazki kierownicze wczesniej kupilem z firmy MOOG podobno dobre, ale okazalo > sie, ze po 50km pojawily sie luzy teraz maja przejechane ok 1000km i sa wybite jak stare po > 150tys > jak, ze nie chce kupic znowu badziewia mam do wyboru: > -VEMA > -Delphi > -Lemforder > który z nich bedzie najlepszy, bo czytam opinie to roznie pisza. Lemforder zdecydowanie.
-
Zakup rozbitka
Podłużnice i słupki z dachem dokładnie obejrzeć. Czy prawą stroną to tylko otarcie czy uderzenie było, żeby się nie okazało, że nie da się potem geometrii porządnie ustawić.
-
do oglądaczy
Poprosić o Car pass, będzie wiadomo co i jak.
-
Kombi 15-20tys - wysokie, płaska podłoga, duży bagażnik
Forek jest ciasny, a dla 2 psiaków to już w ogóle. Powiem Ci tyle-pewni ludzie co poprosili mnie o pomoc w znalezieniu forestera (bo założenia takie jak Ty tylko 1 psiak spory)męczyli mnie, ale nic ciekawego w okolicy nie było. Znaleźli na śląsku forka i mimo tego, że mówiłem im że szkoda drogi, uparli się że jedziemy, pojechaliśmy 750km w obie strony, pojeździli forkiem na którego byli napaleni (akurat nie doszło do transakcji bo sprzedający chciał ukryć parę spraw). Jeździliśmy wtedy moim picasso-dojeżdżając do Wawy zapytali czy nie sprzedaję, bo jednogłośnie stwierdzili, że to jest właśnie samochód dla nich, wygodny, mega pojemny, Reks nie będzie się męczył ze schylonym łbem, miałem ciemne szyby więc i temp latem tak nie będzie mu doskwierała itd. Tydzień później jeździli Picasso (nie moim). Za 15-20 będziesz miał bardzo ładny egzemplarz. Części do tego tanie, Usterek poważnych brak (trzeba kostkę stacyjki za parę groszy zmienić -patent w sieci, żeby nie zdziwić się kiedyś i tyle-jeśli samochód z klimatronikiem będzie). Przejedź się takim picasso. Od forka wolałbym spore kombi typu mondeo.
-
Dmuchanie na żądanie
> Nie chodziło mi o wydmuchanie czerwonego, a żołtego i właśnie owo odczekanie. A ile trzeba odczekać > ze świeczką po fajce? Bo tanie alkomaty jeszcze minutę po skończeniu palenia potrafią pokazać > i 0,5 przy faktycznym 0,0. Dlatego nalezy czytac instrukcje.W wiekszosci jest napisane o czasie 15 min od picia czy palenia wlasnie by nie falszowac wyniku.
-
Dmuchanie na żądanie
> Gdzieś w TV był kiedyś poruszany ten temat. Pan mówił, że policjanci nie chcą czasami badań "osób > pieszych" na ich życzenie, gdyż w razie wyniku, że ktoś ma w sobie alkohol musieliby się tam > jakoś tłumaczyć na komendzie, bo byłoby podejrzenie, że puścili pijanego kierowcę, aczkowiek > mogą po prostu zapisać, że Jan Kowalski o tej i o tej poprosił o badanie bla bla bla i chyba > (bo nie jestem tego w 100% pewny) na koniec powiedział, że nie mogą odmówić jak ktoś chce się > zbadać. W Lublinie na Czechowie na komisariacie wisi alkosensor (taki dość słusznych rozmiarów) na ścianie i można się przedmuchać, co prawda jak byłem nie było słomek, ale obok jest Lidl, napój ze słomką 99gr i jest słomka
-
Dmuchanie na żądanie
> Za 100 to zabawka a nie alkomat. Nawet te profesjonalne wymagają odpowiedniego traktowania i > częstej kalibracji żeby nie pokazywały głupot. Wystarczy że pokaże lub nie obecność alkoholu. Ilość jest mniej ważna. Jak masz wskazanie, że jest, to lepiej odpuścić kierowanie, bo we krwi w razie jakiegoś bum będzie na bank i będziesz ugotowany. Mam już któryś z kolei alkomat i tak właśnie je traktuję.
-
Dmuchanie na żądanie
> niestety, mam wrażenie, że wśród policjantów debili jest znacznie więcej niż średnia > ogólnoświatowa. A wśród krawężników ten udział jest jeszcze większy. Coś w tym jest...kiedyś jak urodziła mi się córa w styczniu, śnieżna zima itd, po powrocie ze szpitala trochę z radości zabalowałem z kolegami, następnego dnia ok 15 chciałem podjechać do żony do szpitala, więc poszedłem z buta na komisariat (ok 2.5 km) a tam mi dziadygi odmówili, bo niby w legalizacji mają, więc mówię-a nie macie patrolu w okolicy?Oczywiście powiedzieli że nie. No i weź tu człowieku zachowaj się po ludzku, dorośle, tak jak namawiają do tego władze. Do szpitala zawiozła mnie koleżanka, dla której jazda w taką pogodę to był stres nie mały, bo mało jeździła Więc piłeś nie jedź, nie jedziesz-wypij
-
takie tam.... spalanie z ferii Opelka z ON pod maską
> Jesli piszesz o 2.0 CDTI 160 KM, to mnie osobiscie nigdy nie udało sie przekroczyć 6,0 l/100km w > jeździe pozamiejskiej. Fiat Bravo 1.9 MJet 120 KM palił mi wiecej, a był 40 KM słabszy i 400 > kg lżejszy, tyle że skrzynia 5-tka. poniżej 6 to insignią schodziłem w spokojnej trasie, na co dzień tak jak jeżdżę, że jakaś tam trasa + trochę na miejscu zawsze wychodziło 7-7.4 ale tak jak pisałem, zależy co i gdzie. U mnie zawsze trafia się przejazd przez Wawę więc jak trafię kiepskie pory to jeszcze trochę korka łapię.
-
takie tam.... spalanie z ferii Opelka z ON pod maską
> Ja tylko porównałem 2.0 tdi 140 i 170KM do Insigni 2.0 cdti 160/195KM, bo takowymi jeżdziłem, w tdi > nigdy nie udało mi się osiągnąć takiego spalania a niektore mnie wrecz zaskoczyly (12l w > miescie), klasa auta podobna, trasa ta sama, kierowca (ja) ten sam, styl jazdy takze ten sam. > Stad moje wnioski. Insignia tez pewnie mozna mniej wykrecic niz podal autor watku, ale nie > kazdem lubi jezdzic 80km/h autostrada Ja znowu mam odwrotne wrażenia, że oplowskie i fiatowskie w oplach spalają więcej niż tedeiki VW, dlatego wg mnie bez sensu jest podważać czy negować czyjeś spalanie, bo np Tobie oplowskie spalały mniej bo jeździsz w innych przedziałach obrotowych niż np ja itd. Tak jak pisałem to samo auto każdemu kierowcy spali inaczej, w zależności od stylu jazdy kierownika. Dziś np zrobiłem 200km renówką z 1.5 na pokładzie i z tej trasy wg kompa wychodzi 4.5l/100 (ze zbiornika wychodzi po zlitrażowaniu podobnie +- 0,2 l/100km). Jazda normalna, jak było gdzie to 115-120 (i zauważyłem że to górna granica oszczędnej jazdy dla tego silnika), reszta w okolicach 70-90km/h i wolniej (przebicie się przez Wawę z płn na południe w godzinach ok 16). Zaraz znowu ktoś napisze, że to niemożliwe bo jemu taki silnik nigdy nie wziął mniej niż 6 litrów, co nie znaczy, że obaj nie możemy mieć racji Dlatego napisać "w celach kronikarskich" można, natomiast dywagować na temat czy prawda czy nie myślę, że nie ma co, bo raczej normalny user nie będzie dorabiał sobie siusiaka niskim czy wysokim spalaniem samochodu.
