Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jak się zachowac w takiej sytuacji

Featured Replies

Napisano

Dojeżdżam do świateł a tu mnie z tyłu gościu wjeżdża, wychodzę patrzę, 2 mocowania zderzaka urwane za zderzakiem trochę wgniecione, nic więcej na oko stwierdzić się nie da, no więc pytam sprawcy czy dzwonimy na policję, on na to, że przecież nic się nie stało, że on mi ten zderzak sklei itp. No ale jak się rozjedziemy to potem on mi może powiedzieć "pocałuj mnie w d...", więc ja mu na to że albo policja albo 300zł i się rozjeżdżamy. No wiec żona sprawcy zaczęła się wymądrzać że to za dużo, że mniej mnie to będzie kosztować, że możemy podjechać do mechanika i zapytać ile będzie naprawa kosztować itp.

Dodam że samochód to Fiat Uno, zderzak czarny więc nie drogi, ale być może ucierpiały też mocowania tłumika, trzeba będzie prostować wzmocnienia pod zderzakiem.

Jak byście się zachowali w takiej sytuacji?

Dodam jeszcze że jak ja wjechałem w tył gościowi miesiąc temu to zapłaciłem mu ile chciał i się rozjechaliśmy.

Napisano

> Dojeżdżam do świateł a tu mnie z tyłu gościu wjeżdża, wychodzę

> patrzę, 2 mocowania zderzaka urwane za zderzakiem trochę

> wgniecione, nic więcej na oko stwierdzić się nie da, no więc

> pytam sprawcy czy dzwonimy na policję, on na to, że przecież nic

> się nie stało, że on mi ten zderzak sklei itp. No ale jak się

> rozjedziemy to potem on mi może powiedzieć "pocałuj mnie w

> d...", więc ja mu na to że albo policja albo 300zł i się

> rozjeżdżamy. No wiec żona sprawcy zaczęła się wymądrzać że to za

> dużo, że mniej mnie to będzie kosztować, że możemy podjechać do

> mechanika i zapytać ile będzie naprawa kosztować itp.

> Dodam że samochód to Fiat Uno, zderzak czarny więc nie drogi, ale być

> może ucierpiały też mocowania tłumika, trzeba będzie prostować

> wzmocnienia pod zderzakiem.

> Jak byście się zachowali w takiej sytuacji?

> Dodam jeszcze że jak ja wjechałem w tył gościowi miesiąc temu to

> zapłaciłem mu ile chciał i się rozjechaliśmy.

Jak gościu miał objekcje to ja by wezwał policję, ale teraz to już po ptokach skoro piszesz o tym na kąciku.

Napisano

> Dojeżdżam do świateł a tu mnie z tyłu gościu wjeżdża, wychodzę

> patrzę, 2 mocowania zderzaka urwane za zderzakiem trochę

> wgniecione, nic więcej na oko stwierdzić się nie da, no więc

> pytam sprawcy czy dzwonimy na policję, on na to, że przecież nic

> się nie stało, że on mi ten zderzak sklei itp. No ale jak się

> rozjedziemy to potem on mi może powiedzieć "pocałuj mnie w

> d...", więc ja mu na to że albo policja albo 300zł i się

> rozjeżdżamy. No wiec żona sprawcy zaczęła się wymądrzać że to za

> dużo, że mniej mnie to będzie kosztować, że możemy podjechać do

> mechanika i zapytać ile będzie naprawa kosztować itp.

> Dodam że samochód to Fiat Uno, zderzak czarny więc nie drogi, ale być

> może ucierpiały też mocowania tłumika, trzeba będzie prostować

> wzmocnienia pod zderzakiem.

> Jak byście się zachowali w takiej sytuacji?

> Dodam jeszcze że jak ja wjechałem w tył gościowi miesiąc temu to

> zapłaciłem mu ile chciał i się rozjechaliśmy.

Zasada jest prosta. Jak ktoś w Ciebie wjedzie to się nie zastanawiasz tylko dzwonisz na policję. Masz do tego prawo. Jak Ty w kogoś wjedziesz, to starasz się to jakoś załatwić smile.gif

Napisano

Dzwonić po "niebieskich" dostaniesz dużo większy szmal na naprawę.

A może rzeczywiście masz pogięte tylne wzmocnienie wtedy i te 300 nie wystarczy.

Ja dostałem w tył omegi na "oko"wyglądało że tylko zderzak lekko wygięty i lakier z niego zdarty,ale zadzwoniłem po niebieskich.Myślałem że dostane z 600 zł za zderzak i lakierowanie.Ubezpieczalnia wyceniła na 2300 zł yikes.gif

Więc wzywaj, tym bardziej że pyskują.Mandat zarobią, zabiorą im zniżki to może się czegoś nauczą

Napisano

Ty zaplaciles a Ci kombinuja.

Nic sie nie cackaj jezeli nieszkoda Ci czasu na czekanie na policje to dzwon odrazu. BEdziesz mial pewna wyplate itp.

Spojrz czy klosze lamp nie popekaly czy klapa sie dobrze otwiera. Czasem na oko ciezko cos sprawdzic a potem wychodza kwiatki...

Dzwonic na policje tymbardziej,ze parka probowala kombinowac.

Napisano

Jeśli sie zaczyna wymądrzac - bezwarunkowo wołać policję. Ja kiedyś zdecydowałem pójść komuś na ręke i ten ktoś się wypiął. frown.gif Ktoś jest głupi i nie rozumie co to odpowiedzialność za swoje czyny to nie przemówisz. Nawet jeśli bedzie się w jakimś stopniu poczuwał do odpowiedzialności to bedzie starał się zrobić to najmniejszym kosztem - nie byłoby w tym nic złego gdyby te oszczędności nie rzutowały na jakość (malowanie u Waldka w stodole itp.). Szkoda nerwów i czasu.

Pozdrawiam

G.P.

Napisano
  • Autor

> Jak gościu miał objekcje to ja by wezwał policję, ale teraz to już po

> ptokach skoro piszesz o tym na kąciku.

No fakt, już po ptokach, ja to dobry człowiek jestem i policje odpuściłem, sprawdziłem wszystko co się da, klapa nienaruszona, zderzak nowy to ok 80zł, więc mam nadzieję że nie starce na tym, a nie chciałem ludziom robić kłopotu, sobie zresztą też, żeby nie łazić i nie prosić się ubezpieczalni o kasę

teraz siedzę i się zastanawiam czy dobrze zrobiłem

Napisano

> teraz siedzę i się zastanawiam czy dobrze zrobiłem

Moim zdaniem źle, nie ma sentymentów.

Napisano

> No fakt, już po ptokach, ja to dobry człowiek jestem i policje

> odpuściłem, sprawdziłem wszystko co się da, klapa nienaruszona,

> zderzak nowy to ok 80zł, więc mam nadzieję że nie starce na tym,

> a nie chciałem ludziom robić kłopotu, sobie zresztą też, żeby

> nie łazić i nie prosić się ubezpieczalni o kasę

> teraz siedzę i się zastanawiam czy dobrze zrobiłem

Poczciwy z Ciebie chlopina jednak jak gosciu wyskoczy z klejeniem to mu powiedz,zeby spadal na drzewo... Poklejony czarny zderzak wyglada jak g***o.

A w ubezpieczalni o nic sie nie prosisz!

Napisano
  • Autor

> Moim zdaniem źle, nie ma sentymentów.

no wiesz, postawiłem się w ich sytuacji, zresztą ja w tej sytuacji byłem jakiś miesiąc temu i też chciałem wszystko załatwić bez policji, wiem że czasem miękkie serce nie jest wskazane, ale taki już jestem, pozatym tak na szybko trochę w szoku to człowiek nie myśli trzeźwo, a teraz myślę jak by m się zachował następnym razem (oby go nie było)

no i najważniejsze że nikomu nic się nie stało

Napisano

W każdym przypadku dzwonie po policje zanim zaczne dyskusję.

Napisano

> no i najważniejsze że nikomu nic się nie stało

No Wlasnie smile.gif

A teraz pytanie jak wkoncu ugadales sie z gosciem ?

Napisano
  • Autor

> W każdym przypadku dzwonie po policje zanim zaczne dyskusję.

człowiekiem trza być, a zastanawiałeś się jakbyś się czół jakbyś to Ty był sprawcą?

Napisano
  • Autor

> No Wlasnie

> A teraz pytanie jak wkoncu ugadales sie z gosciem ?

300zł i do widzenia

Napisano

W najlepszym przypadku spisac umowe i po krzyku w najgorszym wezwac policje i miec goscia w D.... jak sie chce wymadrzac to niech sie wymadrza masz prawo w 100% zeby wezwac policje

Napisano

> Dodam jeszcze że jak ja wjechałem w tył gościowi miesiąc temu to

> zapłaciłem mu ile chciał i się rozjechaliśmy.

300 to minium ile trza było wziąć

ze 200 dostałby samego mandatu

zresztą szkode mozesz jeszcze zgłosić - masz jego dane ?

Napisano
  • Autor

> Poczciwy z Ciebie chlopina jednak jak gosciu wyskoczy z klejeniem to

> mu powiedz,zeby spadal na drzewo... Poklejony czarny zderzak

> wyglada jak g***o.

> A w ubezpieczalni o nic sie nie prosisz!

Nigdy tego nie załatwiałem i nie wiedziałem jak to jest

Napisano
  • Autor

> 300 to minium ile trza było wziąć

> ze 200 dostałby samego mandatu

> zresztą szkode mozesz jeszcze zgłosić - masz jego dane ?

nie mam, wiem tylko co to za samochód

Napisano
  • Autor

> W najlepszym przypadku spisac umowe i po krzyku w najgorszym wezwac

> policje i miec goscia w D.... jak sie chce wymadrzac to niech

> sie wymadrza masz prawo w 100% zeby wezwac policje

no ale jak taka umowa ma wyglądać, bałem się że może być ni nie warta i że będę go mógł cmoknąć potem

Napisano

> człowiekiem trza być, a zastanawiałeś się jakbyś się czół jakbyś to

> Ty był sprawcą?

Bylem i sam zadzwonilem po policje...

Policja ustala sprawce i po problemie.

A tak moga wyjsc z tego klopoty typu,ze raz gosciowi zaplacisz a potem bedzie wymyslal :/

Napisano

> No fakt, już po ptokach, ja to dobry człowiek jestem

no i dobrze ok.gif

> teraz siedzę i się zastanawiam czy dobrze zrobiłem

Anuszka rozlała już olej, zapomnij.

300zł powinno wystarczyć, uszy do góry.

A na przyszłość to tak jak piszą wszyscy, to sprawcy powinno zależeć na załatwieniu sprawy ugodowo. Zawsze wyraź chęć wezwania policji, a sprawca niech kombinuje jak Cię zadowolić, zadość uczynić.

Napisano

Na wiekszosci stron ubezpieczalni mozna sobie scagnac wzor i czysty blankiet takiej umowy drukujesz i wrzocasz 2 kopie do schowka na wszelki wypadek a jezeli chodzi o zawartosc umowy to wpisujesz w niej gdzie bylo zdazenie o ktorej godzinie dokladny opis zdazenia kto zaawinil podpisy twoj sprawcy i najlepiej jeszcze swiadkow ze strony sprawcy i twoje no i nr dowodu osobistego albo innego dokumentu torzsamosci i wsio potem z taka umowa do ubezpieczyciela po odszkodowanie

(a jeszcze nr polisy ubezpieczeniowej jednej i 2 strony tez sie pisalo jak dobrze pamietam)

Spraw3ca sie podpisuje pod zdaniem "PRZYZNAJE SIE DO WINY" czy cos w tym stylu i zalatwione waytogo.gif

Napisano

> no wiesz, postawiłem się w ich sytuacji, zresztą ja w tej sytuacji

> byłem jakiś miesiąc temu i też chciałem wszystko załatwić bez

> policji, wiem że czasem miękkie serce nie jest wskazane, ale

> taki już jestem, pozatym tak na szybko trochę w szoku to

> człowiek nie myśli trzeźwo, a teraz myślę jak by m się zachował

> następnym razem (oby go nie było)

> no i najważniejsze że nikomu nic się nie stało

mozesz isc na reke nie wzywajac policji. Mozesz zawiadomic policje, ze takie zdarzenie mialo miejsce ale zalatwisz to bez nich, jak by sie wypial to masz jakies zabezpieczenie.

Ale powinienes spisac polise i kase wziasc z ubezpieczalni jego. Taka kasa do reki to tylko strata nerwow i myslenie czy cos wiecej wyjdzie. Koles w sumie narobil Ci klopotu i tyle. Nastepnym razem spisuj polise i niech ubezpieczyciel placi od tego sa.

A koszty ich wcale nie zabija po zwiekszeniu sie OC.

Napisano
  • Autor

> mozesz isc na reke nie wzywajac policji. Mozesz zawiadomic policje,

> ze takie zdarzenie mialo miejsce ale zalatwisz to bez nich, jak

> by sie wypial to masz jakies zabezpieczenie.

> Ale powinienes spisac polise i kase wziasc z ubezpieczalni jego. Taka

> kasa do reki to tylko strata nerwow i myslenie czy cos wiecej

> wyjdzie. Koles w sumie narobil Ci klopotu i tyle. Nastepnym

> razem spisuj polise i niech ubezpieczyciel placi od tego sa.

> A koszty ich wcale nie zabija po zwiekszeniu sie OC.

Następnym razem już będę wiedział więcej, ale oby tego następnego razu wogule nie było

Napisano

> człowiekiem trza być, a zastanawiałeś się jakbyś się czół jakbyś to

> Ty był sprawcą?

ale nie wiem nad czym sie zastanawiać. Dla mnie to działa w obie strony. Jestem winny to płace mandat ubezpieczenie pokrywa straty i tyle.

Napisano

miałem identyczną sytuację...

jak zwykle baby są najmądrzejsze... też mi zaczęła podskakiwać żonka sprawcy... komóra w gałąź... 112... i jaka grzeczna się zrobiła, że ona tylko tak itepe...

ale mi się już nie chciało z nimi gadać... pośrednik z radiowozu szybko załatwił sprawe...

Napisano
  • Autor

> miałem identyczną sytuację...

> jak zwykle baby są najmądrzejsze... też mi zaczęła podskakiwać żonka

> sprawcy... komóra w gałąź... 112... i jaka grzeczna się zrobiła,

> że ona tylko tak itepe...

> ale mi się już nie chciało z nimi gadać... pośrednik z radiowozu

> szybko załatwił sprawe...

no cóż, człowiek uczy się całe życie

Napisano

> Zasada jest prosta. Jak ktoś w Ciebie wjedzie to się nie zastanawiasz

> tylko dzwonisz na policję. Masz do tego prawo. Jak Ty w kogoś

> wjedziesz, to starasz się to jakoś załatwić

Zaj...sta zasada... no.gif

Napisano

> Na wiekszosci stron ubezpieczalni mozna sobie scagnac wzor i czysty

> blankiet takiej umowy

Umowy?!? Chyb oświadczenia o przebiegu kolizji...

> Spraw3ca sie podpisuje pod zdaniem "PRZYZNAJE SIE DO WINY" czy cos w

> tym stylu i zalatwione

Na samym druku jest odpowiednia formuła wykluczająca to.

Tak naprawdę, jeżeli sprawca kombinuje i nie podpisze papierów przesłanych

przez ubezpieczalnię po zgłoszeniu szkody, to oświadczeniem można

sobie d..ę wytrzeć - sąd pozostaje, i to z niepewnym skutkiem.

IMO w dzisiejszych czasach to albo kasa do ręki (jeżeli ktoś umie

ocenić i wycenić na gorąco uszkodzenia), albo dzwonimy po miśków

i nie ma zmiłuj.

Napisano

Jak się ma miękkie srece, to trzeba mieć twardą d... A gdyby przyjechali, to jeszcze by gość dostał mandat i po zniżkach by było (gdyby z ubezp. poszło) = nie opłacało się mu kombinować.

Napisano
  • Autor

> Umowy?!? Chyb oświadczenia o przebiegu kolizji...

> Na samym druku jest odpowiednia formuła wykluczająca to.

> Tak naprawdę, jeżeli sprawca kombinuje i nie podpisze papierów

> przesłanych

> przez ubezpieczalnię po zgłoszeniu szkody, to oświadczeniem można

> sobie d..ę wytrzeć - sąd pozostaje, i to z niepewnym skutkiem.

> IMO w dzisiejszych czasach to albo kasa do ręki (jeżeli ktoś umie

> ocenić i wycenić na gorąco uszkodzenia), albo dzwonimy po miśków

> i nie ma zmiłuj.

no właśnie tak się zastanawiałem, czy samo oświadczenie bez obecności policji wystarczy do tego żeby ubezpieczalnia wypłaciła kasę?

Napisano

> oczywiście tak

Oczywiście, że nie. Po zgłoszeniu szkody (niezależnie, czy masz

oświadczenie, notatkę z policji czy błogosławieństwo od księdza proboszcza)

TU przesyła odpowiedni formularz do właściciela polisy. I dopiero

podpisanie tego przez sprawcę jest przyznaniem się i podstawą

do wypłaty odszkodowania.

Napisano
  • Autor

> Oczywiście, że nie. Po zgłoszeniu szkody (niezależnie, czy masz

> oświadczenie, notatkę z policji czy błogosławieństwo od księdza

> proboszcza)

> TU przesyła odpowiedni formularz do właściciela polisy. I dopiero

> podpisanie tego przez sprawcę jest przyznaniem się i podstawą

> do wypłaty odszkodowania.

a jak się nie przyzna?

Napisano

> a jak się nie przyzna?

Wówczas sprawa na policję, dalej sąd grodzki i gimnastykujesz się

aby udowodnić mu winę.

Napisano

> Oczywiście, że nie. Po zgłoszeniu szkody (niezależnie, czy masz

> oświadczenie, notatkę z policji czy błogosławieństwo od księdza

> proboszcza)

> TU przesyła odpowiedni formularz do właściciela polisy. I dopiero

> podpisanie tego przez sprawcę jest przyznaniem się i podstawą

> do wypłaty odszkodowania.

chodziło mi o brak Policji w miejscu zdarzenia

dalej to już oczywisćie normalna procedura zlosnik.gif

Napisano

> chodziło mi o brak Policji w miejscu zdarzenia

> dalej to już oczywisćie normalna procedura

Pytanie brzmiało, "czy samo oświadczenie bez obecności policji

wystarczy do tego żeby ubezpieczalnia wypłaciła kasę?"

Odpowiedź - samo oświadczenie nie wystarczy. A nawet nie jest

ono potrzebne, bo o wypłacie stanowi tylko i wyłącznie podpisany

papier od TU (albo wyrok sądu).

Napisano

ja mialem podobnie, tyle ze jechalem sobie przez centrum na prawym pasie (byl jeszcze skrecajacy w lewo i lewy nr 2 ale jadacy prosto) i typek mi wyskoczyl tak (chcial sie wbic na moj pas), ze przerysowal mi bok... dobrze, ze mial Honde Civic z guma na zderzaku, wystarczylo pozniej ladnie zetrzec wszystko i przejechac tempo zlosnik.gif

aha wzialem 500 033102bebe_1_prv.gif jego zona oczywiscie: to za duzo bla bla bla, ja mowie 500 albo policja zlosnik.gif dobrze, ze sie spieszyl zlosnik.gif

Napisano

> Oczywiście, że nie. Po zgłoszeniu szkody (niezależnie, czy masz

> oświadczenie, notatkę z policji czy błogosławieństwo od księdza

> proboszcza)

> TU przesyła odpowiedni formularz do właściciela polisy. I dopiero

> podpisanie tego przez sprawcę jest przyznaniem się i podstawą

> do wypłaty odszkodowania.

Nie zawsze - ja kiedyś miałem kolizję z prawnikiem, na oświadczeniu dodał klauzulę "w pełni władz umysłowych", czy coś takiego i ubezpieczalnia wypłaciła mi kasę "w trybie uproszczonym", bez potwierdzania sprawcy.

"Fakt Autentyczny"! skromny.gif

Napisano

> Pytanie brzmiało, "czy samo oświadczenie bez obecności policji

> wystarczy do tego żeby ubezpieczalnia wypłaciła kasę?"

> Odpowiedź - samo oświadczenie nie wystarczy. A nawet nie jest

> ono potrzebne, bo o wypłacie stanowi tylko i wyłącznie podpisany

> papier od TU (albo wyrok sądu).

tragizujesz zlosnik.gif

Napisano

> Nie zawsze - ja kiedyś miałem kolizję z prawnikiem, na oświadczeniu

> dodał klauzulę "w pełni władz umysłowych", czy coś takiego i

> ubezpieczalnia wypłaciła mi kasę "w trybie uproszczonym", bez

> potwierdzania sprawcy.

> "Fakt Autentyczny"!

Pytanie, jak bardzo kiedyś. Obecnie chyba w każdym TU

procedura wymaga takiego potwierdzenia, również dla tych

szkód, gdzie była policja i jest notatka.

Napisano

> Pytanie, jak bardzo kiedyś. Obecnie chyba w każdym TU

> procedura wymaga takiego potwierdzenia, również dla tych

> szkód, gdzie była policja i jest notatka.

Ok. 2002/2003 r.

Napisano

> tragizujesz

Nie, po prostu mam świeże doświadczenia z likwidacją szkód z OC.

Napisano

nie ma litosci, ja bym wzywal.

Bo kazdy kombinuje jak wywinac kota ogonem sick.gif

Napisano
  • Autor

> nie ma litosci, ja bym wzywal.

> Bo kazdy kombinuje jak wywinac kota ogonem

wiesz, ja mam jeszcze świeżo w pamięci taką sytuację z innej strony, gdzie ja gościowi przywaliłem, i on mi poszedł na rękę i się dogadaliśmy

Napisano

> Pytanie, jak bardzo kiedyś. Obecnie chyba w każdym TU

> procedura wymaga takiego potwierdzenia, również dla tych

> szkód, gdzie była policja i jest notatka.

Potwierdzam nie wyplacaja kasy zanim sprawca nie zglosi sie do TU i powie ,ze to on nawet jak sa papiery z policji (przynajmniej w HDI)

Napisano

Jak sie nie mozna dogadac to od razu policja. Pozniej moga sie wyprzec i nawet droga sadowa nic nie zdzialasz

Napisano

No wiec żona sprawcy zaczęła się wymądrzać że to za

> dużo, że mniej mnie to będzie kosztować, że możemy podjechać do

> mechanika i zapytać ile będzie naprawa kosztować itp.

Ach te kobiety. Daje sobie rękę uciąć, że kobita nie miała pojęcia o tym ile taki zderzak może kosztować.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.