Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

potrącenie na prywatnej posesji, co grozi kierowcy?

Featured Replies

Napisano

Witam.

Dziś u sąsiadów wydarzyła się przykra sytuacja.

Wnuczek wszedł/wpadł pod auto gdy sąsiad cofał.

Pomijamy kwestię jak i dlaczego do tego doszło.

Że przyjedzie policja to wiedziałem,

że prawdopodobnie będzie wyrok

(spowodowanie wypadku, niezachowanie

szczególnej ostrożności przy cofaniu) też.

Moje zastanowienie wzbudza

reszta sankcji jakie grożą sąsiadowi...

Ktoś coś wie?

Napisano

> Że przyjedzie policja to wiedziałem,

> że prawdopodobnie będzie wyrok

> (spowodowanie wypadku, niezachowanie

> szczególnej ostrożności przy cofaniu) też.

Jaki wyrok? yikes.gif

Mial może wyjść z auta i stanąć obok siebie w czasie cofania? niewiem.gif

Dziecka najprawdopodobniej w ogóle nie było widać ze środka auta.

Napisano
  • Autor

> coś się stało dzieciakowi ?

Z tego co było wiadomo na pewno to ma złamaną nóżkę,

dzieciaczek ma dwa lata, więc przebywanie pod autem

nie mogło być bezszkodowe...

Z tego co się właśnie dowiedziałem,

to jeśli nikt nie wniesie oskarżenia,

sprawa zostanie umorzona...

Dowcip polega na tym, że rodzice są rozwiedzeni,

więc nie wiadomo co zrobi zięć - ojciec dzieciaczka...

Napisano
  • Autor

> Jaki wyrok?

> Mial może wyjść z auta i stanąć obok siebie w czasie cofania?

> Dziecka najprawdopodobniej w ogóle nie było widać ze środka auta.

Kierowca w czasie cofania , w razie konieczności

powinien zapewnić sobie pomoc drugiej osoby.

Tak stanowią przepisy.

Napisano

Tylko ze jesli dziecko ma dwa latka to raczej ciezko je zauwazyc przy cofaniu crazy.gif nawet jesli kierowca sie upewnil przed ruszeniem to i tak taki szkrab bez problemu moze sie tam niepostrzezenie znalezc w mgnieniu oka...Jest jeszcze kwestia tego, ze takiego babla trzeba pilnowac nono.gif Wiec nawet jesli bedzie rozprawa, to cieko tu obarczyc wina tylko i wylacznie kierowce..tak mi sie bynajmniej wydaje waytogo.gif

Napisano

> Z tego co było wiadomo na pewno to ma złamaną nóżkę,

> dzieciaczek ma dwa lata, więc przebywanie pod autem

> nie mogło być bezszkodowe...

> Z tego co się właśnie dowiedziałem,

> to jeśli nikt nie wniesie oskarżenia,

> sprawa zostanie umorzona...

> Dowcip polega na tym, że rodzice są rozwiedzeni,

> więc nie wiadomo co zrobi zięć - ojciec dzieciaczka...

kuźwa straszny niefart frown.gif

Ale rzeczywiście jest tak, że jeśli osoba poszkodowana jest z rodziny to nie następuje ściganie z urzędu, tylko na wniosek poszkodowanego.

Napisano

> Kierowca w czasie cofania , w razie konieczności

Tu jesli sie nie myle byly slowa " w razie ograniczonej widocznosci", a dobra to on pewnie mial. Wazne ze dzieciak wyjdzie z tego waytogo.gif

> powinien zapewnić sobie pomoc drugiej osoby.

> Tak stanowią przepisy.

Napisano
  • Autor

> Tylko ze jesli dziecko ma dwa latka to raczej ciezko je zauwazyc przy

> cofaniu nawet jesli kierowca sie upewnil przed ruszeniem to i

> tak taki szkrab bez problemu moze sie tam niepostrzezenie

> znalezc w mgnieniu oka...Jest jeszcze kwestia tego, ze takiego

> babla trzeba pilnowac Wiec nawet jesli bedzie rozprawa, to

> cieko tu obarczyc wina tylko i wylacznie kierowce..tak mi sie

> bynajmniej wydaje

Dlatego chcę pominąć kwestię dlaczego i czy można było uniknąć.

Czysto teoretycznie pytam

(może się zapędziłem z twierdzeniem, o pewnym wyroku),

co grozi osobie po spowodowaniu wypadku...

Napisano
  • Autor

> Tu jesli sie nie myle byly slowa " w razie ograniczonej widocznosci",

Napisałem w razie konieczności wink.gif

> a dobra to on pewnie mial. Wazne ze dzieciak wyjdzie z tego

No powinien wyjść...

Napisano

> Jaki wyrok?

> Mial może wyjść z auta i stanąć obok siebie w czasie cofania?

> Dziecka najprawdopodobniej w ogóle nie było widać ze środka auta.

Miałem pytać czy stwierdzona już jest wina kierowcy ale Ty przesadziłeś w drugą stronę wink.gif

Napisano

> Jaki wyrok?

> Mial może wyjść z auta i stanąć obok siebie w czasie cofania?

> Dziecka najprawdopodobniej w ogóle nie było widać ze środka auta.

Quote:

Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany

3. przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności:

a) sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia,

b)
upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby
.


Pozwolę sobie na uszczypliwość i zapytam - kto dał Ci prawo jazdy ?!

Napisano

1- kierowcy auta grozi:

- spowodowanie wypadku

- utrata uprawnień do prowadzenia pojazdu

od reszty jest NW i OC

2- rodzicowi/rodzicom co grozi dokładnie to nie wiem, ale na pewno będą oni odpowiadać za 'brak opieki nad dzieckiem' czy jak to się zwie dokładnie

niestety ten kij ma 2 końce, oboje mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności i w razie czego pewnie tak się stanie

Napisano

> Pozwolę sobie na uszczypliwość i zapytam - kto dał Ci prawo jazdy ?!

a "abstrahując ;P " od tego kto mu dał prawo jazdy .

nie sądzisz że winny jest opiekun dziecka ?

confused.gif

Napisano

> 1- kierowcy auta grozi:

> - spowodowanie wypadku

> - utrata uprawnień do prowadzenia pojazdu

> od reszty jest NW i OC

> 2- rodzicowi/rodzicom co grozi dokładnie to nie wiem, ale na pewno

> będą oni odpowiadać za 'brak opieki nad dzieckiem' czy jak to

> się zwie dokładnie

> niestety ten kij ma 2 końce, oboje mogą zostać pociągnięci do

> odpowiedzialności i w razie czego pewnie tak się stanie

dokładnie .. i to właśnie opiekun dzieciaka powinien dostać najbardziej po dupie ... za niedopilnowanie szkraba

Napisano
  • Autor

> ...

> 2- rodzicowi/rodzicom co grozi dokładnie to nie wiem, ale na pewno

> będą oni odpowiadać za 'brak opieki nad dzieckiem' czy jak to

> się zwie dokładnie

> niestety ten kij ma 2 końce, oboje mogą zostać pociągnięci do

> odpowiedzialności i w razie czego pewnie tak się stanie

Nie do końca.

Dziecko było pod opieką dziadków, na wakacjach...

Po raz kolejny proszę pomińmy tę kwestię,

bo widziałem niemalże zajście

i to nie do końca jest tak, że nie upilnowali.

Nie zawsze wszystko jest czarno - białe.

Napisano

> a "abstrahując ;P " od tego kto mu dał prawo jazdy .

> nie sądzisz że winny jest opiekun dziecka ?

W tym konkretnym przypadku ?

Zależy jak doszło do zdarzenia.

Jeżeli dzieciak wybiegł niespodzianie pod koła, to opiekun, jeżeli siedział za samochodem - bez dwóch zdań kierowca.

Napisano

> W tym konkretnym przypadku ?

> Zależy jak doszło do zdarzenia.

> Jeżeli dzieciak wybiegł niespodzianie pod koła, to opiekun, jeżeli

> siedział za samochodem - bez dwóch zdań kierowca.

a według mnie

- jeżeli wbiegł pod auto to 100 % opiekun

- jeżeli siedział za autem to 50/50 ...

no stary to mniej więcej jakby dziecko sie bawiło no nie wiem ... na kraędzi balkonu , nie reagujesz ? bo sie nic nie stanie

samo to że nie powinno przebywać w pobliżu auta .. oslabiony.gif

Napisano

> Miałem pytać czy stwierdzona już jest wina kierowcy ale Ty

> przesadziłeś w drugą stronę

zlosnik.gif

Bo istnieją wypadki, które są właśnie - wypadkami.

Nie na każdego trzeba od razu wynajdować teczkę wink.gif

Napisano

> W tym konkretnym przypadku ?

> Zależy jak doszło do zdarzenia.

> Jeżeli dzieciak wybiegł niespodzianie pod koła, to opiekun, jeżeli

> siedział za samochodem - bez dwóch zdań kierowca.

Widać kaczory dużo złego zrobiły w narodzie crazy.gif

Czy zawsze i do wszystkiego trzeba znaleźć kozła ofiarnego?

Napisano

> Bo istnieją wypadki, które są właśnie - wypadkami.

> Nie na każdego trzeba od razu wynajdować teczkę

Wiesz, czym innym jest spojrzeć z dystansem i zaczekać na relację świadków, wnioski Policji czy opinię biegłego a czym innym stanąć murem po stronie kierowcy tak jak Ty tutaj wink.gif

Sam czasem z góry winię różne osoby (vide mój wątek o zaginionej dziewczynce na HP), czasem nie śmiem osądzać (vide dawna dyskusja świeżo po wypadku Otylii Jędrzejczak), emocje robią swoje, ale lepiej w spokojnu przeanalizować sytuację jak już poznamy trochę faktów wink.gif

Napisano

> Widać kaczory dużo złego zrobiły w narodzie

> Czy zawsze i do wszystkiego trzeba znaleźć kozła ofiarnego?

Hmmm...

Czyli winne plamy na słońcu ?

Jak rozumiem opiekuńcze państwo Szwedzkie pokiwałoby ze zrozumieniem głowa i przeszło nad sprawą do porządku dziennego ?

Sory, moża współczuć, ale faktem bezsprzecznym jest to, że ktoś jest winny - albo kierowca, albo opiekun. To kto, akurat zależy od konkretnych okoliczności, dlatego jak widać powstrzymuję się przed osądzaniem sytuacji, bo ani mnie tam nie było, ani nie znamy konkretnych szczegółów konkretnej sytuacji.

Mieszanie polityki nic tu nie wnosi - politycy póki co uchwalili lex lux, który - ojej! nie pomógł w tej sytuacji...

Napisano

> - jeżeli siedział za autem to 50/50 ...

Bzdura. Podałem wyżej paragraf KD - odpowiedzialność za najechanie na przeszkodę nieruchomą, a za taką należałoby w tym wypadku uznać dzieciaka spoczywa na kierowcy.

Idąc tym tropem, to jak ktoś postawi Ci taczkę za autem, a Ty na nią wjedziesz, to winien jest stawiający ?! :-D

Napisano

> dokładnie .. i to właśnie opiekun dzieciaka powinien dostać

> najbardziej po dupie ... za niedopilnowanie szkraba

pytanie troch nie na temat

ile masz dzieci?

Napisano

> pytanie troch nie na temat

> ile masz dzieci?

0

nie planuje narazie

za to mam o 13 lat młodszego brata ...

ps. mam 24 lata

Napisano

> Bzdura. Podałem wyżej paragraf KD - odpowiedzialność za najechanie na

> przeszkodę nieruchomą, a za taką należałoby w tym wypadku uznać

> dzieciaka spoczywa na kierowcy.

> Idąc tym tropem, to jak ktoś postawi Ci taczkę za autem, a Ty na nią

> wjedziesz, to winien jest stawiający ?! :-D

nie winny ... współwinny ...

nie trafione porównanie , nie rozpatruje w sensie uszkodzenia wozu tylko obrażeń u dziecka , czy stawiając "taczke" zaraz za autem w ten sposób iż kierowca jej w luisterkach nie widzi możesz przypuszczać iż zostanie najechana ?

ps. przypomniało mi sie zdarzenie z dzieciństwa, jak po drogach jeździły auta marki ROBUR , zostawiłem kiedyś rower zaraz za kołami takiego auta którym powoził wujek , myślisz ze czuł sie winny że rower miał lekko spłaszczoną konstrukcje ?

winny byłem JA bo zostawiłem tam ten rower ... jesli już schodzimy na przedmioty

Napisano

> nie winny ... współwinny ...

> nie trafione porównanie , nie rozpatruje w sensie uszkodzenia wozu

> tylko obrażeń u dziecka , czy stawiając "taczke" zaraz za autem

> w ten sposób iż kierowca jej w luisterkach nie widzi możesz

> przypuszczać iż zostanie najechana ?

Nie, gdyż obowiązkiem kierowcy jest upewnienie się o możliwości bezpiecznego wykonania manewru.

Idąc Twoim tropem myślenia przypomina się scena ze Zmienników, gdzie Maniek Koniuszko cofając żółtą 1313 przygrzał w tablicę klubu ogniwo i stwierdził "wie pan co, wczoraj tej tablicy tu nie było"...

Taczka została tu użyta jako dobry "zamiennik gabarytowy" - niska, więc mało widoczna

> ps. przypomniało mi sie zdarzenie z dzieciństwa, jak po drogach

> jeździły auta marki ROBUR , zostawiłem kiedyś rower zaraz za

> kołami takiego auta którym powoził wujek , myślisz ze czuł sie

> winny że rower miał lekko spłaszczoną konstrukcje ?

> winny byłem JA bo zostawiłem tam ten rower ... jesli już schodzimy na

> przedmioty

Tu akurat kwestia siły argumentów :-D

Napisano

> pytanie troch nie na temat

> ile masz dzieci?

Mówi się:

"Masz dzieci ?

Masz k.wa dzieci?!"

Napisano

> Tu akurat kwestia siły argumentów :-D

no wiesz ... jako 10 letni gówniarz to miałem raczej słabej siły argumenty ... ale teraz też mi sie nie wydaje abym rościł jakieś pretensje w takiej sytuacji.

dobra czas zacząć dzień pracy wink.gif

Napisano

> Wiesz, czym innym jest spojrzeć z dystansem i zaczekać na relację

> świadków, wnioski Policji czy opinię biegłego a czym innym

> stanąć murem po stronie kierowcy tak jak Ty tutaj

...albo zakładać wyrok skazujący, jak to zrobił autor wątku - o to mi chodziło i na to przecież odpowiedziałem icon_rolleyes.gif

> lepiej w spokojnu przeanalizować sytuację jak już

> poznamy trochę faktów

Jasne ok.gif

Napisano

mi tez sie zdarza ze jezdze autem po dzialce tesciow w czasie gdy przebywa tam dwojka trzylatkow. I powiem tak - NIGDY nie ruszam auta gdy nie jestem pewien ze dzieci sa w bezpiecznej odleglosci ew. zabieram je do auta - nawet jak mam je przestawic o dwa metry.

Nie wiem jak to jest interpretowane prawnie ale moim zdaniem winny jest kierowca i winni sa opiekunowie. I powinni poniesc konsekwencje - za niemyslenie.

Napisano

> Dziś u sąsiadów wydarzyła się przykra sytuacja.

> Wnuczek wszedł/wpadł pod auto gdy sąsiad cofał.

nie czytam wszystkich postów, ale jeśli to była jego prywatna posesja, to nie obowiązują go tam żadne ograniczenia. Może jeździć pod wpływem alkoholu, bez prawa jazdy i do tego rozmawiać w tym czasie przez telefon i nikt nie ma prawa mu nic zrobić.

Gdyby facet był kuty na cztery łapy to oskarżył by opiekunów/dzieco o wtargnięcie na teren posesji (włamanie) i zniszczenie mienia.

Paradoks? ...być może zlosnik.gif i co z tego oink.gif

Napisano

> Z tego co się właśnie dowiedziałem,

> to jeśli nikt nie wniesie oskarżenia,

> sprawa zostanie umorzona...

Hmm. Miałem w rodzinie nieco inny przypadek (nie było samochodu, nie było obrażeń), historia z ciocią, która opiekowała się moją córką. Mniejsza o szczegóły, dziecku nic się nie stało, ale spowodowała realne zagrożenie życia i zdrowia pod moją i żony nieobecność, sąsiedzi wezwali Policję, my nie wnieśliśmy oskarżenia, zrobił to prokurator z urzędu. Ciocia dostała zawias... Wszystko zależy od tego na kogo traficie - jak będzie chciał, to z tego też zrobi zagrożenie życia i zdrowia (no bo tutaj dzieciak faktycznie ucierpiał, u mnie na szczęście nie).

Swoją drogą uważam, że zawias jej się należał i jest karą w sam raz za to co zrobiła.

Napisano

> Dowcip polega na tym, że rodzice są rozwiedzeni,

> więc nie wiadomo co zrobi zięć - ojciec dzieciaczka...

Troche ciezko sie polapac w tych koligacjach rodzinnych hehe.gif

Napisano

> Witam.

> Dziś u sąsiadów wydarzyła się przykra sytuacja.

> Wnuczek wszedł/wpadł pod auto gdy sąsiad cofał.

> Pomijamy kwestię jak i dlaczego do tego doszło.

> Że przyjedzie policja to wiedziałem,

> że prawdopodobnie będzie wyrok

> (spowodowanie wypadku, niezachowanie

> szczególnej ostrożności przy cofaniu) też.

> Moje zastanowienie wzbudza

> reszta sankcji jakie grożą sąsiadowi...

> Ktoś coś wie?

Rodzice dziecka mogą zgłosić szkode z OC sprawcy ale jeżeli jest to powiązanie rodzinne to może byc odmowa - aczkolwiek sytuacja jest tu wyjątkowa hmm.gif

Bo dziecko do pewnego wieku nie odpowiada za swoje czyny - to po pierwsze

ale skoro było to na posesji hmmmmmm..... już było to napisane - dla mnie wielce sporna kwestia .........

hmm.gif dziwna sprawa

Napisano

> jeśli to była jego prywatna posesja, to nie obowiązują go tam żadne ograniczenia. Może jeździć pod wpływem alkoholu, bez prawa jazdy i do tego rozmawiać w tym czasie przez telefon i nikt nie ma prawa mu nic zrobić.

Mocno oryginalna teoria ... lecz nie do obrony palacz.gifzlosnik.gif

Napisano

> Rodzice dziecka mogą zgłosić szkode z OC sprawcy ale jeżeli jest to powiązanie rodzinne to może byc odmowa

Dziecko musiałoby być współwłaścicielem auta.

> Bo dziecko do pewnego wieku nie odpowiada za swoje czyny

Cywilnie ... do 13 roku życia.

> ale skoro było to na posesji hmmmmmm

Miejsce zdarzenia nie musi być drogą publiczną etc.

Napisano

> Dziecko musiałoby być współwłaścicielem auta.

> Cywilnie ... do 13 roku życia.

> Miejsce zdarzenia nie musi być drogą publiczną etc.

w sumie tak głebiej się zastanawiając to masz rację ( tak sobie przemyslałem zlosnik.gif i skonsultowałem ) w takim przypadku rodzice dziecka mogą zgłosić roszczenia z polisy OC pojazdu - tylko teraz zalezy wszystko od zakładu ubezpieczeń .... powinni uznac ale nie jestem pewien.....

Napisano

> Mocno oryginalna teoria ... lecz nie do obrony

IMO

w zasadzie, po chwili namysłu - przesadziłem z tym piciem zlosnik.gif ale....

no właśnie: "ale"

prawo karne dotyczy również prywatnych posesji - przecież, nie można hodować zielska, mieć nielegalnego oprogramowania, i katować żonę ... nawet na terenie własnego domu

ale już prawo drogowe można egzekwować tylko na drogach publicznych. Czyli nikt nie zabroni Ci gnać 300km/h na własnej działce, nie zapinać pasów i jeździć bez świateł.

idąc dalej...

policja ma prawo do wejścia bez nakazu tylko w sytuacji narażenia życia lub realnego podejrzenia o łamaniu prawa - czyli ponieważ picie za kółkiem od jakiegoś czasu podlega łamaniu prawa karnego - policja może wejść i ...cośtam zrobić.

Należałoby się teraz zastanowić czy spowodowanie w/w zagrożenia było wykroczeniem drogowym, czy karnym... i czy winny był kierowca czy opiekunowie

Napisano

> teraz zalezy wszystko od zakładu ubezpieczeń .... powinni uznac

> ale nie jestem pewien.....

I tu następuje zbieg odpowiedzialności karnej z odpowiedzialnością cywilną.

ZU odmówi zapłaty świadczenia, o ile ustalenia w sprawie karnej stanowić będą, że kierujący pojazdem nie miał możliwości uniknięcia potrącenia dziecka => wyłączna wina opiekuna nieletniego.

Napisano

> Kierowca w czasie cofania , w razie konieczności

> powinien zapewnić sobie pomoc drugiej osoby.

> Tak stanowią przepisy.

A gdzie byli opiekunowie 2 letniego dziecka?

Napisano

> Należałoby się teraz zastanowić czy spowodowanie w/w zagrożenia było wykroczeniem drogowym, czy karnym... i czy winny był kierowca czy opiekunowie

To jest słuszna uwaga => istotą jest spowodowanie zagrożenia (zdrowia / życia).

Sprawca popełnia wykroczenie / przestępstwo (mniejsza o kwalifikację), a to, czy jego zachowanie podpada pod ustawę Prawo o Ruchu Drogowym, czy też inną normę prawną ... myślę dla sprawcy jest łotewer.

Napisano

> A gdzie byli opiekunowie 2 letniego dziecka?

Opiekunem był dziadek który go przejechał. Matka z ojcem nie byli na miejscu.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.