Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Overboost

Featured Replies

Napisano

Jak to działa, dlaczego to jest ? Czy chwilowy przyrost 20Nm naprawdę coś daje ? hmm.gif

Napisano

> Jak to działa, dlaczego to jest ? Czy chwilowy przyrost 20Nm naprawdę

> coś daje ?

"Overboost, jest to funkcja programu sterującego ECU powodująca chwilowy wzrost ciśnienia, doładowania ponad ograniczenia ustawione w programie.

Overboost powoduje chwilowy przyrost momentu obrotowego, odczuwany przez kierowcę, jako tak zwane „kopnięcie” po gwałtownym wciśnięciu pedału „gazu”. Po czasie ustalonym w programie regulacja ciśnienia przywraca stały parametr regulacyjny.

W praktyce wygląda to następująco:

Maksymalne ciśnienie doładowania w silniku VW TDI 130 ps to 1350 mb. Podczas gwałtownego przyspieszania ciśnienie jest zwiększane przez chwilę nawet do 1600 mb. W tym czasie podnosi się również dawka paliwa, w wyniku zmierzonego przez ECU większego przepływu powietrza. Efektem działania overboostu, jest więc chwilowy wzrost mocy jednostki napędowej."

źródło podaje tutaj

Napisano

> Jak to działa, dlaczego to jest ? Czy chwilowy przyrost 20Nm naprawdę

> coś daje ?

Oczywiście,choćby szybciej i przez to bezpieczniej można wykonać manewr wyprzedzania TIRa...

Napisano

> Oczywiście,choćby szybciej i przez to bezpieczniej można wykonać

> manewr wyprzedzania TIRa...

albo mieć większe szanse ścigając się z chłopakami po mieście hehe.gif

Napisano

> "Overboost, jest to funkcja programu sterującego ECU powodująca

> chwilowy wzrost ciśnienia, doładowania ponad ograniczenia

> ustawione w programie.

Swoją drogą ciekawe, czy wykresy silników udostępniane przez producentów uwzględniają tą funkcję...

Napisano

> Swoją drogą ciekawe, czy wykresy silników udostępniane przez

> producentów uwzględniają tą funkcję...

Raczej chyba muszą bo wykresy są "rysowane" na maksymalnym otwarciu przepustnicy. Więc w świetle zasady działania overboostu (czyli, że się załącza jedynie przy gwałtownym depnięciu) nie ma opcji by pomiar na hamowni go nie uwzględnił.

Napisano

> A jaki jest wpływ na żywotność silnika?

Skoro producent sam to implementuje to wpływ najpewniej jest pomijalny.

Napisano

> Skoro producent sam to implementuje to wpływ najpewniej jest

> pomijalny.

Czytaj nie rozsypie się w okresie gwarancyjnym zlosnik.gif

Napisano

> Oczywiście,choćby szybciej i przez to bezpieczniej można wykonać

> manewr wyprzedzania TIRa...

grinser006.gif

Nie oszukujmy się, bezpiecznie wyprzedić TIR-a to się da wtedy, kiedy widzimy że możemy to zrobić - to znaczy nikt nie jedzie z naprzeciwka, nie ma wzniesienia, zakrętu czy skrzyżowania.

Nie potrzeba chyba do tego Qverboost'a.

hmm.gif

EDIT: kto kupuje samochód z dużym, mocnym silnikiem żeby jeździć bezpiecznie? Kto wzmacnia / tuninguje jednostkę napędową w celu poprawy bezpieczeństwa jazdy? Błagam, to się robi żeby jeździć szybciej i lepiej przyspieszać co z bezpieczną jazdą ma niewiele wspólnego...

Napisano

> Nie oszukujmy się, bezpiecznie wyprzedić TIR-a to się da wtedy, kiedy

> widzimy że możemy to zrobić - to znaczy nikt nie jedzie z

> naprzeciwka, nie ma wzniesienia, zakrętu czy skrzyżowania.

> Nie potrzeba chyba do tego Qverboost'a.

> EDIT: kto kupuje samochód z dużym, mocnym silnikiem żeby jeździć

> bezpiecznie? Kto wzmacnia / tuninguje jednostkę napędową w celu

> poprawy bezpieczeństwa jazdy? Błagam, to się robi żeby jeździć

> szybciej i lepiej przyspieszać co z bezpieczną jazdą ma niewiele

> wspólnego...

możliwość szybszego wykonania manewru wyprzedzania omijania itp. jest poprawą bezpieczeństwa....

tak samo jak i możliwość "ucieczki" ze skrzyzowania np.

Napisano

> możliwość szybszego wykonania manewru wyprzedzania omijania itp. jest

> poprawą bezpieczeństwa....

> tak samo jak i możliwość "ucieczki" ze skrzyzowania np.

dokladnie, kiedy ostatnio jezdzilem Focusem 1,6 mialem stracha cokolwiek wyprzedzac, w polskich warunkach nadmiar mocy jest waznym czynnikiem podnoszacym poziom bezpieczenstwa

Napisano

> Swoją drogą ciekawe, czy wykresy silników udostępniane przez

> producentów uwzględniają tą funkcję...

Sokole Oko kiedys pisał że silnik w Clio 1,2 turbo ma overboosta - do 60 sekund chyba...

Delco

Napisano

> "Overboost, jest to funkcja programu sterującego ECU

Godula oferuje proogram indywidualny pluc, nie koniecznie do silnimków doładowanych ale sprowada sie w skutkach do tego samego

linka

Napisano

> EDIT: kto kupuje samochód z dużym, mocnym silnikiem żeby jeździć

> bezpiecznie?

Może jestem starym piernikiem zlosnik.gif ale ja chetnie kupując nowy samochód dopłaciłbym "rozsądne" pieniadze (inna sprawa co to sa rozsadne pieniądze?) do większego silnika po to żeby jeździć bezpieczniej.

Nie oszukujmy się "mist5rz prostej" potrafi rozpedzić się do 150 km/h z litrowym silnikiem...

Zresztą jak kupowałem w 1999 roku nowe uno to róznica pomiędzy silnikiem 1,0 a 1,4 wynosila 500 złotych, jak myslisz jaki kupiłem? zlosnik.gif

Kupując meganke w roku 2002 miałem kasę na podstawowy silnik 1,4 98 KM ale zdecydowałem się pozyczyć nieco wiecej i kupiłem 1,6, drozszy był o niecałe 2kzł IMO warto.

>Błagam, to się robi żeby jeździć

> szybciej i lepiej przyspieszać co z bezpieczną jazdą ma niewiele

> wspólnego...

Ale u madrego kierowcy mocniejszy silnik i lepsze przyspieszenie nie pogarsza bezpieczeństwa, wręcz przeciwnie zwiększa....

Napisano

> Nie oszukujmy się, bezpiecznie wyprzedić TIR-a to się da wtedy, kiedy

> widzimy że możemy to zrobić - to znaczy nikt nie jedzie z

> naprzeciwka, nie ma wzniesienia, zakrętu czy skrzyżowania.

> Nie potrzeba chyba do tego Qverboost'a.

Sprawa oczywista. Manewr należy wykonywać bezpiecznie - każdy

i to niezależnie od mocy itd.

> EDIT: kto kupuje samochód z dużym, mocnym silnikiem żeby jeździć

> bezpiecznie? Kto wzmacnia / tuninguje jednostkę napędową w celu

> poprawy bezpieczeństwa jazdy? Błagam, to się robi żeby jeździć

> szybciej i lepiej przyspieszać co z bezpieczną jazdą ma niewiele

> wspólnego...

Dokładnie - dodatkowo to widać na co dzień. Wartości marketingowe

są nieocenione frown.gif Te opowieści o super mocach, super oponach, ABS-ach

itd. frown.gif Większa moc pozwala na bardziej komfortową jazdę i normalnym

użytkowaniu samochodu. Zawsze lepiej mieć tych koni więcej niż mniej

pod maską, ale to się na bezpieczeństwo wprost nie przekłada - wręcz odwrotnie frown.gif

Napisano

> Sprawa oczywista. Manewr należy wykonywać bezpiecznie - każdy

> i to niezależnie od mocy itd.

Tak z tym że jak masz wiecej koni mechanicznych (czytaj lepsze przyspieszenie) to dla bezpiecznego wykonania manewru potrzebujesz mniej miejsca, Nie powiesz mi że samochodem który zeby przyspieszyć powiedzmy na III biegu od 60 do 90 km/h potrzebuje 20 sekund wyprzedza się równie bezpiecznie jak takim któremu potrzeba 6 sekund

> Zawsze lepiej mieć tych koni więcej niż mniej

> pod maską, ale to się na bezpieczeństwo wprost nie przekłada - wręcz

> odwrotnie

Może statystycznie masz rację, ale juz w indywidualnych przypadkach nie masz, mnie w jeździe samochodem wyjątkowo rzadko ogranicza technika, najczęściej jednak zdrowy rozsądek....

Napisano

> Tak z tym że jak masz wiecej koni mechanicznych (czytaj lepsze

> przyspieszenie) to dla bezpiecznego wykonania manewru

> potrzebujesz mniej miejsca,

Nieprawda. Jedynie co można stwierdzić to fakt, że przy większej mocy

masz sporą szansę na wykonanie manewru na krótszej drodze, w mniejszym

czasie. Nie znaczy to jeszcze, że było to bezpieczne wykonanie manewru.

> Nie powiesz mi że samochodem który

> zeby przyspieszyć powiedzmy na III biegu od 60 do 90 km/h

> potrzebuje 20 sekund wyprzedza się równie bezpiecznie jak takim

> któremu potrzeba 6 sekund

To spora różnica - pewnie tak z 200KM. Nadal nie ma to odniesienia

wprost do bezpieczeństwa.

> Może statystycznie masz rację, ale juz w indywidualnych przypadkach

> nie masz, mnie w jeździe samochodem wyjątkowo rzadko ogranicza

> technika, najczęściej jednak zdrowy rozsądek....

Ano właśnie. Samochodem z większą mocą wyprzedza się bardziej

komfortowo. Nadal o bezpieczeństwie zasadniczo decyduje kierowca,

a jego przekonanie o 'możliwościach' tych mocy bywa złudne i to

tym bardziej im bardziej wierzy w te możliwości.

Napisano

> Nieprawda. Jedynie co można stwierdzić to fakt, że przy większej mocy

> masz sporą szansę na wykonanie manewru na krótszej drodze,

Czyli potrzebujesz mniej miejsca, chyba nie sadzisz ze pisząc o ilosci miejsca miałem na mysli cokolwiek innego niz odcinek drogi,

>w

> mniejszym

> czasie. Nie znaczy to jeszcze, że było to bezpieczne wykonanie

> manewru.

Oczywiście że nie oznacza że jest to bezpieczne.

Ale manewr wyprzedzania na odcinku powiedzmy 200 metrów jest bezpieczniejszy niz na tym samych odcinku 200 metrów + dodatkowe 400 metrów

> To spora różnica - pewnie tak z 200KM.

Nie sadzę

Fiat 126 i uno 1,1

Takie własnie mniej więcej maja czasy.

>Nadal nie ma to odniesienia

> wprost do bezpieczeństwa.

Wprost nie, ale posrednio tak.

> Ano właśnie. Samochodem z większą mocą wyprzedza się bardziej

> komfortowo. Nadal o bezpieczeństwie zasadniczo decyduje kierowca,

A co ja napisałem w swoim poscie? Że statystycznie masz rację ale indywidualnie nie zawsze.

> tym bardziej im bardziej wierzy w te możliwości.

Ale IMO to nie jest kwestia wiary, zbierając się do wyprzedzania nie kieruje sie wiarą lecz wiedzą o możliwosciach mojego samochodu. I najczęsciej wykorzystuje nie wiare i modlitwę tylko redukcję....

Jezeli nadal masz wątpliwości proponuję wykonać manewr wyprzedzania np Lublinkiem z wolnossacym dieslem a potem w takich samych warunkach jakims kompaktem...

Zdziwisz sie jak łatwo sie wyprzedza...

Napisano

> Czyli potrzebujesz mniej miejsca, chyba nie sadzisz ze pisząc o

> ilosci miejsca miałem na mysli cokolwiek innego niz odcinek

> drogi,

W wartościach bezwzględnych tak.

> Oczywiście że nie oznacza że jest to bezpieczne.

Ano właśnie/

> Ale manewr wyprzedzania na odcinku powiedzmy 200 metrów jest

> bezpieczniejszy niz na tym samych odcinku 200 metrów + dodatkowe

> 400 metrów

Niekoniecznie.

> Nie sadzę

> Fiat 126 i uno 1,1

> Takie własnie mniej więcej maja czasy.

Dobra, możesz to też z rowerem porównać.

> Wprost nie, ale posrednio tak.

Skoro pośrednio, to już nie można pisać o 'bezpieczniejszym'.

> A co ja napisałem w swoim poscie? Że statystycznie masz rację ale

> indywidualnie nie zawsze.

Indywidualnie, czyli przez pryzmat subiektywnej wersji rzeczywistości?

> Ale IMO to nie jest kwestia wiary, zbierając się do wyprzedzania nie

> kieruje sie wiarą lecz wiedzą o możliwosciach mojego samochodu.

> I najczęsciej wykorzystuje nie wiare i modlitwę tylko

> redukcję....

Chyba nie do końca mnie zrozumiałeś. Patrząc po wypadkach

i zachowaniach dość sporej grupy kierowców, wychodzi na to że

kierowali się nie świadomością/wiedzą, tylko wiarą w tę moc.

> Jezeli nadal masz wątpliwości proponuję wykonać manewr wyprzedzania

> np Lublinkiem z wolnossacym dieslem a potem w takich samych

> warunkach jakims kompaktem...

> Zdziwisz sie jak łatwo sie wyprzedza...

hahaha.gif

Mylisz łatwość z bezpieczeństwem.

Napisano

> Indywidualnie, czyli przez pryzmat subiektywnej wersji

> rzeczywistości?

Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi, czy jesteś zdania że im "mocniejszy silnik" tym jazda bardziej niebezpieczna? Jak ktoś nie ma wystarczającej ilosci oleju w głowie to zabic moze sie "na wszystkim"

> Chyba nie do końca mnie zrozumiałeś. Patrząc po wypadkach

> i zachowaniach dość sporej grupy kierowców,

A co Ty mi mówisz o sporej grupie...

Czy nie zaznaczyłem Że pisze o sobie i że mnie ograniczaja zdecydowanie częsciej szare komórki niz technika?

Wyobraź sobie że jedziesz za autobusem z predkoscia 70 km/h i widzisz pusty 300 metrowy odcinek drogi, samochodem majacym powiedzmy 100KM wyprzedzisz na odcinku 150 metrów i manewr bedzie bezpieczny. W takich samych warunkach samochodem o mocy powiedzmy 50 KM możesz nie zdążyć na widocznym odcinku drogi i bedzie to wariactwo....

Napisano

> Sokole Oko kiedys pisał że silnik w Clio 1,2 turbo ma overboosta - do

> 60 sekund chyba...

> Delco

no właśnie - czas jest ograniczony - czyli producent pokazuje krzywą momentu, która nie zawsze jest możliwa do osiągnięcia? Pół biedy, jeśli to 60 sekund... Gorzej, jeśli krótszy

Napisano

> no właśnie - czas jest ograniczony - czyli producent pokazuje krzywą

> momentu, która nie zawsze jest możliwa do osiągnięcia?

Z tego co pamietam to producent pokazywał krzywa momentu bez overboosta, informując tylko o przyroscie o te kilka (8%? nie pamietam dokładnie)

> biedy, jeśli to 60 sekund... Gorzej, jeśli krótszy

tyeż kwestja ile krótszy, Współczesnym samochodem tak czy inaczej w kilka sekund dokrecisz się do odcięcia, nawet jeżeli sytuacja wymaga zmiany biegu i dalszego przyspieszania to szczerze watpie czy trwa to dłuzej niz 15 sekund - oczywiscie mówie o warunka drogowych a nie wyscigach torowych czy rajdach.

Napisano

> Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi, czy jesteś zdania że im

> "mocniejszy silnik" tym jazda bardziej niebezpieczna?

Tak wychodzi, patrząc po drogach - niekoniecznie polskich.

> Jak ktoś

> nie ma wystarczającej ilosci oleju w głowie to zabic moze sie

> "na wszystkim"

Problem w tym, że nie tylko siebie.

> A co Ty mi mówisz o sporej grupie...

Dlaczego mam to pomijać? To jest rzeczywistość w której żyjemy.

> Czy nie zaznaczyłem Że pisze o sobie i że mnie ograniczaja

> zdecydowanie częsciej szare komórki niz technika?

Owszem, zaznaczyłeś - ja piszę trochę szerzej.

> Wyobraź sobie że jedziesz za autobusem z predkoscia 70 km/h i widzisz

> pusty 300 metrowy odcinek drogi, samochodem majacym powiedzmy

> 100KM wyprzedzisz na odcinku 150 metrów i manewr bedzie

> bezpieczny.

Mam to policzyć?

> W takich samych warunkach samochodem o mocy

> powiedzmy 50 KM możesz nie zdążyć na widocznym odcinku drogi i

> bedzie to wariactwo....

W tym drugim wypadku wyprzedzać nie będę.

Napisano

> Dlaczego mam to pomijać? To jest rzeczywistość w której żyjemy.

Bo odpowiadasz na mój post w którym mówiłem o sobie, nie możesz twierdzić że dynamiczniejszy samochód jest zawsze bardziej niebezpieczny

> Mam to policzyć?

Obawiam się ze nie jesteś w stanie tego policzyć

Napisano

> Wyobraź sobie że jedziesz za autobusem z predkoscia 70 km/h i widzisz

> pusty 300 metrowy odcinek drogi, samochodem majacym powiedzmy

> 100KM wyprzedzisz na odcinku 150 metrów i manewr bedzie

> bezpieczny. W takich samych warunkach samochodem o mocy

> powiedzmy 50 KM możesz nie zdążyć na widocznym odcinku drogi i

> bedzie to wariactwo....

I widzisz, tutaj wychodzi moje "zboczenie". Bo jeżeli w takiej sytuacji między mną a owym autobusem jest maluch, to nie zaczynam wyprzedzania, tylko daje jemu wyprzedzić. Nie muszę mówić, jaką wściekłość "kierowców" za mną to budzi. Ja potem będę miał 10 razy więcej okazji wyprzedzić ten autobus, niż maluch, którego co chwila "przykryją" zmuszając go do dalszego wleczenia się. I we końcu się "zagotuje" i pójdzie na czołówkę. Ale ja jestem jeszcze z tych starych czasów, gdzie uczono, że jazda to jest gra zespołowa, a nie wyłącznie egoizm.

Napisano

> Nieprawda. Jedynie co można stwierdzić to fakt, że przy większej mocy

> masz sporą szansę na wykonanie manewru na krótszej drodze, w

> mniejszym

> czasie. Nie znaczy to jeszcze, że było to bezpieczne wykonanie

> manewru.

Nie musi, ale może.

> To spora różnica - pewnie tak z 200KM. Nadal nie ma to odniesienia

> wprost do bezpieczeństwa.

Spokojnie. Jeździłem i 126p i Unem 900. To dopiero były żółwie. A ta różnica wcale nie jest aż tak wielka - Uno 1,4 tylko ze mną od 0 do setki robi coś w 11 sekund, puste Audi ok 8,5. Pierwsze ma 70 KM, drugie 138. Tyle, że pierwsze waży pewnie coś z 700 kg, a drugie 1700. Czas odejścia z 60 do 90 jest znacznie krotszy, niż owe 6 sekund.

> Ano właśnie. Samochodem z większą mocą wyprzedza się bardziej

> komfortowo. Nadal o bezpieczeństwie zasadniczo decyduje kierowca,

> a jego przekonanie o 'możliwościach' tych mocy bywa złudne i to

> tym bardziej im bardziej wierzy w te możliwości.

Nic nie zastąpi wyczucia odległości i prędkości, a nie ma nic gorszego, niż kierowca przekonany, że "tym samochodem nie można się zabić".

Czasami Audim się wlokę za jakimś zawalidrogą i patrzę z przerażeniem i politowaniem na gości w o połowę słabszych samochodach, któzy idą na siłę na wyprzedzanie. Mamy nieco inne podejście do bezpieczeństwa, bo im się generalnie udaje, ale ja nie przyjmuję założenia, ża jakby co, "to mi zjadą".

Napisano

Nie tylko moc się liczy ale też technika. Ja mam marne 60 KM więc wyprzedzanie to manewr ssporadyczny bo i nie ma czym żeby bezpiecznie się zmieścić. A co do techniki to rozwalają mnie ludzie, co jedzie za zderzakiem wyprzedzanego i jak nadaży się okazja na wyprzedzanie wyłania się na przeciwny pas i tu zaczyna się rozpędzanie które trwa kilka dobrych sekund, przez które wyprzedzi może 1 m auta wyprzedzanego i przejedzie w tym czasie z 200 metrów. Nagle zakręt się zbliża ale taki nie odpuści, mimo że nawet jeszcze nie jest na wysokości tylnego koła wyprzedzanego bo to ujma na honorze wrócić za niego. Ja od zawsze stosuję technikę że trzymam odstęp z 20 metrów (a może więcej, ciężko powiedzieć) i już na zakręcie zaczynam sie rozpędzać tak, że jak zakręt się kończy i mam dobrą widoczność to już jadę jakies 20 - 30 km szybciej niż wyprzedzany przeze mnie. Manewr trwa pare sekund. Często się zdarza, że jak tak jadę w odstepie to jakaś menda pcha się pomiędzy samochody i mnie doprowadza do szału, bo nie lubię wyprzedzać 2 samochodów na raz (ograniczone zaufanie). I potem jade za takim małym kretynkiem i obserwuję jego zmagania z wyprzedzaniem. Czasem to śmieszne a czasem tragiczne.

Napisano

> Nie tylko moc się liczy ale też technika.

I to w równym, albo nawet większym stopniu, niż moc. Kontakty z motoryzacją zaczynałem w czasach Syrenek, kiedy to generalnie moc ponad 100 KM była rzadkością i pisały o niej z czołobitnością poważne pisma motoryzacyjne. Samochody do 100 km/h rozpędzały się pod pół minuty, więc jazda szosowa to była głównie technika i to technika przewidywania.

> Ja mam marne 60 KM więc

> wyprzedzanie to manewr ssporadyczny bo i nie ma czym żeby

> bezpiecznie się zmieścić. A co do techniki to rozwalają mnie

> ludzie, co jedzie za zderzakiem wyprzedzanego i jak nadaży się

> okazja na wyprzedzanie wyłania się na przeciwny pas i tu zaczyna

> się rozpędzanie które trwa kilka dobrych sekund, przez które

> wyprzedzi może 1 m auta wyprzedzanego i przejedzie w tym czasie

> z 200 metrów.

Ja to nazywam "zajączkami". Bo taki jadąc na ogonie co chwila się buja gwałtownym skokiem na przeciwny pas i widząc, że coś nadjeżdża, skokiem wraca. Jest to jeden z najniebezpieczniejszych sposobów jazdy, a niestety coraz powszechniejszy.

> Nagle zakręt się zbliża ale taki nie odpuści, mimo

> że nawet jeszcze nie jest na wysokości tylnego koła

> wyprzedzanego bo to ujma na honorze wrócić za niego.

Zgadza się, i jeszcze trąbi na "wyprzedzanego", że ten ostro nie hamuje.

> Ja od

> zawsze stosuję technikę że trzymam odstęp z 20 metrów (a może

> więcej, ciężko powiedzieć) i już na zakręcie zaczynam sie

> rozpędzać tak, że jak zakręt się kończy i mam dobrą widoczność

> to już jadę jakies 20 - 30 km szybciej niż wyprzedzany przeze

> mnie. Manewr trwa pare sekund.

Tak samo robię niezależnie od powożonej mocy. Dzięki temu mam widoczność na większą odległość i to zarówno po lewej, jak i po prawej stronie wyprzedzanego. A ta po prawej jest równie ważna, bo on może mieć przed sobą rowerzystę lub pieszych, których będzie musiał ominąć.

> Często się zdarza, że jak tak

> jadę w odstepie to jakaś menda pcha się pomiędzy samochody

I jeszcze pewnie buczy, że nie umiesz wyprzedzać.

> i

> mnie doprowadza do szału, bo nie lubię wyprzedzać 2 samochodów

> na raz (ograniczone zaufanie). I potem jade za takim małym

> kretynkiem i obserwuję jego zmagania z wyprzedzaniem.

Ano.

> Czasem to

> śmieszne a czasem tragiczne.

Wracając do tej widoczności z prawej strony - widziałem kiedyś, jak taki "zajączek" wracając skokiem na prawy pas o mało nie zmiótł rowerzysty, którego w tym samym momencie niedoszły wyprzedzany ominął. Co gorsza, oni zajączkując nie patrzą w lusterka i potrafią Ci tak wyskoczyć w chwili, gdy już zaczynasz ich wyprzedzać.

Napisano

> Co gorsza, oni zajączkując nie patrzą w lusterka i

> potrafią Ci tak wyskoczyć w chwili, gdy już zaczynasz ich wyprzedzać.

Dlatego nie wyprzedzam dwóch na raz. Ogólnie spoglądanie w lusterka to według niektórych zbędna czynność, podobnie kierunkowskazy. Dzięki mądremu używaniu kierunków można wiele sytuacji uniknąć. Przykładowo jak chcę wyprzedzać to cały czas mam włączony kierunkowskaz, już dużo wcześniej niż sam manewr. Dzięki temu rzadko się darza żeby ktoś wyprzedzał jeszcze mnie, bo widzi moje zamiary i wie że się nie wlekę tylko będę próbował przy najbliższej okazji wyprzedzić

Napisano

> I to w równym, albo nawet większym stopniu, niż moc. Kontakty z

> motoryzacją zaczynałem w czasach Syrenek, kiedy to generalnie

> moc ponad 100 KM była rzadkością i pisały o niej z

> czołobitnością poważne pisma motoryzacyjne. Samochody do 100

> km/h rozpędzały się pod pół minuty, więc jazda szosowa to była

> głównie technika i to technika przewidywania.

Dobra, wszystko fajnie. Ale po pierwsze wówczas reszta trafficu również dysponowała podobnym sprzętem więc i prędkości były dużo mniejsze. Po drugie (i ważniejsze) ruch na drogach był nieporównywalnie mniejszy więc i przewidywanie wszystkiego o wiele łatwiejsze.

Nie ma co generalizować. Wiadomo, że poziom jazdy w PL jest żenująco niski. Tylko, że do tego przyczynia się nie tylko kultura wyprzedzania, którą opisałeś, ale także kultura bycia wyprzedzanum. I niestety w PL jest to wielki obciach dać się wyprzedzić, tudzież jechać prawym pasem: zaobserwowane ostatnio na trasie przez całą Polskę - gdzie tylko pod górę robią się dwa pasy to tylko nieliczni wolniejsi zjeżdżają na prawy...większość jest nagle bardzo szybka i kurczowo trzyma się lewego...szkoda tylko, że czasami ledwo może rozsądną prędkością podjechać pod tą górę. O normalnym ułatwianiu wyprzedzania, czy chociaż powstrzymywaniu się od złośliwego przyspieszania podczas to nawet nie wspominam. Zastanawiam się tylko czasem skąd taki czerpie satysfakcje, że depnie i mi utrudni...

Napisano

> Bo odpowiadasz na mój post w którym mówiłem o sobie,

A ja piszę w dużo szerszym kontekście.

> nie możesz twierdzić że dynamiczniejszy samochód jest zawsze bardziej

> niebezpieczny

Niczego takiego nie twierdziłem.

> Obawiam się ze nie jesteś w stanie tego policzyć

Spokojnie. Nawet z niewielkim marginesem błędu smile.gif

Napisano

> Nie musi, ale może.

Oczywiście. Jednak decyzja stoi to stronie kierowcy, a nie koników.

One same z siebie nic nie zrobią frown.gif

> Spokojnie. Jeździłem i 126p i Unem 900. To dopiero były żółwie. A ta

> różnica wcale nie jest aż tak wielka - Uno 1,4 tylko ze mną od 0

> do setki robi coś w 11 sekund, puste Audi ok 8,5. Pierwsze ma 70

> KM, drugie 138. Tyle, że pierwsze waży pewnie coś z 700 kg, a

> drugie 1700. Czas odejścia z 60 do 90 jest znacznie krotszy, niż

> owe 6 sekund.

Przy tak dobranym porównaniu - oczywiście smile.gif Z tymi wagami

to delikatnie przesadziłeś - Uno 900 waży pawie 800kg, a Audi

pewnie 1200-1300 (nie wiem dokładnie które masz na myśli.

> Nic nie zastąpi wyczucia odległości i prędkości, a nie ma nic

> gorszego, niż kierowca przekonany, że "tym samochodem nie można

> się zabić".

Dokładnie o to mi chodzi. Zbyt wiele osób jest przekonanych, że jak ma

niby więcej pod maską to już sporą cześć myślenia można wyłączyć.

> Czasami Audim się wlokę za jakimś zawalidrogą i patrzę z przerażeniem

> i politowaniem na gości w o połowę słabszych samochodach, któzy

> idą na siłę na wyprzedzanie.

Standard. Moja połówka już się przyzwyczaiła do tekstu ' a jedź baranie, bo

mi relaks psujesz' smile.gif. Ostatnie soki z kierownicy wycisną, ale wyprzedzą.

Tyle, że za jakiś czas w spokoju ducha wyprzedzam takich 'ścigantów'

i cieszę się komfortem smile.gif

> Mamy nieco inne podejście do

> bezpieczeństwa, bo im się generalnie udaje, ale ja nie przyjmuję

> założenia, ża jakby co, "to mi zjadą".

Dokładnie.

Napisano

> Spokojnie. Nawet z niewielkim marginesem błędu

To wylicz bardzo proszę, szacunek błędu też poproszę...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.