Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Charakterystyka diesla a wysokość n.p.m. :-D

Featured Replies

Napisano

Witam. Mam dość nietypowy temat wink.gif Wczoraj wróciłem moją Astrą 2.0 DTI z Zakopanego. Podczas pobytu w górach, juz drugi raz zauważyłem pewną zależność (rok temu było tak samo, tylko wtedy wmówiłem sobie że mi sie wydawało). Mianowicie, z tego co zaobserwowałem, silnik w moim aucie zmienia charakterystykę pracy w zalezności od wysokości n.p.m. smile.gif

Powtórzył się scenariusz sprzed roku. Na odcinku Łódź - Kraków autko jechało normalnie, tzn. poniżej ok. 1700 obr/min było dość ospałe, natomiast od ok. 1800 obr. zaczynało działać turbo, by płynnie dojść do niecałych 2000 obr, od których silnik juz żwawo pchał auto do przodu. Dżwięk silnika był cały czas podobny, dochodził tylko standardowo lekki świst sprężarki od momentu kiedy zaczyna pompować.

Po zjeździe na zakopiankę, gdzie wraz z upływem kilometrów znajdujemy sie coraz wyżej, w pewnym momencie zauważyłem że cos sie zmieniło. Do 2000 obr/min silnik spi zupełnie (wydając podczas przyspieszania bardziej "twardy" klekot niż normalnie, coś jak Mercedes W 123 200D wink.gif ), przy 2000 z hakiem (wtedy, gdy zawsze już czuc było przypływ mocy) nie zmienia sie nic, i dopiero w okolicach 2200 obr. brutalnie włącza sie turbo. Auto nagle dostaje niesłychanego kopa, a silnik cichnie i wydaje niższy, bardziej ciepły dźwięk, bez nadmiernego klekotania.

Teoretycznie róznica o której napisałem może wydawac sie subtelna, ale wierzcie mi, że jest bardzo odczuwalna smile.gif Rok temu mnie to zmartwiło, bo myslałem że cos sie sypnelo w aucie. Po powrocie do domu jedank wróciło do normy, więc uznałem że chyba mi się zdawało, bo wiadomo - góry, podjazdy, większe obciążenie itp. Jednak w tym roku sytuacja sie powtórzyła. I oczywiście kiedy wracałem do Lodzi, w okolicach Krakowa - znów wszytsko wróciło do normy smile.gif

Zastanawiam sie co może być przyczyną. Kiedys gdzieś czytałem, że chyba w TDI VW jest jakiś element w stylu "czujnik wysokości geograficznej", który wpływa na jednostke sterującą pracą silnika (przypuszczam że w zależności od cisnienia atmosferycznego). Czy w DTI Opla jest tez cos takiego? Czy objawy które opisałem są następstwem działania tego czujnika, czy może jego padnięcia? grinser006.gif Ma może ktos podobne obserwacje?

Wątek umieszczam na Motokąciku, bo ciekaw jestem opinii uzytkowników różnych diesli, nie tylko oplowskich. Jeśli moderator ma cos przeciwko, to prosze o przeniesienie na kącik Astry.

Pozdrawiam i proszę o opinie.

Napisano

a to nie jest przypadkiem tak, ze im wyzej tym auto dostaje mniej "powietrza"?

malo powietrza = malo mocy

zastanawiajace jest tylko to, ze pojawia sie tak wczesnie i jest tak odczuwalne hmm.gif

Napisano

Wiem że moja stara Astra z 1.7 DTL ISUZU miała coś takiego. Przepływomierz mierzy mniejszą kaloryczność powietrza i adaptuje silnik do innej pracy.

Napisano

Hmmm.... przeca zakopianka nie idzie na tyle wysoko n.p.m. żeby powietrze aż tak się zmieniało... Moim zdaniem jest to trochę zastanawiające i chyba jak na zmianę wysokości silnik zbyt gwałtownie zareagował...

A może na codzień nie wyjeżdżasz aż tak daleko a taka praca silnika objawia się dopiero na długich odcinkach hmm.gif

Napisano

> Przepływomierz mierzy mniejszą kaloryczność powietrza i >adaptuje silnik do innej pracy.

..kaloryczność powietrza...?? hmm.gif

Napisano

> ..kaloryczność powietrza...??

Zawartość tlenu w powietrzu?

Sam do końca nie wiem , ale jakoś mi się tak wydaje niewiem.gif

Napisano

> a to nie jest przypadkiem tak, ze im wyzej tym auto dostaje mniej

> "powietrza"?

> malo powietrza = malo mocy

> zastanawiajace jest tylko to, ze pojawia sie tak wczesnie i jest tak

> odczuwalne

Chodzi o to, że im wyżej tym powietrze jest rzadsze i potrzeba jest go wiecej do normalnej pracy silnika. A zatem jest mniej spalin napedzających turbo i jest przesuniecie momentu zadziałania turbo.

Kiedyś ogladałem filmik jak amerykańce budowali samochód który miał wjechac na dość wysoką górę w jak najmniejszym czasie i tam własnie wspominali ze musza zrobić silnik dość mocny bo na górze straci sporo z swojej początkowej mocy.

Napisano

> Chodzi o to, że im wyżej tym powietrze jest rzadsze i potrzeba jest

> go wiecej do normalnej pracy silnika. A zatem jest mniej spalin

> napedzających turbo i jest przesuniecie momentu zadziałania

> turbo.

no ok, ale nie juz zaraz za krakowem... rozumiem jakby droga szla stromo w gore, ale w tym przypadku to nie ma miejsca. Poza tym autor pisal, ze zauwaza dosc wyraznie moment zmiany, wiec nie jest to lagodne przejscie tylko raczej stan 0 i 1

Napisano

pare razy jezdzilem zakopianka tym samym silnikiem i nie zauwazylem takich objawow w porownaniu z Katowicami niewiem.gif

(czesto jestem tez w okolicach Suchej Beskidzkiej, ale to chyba za nisko zeby snuc jakies teorie)

Napisano

Raczej nie powinno mieć to znaczenia w silniku z doładowaniem.

Turbo wymyślono właśnie po to, żeby silnik lotniczy nie słabł w miarę wzrostu wysokości.

Jak powietrzej jest bardziej rozrzedzone, to po prostu turbina się kręci szybciej i daje w miarę takie samo ciśnienie na wyjściu.

Napisano

Twoje obserwacje zupełnie zaprzeczaja teorii i praktyce też. To silniki wolnossące są bardziej narażone na spadek osiągów w raz z wysokością, a to dlatego, że nie ma turbiny która jest w stanie nabić ciśnienie w cylindrach do nominalnego.

Ew. masz popsuty czujnik ciśnienia i turbo Ci przeładowuje. Wtedy faktycznie mógłbyś odczuć zmiane wysokości, ale nie wiem czy na zakopiance, bo różnica między Krakowem, a Zakopanem to zadledwie 500 m.

Napisano

nie kombinuj. masz uszkodzony przepływomierz lub czujnik cisnienia atm.

Napisano

> Witam. Mam dość nietypowy temat Wczoraj wróciłem moją Astrą 2.0 DTI

> z Zakopanego. Podczas pobytu w górach, juz drugi raz zauważyłem

> pewną zależność (...)

Ja 2 mies. temu smigalem po gorach rumunskich i na ~3x wiekszej wysokosci niz zakopianka nie zauwazylem zadnej zmiany - a nie mialem nic wiecej do roboty niz sie wsluchiwac w silnik i "przygladac" jego zachowaniu, bo byla noc i pasazerka spala wink.gif

Napisano

A moze dzialo sie tak dlatego ze bylo pod gorke a przyspieszanie pod gorke przy 2000rpm to troche mu ciezko bylo zanim sie rozkrecil?

Napisano

Nowoczesny silnik doładowany ma z reguły czujnik ciśnienia atmosferycznego. Gdy ciśnienie atmosferyczne spada to sterownik obniża ciśnienie doładowania. Tak żeby iloraz ciśnień przed/po kompresorze zmieścił się na mapie turbo. W efekcie spada moment no i moc. Żeby odczuć efekt musiał byś jechać znacznie wyżej - pewnie gdzieś z 2000m n.p.m.

Napisano
  • Autor

> A może na codzień nie wyjeżdżasz aż tak daleko a taka praca silnika

> objawia się dopiero na długich odcinkach

Ta opcja odpada. Czasem gram koncerty w innych miastach, więc często podróżuję na dalszych dystansach i nigdy podobnych objawów nie zauważyłem. Tylko w górach smile.gif

Napisano

> Nowoczesny silnik doładowany ma z reguły czujnik ciśnienia

> atmosferycznego. Gdy ciśnienie atmosferyczne spada to sterownik

> obniża ciśnienie doładowania. Tak żeby iloraz ciśnień przed/po

> kompresorze zmieścił się na mapie turbo. W efekcie spada moment

> no i moc. Żeby odczuć efekt musiał byś jechać znacznie wyżej -

> pewnie gdzieś z 2000m n.p.m.

Znaczenie ma również temperatura powietrza.

Przy tegorocznych upałach przekraczających 35zt.C. po raz pierwszy miałem problem z wjechaniem na posesję (wjazd pod górkę), bo w obrotach poniżej 1500rpm się "dusił" i gasł.

Normalnie wjeżdża na 1-ce bez gazu.

Dlatego poziom na którym sie znajdujemy nie zawsze musi być przyczyną małem mocy.

Napisano
  • Autor

> no ok, ale nie juz zaraz za krakowem... rozumiem jakby droga szla

> stromo w gore, ale w tym przypadku to nie ma miejsca. Poza tym

> autor pisal, ze zauwaza dosc wyraznie moment zmiany, wiec nie

> jest to lagodne przejscie tylko raczej stan 0 i 1

No nie do końca. Po pierwsze to nie zdarzyło sie tuż za Krakowem, tylko "gdzies za Krakowem" na zakopiance. Wiem że na 7-ce między Jędrzejowem a Krakowem (tak gdzie są dość strome i długie podjazdy) wszysto było jeszcze normalnie. Zmiane zauważyłem na jednym z podjazdów na zakopiance, w bliżej nieokreslonym miejscu (może koło Myślenic). Po drugie, nie było konkretnego momentu tej zmiany, po porstu w pewnym momencie zauważyłem że silnik pracuje inaczej wink.gif

Napisano
  • Autor

> Raczej nie powinno mieć to znaczenia w silniku z doładowaniem.

> Turbo wymyślono właśnie po to, żeby silnik lotniczy nie słabł w miarę

> wzrostu wysokości.

> Jak powietrzej jest bardziej rozrzedzone, to po prostu turbina się

> kręci szybciej i daje w miarę takie samo ciśnienie na wyjściu.

Moc silnika się nie zmieniła. Auto powyżej 2200 obr. było bardzo silne, nie znalazłem wzniesienia które zmusiło by mnie do redukcji biegu z powodu braku mocy. Zmienil się jedynie moment zadziałania turbo i dźwiek silnika.

Napisano

> A moze dzialo sie tak dlatego ze bylo pod gorke a przyspieszanie pod

> gorke przy 2000rpm to troche mu ciezko bylo zanim sie rozkrecil?

Im wieksze obciązenie silnika tym szybciej turbina się wkręca.

Napisano
  • Autor

> nie kombinuj. masz uszkodzony przepływomierz lub czujnik cisnienia

> atm.

Nie kombinuje, szukam wytłumaczenia zjawiska którego sam nie moge sobie wytłumaczyć smile.gif Nie sądzę żeby byl to przepływomierz, bo auto nie straciło mocy, nie kopci, średnie spalanie na dystansie 1400 km wyszło mi 5,5 l/100, z czego połowa dystansu to górskie drogi Polski i Słowacji, non stop klima. Poza tym po zjechaniu na niziny wszystko wróciło do normy. Już prędzej ten czujnik ciśnienia o ktorym piszesz. Tylko właśnie ja nie wiem czy taki czujnik u mnie jest, i czy podane przeze mnie objawy sa skutkiem jego padnięcia.

Napisano
  • Autor

> A moze dzialo sie tak dlatego ze bylo pod gorke a przyspieszanie pod

> gorke przy 2000rpm to troche mu ciezko bylo zanim sie rozkrecil?

No właśnie do takiego przekonania doszedłem rok temu. W tym roku jednak przyjrzałem sie temu zjawisku dokładniej, i wysnułem wniosek że jednak coś sie z tą zmiana wysokości zmienia. Teraz, kiedy czytam Wasze posty, znowu bierze mnie wątpliwość że może jednak mi się zdawało. Ale nieee.... niemozliwe zeby.GIF

Napisano
  • Autor

> Im wieksze obciązenie silnika tym szybciej turbina się wkręca.

A widzisz, może tu jest pies pogrzebany. Może po prostu turbo zawsze uzyskuje pełna wydajnośc przy tych 2200 obr, tylko na płaskich terenach zaczyna sie "rozkręcać" juz od ok. 1800 obr, a w gorach pod obciazeniem włącza się gwałtownie przy 2200obr i pompuje od razu na maxa. confused.gif Takie moje gdybanie...

Napisano

> Nie kombinuje, szukam wytłumaczenia zjawiska którego sam nie > moge sobie wytłumaczyć Nie sądzę żeby byl to przepływomierz, > bo auto nie straciło mocy, nie kopci, średnie spalanie na

> dystansie 1400 km wyszło mi 5,5 l/100, z czego połowa

> dystansu to górskie drogi Polski i Słowacji, non stop klima.

> Poza tym po zjechaniu na niziny wszystko wróciło do normy.

> Już prędzej ten czujnik ciśnienia o ktorym piszesz. Tylko właśnie > ja nie wiem czy taki czujnik u mnie jest, i czy podane przeze mnie > objawy sa skutkiem jego padnięcia.

Czujnik ciśnienia na pewno jest. Przy uszkodzeniu komputer z reguły robi jakieś asekuracyjne podstawienie i samochód ledwo co jedzie. To co opisujesz (ten twardy dźwięk) to jest prawdopodobnie odgłos zamkniętych kierownic spalin - być może coś szwankuje ze sterowaniem doładowaniem. Bez diagnostyki nic nie wykombinujesz. A skoro auto ogólnie chodzi to nie ma co szukać dziury w całym wink.gif

Napisano

> A widzisz, może tu jest pies pogrzebany. Może po prostu turbo

> zawsze uzyskuje pełna wydajnośc przy tych 2200 obr, tylko na

> płaskich terenach zaczyna sie "rozkręcać" juz od ok. 1800 obr,

> a w gorach pod obciazeniem włącza się gwałtownie przy 2200obr > i pompuje od razu na maxa. Takie moje gdybanie...

Efekt jest dokładnie odwrotny wink.gif Im większe obciążenie tym mniej czujesz laga bo sprężarka ma czas żeby się rozkręcić. Dlatego właśnie na pierwszym biegu taki mocniejszy silnik doładowany jakby "nie kopie". A na wyższych czuć, a w dużym turbo to i słychać, że sprężarka ładuje. I dlatego hamowanie mocnego silnika doładowanego na inercji nie ma sensu.

Napisano

> I dlatego hamowanie mocnego

> silnika doładowanego na inercji nie ma sensu.

tzn. jak? hmm.gif

Napisano
  • Autor

> Efekt jest dokładnie odwrotny Im większe obciążenie tym mniej

> czujesz laga bo sprężarka ma czas żeby się rozkręcić. Dlatego

> właśnie na pierwszym biegu taki mocniejszy silnik doładowany

> jakby "nie kopie". A na wyższych czuć, a w dużym turbo to i

> słychać, że sprężarka ładuje. I dlatego hamowanie mocnego

> silnika doładowanego na inercji nie ma sensu.

Ano widzisz. Właśnie na jedynce normalnie nie czuję momentu rozkręcenia sprężarki, a w górach czułem to "kopnięcie" nawet na jedynce. Na każdym wyższym biegu było podobnie - najpierw muł, potem "pssst" i ciągnął jak głupi smile.gif Czyli jednak z tego wniosek że cos jest nie halo...

Napisano

> Witam. Mam dość nietypowy temat Wczoraj wróciłem moją Astrą 2.0 DTI

> z Zakopanego.

Jechałem kiedyś mondeo z tyrbodieslem do Hiszpani jak sądzę byłem dużo wyżej niż Zakopane i niczego nie zauważyłem, ale mogłem tez być odrobinke bardziej zmęczony....

Napisano

> Witam. Mam dość nietypowy temat Wczoraj wróciłem moją Astrą 2.0 DTI

> z Zakopanego. Podczas pobytu w górach, juz drugi raz zauważyłem

> pewną zależność (rok temu było tak samo, tylko wtedy wmówiłem

> sobie że mi sie wydawało). Mianowicie, z tego co zaobserwowałem,

> silnik w moim aucie zmienia charakterystykę pracy w zalezności

> od wysokości n.p.m.

Zaiste... Dziwne to zlosnik.gif Ale szczerze mówiąc, to trosku zdziwiony jestem, że to zauważasz.

Napisano
  • Autor

> Zaiste... Dziwne to Ale szczerze mówiąc, to trosku zdziwiony jestem,

> że to zauważasz.

Mógłbyś rozwinąć myśl...?

Napisano

> Mógłbyś rozwinąć myśl...?

Wiesz może jakie ciśnienie powietrza było w Zakopanem podczas Twojej wizyty? Nie? Ojoj... A wiesz może jakie ciśnienie powietrza masz teraz w Łodzi? Jak tak to sobie policz zgodnie z powszechnie dostępnymi wzorami jakie ciśnienie teoretycznie powinno być w Zakopcu, a potem (oczywiście uwzględniając charakterystykę swojego silnika i jego zdolność do adaptacji do warunków na drodze dyktowanych przez elektronikę) policz sobie ile mocy teoretycznie powinien stracić przy przeniesieniu z Łodzi do Zakopca.

Opierając się na danych z Wikipedii, nawet tych skrajnych - sugerujących różnice wysokości rzędu 1km n. p. m. oraz jakiej takiej wiedzy o silnikach stwierdzam, że jedyne co poczułeś to autosugestia i nawet nie próbuj mnie przekonywać, że białe jest białe a czarne jest czarne.

Napisano

> Raczej nie powinno mieć to znaczenia w silniku z doładowaniem.

> Turbo wymyślono właśnie po to, żeby silnik lotniczy nie słabł w miarę

> wzrostu wysokości.

> Jak powietrzej jest bardziej rozrzedzone, to po prostu turbina się

> kręci szybciej i daje w miarę takie samo ciśnienie na wyjściu.

hmm.gif Można jakieś naukowe wywody prosić?

Napisano

> A widzisz, może tu jest pies pogrzebany. Może po prostu turbo zawsze

> uzyskuje pełna wydajnośc przy tych 2200 obr, tylko na płaskich

> terenach zaczyna sie "rozkręcać" juz od ok. 1800 obr, a w gorach

> pod obciazeniem włącza się gwałtownie przy 2200obr i pompuje od

> razu na maxa. Takie moje gdybanie...

Wytłumacz mi, jak silnik w funkcji wysokości ma produkować więcej spalin napędzających turbinę przy założeniu tej samej prędkości obrotowej?

Napisano
  • Autor

> Wiesz może jakie ciśnienie powietrza było w Zakopanem podczas Twojej

> wizyty? Nie? Ojoj... A wiesz może jakie ciśnienie powietrza masz

> teraz w Łodzi? Jak tak to sobie policz zgodnie z powszechnie

> dostępnymi wzorami jakie ciśnienie teoretycznie powinno być w

> Zakopcu, a potem (oczywiście uwzględniając charakterystykę

> swojego silnika i jego zdolność do adaptacji do warunków na

> drodze dyktowanych przez elektronikę) policz sobie ile mocy

> teoretycznie powinien stracić przy przeniesieniu z Łodzi do

> Zakopca.

> Opierając się na danych z Wikipedii, nawet tych skrajnych -

> sugerujących różnice wysokości rzędu 1km n. p. m. oraz jakiej

> takiej wiedzy o silnikach stwierdzam, że jedyne co poczułeś to

> autosugestia i nawet nie próbuj mnie przekonywać, że białe jest

> białe a czarne jest czarne.

Hmm... Próbujesz mnie sprowokowac do kłótni? Niepotrzebnie... Jakbys czytal uważnie, zauważyłbyś, że biorę pod uwagę również autosugestię i nie wykluczam jej. Jednak obstawiam, że nie była to autosugestia. Auto mam od ponad roku, zrobiłem nim prawie 50 kkm w róznych warunkach, więc wydaje mi się że potrafię odróżnić kiedy jedzie normalnie a kiedy zachowuje sie dziwnie. A ponieważ jestem ciekawy świata, postanowiłem zapytac o to innych forumowiczów. Postawiłem hipotezę, że owe zjawisko zależy od wysokości geograficznej, bo spotykam się z nim drugi raz, własnie podczas wyjazdu w góry. W innych warunkach (np. strome podjazdy w innych rejonach kraju) to nie wystepuje, podobnie jak wyluczam na podstawie obserwacji wpływ takich czynników jak ciepły/zimny silnik, krótkie/długie dystanse, marka paliwa, temp. powietrza itp. Ponieważ zasadniczo silnik nie traci mocy, tylko zmienia się nieco charakterystyka doładowania, obstawiam że ma to związek z jakims czujnikiem ciśnienia lub czyms w tym stylu.

Miałem nadzieję że może ktoś napisze "to normalne zjawisko", albo "sa to objawy walniętego xxx" smile.gif

Napisano
  • Autor

> Wytłumacz mi, jak silnik w funkcji wysokości ma produkować więcej

> spalin napędzających turbinę przy założeniu tej samej prędkości

> obrotowej?

Nie tędy droga... Wiadomo że spalin będzie tyle samo smirk.gif Nie chodzi o to że turbina za słabo pompuje, tylko że zmienia sie moment w którym zaczyna pracować. Przypuszczam, że zależy to od jednostki sterującej silnika, bo np. kiedy silnik jest zimny też da sie odczuć wpływ "trzeciej ręki" która niezaleznie od kierowcy (elektroniczny gaz) ogranicza moc i opóźnia moment w którym sprężarka zaczyna pompować.

O, zauważyłem przy okazji że te objawy w górach były podobne do tych jakie ma silnik zaraz po uruchomieniu (wspomniałem powyżej). Tyle że wtedy silnik byl rozgrzany.

Napisano

> Hmm... Próbujesz mnie sprowokowac do kłótni? Niepotrzebnie...

Do kłótni nie. Do myślenia tak.

> Jakbys

> czytal uważnie, zauważyłbyś, że biorę pod uwagę również

> autosugestię i nie wykluczam jej. Jednak obstawiam, że nie była

> to autosugestia.

Ja natomiast obstawiam, że walisz na ślepo gdzie popadnie bo tak sobie wymyśliłeś.

> Auto mam od ponad roku, zrobiłem nim prawie 50

> kkm w róznych warunkach, więc wydaje mi się że potrafię odróżnić

> kiedy jedzie normalnie a kiedy zachowuje sie dziwnie.

To co ważne pogrubiłem.

Mam koło 20 razy tyle nalotu na przeróżnych pojazdach począwszy od Melexa a skończywszy na S600 przez kilkanaście lat. Licytujemy się dalej? cfaniaczek.gif

Dziwnie to mi się zachowywały auta uszkodzone - nie zauważyłem różnicy w jeździe po górach czy też nizinach.

> Miałem nadzieję że może ktoś napisze "to normalne zjawisko", albo "sa

> to objawy walniętego xxx"

Napisałem jasno i wyraźnie, że obstawiam autosugestię. Podałem troszku nakierowujących na temat argumentów. Jeżeli poczułeś się urażony, że nie wyłuszczyłem tematu łopatologicznie, bądź też nie spełniłem Twoich oczekiwań, to przepraszam. Udaje się do jamki.

Napisano

> Nie tędy droga... Wiadomo że spalin będzie tyle samo

Doprawdy? Oj chyba delikatnie dałeś się złapać. Obciążenia silnika, znaczy generalnie i prosto rzecz ujmując opory robią duża róznicę - inną objętość spalin wyprodukuje auto obciążone kierowcą, a inną obciążone kierowcą + jego rodziną, że o nachyleniu wniesienia pokonywanego przez samochód nie wspomnę. zlosnik.gif

Żeby nie być gołosłownym - są takie miejsca w kraju, gdzie mogę bez problemu prędkość obrotową rzędu 3k rpm utrzymać i produkować ZERO spalin przez dłuższą chwilę. Odpowiedź na pytanie, które nie padło jest prosta - cut off.

Napisano
  • Autor

> Do kłótni nie. Do myślenia tak.

Myslenie doprowadziło mnie do hipotezy która przedstawiłem, oraz do zasięgnięcia języka na forum. Gdybym wiedzial, co jest przyczyną, bądź bym byl pewny autosugestii, to bym nie pytał.

> Ja natomiast obstawiam, że walisz na ślepo gdzie popadnie bo tak

> sobie wymyśliłeś.

Niestety, źle obstawiasz.

> To co ważne pogrubiłem.

> Mam koło 20 razy tyle nalotu na przeróżnych pojazdach począwszy od

> Melexa a skończywszy na S600 przez kilkanaście lat. Licytujemy

> się dalej?

Napisałem, że tym autem zrobiłem 50 kkm, co jest wystaczającym przebiegiem, żeby poznac jak auto się zachowuje. Nie będziemy się licytowac kto ma większy staż za kółkiem, bo ma sie to nijak do tematu. smirk.gif

> Dziwnie to mi się zachowywały auta uszkodzone - nie zauważyłem

> różnicy w jeździe po górach czy też nizinach.

No blisko. Ja właśnie próbuję się dowiedziec od mądrzejszych i bardziej doświadczonych, czy przypadkiem moje auto nie jest uszkodzone. Jako ciekawostkę dla Ciebie dodam, że bywałem wcześniej w Zakopanem innymi autami i też nie zauważyłem różnicy w jeździe. Astra to jednak mój pierwszy turbodiesel.

> Napisałem jasno i wyraźnie, że obstawiam autosugestię. Podałem

> troszku nakierowujących na temat argumentów. Jeżeli poczułeś się

> urażony, że nie wyłuszczyłem tematu łopatologicznie, bądź też

> nie spełniłem Twoich oczekiwań, to przepraszam. Udaje się do

> jamki.

Możesz byc spokojny, nie czuje sie urażony ok.gif Wyczuwam jednak niepotrzebny nikomu cynizm w Twoich wypowiedziach wink.gif

Napisano

czujniki ciśnienia atmosferycznego i wysokości npm. są od lat dziewięćdziesiątych używane (a nawet od końca 88 roku) przez Audi/vw i to żadna nowina. To, że się zmienia charakterystyka pracy silnika to jest dość oczywiste, wszystko ze względu na turbinę i jej mapę.

Napisano
  • Autor

> Doprawdy? Oj chyba delikatnie dałeś się złapać.

Oj chyba nie.

>Obciążenia silnika,

> znaczy generalnie i prosto rzecz ujmując opory robią duża

> róznicę - inną objętość spalin wyprodukuje auto obciążone

> kierowcą, a inną obciążone kierowcą + jego rodziną, że o

> nachyleniu wniesienia pokonywanego przez samochód nie wspomnę.

> Żeby nie być gołosłownym - są takie miejsca w kraju, gdzie mogę bez

> problemu prędkość obrotową rzędu 3k rpm utrzymać i produkować

> ZERO spalin przez dłuższą chwilę. Odpowiedź na pytanie, które

> nie padło jest prosta - cut off.

Doceniam ogrom Twojej wiedzy brawo.gif

Tyle, że mówiłeś o ilości spalin przy stałych obrotach w funkcji wysokości. Sama zmiana wysokości na której znajduje sie samochód raczej nie wpłynie na ilość spalin. Ja za to próbuję sie dowiedzieć, czy zmiana wysokości może spowodowac że turbo sie włączy przy 200 obr. wiecej niz zwykle.

Napisano
  • Autor

> czujniki ciśnienia atmosferycznego i wysokości npm. są od lat

> dziewięćdziesiątych używane (a nawet od końca 88 roku) przez

> Audi/vw i to żadna nowina. To, że się zmienia charakterystyka

> pracy silnika to jest dość oczywiste, wszystko ze względu na

> turbinę i jej mapę.

No, o odpowiedź w tym stylu mi chodziło smile.gif Możesz napisac cos więcej? Czy te czujniki stosuje tylko VAG, czy w moim Oplu tez jest cos takiego? Myślisz że objawy które podałem są normalne, czy świadczą że którys z tych czujników mógl paść?

Napisano

> Można jakieś naukowe wywody prosić?

Ale przecież tak jest - w silnikach tłokowych z turbo po prostu wirnik turbiny szybciej się kręci bo strona sprężająca stawia, mniejszy opór (rzadsze powietrze), a założenie, że prędkość wirnika sprężarki = const. jest błędne. Stałe jest najwyżej ciśnienie na wyjściu, ale tylko do pewnej wysokości (wiadomo - wirujący co raz szybciej wirnik stawia co raz większy opór).

Podobnie jest w silnikach odrzutowych tylko tam szybciej się kręci cała oś silnika.

Napisano

> Ale przecież tak jest - w silnikach tłokowych z turbo po prostu

> wirnik turbiny szybciej się kręci bo strona sprężająca stawia,

> mniejszy opór (rzadsze powietrze), a założenie, że prędkość

> wirnika sprężarki = const. jest błędne. Stałe jest najwyżej

> ciśnienie na wyjściu, ale tylko do pewnej wysokości (wiadomo -

> wirujący co raz szybciej wirnik stawia co raz większy opór).

> Podobnie jest w silnikach odrzutowych tylko tam szybciej się kręci

> cała oś silnika.

Rozpatrujesz całość zespołu napędowego, ale pomijasz jeden ważny wic - elektronikę zarządzającą pracą silnika (jako silnik rozumiem całość od wlotu do filtra powietrza po końcówkę ostatniego tłumika). Z tego co wiem, wyczytałem, wygooglałem, itepe, obecnie silniki są tak konstruowane, żeby skompensować wszelakie odchyły na wejściu tak, żeby na wyjściu otrzymać dokładnie to samo.

Bawić się możemy na różne sposoby - elektronika sterująca silnikiem daje na serio masę możliwości. To nie czasy gaźników grawitacyjnych i mechaniki gdzie wszystko było proste i jasne...

Napisano

> Oj chyba nie.

> Doceniam ogrom Twojej wiedzy

Tak na prawdę to moja wiedza skromna ogranicza się do silników tłokowych w samolotach z czasów kiedy przeciętny komputer zajmował 10 piętrowy blok. Przy tych kafarach-praktykach co to czytają to ja pikuś jestem, ale lubię pisać zlosnik.gif

> Tyle, że mówiłeś o ilości spalin przy stałych obrotach w funkcji

> wysokości.

Zauważ, że pominąłem kwestię obciążenia silnika. zlosnik.gif Nie powiem, że przez zaniedbanie.

> Sama zmiana wysokości na której znajduje sie samochód

> raczej nie wpłynie na ilość spalin.

Wpłynie, ale będzie jednym z bardzo wielu czynników. Chociażby bardzo ważny czynnik, który bardzo lubi być zaniedbywany - wilgotność powietrza która ma nawet większy wpływ na pracę silnika niż ciśnienie powietrza bo ciężej ją (a właściwie jej brak) skompensować.

Napisano

nie sądzę, że mógł paść, myślę, że to normalna reakcja na zmianę ciśnienia atmosferycznego plus większe obciążenie... Jeśli podłączenie pod komupter diagnozujący nie wykazuje błędów to nie ma się czym martwić. Myślę, że każdy turbo diesel to ma, przynajmniej w dzisiejszych czasach.

Napisano
  • Autor

> nie sądzę, że mógł paść, myślę, że to normalna reakcja na zmianę

> ciśnienia atmosferycznego plus większe obciążenie... Jeśli

> podłączenie pod komupter diagnozujący nie wykazuje błędów to nie

> ma się czym martwić. Myślę, że każdy turbo diesel to ma,

> przynajmniej w dzisiejszych czasach.

OK, w takim razie sie nie martwię wink.gif Po własnych przemysleniach doszedłem do podobnego wniosku ok.gif

Pozdro.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.