Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Uszkodzenie auta na parkingu

Featured Replies

Napisano

Jest taka sprawa:

jest sobie parking pod biurowcem. Teren należący do właściciela biurowca, parking dla pracowników firm z tego biurowca. Jest sobie koleś, administrator, dozorca. Dziś rano z jakiegoś powodu zamknął część parkingu w sposób taki, że z jednej i drugiej strony przejazdu wbił dwa słupki, które połączył cienką stalową linką. Żeby "oznaczyć" że jest zagrodzone położył na środku pustą paletę. Przyjeżdża sobie kolega do pracy, widzi puste miejsca to jedzie, zobaczył paletę, pomyślał że komuś z czegoś wypadła, to ją omija i gaz. No i niestety zerwał linkę uszkadzając przy okazji samochód: słupki, wycieraczki. Jak teraz podejść do tej sprawy? Czy jest jakaś szansa na walkę z właścicielem terenu, że "blokada" była źle oznaczona, czy coś, czy kumpel musi wszystko wziąć na klatę, że się zagapił i jego wina?

Napisano

szansa jest zawsze, niech porobi fotki jak było to oznakowane a najlepiej niech wezwie Policje, zeby spisała notatke

Napisano
  • Autor

> szansa jest zawsze, niech porobi fotki jak było to oznakowane a

> najlepiej niech wezwie Policje, zeby spisała notatke

tia, też wpadłem żeby porobić fotki, tylko że kumpel opieprzył gościa, zanim przyszedł i mi wszystko opowiedział, to tamten już wiązał zamiast linki piękną kolorową, patriotyczną, bo białoczerwoną, dobrze widoczną taśmę, która nikomu krzywdy nie zrobi jak się w nią wjedzie.

Napisano

> tia, też wpadłem żeby porobić fotki, tylko że kumpel opieprzył

> gościa, zanim przyszedł i mi wszystko opowiedział, to tamten już

> wiązał zamiast linki piękną kolorową, patriotyczną, bo

> białoczerwoną, dobrze widoczną taśmę, która nikomu krzywdy nie

> zrobi jak się w nią wjedzie.

rzeczoznawca śmiało stwierdzi, ze uszkodzeń nie dokonalaby taka taśma. na Policje bym zadzwonił, przyjada, opowie im kolega swoja historie i nie wierze, zeby cieć sie nie przyznał.

Napisano
  • Autor

> rzeczoznawca śmiało stwierdzi, ze uszkodzeń nie dokonalaby taka

> taśma. na Policje bym zadzwonił, przyjada, opowie im kolega

> swoja historie i nie wierze, zeby cieć sie nie przyznał.

dzwoniliśmy na policję. Mówią, że jak parking jest prywatną własnością, nie mają nic do tego i nie pomogą. Właściciel może sobie powiesić linkę, położyć co chce itd.

Napisano

> jest sobie parking pod biurowcem. Teren należący do właściciela

> biurowca, parking dla pracowników firm z tego biurowca. Jest

> sobie koleś, administrator, dozorca. Dziś rano z jakiegoś powodu

> zamknął część parkingu (...)

Może z takiego, że to jego własność i parking dla jego pracowników? hmm.gif

Kolega pokrzywdzony u niego pracuje?

Napisano
  • Autor

> Może z takiego, że to jego własność i parking dla jego pracowników?

> Kolega pokrzywdzony u niego pracuje?

wydaje mi się że opisałem dosyć jasno: firma jest właścicielem biurowca, w którym biura wynajmują inne firmy, m. in. ta w której pracuję ja i kolega. A ten gość to po prostu cieć, który pracuje dla firmy - właściciela budynku i parkingu. Ale to chyba nie ma większego znaczenia.

Ja rozumiem, że ta firma może sobie robić na tym parkingu co chce, w szczególności zamknąć cały, ale chodzi o sam sposób oznaczenia: przewiązanie cienkiej, niewidocznej stalowej linki i położenie europalety. Teraz, jak kolega zrobił aferę, to już wisi białoczerwona wstęga i stoi znak "zakaz wjazdu".

Jak napisałem wyżej, policja powiedziała, że nie ma nic do tego. Samochód kumpla to Punto1, w sumie na obu słupkach ma wgniecenia i zdarty lakier, na masce też trochę zdarty. Nie ma AC, a kilka miesięcy temu lakierował prawie cały samochód.

Napisano

> dzwoniliśmy na policję. Mówią, że jak parking jest prywatną

> własnością, nie mają nic do tego i nie pomogą. Właściciel może

> sobie powiesić linkę, położyć co chce itd.

Spychologia ze strony policji. A jesli zarządzający parkingiem wykopie dół i nie oznaczy go albo pozostawi otwartą i nieoznakowaną i niezabezpieczoną studzienkę kanalizacyjna a ktoś wpadnie i dozna szkód to policję też nie będzie obchodzić?

Gdy kilku bandytów na tymże parkingu będzie do siebie strzelać, to policja równiez bedzie czekać na zewnątrz, bo to ich nic nie obchodzi?

Absurd.

Ciekawe dlaczego, gdy dojdzie do awarii lub wypadku na budowie, znajdującej się na prywatnym terenie to i policja, i prokuratora przyjezdża nie tłumacząc się, że to teren prywatny i nic im do tego.

Może by przy okazji warto złożyć skargę na policjanta, który nie chciał wysłać patrolu na miejsce. Ma on swoich przełożonych, są wyższe instancje choćby i komenda główna, jeśli niższej (np. w wojewódzkiej) będzie trudno się dogadać.

Napisano

racja, ja bym domagal sie przyjazdu Policji, może nie po to aby rozstrzygneła spór ale żeby uwiarygodniła jak było

Napisano

> Jest taka sprawa:

> jest sobie parking pod biurowcem. Teren należący do właściciela

> biurowca, parking dla pracowników firm z tego biurowca. Jest

> sobie koleś, administrator, dozorca. Dziś rano z jakiegoś powodu

> zamknął część parkingu w sposób taki, że z jednej i drugiej

> strony przejazdu wbił dwa słupki, które połączył cienką stalową

> linką. Żeby "oznaczyć" że jest zagrodzone położył na środku

> pustą paletę. Przyjeżdża sobie kolega do pracy, widzi puste

> miejsca to jedzie, zobaczył paletę, pomyślał że komuś z czegoś

> wypadła, to ją omija i gaz. No i niestety zerwał linkę

> uszkadzając przy okazji samochód: słupki, wycieraczki. Jak teraz

> podejść do tej sprawy? Czy jest jakaś szansa na walkę z

> właścicielem terenu, że "blokada" była źle oznaczona, czy coś,

> czy kumpel musi wszystko wziąć na klatę, że się zagapił i jego

> wina?

Ja bym w pierwszej kolejności wybrał się do administratora budynków (oczywiście do kogoś z kierownictwa - a nie ciecia z budki) i zapytał "co proponują"..

Administratorzy budynków na ogół mają polisy OC i bardzo prawdopodobne że z niej można będzie zlikwidować szkodę.

Jesli idzie w zaparte i nic nie chce dobrowolnie dać to oczywiście pozostanie tylko droga sądowa (potrzeba będzie świadków który widzieli tą źle oznaczoną linkę itp...).

Napisano
  • Autor

> Ja bym w pierwszej kolejności wybrał się do administratora budynków

> (oczywiście do kogoś z kierownictwa - a nie ciecia z budki) i

> zapytał "co proponują"..

> Administratorzy budynków na ogół mają polisy OC i bardzo

> prawdopodobne że z niej można będzie zlikwidować szkodę.

> Jesli idzie w zaparte i nic nie chce dobrowolnie dać to oczywiście

> pozostanie tylko droga sądowa (potrzeba będzie świadków który

> widzieli tą źle oznaczoną linkę itp...).

kumpel był. Pani powiedziała mu: "to ja widziałam linkę, a pan nie widział?". I tyle. Też prawda że kumpel jest taki trochę cichy i nieśmiały i wygląda jakby się bał cokolwiek załatwić. Ja bym nie odpuścił, tylko próbował właśnie tak jak piszesz, nawet jakbym miał iść do sądu, bo to już nie pierwsze takie dziwne "akcje" z tym cieciem (gość jest wyjątkowo niemiły, niekumaty i ma wszystko w d...) ale on chyba odpuści. No nic, jego sprawa, ja za niego nie będę się wykłócał.

Dzięki wszystkim za rady.

Napisano

> kumpel był. Pani powiedziała mu: "to ja widziałam linkę, a pan nie

> widział?". I tyle. Też prawda że kumpel jest taki trochę cichy i

> nieśmiały i wygląda jakby się bał cokolwiek załatwić. Ja bym nie

> odpuścił, tylko próbował właśnie tak jak piszesz, nawet jakbym

> miał iść do sądu, bo to już nie pierwsze takie dziwne "akcje" z

> tym cieciem (gość jest wyjątkowo niemiły, niekumaty i ma

> wszystko w d...) ale on chyba odpuści. No nic, jego sprawa, ja

> za niego nie będę się wykłócał.

> Dzięki wszystkim za rady.

jeśli kolega jest słaby to niech sobie odpuści. W takich sprawach trzeba dużo samozaparcia i nie wolno odpuszczać. Jesli splawiła go Policja i administrator budynku byle tekstem to niech sobie podaruje. Przecież nie bedziesz wszystkiego załatwiał za niego

Napisano

> Ja bym w pierwszej kolejności wybrał się do administratora budynków

> (oczywiście do kogoś z kierownictwa - a nie ciecia z budki) i

> zapytał "co proponują"..

> Administratorzy budynków na ogół mają polisy OC i bardzo

> prawdopodobne że z niej można będzie zlikwidować szkodę.

tak, ale mogą się zasłaniać samowolką ciecia, że to on sam rozpiął linkę a nie na polecenie kogoś z kierownictwa. a wtedy polisa OC wiele nie pomoże... hmm.gif

Napisano

> tak, ale mogą się zasłaniać samowolką ciecia, że to on sam rozpiął

> linkę a nie na polecenie kogoś z kierownictwa. a wtedy polisa OC

> wiele nie pomoże...

Oczywiście, różne mogą być warianty. chociaż dobra polisa OC powinna także obejmować roszczenia wynikłe z działań pracowników/podwykonawców.

Wiadomo - jeśli administrator będzie chciał się wykręcać to tylko można iść do sądu (ewentualnie jeśli ma się AC to możliwe że ubezpieczyciel będzie dochodził roszczeń regresowych od administratora.. ale to inna historia)..

W tym wypadku skoro kolega dał się zbyć, to pozostaje mu tylko z własnej kieszeni zapłacić..

Napisano

Swoją droga dziwi mnie fakt, że jak przekładał palete to linki nie zauważył icon_rolleyes.gif

Napisano

> Swoją droga dziwi mnie fakt, że jak przekładał palete to linki nie

> zauważył

"Przyjeżdża sobie kolega do pracy, widzi puste miejsca to jedzie, zobaczył paletę, pomyślał że komuś z czegoś wypadła, to ją omija i gaz."

Pozdr

P.S.

Co nie zmienia faktu, że dziwne, że tej linki nie zauważył. Zdarza się.

Napisano

>, "...to ją omija i gaz."

Ja jakoś tam widziałem że ją odsunął sciana.gifhehe.gif

Napisano

> tak, ale mogą się zasłaniać samowolką ciecia, że to on sam rozpiął

> linkę a nie na polecenie kogoś z kierownictwa. a wtedy polisa OC

> wiele nie pomoże...

za samowolę pracownika i tak odpowiada zawsze jego przełożony, bo nie dopilnował obowiązku nadzoru.

Napisano

> Swoją droga dziwi mnie fakt, że jak przekładał palete to linki nie

> zauważył

a gdzie jest napisane że ją przekładał?

Napisano

DLa mnie jest to smieszne

Sory ze tak powiem ale niech kolega do okulisty idzie

Jak paleta byla oparta na srodku przejazdu to chyba wystarczajaco jest widoczna i po cos byla ustwiona. A na parkingu omijac i gaz po parkingu powoli sie jezdzi

Sory bardzo ale jako administrator bym postapil tak samo, poprostu uwazac patrzec myslec a nie na szybko.

Napisano

> Spychologia ze strony policji.

a może warto najpierw zaznajomić się z tematem....

i poczytać kodeks drogowy.....

> Gdy kilku bandytów na tymże parkingu będzie do siebie strzelać, to policja równiez bedzie czekać na zewnątrz, bo to ich nic nie obchodzi?

teraz to pofisiowałeś nieźle.....

linka na parkingu a strzelanka.... hehe.gifzlosnik.gifhehe.gif

> Ciekawe dlaczego, gdy dojdzie do awarii lub wypadku na budowie, znajdującej się na prywatnym terenie to i policja, i prokuratora przyjezdża nie tłumacząc się, że to teren prywatny i nic im do tego.

do każdej awarii nikt nie przyjeżdża....bo po co.....

do wypadku gdy są ranni tak....bo to określa kodeks karny.....i wiele innych przepisów, budowlanych, BHP itp....

> Może by przy okazji warto złożyć skargę na policjanta, który nie chciał wysłać patrolu na miejsce. Ma on swoich przełożonych, są wyższe instancje choćby i komenda główna, jeśli niższej (np. w wojewódzkiej) będzie trudno się dogadać.

hehe.gifhehe.gifhehe.gif

a może od razu do Strassburga..... hehe.gif

co by sprawy nie przekręcili.... zlosnik.gif

Napisano

>Dziś rano z jakiegoś powodu zamknął część parkingu w sposób taki, że z jednej i drugiej strony przejazdu wbił dwa słupki, które połączył cienką stalową linką. Żeby "oznaczyć" że jest zagrodzone położył na środku pustą paletę.

>Przyjeżdża sobie kolega do pracy, widzi puste miejsca to jedzie, zobaczył paletę, pomyślał że komuś z czegoś wypadła, to ją omija i gaz . No i niestety zerwał linkę uszkadzając przy okazji samochód: słupki, wycieraczki.

opis rzeczowy......

kolega do okulisty.....

>Czy jest jakaś szansa na walkę z właścicielem terenu, że "blokada" była źle oznaczona, czy coś, czy kumpel musi wszystko wziąć na klatę, że się zagapił i jego wina?

walkę może sobie zrobić na kompie w pracy w jakąś gierkę.....

niestety na "klatę"......

a choćby dlatego, ze to nie jest droga publiczna.....

tylko teren prywatny.....

i jako właściciel takiego terenu, każę swojemu pracownikowi zagrodzić miejsce parkingowe np. drutem kolczastym.......bo mi wolno i mam taki kaprys.....

i nie interesuje mnie wtedy czy widział palete i drut czy nie........

a policja w takim przypadku...nie ma nic do powiedzenia...ani do zrobienia........

cool.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.