Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kupno samochodu na którym jest kredyt

Featured Replies

Napisano

Witam,

Chcę kupić auto od pierwszego właściciela, który na ten samochód wziął kredyt i tego kredytu jeszcze nie spłacił. W związku z tym ja muszę mu zapłacić wcześniej aby mógł ten kredyt spłacić i dopiero po uregulowaniu spraw z bankiem może mi oficjalnie sprzedać samochód.

Miał ktoś może taką sytuację i podpowie mi jak mam sformułować treść umowy żebym nie została wyrolowana? Są to duże koszty a kilka dni minie od czasu kiedy dam mu pieniądze do dnia kiedy będzie mógł mi sprzedać samochód. Jak rozwiązać taką sytuację?

Napisano

> mógł mi sprzedać samochód. Jak rozwiązać taką sytuację?

W jaki sposób jest zabezpieczony kredyt? W szczególności kto jest właścicielem auta w DR?

Napisano

Jesli w dowodzie osobistym jest sądaowy zastaw to ja czekałem na wypis z sądu o braku zastawu miesiac czasu, takż enie wiem jak to rozwiązać, pozatym kredyt zapewne może spłacić w dniu raty i wtedy do banku spłacić całe zobowiązanie, otrzymać potwierdzenie o spłacie kredytu, z tym do sądu o wypisanie samochodu z zastawu rejestrowego, także troszkę latania z tym jest.

Napisano

> Jesli w dowodzie osobistym jest sądaowy zastaw to ja czekałem na

> wypis z sądu o braku zastawu miesiac czasu, takż enie wiem jak

> to rozwiązać, pozatym kredyt zapewne może spłacić w dniu raty i

> wtedy do banku spłacić całe zobowiązanie, otrzymać potwierdzenie

> o spłacie kredytu, z tym do sądu o wypisanie samochodu z zastawu

> rejestrowego, także troszkę latania z tym jest.

w dowodzie osobistym nie ma miejsca na adnotacje że ktoś jest zastawem sądowym grinser006.gif

dlatego zazwyczaj wbija się w dowód rejestracyjny grinser006.gif

Napisano

> Witam,

> Chcę kupić auto od pierwszego właściciela, który na ten samochód

> wziął kredyt i tego kredytu jeszcze nie spłacił. W związku z tym

> ja muszę mu zapłacić wcześniej aby mógł ten kredyt spłacić i

> dopiero po uregulowaniu spraw z bankiem może mi oficjalnie

> sprzedać samochód.

> Miał ktoś może taką sytuację i podpowie mi jak mam sformułować treść

> umowy żebym nie została wyrolowana? Są to duże koszty a kilka

> dni minie od czasu kiedy dam mu pieniądze do dnia kiedy będzie

> mógł mi sprzedać samochód. Jak rozwiązać taką sytuację?

Zastanów się dobrze czy chcesz się w to bawić, ja kiedyś podobnie zrobiłem i dzisiaj jak widzę takie auta to omijam je b. szerokim łukiem

Napisano
  • Autor

Właścicielem jest ten koleś i jego żona, bank jest współwłaścicielem a zabezpieczeniem kredytu jest sam samochód tzn że w razie niespłacalności kredytu bank przejmuje samochód.

Podanie o wcześniejszą spłatę kredytu jest już w banku i jutro cała sprawa jest kończona jeśli chodzi o kredyt tylko nie wiem jak siebie zabezpieczyć przed tym żeby on mnie nie wkręcił wink.gif bo ja mu dam pieniądze na kredyt a nadal nie będę mieć prawa do auta i nie wiem jak to rozwiązać czy jakąś umową przedwstępną czy jakoś inaczej żeby mnie nie wyrolował.

Napisano
  • Autor

> Zastanów się dobrze czy chcesz się w to bawić, ja kiedyś podobnie

> zrobiłem i dzisiaj jak widzę takie auta to omijam je b. szerokim

> łukiem

dlaczego? co z nimi nie tak? hmm.gif

Napisano

> Właścicielem jest ten koleś i jego żona, bank jest współwłaścicielem

> a zabezpieczeniem kredytu jest sam samochód tzn że w razie

> niespłacalności kredytu bank przejmuje samochód.

> Podanie o wcześniejszą spłatę kredytu jest już w banku i jutro cała

> sprawa jest kończona jeśli chodzi o kredyt tylko nie wiem jak

> siebie zabezpieczyć przed tym żeby on mnie nie wkręcił bo ja mu

> dam pieniądze na kredyt a nadal nie będę mieć prawa do auta i

> nie wiem jak to rozwiązać czy jakąś umową przedwstępną czy jakoś

> inaczej żeby mnie nie wyrolował.

Jak go dobrze znasz i masz zaufanie to jeszcze.

Ale z obcą osobą nie bawiłbym się w takie kombinacje - niech sam spłaci kredyt, a potem sprzedaje czyste w papierach autko.

To jego problem, a nie Twój przecież.

Mało prawdopodobhne, ale możliwe - powiedzmy, że gość w tzw "międzyczasie" będzie miał wypadek (uszkadzając siebie bądź auto) , dostanie udaru itp - to co Ci wtedy z umowy przedwstępnej?

Wg mnie to niepotrzebny kłopot taki zakup.

Napisano

Jak bank jest współwłaścicielem to moze niech dogaduje sięz bankiem. Ty podpisujesz umowę i kasę wpłacasz do banku i niech się między sobą rozliczają.

Albo cześc która jest dla właścicela niech idzie przez notariusza.

Napisano

> Właścicielem jest ten koleś i jego żona, bank jest współwłaścicielem

> a zabezpieczeniem kredytu jest sam samochód tzn że w razie

> niespłacalności kredytu bank przejmuje samochód.

Jeżeli bank jest współwłaścicielem, to musi podpisać się na umowie.

Inaczej umowa w świetle prawa jest nieważna, a Ty dasz kasę za przysłowiowe Niderlandy.

W praktyce - pisz umowę przedwstępną sprzedaży, ale nawet złotówki nie dawaj, bo możesz się mocno zdziwić.

Jak nie mają za co spłacić kredytu -trudno - niech wezmą kasę z prowidenta -> nie Twój problem - oni chcą sprzedać, nie Ty.

Napisano

> dlaczego? co z nimi nie tak?

Ja swojego czasu kupiłem auto, które własciciel nie spłacał i przejął go bank który udzielił kredyt na niego, następnie od banku kupił handlarz a potem ja. Auto miało pewne papiery, wiem bo nawet sprawdzała go znajoma która zajmuje się podobnymi sprawami w innym banku, po miesiacu gdy chciałem samochod przerejestrować wyszedł zonk bo na aucie dodatkowo siedział komornik za jakieś niespłacone rachunki. I co z tego, że wszystko sprawdziłem jak później musiałem dodatkowo negocjować z bankiem i komornikiem aby odwalili sie od mojego samochodu, z tej historii jednego się nauczyłem: OMIJAĆ ZADŁUŻONE AUTA

Napisano

podpisz z nim normalna umowe, daj mu pieniądze i bierz auto i DR. Jak on załatwi sprawe z bankiem to na umowie piszecie date. Jeżeli Gościa nie znasz to nigdy nie wiadomo co może zrobić, więc uważać trzeba...

Napisano

eh eksperty

piszesz normalną umowę z współwłaścicielem- bankiem

koleś spłaca kredyt wysyła Ci umowę przewłaszczenia Oryginał + papierek z banku iż kredyt nrxxxy został spłacony i Banki nie ma już żadnych roszczeń do Auta w/w.

i z tymi papierami jedziesz do WK i tam rejestrujesz auto:)

Napisano

A nie łatwiej i pewniej przepisać kredyt na siebie (wraz z kupnem auta oczywiście) i go później spłacić?

Napisano

To co chcesz zrobić w taki sposób jak chcesz zrobić jest niebezpieczne.

Takie rzeczy są normą w handlu nieruchomościami, ale robi się to inaczej:

Powiedzmy, że mam dom/mieszkanie na sprzedaż, na którym jest hipoteka, idziemy do notariusza, spisujemy umowę przedwstępną, na podstawie tej umowy(bank musi o tym wiedzieć) wpłacasz pieniądze na rachunek kredytu, bank rozlicza kredyt, ja dostaję różnicę pomiędzy tym co Ty wpłaciłeś a kredytem i następuje przeniesienie własności.

Jak chcesz takie coś zrobić to zapytaj w banku albo u notariusza jak to się robi tak, żeby wszystkie strony były bezpieczne.

Pozdrawiam BAS

Napisano

Pffff...

Możliwa jest też opcja: ani auta ani pieniędzy.

My z żoną kupowaliśmy auto w kredycie kredyt, ale po prostu wzięliśmy auto i przejęliśmy kredyt od poprzedniej właścicielki. Szybko, łatwo i bez problemów.

Następnie spłaciliśmy kredyt gdy auto było już nasze. Moim zdaniem to jedyna opcja żeby nie zostać nabitym w butelkę.

Napisano

> podpisz z nim normalna umowe, daj mu pieniądze i bierz auto i DR. Jak

> on załatwi sprawe z bankiem to na umowie piszecie date. Jeżeli

> Gościa nie znasz to nigdy nie wiadomo co może zrobić, więc

> uważać trzeba...

A z czystej ciekawości - co zrobisz, jak koleś stwierdzi, że "po drodze do banku zgubił pieniądze" ?

Napisano

> A z czystej ciekawości - co zrobisz, jak koleś stwierdzi, że "po

> drodze do banku zgubił pieniądze" ?

obije mu ryj i rozwale auto bokser.gif Zawsze trzeba uważać. Oszuści się zdarzają ale nie jest ich aż tak dużo.

Napisano

> wyszedł zonk bo na aucie dodatkowo siedział komornik za jakieś

> niespłacone rachunki. I co z tego, że wszystko sprawdziłem jak

> później musiałem dodatkowo negocjować z bankiem i komornikiem

> aby odwalili sie od mojego samochodu, z tej historii jednego się

> nauczyłem: OMIJAĆ ZADŁUŻONE AUTA

A gdyby nie było zadłużone auto - to co by to zmieniło? I tak miałbyś ZONKa. Co więcej - jak bank siedzi w DR to dziwne, że komornik jeszcze jakoś wlazł - teoretycznie to autko powinno być bezpieczniejsze, niż pozornie niezadłużone.

Napisano

> A z czystej ciekawości - co zrobisz, jak koleś stwierdzi, że "po

> drodze do banku zgubił pieniądze" ?

I to jest bardzo dobre pytanie. Ja z zalozenia takiego samochodu nie kupil. Za duzo z tym roboty.

Napisano

> My z żoną kupowaliśmy auto w kredycie kredyt, ale po prostu wzięliśmy

> auto i przejęliśmy kredyt od poprzedniej właścicielki. Szybko,

> łatwo i bez problemów.

> Następnie spłaciliśmy kredyt gdy auto było już nasze. Moim zdaniem to

> jedyna opcja żeby nie zostać nabitym w butelkę.

tak jak z mieszkaniem - kupujesz z hipoteką i dalej je spłacasz waytogo.gif

Napisano

> A z czystej ciekawości - co zrobisz, jak koleś stwierdzi, że "po

> drodze do banku zgubił pieniądze" ?

albo nawet uczciwie - tamten splaci auto i zanim kolega je odbierze to cos mu sie stanie - ktos je ukradnie, albo bedzie mialo stluczke. troche jednak ryzyko.

pozdrawiam

Napisano

> obije mu ryj i rozwale auto

Taaa, oraz "spalisz mu tę budę, spalisz i odlejesz się na popioły".

Tyle, że pierdzieć w pasiak pójdziesz jak za normalnego człowieka - taki "drobny" fuckup tego rozwiązania...

> Zawsze trzeba uważać. Oszuści się

> zdarzają ale nie jest ich aż tak dużo.

Podziwiam Twoją wiarę w ludzi.

Mi już życie ją zweryfikowało, więc ja Niewierny Tomasz jestem - wierzę tylko w dokument papierowy...

Napisano

-> nie Twój problem - oni chcą sprzedać, nie Ty.

Napisała, że to Ona chce kupić. wink.gif

Według mnie, to niech właściciel napisze zobowiązanie, że odpowiednią część kasy otrzymanej za auto natychmiast wpłaci na likwidację zadłużenia.

I tyle.

Nie jest to zbyt skomplikowane.

I ryzyko znikome.

Napisano

> A gdyby nie było zadłużone auto - to co by to zmieniło? I tak miałbyś

> ZONKa. Co więcej - jak bank siedzi w DR to dziwne, że komornik

> jeszcze jakoś wlazł - teoretycznie to autko powinno być

> bezpieczniejsze, niż pozornie niezadłużone.

Też tak myślałem, ale w końcu to jest Polska-kraj absurdu

Napisano

> I ryzyko znikome.

Załóżmy, że jednak oleje ono zobowiązanie -> co robisz ?

Napisano

> ja Niewierny Tomasz jestem -

> wierzę tylko w dokument papierowy...

Papierowy powiadasz? smile.gif

Ja mam na papierze umowę przedwstępną kupna mieszkania od developera. W umowie tej osiedle ma stanowić 6 bloków a w pewnym miejscu są miejsca parkingowe. A w realu na osiedlu jest 11 bloków (dziwnie się rozmnożyły) a zamiast miejsc parkingowych stoi pawilon handlowy - i w dodatku już nie na terenie osiedla. Prawo..... goowno, nie prawo.... smile.gif

Napisano

> Papierowy powiadasz?

> Ja mam na papierze umowę przedwstępną kupna mieszkania od developera.

> W umowie tej osiedle ma stanowić 6 bloków a w pewnym miejscu są

> miejsca parkingowe. A w realu na osiedlu jest 11 bloków (dziwnie

> się rozmnożyły) a zamiast miejsc parkingowych stoi pawilon

> handlowy - i w dodatku już nie na terenie osiedla. Prawo.....

> goowno, nie prawo....

I w tym przypadku masz piękną podstawę, aby dochodzić praw z niewykonania umowy przyrzeczonej/niezgodności towaru z umową.

Owszem, PL kodeks cywilny przewiduje instytucję ustnego zawarcia umowy, tyle, że przed sądem musisz się (zwykle) mocno napocić, żeby udowodnić, że taka umowa istniała.

W tym konkretnym przypadku bez problemu da się zabezpieczyć taką sytuację (notariusz, depozyt sądowy będący w tym wypadku rachunkiem powierniczym, baaa, nawet można pokusić się o zaangażowanie w proces banku i przepchnąć sprawę przez inkaso dokumentowe) - pytanie tylko, czy warta jest przysłowiowa skórka wyprawki.

Nie widzę tego w przypadku auta o wartości poniżej 200 000 PLN - koszty i ogólnie nadmiar zabawy.

Oczywiście - nikt nikomu nie broni, ale nie ma co ludziom wody z mózgu robić -> wszelkie inne niż opisane wyżej koncepcje (umowa notarialna z depozytem sądowym lub akredytywa) wystawiają kupującego na ryzyko, bo sprzedawca może go dmuchnąć bez problemu - choćby z racji tego, że bez zgody współwłaściciela (bank) nie może sprzedać auta - ergo umowa z mocy prawa jest nieważna...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.