Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

ładowanie aku niewyjętego z auta

Featured Replies

Napisano

Pytanie jak w temacie.

Czy można tak robić bez obawy uszkodzenia czegokolwiek ?

Muszę podładować aku w clio a nie mogę znaleźć kodów do radia i kombinuję żeby ładować na normalnie podpiętych klemach.

Nie popsuję czegoś robiąc tak ?

pomóżcie hmm.gifbow.gif

Napisano

na 99.9% nic nie ma prawa sie zepsuć.

A jak masz prostownik z ograniczeniem napięcia do 14,5V to na 100%

Napisano

Możesz spokojnie ładować.

Napisano

> Czy można tak robić bez obawy uszkodzenia czegokolwiek ?

Zapewne zaraz pojawią się głosy,że tak NIE WOLNO !!!

Osobiście "N" razy tak robiłem i nic się nie stało.

Napisano

> pomóżcie

Ładuj.

Napisano

Jedyny problem, który stwarza realne zagrożenie, (a widziałem na własne oczy) to zostawiony na noc prostownik z przewodami wystającymi spod maski (i przyciśniętymi tą maską) który dostał zwarcia (razem z aku oczywiście) na tychże przewodach.

Po prostu na początku wszystko jest cacy, przewody są izolowane, więc działa i się tak ładuje. Jednak przewody - jezeli nie mają przekroju słusznego wytrzymującego np 25A przy ładowaniu 5 - mogą sie dość znacznie nagrzewać, izolacja mięknie i...

rano zamiast naładowanego aku i odpalenia, mamy wrak aku, czasem prostownik ze spalonym bezpiecznikiem a czasem uszkodzony, no i dobrze jak jak nie zapaliło się auto przy tej okazji (zwierany aku potrafi sypnąć iskrami).

Moim zdaniem przestrzega się przed ładowaniem aku w aucie głównie z takich prostych zagrożeń bezpieczeństwa przy pozostawianiu elektrycznych urządzeń bez nadzoru, niż z powodu jakiegokolwiek problemu z instalacją samochodu.

Nie wszyscy są tych zagrożeń świadomi, a czasem wręcz prowokują problem, jak w przypadku który opisałem, co zdarzył się dość przemądrzałemu kierownikowi złomowatego bmw.

Napisano

> Moim zdaniem przestrzega się przed ładowaniem aku w aucie głównie z

> takich prostych zagrożeń bezpieczeństwa przy pozostawianiu

> elektrycznych urządzeń bez nadzoru, niż z powodu jakiegokolwiek

> problemu z instalacją samochodu.

To samo dotyczy akumulatora z odłaczonymi klemami albo ładowanego w piwnicy/garażu/przedpokoju przez całą noc. To czy jest podłączony w samochodzie nie ma znaczenia ani dla akumulatora, ani dla samochodu. Układ ładowania w samochodzie robi o wiele większy "śmietnik" niż nawet najprostsza ładowarka.

Napisano
  • Autor

dzięki wszystkim za opinie.

zatem zaraz go podłączam, auto będzie się ładowało w garażu z otwartą maską więc zagrożenie z przyciśniętymi kablami itp itd odpada ok.gif

Napisano

> dzięki wszystkim za opinie.

> zatem zaraz go podłączam, auto będzie się ładowało w garażu z otwartą

> maską więc zagrożenie z przyciśniętymi kablami itp itd odpada

To był tylko przykład z życia, jak chcesz cośz wyobraźni to wyobraź sobie że np. sprężynujący zacisk nagle zeskakuje z klemy i robi zwarcie itp.

Są oczywiście pewne granice wyobraźni, więc myślę, że bedziesz już wiedział co jest naprawdę groźne i wszystko pójdzie jak z płatka ok.gif

Przeważnie wystarczy po prostu użyć mózgu i zagrożenia spadają prawie do zera hehe.gif

Napisano
  • Autor

> To był tylko przykład z życia, jak chcesz cośz wyobraźni to wyobraź

> sobie że np. sprężynujący zacisk nagle zeskakuje z klemy i robi

> zwarcie itp.

> Są oczywiście pewne granice wyobraźni, więc myślę, że bedziesz już

> wiedział co jest naprawdę groźne i wszystko pójdzie jak z płatka

> Przeważnie wystarczy po prostu użyć mózgu i zagrożenia spadają prawie

> do zera

już się ładuje, zaciski trzymają się pewnie i mocno, jedynie krasnoludki mogą teraz coś nabroić zlosnik.gif

Napisano

Spokojnie można lądować

Ale korki z cel poodkręcane

Klapa podniesiona

Woda destylowana uzupełniona w komorach

Odpięte klemy od silnika i auta

Sprawdzone na 3 samochodach które mam w chwil obecnej na stanie

Napisano

> Spokojnie można lądować

> Ale korki z cel poodkręcane

> Klapa podniesiona

> Woda destylowana uzupełniona w komorach

> Odpięte klemy od silnika i auta

Autorowi chodzi o to aby nie odpinać akumulatora od samochodu

Napisano

Matiz i Alfa - bez odpięcia klem jeśli chodzi o modele

Komputery zlosnik2.gif i systemy alarmowe 20.GIF spokojnie to znoszą

Tikolot od żony z alarmem spy.gif jw.

Napisano

> Spokojnie można lądować

> Ale korki z cel poodkręcane

Wszystkie akumulatory mają w korkach kanaliki wentylacyjne, nawet te bez korków mają zlosnik.gif. Od czasu końca akumulatorów w bakelitowych obudowach stosowanych w pierwszych Warszawach korków wykręcać nie trzeba hehe.gif

Napisano

Wiesz parę lat temu na IKM palu ludziom nawtykałem parę Ch.....

bo w oryginalnym aku nie da się korków odkręcić bo ich nie ma zlosnik2.gifzlosnik2.gif

Napisano

> Wszystkie akumulatory mają w korkach kanaliki wentylacyjne, nawet te

> bez korków mają . Od czasu końca akumulatorów w bakelitowych

> obudowach stosowanych w pierwszych Warszawach korków wykręcać

> nie trzeba

hehehee, niezły radca jesteś.

1. otwory wentylacyjne ZAWSZE byly.

2. otwory wentylacyjne mają określoną przepustowość.

2a. jeżeli akumulator z jakichś powodów zacznie intensywnie gazować (może to robić nawet jedna cela) i otwory się przytkają, to może się letkie bum zrobić.

Prawdopodobieństwo niewielkie, ale ja np za bardzo sobie cenię swoją piękną fizjonomię, żeby zarobić w ryj kwachem pomieszanym z fragmentami obudowy...

Jedyna sensowna "solucja" - prostownik z automatyką, a i tu trzeba ostrożnie...

Napisano

> hehehee, niezły radca jesteś.

> 1. otwory wentylacyjne ZAWSZE byly.

Też mówię, że zawsze były, ale od czasów Warszaw nie trzeba ich już wykręcać - to miałem na myśli zlosnik.gif.

Napisano

> Jedyny problem, [ciach]

a nie ma opcji że np dojdzie do jakiegoś przebicia w prostowniku i poleci nam 230V na instalację auta ?

mnie to zawsze "zastanawiało", zwłaszcza że prostownik jakiś leciwy i pamięta pewnie jeszcze czasy PRLu grinser006.gif

ale ładowałem nie raz, nic się nigdy nie stało ok.gif

raz tylko wysadziłem aku, ale z własnej głupoty grinser006.gif

Napisano

> Pytanie jak w temacie.

> Czy można tak robić bez obawy uszkodzenia czegokolwiek ?

> Muszę podładować aku w clio a nie mogę znaleźć kodów do radia i

> kombinuję żeby ładować na normalnie podpiętych klemach.

> Nie popsuję czegoś robiąc tak ?

> pomóżcie

Z własnego doświadczenia:

samochód - jak w profilu, czyli Fiesta

prostownik - Semielektronik taki jak ten, czyli sterowany mikroprocesorem

Dla ułatwienia sobie zadania prostownik podpinam przez gniazdo zapalniczki, więc problem zwarć odpada, bo obwód zabezpieczony jest bezpiecznikiem, a sam prostownik jest "idiotoodporny" i nie podaje napięcia, dopóki nie wykryje napięcia na zaciskach.

Maksymalny prąd ładowania (zmierzony) trochę ponad 7 A (ale zazwyczaj nie przekracza 4 A - prostownik jakoś sam sobie to reguluje).

Maksymalne napięcie ładowania 16,1 V (przy w pełni naładowanym akumulatorze) .

Gazowanie akumulatora pomimo wysokiego końcowego napięcia ładowania jest niewielkie, ponieważ prostownik podnosi stopniowo napięcie przez ok. 10-20 sek. po czym po osiągnięciu napięcia ok. 16 V przestaje ładować do czasu, kiedy napięcie na zaciskach spadnie poniżej 13,2 V po czym cykl się powtarza.

Akumulator w ten sposób doładowywałem przynajmniej z 10 razy i wszystko działa jak należy.

Jedyne co może się stać, to pojawienie się przepięcia w instalacji podczas podłączania lub odłączania prostownika. Dlatego przy podłączaniu prostownika zawsze najpierw podłączamy prostownik do instalacji samochodu a dopiero potem do prądu, natomiast przy odłączaniu najpierw wyłączamy prostownik z sieci a potem odpinamy od instalacji w samochodzie.

Napisano

> a nie ma opcji że np dojdzie do jakiegoś przebicia w prostowniku i

> poleci nam 230V na instalację auta ?

Krótko - nie.

To ma prawdopodobieństwo porównywalne z tym, że wyślę Wam pozdrowienia z Księzyca.

Chyba, że ktoś używa do ładowania szeregowej diody z żarówką (a zdarzały sie kiedyś takie rzeczy, łezka sie w oku kręci)

Napisano
  • Autor

> podczas podłączania lub odłączania prostownika. Dlatego przy

> podłączaniu prostownika zawsze najpierw podłączamy prostownik do

> instalacji samochodu a dopiero potem do prądu, natomiast przy

> odłączaniu najpierw wyłączamy prostownik z sieci a potem

> odpinamy od instalacji w samochodzie.

Tak też robiłem.

Aku podładowany, auto nie spłonęło i nie wybuchło zlosnik.gif

Napisano

> Jedyny problem, który stwarza realne zagrożenie, (a widziałem na

> własne oczy) to zostawiony na noc prostownik z przewodami

> wystającymi spod maski (i przyciśniętymi tą maską) który dostał

> zwarcia (razem z aku oczywiście) na tychże przewodach.

> Po prostu na początku wszystko jest cacy, przewody są izolowane, więc

> działa i się tak ładuje. Jednak przewody - jezeli nie mają

> przekroju słusznego wytrzymującego np 25A przy ładowaniu 5 -

> mogą sie dość znacznie nagrzewać, izolacja mięknie i...

> rano zamiast naładowanego aku i odpalenia, mamy wrak aku, czasem

> prostownik ze spalonym bezpiecznikiem a czasem uszkodzony, no i

> dobrze jak jak nie zapaliło się auto przy tej okazji (zwierany

> aku potrafi sypnąć iskrami).

> Moim zdaniem przestrzega się przed ładowaniem aku w aucie głównie z

> takich prostych zagrożeń bezpieczeństwa przy pozostawianiu

> elektrycznych urządzeń bez nadzoru, niż z powodu jakiegokolwiek

> problemu z instalacją samochodu.

> Nie wszyscy są tych zagrożeń świadomi, a czasem wręcz prowokują

> problem, jak w przypadku który opisałem, co zdarzył się dość

> przemądrzałemu kierownikowi złomowatego bmw.

zawsze można tak kable poprowadzić żeby nie były przyciśnięte maską lub po prostu podłożyć jakiś drewniany klocek żeby maska do końca nie dochodziła smile.gif

Oczywiście najlepiej co jakiś czas doglądać co to się dzieje i kontrolować parametry ładowania a nie iść sobie spać...... wink.gif

Napisano

> 2a. jeżeli akumulator z jakichś powodów zacznie intensywnie gazować

> (może to robić nawet jedna cela) i otwory się przytkają, to może

> się letkie bum zrobić.

letko powiedziane wink.gif

aku może być niezłym ładunkiem wybuchowym jak się go "odpowiednio" potraktuje cfaniaczek.gif

Napisano

> a nie ma opcji że np dojdzie do jakiegoś przebicia w prostowniku i

> poleci nam 230V na instalację auta ?

Nie ma takiej mozliwości - poczytaj sobie jak działa transformator i sam sobie odpowiesz na pytanie

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.