Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Atak wściekłej bramy

Featured Replies

Napisano

> Dla forumowych "prawników" te argumenty i tak będą niewystarczające.

> A nawiasem, życzę DZIWNYM ludziom szczęścia i zakupu nowego autka za 100k zł lub więcej, a w czasie

> wyjazdu z salonu dzwon bramą w wymarzone autko, bo komuś się nie chciało bramy zabezpieczyć.

> A następnie proszę się udać do salonu i pokryć szkody za uszkodzenie bramy.

Dzisus, nawet nie chce mi sie tego komentowac....

Forumowi prawnicy wypowiadaja sie w tym watku tylko dlatego, zeby pokazac koledze jak duze jest ryzyko procesowe i uchronic go od poniesienia kosztow postepowania.

To nie my tworzymy prawo, tylko banda synow i cor narodu w sejmie i senacie, na ktorych miedzy innymi Ty glosujesz.

Gdyby to ode mnie zalezalo, to dokonalbym pewnej modyfikacji zasad odpowiedzialnosci - ale to temat na dluuuga polemike.

Niestety, stan prawny jest, jaki jest....

I zupelnie nie rozumiem Waszego zagotowania i tupania nozkami ze zlosci, ze nie chcemy przyznac Wam racji.

Nie chcemy, bo nie ma to oparcia w Kodeksie Cywilnym... chociaz moze znajdzie sie prawnik, ktory potrafilby dokonac odpowiedniej subsumpcji - ja sie nie podejmuje i z tego co widze "noras" i "LiWek" tez nie.

Napisano

> Bomba, jestem z Ciebie dumny. Zmien profesje, uruchom jakies biuro odszkodowawcze czy cos. Jest

> szansa, ze wprowadza panstwowe egzeminy prawnicze - jak zdasz to uzyskasz uprawnienia zblizone

> do radcy prawnego. Trzymam kciuki

Cóż, zapytałeś bo spodziewałeś się, że jestem tylko teoretykiem i będziesz mógł posługiwać się argumentem "co ty tam wiesz o prawdziwym życiu, stanąłbyś przed sądem to rura by Ci zmiękła". rozumiem, że jak okazało się , że jest inaczej to nie pozostaje ci nic innego jak uciekać w ironię. Chociaż rzeczywiście czasami myślę, że mogłem wybrać zawód prawnika bo to ciekawe. Dodatkowo sądzę, że dobrzy prawnicy oprócz znajomości procedur i przepisów muszą mieć zdolności podobne do inżynierów czyli umiejętności logiczne i analityczne.

> Hmmm, ja mimo wszystko tego okreslenia nie uzyje. Zaden NORMALNY prawnik, w rozmowie z klientem nie

> zapewni go o wyniku procesu.

Wiem. Nie podoba mi się to ale rozumiem, że musicie mieć dupokrytkę.

>W sadzie moze zdarzyc sie wszystko. A wiesz dlaczego ? Bo sad to

> nie jakas maszyna, tylko ludzie. Niestety, inzynierom ciezko to zrozumiec

Zdziwisz się ale to też wiem. Wierzę jednak, ( i jestem pewien, że uznasz to za naiwność) że intencja sądu jest sprawiedliwie rozważyć winę a prawo jak wywodzące się z ogólnego poczucia sprawiedliwości jest z nim zgodne. Pytanie tylko czy moje poczucie sprawiedliwości jest zgodne z tym ogólnym. Do tej pory okazywało się, że miałem rację.

W naszym przypadku widzę to tak (zgodnie z moim poczuciem sprawiedliwości): właściciel terenu jest odpowiedzialny za to, żeby osoba której obecność na nim dopuszcza nie doznała szkody. Zostało to poparte przepisem podanym wcześniej. I w związku z tym jeśli poszkodowany będzie w stanie obronić swój przebieg zdarzeń nie powinno być problemu z wygraniem sprawy. W każdym razie ja bym pojął to ryzyko.

Napisano

> Cóż, zapytałeś bo spodziewałeś się, że jestem tylko teoretykiem

Wiesz, nie obraź się, ale ktoś kto uczestniczył w życiu w kilku czy kilkunastu sprawach nie staje się profesjonalistą.

To trochę tak jakbyś zaczął pouczać Loeba czy chociażby Hołowczyca, bo od kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu lat kręcisz kierownicą i deptasz pedały.

> Chociaż rzeczywiście czasami myślę, że mogłem wybrać zawód prawnika bo to ciekawe.

Tak samo jak z mojej pozycji ciekawy jest zawód inżyniera. W dodatku mam poczucie, że inżynier ma ten plus, że jeśli coś właściwie zaprojektuje i zostanie to wykonane zgodnie z projektem, to to zadziała tak jak on przewidział.

Prawnik może wygrać sprawę którą zrobił lewą nogą a przegrać tą nad którą rzetelnie pracował.

> Dodatkowo sądzę, że dobrzy prawnicy oprócz znajomości procedur i przepisów muszą mieć

> zdolności podobne do inżynierów czyli umiejętności logiczne i analityczne.

Tyle, że czasem to wszystko można sobie w buty wsadzić, bo Sąd będzie miał inne zdanie. A Sąd jest niezawisły i możesz co najwyżej pisać apelację. Gorzej jak inne zdanie będzie miał sąd odwoławczy, a sprawa będzie niekasacyjna.

Wtedy stajesz przed trudnym zadaniem wytłumaczenia klientowi "co się stało, że się zesrało".

> Wiem. Nie podoba mi się to ale rozumiem, że musicie mieć dupokrytkę.

To nie jest dupokrytka. Ale wiem, że tak wygląda.

Trzeba przejść przez pewne doświadczenia żeby to pojąć, bo zrozumieć chyba się nie da.

> Zdziwisz się ale to też wiem. Wierzę jednak, ( i jestem pewien, że uznasz to za naiwność) że

> intencja sądu jest sprawiedliwie rozważyć winę a prawo jak wywodzące się z ogólnego poczucia

> sprawiedliwości jest z nim zgodne.

To ładna wiara, ale zdecydowanie naiwna i kontrfaktyczna.

Co jest intencją Sądu tego nie wie nikt - już została przytoczona podstawowa prawda objawiona - "Niezbadane są wyroki boskie i sędziowskie. Ale te boskie bardziej przewidywalne".

Nie wiem też, czy spotkałeś się ze starym kawałem, w którym prosty chłop przychodzi do Sądu i zestresowany zwraca się do niego "wysoka sprawiedliwości" a na to przewodniczący składu "panie, tu jest Sąd, a nie żadna sprawiedliwość".

Uważam że w takiej sprawie (w sumie w każdej) trzeba zrobić solidną analizę ryzyka. Ta sprawa:

- będzie trwać,

- będzie kosztować, bo bez biegłego się nie obejdzie,

- jak się ją przegra, będzie bolało (koszty sądowe, pełnomocnika drugiej strony, biegłego).

Napisano

> Nie chcemy, bo nie ma to oparcia w Kodeksie Cywilnym... chociaz moze znajdzie sie prawnik,

Znajdzie się na pewno taki, który weźmie +/- 2k zł z góry i napisze pozew, chociażby na 415 kc.

Klient zapłaci wpis, potem zaliczkę na biegłego i sprawa się będzie toczyć. Całe ryzyko jest ryzykiem klienta, więc czemu nie wziąć tej sprawy ?

Napisano

> Wiesz, nie obraź się, ale ktoś kto uczestniczył w życiu w kilku czy kilkunastu sprawach nie staje

> się profesjonalistą.

Czy napisałem, że jestem profesjonalistą? Napisałem tylko tyle, że mam jakieś doświadczenie na Twoją sugestię, że moje doświadczenie z sądem jest zerowe. Może zanim będę się tłumaczył z wielkości tego dośwadczenia powiesz czemu miało służyć pytanie? smile.gif

> To trochę tak jakbyś zaczął pouczać Loeba czy chociażby Hołowczyca, bo od

> kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu lat kręcisz kierownicą i deptasz pedały.

Ja tutaj mogę być odpowiednikiem, powiedzmy amatorskim uczestnikiem KJS. Ale chyba nie powiesz, że Hołowczyc dyskutuje na forach na tematy rajdowe? Może powiesz jakie jest Twoje doświadczenie?

> Tyle, że czasem to wszystko można sobie w buty wsadzić, bo Sąd będzie miał inne zdanie. A Sąd jest

> niezawisły i możesz co najwyżej pisać apelację. Gorzej jak inne zdanie będzie miał sąd

> odwoławczy, a sprawa będzie niekasacyjna.

> Wtedy stajesz przed trudnym zadaniem wytłumaczenia klientowi "co się stało, że się zesrało".

Wiem, ze tak jest. Choć ja, i to pewnie wynika z mojej profesji, chciałbym usłyszeć np.: "Moim zdaniem sprawa ma szanse na wygraną, choć są tu takie i takie zagrożenia i nie mogę wygranej zagwarantować" (wiem, że nie wszyscy usłyszeli be coś więcej niż "wygramy"). Dla mnie to istotna informacja w ocenie ryzyka.

> To ładna wiara, ale zdecydowanie naiwna i kontrfaktyczna.

> Co jest intencją Sądu tego nie wie nikt - już została przytoczona podstawowa prawda objawiona -

> "Niezbadane są wyroki boskie i sędziowskie. Ale te boskie bardziej przewidywalne".

Tak wiem, i mimo wszystko jestem przekonany, że sąd ma intencję wydać sprawiedliwy (zgodny z prawem) wyrok.

> Nie wiem też, czy spotkałeś się ze starym kawałem, w którym prosty chłop przychodzi do Sądu i

> zestresowany zwraca się do niego "wysoka sprawiedliwości" a na to przewodniczący składu

> "panie, tu jest Sąd, a nie żadna sprawiedliwość".

Znam to, choć nie z kawału. Dyskutowałem o tym z prawnikiem, który był moim oponentem. smile.gif

> Uważam że w takiej sprawie (w sumie w każdej) trzeba zrobić solidną analizę ryzyka. Ta sprawa:

> - będzie trwać,

> - będzie kosztować, bo bez biegłego się nie obejdzie,

> - jak się ją przegra, będzie bolało (koszty sądowe, pełnomocnika drugiej strony, biegłego).

A ja myślę, że jak da się to zrobić w postępowaniu uproszczonym i zarządca dostanie postanowienie to jest duża szansa, że rura mu zmięknie i nie będzie wnosił sprzeciwu.

Napisano

> Twoją sugestię, że moje doświadczenie z sądem jest zerowe.

Nadal tego zdania nie zmieniam.

Może być tak, że jest i gorzej - czyli syndrom kierowcy drugiego roku, czyli zaczął już jeździć, przejechał 200 km na raz, jechał po śniegu i się nie rozbił, więc uważa że jest już dobrym i doświadczonym kierowcą.

> Ja tutaj mogę być odpowiednikiem, powiedzmy amatorskim uczestnikiem KJS.

Patrz wyżej.

Ja o sobie mogę powiedzieć że być może jestem na takim poziomie i kogoś kto ma ode mnie znacznie większe doświadczenie zawodowe nie śmiałbym pouczać.

> Hołowczyc dyskutuje na forach na tematy rajdowe?

A czemu nie ? Myślisz, że jak ktoś jest profesjonalistą w jakimś zakresie, to już nie używa internetu ?

> Może powiesz jakie jest Twoje doświadczenie?

Prawa uczę się od kilkunastu lat i jeszcze przede mną długa droga.

> A ja myślę, że jak da się to zrobić w postępowaniu uproszczonym i zarządca dostanie postanowienie

> to jest duża szansa, że rura mu zmięknie i nie będzie wnosił sprzeciwu.

Ale jakie postanowienie ?

Bo nakaz jest w stanie postraszyć wyłącznie kogoś, kto wystraszyłby się wezwania do zapłaty podpisanego przez adw/r.pr.

Napisano

> Znajdzie się na pewno taki, który weźmie +/- 2k zł z góry i napisze pozew, chociażby na 415 kc.

> Klient zapłaci wpis, potem zaliczkę na biegłego i sprawa się będzie toczyć. Całe ryzyko jest

> ryzykiem klienta, więc czemu nie wziąć tej sprawy ?

Ja mam jeszcze kregoslup moralny, wiec mialbym duuuze opory. Ale, gdyby trafil do mnie taki krzykacz, jak niektorzy forumowicze, to czemu nie... Tylko wczesniej dalbym do podpisania papier, ze niniejsze powodztwo obarczone jest bardzo duzym ryzykiem i sa tego swiadomi - zeby pozniej nie narobili biedy smile.gif

Napisano

> Ja mam jeszcze kregoslup moralny,

Słowo klucz "jeszcze".

Długa droga do pełnych uprawnień czemuś w końcu służy zlosnik.gif

Napisano

> Słowo klucz "jeszcze".

> Długa droga do pełnych uprawnień czemuś w końcu służy

Raczej nie, ucze sie od ludzi, ktorzy tez maja kregoslup moralny, mimo wykonywania zawodu przez kilkadziesiat lat smile.gif

Mam nadzieje, ze mi to nie przejdzie zeby.GIF

Napisano

> ktorzy tez maja kregoslup moralny, mimo wykonywania zawodu przez kilkadziesiat lat

Wiesz, może przeszli przez "czyściec" i już sobie mogą na pewien komfort pozwolić - stać ich na to.

Napisano

> Nadal tego zdania nie zmieniam.

Fajnie patrzeć jak odnosisz sie tylko do tego co Ci wygodne. to takie.... prawnicze.

Kończmy to. Nie ma to większego sensu.

Napisano

> Wiesz, może przeszli przez "czyściec" i już sobie mogą na pewien komfort pozwolić - stać ich na to.

Nie....

Pieniadze to nie wszystko smile.gif

Bardzo czesto pomagamy ludziom non-profit, ich wdziecznosc jest wiecej warta niz $

Musisz bardziej uwierzyc w ludzi 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Kończmy to. Nie ma to większego sensu.

O i pod tym podpisze sie "obiema rencyma" jak powiadal klasyk smile.gif

Nie dociera do Ciebie zadna argumentacja, wiec bez sensu jest ciagnac ten watek 270751858-jezyk.gif

Polecam Ci jednak wiecej pokory.... patrzac na sposob Twojej wypowiedzi (vide: kontakty z sadem), moze Ci sie w zyciu przydac 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Pieniadze to nie wszystko

"Ale fszystko bez piniendzy to (nie napiszę co bo oberwę bananem)".

> wdziecznosc jest wiecej warta niz $

Za wdzięczność nie kupię sobie żarcia, ubrania czy paliwa.

> Musisz bardziej uwierzyc w ludzi

Oduczyłem się.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.