Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Szkolenie motocyklisty "z samochodu"

Featured Replies

Napisano

Na początku mojego postu chciałbym zaznaczyć, że:

- nie jest to post zaczepny i proszę go tak nie traktować zlosnik.gif

- ma służyć zdobyciu informacji swiety.gif

- ma nie wywołać kłótni rodem jak spod krzyża skromny.gif

AFAIR mamy tu kilku zwolenników szkolenia motocyklisty z jadącego za nim samochodu.

Chciałem się dowiedzieć, jakie są - wg zwolenników tego rodzaju szkolenia - zalety tej metody, nad metodą konkurencyjną, czyli jazdy instruktora razem z kursantem tym samym pojazdem.

Uprzejmie proszę o argumenty poparte merytorycznym uzasadnieniem skromny.gif

Było już kilka (chyba nawet) takich wątków ale, jak dotąd, wszystkie kończyły się kłótniami, inwektywami i tego typu bagnem nie niosąc żadnej wartości poznawczej facepalm%5B1%5D.gif

Z góry dziękuję za poważne podejście do tematu smile.gif

EDIT:

po przemyśleniu sprawy dodam jeszcze możliwość alternatywną - szkolenie z drugiego motocykla co, jak sądzę będzie różnić się też nieco od sytuacji oryginalnej wink.gif

Napisano

> Na początku mojego postu chciałbym zaznaczyć, że:

> - nie jest to post zaczepny i proszę go tak nie traktować

> - ma służyć zdobyciu informacji

> - ma nie wywołać kłótni rodem jak spod krzyża

> AFAIR mamy tu kilku zwolenników szkolenia motocyklisty z jadącego za nim samochodu.

> Chciałem się dowiedzieć, jakie są - wg zwolenników tego rodzaju szkolenia - zalety tej metody, nad

> metodą konkurencyjną, czyli jazdy instruktora razem z kursantem tym samym pojazdem.

> Uprzejmie proszę o argumenty poparte merytorycznym uzasadnieniem

> Było już kilka (chyba nawet) takich wątków ale, jak dotąd, wszystkie kończyły się kłótniami,

> inwektywami i tego typu bagnem nie niosąc żadnej wartości poznawczej

> Z góry dziękuję za poważne podejście do tematu

Byłem szkolony z samochodu jadącego za mną i uważam, że nie ma to żadnych plusów. Jakbym widział instruktora obok mnie to miałbym kogo naśladować. Instruktor który jedzie samochodem pewnie nawet nie umie jeździć motocyklem (mój miał problemy). Plusem dla kogoś może być to że kursantowi nikt samochodem w dupę na światłach nie wjedzie.

Napisano

Mieliscie lacznosc radiowa ? Chocby w jedna strone ?

wink.gif

Napisano

jest jeszcze jedna metoda - jedziesz za samochodem indtruktora bez lacznosci radiowej zlosnik.gif

Napisano

Ja jeździłem za instruktorem, który też jechał motocyklem. Mogłem niejako kopiować jego ruchy, łączność była na światłach - po prosto podjeżdżałem obok niego i wymienialiśmy się uwagami ma bieżąco co robiłem źle, co dobrze.

Napisano
  • Autor

> jest jeszcze jedna metoda - jedziesz za samochodem indtruktora bez lacznosci radiowej

A faktycznie, widziałem coś takiego ostatnio i się zastanawiałem OCB icon_eek.gifzlosnik.gif

Napisano

> A faktycznie, widziałem coś takiego ostatnio i się zastanawiałem OCB

Ja tak jeździłem 270751858-jezyk.gif

Napisano
  • Autor

> Ja tak jeździłem

Jakie wrażenia?

Można się w taki sposób czegoś nauczyć poza "legalizacją" jazdy po mieście?

Bo to jest chyba nawet gorsza opcja, niż jazda przed samochodem z jednokierunkowym radiem?

Napisano

> Jakie wrażenia?

> Można się w taki sposób czegoś nauczyć poza "legalizacją" jazdy po mieście?

> Bo to jest chyba nawet gorsza opcja, niż jazda przed samochodem z jednokierunkowym radiem?

tragedia, wierze w to, że instruktor może zwracać uwagę na 1 motocykl za nim jadący i po jeździe ewentualne błedy wskazać, ale jak my jeździliśmy w 3 motocykle za autem, nie ma szans na zwrócenie uwagi na każdego kursanta, gdybym nie jeździł na 2oo przed kursem, poza kreceniem osemek nic bym sie nie nauczyl zlosnik.gif

Napisano

> Jakie wrażenia?

> Można się w taki sposób czegoś nauczyć poza "legalizacją" jazdy po mieście?

> Bo to jest chyba nawet gorsza opcja, niż jazda przed samochodem z jednokierunkowym radiem?

Raczej dosyć kiepska metoda, jeździłem tak, bo w ośrodku nie mieli kasku w moim rozmiarze i musiałem w swoim icon_rolleyes.gif

Instruktor w dodatku miał kursantkę w samochodzie zawsze i to nią się zajmował, widziałem że do lusterka na mnie zerkał bardzo rzadko.

Ogólnie jestem na nie dla takiej metody.

Jeśli jedziesz przed autem to siłą rzeczy cały czas instruktor obserwuje Twoje zachowanie, a tak czasami na Ciebie zerknie czy jeszcze jedziesz zlosnik.gif

Napisano

> Ja jeździłem za instruktorem, który też jechał motocyklem. Mogłem niejako kopiować jego ruchy,

> łączność była na światłach - po prosto podjeżdżałem obok niego i wymienialiśmy się uwagami ma

> bieżąco co robiłem źle, co dobrze.

Tez wyjscie z sytuacji, co prawda troche ubogie biglaugh.gif

wink.gif

Napisano

> jest chyba nawet gorsza opcja, niż jazda przed samochodem z jednokierunkowym radiem ?

Rozwiniesz ta mysl, chetnie dowiem sie o jej minusach

wink.gif

Napisano

> tragedia, wierze w to, że instruktor może zwracać uwagę na 1 motocykl za nim jadący i po jeździe

> ewentualne błedy wskazać, ale jak my jeździliśmy w 3 motocykle za autem, nie ma szans na

> zwrócenie uwagi na każdego kursanta,

To wogole jest legalne ? Calkowicie zgadzam sie, ze jezeli jada juz nawet 2 mtocykleto bledow nie wylapie !

wink.gif

Napisano

> To wogole jest legalne ? Calkowicie zgadzam sie, ze jezeli jada juz nawet 2 mtocykleto bledow nie

> wylapie !

nie mam zielonego pojecia czy to legalne niewiem.gif ale praktykowane przez jedna z najwiekszych szkol jazdy w wawie zlosnik.gif

Napisano

> nie mam zielonego pojecia czy to legalne ale praktykowane przez jedna z najwiekszych szkol jazdy w

> wawie

Podasz jaka ? Jezeli nie ogolniedostepnie to chociaz na PW ?

A swoja droga o bym ich tu mapietnowal

wink.gif

Napisano

> Podasz jaka ? Jezeli nie ogolniedostepnie to chociaz na PW ?

> A swoja droga o bym ich tu mapietnowal

Nie widzę przeszkód zeby podac: IMOLA. Jedyny plus, ze mozna szybko odbebnic kurs-ja w 2 tyg zrobilem teorie i praktyke i wio na egzamin grinser006.gif

Napisano

> Nie widzę przeszkód zeby podac: IMOLA. Jedyny plus, ze mozna szybko odbebnic kurs-ja w 2 tyg

> zrobilem teorie i praktyke i wio na egzamin

Czytalem kiedys o nich na innym forum, opinie sa o nich rozne, ale w wiekszosci nezbyt pochlebne.

wink.gif

Napisano

... pierze mi się jeży, jak czytam, co wyrabiają niektóre szkoły.

No więc tak:

Ja zdaję sobie sprawę, że jakość szkoleń w Polsce jest jaka jest. Spuśćmy trochę zasłony milczenia na nią i spróbujmy przeanalizować pewne przypadki, oraz samo szkolenie na kat A

WIĘKSZOŚĆ - niestety - ruchu na zajęciach praktycznych to kręcenie się w kółko po placu manewrowym.

W porywach, jeżeli plac jest duży (nie jest to niestety oczywiste) kursant zapnie dwójkę. Jeśli twardziel - na parę metrów trójkę.

Czy to dobrze?

Cóż - zależy.

Jeżeli na kurs zapisuje się osoba, która pierwszy raz w życiu siada za sterami moto na kursie, to wypuszczenie takiej osoby (zbyt wcześnie) na miasto może skończyć się źle dla kursanta i otoczenia.

Jeżeli na kurs zapisuje się osoba z doświadczeniem (i mniejsza z tym, w jaki sposób go zdobyła) - tyyyyle placu powoduje wywrót flaków.

Cóż - kurs jest pod PRZECIĘTNYCH ludzi.

Co do sposobu jazdy instruktora.

IMO największym błędem jest instruktor "na plecaku" - na egzaminie jedzie się solo - moto jedzie zupełnie inaczej.

Bardzo istotne jest też to, że instruktor jest w takim układzie zagrożony - nie ma możliwości ingerencji w jazdę, zahamowania itp, w odróżnieniu od kat B - dla mnie zadanie dla ludzi o stalowych nerwach i zwieraczach.

Przedstawiona niżej koncepcja p.t. "instruktor jedzie za mną na moto a na światłach pokrzykujemy sobie"...

Trochę cycy opadają...

Opcja jechania z kursantem kat B na ogonie, zwłaszcza w kilku kursantów kat A - litości...

To są szkoły jazdy, które uprawiają taką partyzantkę?!

Jedyna IMO sensowna koncepcja to instruktor na ogonie - albo w katamaranie (IMO bezpieczniej dla kursanta), albo na moto + łączność radiowa.

Błędy raportowane są na bieżąco, a nie "bo wiesz, tam 10 kilometrów temu, to nie włączyłeś kierunku, czaisz men?"

Biznes szkolenia kierowców to bardzo konkurencyjna gałąź "przemysłu edukacyjnego". Presja cenowa jest ogromna. Nie dziwi mnie przeto to, że jednak nieczęsto spotyka się DOKŁADNIE taki sam samochód jak na egzaminie - za czasów Yarisów (WORD Warszawa) standardem w szkołach był jarek 1,0, a nie 1,3. Obecnie standardem jest wariacja n/t Fabiedy, ale 1,2 tiesaj spotyka się rzadko.

Tym niemniej uprawianie takiej partyzantki jak to, że za samochodem z kat B ciągnie się paru motocyklistów?...

Własny opad rąk potrafi mne czasem zadziwiać.

Napisano

> WIĘKSZOŚĆ - niestety - ruchu na zajęciach praktycznych to kręcenie się w kółko po placu manewrowym.

> W porywach, jeżeli plac jest duży (nie jest to niestety oczywiste) kursant zapnie dwójkę. Jeśli

> twardziel - na parę metrów trójkę.

No już bez przesady z tymi porywami w zapinaniu dwójki, skoro egzaminacyjny slalom można spokojnie robić na trójce, a taki się na każdym placu znajdzie.

> Przedstawiona niżej koncepcja p.t. "instruktor jedzie za mną na moto a na światłach pokrzykujemy

> sobie"...

> Trochę cycy opadają...

Nie instruktor ZA mną, tylko PRZEDE mną.

> Błędy raportowane są na bieżąco, a nie "bo wiesz, tam 10 kilometrów temu, to nie włączyłeś

> kierunku, czaisz men?"

Też na bieżąco raportowane niektóre typy błędów u mnie były. Wystarczy wymowny ruch ręki instruktora w pobliżu kierunkowskaza, żebym wiedział, że nie włączyłem albo nie wyłączyłem swojego; albo wskazanie ręką na oznakowanie poziome, żebym np. uważał na nienajeżdżanie ciągłej etc.

Trafiłem moim zdaniem na najlepszą szkołę w Katowicach, zdawalność blisko 100%, a uczą przede wszystkim jak się nie zabić na pierwszych kilometrach po odebraniu prawka, rzeczy pod egzamin przy okazji.

Napisano

> No już bez przesady z tymi porywami w zapinaniu dwójki, skoro egzaminacyjny slalom można spokojnie

> robić na trójce, a taki się na każdym placu znajdzie.

nie na kazdym zlosnik.gif ja na placu po zapieciu 3 musialem natychmiast robic awaryjne hamowanie bo mialem plot przed soba zlosnik.gif

Napisano

> nie na kazdym ja na placu po zapieciu 3 musialem natychmiast robic awaryjne hamowanie bo mialem

> plot przed soba

U mnie plac miał jakieś 100-150m długości i 20m szerokości. Dawało radę wbić na chwilę na IV zlosnik.gif

Napisano

> ... pierze mi się jeży, jak czytam, co wyrabiają niektóre szkoły.

Może ustalmy coś na początku, czy spotkałeś się z chociaż jedną osobą która po 30 godzinach jazdy na czymkolwiek co ma silnik nadawała się aby ją wsadzić samodzielnie do auta, na motocykl i puścić samą w Polskę... ja takiej osoby nie wskażę, bez znaczenia jest sposób nauki, pojazd itp.

Odpowiadając merytorycznie, wszystko zależy czy przeszkalamy z B na A czy robimy prawo jazdy po raz pierwszy.

Jeśli ktoś ma prawo jazdy, wystarczy aby ktoś go obserwował i przekazał uwagi co jakiś czas, sam się uczyłem w ten sposób w Imoli z instruktorem na drugim motocyklu, mogłem go obserwować i naśladować pozycję, manewry, dynamikę itp. i to było super, czułem się raźniej i swobodniej.

Szkolenie kogoś w ten sposób, kto nigdy nie jeździł w ruchu drogowym, powinno być kwalifikowane jako usiłowanie zabójstwa.

Najlepsza metoda moim zdaniem to instruktor na drugim motocyklu z interkomem. Ale najważniejsze to jak najszybciej zrobić prawko i szkolić się, szkolić pod okiem kogoś kto już jeździ.

Napisano

> No już bez przesady z tymi porywami w zapinaniu dwójki, skoro egzaminacyjny slalom można spokojnie

> robić na trójce, a taki się na każdym placu znajdzie.

Taaa, YBR pójdzie na 3 nawet i z wolnych, mówiłem o prędkości rzędu 50+.

> Nie instruktor ZA mną, tylko PRZEDE mną.

To co on widzi?

Ja wiem, że "małpa widzi-małpa robi", ale pic polega na tym, że nauka jazdy powinna być realizowana metodą coachingu - wskazania błędów, a nie "paczaj no synuś i ucz się".

Oczywiście MOIM ZDANIEM.

> Trafiłem moim zdaniem na najlepszą szkołę w Katowicach, zdawalność blisko 100%, a uczą przede

> wszystkim jak się nie zabić na pierwszych kilometrach po odebraniu prawka, rzeczy pod egzamin

> przy okazji.

Kaaażda szkoła tak się reklamuje :-)

Napisano
  • Autor

> Rozwiniesz ta mysl, chetnie dowiem sie o jej minusach

Pewności nie mam, bo tak nie jeździłem a i po to ten wątek jest, żebym mógł się dowiedzieć zlosnik.gif

Ale jeśli jechałbym motocyklem za samochodem, to:

a) brak ochrony z tyłu (jaka by ona nie była w przypadku jazdy przed samochodem)

b) instruktor w zasadzie średnio widzi, co robię - no chyba, że siedzi tyłem

c) instruktor ma ~0 wpływ na to, co robię i jak zlosnik.gif

Może dorzucisz jakieś kontrargumenty? wink.gif

Napisano
  • Autor

> Nie widzę przeszkód zeby podac: IMOLA. Jedyny plus, ze mozna szybko odbebnic kurs-ja w 2 tyg

> zrobilem teorie i praktyke i wio na egzamin

Imola? yikes.gif

A kiedy i z kim?

EDIT:

yikes.gif bo robiłem tam kurs i poza tym, że pominęli jedno czy dwa zagadnienia dotyczące techniki kierowania, to do samego sposobu szkolenia nie mam większych zastrzeżeń aczkolwiek można byłoby to zrobić lepiej - tylko nie przy tej ilości kursantów.

Powiedzmy, że starali się, jak na praktyczne możliwości przerobowe wink.gif

Napisano

> Kaaażda szkoła tak się reklamuje :-)

Ale gadając ze znojomymi, którzy robili kursy w innych szkołach - wszyscy narzekali i w praktyce wychodziło, że kurs to było typowe przygotowanie TYLKO pod egzamin.

Ja na ósemkę wjechałem na około 14. jeździe, wcześniej ćwiczyło się rzeczy, których kompletnie nie ma na zadaniach egzaminacyjnych.

Napisano

> IMO największym błędem jest instruktor "na plecaku"

nie zgadzam się

> na egzaminie jedzie się solo - moto jedzie

> zupełnie inaczej.

częściowo zgadzam się - przecież jazdy z instruktorem odbywają się tylko "na mieście"

> Bardzo istotne jest też to, że instruktor jest w takim układzie zagrożony - nie ma możliwości

> ingerencji w jazdę, zahamowania itp, w odróżnieniu od kat B

windows prawda, ma hamulec a tor jazdy (wiem co piszę, bo tak byłem szkolony) spokojnie jest w stanie skorygować (OK, na pewno są przypadki ekstremalne).

> - dla mnie zadanie dla ludzi o

> stalowych nerwach i zwieraczach.

zgadzam się smile.gif

Resztę pominę. Byłem szkolony tak a nie inaczej i bardzo mi się to podobało. Przynajmniej po kursie umiałem od razu jeździć "z plecaczkiem".

Napisano

> nie zgadzam się

> częściowo zgadzam się - przecież jazdy z instruktorem odbywają się tylko "na mieście"

> windows prawda, ma hamulec a tor jazdy (wiem co piszę, bo tak byłem szkolony) spokojnie jest w

> stanie skorygować (OK, na pewno są przypadki ekstremalne).

> zgadzam się

> Resztę pominę. Byłem szkolony tak a nie inaczej i bardzo mi się to podobało. Przynajmniej po kursie

> umiałem od razu jeździć "z plecaczkiem".

Według mnie jazda z plecakiem to wyższa szkoła jazdy i na pewno nie powinno się od tego zaczynać. Też uważam że największą głupotą jest szkolenie z instruktorem na plecach. Motocyl ciężko się wtedy prowadzi. Jadąc tak załadowanym motocyklem nie można szybkich manewrów wykonywać. Instruktor może zmieniać tor jazdy przechylając się na boki, ale przez to tylko kursant mniej się nauczy bo instruktor będzie skręcał za niego.

Ostatnio widziałem na mieście jak jechała szkoła jazdy:) Kursant na motocyklu i za nim instruktor w aucie. Było bardzo ciepło więc kursant był ubrany w krótkie spodenki, koszulkę, sandały i kask Tornado:D Nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać. Osobiście nawet w ciepłe dni jeżdżę w pełnym ubraniu (ewentualnie na krótkie trasy ubieram zbroję), ale nigdy bez zabezpieczeń. Jak można tak pozwolić kursantowi jechać? Wiadomo że taki ktoś dopiero uczy się jeździć i wypadki są bardzo prawdopodobne... Powinien być jakiś przepis dotyczący ubrania kursanta.

Napisano

> Według mnie jazda z plecakiem to wyższa szkoła jazdy i na pewno nie powinno się od tego zaczynać.

> Też uważam że największą głupotą jest szkolenie z instruktorem na plecach. Motocyl ciężko się

> wtedy prowadzi. Jadąc tak załadowanym motocyklem nie można szybkich manewrów wykonywać.

> Instruktor może zmieniać tor jazdy przechylając się na boki, ale przez to tylko kursant mniej

> się nauczy bo instruktor będzie skręcał za niego.

> Ostatnio widziałem na mieście jak jechała szkoła jazdy:) Kursant na motocyklu i za nim instruktor w

> aucie. Było bardzo ciepło więc kursant był ubrany w krótkie spodenki, koszulkę, sandały i kask

> Tornado:D Nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać. Osobiście nawet w ciepłe dni jeżdżę w

> pełnym ubraniu (ewentualnie na krótkie trasy ubieram zbroję), ale nigdy bez zabezpieczeń. Jak

> można tak pozwolić kursantowi jechać? Wiadomo że taki ktoś dopiero uczy się jeździć i wypadki

> są bardzo prawdopodobne... Powinien być jakiś przepis dotyczący ubrania kursanta.

Ja tylko wyraziłem swoją opinię wink.gif

Co do manewrowania itd. Mnie nie wypuścili na miasto dopóki nie odwaliłem jazdy w cięższych warunkach (taka namiastka offu).

Tylko na mnie instruktorzy zwracali uwagę i mówili co robię źle a nie pieprzyli o pogodzie z laskami.

Ktoś patrzący się z boku mógłby odnieść wrażenie, że jeżdżą sobie kursanci po placu a instruktorzy siedzą pod parasolem i popijają colę gadając - ale te gady miały oczy dokoła głowy i widzieli co robimy.

Myślę, że każda metoda ma plusy i minusy. Nie da się jasno określić która jest lepsza (znaczy z góry odpada ta, gdy instruktor jedzie sobie autem i prowadzi kilku kursantów jadących motocyklami - ale to też jest tylko moje zdanie)

Napisano

> Ale jeśli jechałbym motocyklem za samochodem, to:

> a) brak ochrony z tyłu (jaka by ona nie była w przypadku jazdy przed samochodem)

1. Wjechac w tyek potrafi nawet szkolacy

2. Jak Ci ktos z podporzadkowanej wyskoczy to moze trafic Ciebie a nie jadacego za Toba szkolacego

3. Tak wiec na dwoje babka wrozyla.

4.

> b) instruktor w zasadzie średnio widzi, co robię - no chyba, że siedzi tyłem

Zalezy co szkolacy na w planie, sa rzeczy ktore moze zobaczyc tylko patrzac w lusterko a sa rzeczy ktore zobaczy tylko jadac z tyku, do tego dochodzti pozom wyszkolenia kursanta.

> c) instruktor ma ~0 wpływ na to, co robię i jak

A jak zdasz egzamin to myslisz, ze potrafisz wiecej niz podczas ostatniej godziny kursu ? Kurs ma uczyc jazdy i samodzielnej jazdy, czego nikt nie osiagnie szkolac jako plecak !

> Może dorzucisz jakieś kontrargumenty ?

Wystarczy ? Chcesz wiecej podaj swoje argumenty biglaugh.gif

wink.gif

Napisano

> Może ustalmy coś na początku, czy spotkałeś się z chociaż jedną osobą która po 30 godzinach jazdy

> na czymkolwiek co ma silnik nadawała się aby ją wsadzić samodzielnie do auta, na motocykl i

> puścić samą w Polskę... ja takiej osoby nie wskażę,

Ja tak !

> naśladować pozycję, manewry, dynamikę itp. i to było super, czułem się raźniej i swobodniej.

> Szkolenie kogoś w ten sposób, kto nigdy nie jeździł w ruchu drogowym, powinno być kwalifikowane

> jako usiłowanie zabójstwa.

Manewry, hmmmm, o jakie chodzi ? A z tym morderstewm zo – bet przresady.

> Najlepsza metoda moim zdaniem to instruktor na drugim motocyklu z interkomem.

Jezeli w jedna strone to sie zgadzam

wink.gif

Napisano

> Ja tak !

No proszę, mamy mistrza:D

> Jezeli w jedna strone to sie zgadzam

A jeśli interkom byłby w obie strony to w czym to przeszkadza? Ja byłem szkolony na takim w jedną stronę i nie było to zbyt dobre, bo czasem miałem jakieś pytania, ale nie miałem jak ich zadać.

Napisano

> No proszę, mamy mistrza:D

Merci ! biglaugh.gif

> A jeśli interkom byłby w obie strony to w czym to przeszkadza? Ja byłem szkolony na takim w jedną

> stronę i nie było to zbyt dobre, bo czasem miałem jakieś pytania, ale nie miałem jak ich

> zadać.

Pytanie mozesz zapamietac i spytac przy najblizszej okazji. Jako kursant masz supic sie n asluchaniu a nie na dialogu, ktory dekoncentruje tak samo jak rozmowa przez komorke, czym sie moze skonczyc chyba przytaczac nei musze !

wink.gif

Napisano

> asluchaniu a nie na dialogu, ktory dekoncentruje tak samo jak rozmowa przez komorke, czym sie

> moze skonczyc chyba przytaczac nei musze !

Może to jest jak rozmowa przez komórkę, ale rzez zestaw głośnomówiący. Jak robisz kat. B to siedzisz z instruktorem w aucie i też cały czas rozmawiasz. Jadąc motocyklem jesteś cały czas skupiony tylko na drodze? Nie myślisz o niczym innym? Nie śpiewasz sobie?;p Nie widzę nic złego w rozmawianiu z instruktorem, a niektóre pytania trzeba zadawać od razu a nie po godzinie jak się jazdy skończą.

Napisano

> Jak robisz kat. B to

> siedzisz z instruktorem w aucie i też cały czas rozmawiasz.

Jadac z kursantem w aucie jest mozliwosc zlapania za kierownice i skorygowanie toru jazdy, o hamowaniu czy uzyciu innego pedalu nie wspomne. Zupelnie inna bajka.

>Jadąc motocyklem jesteś cały czas

> skupiony tylko na drodze? Nie myślisz o niczym innym? Nie śpiewasz sobie ?

Mowisz o mnie czy o kursancie ? Myslec myslisz caly czas, zdarza sie nawet o dupach, i ?

> Nie widzę nic

> złego w rozmawianiu z instruktorem,

Ty moze nie, a ja i inni widza, dlatego uzywaja radia w jedna strone-

> a niektóre pytania trzeba zadawać od razu a nie po

> godzinie jak się jazdy skończą.

To raczej Twoje osobiste i subjektywne przypuszczenie

wink.gif

Napisano

> Imola?

Imola sick.gif

> A kiedy i z kim?

a sierpień 2010, z kim juz nie pamietam, ale chyba Maciek jednemu z nich bylo na imie hmm.gif

> EDIT:

> bo robiłem tam kurs i poza tym, że pominęli jedno czy dwa zagadnienia dotyczące techniki

> kierowania, to do samego sposobu szkolenia nie mam większych zastrzeżeń aczkolwiek można

> byłoby to zrobić lepiej - tylko nie przy tej ilości kursantów.

> Powiedzmy, że starali się, jak na praktyczne możliwości przerobowe

u mnie chyba pomineli wszystkie zagadnienia z techniki jakiejkolwiek zlosnik.gif

Napisano

> nie mam zielonego pojecia czy to legalne ale praktykowane przez jedna z najwiekszych szkol jazdy w

> wawie

To nie jest legalne. Jeden instruktor moze szkolic tylko jednego kursanta.

Napisano

> To wogole jest legalne ?

Nie jest. Policja zatrzymuje -> wniosek o odebranie uprawnien instruktorowi.

Napisano

> Jadac z kursantem w aucie jest mozliwosc zlapania za kierownice i skorygowanie toru jazdy, o

> hamowaniu czy uzyciu innego pedalu nie wspomne. Zupelnie inna bajka.

Co nie zmienia faktu że według Twojego twierdzenia kursant podczas rozmowy z instruktorem nie skupia się na drodze i od razu popełnia przez to masę błędów

> Mowisz o mnie czy o kursancie ? Myslec myslisz caly czas, zdarza sie nawet o dupach, i ?

A jaka to różnica czy Ty czy kursant? Kursant też może pomyśleć o czymś innym, np. o dupach. Swoją drogą ładne dziewczyny w mini powinny mieć zakaz poruszania się w pobliżu drogi bo to jest duże zagrożenie.

> Ty moze nie, a ja i inni widza, dlatego uzywaja radia w jedna strone-

> To raczej Twoje osobiste i subjektywne przypuszczenie

To jest forum, musimy mówić o swoich przypuszczeniach:) Ewentualnie możemy wskazać jakieś wyniki badań na ten temat, ale Ty pewnie też takich nie posiadasz?

Napisano
  • Autor

> 3. Tak wiec na dwoje babka wrozyla.

Zapewne żadna metoda nie jest bez wad biglaugh.gif

> 4.

> Zalezy co szkolacy na w planie, sa rzeczy ktore moze zobaczyc tylko patrzac w lusterko a sa rzeczy

> ktore zobaczy tylko jadac z tyku, do tego dochodzti pozom wyszkolenia kursanta.

Powiedziałbym ogólnie, że naukę jazdy wink.gif

Sugerujesz, że pewne elementy tejże można uczyć z samochodu, a inne (jak chociażby napięcie mięśni albo poprawna zmiana biegów) tylko na placu?

> A jak zdasz egzamin to myslisz, ze potrafisz wiecej niz podczas ostatniej godziny kursu ?

Czegoś takiego nie twierdzę.

Jednak zasadniczo każda wyjeżdżona godzina daje jakieś tam doświadczenie, nawet na egzaminie - zwłaszcza niezdanym grinser006.gif

> Kurs ma

> uczyc jazdy i samodzielnej jazdy, czego nikt nie osiagnie szkolac jako plecak !

Dlaczego?

Instruktor nie jest od tego, żeby kierować motocyklem, tylko patrzeć co tenże robi.

Faktem jest, że motocykl z pasażerem trudniej się prowadzi, ale czy to nie wyrabia lepszej kontroli równowagi?

> Wystarczy ?

Jasne, że nie 270751858-jezyk.gif

Nie chodzi mi o to, żeby się spierać, która jest lepsza, tylko żeby zebrać wiedzę, która pozwoli mi samemu to ocenić wink.gif

Napisano
  • Autor

> Imola

> a sierpień 2010, z kim juz nie pamietam, ale chyba Maciek jednemu z nich bylo na imie

Nie miałem przyjemności poznać.

Ale z tego, co udało mi się doczytać w internecie, była tam swego czasu spora rotacja "instruktorów", pewnie ze względu na ten "profesjonalizm".

> u mnie chyba pomineli wszystkie zagadnienia z techniki jakiejkolwiek

IMHO, jak czytam różne opinie, to mogłem trafić dużo gorzej crazy.gif

Sprawdza się powiedzenie, że nie szkoła szkoli, ale instruktor wink.gif

Napisano

> Co nie zmienia faktu że według Twojego twierdzenia kursant podczas rozmowy z instruktorem nie

> skupia się na drodze i od razu popełnia przez to masę błędów

Szkolac kat. B masz zpelnie inny komfort psychiczny, mozesz pozwolic kursantowi na wiele a szkolac kat. A jestes jedna noga w kryminale. Ot mala roznica. Wbrew pozorom kursant nie popelnia tylu bledow jak by sie wydawalo, no chyba, ze sugerujemy sie fabularnym programam „ Nauka Jazdy“ . Co zminia diametralnie postac rzeczy.

W przypadku kat. A kursant jadacy sam bardziej uwaza na to co robi, gdyz ma swiadomosc, ze prawdopodobienstwo zdarzenia sie czegokolwiek jest znacznie wieksze.

> A jaka to różnica czy Ty czy kursant ? Kursant też może pomyśleć o czymś innym, np. o dupach. Swoją

> drogą ładne dziewczyny w mini powinny mieć zakaz poruszania się w pobliżu drogi bo to jest

> duże zagrożenie.

Ktorys z przedmowcow wspomnial juz o wczesniejszym doswiadczeniu na drodze, osmiele sie wiec stwierdzic, ze co innego gdy prowadze ja sam, a co innego gdy robi to kursant czy swierzak.

Mozesz wierzyc lub nie, sa i kursanci ktorzy potrafia sie za taka obejrzec, ( nawet zatrabic ) i nic sie nie dzieje.

> To jest forum, musimy mówić o swoich przypuszczeniach:) Ewentualnie możemy wskazać jakieś wyniki

> badań na ten temat, ale Ty pewnie też takich nie posiadasz ?

Roznica miedzy nami jest taka, ze Ty mowisz o swoich przypuszczeniach a ja podaje fakty poparte paroma laty doswiadczenia z zycia.

wink.gif

Napisano

> Zapewne żadna metoda nie jest bez wad

Tu moglbym sie zgodzic.

> Sugerujesz, że pewne elementy tejże można uczyć z samochodu, a inne (jak chociażby napięcie mięśni

> albo poprawna zmiana biegów) tylko na placu?

O sanych manewrach nie mam zamiau sie wypowiadac, bo raz, ze sa smieszne, a dwa polska rzeczywistosc jezeli o nie chodzi jest zenujaca.

Biegow mozesz uczyc sie na placu, pytanie tylko do ktorego na nim dojdziesz ? Wspomniano o III – ce, a dajej ? Jadac z tylu ( nie jako plecak ) nie zauwazysz czy ursant trzyma palce na klamce sprzegla czy hamulca, czy wogole uzywa sprzegla do zmiany biegow. Dobrze jest wiec gdy szkoli sie z drugiego motocykla ( czy nawet auta ) bo mozesz obserwowac zarowno z przodu jak i z tylu.

Dleczego wypowiadam sie raz o aucie a raz o motocyklu, bo sa jazdy w ktorych sa zalety i wady, Szkolac w nocy ( o zmierzchu ) przejezdzajac przez las ( teren niezabudowany ) jade autem aby zabezpieczyc kursanta przed mozliwoscia wypadku ze strony zwierzyny lesnej, po autostradzie, kursant bedzie gorzej lub prawie nie slyszal co sie mowi, do tego dochodza rowniez zredukowanie kosztow opon w motocyklu jak i paliwa w motcyklu, jezdzac w tych dwoch przypadkach autem w diesel'u sa one znaczne mniejsze, Do tego dochodzi wiekszy komfort w czasie pracy mniej frajdy z przejazdu autostrada motocyklem, a co wazniejsze, czas przeberania sie szkolacego nie jest wliczany w czas kursanta.

> Jednak zasadniczo każda wyjeżdżona godzina daje jakieś tam doświadczenie, nawet na egzaminie -

> zwłaszcza niezdanym

pytanie zylko jaki to promil zdobytj wiedzy / praktyki ?

> Instruktor nie jest od tego, żeby kierować motocyklem, tylko patrzeć co tenże robi.

Slyszalem o jednym, notaene bardzo medialnym, ktory czy to zamierza czy to juz przerobil sobie domowym sposobem uklad hamulcowy w motocyklu aby mogl w razie potrzeby sam zahamowac, nie musze chyba dodawac, ze sprzet w takim przypadku traci homologacje.

> Faktem jest, że motocykl z pasażerem trudniej się prowadzi, ale czy to nie wyrabia lepszej kontroli

> równowagi ?

Jedynie do wejscia w zakres predkosci stabilnej, po osiagnieciu tej, nie gra roli.

> Nie chodzi mi o to, żeby się spierać, która jest lepsza, tylko żeby zebrać wiedzę, która pozwoli mi

> samemu to ocenić.

Proponowal byc abys dowiedzial sie jakie kraje w uropie szkola w jaki sposob

Zacznijmy od tego, ze juz w PL jest podzial,

z tego co sie ostatnio dowiedzilalem to szkola trzy kraje, w Norwegi na dwa sposoby czyli z plecakiem jak i z drogieg pojazdu.

Zwroc lub wez pod uwage, jak szkola potego motocyklowe typu Wlochy, Niemcy, Austria o ich doswiadczeiu nawet nie wspomne, bo w porownaniu do PL to lata swietlne.

Plecakowanie to zredukowanie kosztow nauki bo nie jedzie drogi sprzet co jak wiadomo kosztuje, a argumentacje latwo juz kazdy sobie dorobi, jedno jest pewne, ci ktory szkola jako placak maja ja doprowadzona do perfekcji

wink.gif

Napisano
  • Autor

> O sanych manewrach nie mam zamiau sie wypowiadac, bo raz, ze sa smieszne, a dwa polska

> rzeczywistosc jezeli o nie chodzi jest zenujaca.

Masz na myśli sławną ósemkę trenowaną do perfekcji i znudzenia?

> Jadac z tylu ( nie jako plecak ) nie zauwazysz czy ursant trzyma

> palce na klamce sprzegla czy hamulca, czy wogole uzywa sprzegla do zmiany biegow. Dobrze jest

> wiec gdy szkoli sie z drugiego motocykla ( czy nawet auta ) bo mozesz obserwowac zarowno z

> przodu jak i z tylu.

ok.gif

Mam tylko obawy, że w naszych warunkach miejskich (powiedzmy - sposób poruszania się innych na drodze), koncentracja, jaką musi poświęcić instruktor na prowadzenie własnego pojazdu i pilnowanie kursanta może nie pozwolić (w niektórych wypadkach) na wykonywanie obydwu tych czynności.

Chociaż tu jest temat raczej śliski wink.gif

> Szkolac w nocy ( o zmierzchu ) przejezdzajac przez las ( teren niezabudowany ) jade autem aby

> zabezpieczyc kursanta przed mozliwoscia wypadku ze strony zwierzyny lesnej, po autostradzie,

> kursant bedzie gorzej lub prawie nie slyszal co sie mowi, do tego dochodza rowniez

> zredukowanie kosztow opon w motocyklu jak i paliwa w motcyklu, jezdzac w tych dwoch

> przypadkach autem w diesel'u sa one znaczne mniejsze, Do tego dochodzi wiekszy komfort w

> czasie pracy mniej frajdy z przejazdu autostrada motocyklem, a co wazniejsze, czas przeberania

> sie szkolacego nie jest wliczany w czas kursanta.

ok.gif

> pytanie zylko jaki to promil zdobytj wiedzy / praktyki ?

Niewielki, to prawda wink.gif

> Slyszalem o jednym, notaene bardzo medialnym, ktory czy to zamierza czy to juz przerobil sobie

> domowym sposobem uklad hamulcowy w motocyklu aby mogl w razie potrzeby sam zahamowac

To chyba już przesada wink.gif

Kim był tenże medialny, jeśli możesz zdradzić?

IMHO w przypadku zagrożenia da się równie dobrze zahamować i wysprzęglić motocykl siedząc z tyłu. Problemem może być tylko przesunięcie masy do przodu.

> Jedynie do wejscia w zakres predkosci stabilnej, po osiagnieciu tej, nie gra roli.

Wydawało mi się, że tym, czego należy się nauczyć, jest kontrolowanie stabilności przy małej prędkości. I do tego też miała chyba w założeniu służyć ósemka.

Przy dużej to nie ma znaczenia, bo jedzie sam, tyle że na wprost wink.gif

> Proponowal byc abys dowiedzial sie jakie kraje w uropie szkola w jaki sposob

> Zacznijmy od tego, ze juz w PL jest podzial,

> z tego co sie ostatnio dowiedzilalem to szkola trzy kraje, w Norwegi na dwa sposoby czyli z

> plecakiem jak i z drogieg pojazdu.

> Zwroc lub wez pod uwage, jak szkola potego motocyklowe typu Wlochy, Niemcy, Austria o ich

> doswiadczeiu nawet nie wspomne, bo w porownaniu do PL to lata swietlne.

Postaram się sprawdzić. Nie wiem jeszcze tylko jak wink.gif

> Plecakowanie to zredukowanie kosztow nauki bo nie jedzie drogi sprzet co jak wiadomo kosztuje

> argumentacje latwo juz kazdy sobie dorobi, jedno jest pewne, ci ktory szkola jako placak maja

> ja doprowadzona do perfekcji

Jest to z pewnością mniejszy koszt.

Argumentację można sobie oczywiście dorobić zapewne dowolną. Natomiast to, co mnie interesuje to - czy ma to poważne, obiektywne wady w porównaniu z metodami konkurencyjnymi.

Napisano

> Masz na myśli sławną ósemkę trenowaną do perfekcji i znudzenia ?

A jest jeszcze cos innego ? biglaugh.gif

Pytanie tylko czego ona uczy i co daje przejechanie salomu z predkoscia dowolna – czyli taka jaka osoba egzaminowana uzna za stosowna / wystarczajaca ?

> Mam tylko obawy, że w naszych warunkach miejskich (powiedzmy - sposób poruszania się innych na

> drodze), koncentracja, jaką musi poświęcić instruktor na prowadzenie własnego pojazdu i

> pilnowanie kursanta może nie pozwolić (w niektórych wypadkach) na wykonywanie obydwu tych

> czynności.

Nie podzielam jakos tych obaw, w koncu szkoli ktos kto ma o tym pojecie i nie robi tego z przypadku. Da sie !

> Kim był tenże medialny, jeśli możesz zdradzić ?

Gdyby byl tu obecny zrobil bym to, niestety nie ma go tu wiec tego nie zrobie, zreszta moze ktos na to wpadnie i poda, bo b. Medialny jest !

> To chyba już przesada

Najwiekszy problem w tym, ze wlasnie NIE ! Taki mial plan, czy to zrobil nie wiem.

Samo podanie publiczne takiego pomyslu to deklasyfikacja w temacie.

> IMHO w przypadku zagrożenia da się równie dobrze zahamować i wysprzęglić motocykl siedząc z tyłu.

> Problemem może być tylko przesunięcie masy do przodu.

To tylko jeden z problemow, w realu moze byc ich wiecej i byc rozne. Sam aspekt tego, ze kursant w podswiadomosci liczy na pomoc czy ingerencje nie jest juz kozystny.

> Wydawało mi się, że tym, czego należy się nauczyć, jest kontrolowanie stabilności przy małej

> prędkości. I do tego też miała chyba w założeniu służyć ósemka.

Pytanie czy 8 mke na egzaminie pokonujesz sam czy z plecakiem ? Do czego wlasciwie ma sluzyc ta 8 mka zwlaszcza, ze przed jakims czasem powiekszono jej srednice.

> czy ma to poważne, obiektywne wady w porównaniu z metodami konkurencyjnymi.

Zawsze ten kto wyrobil sobie jakas tam metode bedzie obstawal przy swoim i twierdzil, ze wlasnie ta jego jest jedyna i wlasciwa. Owszem, potrafieb to zrozumiec, zadal bym sobie jednak pytanie, dlaczego nie szkoli sie tak w krajach ktoir podalem wczesniej, zwlaszcza, ze poziom wyszkolenia w nich to lata swietlne do PL.

wink.gif

Napisano

Naczytałem się tu kilku fajnych rzeczy, ale moje zdanie jest takie:

za dwa tygodnie mam egzamin z kat.A

Kurs robiłem z instruktorem w Pandzie.

8 godzin kręcenia po placu. 2 godz jazdy w terenie, pozostałe to dalej szkolenie ósemki i trasa egzaminacyjna.

blah.gif Komunikacja - w jedną stronę. Ale jak miałem pytanie, wskazywałem ręką nad głową zjazd na pobocze (w możliwym miejscu) i zatrzymywaliśmy się na pogawędkę. Czemu tego nie mogłem, czego się czepiał, skoro nic nie było itp..

Z auta widział jak zmieniam biegi, słyszał jak niechcący trąciłem klakson zamiast kierunkowskazów.

Czy był/jest dobrym instruktorem?

Tak. Cierpliwy, wyłapywał błedy a jak widział, ze cos szybciej opanowałem, to nie dręczył mnie tym tylko szedł do kolejnego etapu. I co mi zaimponowało, to opanowanie motoru. Umie jeździć skubany smile.gif

Banalny przykład: ilu z Was umie odpalić maszynę na pych wskakując tylko z boku? Bez okracznego popychania-odpychania się? I to na nierównym terenie kręcąc przy tym kierychą? Wiem, pewnie większość z Was (jakieś 110% w porywach do 120 wink.gif ), ale ile czasu to ćwiczyliście?

Czy ósemki się przydały? Tak. Opanowanie przerzucania tyłka i napinania się na podnóżki przydaje się na drodze.

Czy wolałbym plecaczek albo bliźniaka na motorze obok? Nie.

skromny.gifIThankYou.gif

Napisano

> Banalny przykład: ilu z Was umie odpalić maszynę na pych wskakując tylko z boku? Bez okracznego

> popychania-odpychania się? I to na nierównym terenie kręcąc przy tym kierychą? Wiem, pewnie

> większość z Was (jakieś 110% w porywach do 120 ), ale ile czasu to ćwiczyliście?

Mysle, ze kazdy, to chyba nie zadna filozofia, osoby ktore mialy do czynienia ze sprzetami PRL-u zapewne sa w tym mistrzami zlosnik.gifzlosnik.gif

> Czy ósemki się przydały? Tak. Opanowanie przerzucania tyłka i napinania się na podnóżki przydaje

> się na drodze.

Nie wiem o jakim przerzucaniu piszesz i parciu na podnozki, skrecac powinno sie przeciwskretem, a nie takimi wygibasami a o nim jakos nie wspomniales, wiec cale to szkolenie nie jest takie idealne jak ci sie wydaje.

> Czy wolałbym plecaczek albo bliźniaka na motorze obok? Nie.

Napisano

> Banalny przykład: ilu z Was umie odpalić maszynę na pych wskakując tylko z boku? Bez okracznego

> popychania-odpychania się? I to na nierównym terenie kręcąc przy tym kierychą?

Najpierw zapytam sie jakiej wagi i pojemnosci jest to moto ?

Przyznaje, ze nawet nie probowalem, od tego mam rozrusznik, a 1200 ccm ciezko sie bez pychu zapala

> Czy ósemki się przydały? Tak. Opanowanie przerzucania tyłka i napinania się na podnóżki przydaje

> się na drodze.

Dobrze wiedziec jakimi metodami mozn adodatkowo cos na moto wywrzec, przydaje sie pozniej na drodze.

wink.gif

Napisano

> Nie wiem o jakim przerzucaniu piszesz i parciu na podnozki, skrecac powinno sie przeciwskretem, a

> nie takimi wygibasami a o nim jakos nie wspomniales,

Prponowal bym Ci zainteresowac sie tematem, technika jazdy Enduro - w terenie przy pozycji stojacej.

> wiec cale to szkolenie nie jest takie

> idealne jak ci sie wydaje.

Owszem nie robilo szalu, bo malo jazd poza placem ( przynajmniej tak odczulem czytajac ), ale z Twojej strony nie widze zadnych kontrargumentow poza swoja wlasna teza niczym nie pooparta.

wink.gif

Napisano

Lekki motorek, Yamaha TW i 125 pojemności.

Takie we Wrocku są na egzaminie.

Więc może i faktycznie łatwiej takiego na pych odpalić?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.