Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Dla tych...

Featured Replies

Napisano

> To koło nie było wcześniej regenerowane? Bo spawy jakoś dziwnie wyglądają....

Może auto ma 200kkm ale tylko na liczniku. hmm.gif

Napisano

> Ja wiem o tym. Doskonałym przykładem tego są np. słynne dźwigienki kierunkowskazów w autach grupy

> PSA. Na gwarancji "naprawili", po gwarancji się rozleciało znowu i pokazali środkowy palec -

> proponując wymianę na identyczną (czyli też się rozleci) za jedyne 2,5 kPLN

> Ktoś pewnie zaraz powie, że nie są awaryjne, tylko się po prostu zużywają i nie są wiele droższe od

> kompletu opon, ale i tak pewien niesmak pozostaje.

Dlatego wolę kupć auto używane. Nie mam czasu na bujanie się z aso w sprawie gwarancji...

Napisano

> bzdura. A kiedyś z czego żyło ASO?

Kiedyś było mniej nieautoryzowanych warsztatów ogarniających nowoczesne* rozwiązania techniczne. Klient nie miał alternatywy lub miał ją w ograniczonym zakresie.

* chodzi o nowoczesność na ówczesne czasy.

Napisano

> Dlatego wolę kupć auto używane. Nie mam czasu na bujanie się z aso w sprawie gwarancji...

ale gwarancja nie jest obowiązkowa

Napisano

> Co do zdolności produkcyjnych księgowych się nie wypowiem, ale twierdzenie, że kiedyś (...właściwie

> to kiedy?) można było produkować samochody nie oglądając się na zyskowność takiego zajęcia

> jest co najmniej dziwaczne!

Nie do końca o to chodzi. Kiedyś auta produkowało się tak, żeby były solidne i stosunkowo długowieczne - pod warunkiem normalnego użytkowania i serwisowania. Przy czym kosztami serwisowania były elementy hamulców, płyny eksploatacyjne itp. Teraz do kosztów serwisowania wlicza się nietrwałe, niedoskonałe rozwiązania wprowadzane na szybko (bo czas to pieniądz) i psujące się równie szybko (niektórzy mówią, że się nie psują, tylko zużywają) i do zysku ze sprzedaży auta wlicza się od razu zysk z wielokrotnej wymiany drogich podzespołów.

Przykłady rozwiązań zaprojektowanych z nastawieniem na zwiększenie kosztów napraw to nie tylko koła dwumasowe, filtry cząstek stałych itp. - ale tak prozaiczne sprawy, jak umieszczanie sterownika silnika (lub innych drogich podzespołów) na samym przodzie auta (każda stłuczka go uszkadza), tworzenie zestawów naprawczych polegających na wymianie całego podzespołu (np. brak oringów filtra oleju i chłodnicy oleju w moim samochodzie jako zestawu naprawczego - trzeba rozebrać i szukać - oczywiście rozmiar jest celowo nietypowy. Naprawa wycieku oleju z połączenia, które rozkręca się co 10 tysięcy km polega według ASO i oficjalnych procedur na wymianie całego podzespołu - i tak 2 cieknące gumki pociągają za sobą oficjalnie koszt 2,5 tysiąca złotych netto) itp. itd.

To samo jest z drogimi żarówkami (nie mówię o systemach ksenonowych - to jest postęp technologiczny i żywotność jest OK) - poprzez tworzenie żarówki z uszczelnieniem i kawałkiem kabelka podnosi się jej cenę z kilku do kilkudziesięciu złotych. Nie jest to żaden postęp - żarówkę wymienia się niezbyt często, kabelek i uszczelnienie może być w reflektorze.

Napisano

> Co do zdolności produkcyjnych księgowych się nie wypowiem, ale twierdzenie, że kiedyś (...właściwie

> to kiedy?) można było produkować samochody nie oglądając się na zyskowność takiego zajęcia

> jest co najmniej dziwaczne!

Gdzie to napisałem, bo nie mogę znaleźć?

Napisano

> ... co twierdzą że dwumasy są cacy;

> Audi A6 06 rok. Niespełna 200kkm. Dwumas rozpadł się podczas jazdy. Wypadające sprężyny zaklinowały

> dwumas między blokiem silnika i skrzynią biegów. Silnik stanął jak zamurowany. Skrzynię trzeba

> było targać pasami by ją zdjąć. To i tak cud że nie rozerwało dzwonu od skrzyni. Jutro to

> składam, ciekawe czy to koniec kłopotów.

to znaczy, ze dwumasa, ktora pada przed 200 kkm jest be?

Napisano

> Nie do końca o to chodzi. Kiedyś auta produkowało się tak, żeby były solidne i stosunkowo

> długowieczne - pod warunkiem normalnego użytkowania i serwisowania. Przy czym kosztami

> serwisowania były elementy hamulców, płyny eksploatacyjne itp. Teraz do kosztów serwisowania

> wlicza się nietrwałe, niedoskonałe rozwiązania wprowadzane na szybko (bo czas to pieniądz) i

> psujące się równie szybko (niektórzy mówią, że się nie psują, tylko zużywają) i do zysku ze

> sprzedaży auta wlicza się od razu zysk z wielokrotnej wymiany drogich podzespołów.

> Przykłady rozwiązań zaprojektowanych z nastawieniem na zwiększenie kosztów napraw to nie tylko koła

> dwumasowe, filtry cząstek stałych itp. - ale tak prozaiczne sprawy, jak umieszczanie

> sterownika silnika (lub innych drogich podzespołów) na samym przodzie auta (każda stłuczka go

> uszkadza), tworzenie zestawów naprawczych polegających na wymianie całego podzespołu (np.

> brak oringów filtra oleju i chłodnicy oleju w moim samochodzie jako zestawu naprawczego -

> trzeba rozebrać i szukać - oczywiście rozmiar jest celowo nietypowy. Naprawa wycieku oleju z

> połączenia, które rozkręca się co 10 tysięcy km polega według ASO i oficjalnych procedur na

> wymianie całego podzespołu - i tak 2 cieknące gumki pociągają za sobą oficjalnie koszt 2,5

> tysiąca złotych netto) itp. itd.

> To samo jest z drogimi żarówkami (nie mówię o systemach ksenonowych - to jest postęp technologiczny

> i żywotność jest OK) - poprzez tworzenie żarówki z uszczelnieniem i kawałkiem kabelka podnosi

> się jej cenę z kilku do kilkudziesięciu złotych. Nie jest to żaden postęp - żarówkę wymienia

> się niezbyt często, kabelek i uszczelnienie może być w reflektorze.

Poniekąd jest to opinia podobna do mojego krótkiego stwierdzenia.

Czasem nawet jeśli jest jakaś uszczelka to kosztuje 30-50zł, a można dobrać coś w cenie detalicznej 0,50zł.

Napisano

> Niektóre żyły z fachowo wykonywanych napraw pogwarancyjnych. Teraz z tym ciut gorzej, bo mechaników

> jakby brak - zastąpili ich wymieniacze podzespołów.

> Przykłady?

po prostu tak trafiłeś. Była już o tym kiedyś długa dyskusja. Tak jak są lepsze i gorsze warsztaty niezależne czy garażowe, tak są lepsze i gorsze ASO.

Na ASO Fiata ludzie wieszają psy, a ja przez 4 lata serwisowania u nich samochodu nie mam im nic do zarzucenia. Przykład?

Przy przebiegu 11 tys. km przepaliło się podświetlenie pokrętła nawiewu. Trochę za wcześnie. W ASO powiedzieli, że gw. tego nie obejmie, bo żadnych żarówek nie obejmuje, wymiana kosztuje 120PLN, ale że to faktycznie trochę za wcześnie, to pójdziemy panu na rękę, rozebranie panelu potraktujemy jako naprawę gwarancyjną źle spasowanego plastiku, a płaci pan za żarówki. Zapłaciłem 21 PLN. Niby drobnostka, ale kilka takich drobnostek mnie bardzo pozytywnie do nich nastawiło i dlatego jeżdżę tam nawet po gwarancji. I czego to dowodzi? Że są lepsze i gorsze serwisy i nie ma znaczenia czy ASO czy nie ASO.

Napisano

> ale gwarancja nie jest obowiązkowa

Nie spotkałem się z posiadaczem nowego samochodu, który by świadomie zrezygnował z gwarancji.

Owszem są tacy, na pewno wśród posiadaczy nowych skuterów (50ccm), którzy od razu je odblokowują, tracąc przy tym gwarancję.

Napisano

> Poniekąd jest to opinia podobna do mojego krótkiego stwierdzenia.

> Czasem nawet jeśli jest jakaś uszczelka to kosztuje 30-50zł, a można dobrać coś w cenie detalicznej

> 0,50zł.

No to też spotkałem. Wężyk - przelew z pompy vacuum - zwykły wężyk olejoodporny, w żaden sposób nie formowany + 2 opaski i ładny woreczek z logo producenta. Cena - około 70 PLN. W detalu cena wężyka (zaszalałem i poprosiłem o ciśnieniowy) i 2 opasek - 11 złotych. Całość zrobiona w warsztacie KIA - ale tam pracują goście jeszcze od czasów DU, więc nauczyli się myśleć przy naprawianiu aut. Jeszcze mnie przeprosili, że kupili za dużo węża (trzeba było około 55 - 60 cm, kupili metr) i cały mi policzyli, ale nie mieli co z resztą zrobić.

Napisano

> Fakt! Prawie nówka.

> mar00ha

to nie usprawiedliwia zblokowania napędu w czasie jazdy... troszkę niebezpieczna zabawka przyznasz? Czy może nalezy zmieniać dwumasę profilaktycznie? smirk.gif

Napisano

> Nie spotkałem się z posiadaczem nowego samochodu, który by świadomie zrezygnował z gwarancji.

bo nikt rozsądny tak nie postąpi, ale to nie zmienia faktu, że jeśli dla kogoś gwarancja jest przeszkodą w kupnie nowego auta (a tak wynika z Twojego wczesniejszego stwierdzenia), to wcale nie musi z niej korzystać ok.gif

Napisano

> No to też spotkałem. Wężyk - przelew z pompy vacuum - zwykły wężyk olejoodporny, w żaden sposób nie

> formowany + 2 opaski i ładny woreczek z logo producenta. Cena - około 70 PLN. W detalu cena

> wężyka (zaszalałem i poprosiłem o ciśnieniowy) i 2 opasek - 11 złotych. Całość zrobiona w

> warsztacie KIA - ale tam pracują goście jeszcze od czasów DU, więc nauczyli się myśleć przy

> naprawianiu aut. Jeszcze mnie przeprosili, że kupili za dużo węża (trzeba było około 55 - 60

> cm, kupili metr) i cały mi policzyli, ale nie mieli co z resztą zrobić.

Takim przykładów jest wiele. Chociażby termostat dostępny w aso tylko w komplecie z obudową. Poza aso dostępny zamiennik samego termostatu. Różnica w kosztach 8-10 krotna.

Napisano

> bo nikt rozsądny tak nie postąpi, ale to nie zmienia faktu, że jeśli dla kogoś gwarancja jest

> przeszkodą w kupnie nowego auta (a tak wynika z Twojego wczesniejszego stwierdzenia), to wcale

> nie musi z niej korzystać

Nie gwarancja jest przeszkodą tylko brak czasu na (potencjalne) bujanie się z aso podczas przeglądów i przy egzekwowaniu gwarancji.

Żeby nie było, nie jestem zwolennikiem druciarstwa w szopie u p. Henia. Niemniej jednak wolę poświęcić czas na znalezienie dobrego warsztaty nie-aso i tam robić skomplikowane naprawy. Wiele czynności serwisowych/ naprawczych mogę zrobić sam - żadne z moich aut nie stanęło w polu i nie miało "poprawek" w SKP.

Napisano

> a płaci pan za żarówki.

> Zapłaciłem 21 PLN. Niby drobnostka,

21zł za żarówkę prawdziwa okazja hehe.gifzlosnik.gif

Napisano

> 21zł za żarówkę prawdziwa okazja

nie jedną a dwie. zlosnik.gif

a wczoraj zapłaciłem 50pln za dwie h7. icon_eek.gif

Napisano

Z drugiej strony Twój przykład dowodzi tego, że księgowi wiedzą, jak konstruować auta - tak, żeby wymiana żarówki nie była banalną czynnością. A i sama żarówka też ma słuszną cenę.

A że są warsztaty i warsztaty... Problem polega na tym, że wielu rzeczy nie wolno po prostu naprawić (jeżeli samochód jest na gwarancji) - należy wymienić cały podzespół. Generuje to koszty, które ponosi się przy okazji innych napraw i nawet serwisu gwarancyjnego. Po prostu ktoś (czyt. producent / importer) musi i tak za te podzespoły zapłacić. I nie mam tutaj na myśli żadnej formy druciarstwa, tylko np. wymianę uszczelki za 2 PLN a nie podzespołu za 2 kPLN, czy też przylutowanie urwanego kabelka a nie wymianę panelu klimatyzacji.

A że na czymś trzeba ostatecznie oszczędzać - bo z powyższych przyczyn do ASO większość ludzi jedzie tylko w przypadku najwyższej konieczności - to oszczędza się na szkoleniu załogi i błędne koło się zamyka.

Innym przykładem jest np. sprzedaż interfejsów diagnostycznych nie na stałe do ASO, tylko licencje czasowe. Jeżeli ASO zakupi wszelkie wersje potrzebne dla serwisowania wszystkich modeli (po co unifikować - przerzucimy koszt na ASO a ASO na klienta) wyda grube pieniądze - idące w setki tysięcy złotych. Jeżeli ograniczy się do zakupu wersji kompatybilnych z najbardziej popularnymi modelami - ograniczy to możliwość serwisowania tych mniej popularnych - czyt. spowoduje spadek jakości serwisowania.

I żeby nie być gołosłownym - w jednym z serwisów słyszałem rozmowę elektronika/elektryka (dobry specjalista ok.gif) z szefem warsztatu. Cytuję "patrz - ci ch...e po prostu zamienili kabelki miejscami - zrobię przełącznik i będziemy mieli interfejs do obu modeli".

Napisano

> Z drugiej strony Twój przykład dowodzi tego, że księgowi wiedzą, jak konstruować auta - tak, żeby

> wymiana żarówki nie była banalną czynnością. A i sama żarówka też ma słuszną cenę.

ja wiem czy nie banalną. To można w miarę łatwo zrobić samemu.

Poza tym mam 2 auta, które przeczą Twojej tezie: stilo i bravo. zlosnik.gifW Stilo wymiana żarówki świateł mijania, to poważna czynność serwisowa. Akurat wczoraj przerabiałem. Po prostu masakra. Założę się, że większość ludzi jedzie z tym do warsztatu. Za to w nowszym Bravo dostęp jest może nie bardzo dobry, ale dobry, wymiania to 5 min. Czyli jednak zmiany konstrukcyjne idą w dobrym kierunku. No chyba, że Fiat jest tu wyjątkiem zlosnik.gif

Ale na poważnie: masz sporo racji w tym, że samochody są coraz bardziej skomplikowane, a ich serwis coraz droższy, ale ja bym tu nie doszukiwał się jakiś spisków. Samochód to rzecz użytkowa, traktując go normalnie, czyli kupujesz nowy, sprzedajesz za kilka lat, jak Ci się znudzi, albo zużyje, albo zacznie stwarzać problemy (a takie podejście jest imho normalne, to że my jesteśmy biednym społeczeństwem, kupujemy odpady po Niemcach i sępimy na każdą śrubkę to inna sprawa), mało Cię interesuje jaka tam jest dwumasa czy uszczelka miski. Zakładając, że kupujesz kompakt za 60 tys. pln, jeździsz nim 5 lat i 150 tys. km, to utraty wartości masz 40 tys, a na paliwo wydasz przy dzisiejszych cenach następne 50 tys., na ubezpieczenie (liczmy bardzo skromnie 1,5 rocznie) następne 7.5 tys. Czyli już mamy około 100 tys PLN, a gdzie jeszcze serwis, opony itd. Czy przy takich kwotach 2 czy 3 tys. na dwumasę robi jakieś wrażenie? Nie. Dodatkowo jest szansa, że przez te 150 tys. ta dwumasa nie padnie. Producenci też to wiedzą, też to liczą, tak samo klienci i dlatego nikt nie ma parcia, żeby taka rzecz była łatwo wymienialna i tania, bo na tym prawie nikt nie zyska.

A że w jakimś kraju trzeciego świata ktoś kupuje samochód, który będzie niedługo zakwalifikowany jako złom, musi w nim co miesiąc coś wymieniać i biadoli jakie to jest drogie, to nie za bardzo interesuje ani producenta, ani klienta który kupił go tak jak u nas kupuje się spodnie czy laptopa, normalnie w sklepie.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.