Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Rozliczenie szkody z OC sprawcy - problem

Featured Replies

Napisano

Dwa miesiące temu na tył mojego samochodu najechał inny samochód.

Klasyczna sytuacja na światłach - podjechałem jako 1 do linii, sprawca patrzył w bok i nie zauważył że zatrzymałem się.

Spisaliśmy ze sprawcą oświadczenie, w którym napisałem że "na pierwszy rzut oka nie stwierdzono widocznych uszkodzeń" na moim pojeździe.

Gość oświadczenie podpisał, podał wszystkie dane i rozjechaliśmy się do domów.

W domu umyłem zderzak i zauważyłem że jednak są rysy na nim.

Zgłosiłem to do ubezpieczyciela sprawcy, następnie samochód oddałem do ASO, które sporządziło kosztorys i wraz ze zdjęciami odesłało do ubezpieczyciela.

Po akceptacji kosztorysu przystąpili do naprawy i gotowym samochodem jeżdżę już od półtora miesiąca.

Dziś do domu przyszło pismo od ubezpieczyciela że odmawiają wypłaty pieniędzy dla ASO.

Zdziwiony dzwonię do ASO, a tam mi mówią że mają akceptację kosztorysu i po ich stronie wszystko OK.

Dzwonię do likwidatora, ale już nie odbiera.

Na końcu dzwonię do sprawcy, a ten mi mówi że tak, potwierdził że zdarzenie miało miejsce, lecz że wg niego nie było widocznych żadnych uszkodzeń, co wpisaliśmy na oświadczeniu.

Ja mu na to że na oświadczeniu wpisaliśmy "na pierwszy rzut oka", a rysy wyszły po umyciu zderzaka, co potwierdzają oględziny w ASO i zdjęcia.

Jutro będę z nim rozmawiał ponownie, bo ma się zastanowić.

Jeżeli gość nie uzna że jest winny tych uszkodzeń, pozostaje mi tylko podać go do sądu, a koszt naprawy pokryć z własnej kieszeni?

Przerabiał ktoś podobny temat?

Napisano

Nie dość, że poszedłeś mu na rękę i nie wezwałeś policji to koleś mówi, że się zastanowi. Właśnie przez takich....... jest jak jest.

Napisano

> Zgłosiłem to do ubezpieczyciela sprawcy, następnie samochód oddałem do ASO, które sporządziło

> kosztorys i wraz ze zdjęciami odesłało do ubezpieczyciela.

> Po akceptacji kosztorysu przystąpili do naprawy i gotowym samochodem jeżdżę już od półtora

> miesiąca.

> Dziś do domu przyszło pismo od ubezpieczyciela że odmawiają wypłaty pieniędzy dla ASO.

> Zdziwiony dzwonię do ASO, a tam mi mówią że mają akceptację kosztorysu i po ich stronie wszystko

> OK.

jak jest OK....i ASO jest szczęśliwe.....to jaki problem....

naprawili autko

oddali naprawione

czego tu szukać.....???

no chyba że w ASO podpisałeś "kwit" że jak im nie wypłacą to sam zapłacisz........

ale jak tu ....wielu zwolenników ASO pisze...

to SaMO DOBRO......... zlosnik.gif

Napisano

A nad czym facet będzie się zastanawiać??

Czy może nad tym czy to on nie powinien zapłacić aso??

A tak właściwie, to po w ogóle w oświadczeniu pisałeś, że nie widać uszkodzeń.

Oświadczenie ma być potwierdzeniem przez sprawcę faktu zaistnienia zdarzenia - stłuczki, a nie listą szkód, to ocenia warsztat/rzeczoznawca, kierowcy nie muszą się na tym znać.

Równie dobrze mógłbyś napisać że powłoka lakiernicza uległa zarysowaniu, w warsztacie okazuje się, że sznyty są głębsze i trzeba było napisać 'wraz z zabezpieczeniem antykorozyjnym'.

Ubezpieczyciel ma zapłacić za naprawę faktycznie powstałych szkód, a nie tego co 'na pierwszy rzut oka' stwierdził właściciel.

Jeżeli lakierowana powierzchnia się nagle spotka z innym przedmiotem, to niestety trzeba się spodziewać uszkodzeń, choćby zmatowienia.

Musisz pomęczyć ubezpieczyciela żeby podał Ci powód odmowy wypłaty odszkodowania. Jeżeli twój bezpośredni likwidator nie odbiera, to spróbuj na ogólnym zapytać o stan realizacji zgłoszenia, babka powinna Ci powiedzieć, że jest odmowa i może poda przyczynę, albo będziesz musiał czekać na kwity.

W każdym razie powodzenia (i nie odpuszczaj)

btw

w zeszłym roku jakiś baran trafił mnie w bok, odbił się i przyłożył jeszcze jednemu, passat 2005 (chyba).

'Na pierwszy rzut oka' ułamany fragment przedniego zderzaka. Wniosek, nowy zderzak, lakier, przekładka, spokojnie w 1k zeta się zamyka.

W warsztacie okazało się, że pogięte zostały rury do intercooler'a, połamane zaczepy, samą chłodnicę powietrza też trzeba było wymienić i... kosztorys zamknięto kwotą prawie 11 000.

Napisano

> Przerabiał ktoś podobny temat?

masz oswiadczenie o zaistniałej kolizji podpisane to gościu jest ugotowany. Ja bym zgłaszał do ubezpieczalni no chyba że zdecyduje sie pokryć koszty lakierowania.

Napisano
  • Autor

> A nad czym facet będzie się zastanawiać??

> Czy może nad tym czy to on nie powinien zapłacić aso??

> A tak właściwie, to po w ogóle w oświadczeniu pisałeś, że nie widać uszkodzeń.

> Oświadczenie ma być potwierdzeniem przez sprawcę faktu zaistnienia zdarzenia - stłuczki, a nie

> listą szkód, to ocenia warsztat/rzeczoznawca, kierowcy nie muszą się na tym znać.

Właśnie gość się zastanowił - bo jestem po rozmowie z nim.

Zajął takie stanowisko że napisaliśmy "na pierwszy rzut oka widocznych uszkodzeń nie stwierdzono", więc to co wyszło po przemyciu zderzaka, wg niego zrobiłem sobie sam i chcę wyłudzić odszkodowanie.

Pluję sobie w brodę że przy pisaniu oświadczenia, dopisałem na jego prośbę tę formułkę, ale byłem przekonany że nic się nie stało ze zderzakiem.

W domu umyłem, zadzwoniłem na infolinie zgłosić szkodę, a następnego dnia pojechałem na oględziny do ASO i tam wykonali całą dokumentację foto.

> Równie dobrze mógłbyś napisać że powłoka lakiernicza uległa zarysowaniu, w warsztacie okazuje się,

> że sznyty są głębsze i trzeba było napisać 'wraz z zabezpieczeniem antykorozyjnym'.

> Ubezpieczyciel ma zapłacić za naprawę faktycznie powstałych szkód, a nie tego co 'na pierwszy rzut

> oka' stwierdził właściciel.

> Jeżeli lakierowana powierzchnia się nagle spotka z innym przedmiotem, to niestety trzeba się

> spodziewać uszkodzeń, choćby zmatowienia.

> Musisz pomęczyć ubezpieczyciela żeby podał Ci powód odmowy wypłaty odszkodowania. Jeżeli twój

> bezpośredni likwidator nie odbiera, to spróbuj na ogólnym zapytać o stan realizacji

> zgłoszenia, babka powinna Ci powiedzieć, że jest odmowa i może poda przyczynę, albo będziesz

> musiał czekać na kwity.

Kwity przyszły, jest w nich napisane że po zapoznaniu się z dokumentacją, uznają że brak podstaw do wypłaty odszkodowania.

Nic więcej nie powiedzą. Domyślam się że zajęli właśnie takie stanowisko, bo sprawca przyznał się że uderzył w tył, ale twierdzi że nie było żadnych uszkodzeń i zarysowań.

> W każdym razie powodzenia (i nie odpuszczaj)

> btw

Normalnie mam wrażenie, że chcą sprawić że to ja jestem winny temu że jakiś gość wjechał mi w tył.

Rozumiem też że gdybym chciał wystąpić o odszkodowanie w formie gotówkowej, to może byłyby to jakieś przesłanki do tego że chcę wykorzystać okazję.

Ale oddałem samochód do ASO, wszystko załatwiane bezgotówkowo, tak by nie mieć problemu i tu taki kwiatek.

Wiem też że niepotrzebnie pisałem to o braku na pierwszy rzut oka widocznych uszkodzeń, ale do cholery, na tym jednym zdaniu nie opiera się chyba cały proces odszkodowawczy.

Co jeżeli miałbym mega wadę wzroku i nie widział tych rys na miejscu...

W każdym razie sytuacja wygląda tak, że koszt naprawy będę musiał pokryć z własnej kieszeni, a z ubezpieczalnią (Generali), będę się sądził.

Napisano

> Ale oddałem samochód do ASO, wszystko załatwiane bezgotówkowo, tak by nie mieć problemu i tu taki

> kwiatek.

Czegos nie rozumiem.Oddałeś do ASO na bezgotówke ??

Podpisaleś w ASO papiery ???

Wydali Ci po naprawie auto ??

Wydaje mi sie że nie obchodzi Cię cała sprawa bo w tej chwilą stroną jest ten gość oraz ASO

Napisano
  • Autor

> Czegos nie rozumiem.Oddałeś do ASO na bezgotówke ??

> Podpisaleś w ASO papiery ???

> Wydali Ci po naprawie auto ??

> Wydaje mi sie że nie obchodzi Cię cała sprawa bo w tej chwilą stroną jest ten gość oraz ASO

Tak, pełnomocnictwo, na którym była informacja że w przypadku braku zapłaty, to ja pokrywam koszty.

Z tym że, do naprawy ASO miało przystąpić po akceptacji kosztorysu przez TU, co miało miejsce.

TU zaakceptowało kosztorys, najwyraźniej nie mając w tym czasie jeszcze potwierdzenia od sprawcy kolizji.

Na podstawie akceptacji kosztorysu ASO naprawiło samochód, po 3 dniach go odebrałem i o sprawie zapomniałem - aż do wczoraj.

TU wysłało pismo o odmowie wypłaty odszkodowania 6 grudnia, ponad miesiąc po akceptacji kosztorysu i wykonanej naprawie...

Napisano

> Tak, pełnomocnictwo, na którym była informacja że w przypadku braku zapłaty, to ja pokrywam koszty.

A to zmienia postac rzeczy.W takim razie odwołanie do TU pisz.

Napisano

> A to zmienia postac rzeczy.W takim razie odwołanie do TU pisz.

Ja bym jednak napisał do ASO żeby z Tu sobie załatwiło sprawę.

Napisano

> Ja bym jednak napisał do ASO żeby z Tu sobie załatwiło sprawę.

To też jest pomysł. Ewentualnie możesz zrobić przedsądowe wezwanie do zapłaty, bo sądzić się to nie będzie ani proste ani szybkie.

Napisano

> Nie dość, że poszedłeś mu na rękę i nie wezwałeś policji to koleś mówi, że się zastanowi. Właśnie

> przez takich....... jest jak jest.

no bez kitu. Kiedys sasiadka przyrysowala mi auto i uciekla z miejsca kolizji. Zyczliwy sasiad doniosl mi kto, co jak. Gdy do niej poszedlem zeby spisac oswiadczenie to tez miala jakies zale itd.... fakt stalem na zakazie ale w miejscu nie przeszkadzajacym w jezdzie. Gdyby nie ten zakaz to jak tylko zaczela jazgotac chcialem juz dzwonic na policje ale szkoda mi sie jej zrobilo (baba w 6 msc ciazy) no i troche tych 200zł zlosnik.gif

Napisano

problem jest w oświadczeniu- a ubezpieczyciel do kiedy będzie mógł będzie unikał zrobienia sobie źle czyli wypłaty wink.gif

Nieprawda jest, że zawsze Policja musi byc itp.

Dobrze uzywac sformułowań nie z języka potocznego, bo póxniej każdy interpretuje z korzyścia dla siebie.

Opisywać ze stanem faktycznym- czyli w Twoim przypadku można było pisać tak " brak widocznych zewnetrznych uszkodzeń" i dposiać króciutko " pojazd w chwili ogledzin brudny, pora wieczorna itp". Dodatkowo w świecie wszechobecnej elektorniki mozna było fote telefonem strzelić.

Ewentualne późniejsze "kwiaty" zawsze możesz tym tłumaczyć.

Postawa ubezpieczalni tez zreszta dziwna, najpierw zgadza się z losztorysem ASO, później zachowuje się jaskby szkody nie było.

Napisano

Moim zdaniem najlepiej byłoby założyć sprawcy pozew cywilny.Minus -kasę zobaczysz za jakieś dwa lata. Plus-oprocentowanie w razie wygranej jest rekompensatą.

Napisano
  • Autor

Fakt, oświadczenie mogło być spisane precyzyjniej, ale nie powinno ono przesądzać o decyzji ubezpieczalni.

Jeżeli sprawca przyznaje się że wjechał, to na chłopski rozum zrozumiałe że w przypadku kontaktu dwóch samochodów mogły zaistnieć uszkodzenia.

To że przy pierwszym spojrzeniu wszystko wydawało mi się OK, nie oznacza że nic tam nie zostało porysowane, a pod zderzakiem nie nastąpiło pokrzywienie belki i wzmocnienia.

Wczoraj rozmawiałem z kierownikiem działu napraw w ASO, które naprawiało samochód.

Gość wyśmiał odmowę ubezpieczalni na podstawie niepotwierdzenia uszkodzeń przez sprawcę, tłumacząc że osoba kierująca pojazdem nie musi wiedzieć co jest uszkodzone a co nie, gdyż nie jest mechanikiem/blacharzem/rzeczoznawcą, i w tym celu samochód oddaje się na oględziny fachowego rzeczoznawcy.

Dodatkowo, w trakcie zdejmowania zderzaka do lakierowania, wyszło na jaw że belka została lekko wgnieciona, co mają udokumentowane na zdjęciach.

To uszkodzenie nie mogło być widziane ani przeze mnie, ani przez sprawcę w momencie spisywania oświadczenia, więc sprawca nie może potwierdzić braku jakichkolwiek uszkodzeń.

Zobaczymy jak dalej postąpi ASO, czy samodzielnie zacznie się kopać z TU, czy zażąda kasy ode mnie, a mi jedynie udostępni zdjęcia, jako dowód szkód i sam będę musiał dochodzić kasy od TU.

Ogólnie rozmowa z gościem z ASO trochę mnie podbudowała.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.