Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Pognita podłoga a nowy numer vin.

Featured Replies

Napisano

Witam, problem jest taki, podłoga w fordzie bardzo pognita ze az blacha popuszczała a wraz z nią numer vin (numer cały ale dookoła rdza) (narazie zmiana auta sie odwlekła w czasie i tego trzeba odratowac) .

I teraz tak, wydaje mi sie że trzeba bedzie nadać nowy numer vin. Jak to ugryźć, gdzie sie udać, czy najpierw naprawić, a potem załatwiać urzędowo, czy trzeba najpierw kogoś fatygować, nabijać w innym miejscu, a potem naprawiać?

Napisano

Trzeba załatwić rzeczoznawcę, nowy dowód i nabicie nowego numeru na uprawnionej SKP. Dopiero po nabiciu nowego numeru VIN można wyciąć fabryczny. Koszt całej procedury ok 4 lata temu to 500zł.

Napisano

Koszt 500 zł to raczej już nie aktualne .

Ja robiłem to w swojej astrze w 2011 roku

1. Nie da sie tego załatwić w 1 dzień :/ mi to zajeło około miesiąca

2. Rzeczoznawca przyjazd 100 Zł zdjęcia , opis sprawdzenie samochodu , kopia dowodu rejestracyjnego, aktualnego ubezpieczenia OC, - 450 zł , sporządzenie protokołu dla wydziału komunikacji - 250 zł

3. Wizyta w Wydziale komunikacji nadanie nowego numeru Vin i wskazanie stacji diagnostycznej na której bedzie nabijany numer wydanie dowodu Tymczasowego - 50 zł

4. Nabicie numerów Vin na stacji diagnostycznej - 300 zł

5. Wizyta w wydziale komunikacji z podbitym przez stację dowodem nabicia nowych numerów i odebranie nowego dowodu rejestracyjnego - 70 zł

To tyle .

Powiem tak sporo kasy a jeszcze więcej czasu trzeba temu poświęcić

pozdrawiam

Napisano
  • Autor

> Koszt 500 zł to raczej już nie aktualne .

> Ja robiłem to w swojej astrze w 2011 roku

> 1. Nie da sie tego załatwić w 1 dzień :/ mi to zajeło około miesiąca

> 2. Rzeczoznawca przyjazd 100 Zł zdjęcia , opis sprawdzenie samochodu , kopia dowodu

> rejestracyjnego, aktualnego ubezpieczenia OC, - 450 zł , sporządzenie protokołu dla wydziału

> komunikacji - 250 zł

> 3. Wizyta w Wydziale komunikacji nadanie nowego numeru Vin i wskazanie stacji diagnostycznej na

> której bedzie nabijany numer wydanie dowodu Tymczasowego - 50 zł

> 4. Nabicie numerów Vin na stacji diagnostycznej - 300 zł

> 5. Wizyta w wydziale komunikacji z podbitym przez stację dowodem nabicia nowych numerów i

> odebranie nowego dowodu rejestracyjnego - 70 zł

> To tyle .

> Powiem tak sporo kasy a jeszcze więcej czasu trzeba temu poświęcić

> pozdrawiam

1200 zł. Tyle to chyba nie jest warte to auto smile.gif, a gdzie jeszcze naprawa.

Napisano

Ja Ci napisałem jak to wyglądało w moim przypadku.

A czy warto czy nie to już musisz SAM zdecydować .

Napisano

> 2. Rzeczoznawca przyjazd 100 Zł zdjęcia , opis sprawdzenie samochodu , kopia dowodu

> rejestracyjnego, aktualnego ubezpieczenia OC, - 450 zł , sporządzenie protokołu dla wydziału

> komunikacji - 250 zł

??? Wow...

Ja dałem 300 za rzeczoznawcę i wsio. Z jego ekspertyzą pojechałem do WK i tam dali mi skierowanie na nabicie numerów...

> 4. Nabicie numerów Vin na stacji diagnostycznej - 300 zł

Ile? Ja dałem ca. 80-90 w styczniu tego roku...

Napisano

> 1200 zł. Tyle to chyba nie jest warte to auto , a gdzie jeszcze naprawa.

Właśnie przez takie absurdalne koszty, masz dwa wyjścia:

- spawać bez ruszania pola numerowego,

- wyciąć obecne pole numerowe na możliwie dużej powierzchni i wspawać w nową podłogę.

Jest jeszcze inny, niezbyt legalny sposób - nabić numery na nową podłogę, ale nie jest to legalne rozwiązanie, jeśli znajdziesz warsztat/stację diagnostyczną posiadającą taką samą czcionkę to pewnie zamkniesz się w 100-200zł, wątpię, żeby ktoś bardzo przyglądał się polu numerowemu w tak starym i o małej wartości autku.

Nie wiem jak w Twoim autku, ale jeśli numery są nabijane przed lakierowaniem to musisz je nabić przed polakierowaniem.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Trzeba załatwić rzeczoznawcę, nowy dowód i nabicie nowego numeru na uprawnionej SKP. Dopiero po

> nabiciu nowego numeru VIN można wyciąć fabryczny. Koszt całej procedury ok 4 lata temu to

> 500zł.

W tym roku także podobnie ok.gif

Napisano

Quote:

1. Udajemy się do rzeczoznawcy samochodowego, który posiada specjalne uprawnienia do tego aby ocenić czy przy numerach nie było nic grzebane itp, najlepiej iść do Urzędu Miejskiego do Wydziału Komunikacji i tam się dowiedzieć gdzie takiego rzeczoznawcę można znaleźć.

Rzeczoznawca robi dokumentacje, sporządza zdjęcia i ocenia czy przy numerach nie było nic grzebane i że ich zniszczenie zostało spowodowane czynnikiem naturalnym - rdzą.

Ja na drugi dzień miałem gotową cała opinię rzeczoznawcy i mogłem się udać do UM

KOSZT - 183zł (kwoty mogą być różne, zależy od rzeczoznawcy)

2. Udajemy się do UM wraz z opinią którą dostaliśmy od rzeczoznawcy, udajemy się do WK i tam sporządzamy wniosek w sprawie nadania nowego numeru VIN, co i jak mamy napisać to powiem nam miła Pani w WK. Do sporządzonego podania/wniosku załączamy opinię rzeczoznawcy i opłate skarbową w wysokości 10zł. W zależności od UM trwa to kilka dni. Ja decyzję w sprawie nadania numeru VIN miałem gotową po 2 dniach. Z tą decyzja udajemy się później na Okręgową Stację Kontroli Pojazdu w celu nabicia nowego numeru VIN. O tym na którą OSKP mamy się udać decyduje UM.

KOSZT 10zł

3. Wizyta w OSKP, tu miły Pan diagnosta nabije nam nowy numer nadwozia i unieważni stary, do tego dojdzie zastępcza tabliczka znamionowa. Czas tej operacji to jakieś 40 min, mi nabił po prawej stronie w bagażniku. Od diagnosty dostajemy oświadczenie że numery zostały nabite i wykonano tabliczkę znamionową. Z tym oświadczeniem udajemy się do UM w celu wyrobienia nowego dowodu rejestracyjnego.

KOSZT 85zł

4. Ponowna wizyta w UM, tym razem w celu wymiany dowodu rejestracyjnego. Składamy wniosek o wymianę DR z powodu zmiany numeru VIN, do wniosku dołączamy papier od diagnosty i razem z tablicami śmigami do WK, wcześniej robiąc opłate za wymianę DR, nowych naklejek legalizacyjnych, pozwolenia czasowego i opłaty ewidencyjnej. Dostajemy nowy dowód a właściwie pozwolenie czasowe, kilka tygodni póżniej odbieramy twardy dowód i w zasadzie to wszystko. Zostaje jeszcze tylko zgłosić w ubezpieczalni że zmienił się numer nadwozia.

KOSZT 86,50

W SUMIE 364,50zł


http://unofani.eev.pl/viewtopic.php?t=3895

Napisano

> wątpię, żeby ktoś bardzo przyglądał się polu numerowemu w

> tak starym i o małej wartości autku.

To się może zdziwić jak diagnosta będzie chciał zobaczyć i zonk.

Napisano

> To się może zdziwić jak diagnosta będzie chciał zobaczyć i zonk.

Jeśli zrobi to dobrze to diagnosta nie zwróci uwagi na to, zwłaszcza jeśli będzie robił przeglądy u tego samego diagnosty, który mu nabijał te numery.

Pozdrawiam BAS

Napisano
  • Autor

> Właśnie przez takie absurdalne koszty, masz dwa wyjścia:

> - spawać bez ruszania pola numerowego,

> - wyciąć obecne pole numerowe na możliwie dużej powierzchni i wspawać w nową podłogę.

> Jest jeszcze inny, niezbyt legalny sposób - nabić numery na nową podłogę, ale nie jest to legalne

> rozwiązanie, jeśli znajdziesz warsztat/stację diagnostyczną posiadającą taką samą czcionkę to

> pewnie zamkniesz się w 100-200zł, wątpię, żeby ktoś bardzo przyglądał się polu numerowemu w

> tak starym i o małej wartości autku.

> Nie wiem jak w Twoim autku, ale jeśli numery są nabijane przed lakierowaniem to musisz je nabić

> przed polakierowaniem.

> Pozdrawiam BAS

Tzn. numer jest czytelny ale jego lewa ok.2 cm od numeru i dolna krawedz tez ok 2 cm sa po prostu pekniete i wyłamało to podłoge od korozji przy podnoszeniu bodajze.

Czy jeśli numer jest czytelny i da się go odciąć można go wspawać na zdrowa blachę przy takim położeniu uszkodzenia (żeby nie ciąć dużej powierzchni na pordzewiałej blasze?

Napisano

> Tzn. numer jest czytelny ale jego lewa ok.2 cm od numeru i dolna krawedz tez ok 2 cm sa po prostu

> pekniete i wyłamało to podłoge od korozji przy podnoszeniu bodajze.

> Czy jeśli numer jest czytelny i da się go odciąć można go wspawać na zdrowa blachę przy takim

> położeniu uszkodzenia (żeby nie ciąć dużej powierzchni na pordzewiałej blasze?

Chyba całkowicie legalne to nie będzie, ale jeśli spaw będzie idealnie zeszlifowany od góry i od dołu to nikt tego nie zauważy a nawet jak zauważy to sam numer jest legalnie nabity, jedynie podłoga obok spawu była uszkodzona i naprawiona, dlatego...

Samochody zwykle mają nabity VIN w kilku miejscach, więc wątpię, żeby coś Ci groziło gdyby w przyszłości ktoś to wykrył. Podstawa to dobry blacharz, który zrobi to ładnie i bez śladu.

Pozdrawiam BAS

Napisano
  • Autor

> obawiam się, że szanujący się blacharz tego nie podejmie, niepotrzebne mu żeby poszła reklama w

> świat, że jest "kowalem" który auta "kuje"

co to znaczy "kuje"?

Napisano

> co to znaczy "kuje"?

że numery wstawia, przerabia etc 270751858-jezyk.gif

Nieuczciwi czyli złodzieje ludzie kradną, auto a taki "kowal" "kuje" czyli wstawia albo nabija numery od legalnego auta - to tak w skrócie.

Szanujący się gość tego się nie podejmie dlatego czemu wyżej już napisałem. Po co mu wizyty policial.gif czy "junaków" z propozycjami interesu.

Napisano
  • Autor

chciałbym przypomnieć że to są oryginalne numery z tego auta.

Napisano

> chciałbym przypomnieć że to są oryginalne numery z tego auta.

Pogadaj z poleconym Ci Leszkiem a później zbytnio się tym nie chwal i tyle.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> chciałbym przypomnieć że to są oryginalne numery z tego auta.

I co z tego? Jak udowodnisz, że numer jest od tego auta a nie od innego?

Numer musi zostać skasowany i nadany nowy

Napisano

> I co z tego? Jak udowodnisz, że numer jest od tego auta a nie od innego?

Bo zdaje się, że jest nabity w kilku różnych miejscach w samochodzie.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> chciałbym przypomnieć że to są oryginalne numery z tego auta.

i co z tego?

Ktoś będzie swoją reputację dla starego parcha szarpał- uprawniony do nabijania numeru jest kto inny niż blacharz.

Napisano

> Bo zdaje się, że jest nabity w kilku różnych miejscach w samochodzie.

> Pozdrawiam BAS

Jesteś pewien? Bo u mnie nie jest.

Napisano
  • Autor

> zdaje się Tobie

to moze z innej beczki czy jesli da sie ponaprawiac te podłoge bez koniecznosci ruszania tego numeru (wykrawania go z auta) to bedzie to legalne, chodzi o oczyszczenie blachy z rdzy i wstawienie pod jakiejs reperaturki?

czy ogolnie jak okolice numeru sa przerdzewiale to sie kwalifikuje do wymiany, bo z tego co szukam to widze ze ludzie nabijaja nowe numery jak stare sa nieczytelne, a mój jest.

Napisano

> Jesteś pewien? Bo u mnie nie jest.

Zdaje się, że poza głównym polem, jest bity gdzieś jeszcze, trzeba by dobrze poszukać, może być na jakimś elemencie podłogi albo inne części konstrukcyjnej nadwozia.

Przyznam, że nigdy tego nie sprawdzałem, ale kiedyś jak robiłem przegląd zerowy autka to ambitni diagności rozebrali mi pół autka i chyba znaleźli te pola.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> to moze z innej beczki czy jesli da sie ponaprawiac te podłoge bez koniecznosci ruszania tego

> numeru (wykrawania go z auta) to bedzie to legalne, chodzi o oczyszczenie blachy z rdzy i

> wstawienie pod jakiejs reperaturki?

> czy ogolnie jak okolice numeru sa przerdzewiale to sie kwalifikuje do wymiany, bo z tego co szukam

> to widze ze ludzie nabijaja nowe numery jak stare sa nieczytelne, a mój jest.

Jeśli pole numerowe jest czytelne i nie będziesz go ruszał to nie będzie problemu.

Nowe numery nabija się jak pole zostanie zniszczone/stanie się nieczytelne.

Pozdrawiam BAS

Napisano

ja bym wspawał stary numer w nowa podłoge, pies z kulawa noga sie tym nie zainteresuje....diagnosta patrzy na numer rejestracyjny i robi co swoje...

za zaoszczedzona kase zrob cos w aucie i tyle... ok.gif

Napisano
  • Autor

Numery we fiescie sa w nieszczesnym pognitym miejscu, na tabliczce znamionowej umieszczonej kolo zamka maski oraz na tabliczce chyba plastikowej za szybą)

Napisano

> ja bym wspawał stary numer w nowa podłoge, pies z kulawa noga sie tym nie zainteresuje....diagnosta

> patrzy na numer rejestracyjny i robi co swoje...

> za zaoszczedzona kase zrob cos w aucie i tyle...

To po co w ogóle bawić się z polem skoro diagnosta patrzy tylko na numer rejestracyjny?

Napisano

> To po co w ogóle bawić się z polem skoro diagnosta patrzy tylko na numer rejestracyjny?

racja spineyes.gif zreszta sa jeszcze dwa numery w innych miejscach...ja albo bym przespawał, albo w ogole zostawił bez...tyle

Napisano
  • Autor

> ja bym wspawał stary numer w nowa podłoge, pies z kulawa noga sie tym nie zainteresuje....diagnosta

> patrzy na numer rejestracyjny i robi co swoje...

> za zaoszczedzona kase zrob cos w aucie i tyle...

Auto właśnie zostało doprowadzone do porządku pod wzgledem mechaniki ale w warsztacie zauważyłem co sie dzieje od spodu i troche sie przestraszylem.

Teraz prowadzi sie jak za starych dobrych czasow a chciałem go podreperować żeby z 6-12 miesiecy jeszcze pojezdzil.

Tych miejsc kolo numeru nawet bym nie ruszal ale przeglad w maju a w zeszlym roku wlasnie diagnosta ogladal vin i mowil zonie ze okolice sa podgnite i trzeba sie tym zainteresowac (a teraz przy naprawie wlasnie wyszlo ze podloga puscila od spodu, jak ogladalem z gory to miejsce nie bylo nic widac prócz bąbli z rdzy w okolicy vinu i myslalem ze da sie jeszcze pojezdzić)

Napisano

> Tych miejsc kolo numeru nawet bym nie ruszal ale przeglad w maju a w zeszlym roku wlasnie diagnosta

> ogladal vin i mowil zonie ze okolice sa podgnite i trzeba sie tym zainteresowac (a teraz przy

> naprawie wlasnie wyszlo ze podloga puscila od spodu, jak ogladalem z gory to miejsce nie

> bylo nic widac prócz bąbli z rdzy w okilicy vinu i myslalem ze da sie jeszcze pojezdzić)

skoro juz bym trafil na takiego ktory tam zaglada, to bym go przespawal...nikt Ci głowy nie urwie...

Napisano

> Witam, problem jest taki, podłoga w fordzie bardzo pognita ze az blacha popuszczała a wraz z nią

> numer vin (numer cały ale dookoła rdza) (narazie zmiana auta sie odwlekła w czasie i tego

> trzeba odratowac) .

> I teraz tak, wydaje mi sie że trzeba bedzie nadać nowy numer vin. Jak to ugryźć, gdzie sie udać,

> czy najpierw naprawić, a potem załatwiać urzędowo, czy trzeba najpierw kogoś fatygować,

> nabijać w innym miejscu, a potem naprawiać?

No więc tak...

Koledzy już opisali procedurę + koszty.

Ja natomiast zwrócę uwagę na coś, o czym chyba nikt nie wspomniał - ryzyko.

Wszyscy opowiadają o diagnoście "bo zajrzy, bo nie zajrzy".

Problem leży gdzie indziej.

Chcąc legalnie ruszyć palcem wokół pola numerowego, zgodnie z literą prawa MUSISZ zrobić to tak, jak nakazuje książka.

Tykając ten temat choćby palcem przez szmatę narażasz się na zarzuty kombinowania przy polu numerowym/robienia szczepcia itp, a to już nie są żarty.

"Bo przespawaj", "bo zaspawaj", "bo przebij", "bo napraw posiekaną szmatą zmieszaną z kocim g...".

No rady normalnie jak u Cioci Lusi na imieninach.

Ciekawi mnie tylko gdzie będą ci radzacze, jak się smród z tego zrobi...

Trafi Ci się na drodze żądny wykrywalności funkcjonariusz i jesteś po uszy w rzadkim g..., bo zaraz dowiesz się, że robiłeś szczepana, a na to to już są paragrafy.

Pewnie jakoś-tam byś się wybronił - pytanie, czy warto i czy Cię stać na takie atrakcje.

Co ja bym zrobił?

Jeżeli kasa jest absolutnie top-priorytetem i wyłożenie ok 1-2 k na doprowadzenie tematu do stanu właściwego ORAZ zgodnie z prawem przekracza budżet, to ja bym tego palcem nawet nie tknął - dla własnego spokoju sumienia właśnie.

Żeby potem jakiś gorliwiec nie przybił mi paragrafu.

Jest jak jest, z daleka widać (dosłownie), że nic nie jest kombinowane.

Narażasz się na zarzut jeżdżenia trupem, a za to to jeszcze paragrafów nie ma - klasyczne "pocałujcie misia w pompę".

Powstaje też pytanie o opłacalność tykania się tego palcem.

Za takie pieniądze (1-2k za wyprowadenie na OK) da się na rynku znaleźć samochód który chwilę pojeździ, a nie będzie miał takich smrodów.

To co w ten sprzęt włożysz też nie podniesie też jego wartości - kasa w komin...

Konkludując:

Jak rozumiem z opisu sprzęt jest raczej z gatunku tych, które warte są tyle, ile ważą. Może jednak warto dobić tego konia, odstawiając go do stacji demontażu - może i coś-tam kapnie z tego - będzie na dołożenie do kolejnego sprzętu...

Napisano

Quote:

Trafi Ci się na drodze żądny wykrywalności funkcjonariusz i jesteś po uszy w rzadkim g..., bo zaraz dowiesz się, że robiłeś szczepana, a na to to już są paragrafy.

Pewnie jakoś-tam byś się wybronił - pytanie, czy warto i czy Cię stać na takie atrakcje.


jak pisałeś kwestia ryzyka...czyli iloczyn prawdopodobienstwa tego, ze kogoś to "zaobchodzi" i ewentualnych konsekwencji...

ryzyko dazy do zera...

zreszta poznalismy litere prawa i sposoby domowe...

kolega wybierze co bedzie dla niego najlepsze ok.gif

Napisano

> jak pisałeś kwestia ryzyka...czyli iloczyn prawdopodobienstwa tego, ze kogoś to "zaobchodzi" i

> ewentualnych konsekwencji...

> ryzyko dazy do zera...

Tyle że wraz z rosnącym wiekiem i pogarszającym się stanem technicznym pojazdu rośnie prawdopodobieństwo trzepańska na drodze - "jeśli z daleka widać, że łatwo jest sieknąć na dowód, no to poszukajmy"...

Napisano
  • Autor

Jest odpowiedź od diagnosty u którego robie coroczne przeglądy samochodu, cyt. "można naprawiać byle tylko nie dotknąć pola numerowego", a u blacharza koszt naprawy do 1k zł.

Napisano
  • Autor

Ps. tak wygląda stan mojego vinu

vim

Napisano

> Ps. tak wygląda stan mojego vinu

> vim

jak nowy cool.gif

Napisano
  • Autor

> jak nowy

No cóż powiedzieć podłoga zapadła sie dopiero tydzien temu smile.gif, a raczej wlazła do auta.

Napisano

jak i tak auto pojdzie na zlom to raczej nie oplaca sie inwestowac, albo jak juz to pospawac naokolo nie bawiac sie w estetyke i wycinanie elementow smile.gif

Napisano
  • Autor

> jak i tak auto pojdzie na zlom to raczej nie oplaca sie inwestowac, albo jak juz to pospawac

> naokolo nie bawiac sie w estetyke i wycinanie elementow

Tak tez właśnie chce zrobić, a raczej fachowiec.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.