Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy akumulator może.....

Featured Replies

Napisano
zamarznąć i jakie są tego objawy....
Napisano

> zamarznąć i jakie są tego objawy....

Ozywiście że może, jeżeli jest mocno rozładowany. Wraz z rozładowaniem gęstość eletrolitu zbliża się do 1, czyli robi się z niego woda, która marznie.

A objawy? Martwy prądowo, a potrafi i rozsadzić obudowę, albo przy opbecnych plastikach ją "rozdmuchać". Generalnie taki akuś nadaje się na już tylko złom.

Napisano

> Ozywiście że może, jeżeli jest mocno rozładowany. Wraz z

> rozładowaniem gęstość eletrolitu zbliża się do 1, czyli robi się

> z niego woda, która marznie.

> A objawy? Martwy prądowo, a potrafi i rozsadzić obudowę, albo przy

> opbecnych plastikach ją "rozdmuchać". Generalnie taki akuś

> nadaje się na już tylko złom.

no dobra, ale nawet przy zamarzniętym akumulatorze i podłączonym innym przez kable chyba powinny zapalic się kontrolki, czy niekoniecznie ??

Napisano

> no dobra, ale nawet przy zamarzniętym akumulatorze i podłączonym

> innym przez kable chyba powinny zapalic się kontrolki, czy

> niekoniecznie ??

a jakie ma napiecie ten drugi po podpieciu?

jak jest mocno rozladowany to moze plynac ogromny prad wyrównawczy i nic moze nie isc w elektronike auta

Napisano

> no dobra, ale nawet przy zamarzniętym akumulatorze i podłączonym

> innym przez kable chyba powinny zapalic się kontrolki, czy

> niekoniecznie ??

JEżeli cały zamarzł na kość, to tak, bo lód nie przewodzi prądu i akumulatora jakby nie było w obwodzie. Ale jeżeli zamarzł częśćiowo, to może ciągnąć wściekły prąd z tego drugiego. Uważaj z eksperymentami - jeżeli mocno iskrzy przy podłączaniu kabli to weź aku do domu i sprobuj delikatnie podladować prostownikiem - gonienie go z drugiego aku może grozić wybuchem.

Napisano

> JEżeli cały zamarzł na kość, to tak, bo lód nie przewodzi prądu i

> akumulatora jakby nie było w obwodzie. Ale jeżeli zamarzł

> częśćiowo, to może ciągnąć wściekły prąd z tego drugiego. Uważaj

> z eksperymentami - jeżeli mocno iskrzy przy podłączaniu kabli to

> weź aku do domu i sprobuj delikatnie podladować prostownikiem -

> gonienie go z drugiego aku może grozić wybuchem.

na razie wstawiłem aku do cieplejszego pomieszczenia, prostownikiem go jutro lub w poniedziałek potraktuję....

przy podłączaniu drugiego nic nie iskrzyło...

Napisano

> no dobra, ale nawet przy zamarzniętym akumulatorze i podłączonym

> innym przez kable chyba powinny zapalic się kontrolki, czy

> niekoniecznie ??

Skoro aku jest zamarznięty, czyli w środku zamiast elektrolitu jest woda to taki akumulator jest prądowo zwarty. Podłączanie pod jego klemy innego sprawnego akumulatora nic nie da...

Napisano

> na razie wstawiłem aku do cieplejszego pomieszczenia, prostownikiem

> go jutro lub w poniedziałek potraktuję....

> przy podłączaniu drugiego nic nie iskrzyło...

Jeśli nic nie iskrzyło i nie świeciły kontrolki to znaczy że kable nie kontaktowały - nie było połączenia.

Napisano

> zamarznąć i jakie są tego objawy....

Najprościej - zrzucasz korki i filujesz co tam w środku się dzieje.

Jak kasza (można dłubnąć z czuciem śrubokręcikiem), to wiadomo.

Co do doprowadzania aku do kultury, to w/g relacji mojego staruszka, co to robił za młodu m in na akumulatorni:

1) aku pod kalofryferek i niech się grzeje.

2) jak rozmarźnie to korki weg

3) aku do góry kołami - kwas weg

4) tankujemy do oporu CZYSTĄ WODĄ (destylowaną ofc)

5) ładujemy

6) woda weg

7) tankujemy do pełna elektrolitem

8) ładujemy

9) zakładamy na koniec korki

(czyli robimy "książkowe" ładowanie odsiarczające)

i sprawdzamy po kolei jak leci przyrządami:

a) napięcie ogólne

b) prąd rozładowania

c) napięcie i prąd rozładowania na poszczególnych celach - we współczesnych aku, gdzie łączniki cel masz zalane plastikiem to to ostatnie niestety odpada, a szkoda, bo pozwala zdiagnozować celę zwartą wewnętrznie.

Jak zamarzając nie pokrzywiło (za bardzo) i nie połamało płyt, nie rozsadziło cel, nie pękła obudowa, to zazwyczaj akumulator jeszcze się nada do eksploatacji.

BTW, jak będziesz rozmrażał, to wstaw do jakiegoś SZKLANEGO naczynia (np brytfanka żaroodporna), cobyś się nie zdziwił, jak kwas Ci wycieknie...

Metal przeżre, plastik "potoczny" też, dlatego szkło najlepsze ;-D

Napisano

> zamarznąć i jakie są tego objawy....

Tak. A jakie objawy ? Po odkreceniu korków widać lód. A skąd to wiem ? Jestem tego ofiarą zlosnik.gif Na szczęscie udało sie odratować baterię

Napisano

> Skoro aku jest zamarznięty, czyli w środku zamiast elektrolitu jest

> woda to taki akumulator jest prądowo zwarty. Podłączanie pod

> jego klemy innego sprawnego akumulatora nic nie da...

Hmmm. Woda przewodzi prąd, to jasne.

Ale zamaznięta woda to lód. A lód nie przewodzi prądu.

Napisano

Technicznie całkowita racja.

Ale pamiętaj że w tamtych czasach zdobycie akumulatora ganiczyło z cudem, do tego tzeba było oddać krew, zapisać się do partii i społecznie skopać trawnik przed komoitetem wojewódzkim zlosnik.gif

Biorąc pod uwagę obecne ceny i dostępnośc akumulatorów oraz możliwośc zrobienia sobie i mieszkaniu kuku podczas opisywanych działań reanimacyjnych, moim zdaniem nie warto ryzykować.

Obawiam się też, że mimo pozornego zreanimowania akumulatora, jego pojemność i trwałość będzie mocno ograniczona ze względu na skruszenie powierzchni płyt przez zamarzającą wodę (po to zresztą m.in. się wylewa zawartość aku, żeby usunąć "proszek" z dna, który potem zwierałby cele).

Napisano

> JEżeli cały zamarzł na kość, to tak, bo lód nie przewodzi prądu i

> akumulatora jakby nie było w obwodzie. Ale jeżeli zamarzł

> częśćiowo, to może ciągnąć wściekły prąd z tego drugiego. Uważaj

> z eksperymentami - jeżeli mocno iskrzy przy podłączaniu kabli to

> weź aku do domu i sprobuj delikatnie podladować prostownikiem -

> gonienie go z drugiego aku może grozić wybuchem.

dziś postaram się go dokładnie obejrzeć..... z tego co widziałem wczoraj kształt miał normalny, nierozsadzony i nie wybrzuszony.....

Napisano

> dziś postaram się go dokładnie obejrzeć..... z tego co widziałem

> wczoraj kształt miał normalny, nierozsadzony i nie

> wybrzuszony.....

A ile lat ma ten aku?

Jeśli więcej niż 3 to dałbym sobie na Twoim miejscu spokój i kupił następny.

Napisano

> A ile lat ma ten aku?

> Jeśli więcej niż 3 to dałbym sobie na Twoim miejscu spokój i kupił

> następny.

jest ......... roczny ..... oslabiony.gif

niestety po przejściach, i stąd problemy....

poprzedni wytrzymał 5,5 roku.....

Napisano

> Technicznie całkowita racja.

> Ale pamiętaj że w tamtych czasach zdobycie akumulatora ganiczyło z

> cudem, do tego tzeba było oddać krew, zapisać się do partii i

> społecznie skopać trawnik przed komoitetem wojewódzkim

To był tzw zakład gospodarki uspołecznionej, na dokładkę "resortowy", więc akumulatorów było w opór ;-D

> Biorąc pod uwagę obecne ceny i dostępnośc akumulatorów oraz możliwośc

> zrobienia sobie i mieszkaniu kuku podczas opisywanych działań

> reanimacyjnych, moim zdaniem nie warto ryzykować.

Hmmm...

Jakiego kuku?

Wyjąwszy działania z kwasem, reszta jest bezpieczna..

> Obawiam się też, że mimo pozornego zreanimowania akumulatora, jego

> pojemność i trwałość będzie mocno ograniczona ze względu na

> skruszenie powierzchni płyt przez zamarzającą wodę (po to

> zresztą m.in. się wylewa zawartość aku, żeby usunąć "proszek" z

> dna, który potem zwierałby cele).

No zgadza się, stąd moim prywatnym zdaniem aku który zamarzł najsensowniej jest złomować, a nie bawić się w reanimacje.

Napisano

> dziś postaram się go dokładnie obejrzeć..... z tego co widziałem

> wczoraj kształt miał normalny, nierozsadzony i nie

> wybrzuszony.....

Miesiąc temu przerabiałem to samo - niby mróz niewielki a akumulator wysiadł. Przyniosłem go do domu i co zobaczyłem? W środku lód...

Postawiłem go w łazience, żeby odmarzł a po dwóch godzinach podpiąłem pod prostownik. Podładował się kilka godzin i śmiga fajnie. Nawet podczas tych dużych mrozów gdzy samochód stał nieruszany dwa dni odpalił za pierwszym razem icon_eek.gif

Ale już pełnego zaufania do niego nie mam - liczę się z tym, że kiedy będę potrzebował gdzieś jechać może znów mnie zawieść...

Napisano

> To był tzw zakład gospodarki uspołecznionej, na dokładkę "resortowy",

> więc akumulatorów było w opór ;-D

Chiba, że tak.

> Hmmm...

> Jakiego kuku?

> Wyjąwszy działania z kwasem, reszta jest bezpieczna..

No i kwas wystarczy. Nawojowałem się z akumulatorami w ciężkich czasach i kilka razy miałem kwas w oczach (albo siarczki z klem), tak że nikomu nie polecam tej taniej rozrywki.

> No zgadza się, stąd moim prywatnym zdaniem aku który zamarzł

> najsensowniej jest złomować, a nie bawić się w reanimacje.

ok.gif

Napisano

> jest ......... roczny .....

> niestety po przejściach, i stąd problemy....

> poprzedni wytrzymał 5,5 roku.....

jak roczny to ma napewno gwarancje bo przewaznie aku maja 2-3 lata gwarancji, wiec od razu wal do sprzedawcy i niech wymienia, sciemniaj ze cos sie z nim dzieje ze nie trzyma dobrze a instalacje masz na 100% sprawna i niech wymienia. on reklamuje u producena i pozniej mowia co z nim jest.

pozdr

Napisano

> jak roczny to ma napewno gwarancje bo przewaznie aku maja 2-3 lata

> gwarancji, wiec od razu wal do sprzedawcy i niech wymienia,

> sciemniaj ze cos sie z nim dzieje ze nie trzyma dobrze a

> instalacje masz na 100% sprawna i niech wymienia. on reklamuje

> u producena i pozniej mowia co z nim jest.

> pozdr

no dobra ale co robic bez aku przez 2-3 tyg ? 270751858-jezyk.gif

tez mam niecaly 2 roczny gwarancja 2 letnia i sie wczoraj w nocy rozladowal

teraz dolalem wody do niego i laduje nigdy nie byl ladowany i wody brakowalo

jak to nie pomoze to swoj tez chce reklamowac.

Napisano

> no dobra ale co robic bez aku przez 2-3 tyg ?

u mnie auto może stać..... niestety....

i już zdarzyło mi się latać z akumulatorem w te i wewte przez całą wawę.... na dodatek środkami komunikacji miejskiej zlosnik.gif

Napisano

> jak roczny to ma napewno gwarancje bo przewaznie aku maja 2-3 lata

> gwarancji, wiec od razu wal do sprzedawcy i niech wymienia,

> sciemniaj ze cos sie z nim dzieje ze nie trzyma dobrze a

> instalacje masz na 100% sprawna i niech wymienia. on reklamuje

> u producena i pozniej mowia co z nim jest.

Po dwóch tygodniach dostanie odpowiedź w stylu "... akumulator dostarczono w stanie głębokiego naładowania, po naładowaniu wady nie stwierdzono..." albo "akumulator zasiarczony z winy użytkownika (głębokie rozładowanie)"

Producenci nie są matołami i nie wymieniają akumulatora "na gębę" - przed rozpatrzeniem reklamacji jest przeprowadzana diagnostyka która wykazuje w jakim stanie jest akumulator i czy jest to wada fabryczna czy uszkodzenie nastąpiło z winy użytkownika.

Napisano

> no dobra ale co robic bez aku przez 2-3 tyg ?

> tez mam niecaly 2 roczny gwarancja 2 letnia i sie wczoraj w nocy

> rozladowal

> teraz dolalem wody do niego i laduje nigdy nie byl ladowany i wody

> brakowalo

> jak to nie pomoze to swoj tez chce reklamowac.

moze dadza ci jakis sprawny uzywany. zapytaj

Napisano

> Hmmm. Woda przewodzi prąd, to jasne.

> Ale zamaznięta woda to lód. A lód nie przewodzi prądu.

Założyłem, że jego płyn (bo elektrolitem to on już nie jest) nie zamarzł w 100%...

Napisano

no i okazało się, że .......... nie zamarzł tongue.gif

tak to jest jak dwóch narwańców z AK zlosnik.gif podłącza drugi akumulator kablami, jedna klema nie kontaktuje zlosnik.gif

napięcie też moglismy sobie sprawdzać, jak miernik miał zerwany jeden z kabelków.... spineyes.gif

akumulator miał jakieś 6-7V..... czyli chyba kaput, ale zobaczymy jak sie będzie zachowywał po naładowaniu prostownikiem.....

Napisano

> no i okazało się, że .......... nie zamarzł

> tak to jest jak dwóch narwańców z AK podłącza drugi akumulator

> kablami, jedna klema nie kontaktuje

> napięcie też moglismy sobie sprawdzać, jak miernik miał zerwany jeden

> z kabelków....

> akumulator miał jakieś 6-7V..... czyli chyba kaput, ale zobaczymy jak

> sie będzie zachowywał po naładowaniu prostownikiem.....

Zrobiło się cieplej i po prostu rozmarzł. Jeśli dopuściłeś do tak głębokiego rozładowania to ładowanie pomoże mu jak umarłemu kadzidło wink.gif Wyciągnij strzykawką elektrolit z każdej celi i zobacz jaki ma kolor. Jeśli jest ciemny to nastąpiła destrukcja masy czynnej, jeśli klarowny to możesz próbować go reanimować

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.