Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Fart i wyprzedzanie po ciemku

Featured Replies

Napisano

Miejsce akcji: jakieś 70km na wschód od Warszawy, droga jednopasmowa bez pobocza.

Czas akcji: ok. godziny 23:40, czyli całkowicie ciemno.

Występują: Snajper, E-classe CDI (w skrócie CDI), Bliżej Niezidentyfikowany Samochód (widać tylko tylne światła, w skrócie BNS), TIR.

Kurtyna się podnosi i widzowie widzą:

- Snajper jedzie sobie ok. 130km/h, jakieś 400m przed Snajperem BNS z podobną prędkością, jakieś 300m za Snajperem szybko doganiający go obiekt, czyli CDI.

- Z przeciwka pusto, ale Snajper i CDI jadą na krótkich co by nikogo nie oślepiać.

- BNS znika z oczu za lewym łukiem. CDI widząc, że jest łuk hamuje i zostaje za Snajperem - nie ma ochoty na wyprzedzanie na zakręcie.

- Pokonujemy zakręt, znów widać BNS, odległość pomiędzy nim a Snajperem zmniejszyła się do jakichś 200m. BNS jedzie na długich, więc widać, że prosta jest długa.

- Z przeciwka nadal pusto, więc pstrykam prawym kierunkiem i zdejmuję nogę z gazu. CDI wrzuca lewy kierunek i zaczyna wyprzedzać.

Nie wiem, czy zauważyłem jakiś refleks światła, czy jakiś cień, czy może jakiś inny, mniej wytłumaczalny powód był... W każdym razie w momencie, gdy CDI miało maskę na wysokości moich tylnych drzwi (w tym czasie moja prędkość spadła do ok. 120 km/h), nie zważając na BNS błysnąłem długimi światłami. No i tuż za zasięgiem świateł mijania dojrzeliśmy... TIR'a... Zero oświetlenia... Zaparkowanego tak, że z pasa w przeciwną stronę został może z 1m wolnej przestrzeni... icon_eek.gificon_eek.gificon_eek.gif

Ja heble w podłogę, gość z CDI na szczęście nie spanikował, dał w palnik ile mógł (zasłona dymna, że hej) i wskoczył z powrotem na właściwy pas przede mną, ale tyle, że nie byłem wcale pewien, czy się nie cmokniemy zderzakami...

Mijając TIR'a zobaczyłem, że miał przepisowo wystawiony trójkąt za sobą. Czyli trudno mu cokolwiek zarzucić. Może poza brakiem jakichkolwiek świateł, nawet obrysowych (pytanie: czy biorąc pod uwagę przepisy nie powinien ich mieć przypadkiem włączonych... niewiem.gif). Gdyby gościu z CDI się rozsmarował na ciężarówie, byłaby to tak naprawdę tylko i wyłącznie jego wina. Wyprzedzał nie upewniwszy się, czy może. Zakładając, że wyszedłbym z tego cało, i tak miałbym na pewno kaca moralnego, bo dałem znak prawym kierunkiem, że droga wolna. Nie przypuszczałem (i zapewne gość z CDI też nie przypuszczał), że na krótkim dystansie pomiędzy BNS a mną mogła schować się taka niespodzianka... oslabiony.gif

Pozostaje mi tylko się cieszyć, że ja i łepek z CDI nie wpadliśmy na ten sam pomysł (przyspieszania albo hamowania) i że dzięki temu udało nam się zgrać.

Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby:

- Snajper nie palnął po tych długich,

- CDI nie był CDI tylko foora z mniejszym momentem,

- Snajper nie zdjął nogi z gazu...

sciana.gifsciana.gifsciana.gif

Napisano

> Miejsce akcji: jakieś 70km na wschód od Warszawy, droga jednopasmowa

> bez pobocza.

> Czas akcji: ok. godziny 23:40, czyli całkowicie ciemno.

> - Snajper jedzie sobie ok. 130km/h

yikes.gifscrewy.gifscrewy.gifscrewy.gif Taka droga to w dzien strach 130 jechac

Wystarczy nieoswietlony rowerzysta czy pijaczek i strach myslec co moze sie stac...

Napisano

> Taka droga to w dzien strach 130 jechac

> Wystarczy nieoswietlony rowerzysta czy pijaczek i strach myslec co

> moze sie stac...

Dokładnie. Na takich drogach w nocy to ja na długich, linia między koła (zero pojazdów z porzodu i z tyłu) obawiałbym się tyle jechać. A co dopiero na światłach mijania screwy.gifscrewy.gif

Napisano

Kiedys podczas wyprzedzania tira na tego typu drodze w ciemna noc prawie wmontowalbym sie w zupelnie nieoswietlony woz z konmi. Poprostu wyprzedzilem tira i gdy juz bylem przed nim zobaczylem tuz przedemna 4 zielone punkciki (jak sie pozniej okazalo oczy 2 koni). Odbilem w doslownie ostatnim momencie w prawo tuz przed tira.

Od wtedy nauczylem sie ze wyprzedzajac noca warto sobie zawsze wczesniej przyswiecic dlugimi zeby ewentualnie zrewidowac droge na istenienie tego typu niespodzianek, a pozatym ogolnie w nocy troche ograniczyc predkosc. Najlepiej do takiej jak pisal w swojej ksiazce Witold Rychter: zeby na odcinku ktory jest oswietlony przez swiatla byc w stanie wyhamowac do 0.

Napisano

Taki pojazd ma obowiązek mieć włączone światła postojowe od środka jezdni, ew. awaryjne, ale musi być oświetlony, skoro stoi na drodze przy której nie ma latarni ok.gif

Napisano

A co w przypadku jesli wysiadl mu uklad elektryczny i nie ma mozliwosci sie oswietlic?

Napisano

> A co w przypadku jesli wysiadl mu uklad elektryczny i nie ma

> mozliwosci sie oswietlic?

No i tu się zaczyna problem, którego nie uwzględnia Kodeks Drogowy smile.gif

Napisano

> A co w przypadku jesli wysiadl mu uklad elektryczny i nie ma

> mozliwosci sie oswietlic?

niech stanie z latarka, wlaczy komorke, rozpali ognisko, pozyczy od kogos drugi trojkat i postawi go z przodu, przyczepi kamizelke odblaskowa z przodu pojazdu, poprosi przez cb kolege z innego tira ktory bedzie tam jechal o pomoc (przywiezienie trojkata ze stacji benz., przywiezienie akumulatora albo latarki, ostatecznie ostatnio dyskutowanej kamizelki odblaskowej).

to naprawde nie taki problem, wystarczy pomyslec i zrobic cokolwiek zeby auto bylo widoczne. i trzeba chciec.

pozdro

fosfor

Napisano

> Miejsce akcji: jakieś 70km na wschód od Warszawy, droga jednopasmowa ...

Ja mialem tez ciekawa przygode w zeszlym roku pora żniw, droga z pilzna na sanok, poza zabudowanym troche kreta po obu stronach drogi drzewa, jade okolo 100km/h, srodek nocy, co jakis czas z przeciwka (mimo ze srodek nocy) jedzie jakis samochod wiec jade na swiatlach mijania (co chwila zabudowany wiec i tak zwalniam do 60-70km/h). Widze ze chyba jest dluzsza prosta wiec wlaczam drogowe i w tym momencie sciana, doslownie sciana przede mna droga sie konczy, troche zglupialem, daje ostro po heblach (auto bez ABS) wiem ze przytre gumy no ale i tak to juz ich koniec i bede wymienial, ledwo wyhamowalem, balem sie odbic na lewy pas niec nie widzielm czy cos z przeciwka jedzie.

Bylo w granicach 2.00 w nocy, udalo sie wyhamowalem, przede mna jak sie okazalo (wyprzedzalem i deptalem po klaskonie) jechal ciagnik okolo 20km/h (w porywach) kompletnie nie oswietlny, zero swiatel i ciagnal 2 (slownie: dwie) przyczepy pelne siana, ale takiej fury siana to jeszcze w zyciu nie widziaelm wysoka "prawie do nieba" szeroka tak zle ledwo sie zmiescilem wyprzedzajac, siano zwisalo prawie do drogi, dlatego myslalem ze nie widac swiatel (nawet odblaskow) no ale jak wyprzedzilem to nawet swiatel z przodu nie mial wlaczonych ten ciagnik.

Ludzie to naprawde maja fantazje, pocieszylem sie ze conajwyzej na kopie siana bym wyladowal (te przyczepy to chyba byly wozy drewniane - nie jestem pewny)

pzdr.

Napisano

Na naszych drogach to po prostu "Life is brutal" screwy.gif

Napisano

> Na naszych drogach to po prostu "Life is brutal"

dlatego jak tylko mam mozliwosc (niekt nie jedzie) to w nocy zarzucam zestaw dlugie+halogeny, wtedy na prawde dobrze sie pomyka

Napisano

> dlatego jak tylko mam mozliwosc (niekt nie jedzie) to w nocy zarzucam

> zestaw dlugie+halogeny, wtedy na prawde dobrze sie pomyka

Stosuje ten sam patent (mimo ze za to groni mandat oslabiony.gif)

Napisano

Przy prawidłowo ustawionych światłach mijania widzisz drogę na 50 - 70 metrów przed siebie.

I sorry, ale na jednopasmówce bez pobocza grzejesz 130 km/h? yikes.gif Nie mówię już o specjaliście, któremu jeszcze za wolno było.

Poza tym stara dobra zasada mówi, że przed przystąpieniem do wyprzedzania warto błysnąć na krótko długimi, żeby zobaczyć, czy nie ma jakiejś przeszkody na jezdni. Bo TIR to jedno, a pieszy czy rowerzysta, to drugie. A niestety, czy nam się to podoba, czy nie, zdarzają się na naszych drogach.

Napisano
  • Autor

> Przy prawidłowo ustawionych światłach mijania widzisz drogę na 50 -

> 70 metrów przed siebie.

I tak było.

> I sorry, ale na jednopasmówce bez pobocza grzejesz 130 km/h? Nie

> mówię już o specjaliście, któremu jeszcze za wolno było.

Widzę, że nie daje to spokoju, ale nie zamierzam się tłumaczyć. Co bym nie robił, i tak ktoś będzie wiedział swoje... smirk.gif

> Poza tym stara dobra zasada mówi, że przed przystąpieniem do

> wyprzedzania warto błysnąć na krótko długimi, żeby zobaczyć, czy

> nie ma jakiejś przeszkody na jezdni.

Tak, sam tak robię często, jak już wyjadę na przeciwny pas ruchu. ok.gif Najwidoczniej jednak prowadzący mesia nie miał takiego zwyczaju...

Napisano

> I tak było.

> Widzę, że nie daje to spokoju, ale nie zamierzam się tłumaczyć. Co

> bym nie robił, i tak ktoś będzie wiedział swoje...

> Tak, sam tak robię często, jak już wyjadę na przeciwny pas ruchu.

> Najwidoczniej jednak prowadzący mesia nie miał takiego

> zwyczaju...

A mi sie nasunela taka refleksja, ze nie nie zawsze szybsza jazda jest niebezpieczna wink.gif

Napisano

no i widzisz... znowu qrfa sami swieci smirk.gif a sytuacji nie zazdroszcze oslabiony.gif

Napisano
  • Autor

> no i widzisz... znowu qrfa sami swieci

Takich "świętych" mijałem kilku po drodze. Vmax 80km/h, bo zapewne ciemno i brak pobocza. Ale jak w zabudowanym zwalniałem do 50-60km/h, to mnie wyprzedzali dalej jadąc te swoje 80km/h (bo pobocze i latarnie zapewne)... smirk.gif

> a sytuacji nie zazdroszcze

Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. smile.gif

Napisano

> Czas akcji: ok. godziny 23:40, czyli całkowicie ciemno.

[...]

> - Snajper jedzie sobie ok. 130km/h

Na światłach mijania - po ciemku? hmm.gif Dzięki temu co najwyżej będzie można zobaczyć, w co się zaraz przywali. biglaugh.gif

Nie bardzo rozumiem skąd zdziwienie całą sytuacją - jak się jeździ w stylu kamikaze to takie sytuacje będą się powtarzać i tyle. no.gif

Napisano

> I tak było.

> Widzę, że nie daje to spokoju, ale nie zamierzam się tłumaczyć. Co

> bym nie robił, i tak ktoś będzie wiedział swoje...

Cóż, wyznaję zasadę "jedź tylko tak szybko, jak daleko widzisz" i dlatego w nocy na nieoświetlonych drogach jednak zwalniam gdy nie mogę włączyć długich. A tak przy okazji to nie oznacza, że jeżeli widzę "do nieskończoności" do mam obowiązek wdepnąć gaz do blachy.

> Tak, sam tak robię często, jak już wyjadę na przeciwny pas ruchu.

> Najwidoczniej jednak prowadzący mesia nie miał takiego

> zwyczaju...

Według starego dobrego obyczaju to powinien był najpierw zrobić wyprzedzany, a wyprzedzajacy ponownie, gdy już nie ma ryzyka, że mu da po lusterkach.

Napisano

> Cóż, wyznaję zasadę "jedź tylko tak szybko, jak daleko widzisz" i

> dlatego w nocy na nieoświetlonych drogach jednak zwalniam gdy

> nie mogę włączyć długich. A tak przy okazji to nie oznacza, że

> jeżeli widzę "do nieskończoności" do mam obowiązek wdepnąć gaz

> do blachy.

> Według starego dobrego obyczaju to powinien był najpierw zrobić

> wyprzedzany, a wyprzedzajacy ponownie, gdy już nie ma ryzyka, że

> mu da po lusterkach.

ja chcialem tylko przypomniec ze z opisu wynika ze byla prosta i 200m przed nimi jechal samochod w tym samym kierunku co oni.

to troszke ogranicza uzywanie dlugich, a takze informuje nas o drodze z przodu. choc jak widac nie dokladnie wink.gif

pozdro

fosfor

Napisano

> ja chcialem tylko przypomniec ze z opisu wynika ze byla prosta i 200m

> przed nimi jechal samochod w tym samym kierunku co oni.

> to troszke ogranicza uzywanie dlugich, a takze informuje nas o drodze

> z przodu. choc jak widac nie dokladnie

> pozdro

> fosfor

Moja odpowiedź jest krótka:

widzę - jadę.

nie widzę - nie jadę, nic nie zakładam, bo mogę się śmiertelnie naciąć.

Napisano

> niech stanie z latarka, wlaczy komorke, rozpali ognisko, pozyczy od

> kogos drugi trojkat i postawi go z przodu, przyczepi kamizelke

> odblaskowa z przodu pojazdu, poprosi przez cb kolege z innego

> tira ktory bedzie tam jechal o pomoc (przywiezienie trojkata ze

> stacji benz., przywiezienie akumulatora albo latarki,

> ostatecznie ostatnio dyskutowanej kamizelki odblaskowej).

> to naprawde nie taki problem, wystarczy pomyslec i zrobic cokolwiek

> zeby auto bylo widoczne. i trzeba chciec.

> pozdro

> fosfor

moze byl w czasie wprowadzania w zycie ktoregos z powyzszych? to co opisales wyzej nie trwa 10 sekund, potrzeba na to czasu i moze akurat Snajper i CDI trafili na niezbyt wesoly zbieg okolicznosci :S

Napisano

W czym masz problem.Sam piszesz "wyprzedzanie po ciemku".Do kogo pretetensje?Chyba do siebie?

Napisano

> Moja odpowiedź jest krótka:

> widzę - jadę.

> nie widzę - nie jadę, nic nie zakładam, bo mogę się śmiertelnie

> naciąć.

To prawda. Niestety czasem to nie wystarcza. Jechałem akurat dzisiaj trasą Toruń-W-wa.

Mam Stara z paką przed sobą. Droga pofrezowana (a jak), więc raczej spokojnie. Po kilku

kilometrach wybieram bezpieczny fragment drogi i zaczynam wyprzedzać - Starek tak 80-90, ja w tym

momencie oczywiście szybciej, ale nie kosmicznie. W momencie, gdy byłem przy początku 'budy' Starek

nagle 'wywala' na połowę lewego pasa. Miałem pewnie ze 110-120km/h - staram się nie wyprzedzać przy

zbyt dużej rożnicy prędkości - to jest cholernie niebezpieczne. Wciskam hamulec, zaczynam

tańczyc na wspaniałej nawierzchni, zona się łapie uchwytu, asfalt płynie, ABS tupie frown.gif

Ciągu dalszego w szczegołach nie opisze, ponieważ nie zamierzam nikomu toretycznie opisywać,

jak się należy w takich sytuacjach zachowywać. Jedno tylko napiszę - stan dróg woła o pomstę do

nieba. Dawno się tak nie spociłem. Gronka za mną odpuściło wyprzedzanie. Po kilku kilometrach

obserwacji wyprzedziłem i przygladalismy się, jak do wyprzedzania podchodzą następni.

Facet jechał juz zupełnie normalnie - żona sugerowała, że może przysnął, ja sądzę, że trafił

w jakąś dziurę.

Napisano

> W czym masz problem.Sam piszesz "wyprzedzanie po ciemku".Do kogo

> pretetensje?Chyba do siebie?

no jasne. czlowiek zwykle sie spodziewa zaparkowanego nieoswietlonego tira blokujacego jeden pas.

re: wyzej

moze byl w trakcie wprowadzania czegos w zycie. trudno mi uwierzyc ze nie mial absolutnie zadnego zrodla swiatla w autku.

coz, cieszyc sie ze nikomu nic sie nie stalo.

z pewnoscia nie ma sie co czepiac akurat snajpera.. wink.gif

co do predkosci to zgadzam sie z Lucyferem i robie dokladnie tak jak on mowi - jade jak widze (w dzien tez to dotyczy - glownie zakretow)

pozdro

fosfor

Napisano

Albo mu się pojawił na poboczu zataczający się mnietek pieszy lub rowerowy.

Przy naszym stanie dróg i "pilności" działań bezkarnych drogowców, czasami wolę się dłużej powlec za jakimś ślamazarem, niż ryzykować życiem.

Na głównej drodze do mojej wsi po zimie porobily się pęknięcia i małe dziury. Drogowcy o dziwo je hurtem załatali. Ale pod koniec roboty 'skończyl im się asfalt" i zostawili jeszcze trzy, które dzisiaj są takiej wielkości, że można w nich kolo zostawić. Mimo telefonów bezpośrednio do kierownika rejonu i jego obietnic "jutro, najdalej pojutrze" od sprzed Bożego Ciała, dziury są dalej i z dnia na dzień robią się coraz większe. Lokalni po prostu przejeżdżają na ich odcinku całkiem na lewą stronę jezdni, ale nielokalny może mieć paskudny wypadek. Z drugiej strony polski podział zarządców drog na "klasy" jest idiotyczny w tym, że każdy z nich musi oddzielnie wyłonić w przetargu konserwantów "swoich" ulic bądź utrzymywać własną ekipę, przez co oczywiście te siły są 'niedomiarowe". A wystarczyłoby wprowadzić zasadę, że jest jeden park maszynowy i jedna centralna na danym terenie firma, robiąca roboty dla wszystkich zarządców na wszystkich drogach rejonu, tylko kosztami obciązająca właściwych zarządców. Ale na Polskę to pewnie za skomplikowane sick.gif

Napisano

> Albo mu się pojawił na poboczu zataczający się mnietek pieszy lub

> rowerowy.

Fakt, ale akurat nie w tym przypadku. Dośc długo jechaliśmy za nim,

by wyprzedzić w miejscu 'bezpiecznym'. Znając realia staram się

ograniczyć ryzyko do minimum - między innymi z tych przyczyn

po takich drogach żona mmnie wpycha za kierownicę wink.gif

> Przy naszym stanie dróg i "pilności" działań bezkarnych drogowców,

> czasami wolę się dłużej powlec za jakimś ślamazarem, niż

> ryzykować życiem.

Dokładnie, ale wszystkiego sie przewidzieć nie da.

> Na głównej drodze do mojej wsi po zimie porobily się pęknięcia i małe

> dziury. Drogowcy o dziwo je hurtem załatali. Ale pod koniec

> roboty 'skończyl im się asfalt" i zostawili jeszcze trzy, które

> dzisiaj są takiej wielkości, że można w nich kolo zostawić. Mimo

> telefonów bezpośrednio do kierownika rejonu i jego obietnic

> "jutro, najdalej pojutrze" od sprzed Bożego Ciała, dziury są

> dalej i z dnia na dzień robią się coraz większe. Lokalni po

> prostu przejeżdżają na ich odcinku całkiem na lewą stronę

> jezdni, ale nielokalny może mieć paskudny wypadek. Z drugiej

> strony polski podział zarządców drog na "klasy" jest idiotyczny

> w tym, że każdy z nich musi oddzielnie wyłonić w przetargu

> konserwantów "swoich" ulic bądź utrzymywać własną ekipę, przez

> co oczywiście te siły są 'niedomiarowe". A wystarczyłoby

> wprowadzić zasadę, że jest jeden park maszynowy i jedna

> centralna na danym terenie firma, robiąca roboty dla wszystkich

> zarządców na wszystkich drogach rejonu, tylko kosztami

> obciązająca właściwych zarządców. Ale na Polskę to pewnie za

> skomplikowane

Widzisz, masz rację, tylko co Ci po tym frown.gif

Ehhh, smutna rzeczywistość...

Napisano

> Cóż, wyznaję zasadę "jedź tylko tak szybko, jak daleko widzisz" i

> dlatego w nocy na nieoświetlonych drogach jednak zwalniam gdy

> nie mogę włączyć długich. A tak przy okazji to nie oznacza, że

> jeżeli widzę "do nieskończoności" do mam obowiązek wdepnąć gaz

> do blachy.

dokładnie, nauczyłem się tego na własnym błędzie jak przy 140 km/h przewiozłem 100 kilogramową sarnę icon_rolleyes.gif

> Według starego dobrego obyczaju to powinien był najpierw zrobić

> wyprzedzany, a wyprzedzajacy ponownie, gdy już nie ma ryzyka, że

> mu da po lusterkach.

brawo claps.gif gdyby każdy miał pojęcie o tym co robi ok.gif wq...ją mnie pacany co to podczas wyprzedzania yebią długimi po lusterkach sick.gif

Napisano

> Widzisz, masz rację, tylko co Ci po tym

> Ehhh, smutna rzeczywistość...

Widzisz, ściagnąłem z Irlandii zdjecia pewnych rozwiązań drogowych tam stosowanych i już się dogadałem z redaktorem lokalnej gazety że je tam wraz z opisem umieścimy i zaczniemy drążyć naszych lokalnych zarządców żeby się do tego zaczęli przymierzać. Może coś wyjdzie, ale jeżeli się nie spróbuje, to na pewno nie wyjdzie.

Napisano

> yebią długimi po lusterkach

A Ty nie potrafisz kulturalniej się wysłowić? sick.gif

mar00ha

Napisano

> Widzisz, ściagnąłem z Irlandii zdjecia pewnych rozwiązań drogowych

> tam stosowanych i już się dogadałem z redaktorem lokalnej gazety

> że je tam wraz z opisem umieścimy i zaczniemy drążyć naszych

> lokalnych zarządców żeby się do tego zaczęli przymierzać. Może

> coś wyjdzie, ale jeżeli się nie spróbuje, to na pewno nie

> wyjdzie.

Ja nie napisałem, że nie trzeba próbować smile.gif

Napisano

jaaaaaasneeeee!

znowu sami święci sciana.gif

jak bardzo by pocisk kieroweany przez snajpera nie pędził szybko, to i tak w opisanej sytuacji, nawet przy V ok 90/h nieoświetlony tir na poboczu to zło angryfire.gif

Napisano

> dokładnie, nauczyłem się tego na własnym błędzie jak przy 140 km/h

> przewiozłem 100 kilogramową sarnę

akurat sarna to troche inny problem - nie stoi na drodze tylko wbiega z pobocza prosto pod auto - jadąc w lesie nawet swiatła dalekosiężne nie pomogą

Napisano
  • Autor

> akurat sarna to troche inny problem - nie stoi na drodze tylko wbiega

> z pobocza prosto pod auto - jadąc w lesie nawet swiatła

> dalekosiężne nie pomogą

Różnie bywa. Czasem wbiega, a czasem stoi oślepiona.

Ja kiedyś zoczyłem dwie sztuki jadąc na długich. Jedna zwiała, druga stała jak zaczarowana. Zatrzymałem się jakieś 20m od niej, a ona NIC! Dopiero klakson pobudził ją do działania.

Może miała skłonności samobójcze...? wink.gif

Napisano

> Różnie bywa. Czasem wbiega, a czasem stoi oślepiona.

masz racje - ja pisałem o tych wbiegających zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

> Ja kiedyś zoczyłem dwie sztuki jadąc na długich. Jedna zwiała, druga

> stała jak zaczarowana. Zatrzymałem się jakieś 20m od niej, a ona

> NIC! Dopiero klakson pobudził ją do działania.

> Może miała skłonności samobójcze...?

ja miałem 2 unfale z sarnami - w oby przypadkach wybiegały z lasu prosto przed samochód - nie było szans na jakąkolwiek reakcje sick.gif

Napisano

> Różnie bywa. Czasem wbiega, a czasem stoi oślepiona.

> Ja kiedyś zoczyłem dwie sztuki jadąc na długich. Jedna zwiała, druga

> stała jak zaczarowana. Zatrzymałem się jakieś 20m od niej, a ona

> NIC!

To światło tak działa na dzikie zwierzęta, ten patent bywa podobno również wykorzystywany w kłusownictwie.

pozdrawiam

Napisano

hehe.gif to ja mialem lepsza sytuacje. Miejsce trasa Poznan - Łódz na odcinku między Uniejowem ( slynna dyskoteka tam sie miesci zlosnik.gif ) a Aleksandrowem Łódzkim.

Ciemna noc, las, trasa pusta Wracam z targow poznanskich, autko calkiem szybkie 170 kucy. Na zegarze tak 160, nagle w zasiegu moim swiatel pojawia sie maluch ( 2 blondyny na tylniej kanapie, spostrzegawczy jestem zlosnik.gif ) Wyprzdzilem malca i pojechalem dalej zlosnik.gif

Nic w tym dziwnego, pomiajac fakt, ze maluch jechal w nocy przez las calkowicie pozbawiony oswietlenia. Dopiero jak go wyprzedzilem w lusterku zobaczylem, ze wlaczyl swiatelka smile.gif

MAniecczki jaaazdddaa RULES zlosnik.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.