Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

takie oto pytanie "O co pytac dzwoniac do sprzedajacego?"

Featured Replies

Napisano

Moze komus sie przyda, bo mi na pewno biglaugh.gif

Stworzmy watek, w ktorym beda pytania jakie nalezy zadac sprzedajacemu podczas pierwszej rozmowy telefonicznej. Zakladamy, ze sprzedajacy mieszka >200km od nas.

Jest jakas recepta, zeby juz podczas rozmowy wyszlo to i owo? Zebysmy wiedzieli, ze nie pojedziemy na darmo..... zeby nie okazalo sie, ze calosc ledwo sie kupy trzyma?

Napisano

Czy auto miało jakieś naprawy blacharskie / było coś lakierowane smile.gif

Napisano

pytasz wprost :

- co jest do zrobienia i słuchasz czy się zmieszał

- jeśli to Opel pytać czy bierze olej i słuchać czy się zająknie

- jaki kolor spalin leci z rury

- ilu miał właścicieli

- jeśli nie jest handlarzem - czemu sprzedaje

- jakie i ile papierków ma (książka serwisowa, kwity z napraw)

- czy pojedzie z tobą do warsztatu w pobliskim większym mieście oblookać auto

Napisano

> pytasz wprost :

> [...]

Odpowiedzi juz takie wprost nie beda wink.gif

Prawda jest taka, ze przez telefon to ludzie bajki opowiadaja. Sprzedaje bo wyjezdza albo dostal sluzbowy, papiery wszystkie oczywiscie sa i do warsztatu pojedzie. A na miejscu okazuje sie, ze sprzedaje bo strach jezdzic, z papierow to ma ostatni paragon ze stacji bezynowej a obejrzec to sobie na podworku mozna "bo przeciez widac wszystko".

Nigdy w zyciu nie pojechalbym dalej niz 50km od miejsca zamieszkania. Szkoda czasu, pieniedzy i nerwow.

Napisano

A Ty czemu sprzedajesz lanka i co jest w nim do zrobienia i za ile masz kwity napraw i czy pojedziesz do większego miasta do mechanika oblukać bo Władek przecież nie jest większym miastem hehe.gifbiglaugh.gif

Dobra jak będe sprzedawał to będe wiedział o co sie mogą pytać grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> A Ty czemu sprzedajesz lanka i co jest w nim do zrobienia i za ile

> masz kwity napraw i czy pojedziesz do większego miasta do

> mechanika oblukać bo Władek przecież nie jest większym miastem

> Dobra jak będe sprzedawał to będe wiedział o co sie mogą pytać

ja juz sprzedalem 033102bebe_1_prv.gifzlosnik.gif

i szczerze mowiac przez telefon tez mi sie zdarzylo zakrecic hehe.gif

Napisano

> ja juz sprzedalem

biglaugh.gif

a to nie wiedziałem

i jak poszło w tym komisie co tak długo kredyt łatwili? bo nie sledziłem na bieżąco

> i szczerze mowiac przez telefon tez mi sie zdarzylo zakrecic

no ładnie 270751858-jezyk.gif

Napisano
  • Autor

> a to nie wiedziałem

> i jak poszło w tym komisie co tak długo kredyt łatwili? bo nie

> sledziłem na bieżąco

wzialem samochod stamtad, poszedl dzieki otomoto

> no ładnie

eot, bo schodzimy z tematu

Napisano

> Moze komus sie przyda, bo mi na pewno

> Stworzmy watek, w ktorym beda pytania jakie nalezy zadac

> sprzedajacemu podczas pierwszej rozmowy telefonicznej.

> Zakladamy, ze sprzedajacy mieszka Jest jakas recepta, zeby juz

> podczas rozmowy wyszlo to i owo? Zebysmy wiedzieli, ze nie

> pojedziemy na darmo..... zeby nie okazalo sie, ze calosc ledwo

> sie kupy trzyma?

moim zdaniem nie licz na odpowiedzi,które pokrywają się z prawdą...

Napisano

> Nigdy w zyciu nie pojechalbym dalej niz 50km od miejsca zamieszkania.

> Szkoda czasu, pieniedzy i nerwow.

To wiadome ze to jak samochod naprawde wyglada nie ma nic wspolnego z tym co mowi wlasciciel przez telefon.

Ale jedyny sposob zeby sie przekonac to podjechac i zobaczyc.

Jak ja kupowalem bravo to jezdzilem kilkanascie razy po ponad 50km a ostatecznie udalo mi sie kupic mojego ponad 250km od mojego domu, bo nigdzie blizej nie bylo nic ludzkiego

Napisano

> - jeśli to Opel pytać czy bierze olej i słuchać czy się zająknie

Ke? icon_eek.gif

Pozdrawiam

Napisano

> To wiadome ze to jak samochod naprawde wyglada nie ma nic wspolnego z

> tym co mowi wlasciciel przez telefon.

Jezeli tak to po co jezdzic bez sensu? Co innego wybrac sie na wycieczke do innego miasta i przy okazji pojezdzic po ogloszeniach. Ale nigdy specjalnie dla jednego auta...

Napisano

jak do mnie dzwonił klient (zresztą na drugi dzień kupił ode mnie auto), pierwsze pytanie czy nie jestem handlarzem i co jest do zrobienia ok.gif, w sumie szczerze odpowiedziałem i został sprzedany na drugi dzień, zresztą jak przyjechali do mnie (200km) to byli naprawdę zadowoleni ok.gif

Napisano

> Moze komus sie przyda, bo mi na pewno

> Stworzmy watek, w ktorym beda pytania jakie nalezy zadac

> sprzedajacemu podczas pierwszej rozmowy telefonicznej.

> Zakladamy, ze sprzedajacy mieszka Jest jakas recepta, zeby juz

> podczas rozmowy wyszlo to i owo? Zebysmy wiedzieli, ze nie

> pojedziemy na darmo..... zeby nie okazalo sie, ze calosc ledwo

> sie kupy trzyma?

-1primo ksiązka serwisowa... nawet

-2 primo którym jest właścicielem

-3 co wymienił i wsłuchaj sie dobrze

-spytaj sie co jest do roboty i pokryj to z 3 -> łatwe wyhaczyć czy autko podpicował

- czy malował go (powiedz ze przyjedziesz z lakiernikiem zlosnik.gif)

- pochodzenie auta to jest ważne...

- czy jest kompletna dokumentacja

- stan opon

- czy wszystko działa z elektryki (szyby jeśli ma itede itepe)

- akumulator

- przeglad do kiedy..

wiekszość pytań te zpodczas rozmowy sama sie narzuca

ok.gif

a jak koleś cie bedzie podnerwiał mamrotał najlepszy działający text zlosnik.gifzlosnik.gif

ile pan spuści z tej ceny ale sie pieklą hahaha.gifzlosnik2.gif

Napisano

Handlarzy poznaję po tym, kiedy sie pytam o auto i nie mowie marki...a głos w słuchawce..."które"???

oink.gif

Napisano

> Odpowiedzi juz takie wprost nie beda

> Prawda jest taka, ze przez telefon to ludzie bajki opowiadaja.

> Sprzedaje bo wyjezdza albo dostal sluzbowy, papiery wszystkie

> oczywiscie sa i do warsztatu pojedzie. A na miejscu okazuje sie,

> ze sprzedaje bo strach jezdzic, z papierow to ma ostatni paragon

> ze stacji bezynowej a obejrzec to sobie na podworku mozna "bo

> przeciez widac wszystko".

> Nigdy w zyciu nie pojechalbym dalej niz 50km od miejsca zamieszkania.

> Szkoda czasu, pieniedzy i nerwow.

po sprinta pojechałem 700 kilosów .. .stan był "nieco" inny od tego przez tel. ale i tak kupiłem bo był warty ...

ale wwaliłem sie też na kilka min ...

i teraz rozważam zainwestowanie w sprzęt do nagrtywania rozmów tel.

plus własnie zestaw pytań o które pyta Tomecki ... i na miejscu weryfikacjia ...

ja wiem o co pytać smile.gif

Napisano

> Handlarzy poznaję po tym, kiedy sie pytam o auto i nie mowie

> marki...a głos w słuchawce..."które"???

a ja gadam ogólenie smirk.gifaż sie domyśle o co kupujący pyta. ..

tylko że najwięcej to mam 3 samochody na raz do sprzedania 270751858-jezyk.gif

Napisano

W zeszłym roku szukałem autka. Miałem ściśle określone wymagania: Mondeo MkII, silnik 2.0l, kombi, wyposażenie jak najlepsze, stan jak najlepszy, przebieg do max 130kkm. Odbyłem kilkadziesiąt rozmów ze sprzedającymi. W rozmowie telefonicznej pytałem o:

1. Wyposażenie - potwierdzałem to, co jest o ogłoszeniu + weryfikowałem, czy odpowiada moim wymaganiom. Czasami ludzie nie znają się na szczegółach, więc warto wiedzieć, gdzie znajdują się przełączniki iinne charakterystyczne elementy wyposażenia. Na przykład zależało mi na komputerze pokłądowym. W kilku rozmowach okazało się, że załączone do ogłoszenia zdjęcie nie było prawdziwe - komp pokładowy w MDO jest charakterystyczny; sprzedający nie potrafili go opisać.

2. Przebieg + dokumentacja. Przebieg oczywiście jest nieweryfikowalny przez telefon, ale jeśli facet mówi o fakturach zakupu oraz fakturaz z serwisowania w ASO, to jakoś można wyrobić sobie opinię na temat auta. Szansa na to, że mówi prawdę, to ok 40%.

3. Wyposażenie dodatkowe, estrasy - można się dowiedzieć, czy ma opony zimowe, felgi na zimę, fajne radio "w komplecie", poprzeczki bagażnika dachowego, książkę typu "sam naprawiam" i inne elementy, które np. sam zamontował.

4. Czy zgodzi się pojechać do wskazanego przez Ciebie warsztatu? Jesli tak, punkt dla niego, ale tylko jeden punkt ! wink.gif

5. Pytanie o bezwypadkowość, bezstłuczkowość zostawiałem na koniec, bo i tak wszystko trzeba obejrzeć.

6. Kontrolne pytanie nt. ceny też nie zawadzi, bo......... samochód, który kupiłem był wystawiony w ogłoszeniu za 27.000zł, czyli dużo za dużo, jak na jego rynkową cenę. Ja się tym nie zraziłem, zadzwoniłem do faceta i powiedziałem mu, że szukam auta takiego, jak jego i jestem konkretnie zainteresowany. A że szukam już od 6. miesięcy, to orientuję się, że takie egzemplarze chodzą po 18-20 tysięcy. No i pytanie, czy byłby skłonny zweryfikować swoje oczekiwania? Okazało się, że był skłonny. Umówilismy się i..... kupiłem to auto.

Aha, moim zdaniem warto jechać po samochód nawet i 500km, jeśli to ma być ten "wyjątkowy". Ja jechałem do Lublina i do Rybnika oglądać dwa świetne egzemplarze. Niestety, ten z Lublina się rozmyślił, a ten z Rybnika upierał się przy 24. tysiącach. Kupiłem autko spod Wawy - i jestem zadowolony, choć to nie był deal stulecia.

Powodzonka w poszukiwaniach. I pamiętaj: NIE SPIESZ SIĘ!

Bartek

Napisano

> Moze komus sie przyda, bo mi na pewno

Wiem że ludzie przez telefon opowiadają bajki , jesli oferta była dość interesująca pytałem wprost : czy zgadza się pan/pani na oględziny auta w dobrym warsztacie ? Jeśli będą jakies odstępstwa od opisywanego stanu

zostawiam pana z autem na podnośniku , jeśli wszystko "gra" ja płace za przegląd i myśle że się dogadamy . Większość sprzedających szybko traciła "pewność siebie" zlosnik.gif Dobry sposób na odróżnienie ziarna od plew. wink.gif

Napisano

... jak przeczytałem te piękne listy życzeń i zażaleń radców.

Prawda jest taka, że przez telefon, to "se można" z panienką pogadać o jedzeniu lodów za 3,66 PLN/min z VAT.

Cuuuda, paaaanie.

"Nówka-funkiel, w życiu nie bity, babcia jeździła do kościoła i z powrotem, full wypas" (najbardziej rozwalił mnie kiedyś koleś, który na pytanie "jakie jest wyposażenie" odparł "wszystko co potrzeba" i na tym zakończył wszelkie dyskusje o wyposażeniu dodatkowym ;-D).

A prawda jest taka, że podjeżdżasz do takiej "funkiel nówki", robisz rundę po parkingu oglądając samochód przez okno i nawet nie masz po co wysiadać, bo widzisz z daleka, że zwłoki.

Przez telefon GÓWNO się dowiesz, więc wypytywać i wysłuchiwać "zająknień" i bawić się w domowego psychologa nie ma po co.

A stan rzeczywisty nijak będzie się miał do stanu "telefonicznego", faktury w międzyczasie zaginą, przebieg się lekko zwiększy, a pan wcale-nie-handlarz okaże się jednak handlarzem, bo "właśnie sobie przypomniał".

Smutna jest niestety prawda, że samochodu NIE kupuje się w odległości większej niż 30 km od miejsca zamieszkania.

Bo nie.

Po prostu.

Szkoda kasy i nerwów na jeżdżenie bez sensu, bo 95% ogłoszeń to auta, na które naszczać nawet szkoda.

Chyba, że bierzesz nówkę z salonu a jedyny salon jest 200 km dalej, lub kupujesz auto kolekcjonerskie, to tak.

A jeszcze jak bierzesz sprzęt leciwy za względnie nieduże pieniądze (mniej niż 50% wartości takiego auta jako nowe) to już w ogóle - ODPUŚĆ SOBIE, chyba, że lubisz ładować kasę psu pod ogon na jeżdżenie w tę i nazad i wkur.ianie się.

Napisano

> i teraz rozważam zainwestowanie w sprzęt do nagrtywania rozmów tel.

Buahahaha.

I teczki, dużo teczek, pamiętaj !

Jak to się nazywało ? Osobowe Źródła Informacji ?

I proponuję kupno psa i szkolenie go na poszukiwanie układu :-D

Napisano

> Moze komus sie przyda, bo mi na pewno

> Stworzmy watek, w ktorym beda pytania jakie nalezy zadac

> sprzedajacemu podczas pierwszej rozmowy telefonicznej.

> Zakladamy, ze sprzedajacy mieszka Jest jakas recepta, zeby juz

> podczas rozmowy wyszlo to i owo? Zebysmy wiedzieli, ze nie

> pojedziemy na darmo..... zeby nie okazalo sie, ze calosc ledwo

> sie kupy trzyma?

A ja dodam co prawda nie na temat. Ale sprawdz czy numer nie jest z ERY. Jesli jest to szkoda kasy, reszte, dlaczego znajdziesz w newsach 2 minuty polaczenia ladujesz gostkowi 1minute hehe.gif

Napisano

> Szkoda kasy i nerwów na jeżdżenie bez sensu, bo 95% ogłoszeń to auta,

> na które naszczać nawet szkoda.

Dosyć pesymistyczny obraz narysowałeś. A przecież zdarzają się samochody takie jak mój - 5 lat, 60 kkm przebiegu, nie walony, serwisowany aż za dobrze, czysty, zadbany etc. I nie chce mi się wierzyć, aby takich samochodów było 5% - patrząc na samochody sąsiadów na parkingu przed moim domem myślę że ten odsetek jest znacznie wyższy. Może należałoby rozróżnić kupowanie samochodu używanego od handlarza i od właściciela? Bo wrzucanie ich do jednego wora jest znacznym uproszczeniem.

Napisano

> A co Ci taki zestaw da? Ze udowodnisz sprzedawcy klamstwo? Przeciez

> od dobrze wie, ze klamie.

to mi da że uzyskam zwrot kosztów czy to będzie zgodne z prawem czy nie do końca

angryfire.gif

Napisano

> Dosyć pesymistyczny obraz narysowałeś. A przecież zdarzają się

> samochody takie jak mój - 5 lat, 60 kkm przebiegu, nie walony,

> serwisowany aż za dobrze, czysty, zadbany etc. I nie chce mi się

> wierzyć, aby takich samochodów było 5% - patrząc na samochody

> sąsiadów na parkingu przed moim domem myślę że ten odsetek jest

> znacznie wyższy. Może należałoby rozróżnić kupowanie samochodu

> używanego od handlarza i od właściciela? Bo wrzucanie ich do

> jednego wora jest znacznym uproszczeniem.

podstawowe pytanie ..

a chcesz go sprzedać ??? cool.gif

Napisano

> Buahahaha.

> I teczki, dużo teczek, pamiętaj !

> Jak to się nazywało ? Osobowe Źródła Informacji ?

> I proponuję kupno psa i szkolenie go na poszukiwanie układu :-D

rozwińbo nie bardz o wiem o co Ci biega

moze Ty nie straciłes całego dnia w drodze przez to że jakiś patafian zapewniał że silnik jest 16V i ma klime absa i elektryke .. a na miejscu okazało sie że 8V golas total

rozwiń myśl .. bo jak narazie to podchodzi pod płytki spam

Napisano

> podstawowe pytanie ..

> a chcesz go sprzedać ???

Nie, za dobry jest. A pójdzie za cenę złomu takiego o jakim pisze Sibui. zlosnik.gif

Napisano

> Nie, za dobry jest. A pójdzie za cenę złomu takiego o jakim pisze

> Sibui.

czyli Twój sie nie liczy ...

kolega mówił o ogłoszeniach czyli ludziach którzy chcą sprzedać auto

Ty nie chcesz więc sie nie wliczasz do tych 5 % ...

i zapewniam Cie że kolega ma racje ... większość aut szczególnie tych funkiel nówek kilku letnich jest po przejściach ...

i tylko od talentu kłamcy zależy czy kupisz wydymke

ja teraz nie sprzedaje autek w sumie tylko starocia i swoją astre po dzwonie ...

c.15000zł rocznik 2001 kombi ...

wali mnie czy sie sprzeda czy nie , pewnie tak jak kangoo weźmie odemnie jakiś handlarz ... powie że bezwypadek ... bo spokojnie można powiedzieć ... nie ma śladów po naprawie

i pójdzie za 20 tysi

Napisano

> czyli Twój sie nie liczy ...

> kolega mówił o ogłoszeniach czyli ludziach którzy chcą sprzedać auto

> Ty nie chcesz więc sie nie wliczasz do tych 5 % ...

Teraz nie chcę, ale kiedyś pewnie będę się wliczał. A gdybym wygrał w lotto to sprzedawałbym jeszcze dzisiaj zlosnik.gif

Napisano

> Może należałoby rozróżnić kupowanie samochodu

> używanego od handlarza i od właściciela? Bo wrzucanie ich do

> jednego wora jest znacznym uproszczeniem.

Słuchaj, sprawa prosta.

Cienkiego, który w gruncie rzeczy był autem, któremu nic nie dolegało sprzedałem handlarzowi, bo już nie miałem siły i nerwów się bujać - zatem ktoś kupił od handlarza całkiem przyzwoite auto.

Jak widać - nie zawsze teoria "u handlarza syf" się sprawdza.

Prawda zimna jest taka, że samochód dobry zazwyczaj idzie wśród rodziny i/lub znajomych królika. Bądź w ogóle nie idzie, bo nie opłaca się go sprzedać.

Natomiast kwestia bolesnych konfrontacji informacji via telefon a stanu rzeczywistego wynika z mojego doświadczenia.

Rekordem było jak sprzedający na mój widok, jeszcze zanim pokazał mi auto powiedział "ojejej, ale "zapomniałem" panu powiedzieć, że jednak BYŁ bity"...

Napisano

> to mi da że uzyskam zwrot kosztów czy to będzie zgodne z prawem czy

> nie do końca

Nie rozsmieszaj mnie. W jaki sposob? Puscisz gosciowi jego nagrane slowa i czujac sie usprawiedliwiony przestrzelisz kolano? hehe.gif

A moze do sadu z tym pojdziesz hmm.gif

Napisano

> Prawda zimna jest taka, że samochód dobry zazwyczaj idzie wśród

> rodziny i/lub znajomych królika. Bądź w ogóle nie idzie, bo nie

> opłaca się go sprzedać.

Nie mam żadnych doświadczeń w kupowaniu używanych, stąd moje zdziwienie - żyłem w błędnym przekonaniu że jest sporo ludzi takich jak ja, czyli dbających o samochód, i sprzedających go nie dlatego, że się rozpada na części stojąc na parkingu, tylko z powodu "chęci odmiany", możliwości kupienia lepszego, większego, lepiej wyposażonego etc.

Pozbawiłeś mnie złudzeń.

pzdr.

Napisano

> Dosyć pesymistyczny obraz narysowałeś. A przecież zdarzają się

> samochody takie jak mój - 5 lat, 60 kkm przebiegu, nie walony,

> serwisowany aż za dobrze, czysty, zadbany etc. I nie chce mi się

> wierzyć, aby takich samochodów było 5%

Ta procentowa relacja nie dotyczy wszystkich aut na naszym rynku a tych, ktorych wlasciciele chca sie pozbyc.

Prawda jest taka - jak masz auto w stanie igla, z malym przebiegiem, bezwypadkowe, nie wymagajace zadnych wkladow finansowych poza laniem benzyny czy ropy, nie sprzedajesz go na sile. Najczesciej albo idzie do rodziny albo do znajomego. A te pozostale przypadki to wlasnie wspomniane 5%.

I znowu wiesc o sprzedazy takiego auta rozchodzi sie szybko i zanim Ty podjedziesz 200km znajdzie sie 5 chetnych z miasta sprzedawcy. Jesli cos wisi w ogloszeniu dluzej niz tydzien to albo cena jest zaporowa albo cos jest z nim nie tak.

Napisano

>

> Rekordem było jak sprzedający na mój widok, jeszcze zanim pokazał mi

> auto powiedział "ojejej, ale "zapomniałem" panu powiedzieć, że

> jednak BYŁ bity"...

ten przynajmniej sie opamiętał i mu się przypomniało...

mój znajomek pojechał z Gryfina do Kołobrzegu jakieś 170 w jedna stronę po C3,sprzedający wcześniej telefonicznie zarzekał się że autko bezwypadkowe,znajomek ogląda auto i mówi-"jak nie walony a to..." po czym sprzedający niby zdziwiony: "Paaanie,ja tam nie wiem,- za mnie nie walony"

devil.gif

Napisano

> Ta procentowa relacja nie dotyczy wszystkich aut na naszym rynku a

> tych, ktorych wlasciciele chca sie pozbyc.

> Prawda jest taka - jak masz auto w stanie igla, z malym przebiegiem,

> bezwypadkowe, nie wymagajace zadnych wkladow finansowych poza

> laniem benzyny czy ropy, nie sprzedajesz go na sile. Najczesciej

> albo idzie do rodziny albo do znajomego. A te pozostale

> przypadki to wlasnie wspomniane 5%.

> I znowu wiesc o sprzedazy takiego auta rozchodzi sie szybko i zanim

> Ty podjedziesz 200km znajdzie sie 5 chetnych z miasta

> sprzedawcy. Jesli cos wisi w ogloszeniu dluzej niz tydzien to

> albo cena jest zaporowa albo cos jest z nim nie tak.

To akurat dla mnie dobra wiadomośc. Bo już się obawiałem że jak się kiedyś zdecyduję na sprzedawanie, to bedę to robił miesiącami.

No chyba że do czasu sprzedaży po mojej Fabii przejedzie osobowy relacji Warszawa-Skierniewice i będę ją sprzedawał jako funkiel-nówkę z niewielkimi poprawkami lakierniczymi po szkodzie parkingowej zlosnik.gif

Napisano

> Nie rozsmieszaj mnie. W jaki sposob? Puscisz gosciowi jego nagrane

> slowa i czujac sie usprawiedliwiony przestrzelisz kolano?

> A moze do sadu z tym pojdziesz

no i TY mnie nie rozśmieszaj

to juz moja sprawa

ja jestem fair i tego samego wymagam od innych

Napisano

> Nie mam żadnych doświadczeń w kupowaniu używanych, stąd moje

> zdziwienie - żyłem w błędnym przekonaniu że jest sporo ludzi

> takich jak ja, czyli dbających o samochód, i sprzedających go

> nie dlatego, że się rozpada na części stojąc na parkingu, tylko

> z powodu "chęci odmiany", możliwości kupienia lepszego,

> większego, lepiej wyposażonego etc.

> Pozbawiłeś mnie złudzeń.

> pzdr.

to widzisz masz podobnie jak ja

ja sądząc po sobie wole stracić "kupca" niż później wysłuchiwać na miejscu ileż to on kilometrów zrobił a auto wcale nie jest funkiel nówka .. i mimo iż podałem przebeig 180 tyś. km. to on myślał że cośtam srututu ..

i sam jak dzwonie z ogłoszenia to też mi sie wydaje że sprzedającemu zależy na tym żeby jak najwierniej opisać rzeczywisty stan techniczny auta

ale niestety nie zawsze ... czasami nawet mają kłopot z określeniem ilozzaworowy silnik jest oraz czy jest abs angryfire.gif

Napisano

> ten przynajmniej sie opamiętał i mu się przypomniało...

> mój znajomek pojechał z Gryfina do Kołobrzegu jakieś 170 w jedna

> stronę po C3,sprzedający wcześniej telefonicznie zarzekał się że

> autko bezwypadkowe,znajomek ogląda auto i mówi-"jak nie walony a

> to..." po czym sprzedający niby zdziwiony: "Paaanie,ja tam nie

> wiem,- za mnie nie walony"

Juz tu kiedys o tym pisalem, ale ja wybralem sie drobne kilkadziesiat km na jakas wichure obejrzec civica. W ogloszenie cudo nie auto, z papierami, klima i bezwypadkowe.

Na miejscu oczywiscie zadnych papierow, licznik skrecony o 100kkm, klimy brak, CALY malowany a wyliczanie prstowanych elementow skonczylem gosciowi na slupku miedzy drzwiami smirk.gif

Wiesz co uslyszalem? "Jak nie ty to inny jelen sie znajdzie". Cena byla rzeczywiscie "okazyjna" i auto wiecej w ogloszeniu sie nie pojawilo. Swoja rekacje celowo pomine.

Napisano

> Juz tu kiedys o tym pisalem, ale ja wybralem sie drobne kilkadziesiat

> km na jakas wichure obejrzec civica. W ogloszenie cudo nie auto,

> z papierami, klima i bezwypadkowe.

> Na miejscu oczywiscie zadnych papierow, licznik skrecony o 100kkm,

> klimy brak, CALY malowany a wyliczanie prstowanych elementow

> skonczylem gosciowi na slupku miedzy drzwiami

> Wiesz co uslyszalem? "Jak nie ty to inny jelen sie znajdzie". Cena

> byla rzeczywiscie "okazyjna" i auto wiecej w ogloszeniu sie nie

> pojawilo. Swoja rekacje celowo pomine.

Swoją drogą taki sprzedający chyba wkalkulowuje w ryzyko sprzedawania tego samochodu możliwość, ze jakiś wkurzony potencjalny kupiec da mu w mordę. Bo że można tak bezczelnie łgać to chyba już przesada.

Napisano

> Wcale nie zamierzalem

> No to Ci podpowiem, ze oprocz metod silowych nie zrobisz nic.

> Strasznie sie tym przejmuja

znacznie lepiej czytało mi sie AK jak na Twoich postach widziałem gwiazdki

Pozdro i miłego czepiania sie ... INNYCH bo Twoje posty z dyskusją mają niewiele wspólnego

Napisano

> Swoją drogą taki sprzedający chyba wkalkulowuje w ryzyko sprzedawania

> tego samochodu możliwość, ze jakiś wkurzony potencjalny kupiec

> da mu w mordę. Bo że można tak bezczelnie łgać to chyba już

> przesada.

Pewnie dlatego tamten na ogledziny umowil sie pod wiejskim sklepikiem w asyscie kilku kumpli smirk.gif

Napisano

> znacznie lepiej czytało mi sie AK jak na Twoich postach widziałem

> gwiazdki

Nie widze przeszkod zebys znowu umilil sobie ta czynnosc smirk.gif

> Pozdro i miłego czepiania sie ... INNYCH bo Twoje posty z dyskusją

> mają niewiele wspólnego

Nie wiem co masz na mysli, ale na zly humor polecam goracy rosolek. Rowniez pozdrawiam.

Napisano

> Pewnie dlatego tamten na ogledziny umowil sie pod wiejskim sklepikiem

> w asyscie kilku kumpli

A kumple "niewerbalnie" sugerowali: "kup pan te bryke bo inaczej w mordę"?? zlosnik.gif

Swoją drogą, daleko nam do cywilizacji.

Napisano

> Moze komus sie przyda, bo mi na pewno

> Stworzmy watek, w ktorym beda pytania jakie nalezy zadac

> sprzedajacemu podczas pierwszej rozmowy telefonicznej.

> Zakladamy, ze sprzedajacy mieszka Jest jakas recepta, zeby juz

> podczas rozmowy wyszlo to i owo? Zebysmy wiedzieli, ze nie

> pojedziemy na darmo..... zeby nie okazalo sie, ze calosc ledwo

> sie kupy trzyma?

a co przez telefon moze wyjsc screwy.gif

o kolor mozesz zapytac.. powinien sie zgadzac hehe.gif

chociaz kazdy element moze miec na zywo inny odcien rotfl.gif

Napisano

> Jesli cos wisi w ogloszeniu dluzej niz tydzien to

> albo cena jest zaporowa albo cos jest z nim nie tak.

Albo po prostu auto jest niechodliwe.

Napisano

> ten przynajmniej sie opamiętał i mu się przypomniało...

> mój znajomek pojechał z Gryfina do Kołobrzegu jakieś 170 w jedna

> stronę po C3,sprzedający wcześniej telefonicznie zarzekał się że

> autko bezwypadkowe,znajomek ogląda auto i mówi-"jak nie walony a

> to..." po czym sprzedający niby zdziwiony: "Paaanie,ja tam nie

> wiem,- za mnie nie walony"

Taaa.

A co powiesz na taką akcję, że o tym, że samochód który moja żona kupiła od swojej siostry (!) jednak BYŁ klepany i to w paru miejscach dowiaduję się od kupującego ?! :-D

Takie akcje też się zdarzają...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.