Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Gratulacje dla kierowników z letnimi oponami

Featured Replies

Napisano

> O totototo, własnie o to się rozchodzi, opony zimowe niektórym

> odbierają rozum. Nie piję to do poloneza i policjantów, ogólnie.

A Ty masz zimowki ?

Napisano

> ty to chyba nie wiesz co się dzieje z autem na lodzie przy 60 albo na

> śniegu... w razie NAGŁEJ i NIESPODZIEWANEJ sytuacji będziesz

> latał jak goła d.... po lodzie i nie pomoże ci kontrola trakcji,

> abs ani zimowe opony

lol na lodzie to tylko kolce ci pomoga ktorych zadaje sie w PL nie mozna uzywac. nie popdajmy w skrajnosci.

Napisano

> Ciekaw jestem kiedy padnie propozycja chodzenia na nogach

po takich chodnikach? przeciez mozna sie zabic ... gorzej niz na drogach.

Napisano

> lol na lodzie to tylko kolce ci pomoga ktorych zadaje sie w PL nie

> mozna uzywac. nie popdajmy w skrajnosci.

W PL nie wolno, jest możliwość ale z tego co wiem tylko na niektórych rajdach zimowych. w skandynawii można używać, tam mają obowiązek zimowych opon gdzieniegdzie.

Ale szczerze zima dała popalić, ja jeżdze ostrożnie ale gdzie moge to sobie pozwalam na ręczny i drifting ćwicze zeby.GIF

Napisano

> Podobnie jak roznica jazdy na suchym miedzy Ferrari a Punto lub

> roznica jazdy na mogrym/zabloconym pomiedzy Subaru Impreza a

> Punto.

> Ale nie oznacza to ze powinien byc obowiazek posiadania Ferrari i

> Subaru i uzywania ich w odpowiednich porach roku. Punto tez

> pojedzie, moze nie tak bezpiecznie i szybko jak w/w, ale

> pojedzie.

Już widze jak Ferrari jedzie zgodnie z przepisami i przestrzega ograniczeń prędkości biglaugh.gif. Chodzi o to żeby się sprawnie poruszać, ale zgodnie z przepisami. Do takiej jazdy wystarczy Punto. A na śniegu Ferrari na letnich oponach i tak zostanie daleko w tyle za Punciakiem na zimówkach waytogo.gif

> Moim zdaniem zamiast zimowek ludziom przydalby sie zdrowy rozsadek.

> Duzo tegoz. A jak kogos stac na zimowki, to bardzo dobrze.

Kupuje się takie auto, do którego będzie Cię stać na opony 270751858-jezyk.gif.

Dlatego niektórzy kierowcy kupujący BMW, czy Mercedesa za 5 tys. nie mają na opony, które kosztują prawie drugie tyle i jadą na letnich do tego zjechanych. Potem mówią, że samochód lata po drodze, bo ma tylny napęd biglaugh.gif.

Niestety, jak kogoś stać na samochód, to powinno go być stać i na opony i na paliwo i na serwis. Koszty nie kończą się na zakupie samochodu, a bardzo wielu o tym zapomina. U mnie przed blokiem od ładnych paru miesięcy stoi Mercedes,( "prawie nówka" grinser006.gif), bo właściciel nie ma na naprawę samochodu. I wcale bym się z tego nie naśmiewał, bo w życiu różnie bywa, ale jak sprowadził Merca z Niemiec, to sie z innego sąsiada nabijał, że CC kupił, a za tę kase mógł mieć "porządne" auto z Niemiec. No i CC jeździ bez problemu (i nawet ma nowe zimówki grinser006.gif), a Merc stoi biglaugh.gif. Takich przykładów można mnożyć bez końca.

Napisano

Nie sztuką jest kupić auto, nawet drogie, sztuką jest je utrzymać.

Napisano
  • Autor

> po takich chodnikach? przeciez mozna sie zabic ... gorzej niz na

> drogach.

sciana.gif siedźmy w domu grinser006.gif

Napisano
  • Autor

I nie było tyle samochodów na drogach.

Napisano
  • Autor

> U naszych zachodnich sąsiadów opony zimowe są obowiązkowe juz poniżej

> 8 st.C, może i my się kiedyś doczekamy takiego przepisu . Nie

> wierzę w 100% skuteczność zimówek ale w końcu trochę pomagają ,

> a jeśli kogoś stać na samochód to i jakieś, przynajmniej

> używane, opony zimowe zapewne go stać.

Zgadzam się. Troche opony, troche drogowcy sie poprawia i będzie się na lepiej jeździło.

Napisano
  • Autor

> dzięki nie jeździłem co prawda 20-30, ale ~50 czasem 60km/h, ale

> jutro staje na zimówkach

Jesli nie jeździleś 20-30 km/h to Tobie gratulacje sie nie należą grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> Cały rok jeżdże na letnich i jakoś daje rade.Kwestia to dostosowanie

> prędkości do warunków panujących na drodze i realnej oceny

> własnych możliwości panowania nad samochodem

No wlaśnie. Myslę (i pół forum sie ze mną zgodzi, albo i 3/4), że ta prędkość dla opon letnich będzie niższa niż dla opon zimowych.

Napisano

> hm, jak bedziesz w okolicy zapraszam na prawy fotel, zobaczysz ze

> 80km/h na sniegu to bezpieczna predkosc,

Wczoraj trochę sobie poszalałem na sniegu i zgadzam się z Tobą, że takim autem można było bardzo stabilnie jechać te 60-80 km/h - z jednym szczegółem: praw fizyki się nie zmieni i hamujesz właściwie tak samo jak zwykłym autem... wiem, bo wczoraj wykonałem awaryjne hamowanie z tej prędkości icon_rolleyes.gif

> 100km/h musze sie

> przyznac to raczej gorna granica zdrowego rozsadku na drogach

> publicznych, niby 20km/h a roznica kolosalna.

Tu też się zgadzam - przy wczorajszych warunkach jazda 100 km/h była uż niebezpieczna a wyhamowanie na jakimś sensownym odcinku byłoby niemożliwe.

Napisano

> I właśnie tacy "dobrzy" kierowcy i "znawcy" tematu jak Ty są

> największym zagrożeniem.

nie moja wina, że ty nie umiesz niewiem.gif

Napisano

> chyba nie widziałeś wypadków przy 50-70 km/h kiedy kogoś rzuciło

> bokiem i walnął w słup / drzewo

widzialem, jak ludzi stawiało bokiem przy 5 km/h. Widzialem tez takich, co jechali po śniegu wielokrotność tych twoich 50-70 i mieli pełną kontrolę nad autem. Więc nie bardzo rozumiem Twoje argumenty.

Napisano

> Zresztą kolesia wcześniej wyprzedzałem i miał ogromny kłopot z

> utrzymaniem samochodu na kursie przy prędkości 30 km/h Ja

> jechałem 50 km/h i nie było żadnego problemu - przy hamowaniu

> koła się nie blokowały, w zakrętach prowadzenie pierwsza klasa,

> wszystko w porządku przy przyspieszaniu

Wczoraj widziałem na skrzyżowaniu 3 lub 4 zmiany odstałem (w korku) jak z podporządkowanej miało zamiar wyjechać Scirocco ( wybajerzone, alusie, spojlerusie, naklejusie, brak klameczków, szybki przyciemnione....) przesuwałem się w kierunku ww i widziałem jak kręcił kółeczkami w miejscu.

Stał jadąc dobre 20 minut wyprzedzało go wszystko a on tylko kółeczkami kręcił.

Tak to jest ,jak sie nie ma oleju w głowie i myśli się nie tą częścią ciała która jest do tego przystosowana. wink.gif

Napisano

ech troche sniegu popadalo a ludzie wpadli w panike smile.gif

Napisano

> hm, jak bedziesz w okolicy zapraszam na prawy fotel, zobaczysz ze

> 80km/h na sniegu to bezpieczna predkosc, 100km/h musze sie

> przyznac to raczej gorna granica zdrowego rozsadku na drogach

> publicznych, niby 20km/h a roznica kolosalna. mam przepraszac ze

> samochod ma takie a nie inne mozliwosci? wlasnie dla tej

> trakcji, prowadzenia, osiagow i radosci plynacej z jazdy w

> kazdych warunkach go kupilem. no ok, bardzo Cie za to

> przepraszam.

> wszyscy wiedza jak zakonczyl zycie sp Bublewicz i w jakich warunkach

> sie to stalo, analogie odnajdzie pierwszoklasista

dziś takie 4x4 subaru się pod wydziałem biologi UŁ zakopało wink.gif

ale nie twierdze, że radość z jazdy na zaśnieżonych drogach ma być mała biglaugh.gifwink.gif

Napisano

> ech troche sniegu popadalo a ludzie wpadli w panike

no dokładnie. Wczoraj spędziłem w korkach łacznie 5 godzin. Przejechałem ok 30 km. Widziałem takie "kwiatki" jak Landcruiser, na zimowych oponach jadący 5 km/h po wisłostradzie. Zastanawiałem się skąd się tacy ludzie biorą i kto dał im prawo jazdy, ale jak czytam ten wątek to już się domyślam... zlosnik.gif

Napisano

> Wczoraj widziałem na skrzyżowaniu 3 lub 4 zmiany odstałem (w korku)

> jak z podporządkowanej miało zamiar wyjechać Scirocco (

> wybajerzone, alusie, spojlerusie, naklejusie, brak klameczków,

> szybki przyciemnione....) przesuwałem się w kierunku ww i

> widziałem jak kręcił kółeczkami w miejscu.

> Stał jadąc dobre 20 minut wyprzedzało go wszystko a on tylko

> kółeczkami kręcił.

> Tak to jest ,jak sie nie ma oleju w głowie i myśli się nie tą częścią

> ciała która jest do tego przystosowana.

To prawda. Dzis rano taki artysta zatrzymal i samochody i tramwaje na jednej z lodzkich ulic. Dopoki jechal sobie glowna droga, ktora byla jako tako odsniezona i rozjezdzona to jechal. Ale w pewnym momencie zapragnal skrecic w jakas drozke, zapomniana przez boga i ludzi. Po chwili stal juz przodem na torach, a dupa na jezdni i wesolo szlifowal sobie opony... Zyczliwy doping motorniczego i kierowcow bylo slychac mimo zamknietych okien... hahaha.gif

Napisano

> ty to chyba nie wiesz co się dzieje z autem na lodzie przy 60 albo na

> śniegu... w razie NAGŁEJ i NIESPODZIEWANEJ sytuacji będziesz

> latał jak goła d.... po lodzie i nie pomoże ci kontrola trakcji,

> abs ani zimowe opony

konkret ok.gif

Napisano

> To prawda. Dzis rano taki artysta zatrzymal i samochody i tramwaje na

> jednej z lodzkich ulic. Dopoki jechal sobie glowna droga, ktora

> byla jako tako odsniezona i rozjezdzona to jechal. Ale w pewnym

> momencie zapragnal skrecic w jakas drozke, zapomniana przez boga

> i ludzi. Po chwili stal juz przodem na torach, a dupa na jezdni

> i wesolo szlifowal sobie opony... Zyczliwy doping motorniczego i

> kierowcow bylo slychac mimo zamknietych okien...

generalnie jazda po łodzi w dniu dzisiejszym to kompletna paranoja oslabiony.gif zresztą w zgierzu i na krajowej 1 to samo crazy.gif

Napisano

> nie moja wina, że ty nie umiesz

Nie Twoja, ale problem dla każdego kierowcy, że Ty "umiesz".

Napisano

> Nie Twoja, ale problem dla każdego kierowcy, że Ty "umiesz".

ja dalej nie bardzo wiem o co ci chodzi. Uważasz, że skoro ty nie potrafisz, to nikt nie może być lepszy od ciebie?? Wow. Niezłe.

Jest też druga opcja, ze się nie zrozumieliśmy. Ja piszę o dostosowaniu prędkości do warunków jazdy - nie można z góry zakładac, że jak spadnie śnieg, to trzeba ZAWSZE jeździć poniżej 60 km/h bo to pewna śmierć. Jak jest lód to i 10 km/h nie pojedziesz, ale po zmrożonym, ubitym śniegu bez większych przeszkód i bez szkód dla siebie i otoczenia możesz te "magiczne" 60 km/h przekroczyć.

Napisano

> no dokładnie. Wczoraj spędziłem w korkach łacznie 5 godzin.

> Przejechałem ok 30 km. Widziałem takie "kwiatki" jak

> Landcruiser, na zimowych oponach jadący 5 km/h po wisłostradzie.

> Zastanawiałem się skąd się tacy ludzie biorą i kto dał im prawo

> jazdy, ale jak czytam ten wątek to już się domyślam...

Ja normalnie od siebie z domu do babci jade ok 15 minut (10KM) trasa, wczoraj w dwie strony zajelo mi to 2h! bo tak ludzie jezdza frown.gif myslalem ze jakas stluczka byla czy cos ale nie, gosc se wyjechal na letnich i jedzie lewym pasem 20km/h bo mu sie samochod slizga.. sciana.gif

Napisano

> Nie sztuką jest kupić auto, nawet drogie, sztuką jest je utrzymać.

to akurat jest bzdura do kwadratu, ale za to brzmi ładnie zlosnik.gif

Napisano

> ja dalej nie bardzo wiem o co ci chodzi. Uważasz, że skoro ty nie

> potrafisz, to nikt nie może być lepszy od ciebie?? Wow. Niezłe.

> Jest też druga opcja, ze się nie zrozumieliśmy. Ja piszę o

> dostosowaniu prędkości do warunków jazdy - nie można z góry

> zakładac, że jak spadnie śnieg, to trzeba ZAWSZE jeździć poniżej

> 60 km/h bo to pewna śmierć. Jak jest lód to i 10 km/h nie

> pojedziesz, ale po zmrożonym, ubitym śniegu bez większych

> przeszkód i bez szkód dla siebie i otoczenia możesz te

> "magiczne" 60 km/h przekroczyć.

Przy dobrej pogodzie i drodze na ubitym śniegu (bez lodu itd.) można 60 km/h bez problemu. Ja zrozumiałem Twój post jako post w stylu "mistrza" z subaru w tym wątku. Czyli ogólnie, że na śniegu to można śmigać jak po asfalcie (zreszta w kontekście - opowiedzi na post Satana można było tak to zrozumieć)

Jeśli przyjmujesz, że są takie warunki że można na śniegu bezpiecznie jechać 60 czy nawet więcej. Ale generalnie to lepiej podejść "jak do jeża" bo może być tam lód i wtedy wskazane bedzie tempo żółwia to przepraszam za nadinterpretacje - źle zrozumiałem.

Napisano

> niektorzy to ze sknerstwa, ale inni z braku kasy

albo i z glupoty smirk.gif

Napisano

> Cały rok jeżdże na letnich i jakoś daje rade.

a ile mw. przejezdzasz w okresie zimowym? cfaniaczek.gif

Kwestia to dostosowanie

> prędkości do warunków panujących na drodze i realnej oceny

> własnych możliwości panowania nad samochodem

no tak, ale jazda na oponach letnich nawet na niewielkim sniegu, to samobojstwo clown.gif

Napisano

> to akurat jest bzdura do kwadratu, ale za to brzmi ładnie

a myslisz, ze auto bez odpowiedniego serwisowania jak dlugo Ci wytrzyma cfaniaczek.gif

nie problem jest z auta zrobic ruine

Napisano

Wydaje mi sie ze troche przesadziles... Ile teraz kosztuja opony zimowe? hmm.gifhmm.gifhmm.gif

Mysle, ze kazdego stac na lepsze badz gorsze waytogo.gif

Napisano

> Jeszcze kilkanaście lat temu nikt nie słyszał o oponach zimowych i

> wszyscy dawali sobie rade.

no teraz to mnie rozwaliles... a powiedz (te kilka lat temu, nie- kilkanascie) ile aut jezdzilo wtedy po naszych drogach? I ile lezalo w rowach?

Napisano

> widzialem, jak ludzi stawiało bokiem przy 5 km/h. Widzialem tez

> takich, co jechali po śniegu wielokrotność tych twoich 50-70 i

> mieli pełną kontrolę nad autem. Więc nie bardzo rozumiem Twoje

> argumenty.

Pewnie widziałeś mnie wink.gif

Typowa prędkość na jedynce / osemce po białym lewym pasie 120/h. Jak przestaje być biały, zaczyna się świecić, lub ciemnieje z błockiem, prędkość trochę spada. Próby trzymania nawierzchni co jakiś czas pomagają podjąć właściwą decyzję o prędkości.

Doświadczenie wielu lat bez zwiedzania rowów pozwala na twierdzenie, że to prędkośc bezpieczna.

Napisano

> Pewnie widziałeś mnie

> Typowa prędkość na jedynce / osemce po białym lewym pasie 120/h. Jak

> przestaje być biały, zaczyna się świecić, lub ciemnieje z

> błockiem, prędkość trochę spada. Próby trzymania nawierzchni co

> jakiś czas pomagają podjąć właściwą decyzję o prędkości.

> Doświadczenie wielu lat bez zwiedzania rowów pozwala na twierdzenie,

> że to prędkośc bezpieczna.

winner.gifbrawo.gif mistrz blagam.gif

Napisano

> mistrz

dzięki dzięki.

Widziałem kiedyś jak mówił Zasada w programie o ruchu drogowym:

- Ja tam szybko nie jeżdżę, w normalnych warunkach wielu ludzi mnie wyprzedza, ale kiedy warunki się pogarszają, ja dalej jadę tak samo a prędkości innych spadają, wynika to pewnie z doświadczenia i własności samochodu.

Ja stawiam na obie rzeczy i maksymalizuję w samochodzie to, co ma wpływ na bezpieczeństwo (klamka może być jakiś czas urwana, ale hamulce, zawieszenie i opony mają być pierwszej klasy). Stawka idzie o życie, na to tysiąca złotych co parę lat nie będę żałował.

Nie zamierzam dostosowywać się do tego co tu się forsuje - mam lichy samochód z kiepskimi oponami nie umiem jechać w zimie, to wolno - ale jadę (tu wpisz limit) 30/40/50/60 bo tak jest bezpiecznie - howgh. I Wy też tak macie robić. To właśnie Ci ludzie ryzykują moje życie i innych bo wierzą, że istnieje jakieś magiczne 50/60h które jest bezpieczne.

Napisano

> U naszych zachodnich sąsiadów opony zimowe są obowiązkowe juz poniżej

> 8 st.C,

a po czym wnosisz, bo ja to pierwsze o tym słyszę....

Napisano

> dzięki dzięki.

> Widziałem kiedyś jak mówił Zasada w programie o ruchu drogowym:

> - Ja tam szybko nie jeżdżę, w normalnych warunkach wielu ludzi mnie

> wyprzedza, ale kiedy warunki się pogarszają, ja dalej jadę tak

> samo a prędkości innych spadają, wynika to pewnie z

> doświadczenia i własności samochodu.

> Ja stawiam na obie rzeczy i maksymalizuję w samochodzie to, co ma

> wpływ na bezpieczeństwo (klamka może być jakiś czas urwana, ale

> hamulce, zawieszenie i opony mają być pierwszej klasy). Stawka

> idzie o życie, na to tysiąca złotych co parę lat nie będę

> żałował.

> Nie zamierzam dostosowywać się do tego co tu się forsuje - mam lichy

> samochód z kiepskimi oponami nie umiem jechać w zimie, to wolno

> - ale jadę (tu wpisz limit) 30/40/50/60 bo tak jest bezpiecznie

> - howgh. I Wy też tak macie robić. To właśnie Ci ludzie ryzykują

> moje życie i innych bo wierzą, że istnieje jakieś magiczne

> 50/60h które jest bezpieczne.

Jak pierwszy raz odpłyniesz na super zimowych oponach, z super ustawioną zbieżnością , super taktyką i techniką jazdy do rowu na jakiejś malutkiej płaszczyżnie lodu wystającego spod super przyczepnego śniegu to może poczucie własnych umieejętnosci nieco spadnie.Raptem okaże się , że to nie ty już rządzisz a fizyka lub/i przypadek I nie ważne ,że będzie to na przykład po 20 latach kręcenia fajerą i 1 mln w kołach za sobą. Mam nadzieję ,że do tego rów będzie pusty , z łagodnym wyjazdem i skończy sie na spoconym czole. Czego ani Tobie ani nikomu innemu jednak nie życzę. PZDR

Napisano

> I nie było tyle samochodów na drogach.

A jaki to ma związek z przyczepnością i statecznością samochodu na drodze ?

Rozjaśnij mi proszę...

Napisano

> U naszych zachodnich sąsiadów opony zimowe są obowiązkowe juz poniżej

> 8 st.C, może i my się kiedyś doczekamy takiego przepisu .

Szczerze to pierwsze słyszę...

> Nie

> wierzę w 100% skuteczność zimówek ale w końcu trochę pomagają ,

> a jeśli kogoś stać na samochód to i jakieś, przynajmniej

> używane, opony zimowe zapewne go stać.

A tu się zgadzam.

Napisano

> no teraz to mnie rozwaliles... a powiedz (te kilka lat temu, nie-

> kilkanascie) ile aut jezdzilo wtedy po naszych drogach? I ile

> lezalo w rowach?

Kurrrrrczę, jakoś zaczynałem w czasach, gdy zimówki to był kosmos zupełny i nie przypominam sobie "auta w każdym rowie"...

I powtórzę - co ma wspólnego przyczepność z natężeniem ruchu ?!?!?!?!

Napisano

> Kurrrrrczę, jakoś zaczynałem w czasach, gdy zimówki to był kosmos

> zupełny i nie przypominam sobie "auta w każdym rowie"...

faktycznie, a ty taki stary pryk jestes... zlosnik.gif

pewnie, zimowki to byl kosmos, ojciec jezdzil pamietam na calorocznyc oponkach, i to juz byl wypas, hehe

doskonale pamietam tiry czy tez autobusy w rowach

> I powtórzę - co ma wspólnego przyczepność z natężeniem ruchu ?!?!?!?!

20lat temu bylo x razy mniej aut na drogach, zimowych opon brak, i jak czytam ze ktos sie "wychowal" bez zimowek to i teraz spokojnie moze jezdzic. hmm.gif

Napisano

> faktycznie, a ty taki stary pryk jestes...

> pewnie, zimowki to byl kosmos, ojciec jezdzil pamietam na calorocznyc

> oponkach, i to juz byl wypas, hehe

> doskonale pamietam tiry czy tez autobusy w rowach

Men, jak zaczynałem, w 95 roku to pojęcie "zimówki" to był abstrakt i fanaberia.

I DAŁO się jeździć.

> 20lat temu bylo x razy mniej aut na drogach, zimowych opon brak, i

> jak czytam ze ktos sie "wychowal" bez zimowek to i teraz

> spokojnie moze jezdzic.

Yhy.

Powtórzę pytanie - co ma wspólnego natężenie ruchu z przyczepnością ?

Konkrety poproszę.

Uprzedzając argumenty - na wszystkich autach mam zimówki, w bagażniku łańcuchy i saperkę.

Napisano

> Men, jak zaczynałem, w 95 roku to pojęcie "zimówki" to był abstrakt i

> fanaberia.

> I DAŁO się jeździć.

hm. pierwsze auto mialem w '97 i zimowki juz byly w uzyciu hmm.gif

> Yhy.

> Powtórzę pytanie - co ma wspólnego natężenie ruchu z przyczepnością ?

a kto wogole o tym mowil? moze sie zle zrozumielismy

> Konkrety poproszę.

> Uprzedzając argumenty - na wszystkich autach mam zimówki, w bagażniku

> łańcuchy i saperkę.

przezorny zawsze ubezpieczony? grinser006.gif

Napisano

> hm. pierwsze auto mialem w '97 i zimowki juz byly w uzyciu

W 98 kupiłem pierwsze zimówki.

Była to jeszcze wciąż fanaberia...

> a kto wogole o tym mowil? moze sie zle zrozumielismy

Nie no, sam napisałeś, że "kiedyś zimówki nie były konieczne, bo natężenie ruchu było mniejsze".

Więc pytam - jaki to ma związek z przyczepnością ?

Może kiedyś śnieg/lód był mniej śliski ?

> przezorny zawsze ubezpieczony?

Tak.

Bo - wbrew twierdzącym inaczej - nie da się z zaspy TYLKO na samych zimówkach wyjechać.

Sprawdzone wielokrotnie, jak wystawiałem z parkingu samochód po 2-3 tygodniowym postoju, gdzie trzeba było sobie łopatą wyrąbać dojście do drzwi, bo auto to była kupka śniegu tylko...

Napisano

> Jak pierwszy raz odpłyniesz na super zimowych oponach, z super

> ustawioną zbieżnością , super taktyką i techniką jazdy do rowu

> na jakiejś malutkiej płaszczyżnie lodu wystającego spod super

> przyczepnego śniegu to może poczucie własnych umieejętnosci

> nieco spadnie.

Nie chodzi o to że mam wysokie poczucie własnych umiejętności. Wcale nie to miałem na mysli.

> Raptem okaże się , że to nie ty już rządzisz a

> fizyka lub/i przypadek I nie ważne ,że będzie to na przykład po

> 20 latach kręcenia fajerą i 1 mln w kołach za sobą. Mam nadzieję

> ,że do tego rów będzie pusty , z łagodnym wyjazdem i skończy sie

> na spoconym czole. Czego ani Tobie ani nikomu innemu jednak nie

> życzę. PZDR

Dzięki za życzenia.

Powiem Ci tylko że lat nie ubywa, w rok się miliona km nie robi, a dawno już zapomniałem kiedy pierwszy minął, prędkość bezpieczna w związku z tym spada, głównie dlatego, że potrafię sobie często powiedzieć: -przecież wcale się nie spieszę, po co mam jechać na krawędzi ryzyka. To jest coś czego większość wpadających do rowu nie robi albo nie jest w stanie.

W związku z czym jazda na krawędzi ryzyka jest tylko wtedy, kiedy ma jakieś uzasadnienie.

Zalecam ostrożność, również sobie, pierwszy jadę 30/h, kiedy widzę że przy 40/h mnie nosi.

Tajemnica bezpieczeństwa szybkiej jazdy po trasie nie tkwi w zimówkach, umiejętnościach po szkole jazdy, tkwi w głowie. Moje klocki hamulcowe zwykle trwają 60-80tys, w zimie prawie się nie zużywają. Żeby nie hamować awaryjnie ryzykując, że zniesie do rowu mimo ABSu i najlepszych zimówek trzeba użyć głowy, nic innego się nie przydaje.

I takiego jeżdżenia z głową Tobie - z jak najlepszym skutkiem -życzę.

Napisano
  • Autor

> A jaki to ma związek z przyczepnością i statecznością samochodu na

> drodze ?

> Rozjaśnij mi proszę...

A z tym akurat nie ma żadnego. Nie zaprzeczysz chyba jednak, że inaczej jest być samemy na drodze, a inaczej poruszać sie wśrod innych uzytkowników, co stwarza dodatkowe zagrożenia.

Napisano

> A z tym akurat nie ma żadnego. Nie zaprzeczysz chyba jednak, że

> inaczej jest być samemy na drodze, a inaczej poruszać sie wśrod

> innych uzytkowników, co stwarza dodatkowe zagrożenia.

Ok, ok, ale ja cały czas piję do tego, że "odpowiedzią" na zagęszczenie ruchu jest założenie opon zimowych.

A KD mówi wyraźnie -> "zachować SZCZEGÓLNĄ ostrożność"...

I to jest priorytetem.

A patrząc po autorytatywnych wypowiedziach, priorytetem są zimówki.

Idąc tym tropem - posiadanie Poloneza, którego droga hamowania ze 100 kmph to c.a. 60 m to "czyste samobójstwo", bo współczesne auto stające na 40 m to "słabizna, panie".

Tylko powstaje pytanie - kto dalej zajedzie - człowiek, który jedzie Polonezem na letnich kapciach, ale ŚWIADOM tego, czym jedzie i obiektywnych ograniczeń, czy też młodzian w np pochodnej Fałweja, na zimówkach, z ABS-ami jadący metodą "z drogi śledzie, bo JA się spieszę"...

Problem nie leży w kapciach, tylko pod czachą kierownika/kierowniczki.

Jeździłem nie tak dawno autem na kapciach stricte letnich w pogodę jak dziś - da się.

Nie wylądowałem na pierwszej latarni, ani w rowie...

Czyli jednak teoria nie do końca sprawdza się...

Napisano
  • Autor

> Ok, ok, ale ja cały czas piję do tego, że "odpowiedzią" na

> zagęszczenie ruchu jest założenie opon zimowych.

> A KD mówi wyraźnie -

> I to jest priorytetem.

A tutaj zgadzam się z Tobą i z KD.

> A patrząc po autorytatywnych wypowiedziach, priorytetem są zimówki.

> Idąc tym tropem - posiadanie Poloneza, którego droga hamowania ze 100

> kmph to c.a. 60 m to "czyste samobójstwo", bo współczesne auto

> stające na 40 m to "słabizna, panie".

> Tylko powstaje pytanie - kto dalej zajedzie - człowiek, który jedzie

> Polonezem na letnich kapciach, ale ŚWIADOM tego, czym jedzie i

> obiektywnych ograniczeń, czy też młodzian w np pochodnej

> Fałweja, na zimówkach, z ABS-ami jadący metodą "z drogi śledzie,

> bo JA się spieszę"...

> Problem nie leży w kapciach, tylko pod czachą

> kierownika/kierowniczki.

Tez się z Toba zgadzam. Posiadanie zimowek, ABS itp. nie zwalnia z myślenia.

> Jeździłem nie tak dawno autem na kapciach stricte letnich w pogodę

> jak dziś - da się.

> Nie wylądowałem na pierwszej latarni, ani w rowie...

> Czyli jednak teoria nie do końca sprawdza się...

W zasadzie to nie jest powód do polemiki, ale.... Ostatnio spadł snieg, jakos w listopadzie o ile sie nie mylę. Akurat miałem pecha, że zlapałem kapcia i zmieniłem jedna zimówkę na zapas (na letniaka). Kurde, nie mogłem wjechać pod małą górkę. Na szczęście było to późno wieczorem i nikt nie musiał okazywac mi wyrozumialosci czy denerwować się na mnie, że akurat zablokowałem całą drogę. Pewnie, że sa sytuacje iz zimówki nie pomagają - nie uwazam, że sa lekiem na całe zlo i sa niezawodne. Sam jednak zgodzisz się ze mną, że samochód wyposazony w zimówki jest sprawniejszy na drodze niż ten bez zimówek.

Napisano

> Sam jednak zgodzisz się ze mną, że samochód wyposazony w zimówki

> jest sprawniejszy na drodze niż ten bez zimówek.

Oczywiście, ale nie zgodzę się zdecydowanie z lansowaną tezą, że "tylko poyeby jeżdżą na letnich, bo to panie samobójstwo i się jeździć nie da i w ogóle łolaboga".

No nie jest tak i tyle.

I nie piję tu do Ciebie, tylko do ogółu "autorytetów".

A koncepcja "bo ruch blokuje więc ukamienować" ?

No soooory - każdy jedzie z taką V jaką uważa za bezpieczną, jeżeli ktoś OBIEKTYWNIE stwierdza, że dla niego Vbezp = 20 kmph, to sory, ale to nie jest problemem innych, że mogą szybciej.

Jak ktoś malaczem popyla w kucki, to co, ma mieć zakaz wjazdu na drogi ekspresowe/autostrady ?..

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.