Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

co rozładowało aku?

Featured Replies

Napisano

czesc

wczoraj popludniu włozyłem sobie moje new CAR 300

zapaliłem auto na kilka minut...spoko

wogole nie jezdziłem od kad snieg spadł bo nie miałem potrzeby

ale codziennie odsypujac z astrolota snieg...zapalałem co by sobie maszyna pochodziła...

jak uruchomiłem radio to miałem problem z wyswietlaczem...pisałem wczoraj...

wiec ze 3 godziny zeszło mi zanim wyczytałem na necie co powciskac w radiu...

i kolo 17:30 poszedłem zmienic ustawienia radia...zapaliłem...pochodził...

dzis o 12 ide do auta a tu centralny nie otwiera...mysle moze bezpiecznik cos padł....

zatem wchodze do auta...przekreca, kluczyk a tu cisza...jakby AKU był odłączony...

biore voltomierz..na AKU 3 V frown.gif

cos go przez noc rozładowało...

cos z radiem nie tak? ktorys kabelek od radia hgzies robi zwarcie? ale na wyłaczonym zapłonie jest w sumie napiecie na podtrzymaniu tylko...ale jak zwarcie to po ptokach...ale powinno wtedy bezpiecznik przepalic...

ładuje teraz AKU...na prostowniku FULL prąd na skali...

powoli spada...mam nadzieje ze aku szkal nie trafił...

ktos ma cos do powiedzenia?

Napisano

mnie to sie 2 razy zdarzyło sam nie wiem czemu aku miały max 6 mcy i napięcie spadło do 8 V a w drugim do 6 V przez jedną noc po naładowaniu nadal hula

Napisano

> czesc

> wczoraj popludniu włozyłem sobie moje new CAR 300

> zapaliłem auto na kilka minut...spoko

> wogole nie jezdziłem od kad snieg spadł bo nie miałem potrzeby

> ale codziennie odsypujac z astrolota snieg...zapalałem co by sobie

> maszyna pochodziła...

> jak uruchomiłem radio to miałem problem z wyswietlaczem...pisałem

> wczoraj...

> wiec ze 3 godziny zeszło mi zanim wyczytałem na necie co powciskac w

> radiu...

> i kolo 17:30 poszedłem zmienic ustawienia

> radia...zapaliłem...pochodził...

> dzis o 12 ide do auta a tu centralny nie otwiera...mysle moze

> bezpiecznik cos padł....

> zatem wchodze do auta...przekreca, kluczyk a tu cisza...jakby AKU był

> odłączony...

> biore voltomierz..na AKU 3 V

> cos go przez noc rozładowało...

> cos z radiem nie tak? ktorys kabelek od radia hgzies robi zwarcie?

> ale na wyłaczonym zapłonie jest w sumie napiecie na podtrzymaniu

> tylko...ale jak zwarcie to po ptokach...ale powinno wtedy

> bezpiecznik przepalic...

> ładuje teraz AKU...na prostowniku FULL prąd na skali...

> powoli spada...mam nadzieje ze aku szkal nie trafił...

> ktos ma cos do powiedzenia?

Moze radia nie wyłaczyłeś?Przez tyle godzin aku mógł sie od tego rozładować

Napisano

Przepalanie auta nie sprzyja akumulatorowi.

Pobór prądu przy rozruchu jest taki, że aby go uzupełnić silnik musi pracować coś ok 0,5 godziny.

Gdzieś to kiedyś wyczytałem.

Napisano

> Przepalanie auta nie sprzyja akumulatorowi.

> Pobór prądu przy rozruchu jest taki, że aby go uzupełnić silnik musi

> pracować coś ok 0,5 godziny.

> Gdzieś to kiedyś wyczytałem.

bzdura!!!!!!

kilka minut wystarczy. tym bardziej benzyniakowi

Napisano

> bzdura!!!!!!

> kilka minut wystarczy. tym bardziej benzyniakowi

Macie obydwoje rację.

Wszystko zależy od tego jak długo trwa odpalanie (kręcenie) a to jest zależne np. od stanu silnika, temperatury i wielu innych czynników ... smile.gif

Napisano

> ....biore voltomierz..na AKU 3 V

> ktos ma cos do powiedzenia?

Tak. Mozesz juz akumulator wyrzucic na smieci. Jak masz 3V to juz nie pojezdzi. Nawet jak sie da naladowac to starczy na gora kilka godzin

Napisano

> bzdura!!!!!!

Żeś się rozdarł... grinser006.gif

Zamiast dyskutować kto co wyczytał może lepiej wziąć kalkulator w garść i policzyć... wink.gif

Nie chodzi o to aby wyliczyć czas z dokładnością do setnych sekundy ale przynajmiej zorientować się o jakich jednostkach mówimy.

Tak jak powiedział Andrzej, wszystko zależy od stanu silnika, temperatury itd, ale jakieś uśrednione wartości można przyjąć.

Załóżmy, że rozrusznik pobiera prąd 300A, czas kręcenia 3 sekundy, a akumulator tuż po odpaleniu ładuje się prądem 7A (to akurat mam zmierzone smile.gif )

Podczas rozruchu wyszarpało z akumulatora 900 As czyli 0,25 Ah. Aby uzupełnić to prądem ładowania 7A potrzeba 2,14 minuty. Prąd ładowania nie jest stały i zależy od stopnia naładowania akumulatora i zmniejsza się logarytmicznie więc otrzymany wynik trzeba pomnożyć przez liczbę e . Otrzymujemy wynik 5,8 minuty

Jaki wpływ ma zwiększenie natężenia prądu pobieranego przez rozrusznik? Niech pobiera 400A, wtedy czas ładowania wzrasta do 7,8 minuty. Identyczną zmiane daje wydłużenie kręcenia o sekundę.

To tylko wyliczenia teoretyczne i uśrednione, myslę że w praktyce obliczony czas można podwoić lub dwukrotnie skrócić biorąc pod uwagę stan akumulatora, temperaturę jego elektrolitu itd.

Pozdroofka

Napisano

Nie wziąłeś pod uwagę sprawności akumulatora.

Potrzeba władować ok. 130 -150% pobranego prądu (energii). smile.gif

Napisano

> Nie wziąłeś pod uwagę sprawności akumulatora.

waytogo.gif

hehe.gif

Pozdroofka

Napisano
  • Autor

poładowałem aku 3-4 godziny i ciekawosc mnie dopadła

wiec zaniosłem do auta i zapalił od pierwszego razu...

zauwazyłem ze odkad mam Astre od listopada to tak dobrze jeszcze nigdy nie kreciła...a akumulatora jeszcze nawet nie odpinałem...

ostatnio jezdze na vardzo krotkich odcinkach...ledwo auto sie zagrzeje...zmieniałem ostatnio ikonki, radio...

i tak sobie mysle...

moze to ladowanie dzisiejsze wystarczy na troche...bo wiadomo ze jak sie mało jezdzi to auto nie doladuje aku jak trzeba...

wydaje mi sie ze radio wyłączyłem...ale kto wie

a co do aku...

zmierzyłem prad pobierany na postoju...jak samochod zamkniety...wszystko wyłaczone...

z radiem podpietym w instalacje 32mA

radio wyiete...28mA

czyli chyba w normie nie?

Napisano

> Na oko 10x za dużo

No raczej chyba dobrze ... smile.gif

Napisano

Pobór prądu masz w normie. Taki pobór nie jest w stanie rozładowac akumulatora do 3V. Podobnie jak krótkie jazdy. 3V to kompletny zdech. Gdzieś musi być przyczyna takiego rozładowywania.

Przypomniała mi się sytuacja kolegi, który kupił auto i od początku był problem z akumulatorem. W czasie jazdy co jakiś czas przygasały światła, po nocnych postojach bywało różnie: kilka dni spokoju i alkumulator zupełnie rozładowany. I tak w kółko. Kupił nowy akumulator i to samo...

Aż któregoś dnia przyszło dobrać się do rozrusznika i znalazł się winowajca.... Ktoś, może poprzedni właściciel zgubił klucz "13", który niefortunnie schował się na rozruszniku i w zależności jak się ustawił na wertepach dotykał do śruby gdzie było podłączone zasilanie rozrusznika zlosnik.gif

Może u Ciebie jest jakiś przewód, który co jakiś czas gdzieś zwiera do masy i daje taki efekt.

Nic nie napisałeś o pomiarze napięc na alternatorze i akumulatorze.

Pozdroofka

Napisano

No to niech kolega zmierzy wieczorem napięcie na aku i prąd upływu. To samo rano. Zobaczymy, w jakim stopniu 32mA rozładowują aku.

Inna sprawa że po rozładowaniu go do 3V nadaje się najwyżej na odważnik.

Napisano

> Zobaczymy, w jakim stopniu 32mA rozładowują aku.

No dajże spokój... 0,032A przez 12 godzin 0,384 Ah co stanowi 0,85% pojemności akumulatora 45Ah. 2 LEDY pobierają tyle prądu...

U mnie przez cały czas postoju z włączonym alarmem prąd płynie przez przekaźnik odcinający "cośtam" wink.gif, podtrzymanie radia, LED alarmu no i sam alarm i nie mam problemu z odpalaniem rano.

Obawiam się, że Ci się przecinek przestawił w liczbie wink.gif

> Inna sprawa że po rozładowaniu go do 3V nadaje się najwyżej na

> odważnik.

waytogo.gif

Pozdroofka

Napisano

> Inna sprawa że po rozładowaniu go do 3V nadaje się najwyżej na

> odważnik.

z tym sie nie zgodze.

już dwa razy rozładowałem aq do tego stopnia, ze centralny zamek nie miał siły drzwi otworzyć (auto zostało z właczonymi światłami, więc wyładowało się do zera) i aq nawet nie ładowałem prostownikiem tylko odpaliłem auto na pych, pojeździłem i juz.

Co prawda nie jest to juz ten sam aq co kiedyś, ale jeszcze udaje się odpalić auto, a wieć jak przetrwa do wiosny, to lato i jesien też jeszcze pojeździ.

Napisano

> winowajca.... Ktoś, może poprzedni właściciel zgubił klucz "13",

> który niefortunnie schował się na rozruszniku i w zależności jak

> się ustawił na wertepach dotykał do śruby gdzie było podłączone

> zasilanie rozrusznika

Gdyby tak było to zajęcie miałaby straż pożarna clown.gif

> Może u Ciebie jest jakiś przewód, który co jakiś czas gdzieś zwiera

> do masy i daje taki efekt.

> Nic nie napisałeś o pomiarze napięc na alternatorze i akumulatorze.

A ja sądzę że pomiar tych 3V był wykonany na klemach a nie na końcówkach akumulatora. Pewnie były przyśniedziałe i nie przewodziły ... hmm.gif

Napisano

> Gdyby tak było to zajęcie miałaby straż pożarna

Na kluczy były charakterystyczne ślady "opaleń" elektrycznych.

Napisano
  • Autor

> Gdyby tak było to zajęcie miałaby straż pożarna

> A ja sądzę że pomiar tych 3V był wykonany na klemach a nie na

> końcówkach akumulatora. Pewnie były przyśniedziałe i nie

> przewodziły ...

w sumie klemy były przysniedziałe..fakt...mogło nie wskazac dobrze...

jakies 2 tygodnie temu sprawdzałem napiecie na akumulatorze zeby porownac z napieciem na zarowce H4...

na aku było bodaj 12,4 - 12,6

na H4...11,9

nie mam przekaznikow...

czekam niecierpliwie poranka...

czy zapali...

cicho licze ze zostawiłem radio właczone...

nie planowałem kupowac akumulatora...

::(

Napisano

> Na kluczy były charakterystyczne ślady "opaleń" elektrycznych.

No tak ale gdyby było zwarcie to kable palą się całkowicie (a od kabli cała reszta).

Że nie wspomnę o możliwej eksplozji akumulatora (co też widziałem w busie - eksplozja a zaraz potem pożar).

Napisano
  • Autor

> No tak ale gdyby było zwarcie to kable palą się całkowicie (a od

> kabli cała reszta).

> Że nie wspomnę o możliwej eksplozji akumulatora (co też widziałem w

> busie - eksplozja a zaraz potem pożar).

straszcie mnie dalej...spał i tak juz nie bede do rana...

passed_out.gif

Napisano

> No tak ale gdyby było zwarcie to kable palą się całkowicie (a od

> kabli cała reszta).

> Że nie wspomnę o możliwej eksplozji akumulatora (co też widziałem w

> busie - eksplozja a zaraz potem pożar).

Ja tam kłócić się nie będę... grinser006.gif Po usunięciu klucza objawy ustapiły i tyle. smile.gif

Pozdroofka

Napisano

> straszcie mnie dalej...spał i tak juz nie bede do rana...

A to zamiast VIAGRY, serce.gif się ucieszy ok.gif

Napisano
  • Autor

> A to zamiast VIAGRY, się ucieszy

tak czy inaczej sie ucieszy

smile.gif

Napisano
  • Autor

> Ja tam kłócić się nie będę... Po usunięciu klucza objawy ustapiły i

> tyle.

> Pozdroofka

a co do zwarc...

powiedzmy ze radio robi zwarcie...nie powinien bezpiecznik sie spalic i temat zamkniety ?

Napisano

> a co do zwarc...

> powiedzmy ze radio robi zwarcie...nie powinien bezpiecznik sie spalic

> i temat zamkniety ?

Ja ze swojej strony moge dodac ze radio na 100% nie robi zwarcia. Jezdzilo ze mna 7 miesiecy zanim zmienilem je na inne, a auto przyjechalo z niemiec z tym oryginalnym radykiem.

Astra ma jeszcze oryginalny akumulator ktory teraz ma juz 8 lat i nigdy nie bylo najmniejszych problemow z odpaleniem.

Napisano
  • Autor

i w sumie jest tak

astrolot zapalił smile.gif

napiecie na akumulatorze 12,8

wiec mam nadzieje ze bedzie OK...

a radio jest SUUUUUUUUUUPER....

szacuneczek dla kolegi za radyjko...

SŁYSZY CAŁE FORUM!!! szacuneczek grinser006.gif

  • 3 tygodnie później...
Napisano

Ostatnio pada mi akumulator. W ciagu jednej doby jest w stanie kleknac pomimo, ze dzien predzej odbywalem kilkudziesieciominutowa jazde, czasem specjalnie na wyzszych obrotach zeby go podladowac.

Na wolnych obrotach mam 14,4Volta. Prad przy wylaczonych wszystkich odbiornikach, zamknietach drzwiach, nawet na MID`zie nie wyswietla sie godzina wynosi 80mA. Nie wyciagalem radia, bo nie mialem rpzy sobie wykalaczek do niego. Nie wyciagalem tez bezpiecznikow z instalacji gazowej. Przejmowalibyscie sie takim pradem - Etzold cos pisze o 1-3mA, czy moze poprostu nowe aku zafundowac. Dziwne jest to, ze w zeszla zime krecil przy -30*C. Dolalem troche wody zobaczymy co bedzie.

Pomimo dosc duzego (chyba) poboru pradu przy wylaczonych odbiornikach, napewno nie wystarczy jedna doba zeby zdrowy akus sie rozladowal, bo 0,080mA*24h=2Ah.

Ja mam swoje zdanie na ten temat, ale z checia poslucham Waszych rad i refleksji wink.gif

Napisano

Pobór pradu masz co noc taki sam wink.gif Więc skoro to duży pobór byłby przyczyną rozładowywania akumulatora to padalby co noc.

Ile lat ma akumulator?

Napisano

Witam!

Czytam i doloze sie. Ze trzy dni temu dzwoni moja szefowa ze aku padlo a ona co 3 dni od miesiaca chodzila i odpalala na 5-10 minut auto. Nastepnego dnia przyjechal miejscowy pan Mechanik i podlaczyl kablami swoj aku z jej i ladowal przez pol godziny. Wynik - dupa, autko nawet swiatelek podobno nie mialo.

Wykonala telefon do mnie co ma robic, aku ma 3 lata i proponuja jej zakup nowego. Kazalem aby ten fachman wzial do siebie i naladowal prostownikiem. Dzisiaj telefon, auto chodzi i pali.

Juz kiedys nauczano mnie, ze mimo alternator jest duzo lepszy od pradnicy na zime jest dobrze go podladowac z innego zrodla. Ja to stosuje i teraz bedzie 9 roczek jak aku dziala.

Napisano

> Pobór pradu masz co noc taki sam Więc skoro to duży pobór byłby

> przyczyną rozładowywania akumulatora to padalby co noc.

> Ile lat ma akumulator?

Zgadza sie, pobor pradu jest taki sam co noc, ale z jakis przyczyn mogl sie zwiekszyc wink.gif Jednak wartos 80mA nie jest raczej powodem do zmartwien. W zeszla zime co chwile kogos ratowalem kablami, a w ta juz 5 raz musialem odpalac od czyjegos aku z czego 3 raz w tym tygodniu, ale samochod jezdzi duzo mniej wlasnie teraz. Jezeli jezdze regularnie czyli okolo 50km lub wiecej dziennie to jest ok, ale po nocy na minusie malo zwawo kreci. Sprobuje go podladowac, a potem sie zobaczy.

Jesli chodzi o wiek to moge tylko snuc domysly bo auto mam od 2005 i jeszcze go nie wymienialem, jednak podejrzewam, patrzac na marke (Jenox), ze nie przyjechal on razem z autem z Niemiec czyli pewnie rocznik 2004. Pzdr.

Napisano

> W zeszla zime co chwile kogos ratowalem kablami

A wiesz, że to może być przyczyna szybszego padu akumulatora? Niby nic się nie dzieje przecież swoje autko odpalasz tysięce razy i akumulator zyje więc dlaczego miałoby mu nie pasować odpalanie innego auta? Ano dlatego, że podłączając swój akumulator do instalacji innego auta, w którym siedzi rozładowany akumulator Jest nieco inaczej: wygłodniały akumulator po podłaczeniu do Twojego prowadzi istną gospodarkę rabunkową wink.gif siejąc spustoszenie w Twoim.

Jeżeli masz możliwość do pożycz od kogoś sprawny akumulator i pojeździj kilka dni. Wtedy się okaże.

Pozdroofka

Napisano

> A wiesz, że to może być przyczyna szybszego padu akumulatora? Niby

> nic się nie dzieje przecież swoje autko odpalasz tysięce razy i

> akumulator zyje więc dlaczego miałoby mu nie pasować odpalanie

> innego auta? Ano dlatego, że podłączając swój akumulator do

> instalacji innego auta, w którym siedzi rozładowany akumulator

> Jest nieco inaczej: wygłodniały akumulator po podłaczeniu do

> Twojego prowadzi istną gospodarkę rabunkową siejąc spustoszenie

> w Twoim.

> Jeżeli masz możliwość do pożycz od kogoś sprawny akumulator i

> pojeździj kilka dni. Wtedy się okaże.

> Pozdroofka

Istotne jest umiejetne odpalanie na kablach.

Ja zawsze robiłem w ten sposób:

Podpinałem sobie kable do aku, odpalałem autko i tak sobie chodziło.

Podłaczałem (+) do aku goscia któremu pomagałem, a (-) do pokrywy zaworów lub innej czesci blisko swiec. Koles odpalał bez problemu, z aku nie mam wiekszych problemow, ale i tak mu nie ufam smile.gif i worze swoje kable 270751858-jezyk.gif

Ojciec zawsze mi powtarzał ze najgorsze co można zrobić to podłączyć swoje aku bezposrednio z drugim aku, wtedy napiecie w obu aku sie wyrównuje, to znaczy ten rozładowany ładuje sie od tego naładowanego.

Napisano

> Ojciec zawsze mi powtarzał ze najgorsze co można zrobić to podłączyć

> swoje aku bezposrednio z drugim aku,

Tu sięz nim zgadzam w 100%

> wtedy napiecie w obu aku

> sie wyrównuje, to znaczy ten rozładowany ładuje sie od tego

> naładowanego.

A tu już nie wink.gif Nie dlatego podlącza się do masy drugiego auta zamiast do klemy żeby słabszy akumulator nie ładował się od mocniejszego. Bo przecież czym się różni z punktu widzenia elektryczności podłączenie do klemy lub do silnika? Niczym - w obu przypadkach podłączasz ze sobą dwa akumulatory i ten słabszy ładuje się od tego mocniejszego.

W tym podłączaniu do masy chodzi o to, że zawsze podczas takiej operacji nastepuje iskrzenie i zachodzi obawa, że taka iskra może zapalić gazy znajdujace się w akumulatorze spineyes.gif Nawet w TVNTurbo o tym mówili grinser006.gif

> Istotne jest umiejetne odpalanie na kablach.

> Ja zawsze robiłem w ten sposób:

> Podpinałem sobie kable do aku, odpalałem autko i tak sobie chodziło.

No i tu też są różne szkoły wink.gif Znam takich, którzy twierdzą że nie wolno odpalać drugiego auta mając uruchomoiny silnik, bo mozna porzegnać się z własnym alternatorem. I nie jest to tylko gadanie bo widziałem na własne oczy jak goście odpalali jedno auto od drugiego i w efekcie obaj pojechali autobusem: jeden po akumulator drugi po alternator grinser006.gif

Pozdroofka

Napisano

> Tu sięz nim zgadzam w 100%

> A tu już nie Nie dlatego podlącza się do masy drugiego auta zamiast

> do klemy żeby słabszy akumulator nie ładował się od

> mocniejszego. Bo przecież czym się różni z punktu widzenia

> elektryczności podłączenie do klemy lub do silnika? Niczym - w

> obu przypadkach podłączasz ze sobą dwa akumulatory i ten słabszy

> ładuje się od tego mocniejszego.

> W tym podłączaniu do masy chodzi o to, że zawsze podczas takiej

> operacji nastepuje iskrzenie i zachodzi obawa, że taka iskra

> może zapalić gazy znajdujace się w akumulatorze Nawet w

> TVNTurbo o tym mówili

> No i tu też są różne szkoły Znam takich, którzy twierdzą że nie

> wolno odpalać drugiego auta mając uruchomoiny silnik, bo mozna

> porzegnać się z własnym alternatorem. I nie jest to tylko

> gadanie bo widziałem na własne oczy jak goście odpalali jedno

> auto od drugiego i w efekcie obaj pojechali autobusem: jeden po

> akumulator drugi po alternator

> Pozdroofka

Człowiek zawsze sie uczy na własnych błędach.

Kiedyś odpalałem diesla w podany wyżej sposób i nić sie nie stało. Poprostu nie odpalił smile.gif Szczęście ? Myśle ze kable z hipermarketu zadziałały jak zabezpieczenie tongue.gif

Co do altka, to można sie zgodzić, wieksze obciążnie moze go przyfajczyć.

Nie jestem elektrykiem z zawodu, a o pradzie wiem tyle ze jest niebezpieczny i boli jak kopie (z autopsji).

Jaka jest konkluzja? Nie pomagaj byle komu, bo i tak to TY tracisz zeby.GIF

Napisano

> Myśle ze kable z hipermarketu

> zadziałały jak zabezpieczenie

Całkiem mozliwe, bo te kable mimo napisu na nich "400A" nadają się do podłączenia czajnika a nie rozrusznika wink.gif

> Jaka jest konkluzja? Nie pomagaj byle komu, bo i tak to TY tracisz

No zawsze tak jest i w każdej dziedzinie... wink.gif

Pozdroofka

Napisano

Z tym co chwila to troche przesadzilem. Kumpel mial klekajacy akumulator w zeszla zime i pozyczalem mu pradu pewnie wiecej niz 5 razy a mniej niz 10 smile.gif Jak dzisiaj nie odpali to rozbijam swinke i jade po Centre Future zeby.GIF

No i wlasnie mozecie mi napisac wymairy akumulatora do Astry F. Nie to zebym mi sie nie chcialo mierzyc ten, ktory mam obecnie, ale kiedys jak bylem na regulacji swiatel to gostek stwierdzil, ze nie umie ustawic lewego bo akumulator mam za duzy smile.gif Jesli chodzi o pojemnosc to myslalem nad 55Ah, moze 60Ah. Jest tez cos takiego jak prad rozruchowy, ale w instrukcji do Astry nie jest podany ten parametr, na allegro tez malo kto podaje przy nowych aku. Pzdr.

Napisano

> czesc

> wczoraj popludniu włozyłem sobie moje new CAR 300

> zapaliłem auto na kilka minut...spoko

> wogole nie jezdziłem od kad snieg spadł bo nie miałem potrzeby

> ale codziennie odsypujac z astrolota snieg...zapalałem co by sobie

> maszyna pochodziła...

> jak uruchomiłem radio to miałem problem z wyswietlaczem...pisałem

> wczoraj...

> wiec ze 3 godziny zeszło mi zanim wyczytałem na necie co powciskac w

> radiu...

> i kolo 17:30 poszedłem zmienic ustawienia

> radia...zapaliłem...pochodził...

> dzis o 12 ide do auta a tu centralny nie otwiera...mysle moze

> bezpiecznik cos padł....

> zatem wchodze do auta...przekreca, kluczyk a tu cisza...jakby AKU był

> odłączony...

> biore voltomierz..na AKU 3 V

> cos go przez noc rozładowało...

> cos z radiem nie tak? ktorys kabelek od radia hgzies robi zwarcie?

> ale na wyłaczonym zapłonie jest w sumie napiecie na podtrzymaniu

> tylko...ale jak zwarcie to po ptokach...ale powinno wtedy

> bezpiecznik przepalic...

> ładuje teraz AKU...na prostowniku FULL prąd na skali...

> powoli spada...mam nadzieje ze aku szkal nie trafił...

> ktos ma cos do powiedzenia?

Mogła go zima dobić, choć lekka ale zawsze. Wcześniej nie wiesz jakie było napięcie więc może sam z siebie padł.

Napisano
  • Autor

> Mogła go zima dobić, choć lekka ale zawsze. Wcześniej nie wiesz jakie

> było napięcie więc może sam z siebie padł.

w zasadzie od czasu kiedy napisałem posta minęło trochę czasu

AKU naładowałem...jak zarazie jest OK

Napisano

Juz tydzien minal od moich ostatnich problemow z akumulatorem.

Zlozylo sie tak, ze po dolaniu moze 50ml wody destylowanej do akumulatora (dziwny akus z jednym korkiem wlewu) i przejechaniu kilku km samochod stal nie ruszany prawie 4 doby. Po tym postoju zdziwilem sie bardzo, ze rozrusznik byl w stanie wykonac kilkanascie obrotow jednak bardzo wolnych i dlatego dopiero po takim czasie samochod odpalil. Stwierdzilem, ze wyczyszcze klemy. Chcialem to robic duzo wczeniej, ale nigdy nie mialem wazeliny jak o tym pamietalem smile.gif Teraz jest wszystko ok. Na moj problem zlozyly sie dwie sprawy - najpierw minimalny ubytek wody przez co bardzo szybko padal akumulator, pozniej zabrudzone klemy.

Napisalem tego posta, bo moze ktos jeszcze kiedys tu zajrzy. Pzdr.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.