Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zagadka Multijeta 1.3

Featured Replies

Napisano

Jak wiadomo zastosowano w tych silniczkach łańcuchy do napędu rozrządu.

Jak wiadomo wymiana tego łańcucha - dopiero przy 250 tys km (tak napisali dla Doblaka).

Skoro trwały łańcuch a nie pasek - dlaczego zastosowali specjalne zawory pochłaniające energię przy zetknięciu z tłokami (w kazdym razie specjalnie to podkreślają w opisie konstrukcji tego silnika)?

Czyżby było jakieś ryzyko przeskoku/ naciągnięcia /zerwania łańcucha?

Coż w rowerze to mi się łańcuch czasem i po 2 tys. km naciągnął...

Napisano

> Jak wiadomo zastosowano w tych silniczkach łańcuchy do napędu

> rozrządu.

> Jak wiadomo wymiana tego łańcucha - dopiero przy 250 tys km (tak

> napisali dla Doblaka).

wątpię,zeby te silniki wytrzymywały 250 kkm hehe.gif

> Skoro trwały łańcuch a nie pasek - dlaczego zastosowali specjalne

> zawory pochłaniające energię przy zetknięciu z tłokami (w kazdym

> razie specjalnie to podkreślają w opisie konstrukcji tego

> silnika)?

IMHO takie zawory to farsa - w dieslu między tłokiem w GMP a zamkniętymi zaworami nie ma praktycznie przestrzeni - wszystko jest prawie "na styk",więc zawory i ich trzonki musialy by być chyba z gumy,zeby wytrzymać...i przy kolizyji przy większych prędkosciach obrotowych/obciązeniach nie rozwalić silnika...

Napisano
  • Autor

> wątpię,zeby te silniki wytrzymywały 250 kkm

Cóż tu się nie będę spierał. Ale gdyby z nimi była jakaś "tragedia" konstrukcyjna - to już by dawno smród poszedł. Silnik jest na rynku od blisko 4 lat.

> IMHO takie zawory to farsa - w dieslu między tłokiem w GMP a

> zamkniętymi zaworami nie ma praktycznie przestrzeni - wszystko

> jest prawie "na styk",więc zawory i ich trzonki musialy by być

> chyba z gumy,zeby wytrzymać...i przy kolizyji przy większych

> prędkosciach obrotowych/obciązeniach nie rozwalić silnika...

Tak pisze producent. Gdzieś się już natknąłem na info że w tym silniku "siła" napinacza jest uzależniona od ciśnienia oleju - zbyt niski poziom oleju może się skończyć przeskokiem łańcucha i "bum".

Jak jest naprawdę nie wiem - ja tylko teoretyk jestem - błądzę i pytam.

Napisano

> Cóż tu się nie będę spierał. Ale gdyby z nimi była jakaś "tragedia"

> konstrukcyjna - to już by dawno smród poszedł. Silnik jest na

> rynku od blisko 4 lat.

> Tak pisze producent. Gdzieś się już natknąłem na info że w tym

> silniku "siła" napinacza jest uzależniona od ciśnienia oleju -

> zbyt niski poziom oleju może się skończyć przeskokiem łańcucha i

> "bum".

> Jak jest naprawdę nie wiem - ja tylko teoretyk jestem - błądzę i

> pytam.

z tym olejem dla 1.3 w MJ to samo wyczytalem - wniosek trzymac staly poziom oleju. w koncu to maly dieselek do tego wysiloony. a jak dlugo sie nagrzewa w porownaniu do diesla 1.9?ile trzeba przejechac 20 czy 30 km?

Napisano

> Cóż tu się nie będę spierał. Ale gdyby z nimi była jakaś "tragedia"

> konstrukcyjna - to już by dawno smród poszedł. Silnik jest na

> rynku od blisko 4 lat.

4 lata to trochę za mało czasu,aby oceniać taki silnik - adresowany do określonej grupy docelowej - tj."kapeluszy",z definicji mało jeżdzących,i dla repów - firmy nie cackają się z takimi autami - jak się lizing konczy,to sprzedają jeleniom,i niech się dzieje,co chce.

Tak mały wysilony silnik diesla nie ma szans na długie życie - a jego osprzęt to już wogóle...

> Tak pisze producent. Gdzieś się już natknąłem na info że w tym

> silniku "siła" napinacza jest uzależniona od ciśnienia oleju -

> zbyt niski poziom oleju może się skończyć przeskokiem łańcucha i

> "bum".

słyszalem o tym - badziew straszny,nastawiony na bezobsługowość,ale tylko pozornie...

Napisano
  • Autor

> 4 lata to trochę za mało czasu,aby oceniać taki silnik - adresowany

> do określonej grupy docelowej - tj."kapeluszy",z definicji mało

> jeżdzących,i dla repów - firmy nie cackają się z takimi autami -

> jak się lizing konczy,to sprzedają jeleniom,i niech się

> dzieje,co chce.

Właśnie i nikt nie krzyczy że coś się wys..ało

> Tak mały wysilony silnik diesla nie ma szans na długie życie - a jego

> osprzęt to już wogóle...

> słyszalem o tym - badziew straszny,nastawiony na bezobsługowość,ale

> tylko pozornie...

Trza poczekać się zobaczy.

Napisano
  • Autor

> z tym olejem dla 1.3 w MJ to samo wyczytalem - wniosek trzymac staly

> poziom oleju.

Tyle że tego to w każdym silniku trzeba pilnować. Dobry znajomy jeździ OII 2.0 TDI - jeździ z olejem w bagażniku. Pije na potęgę - trza pilnować i dolewać (auto 2 letnie). On nie jest niewyżytym PH.

>w koncu to maly dieselek do tego wysiloony. a jak

> dlugo sie nagrzewa w porownaniu do diesla 1.9?

Szybciej ale ile szybciej - keine ahnung

>ile trzeba

> przejechac 20 czy 30 km?

Bez przesady- te 20 to chyba w jakieś siarczyste mrozy.

W normalnej eksploatacji połowę z tego.

Napisano

> 4 lata to trochę za mało czasu,aby oceniać taki silnik - adresowany

> do określonej grupy docelowej - tj."kapeluszy",z definicji mało

> jeżdzących,i dla repów - firmy nie cackają się z takimi autami -

> jak się lizing konczy,to sprzedają jeleniom,i niech się

> dzieje,co chce.

> Tak mały wysilony silnik diesla nie ma szans na długie życie - a jego

> osprzęt to już wogóle...

> słyszalem o tym - badziew straszny,nastawiony na bezobsługowość,ale

> tylko pozornie...

ale 1.3 MJ 90KM to chyba wstawiali pozniej i nie w pandach? najpierw mialy 70 KM to o ok 1/3 mniej mocy niz te 90.

Napisano

> Tyle że tego to w każdym silniku trzeba pilnować. Dobry znajomy

> jeździ OII 2.0 TDI - jeździ z olejem w bagażniku. Pije na potęgę

> - trza pilnować i dolewać (auto 2 letnie). On nie jest

> niewyżytym PH.

> Szybciej ale ile szybciej - keine ahnung

> Bez przesady- te 20 to chyba w jakieś siarczyste mrozy.

> W normalnej eksploatacji połowę z tego.

w taka pogode jaka teraz mamy bo w toyocie corolli 2.0 d-4d to do 10 km przejechac aby wskaznik poszedl na swoje miejsce. a dymi na szaro przy tym ze hej.

Napisano

> wątpię,zeby te silniki wytrzymywały 250 kkm

tez nie wydaje mi sie to prawdopodobne.

kiedys czytalem na kaciku pandy wypowiedz kogos niby zwiazanego fabryka powertrain, ze pierwsze serie tego silnika byly dosc wytrzymale, ale przyszedl prikaz ciecia kosztow i obnizono przewidywane przebiegi.

niestety nie pamietam juz szczegolow, bylo to dosc dawno.

Napisano

> tez nie wydaje mi sie to prawdopodobne.

> kiedys czytalem na kaciku pandy wypowiedz kogos niby zwiazanego

> fabryka powertrain, ze pierwsze serie tego silnika byly dosc

> wytrzymale, ale przyszedl prikaz ciecia kosztow i obnizono

> przewidywane przebiegi.

> niestety nie pamietam juz szczegolow, bylo to dosc dawno.

Napisano

> poziom oleju. w koncu to maly dieselek do tego wysiloony. a jak

e tam, wysilony... a 150KM z 1.4 to co?? grinser006.gif

> dlugo sie nagrzewa w porownaniu do diesla 1.9?ile trzeba

> przejechac 20 czy 30 km?

do roboty mykam jakies 7km, przy obecnych temperaturach to jakies 1/2, 2/3 wskazania nominalnej temperatury pracy (oczywiscie z wlaczonym otwartym obiegiem i cieplym powietrzem).

po 10km jest calkowicie cieply.

Napisano

> jakiś tekst

no wlasnie, tylko teraz czy to chodzilo o poczatki mutijeta 1.3 w ogole (z czasow pandy), czy tej wersji wzmocnionej 90km?

Napisano
  • Autor

> jakiś tekst

Dobra to konkrety na czym przyoszczędzili? Cieńsze ścianki bloku? Tłoki z plasteliny? Łańcuch z gumy do żucia?

PO CO?

PO CO mieli oszczędzać skoro od momentu wprowadzenia w 2003 coraz więcej modeli korzysta z tego silnika - a zatem zgodnie z prawami ekonomii produkcja jest coraz bardziej opłacalna?

PO CO mieli oszczędzać skoro do modeli Fiata budowanych w Azji wspólnie z TATA Motors czy do modeli Suzuki, sprzedawanych na Azjatyckim rynku - powstanie odrębna fabryka montująca silniki (diesel 1.3 nie wiem czy diesel 1.9 też)?

Też znam kogoś kto pracuje dla FAP - testował mi.in. Grande Punto, Pandy, Pandy 100HP teraz bierze udział w testach Fiata 500 - i ma dobrą opinię na temat tego silnika.

Z drugiej strony nawet niech dokręci do 500 tys (zamiast symbolicznego miliona) I co z tego wynika??

- jeżdżąc 50 tys/rok (w prywatnym aucie trzeba się naprawdę starać) to jest 10 lat.

Te 250 tys. o które się tak wszyscy "boją" - to przebieg do którego badano wytrzymałość przy określonym trybie

serwisowania.

Wcale nie oznacza że rozpadnie się przy 260 tys. Benzynowe silniki FIRE też miały obliczoną trwałość na 250 tys. - na pewno znajdą się tecy co te 250 dawno przekroczyli.

250 tys to i tak sporo - to pewnie 2,3 może 4 właścicieli samochodu...Przecież po 5,6,7 latach większość i tak zmienia samochody. Dealer czy komis zawsze weźmie w rozliczeniu - a potem "wehikuł czasu", kuracja odmładniająca... i zaczynamy zabawę od nowa crazy.gif

Silnik jest wystarczająco długo na rynku - i jest montowany w dość szerokiej gamie modeli że jakby coś było "nieprzemyślane" - już by o tym było słychać.

Napisano

Moim zdaniem nieprzemyslane sa dwie rzeczy:

1)konstrukcja termostatu- ja na dniach juz 3 bede miał bo pozostałe 2 przeciekały przy zimnym sliniku podczas mrozów. Na 1000km musiałem dolewac około 0,5l paraflu... Wina lezy po stronie plastikowego kołnieza który wystaje z aluminiowej obudowy termostatu. Jak jest ciepło problem nie wystepuje. Jak na moje oko to wina innej kurczliwości materiałów pod wpłyem zimna i stad wyciek...

2) Cos jest nie teges z podłączeniem wezy do turbiny-wewnatrz potrafi sie skroplic woda na mrozie a sopeli wygiac łopatki turbiny- przerabiałem ten temat, na szczescie turbo wymienili na gwarancji. Na kaciku Pandy tez ktos miał ten problem, podobno nie sa to odosobnione przypadki. Problem juz sie nie powtórzył bo zawsze rozgrzewam troche auto przed jazda jak chwyci mróz.

To tyle ode mnie, nie sa to istotne wady ale troche uciazliwe i nietanie w usunieciu po gwarancji (termostat 250zł, turbo pewnie ze 2tys zł.) Co do poroblemu z turbina to po prostu trzeba na nia uwazac w mrozne dni i powinno byc OK, ale trzeba o tym pamietac. Pozdrawiam!

Napisano

> Też znam kogoś kto pracuje dla FAP - testował mi.in. Grande Punto,

> Pandy, Pandy 100HP teraz bierze udział w testach Fiata 500 - i

> ma dobrą opinię na temat tego silnika.

W Fiacie 500 1.3 JTD ma miec moc 55 KM a nie 70. Swoja droga jestem BARDZO ciekaw co tam Fiat upichcil w benzynowcach - czy zapowiadany 1.0 o mocy 55 KM to odmlodzony FIRE? hmm.gif Ma tez byc 1.2 przystosowany do spalania paliw gazowych ok.gif.

Napisano

> e tam, wysilony... a 150KM z 1.4 to co??

Benzyna to benzyna, diesle to szajs grinser006.gif.

Napisano

> Benzyna to benzyna, diesle to szajs .

foch.gif nie będzie cycków pokazywania zlosnik.gif

Napisano

> nie będzie cycków pokazywania

No to powiedzmy ze diesle sa be grinser006.gif.

Napisano

> Moim zdaniem nieprzemyslane sa dwie rzeczy:

> 1)konstrukcja termostatu- ja na dniach juz 3 bede miał bo pozostałe 2

> przeciekały przy zimnym sliniku podczas mrozów. Na 1000km

> musiałem dolewac około 0,5l paraflu... Wina lezy po stronie

> plastikowego kołnieza który wystaje z aluminiowej obudowy

> termostatu. Jak jest ciepło problem nie wystepuje. Jak na moje

> oko to wina innej kurczliwości materiałów pod wpłyem zimna i

> stad wyciek...

> 2) Cos jest nie teges z podłączeniem wezy do turbiny-wewnatrz potrafi

> sie skroplic woda na mrozie a sopeli wygiac łopatki turbiny-

> przerabiałem ten temat, na szczescie turbo wymienili na

> gwarancji. Na kaciku Pandy tez ktos miał ten problem, podobno

> nie sa to odosobnione przypadki. Problem juz sie nie powtórzył

> bo zawsze rozgrzewam troche auto przed jazda jak chwyci mróz.

> To tyle ode mnie, nie sa to istotne wady ale troche uciazliwe i

> nietanie w usunieciu po gwarancji (termostat 250zł, turbo pewnie

> ze 2tys zł.) Co do poroblemu z turbina to po prostu trzeba na

> nia uwazac w mrozne dni i powinno byc OK, ale trzeba o tym

> pamietac. Pozdrawiam!

Z ta turbina to ja miałem problem a w ASO gdzie mi wymieniali (po 3 miesiecznym czekaniu na nią) jeszcze 3 takie same przypadki były.

Napisano

Nie wiem na jakiej podstawie wypowiadasz tak krytyczne uwagi co do 1,3 JTD MJ

Mam taki silnik od 68kkm i pominąwszy problemy w pierwszym roku eksploatacji...(wszystko na gwarancji), teraz jeżdżę bezawaryjnie. Jaki to wysilony silnik...mam tylko 70 KM, w porównaniu do 90-ciu w wersji zastosowanej w Grande ze zmienną geometrią łopatek turbiny cool.gif

Napisano

> Moim zdaniem nieprzemyslane sa dwie rzeczy:

> 1)konstrukcja termostatu- ja na dniach juz 3 bede miał bo pozostałe 2

> przeciekały przy zimnym sliniku podczas mrozów. Na 1000km

> musiałem dolewac około 0,5l paraflu... Wina lezy po stronie

> plastikowego kołnieza który wystaje z aluminiowej obudowy

> termostatu. Jak jest ciepło problem nie wystepuje. Jak na moje

> oko to wina innej kurczliwości materiałów pod wpłyem zimna i

> stad wyciek...

Mam Punto od 3 lat i rzeczywiście termostat wymieniałem już trzy razy...cały czas na gwarancji...zawsze to samo...przeciek na kołnierzu czołowym

> 2) Cos jest nie teges z podłączeniem wezy do turbiny-wewnatrz potrafi

> sie skroplic woda na mrozie a sopeli wygiac łopatki turbiny-

> przerabiałem ten temat, na szczescie turbo wymienili na

> gwarancji.

W moim przypadku, jeżdżę na CZWARTEJ turbinie...(trzy wymiany) oczywiście na gwarancji...wsadzono mi po trzeciej wymianie siatkę (jak łapacz płomieni w maluchu) do odmy, bo to ma bezpośredni dolot na ssanie turbiny

Na kaciku Pandy tez ktos miał ten problem, podobno

> nie sa to odosobnione przypadki. Problem juz sie nie powtórzył

> bo zawsze rozgrzewam troche auto przed jazda jak chwyci mróz.

> To tyle ode mnie, nie sa to istotne wady ale troche uciazliwe i

> nietanie w usunieciu po gwarancji (termostat 250zł, turbo pewnie

> ze 2tys zł.) Co do poroblemu z turbina to po prostu trzeba na

> nia uwazac w mrozne dni i powinno byc OK, ale trzeba o tym

> pamietac. Pozdrawiam!

Napisano

> Benzyna to benzyna, diesle to szajs .

Jesteś mało tolerancyjny...

Benzyna, nawet z turbo, bez remontu głowicy jest nic nie warta...sam coś o tym wiesz... foch.gif

A'propos...zrobiłeś już wszystko w swoim...."kaszlaku"... devil.gif

Napisano

> Mam Punto od 3 lat i rzeczywiście termostat wymieniałem już trzy

> razy...cały czas na gwarancji...zawsze to samo...przeciek na

> kołnierzu czołowym

> W moim przypadku, jeżdżę na CZWARTEJ turbinie...(trzy wymiany)

faktycznie bezawaryjne hahaha.gif

Napisano
  • Autor

> Mam Punto od 3 lat i rzeczywiście termostat wymieniałem już trzy

> razy...cały czas na gwarancji...zawsze to samo...przeciek na

> kołnierzu czołowym

> W moim przypadku, jeżdżę na CZWARTEJ turbinie...(trzy wymiany)

> oczywiście na gwarancji...wsadzono mi po trzeciej wymianie

> siatkę (jak łapacz płomieni w maluchu) do odmy, bo to ma

> bezpośredni dolot na ssanie turbiny

> Na kaciku Pandy tez ktos miał ten problem, podobno

> > pamietac. Pozdrawiam!

uuu no to kolega rzucił nowe światło na sprawę...

a jaki był powód wymiany tych turbinek?

Coś nieprzemyślanego w konstrukcji samochodu? Eksploatacja?

Jak do tej pory to pierwszy taki przypadek, o którym słyszę czytam yikes.gif

Napisano

Nie jest to pierwszy przypadek, widac inne skutecznie omijaly Twoje uszy wink.gif Faktem jest ze problem z zamarzajaca woda w przewodach powietrza do turbiny wystepuje i trzeba zawsze chwile grzac silnik przed jazda, szczegolnie jak sa mrozy i jezdzimy na krotkich systansach (niedogrzany silnik). U mnie przy przestrzeganiu w/w zasad juz 2 lata spokoju, turbina chodzi cichutko jak nóweczka cool.gif

Napisano

> faktycznie bezawaryjne

Do momentu, kiedy nie płacę za naprawy, nie ma problemu. Zawsze na czas naprawy GWARANCYJNEJ mam samochód zastępczy.

Napisano

> uuu no to kolega rzucił nowe światło na sprawę...

> a jaki był powód wymiany tych turbinek?

> Coś nieprzemyślanego w konstrukcji samochodu? Eksploatacja?

> Jak do tej pory to pierwszy taki przypadek, o którym słyszę czytam

Zawsze to samo...zgięta łopatka po stronie powietrznej...Turbina była najgłośniejszym elementem silnika. Słychać ją było na odległośc...kilkudziesięciu metrów

Napisano

> Do momentu, kiedy nie płacę za naprawy, nie ma problemu. Zawsze na

> czas naprawy GWARANCYJNEJ mam samochód zastępczy.

o znaczy tylko tyle że masz miły serwis biglaugh.gif

gwarancja kiedyś się skończy, a same wizyty w aso też imo nie należą do przyjemności...

Napisano

Faktem jest ze problem z zamarzajaca woda w przewodach

> powietrza do turbiny wystepuje i trzeba zawsze chwile grzac

> silnik przed jazda, szczegolnie jak sa mrozy i jezdzimy na

> krotkich systansach (niedogrzany silnik). U mnie przy

> przestrzeganiu w/w zasad juz 2 lata spokoju, turbina chodzi

> cichutko jak nóweczka

Pewnych zasad użytkowania Dieselków należy przestrzegać i tyle. Bez względu na markę samochodu 270751858-jezyk.gif

Napisano

> o znaczy tylko tyle że masz miły serwis

> gwarancja kiedyś się skończy, a same wizyty w aso też imo nie należą

> do przyjemności...

Bo ja wiem, znam gości w serwisie od wielu lat, tak jak od wielu lat powożę Fiata.

Jak gwarancja na pewne podzespoły zacznie się zbliżać ku końcowi, to pomyślę o zmianie auta. Mam jeszcze rok...Cztero letnie auto w dieslu z przebiegiem ok 100kkm, nie jest złomem...nawet Fiat

Napisano

Pierwsza i trzecia awaria turbiny w moim przypadku wystąpiła odpowiednio w listopadzie...(temp +5) i w marcu...(temp. +5). Jak to się ma do "pewnych zasad, szczególnie jak są mrozy"???

Napisano

> Pierwsza i trzecia awaria turbiny w moim przypadku wystąpiła

> odpowiednio w listopadzie...(temp +5) i w marcu...(temp. +5).

> Jak to się ma do "pewnych zasad, szczególnie jak są mrozy"???

1) Nie katować silnika jak jest zimny, najlepiej spokojnie jechać 2 minutki (szczególnie w mrozy, bo to tak jakbyś na własne życzenie załatwiał turbine)

2) Odczekać parę sekund nim wyłączysz silnik, jak bardzo szybko jechałeś i męczyłeś silnik wink.gif to odczekać dłużej troszkę - później gasić (wszystko dla dobra turbiny)

3) Nie odpalać na zasadzie im szybciej uda mi się zapalić tym lepiej wink.gif dać świecom chwilkę.

Silnik ten jest faktycznie mało awaryjny, zdarzają się jak wszędzie różne przypadki ale byłoby ich mniej gdyby przestrzegano tego powyżej między innymi. Nie mówię, że Ty tego nie robisz tylko ogólnie.

Wadliwe produkty zdarzają się wszędzie. A sam silnik jest rewelacja i tyle cool.gif

Napisano

Hmm racja, to są podstawowe zasady ale jak dla mnie wygiecie lopatek moze nastapic tylko na skutek fizycznego kontaktu z jakims innym obiektem. Same z siebie sie raczej nie gną, tu chlodzenie i niekatowanie silnika chyba nie ma nic do rzeczy. W ten sposób można zajechac lozyskowanie wirnika i turbo po prostu przestanie sie obracac.

Napisano

Z wykształcenia i zawodu jestem silnikowcem...

tylko od "troszkę" większych silników, takie małe cacka po 6-8 tys. KM z układu...doładowane oczywiście, więc stosuję pewne zasady dotyczące diesla i turbin z nimi związanych. Nie umiem jednak wytłumaczyć sobie dlaczego łopatki się pogięły....Oczywistym jest, że musiał być kontakt z jakimś ciałem stałym, ale pytanie zawsze było jedno...SKĄD.

Przy pierwszej awarii wymieniono mi również obudowę filtra powietrza i wszystkie rury doprowadzające powietrze do wiatraczka...

Napisano

jeden z kolegow wczesniej wspominal o tym...

gdzies w przewodzie dolotowym do turbiny zbiera sie troche wody, na mrozie robi sie z tego niewielki sopelek. czasami zanim jeszcze cieplo silnika tego nie roztopi a turbina zacznie ostro pompowac to ped gazow moze doprowadzic do urwania kawalka lodu, ktory uderza w lopatki turbiny i zgiecie gotowe.

chyba tak to dziala...

dlatego dobrze jest troche nagrzac silnik przed ruszeniem, a swoja droga to pierwsze kilometry jechac spokojnie.

Napisano

> jeden z kolegow wczesniej wspominal o tym...

> gdzies w przewodzie dolotowym do turbiny zbiera sie troche wody, na

> mrozie robi sie z tego niewielki sopelek. czasami zanim jeszcze

> cieplo silnika tego nie roztopi a turbina zacznie ostro pompowac

> to ped gazow moze doprowadzic do urwania kawalka lodu, ktory

> uderza w lopatki turbiny i zgiecie gotowe.

> chyba tak to dziala...

> dlatego dobrze jest troche nagrzac silnik przed ruszeniem, a swoja

> droga to pierwsze kilometry jechac spokojnie.

W zasadzie jak piszesz jest. Ale kolega z wątku powyżej napisze Ci za chwile, że było +5 i +5 stopni więc mrozu brak. Licze, że auto na noc garażowane, a podane temp. uwzględniają temp. w nocy jeśli nawet auto stało na zewnątrz.

Ja rozumiem, że coś musi uderzyć w łopatke...

Zakładając, że kolega ma rację i to nic z tych rzeczy to faktycznie ciężko niewiem.gif

Poza tym tych silników poszło nie tylko w Polskę ale i w Świat baaardzo dużo i takich przypadków jest na prawdę mało. W niektórych wina była użytkownika jak wspominałem.

Napisano

> jeden z kolegow wczesniej wspominal o tym...

> gdzies w przewodzie dolotowym do turbiny zbiera sie troche wody, na

> mrozie robi sie z tego niewielki sopelek. czasami zanim jeszcze

> cieplo silnika tego nie roztopi a turbina zacznie ostro pompowac

> to ped gazow moze doprowadzic do urwania kawalka lodu, ktory

> uderza w lopatki turbiny i zgiecie gotowe.

> chyba tak to dziala...

> dlatego dobrze jest troche nagrzac silnik przed ruszeniem, a swoja

> droga to pierwsze kilometry jechac spokojnie.

Raz jeszcze powtórzę...z trzech awarii turbiny...dwie nastąpiły przy zdecydowanie dodatnich temperaturach...

Napisano

> na noc garażowane, a podane temp. uwzględniają temp. w nocy

> jeśli nawet auto stało na zewnątrz.

Parkuję pod chmurką....

Pierwsza awaria turbiny miała miejsce po rannym dojeździe do "fabryki", a w zasadzie po 8 godzinach od rannego zaparkowania przed "fabryką". Nadmienię, że auto stoi na "południowym stoku", czyli przez kilka godzin poddane jest grzaniu słoneczka...a jak jest zachmurzenie, to nadal w cieniu było +5

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.