Jump to content

Herbatnik

moderator
  • Content Count

    13652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    18
  • Time Online

    2d 1h 24m 38s

About Herbatnik

  • Rank
    Słodki herbatnik
  • Birthday 11/25/1971

Profile Information

  • Płeć
    Not Telling

Recent Profile Visitors

2664 profile views
  1. No właśnie te moje za i przeciw znam, ale zastanawiam się, czy czegoś nie pominąłem. Nie wiem, może zachowanie opon w zakrętach, inny nacisk na struktury opony i np. szybsze starzenie czy degradacja bieżnika w którymś z wariantów?
  2. A to też nie jest głupie
  3. Aktualnie w autku mam dwa komplety kół. Letnie 235/55 R19 (oryginalne felgi producenta) i zimowe 235/65 R17 (całkiem ładne Alutec Shark). Letnie opony po sezonie dokonały żywota i zostawiłem je w wulkanizacji do utylizacji, zimowe mają jeszcze sporo mięcha na bieżniku, ale są już na tyle stare (2012), że po tym sezonie też pójdą do kosza. Jako, że moje autka od dawna nie widziały prawdziwej zimy to chcę pójść na łatwiznę i kupić Michelin CrossClimate SUV. Zastanawiam się teraz, które felgi zostawić. Różnica w cenie opon - około 200PLN/szt (tańsze oczywiście 17) ale cenę pomijam. Większe balony dają niby większy komfort i teoretycznie nieco oszczędzają zawieszenie. Różnic w prowadzeniu, oprócz tego, że na dziurach subiektywnie lepiej sprawują się wyższe opony, nie zauważyłem. Wygląd ma drugorzędne znaczenie - nie mam ciśnienia na duże felgi, podoba mi się i na 17 i na 19. Jeżdżę spokojnie, raczej po kapeluszowatemu, w tygodniu po mieście, ale w weekendy regularnie śmigam drogami szybkiego ruchu i kilka razy w roku autostradami. Przebiegi nieduże - rzędu 15tys/rok. No i pytanie, które koła sobie zostawić? Jakieś za i przeciw?
  4. 30 lat temu zdawałem na prawko. Teoria OK, plac OK, potem miasto. Już wracaliśmy do ośrodka. Zostało ze 100m. Skrzyżowanie podobne jak ze zdjęcia w pierwszym poście, ale z małą różnicą. Główna droga w prawo, prosto do WORD. Pojechałem prosto nie włączając kierunkowskazu. Egzaminator w tym momencie: nie zdałeś, czemu nie włączyłeś kierunkowskazu. Ja mu na to, że faktycznie z nerwów nie włączyłem, ale jechałem tędy z instruktorem i powiedział mi, że nie zmieniam kierunku więc teoretycznie mogę nie sygnalizować kierunkiem (łgałem, bo niczego takiego mi nie mówił ). Wjechaliśmy na plac, egzaminator wypełnił kwity o pozytywnym wyniku egzaminu
  5. I po wizycie. Autko oglądałem sobie cały czas przez szybę. Nie nasikali do paliwa Sprawdzili autko od zderzaka do zderzaka i przelecieli kompem wszystkie systemy (dostałem kilkustronicowy wydruk diagnostyki - wszystkie systemy OK), zdezynfekowali klimę i wymienili filtr. Przy okazji mile zaskoczenie, a właściwie trzy. W czasie przeglądu auta okazało się, że nie działa oświetlenie tablicy rejestracyjnej i olej powoli zbliża się do minimum. Zapytali czy dolewamy oleju i wymieniamy żarówki. Poprosiłem o to licząc, że mnie za to skasują. Nie skasowali. Po drugie pani z recepcji zachowała czujność i zwróciła mi uwagę, że w weekend kończy się badanie techniczne. Zrobili mi je od razu na miejscu w tamtejszej stacji diagnostycznej. I po trzecie voucher. Przez telefon mówili o 250PLN, jak oddawałem auto wyszedł kierownik serwisu, przeprosił za zaistniałą sytuację i powiedział, że na koniec dostanę voucher na 300 zeta. Na koniec oddali wypucowany samochód i voucher na... 400 PLN. Podsumowując - warto było dać im szansę
  6. No dobra, zobaczymy co z tego wyniknie. Na razie obsluga prima sort, auto w hali za szybą. Mają sprawdzić wszystkie ważne elementy, podłączyć pod diagnostykę, sprawdzić naciąg rozrządu, zrobić czyszczenie klimy i umyć. Do tego voucher na 3 stówki przy odbiorze auta mają dać. Kumple w pracy się śmieją, że mi nasikają do baku No nic, ryzyk fizyk
  7. Testowałem w drodze nad morze. Odczyt tablic bez problemów. Aczkolwiek jakiś kierowca przede mną opacznie zrozumiał piktogram bezobsługowej bramki. Myślał, że może podjechać i zbliżeniowo kartą zapłacić. I z tego co słyszałem takich kierowców jest dużo więcej, więc oznaczenia nie są do końca jasne. Mało kto wie co to jest AmberGo i faktycznie można pomyśleć, że można tam płacić zbliżeniowo. Przy wyjeździe znowu ktoś zablokował bramkę. Pobranie opłaty zaraz po minięciu bramek. W drodze powrotnej identyczna sytuacja. Znowu kierowca chciał zbliżeniowo płacić i musiałem cofać. Jak podjechałem system nie odczytał tablic. Podjeżdżałem powoli, tablice czyste. Wcisnąłem SOS i po chwili szlaban się uniósł. Za mną niecierpliwi oczywiście trąbili i gestykulowali, żebym wycofał. Na wyjeździe znowu to samo - ktoś zablokował bramkę i musiałem cofać. Tablica odczytana bez ostatniego znaku (litery) i znowu musiałem korzystać z przycisku SOS. I znowu jakiś baran trąbił, a nawet więcej, wyskoczył z auta i z mordą do mnie. Olałem dziada. Co ciekawe pobranie opłaty nastąpiło kilka dni później. Podsumowując: blokowanie bramki przez kierowców bez AmberGo 4/4 czyli 100% skuteczność odczytu tablic 2/4 czyli 50%
  8. Mam tylko asystenta martwego pola z sygnalizacją na lusterkach. Dodatkowo jak włączę kierunkowskaz a coś jest w zasięgu radaru ostrzega głośnym pikaniem i miganiem symbolu samochodzika na lusterku. Skubany łapie bardzo szeroko i wykrywa auta dobre 10-15m za mną i te, które minęły już przedni słupek. IMO bardzo przydatny "ficzer". Ja również nie mam aktywnego i również zdarza mi się regulować prędkość przyciskami bez hamulca i gazu. U mnie tempomat działa już w okolicy 40-50km/h
  9. Pozwolę sobie zapytać w jakim mieście to się stało?
  10. Dziękuję, macie rację, nie myli się ten, który nic nie robi, a błąd w zasadzie malutki (nie był to np. źle założony rozrząd ) Po miłej rozmowie umówiłem się pod koniec sierpnia na wizytę (wcześniej nie bardzo mam kiedy im odstawić auto na 2-3h, bo tyle mniej więcej mają im zająć czynności przy samochodzie)
  11. No też się zdziwiłem Ale ten typ tak ma. Migający DPF sygnalizuje inspekcję olejową po określonym przebiegu lub czasie od ostatniego resetu, zbyt wysoki poziom oleju, problem z rozrządem i podobno kilka innych rzeczy. Natomiast problem z samym filtrem sygnalizuje poprzez ciągłe świecenie. Miga - znaczy jakiś inny problem, świeci się na stałe - filtr DPF. Z punktu widzenia serwisu to nie jest takie głupie. Jak zapali Ci się tylko info o konieczności wymiany oleju to czasami machasz ręką i jezdzisz dalej albo idziesz do Zenka wymienić, a jak zapali się DPF? Gwałtu, rety! Poważna awaria, trzeba do serwisu jechać!
  12. Dzień dobry, Poproszę o radę co zrobić. Zimą tego roku oddałem na przegląd auto do jednej z autoryzowanych stacji w Warszawie. Miała być wymiana oleju, filtrów, wszystkie przewidziane czynności przeglądowe, sprawdzenie podzespołów auta oraz podpięcie pod kompa. Wymienili olej, zrobili, jak mi się wydawało wszystko co trzeba, stwierdzili, że nic autku nie dolega. Auto sprawowało się dobrze aż do lipcowego urlopu. W czasie urlopu zaczęła mi migać kontrolka DPF. Szybkie guglowanie - kontrolka pali się na stałe - zapchany filtr, jak miga to albo nieskasowana inspekcja olejowa, albo rozciągnięty łańcuch rozrządu i ryzyko poważnej usterki (problem znany w tym modelu). Zepsuło mi to urlop bo chciałem trochę pozwiedzać okolice a tu strach jeździć. Reszta urlopu była więc stacjonarna, a powrót do domu z duszą na ramieniu. Jeszcze w czasie urlopu zadzwoniłem do ASO, żeby zaraz po powrocie umówić się na diagnostykę problemu. Niestety, choć wydawało się, że podpięcie pod kompa to szybka sprawa, najbliższy wolny termin jaki mi zaproponowano był grubo tydzień po moim powrocie do domu. Ale jeździć człowiek chce, zamiast czekać 1,5 tyg umówiłem się do drugiego ASO (termin z dnia na dzień). Po podłączeniu do komputera okazało się, że w czasie przeglądu w pierwszym ASO zapomniano w komputerze auta zresetować inspekcję olejową (zresetowano ją tylko na wyświetlaczu, do czego nawet nie trzeba podpinać auta pod komputer). W efekcie po przekroczeniu pewnego przebiegu zaczął migać DPF. Wkurzony na maksa, bo przez błąd serwisu miałem zepsuty urlop w opiniach google wystawiłem grzeczny, aczkolwiek mocno niepochlebny komentarz. Jeszcze tego samego dnia serwis poprosił mnie o kontakt mailowy. Napisałem więc im wiadomość, w której wyjaśniłem co spowodowało taki a nie inny komentarz i dołączyłem wynik diagnostyki oraz fakturę. Dziś zadzwonili do mnie z przeprosinami i zaproponowali: - kompleksowe sprawdzenie całego samochodu - czyszczenie klimatyzacji wraz z wymianą filtra - mycie auta z czyszczeniem wnętrza - voucher na kwotę jaką zapłaciłem za usługę w drugim ASO do wykorzystania w ich serwisie. Poprosiłem o czas do namysłu. Mają jutro zadzwonić ponownie. Auto tak czy siak chcę serwisować w ASO - mało popularny model, nie każdy warsztat go ogarnia, większe koszty obsługi autoryzowanej stacji biorę na klatę. Skorzystać i dać im drugą szansę (serwis jest blisko mojego domu, prawie po drodze z pracy) czy jednak podziękować i jeździć do drugiego ASO ale znajdującego się na drugim końcu miasta? Mam dylemat... Co byście zrobili?
  13. Mnie w ASO raz chcieli naciąć. W Toyota Chodzeń. Dorabiali mi kluczyk. Przyjeżdżam po odbiór a oni dają mi zwykły kluczyk, mówię im, że zamawiałem kluczyk z pilotem. O przepraszamy naszą pomyłka, jak pan chce oczywiście zrealizujemy zamówienie. Pytam a co z tym zwykłym? No to gościu mi fakturę na 300PLN daje i mówi, żebym opłacił w kasie. Pytam go za co mam płacić? No za kluczyk. Bo przecież dorobilismy, zaprogramowalismy i nie mogą go już zwrócić. Zabrałem kluczyk, powiedziałem, że nie zamierzam płacić i jak mu się nie podoba to niech wzywa kierownika. Kierownik przyleciał, coś tam chrzanil, że wykonali usługę, że ponieśli koszty i muszę zapłacić, ale w ramach przeprosin dadzą mi rabat na kluczyk z pilotem. Powiedziałem, żeby sobie wsadzili rabat w 4 litery bo nie jestem już zainteresowany i a dorobionego kluczyka nie zamierzam im zostawić, bo nie chcę, żeby mi auto w nocy odjechało. Zabrałem kluczyk i wyszedłem. Nie protestowali.
  14. A to pewnie od ASO zależy. Tam gdzie byłem ręczną mają.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.