Ja tam wyznaję zasadę, że nie ważne jakim autem się jeździ, tylko gdzie się nim pojedzie.
Jak kilka lat temu kupowałem Astrę, właśnie tą zasadą się kierowałem i bardzo ją sobie chwalę. Mogłem kupić coś większego, lepszego i droższego. Zamiast tego wybrałem nudną Astrę, którą bez stresu jestem w stanie utrzymać i którą zjeździłem pół Europy właśnie dlatego, że nie musiałem wydawać nie wiadomo jakich pieniędzy na jej utrzymanie
Pewnie że lepiej mieć duży i wygodny samochód, ale na to trzeba mieć fundusze. Zarówno na zakup jak i - a może przede wszystkim - na utrzymanie i "jeżdżenie". Jeśli się nie ma zbyt dużych funduszy, to moim zdaniem lepiej kupić coś mniejszego i tańszego w eksploatacji i tym w jakieś fajne miejsca pojechać za zaoszczędzone pieniądze, niż kupić coś większego, wygodniejszego i bardziej prestiżowego a później się na to patrzeć, bo albo nie ma już pieniędzy na naprawy albo na fajne wyjazdy (żeby było jasne - jazda po mieście i do pracy nie jest fajnym wyjazdem ).
Ja np. lubię jeździć. Generalnie, tak po prostu. Przyjemność sprawia mi jazda zarówno starym Fiatem Uno jak i Audi A6. Pewnie że A6 jedzie się wygodniej i szybciej, ale wolniejsza jazda Uniakiem też jest fajna
Tak więc, jeśli ktoś ma na samochód 5 tysięcy, to moim zdaniem nie powinien "pchać" się w duże samochody, tylko kupić coś mniejszego (ja bym stawiał w tej kwocie na lanosa z lpg - zostałoby jeszcze sporo na pakiet startowy) i więcej tym jeździć